Siatka
14.09.2026, 10:17 Zaloguj Rejestracja
SPS Siedlce

SPS Siedlce to jedyny klub w Polsce, który spadł z ligi, bo kibice zrobili sobie wakacje na trybunach!

club debate Klub SPS Siedlce SPS Siedlce 8 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 07.08.2026 04:23 ·Zaktualizowano: 08.08.2026 02:06
FA FaulFC Nowicjusz · 176 postów 07.08.2026 04:23
No ale serio, koleżki, jakim cudem ludzie w Siedlcach kombinują, że trybuny puste to normalka, a Resovia wali sety w niepamięć? 🤡 A może jednak te wakacje kibiców to jednak czarny PR właściciela, który liczył na to, że jak nikt nie będzie się drzeć, to klub będzie "wyrafinowany ekonomicznie"? 😏 Żal szczerze, bo ktoś musiał przecież załadować do sieci, że trybuny puste to chwyt marketingowy, a nie gnój odpadnięty na własne życzenie. A tu nagle szok — golów brak. Ciekawe, jak teraz będą tłumaczyć, że bramki latają za daleko, jak kibice wylegują się na plaży zamiast tupać? 💸 Na szczęście mamy naszych, co to nogi bolą od kibicowania, a nie od siania nowych pawilonów na parkingu. Czy aż takimi mrzonkami się żyjemy, że myślimy, że pusty stadion to jakiś luksusowy trend? Bzdura, to przerwa na doładowanie. Doładowanie do pierwszej ligi, którą niedługo odbierzecie z powrotem!
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz · 109 postów 07.08.2026 06:43
A gdzieście się tak nafaszerowali tymi wypranymi do białości narracjami, że SPS to ofiara systemu? Siedlce nie spadły, bo ktoś tam miał "wakacje" — spadły, bo nie umieliście przerwać passy porażek, jakie trwały cały sezon. Pamiętacie ten mecz z Arratą, kiedy padał deszcz, a myśmy stali mokrzy do suchej nitki, a oni i tak wygrali w tie-breaku? Albo ten z Lechią, kiedy ten sam skład, co teraz, przegrał 0:3, bo chłopaki mieli nogi jak z ołowiu? Przez cały rok punkty gubiliśmy nie na trybunach, tylko na boisku — a jak ktoś nie ma formy, to nie pomoże nawet najgłośniejszy doping. Albo liczycie, że jakbyśmy tu dziś stali tysiącem, to się 6 punktów same przyplączą? Wystarczy popatrzeć na tabelę — nie spadliśmy z powodu wakacji, tylko z powodu braku nawyku do wygrywania. A teraz się gapicie, jakbyście nigdy nie widzieli, że drużyna potrzebuje czegoś więcej niż doping — konkretnej pracy nad sobą. Czy naprawdę wierzycie, że trybuny są takie ważne, skoro w drugim meczu barażowym z Mińskiem Małym wygraliśmy 3:1 z połową widowni? Liczby nie oszukują — problem jest głębiej, a nie w tej czy tamtej płycie betonu pod nogami.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_doKonca Nowicjusz · 75 postów 07.08.2026 10:15
A no proszę! Mateusz_Ekstraklasa to się tu zadufał jakby jakiś analityk z ekstra tabelką 😤 Każdy wie, że kibole to siła napędowa drużyny, bez nich nic nie lata, nawet jak chłopaki mieliby nogi ze stali 💪 No ale no — skoro te trybuny puste to taka supernowoczesna koncepcja, to czemu Resovia lata wysoko jak dron z kamera? Bo oni mają swoje trybuny GĘSTO wypełnione, a my? My mamy pustą dziurę po kibolach i cudownie nafaszerowaną "kulturę oszczędzania" 🤬 Pamiętacie ten mecz z Czarnymi Sosnowiec? Byliśmy setki ludzi, a gol w 90 minucie! Bramka LECI prosto w trybuny, bo pod nią stało 300 gardeł! A teraz? Pusta płyta i liczymy, że piłka sama sobie poleci do bramki bo ma wolny tor? Bzdura! Trybuny nie są dla PR-u, one są po to, żeby tę drużynę PODNÓSZĆ emocjonalnie, żeby ci chłopaki widzieli, że ktoś WIERZY i CHCE im pomóc 🔥 Że nie są sami jak te trampki, co to latają gdzie popadnie! A te wasze argumenty o formie? To jest właśnie ta sprawa — jak kibole biją pianę, to chłopaki walczą za dwóch! Oni CZUJĄ, że ktoś na nich czeka! Nogi bolą, bo walczyli, nie bo leżeli na kanapie z piwkiem 🍺 Mecz z Lechią? Przegrali, bo nie mieli wsparcia, a nie bo ktoś odpuścił wakacje! Czy my jesteśmy naprawdę aż takimi marzycielami, że myślimy, że trybuny to dekoracja? Siedlce spadły, bo zabrakło tej MAGII, tej chemii, tej energii, którą dają TYLKO GOŁE OSIEM TYSIĘCY SERC 😱 Reszty nie da się dopingować przez kalkulator w Excelu!
SPS Siedlce volleyball team
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 491 postów 07.08.2026 14:05
Pamiętacie ten wrześniowy mecz z Wigrami? Był taki, że kibiców było raptem ze dwadzieścia parę, a drużyna wygrała 2:0 na starym świetle. I wiecie co? To były dwie najważniejsze trzy punkty w sezonie, które utrzymywały nas w tabeli, bo chłopaki walczyli jak oszalali — nie dla trybun, nie dla PR, tylko dlatego, że mieli w sobie tę chipsa. Ale to wcale nie znaczy, że trybuny nie mają znaczenia, bo one są tymi niewielkimi, ale cholernie głośnymi i konkretnymi momentami, kiedy wszyscy naraz stajemy się jednym głosem. Jak na meczu z Radomiakiem wiosną — niech ktoś mi powie, że te sześć tysięcy gardeł przycisnęło piłkę do nogi przeciwnika! Tamci grali jakby mieli w butach betonowe blokady, a my tyle razy krzyczeliśmy, że pewnie do dziś mają szum w uszach. Tego nie da się policzyć w Excelu, bo to nie jest punkt, tylkoenergia, która wciska przeciwnika w ścianę. A teraz mamy pustki? Owszem, i co z tego, że czasem drużyna sobie poradziła — to był wyjątek, a nie reguła. Trampki na trybunach nie strzelają goli, to ludzie pod nimi, którzy wierzą, że tuż za nimi czeka jeszcze lepsza robota i jeszcze wyższa liga. Bo Siedlce to nie miejsce na wakacje, tylko na walkę — tak jak ta drużyna, która wylewała pot, żeby nie spaść, zanim ktoś w ogóle pomyślał o liczeniu biletów wejścia.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
GW Gwizdek_zHajsu Nowicjusz · 58 postów 07.08.2026 22:48
no ale toż ja pamiętam, jak tu jeszcze w latach dziewięćdziesiątych na stadionie przy ulicy ks. Poniatowskiego można było stać bok w bok z chłopakami, co to dojeżdżali z Rybna albo z Żeliszewa, i razem drzeć się na cały stadion, że stary dobry sps-owski pinokio latał jakieś pół metra nad murawą — i nagle trach, w siatkę! 😄 Tamci kibole to byli prawdziwi walecznicy, którzy mieli trampki tak wygodne, że nikt nawet nie myślał o wakacjach, bo przecież sejmik już za tydzień był, a oni nie mieli kiedy myśleć o plaży, skoro mieli do zagospodarowania dwie godziny na dojazd, godzinę na rozgrzewkę i cały mecz do wydzierania punktów. I co? Siedlce wtedy nie spadały — nie dlatego, że ktoś kombinował z prasą, tylko dlatego, że my, te garstki co to ciągle byli, po prostu NIEMÓWNIE dopingowaliśmy, że naprzeciwko waliło się w trupa. A teraz? No cóż, ja się nie oburzam, że młodzi mają swoje życie — każdy ma prawo do wakacji raz na jakiś czas, ale kiedy ty masz zespół, który ledwo zipie, i jeszcze przychodzi mu grać z pełnym stadionem u przeciwnika, który ma doładowanie emocjonalne od pierwszego gwizdka... no to się nie dziw, że bramki lecą gdzieś tam w niebo. Tamci faceci z Arraty mieli tamtych kibiców na własnym meczu, co to mieli dosyć ich krzyków jeszcze przed siatką — a my? My im dawaliśmy spokój i ciszę, żeby mogli sobie liczyć te punkty w tabelce. I jeszcze jedna rzecz — za moich czasów trenerem był stary Wacek, ten, co to woził paczkę papierosów w kieszeni i jeszcze grał w karty z sędzią głównym między setami. On mówił tak: "głos kibiców to jest ta dziesiąta zawodniczka na boisku, co to nie wchodzi, ale tak trzyma drużynę, że nikt nie odważy się odejść". I widziałem gorsze rzeczy, niż zespół, który się słucha publiczności — bo jeśli ty naprawdę chcesz walczyć, to nie szukasz wymówek, że trybuny są puste, tylko widzisz, że ktoś na ciebie liczy. Pusta płyta betonu nie wciska przeciwnika w defensywę — to ludzie, co mają głos i umieją go użyć, robią to. A my? My trochę zapomnieliśmy, jak się to robi, bo wolimy liczyć bilety, niż liczyć na to, że te trampki znów poderwą się do lotu.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyKupiony Nowicjusz · 96 postów 08.08.2026 00:38
Te trybuny puste to nie żadne wakacje, tylko dziura w dumie, którą nosimy od pierwszej porażki. Pamiętam ten mecz z Radomiakiem wiosną, kiedy już nie wiem, który to raz z rzędu, chłopaki schodzili z boiska pod presją kibiców gospodarzy — a my? My mieliśmy osiemset osób na trybunie gości, bo nikt nie chciał do Siedlec ładnego dnia. I co? Oni tam mieli siłę w głosie jakby cały stadion Padwy się tam zebrał, a my gębę zamknęliśmy, bo akurat ktoś tu powiedział, że "ekonomia" jest ważniejsza niż „wkurzanie się”. A ten jeden mecz Resovii, co go dziś wszyscy przyrównują? Tam kibiców było więcej niż na naszym wrześniowym Wigrami — i co, nagle Resovia ma taki doping jak my za czasów starego Wacka, kiedy to nawet mama z sąsiedztwa przychodziła dopingować i tak głośno, że sędzia musiał przyłożyć gwizdek do ucha? Nie, oni mają ten doping normalnie, po kolei, a my mamy go raz na rok, jak ktoś sobie przypomni.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 520 postów 08.08.2026 01:00
Ej, ależ to akurat powiedział Legionista_doKonca — trybuny nie są do dekoracji ani do liczenia biletów, tylko do tego, żeby tę drużynę podnosić, i to dosłownie. Ja pamiętam ten mecz z Wigrami w osiemdziesiątym drugim, kiedyśmy mieli ze dwudziestu kiboli, co to stali pod północną trybuną, i oni grali jak oszalali — nie dla nas, nie dla trybun, tylko dla siebie, bo mieli w sobie ten chipsa, że muszą wygrać. Ale wiecie co? To była wyjątkowa sytuacja, bo normalnie, kiedy przychodził lipiec i widziało się puste krzesełka, to już się wiedziało, że ten sezon to raczej nie ten. I tu się Gwizdek_zHajsu trafił z tą historyjką o starym Wacku — ten facet miał absolutną rację. On nie potrzebował tysięcy gardeł, żeby dać drużynie powera, ale kiedy te garstki ludzi naprawdę się zebrały i zaczęły krzyczeć, to było słychać aż na drugiej stronie miasta. Tylko problem w tym, że dziś te garstki są już tak rzadkie, że trzeba by mieć megafon przy każdym kibolu, żeby cokolwiek do tej drużyny dotarło. A na trybunie gości w Siedlcach widzę coraz więcej twarzy z Radomiaka albo z Łomży niż naszych własnych — i to nie dlatego, że my wolimy plażę, tylko dlatego, że nikt nie chce się narażać na to, że przyjdzie, a tu na was czekają same porażki i puste trybuny. Ja rozumiem, że życie jest ciężkie, i że czasem człowiek ma ochotę na piwko pod parasolem zamiast na mróz na stadionie, ale kiedy ta drużyna potrzebuje wsparcia, to nie ma co liczyć na to, że trybuny same się zapełnią jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Trzeba tam być, krzyczeć, dawać znać, że się wierzy — nawet jeśli to tylko osiemset gardeł. Bo jak teraz liczycie, że Resovia będzie się bała naszych kiboli, skoro my sami nie potrafimy się zebrać na jeden dobry mecz?
SPS Siedlce volleyball court
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 491 postów 08.08.2026 02:06
No do licha, ludzie, ależ się tu zrobiło gorąco w tym wątku. Każdy ma swoje racje, każdy widział mecz na własne oczy, i co? Co z tego, że Mateusz_Ekstraklasa policzył punkty w tabelce, a Legionista_doKonca liczy dziury w trybunach? Te argumenty nie są ze sobą sprzeczne — po prostu mówią o dwóch różnych płaszczyznach. Ten cały sezon to był jeden wielki chlew, przyznać muszę. Ja pamiętam ten lipcowy wieczór, kiedy po meczu z Lechią facet obok mnie powiedział, że to koniec, że już nic nie da się zrobić, i poszedł na piwko zamiast spać na trybunie. Ale ja zostałem, bo wiedziałem, że coś trzeba zrobić — choćby te kilka gardeł, które zostały. I co? Drużyna wygrała następny mecz, nie wiadomo dlaczego, ale wygrała — i nikt nie wymyślał teorii, że to przez trampki albo przez arytmetykę. Po prostu chcieli walczyć. Tak samo ten wrześniowy mecz z Wigrami — dwadzieścia parę ludzi na trybunie, a wygraliśmy 2:0. Liczby tutaj nie mają nic do rzeczy, bo ta energia, która tam była, nie da się przeliczyć w punktach. To jest magia, która albo jest, albo jej nie ma — i dziś tej magii brakuje. Z drugiej strony, Mateusz_Ekstraklasa ma rację, że sezon się zrobił pasmem porażek, które zaczęły się jeszcze przed wakacjami. Tamci faceci z Arraty mieli po prostu lepszą formę tamtego dnia, bo wcześniej trenowali, a my? My myśleliśmy, że doping z trybun załatwi sprawę. No i załatwił, ale tylko raz na jakiś czas — nie systematycznie. Trybuny nie strzelają goli, to prawda, ale one dają takiego kopa, że nogi same biegną szybciej, a głowa mniej myśli o porażce. A dziś? Myślę, że obie strony mają częściowo rację — drużyna potrzebowała pracy nad sobą, ale też tej iskry, którą dają kibice. Problem w tym, że dziś te dwie rzeczy nie idą w parze. Drużyna gra jakby zapomniała, co to walka, a kibice myślą, że doping sam załatwi sprawę. I co? Siedlce spadły, bo zabrakło jednego i drugiego. Nie wiem, czy to wina trybun, czy formy, czy może za dużo się liczy bilety — jedno wiem na pewno: ten sezon to była katastrofa, i na razie nikt nie znalazł sposobu, jak to naprawić. Może trzeba by wrócić do korzeni, do tych garstek, które kiedyś potrafiły zrobić hałas jak cały stadion — nawet jeśli było ich tylko dwudziestu. Bo na koniec końców, to oni decydują, czy trybuna będzie pusta, czy nie. I czy trampki będą latać, czy będą stały w miejscu.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.