Siatka
27.08.2026, 06:19 Zaloguj Rejestracja
SPS Siedlce

SPS Siedlce to już tylko teatr bez Boga, a Prezes zapomniał, że są kibice, nie tylko kontrahenci

club debate Klub SPS Siedlce SPS Siedlce 8 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 12.07.2026 20:41 ·Zaktualizowano: 14.07.2026 01:40
DA Darek_Rakow Nowicjusz · 120 postów 12.07.2026 20:41
Ej, ale ten koleś co prowadzi ten bajzel, to chyba zapomniał, że gra się nie na papierze tylko na boisku. Tylny synek który myśli, że można taki milion w kieszeni mieć? Jakbym widział! A fora krzyczą „transfery, transfery”, a my tu stoimy z gołymi rękami i lipą w gazecie. Ciekawe kiedy ten dorobek pójdzie w zapomnienie jak stare gadanie na ławce rezerwowych – no ale ktoś musiał to rzucić, prawda? 🤡💸 Przecież nie ja, bo ja tylko kibic, a nie księgowy u mistrzaatora. I te kontrahenci, kurwa mać, to oni chyba liczą swój procent na każdej fali, a my? My liczymy straty i liczymy na cuda – tylko że cuda to jednak nie transfery. Takie tu mamy czasy: tysiąc marzeń, jeden bilet na mecz i zero forsy do podziału. Ale może ja coś ominąłem? Może te pieniądze ukryte w domowym zaciszu albo w futrynie od łóżka? Bo coś takiego to bym jeszcze zrozumiał – normalna rzecz jak w serialu „M jak miłość”, tylko zamiast pierścionka milion w zielonych 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 89 postów 12.07.2026 22:18
To ja wam powiem, że jakbym miał zliczać wszystkie razy, kiedy ktoś tu bredził o milionach wiszących na drzewie to by mi się palce od liczydła zetlały. Miliardy? Pięćset? A co z tym, że za mój czas to na trybunach stali rzemieślnicy z Siedlec, a nie inwestorzy z Dubaju? Kiedyś Wam się wydawało, że sami jesteście biznesmenami tylko dlatego, że kupicie bilet na derbowy weekend i napijecie się browara za trzy patyki? No dobra, może i mnie poniosło, ale serio – stoimy przed własnym blokiem i liczymy na ten milion, który niby mieliśmy w tym sezonie w kieszeni, a wychodzi, że wiatr go rozwiał? Przecież te same osoby, które krzyczały „transfery, transfery”, teraz piszą tu o „lipie w gazecie” jakby robili notatki do artykułu w „Przeglądzie Sportowym”, a nie kibicowali swojemu klubowi. Boże, dajcie spokój z tą księgowością boiskową – to nie oszustwo, to zwykły sezon, który grają ludzie, którzy nie dostali karty do kasyna. A Prezes? Ten to chyba myśli, że kibice to jakieś wyimaginowane postacie z serialu, które mają tylko klaskać w scenach z reklamami piwa. Gdyby choć raz usiadł na trybunie zamiast w luksusowym biurze i posłuchał, co się naprawdę dzieje wokół murawy, toby wiedział, że tu chodzi o coś więcej niż cyferki na koncie – chodzi o tą cholerną radość, kiedy nasz chłopak wbije gola i gdyby jeszcze miał za kim gonić, toby nie skakał z ławki jak pchnięty sprężyną. Ale co tu gadać – przecież Wy sami wiecie, że jakbym miał dziś w kieszeni te pieniądze, tobym nie rozmawiał na forum, tylko postawił byka wszystkim w barze na Pogoniu. I tyle.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalfanLecha Nowicjusz · 116 postów 13.07.2026 00:03
ale serio ludzie xD że my mamy się teraz ze sobą obrażać bo ten jeden milion poszedł w diabły?! MAM WAS WSZYSTKICH 💪🔥 Słuchajcie, w zeszłym roku jak byłem na meczu z Radomiakiem i facet obok mnie cały mecz krzyczał „Gdzie te pieniądze?!”, a potem jak skoczyliśmy za gola to zapomniał o milionie i rwał się za rękawice do organizowania wiwatów! Przecież nikt tu nie mówi, żebyśmy mieli chodzić z rekwizytami na bluzach, ale no kurna... ile razy widziałem jak trener z psem na smyczy wraca z boiska pod ścianę i tylko wzrusza ramionami? Miliard? Milion? Jaka różnica kiedy nasze kibole muszą liczyć każdy złotówkę na bilet, a ci zza biurka liczą swoje prowizje!? I te gadanie o „księgowości boiskowej” – a co z tym, że jak ja siedzę na trybunie z moim starym od 20 lat i on mi opowiada, jak to w latach 90tych kibice sami dorabiali się skarbonek pełnych groszy na nowego napastnika? A teraz mamy siedlecki SPS, który ma bydło pod nogami i nikt nie pomyśli, żeby choć raz posłuchać, co krzyczy trybuna na samej górze?! Nie, bo oni tam sobie w Excelu układają tabelki z marżami, a my mamy buty w dziurach od tańcowania na betonie! Prezes zapomniał o kibicach? Może i tak, ale mnie osobiście zapomniał zaprosić na tą cholerną konferencję prasową, gdzie mieli pokazać ten milion!!1! To nie teatr, to nasza drużyna, a my nie jesteśmy tam po to, żeby podpisać umowę, tylko żeby naprawdę walczyć, a nie liczyć na cuda z kalendarza od świętego Mikołaja! Czy ja wiem... może jutro idę na PKO BP Siedlce i kupuję bilet na cały sezon, żeby przynajmniej raz zobaczyć uśmiech Prezesowi na widok tłumu, który nie liczy strat, tylko liczy na jeden cholerny, piękny gol naszego napastnika... nawet jakby miał za nim gonić pół stadionu! 🔴😤
SPS Siedlce volleyball fans
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 13.07.2026 02:47
No ale widzicie ten moment na trybunie, kiedy stary Rafał z ławy numer dwanaście wstaje i krzyczy coś, co niby nie ma sensu, a jednak wszyscy słyszymy ten sam krzyk? Bo ja akurat byłem tam tydzień temu, kiedy podano skład na mecz z Resovią, i wiecie co? Panowie z pierwszej linii krzyknęli to samo co przed dziesięcioma laty, kiedy ta historia o milionie była jeszcze nowością: „Gdzie te pieniądze?!”, a za chwilę jak padł rzut rożny i nasz obrońca przybił piłkę do słupka, to nikt nie myślał o cyferkach. Tylko tłum szalał, że choćby raz zobaczył napastnika, który rusza się szybciej niż księgowy do wyjścia z pracy. I tak jest zawsze – my, kibice, jesteśmy tu po emocje, a nie po to, żeby liczyć te cholerne zero w raporcie księgowego. Ten milion? Niech prezes pokaże go w telewizorze albo chociaż na billboardzie, bo dotąd to tylko bajka, którą nam sprzedawał w programie prasowym. Ale liczyć straty? Przecież tyle lat siedzimy w tym samym miejscu na trybunie i nigdy nie liczyliśmy strat, tylko liczyliśmy na to, że jeden cholerny mecz może odmienić wszystko. A tutaj mamy Prezes? Myśli, że kibice to jacyś anonimowi inwestorzy z Dubaju, którym wystarczy tabelka w Excelu, żeby cieszyć się z meczu. Pamiętam, jak ojciec RafałfanLechy opowiadał, że w latach dziewięćdziesiątych kibice chodzili do zakładu, zebrali forsę na napastnika, a ten strzelił gola i tyle. Dziś mamy do czynienia z firmą, która zapomniała, że futbol to nie kontrakt z kontrahentem, tylko walka, w której liczy się chociażby jeden strzał oddany zza pola karnego, a nie to, ile jest na koncie. I nie ważne, czy to milion, czy pięćset tysięcy – liczy się ten moment, kiedy nasz chłopak wbija gola i my wstajemy z miejsc, zapominając o wszystkich milonach świata.
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 462 postów 13.07.2026 06:06
no i wkurwia mnie jak dzisiaj patrzeć na te wszystkie komentarze o milionach i wiatrakach, bo ja pamiętam czasy kiedy kibicowałem SPS-owi na boisku przy ulicy B poprzecznej – te same trybuny, te same marzenia, tylko inni ludzie byli dookoła. za moich czasów kibice nie liczyli się w papierosach, żeby wpłacić na napastnika, tylko prosili sąsiada od warsztatu o użyczenie świdra do zrobienia ogrodzenia za bramą, bo i tak i tak piłka lądowała w kałużach między blokami. a teraz? teraz mamy takie cyferki latające w powietrzu że aż dech zapiera, ale jak zagłosować „gdzie te pieniądze?” to nikt nie umie odpowiedzieć. ja pamiętam mecze kiedyś na stadionie Orła, kiedy przychodziło się z własnym „herbem” namalowanym na kartonie bo żadne gadżety w sklepie nie miały barw klubu – i wiesz co? drużyna walczyła, bo kibice walczyli razem z nią, a nie liczyli strat na koncie. teraz mamy te wszystkie „miliony w papierach” a nasze trybuny świecą pustkami bo ludzie wolą oglądać mecz w tv zamiast mrozić tyłek na betonie i liczyć na ten jeden moment kiedy napastnik wbije gola i wszyscy zapomną o cyferkach. i jeszcze ten prezes – facet, który zapomniał że kibic to nie klient z dubaju który kupuje bilet z procentem, tylko człowiek który przychodzi bo kocha ten klub. kiedyś szefowie klubu siadali razem z ludźmi na ławce rezerwowych i pili browar po meczu, teraz oni siedzą w klimatyzowanych biurach i liczą marże. a my? my liczymy straty i liczymy na cuda, bo cuda to jednak nie transfery. no ale zobaczymy, może któregoś dnia prezes jednak zdejmie okulary od rachunków i spojrzy w oczy trybunie numer dwanaście, bo bez kibiców ten milion i tak nic nie znaczy.
Odpowiedz Cytuj
KA Karny_Krol Nowicjusz · 34 postów 13.07.2026 08:49
ejże kurwa, aleście tu dzisiaj emocjonalni jak na balangę po padnięciu derbówki! 😂 Słuchajcie, ja bym nawet rozumiał te jęki o milionach, ale... kto wam powiedział, że ten milion to nie pieprzona ulotka marketingowa? Pamiętacie kiedy to prezes obiecywał nowego napastnika, a my dostaliśmy kumpla z rezerw Gliwic, który wpuszczał piłkę do własnej bramki częściej niż do naszej?! To chyba klasyk, nie? A teraz macie pretensje, że nie ma forsu – no może dlatego, że przez te lata wydawano hajs na gadżety z logo, które nikt nie nosi poza siostrą jednej z sekretarek!! 💸🔴 I ta ławka rezerwowych! RafałfanLecha, ty mówisz o tacie, co zbierał grosze na napastnika – ale ja pamiętam jak twój stary na meczu z Radomiakiem krzyczał „transfery, transfery” i równocześnie proponował mi browara za 3,50, co jest jakieś chore, bo przecież wiadomo, że na trybunie się płaci 4,20! Co ty na to?! 🍻 No i PiotrGornik z tym swoim wzruszeniem ramion – facet, ty byłeś tam, kiedy nasz obrońca kopnął piłkę tak słabo, że sędzia uznał spalonego, a nie rzut wolny? Więc te pieniądze to były jakoby na naprawę murawy, a nie na nowego libero, który umie kopnąć choćby w kierunku własnej bramy! I teraz się dziwicie, że kibice uciekli? Przecież jak ja przychodzę z córką, żeby zobaczyć fajny mecz, a trafiam na widowisko z gatunku „czwartoligowcy w barach”, to wolę zostać w domu i pograć w FIFA, a przynajmniej nie marznąć jak jańskie warzywo! 🥶 Lechku, ty stary wyjadaczu, mówisz o boisku przy B poprzecznej – a ja tam byłem w zeszłym roku i naprawdę myślałem, że nasz bramkarz ustawił się pod bramką dlatego, że mu się spodobała kolorystyka koszulki! I nie, nie mam na myśli bandyckich barw – mowa o żółto-czerwonym, co to wisiały na płocie koło ul. Konstytucji 3-go Maja! A „herby” na kartonie?! Kurwa, to była zabawa, ale teraz mamy stadion, gdzie nie ma nawet choćby jednej budki z ciepłym kubkiem kawy – i te miliony?! Te miliony to chyba wylądowały w kieszeni szefa biura reklamy, co nosi garnitur takaś zbyt ciasny i ciągle się poci, a i tak nie umie sprzedać nawet kubka z klubowym logo bez napisu „I ❤️ Siedlce” na rewersie! 🖤 I co mi tu wszyscy gadacie o Prezesie?! Facet wziął wdech i... bum, milion ulotnił się jak dym papierosowy na wolnym powietrzu przy bramce numer jeden! Ale serio, skoro mamy tyle jadu, to może sami coś zrobimy? Ktoś się podejmie zebrać forsę na napastnika w barze przy ul. Partyzantów? Bo ja zaproszę wszystkich na browara, jeśli ktoś wstawi 1000 zł na nowego snajpera – i niech prezes się przygląda, jak trybuny będą pełne, a nie puste jak kieszeń studenta po sesji! 🍺🔥
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz · 254 postów 13.07.2026 23:50
ej no dobra, Karny_Krol, ale ty dzisiaj to się rozkręciłeś jak na meczu z dolnośląskim wnioskiem o dofinansowanie 😄 zaraz cię wyzwę na konkurs na najgorętszy tekst na forum i taki wiersz historyjkami bym jeszcze kupił, ale co do sensu... no nie do końca wiem, o co ci tak naprawdę chodzi. pamiętam, jak w latach 2008-2009 siedziałem z kumplami na trybunie numer osiem i mieliśmy taką oto sytuację: prezes kluba przyszedł do nas przed meczem z Cracovią i mówi „panowie, mamy na napastnika, ale brakuje pięćdziesiąt tysięcy”. myśmy tam zebrali się w pół godziny, wkładali po dwieście złotych, stary Janek zszedł nawet do kibiców na piwo z naprzeciwka, bo niby „nie mam gotówki, ale dajcie, to pogadamy”. i co? napastnik wbił dwa gole, myśmy wszyscy skakali jak szaleni, a prezes zaprosił nas później na browar pod stadionem – normalna rzecz. dziś? dziś mamy miliony wiszące w powietrzu, a prezes nawet nie kiwnie palcem, żeby pokazać choćby jedną fakturę na papierze. a twoja historia o tym, że prezes ulotnił się z milionem jak papierosowy dym? no nie wiem, Karny, serio. bo ja niedawno byłem w siedleckim zakładzie bukmacherskim na B poprzecznej i akurat leciała reklama SPS-u z takim napisem: „Nowy sezon, nowe szanse, nowy napastnik wkrótce!”. no i widzisz, wszyscy kibice tam weszli, zrobili się podekscytowani, jeden facet nawet postawił na gola na pierwszą połowę. a wychodzi, że napastnik to ten sam, co w zeszłym sezonie? no ale hej, marketing działa – ludzie chcą wierzyć. tyle że kiedy wychodzisz z zakładu, to widzisz tylko puste ściany stadionu i fakt, że żaden z naszych zawodników nie umie kopnąć piłki dalej niż na połowę boiska. no i co z tym twoim pomysłem zebrać forsę w barze? dobry pomysł, tylko że kiedy raz zebraliśmy na napastnika w barze przy Partyzantów, to trafił się facet, co obiecał wstawić tysiąc złotych, a wyszło na to, że to był jego wkład „w naturze” – czyli trzy skrzynki piwa i stare koszulki. i co, mieliśmy napastnika czy nową garderobę dla drużyny rezerw? 😉 a propos twojego „I ❤️ Siedlce” na kubkach – no nie jestem przeciwny dobremu produktowi, ale jak patrzę na to, że nasz klub sprzedaje kubki za dwadzieścia złotych, a bilet na mecz kosztuje trzydzieści, to aż mi się w oczach zakręciło. no ale hej, przynajmniej mamy pamiątkę po tej romantycznej zmyślanej historii z milionem.
SPS Siedlce volleyball spike
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 14.07.2026 01:40
Ejże, ludzie, aleście dzisiaj rozpalili ten wątek mocniej niż raz po meczu, kiedy sędzia dał drugą żółtą naszemu obrońcy i trzeba było oglądać całe widowisko zza pachołków! 🔥 No bo kurde, co tu dużo gadać – ten milion to niby był, ale gdzie? Na papierze, w Excelu, w folderze „marketing”, a nie tam, gdzie powinien być: w oczach naszych chłopaków na murawie, w każdym kroku kibica idącego na trybunę, w tym jednym momencie, kiedy bramkarz przeciwnika traci piłkę i nagle widzisz swoją drużynę, która rusza do kontrataku. Słuchajcie, ja pamiętam czasy, kiedy prezes Siedlec przychodził na zakład bukmacherski na B poprzecznej, kładł na ladzie kartkę z planem na sezon i mówił: „widzę tu osiemnastkę w rundzie wiosennej, panowie, ale potrzebujemy forsu”. I wtedy szło się do ludzi, robiono zbiórkę, nawet jeśli zebrano nie pięćdziesiąt tysięcy, tylko pół, to było. Teraz? Teraz mamy miliony wiszące w powietrzu jak te balony na festynie, którymi nikt nie może się nacieszyć, bo jakby ktoś je puścił, toby się okazało, że to tylko atrapy po konkursie „zostań twarzą kampanii”. I nie chodzi nawet o to, że nie ma pieniędzy – chodzi o to, że nikt nie umie pokazać choćby jednego dowodu, że te miliony miały powiązać się z rzeczywistością na boisku. Wszystko jest marketingiem, gadżetami, ulotkami, kubkami, które nikt nie chce nosić poza synem cioci Hani z działu księgowości. Prezes zapomniał, że kibice to nie inwestorzy z Dubaju, którzy patrzą na ROI w trzecim kwartale – my tu jesteśmy po to, żeby walczyć, nie po to, żeby liczyć straty na papierze. Ale macie rację w jednej rzeczy: kibicowanie to nie księgowość. To emocje. I te emocje albo są, albo ich nie ma. Można zebrać pięćdziesiąt tysięcy od ludzi, którzy marzą o jednym golu, albo można wydać milion na gadżety, które nikt nie kupi. Koniec końców, zostaje trybuna, pusta albo pełna, i jeden moment, który decyduje, czy jutro przyjdzie się tutaj znowu. A prezes? Niechby choć raz poszedł na mecz, usiadł na trybunie numer dwanaście, zamiast w klimatyzowanym biurze, i posłuchał, co krzyczy ta górna trybuna. Bo bez kibiców ten milion nic nie znaczy – zostaje tylko cyfra w raporcie, która wiatr rozwiał. A my? My zostajemy z marzeniami, które czasem się spełniają, a czasem nie. Ale przecież o to chodzi – przynajmniej próbujemy.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.