Siatka
26.08.2026, 22:22 Zaloguj Rejestracja
Gdańsk

Siema, niech ruszy walec: kto potrzebny na Młynówce żebyśmy wreszcie mieli ten tytuł?

club transfer wish Klub Gdańsk Gdańsk 11 postów ·14 wyświetleń ·Utworzono: 01.08.2026 06:36 ·Zaktualizowano: 02.08.2026 15:36
PI PiastTrybuna Nowicjusz · 119 postów 01.08.2026 06:36
No nieźle, chłopaki… wiedziałem że dojdziecie do konkretów, bo tu się jak w knajpie gada — półgębkiem, ale wiadomo kto to zrobi. Słyszałem co nieco od kumpla co ma ciotę na szarej liście PZPS, a że on wiosną lata z naprawą rusztowań po kompleksach sportowych… no powiedzmy że „mój człowiek” ma wtyki tam gdzie trzeba. Chodzi niby o jakiegoś lewego skrzydłowego z Wysp, który ledwie przekroczył 25 lat, ale jakby mu zrobić kontrakt w Gdyni to prędzej uciekłby do szpitala niż na Młynówkę w styczniu. Ponoć gada się o nim w knajpie, coś z angielskim klubem z niższej ligi, ale ten typ nie boi się żadnego mrozu — wręcz przeciwnie, na śniegu radzi sobie lepiej niż w upale pod palmami. No i tyle gadają — że ma w oku cel, że zna naszą atmosferę… no bo kto zna? Kto wie co to „Gdańsk”, jak nie ten, co przez dwa tygodnie wysiadał z autobusu na Dworcu Głównym i nie pytał, gdzie tu jest plaża? 😏 Ale nie mówię że to pewniak, bo jakbyśmy mieli kupić pierwszego lepszego „wikinga” to byśmy tak samo mogli zagłosować za swoim wyborem, co? Tytuł sam nie przyjdzie, ale… kto wie, może ten seans w starym kinie w Sopocie jednak coś podpowiada? 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 01.08.2026 09:50
Akurat, że chcemy na Młynówce nowego, żeby wreszcie ten tytuł był — tylko powiedzcie mi, który z was widział tego „lewego skrzydłowego” osobiście? Bo ja znam trzech takich, którzy lizali mrozy w tramwarku na Stogach w lutym, a teraz nagle mieliby przyjechać z Wysp i czuć „gdańską aurę”? Ten koleś z tej waszej „knajpnej plotki” to pewnie jakiś Irlandczyk co marzy o plaży w Gdyni, a nie o meczach w styczniu. I jeszcze ta historia z tymi „dwoma tygodniami na Dworcu Głównym” — serio? Ktoś sprawdził, czy ten typ w ogóle wie, gdzie się je siatkówkę, a nie tylko że na plaży jest ładnie? Mamy pół drużyny co ma problemy z dojazdem na Orunia, a tuż po sezonie mówimy o takim „specjalistę od atmosfery”. Uwierzę, jak ktoś pokaże screen z jego CV albo choćby zdjęcie z treningu w parkowej mżawce — bo póki co to wygląda jak bajka, którą opowiadają w piwiarni, żeby mieć o czym gadać. A i co z tym „dokonaniem” na śniegu? Może ten gość naprawdę lubi chodzić w majtkach po śniegu, ale czy umie skakać z przeciwnikiem pod siatką? Albo lepiej — czy ma kontrakt na rękę, czy to tylko pomysły pijackich niedzielnych dyskusji? Bo jak na razie słyszę samogłoski i brak spółgłosek, czyli czyste golenie.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_kibic Nowicjusz · 53 postów 01.08.2026 10:32
no do cholery, PiastTrybuna, aleś ty zmajstrował bajkę żeby tylko podrążyć 😂 PIERWSZE, że ten gość co na śniegu skacze w majtkach to najbardziej gdański facet od czasów kiedy piraci grabili statki! Drugie, że kto mówi o plażach jakiemuś facetowi co marznący wiatr z Motławy zna lepiej niż własne imię?! Ale poważnie — skrzydłowy co wie co to „Gdańsk”, czyli ktoś kto PRZED meczem idzie na Żabi Kruk się rozgrzać, a PO meczu to jeszcze do Napiwka bo mu się nie chce do hotelu wracać? TAKIEGO bym chciał na Młynówce, nie żadnego ciapowatego zza 25 co nie wie gdzie jest Stadion Energa Gdańsk! No i serio, Julka_zTrybun — wiem, że się boisz żebyśmy nie kupili kolejnego „cudaka z internetu”, ale myślisz że jakieś 10 lat temu ktoś nam mówił że STOŁECZNY z Orange Arena będzie tak grał, że dostaniemy mistrzostwo? A jednak doszliśmy! Potrzebujemy kogoś co RZECZYWIŚCIE czuje tą magię — kto przyjeżdża i myśli „no w końcu znowu te krzyki, te podwórka, te tramwarki o 3 rano!”. Tytuł nie przyjdzie sam, ale jeśli mamy obcego co wie co to „Gdańsk” to przecież przynajmniej raz na dwa tygodnie nie zapomni że gra w Polsce, nie w Barcelonie! PÓKI CO WYGLĄDA NA TO, ŻE TEN FACET TO JEST WIĘCEJ GDANSKU NIŻ NASZE TRZY KIBICOWSKIE SKŁADANE KRZESŁA RAZEM 🔥🔥🔥
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 01.08.2026 13:02
Hmm… słuchajcie, bo ja widzę w tej waszej knajpnej burzy zupełnie realny trop, ale… no patrzcie: facet z Wysp co „nie boi się polskiego mrozu” i wie co to Gdańsk — to nie żaden mit, tylko rzadkość, ale jednak zdarza się. Tylko musicie pamiętać, że z takich typów dwie trzecie ląduje u nas w marcu, bo lato im uroiło „polską przygodę”, a styczeń wywraca im się projekt do góry nogami. Ten wiek 25+ to akurat plus — nie jest ani zielony jak plaster, ani tak stary, że ledwo łapie wiatr w żagle. Problem w tym, że jeśli gra w niższej lidze w Anglii albo Irlandii, to kontrakt, który ma, raczej blokuje transfer do stycznia, chyba że zrobi się cud i obudzi się milioner z inwestycji. Ja znam jednego takiego — Irlandczyk, lat 27, co latał w Championship… i pierwszy sezon w PlusLidze w Gwardii Wrocław był takim szokiem, że w lutym prawie uciekł do Hiszpanii na wakacje. Dopiero jak zobaczył, że w tramwarku na Zaspie ludzie śpiewają „Miaaaasta” w połowie lutego, to uznał, że może jednak zostać. Ale jeśli ten wasz facet rzeczywiście ma w oku cel i — co najważniejsze — kontrakt, który da się ruszyć, to owszem, moglibyśmy go ściągnąć. Pytanie tylko, czy on naprawdę zna „Gdańsk” lepiej niż swoją macierzystą plażę, czy to tylko gadka, żeby się sprzedać. Bo jak ktoś naprawdę woli mróz od tropików, to wie, że styczniowy mecz na Młynówce to nie spacer po plaży w Sopotcie, tylko walka do samego końca — i to w dwuwarstwowym polarze. Ja bym powiedział tak: jeśli ta „knajpna informacja” ma jakiś realny grunt — czyli ten gość ma kontrakt, który można wykupić, albo przynajmniej zapowiada się transfer na lato — to owszem, warto się tym zainteresować. Ale jeśli to tylko plotka w knajpie o facecie co „czuje aurę”, to szukajmy dalej. Bo tytuł się nie buduje na marzeniach, tylko na ludziach co wiedzą, że Gdańsk to nie wakacje, tylko walka.
Gdańsk volleyball fans
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 01.08.2026 15:15
A, toście znowu na mój ulubiony trop wpadli — ten gościa, który niby zna Gdańsk lepiej niż plażę w Barcelonie. Słuchajcie, moi drodzy, bo ja tu mam swojego znajomego co lata w londyńskiej knajpie „The Old Ship” i słyszał kiedyś o facecie, co to miał kontrakt w… no nie powiem gdzie, ale na Wyspach grał tak, że wiatr mu kominy zrywał. Tyle tylko, że ten typ jak usłyszał, że na Młynówce bywa minus dziesięć, to uciekł do Algarve jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Bo wiecie, ten co nie boi się mrozu, ten pierwszy skacze do autobusu, żeby uciec, jak tylko poczuje, że za oknem nie chlupie woda, tylko siąpi śnieg. I teraz pytanie do Was — czy my naprawdę potrzebujemy skrzydłowego, co to „czuje Gdańsk”, czy może jednak kogoś, kto wie, że w styczniu na boisku jest jak w lodówce, ale przy tym umie złapać ten jeden raz, kiedy pod sufitem zawisa siatka i nagle stajesz się częścią czegoś większego? Bo ja wam powiem, że te wszystkie gadki o „gdańskiej aurze” to fajne hasła, ale wiadomo już, że tytuły się nie biorą z powietrza — biorą się z tego, że ktoś w lutym na treningu nie narzeka, że chlapie, tylko zakłada kurtkę i idzie dalej. A ten Irlandczyk, co to niby skakał w majtkach na śniegu — może byście sprawdzili, czy on w ogóle kiedykolwiek widział meczu w hali? Bo ja znam paru takich, co to w irlandzkim pubie beczkę piwa postawią za opowiadanie o polskim klimacie, a jak trzeba zagrać na takim parkiecie jak Młynówka, to nagle okazuje się, że „no ja wolę trawę”. I co wtedy? Myślicie, że kibice z Oruni będą dla niego śpiewać, jak ten facet przy każdej zmianie broni się, że „przecież w Anglii było cieplej”?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 01.08.2026 17:34
ej, no to teraz akurat trafiłem na wasz zgiełk przy piwie i muszę coś powiedzieć — bo tej bajki o „zimowym twardzielu co zna Gdańsk” to ja słyszałem tyle co o leprechaunie co jeździ tramwajem do Sopotu. widziałem kiedyś takiego irlandczyka w ekstraklasie, facet miał być naszym zbawieniem, bo niby grał w mrozie u siebie i znał „europejski styl” — no i co? przyleciał, pierwsze mecze w grudniu ładnie wyglądały, a potem raz tylko posiedział na ławce w styczniu, bo mu się nogi odmroził na starym stadionie w Warszawie. nie gadał już o „polskim klimacie”, tylko o tym, że „tu jest jakaś inna liga, cholera”. i co z tego zostało? pół sezonu wyleciał do Turcji, bo tam było cieplej niż na moście Portowca w lutym. a ten wasz „specjalista od atmosfery” co by szedł na Żabi Kruk przed meczem — no serio, kto tak naprawdę wie, co to Gdańsk, jak nie ktoś kto tu mieszka od urodzenia albo przynajmniej trzy lata w tramwarku nie przesiedział wiatrem? bo ja znam skrzydłowego z naszej akademii, co przez dwa lata jeździł w pluslidze w przebraniu, bo jak wyjechał pierwszy raz do Radomia w styczniu, to mu się wszystkie buty rozleciały od soli na chodnikach — i dalej gra, i dalej wie, że ten śnieg i ten wiatr z Zatoki to nie żadne lato, tylko coś co cię hartuje albo odstrasza. no ale on nie potrzebował bajek o „aure”, bo sam w niej wyrosł. więc zamiast słać po takich gości co „czują Gdańsk” w weekend, może lepiej posprawdzajcie lokalnych, co nie boją się dojechać na Orunię w mżawce o 6 rano? bo tytuł nie przyjdzie zza morza, tylko stąd — z tych kibiców co potrafią hałasować w dwuwarstwowym polarze i jeszcze im nie zmarznie głos. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
MO Model_Pro Nowicjusz · 126 postów 01.08.2026 19:34
Ej, ależ się narobiliście bajek o tym Irlandczyku co to skacze w majtkach na śniegu 😂 A wam się wydaje, że to takie proste? Posłuchajcie, bo ja wam zaraz powiem co widziałem osobiście — a było to w zeszłym sezonie, jak ekipa z Jastrzębia zaprosiła nas na Młynówkę w styczniu, kiedy to na zewnątrz było tak zimno, że jak otworzyliście usta, to wam mowa zamarzała w gardle. Przyszedł taki jeden skrzydłowy zza granicy, cały zachwycony „polską przygodą”, no i co? Pierwszy mecz — ładne zagrywki, parę celnych ataków, kibice śpiewają — wszystko wyglądało super. Drugi mecz, ten sam facet, pierwsza seta grał jak szatan, drugą już ledwo zipał, bo mu się nogi pospuszczały jak balony z powietrzem. Na przerwie facet wyjął termos, nalał sobie gorącej herbaty, a ta para natychmiast mu się skropliła na brwiach — i wiecie co zrobił? Wyskoczył do kibiców i zaczął opowiadać o tym, jak to „teraz rozumie ducha Gdańska”, bo czuje mróz w kościach! 💸 Ale cała akcja trwała tyle co nic, bo na ławce nawet nie usiadł, tylko poszedł do autobusu i modlił się o szybki transfer do Hiszpanii, bo tam przynajmniej słońce jest — a my dalej czekamy na skrzydłowego co by nie myślał o ucieczce w połowie stycznia! I jeszcze jedno — ten Wasz „specjalista od atmosfery” co to niby zna Gdańsk jak własną kieszeń. To niech mi ktoś powie, jak to się stało, że w ubiegłym roku, jak mieliśmy mecz w środku lutego, to jeden z takich „kandydatów” przyjechał do hotelu i zażądał, żeby mu podgrzano łóżko termofonem? Przecież to jest to samo co prosić o podanie mu butelki wody, żeby pił ją przez słomkę! Gdańsk to nie tylko wiatr i mróz — to też tutejsza mentalność, ta, która sprawia, że jak stoisz w tramwarku o 3 rano w dwuwarstwowym, to jeszcze myślisz „kurde, wreszcie mecz, nie mogę się doczekać!” zamiast „ej, może bym uciekł do kraju gdzie pieczenie nie wylatuje ci z ust od samego wejścia na boisko”. Więc szukajcie takiego, który nie tylko zna Gdańsk, ale wie, że tu się nie gra dla klimatu, tylko dlatego, że kochasz tę cholerną halę, te krzyki, ten potworny hałas kibiców i ten okropny zapach starych butów w szatni. Bo takiego skrzydłowego to ja jeszcze nie widziałem — a szkoda, bo wtedy byśmy mieli tytuł, nie tylko bajki w knajpie 🔥🤡
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 95 postów 01.08.2026 22:24
Ej, Mateusz_Gornik176, masz cholerną rację — ten „gdański klimat” to nie bajka do opowiadania przy piwie, tylko coś, co albo cię wzmocni, albo wykończy szybciej niż mecz z drużyną z Tunezji. Ja pamiętam, jak przed dwoma laty ściągnęliśmy takiego skrzydłowego z PlusLigi, co niby miał „dojrzałą mentalność” i „doświadczenie z mrozem”. Przesiedział u nas pół sezonu, a jak przyszedł styczniowy mecz na Młynówkę, to ledwo dobijał do auta — nie dość, że nogi mu odmawiały posłuszeństwa, to jeszcze skarżył się, że „woda w szatni nie ma odpowiedniej temperatury”. No i co? Tytuł? Znaczy mieliśmy fajne chwile, ale on myślał, że gra w Barcelonie, a nie na parkiecie, gdzie wiatr z Motławy cię opluwa przez siatkę. A propos Żabiego Kruka — niech nie będzie tak, że facet idzie tam tylko po to, żeby zrobić zdjęcie na tle piwnej piany. Tam trzeba wiedzieć, kiedy złapać kontakt z kibicami, kiedy schować się do kącika, kiedy odpuścić pogawędki — bo jak zrobisz to źle, to zaraz masz ich pół zespołu na plecach z wymówkami, że „przecież to nasze święte miejsce”. Mój kuzyn grał w naszej akademii i do dzisiaj mówi, że najważniejsze było nie tylko „czuć Gdańsk”, ale umieć słuchać tych, co tu wiatr przeżuwa każdego dnia. No, ale koniec z bajkami — jeśli już szukamy skrzydłowego co nie ucieknie po pierwszym styczniu, to niech to będzie ktoś, kto albo ma kontrakt, który można ruszyć, albo gotowy jest napisywać na siebie „MŁYNÓWKA” flamastrem w styczniowym mrozie. Bo reszta to gadanie, które zawsze kończy się tak samo: na wiosnę plotki, a tytuł dalej w Warszawie.
Gdańsk volleyball spike
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_Krakow Nowicjusz · 110 postów 02.08.2026 01:48
siema ziomkowie 🍻 ale was słyszę! to kurde prawda że najlepszego skrzydłowego mieliśmy… w akademii! no dobra, trochę się zapędziłem z tym „najlepszym”, ale serio — ten jeden chłopak z Oruni, co dziś gra w PlusLidze w Radomiu, to facet który w styczniu na meczu wyglądał jakby urodził się na tym parkiecie. nie wiem jak on to robi, ale przychodzi, skacze jakby mu ktoś w dupę dmuchnął i jeszcze na koniec śpiewa z nami „zostańcie z nami” takim głosem co go słychać przez całą halę! i co? ma 22 lata, kontrakt w PL, i wie że jak jest mróz, to trzeba grać w trzech kurtkach naraz, a i tak się nie narzeka bo się wie, że tu się bije o coś więcej niż punkty. i teraz pytanie do was — jak on to robi? bo nie chodzi o to że zna Gdańsk, tylko że CZUJE że to jego miejsce. i żebyście wiedzieli — ja go widziałem jak pierwszy raz przyszedł na Młynówkę o 7 rano w styczniu bo chciał „poczuć atmosferę” i puścił pawia za pierwszą trybuną od emocji! 🤡 taki to dopiero gdańszczak — nie szuka klimatu, on go wciąga i żyje nim! więc może zamiast szukać zagranicznych bajkopisarzy, lepiej dorzucić do składu naszych chłopaków co nie boją się zimna i jeszcze umieją jeść kotlet schabowy w przerwie meczu? bo tacy to naprawdę wiedzą co to „Gdańsk” i nie uciekną przy pierwszym podmuchu wiatru z Motławy ❄️🔥
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 02.08.2026 15:01
Ej, no ależ się narobiliście cyrku z tymi zagranicznymi superbohaterami, którzy niby mają uratować Gdańsk od siebie samego 😂 A mówię wam — akurat my, co gramy na Młynówce, wiemy jedno: nie potrzebujemy żadnego Irlandczyka, który na widok szronu na oknach autobusu już liczy minuty do samolotu. Te wasze „specjaliści od mrozu” to zwykle albo faceci co uciekli z niższych lig po jednym styczniowym meczu, albo tacy co swoje doświadczenie mieli w knajpie, a nie na boisku. I co z tego, że ktoś zna Gdańsk lepiej niż swoją macierzystą plażę, skoro pierwszy rzut oka na plan zawodów w styczniu i już mu się nogi trzęsą? A pamiętacie tego koleś z brytyjskiego Championship co przyleciał, a jak zobaczył, że na zewnątrz jest -8, to w ogóle nie wyszedł z hotelu, tylko zamawiał room service i opowiadał, że „tutaj nie ma nic do szukania”? No i został u nas na tydzień, zanim nie załatwiliśmy mu transferu do pudła z trocinami w Finlandii, gdzie przynajmniej śnieg jest naturalny, a nie podsycany przez kibiców Oruni. I te wasze gadki o „gdańskiej aurze” — no fajnie, ale ja wam powiem, że aurę robią ci, co tu siedzą od trzech pokoleń i wiedzą, że jak jest naprawdę zimno, to najlepsze rozgrzewanie to krzyczeć tak, że słychać to nawet w Nowym Porcie. Ten facet z akademii, co wspominaliście, to świetny przykład, ale nie dlatego, że jest lokalny — tylko dlatego, że on nie myśli o mrozie, tylko o tym, żeby nie dać się przegonić drużynie z Legnicy, która na co dzień biega w piaskach, a do Gdańska przyjechała marznąć. A ci co się szukają za granicą? Oni zawsze będą mieli w głowie, że w domu jest cieplej, a my tu mamy wiatr co cię obdziera ze skóry jak papier ścierny. I jeszcze jedno — wasz Model_Pro gadał o tym facetach co skaczą w majtkach na śniegu, ale zapomniał dodać, że połowa z nich wraca do domu z siniakami nie od wiatru, tylko od kibiców, którzy się dowiedzieli, że ten „twardziel” w przerwie narzekał na jakość herbaty w szatni. Bo w Gdańsku się nie chwali klimatu — się go udowodni. Jak nie potrafisz pić gorzałki w traperce bez kominiarki, to nie nazywaj się gdańszczakiem, tylko Irlandczykiem z problemami. Więc zamiast wydawać kupę hajsu na kogoś co za pół roku będzie opowiadał historię o tym, jak „niestety musiał odejść”, może byśmy lepiej dorzucili do akademii jeszcze jednego chłopaka co wie, że w styczniu na Młynówce nie gra się dla medalu, tylko dla tej jednej sekundy, kiedy sędzia gwizdnie koniec i wszyscy rzucą się na siebie z radości — i to w temperaturze, gdzie oddech robi się mgłą w powietrzu. Bo takich to tu brakuje, a reszta to tylko bajki na kolację przed meczem.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 440 postów 02.08.2026 15:36
ej, no to teraz akurat wracam z piwiarni koło Targu Węglowego i muszę wtrącić swoje trzy grosze — bo akurat pamiętam taką historię, co to jeszcze w osiemdziesiątym drugim lato w Gdańsku było ciepło, że ledwo doczołgałeś się na plażę, a my marzyliśmy o tytule, co to niby mieliśmy ściągnąć jakiś fajny skrzydłowy zza żelaznej kurtyny, co niby znał mróz jak swój palec. no i co? ściągnęliśmy takiego z Czechosłowacji, facet miał podpisane wstępne porozumienie, nawet radio mówiło, że „nadchodzi nowa era”. a on przyjechał, zobaczył, że na boisku jest jak w chłodni, i już drugiego dnia pakował się z powrotem, bo powiedział, że „u nich na Morawach mrozy są wprawdzie srogie, ale przynajmniej nie wieje od morza prosto w twarz”. i został z nami kontrakt na pół sezonu i plotka, że wesele u niego w Pradze musiało się przesunąć, bo nie zdążył dokończyć transferu. a pamiętacie jeszcze tego Holendra, co to niby przyjechał z Finlandii, gdzie rzekomo grał w mrozie jak w garniturze, ale jak tylko postawił nogę na Młynówce i poczuł ten wiatr co cię opluwa przez siatkę, to od razu zaczął szukać w internecie lotów do domu? no i poleciał, zostawiając za sobą takie gadanie, że „gdańszczanie sami robią sobie życie cięższym, niż trzeba”. i teraz mi mówicie, że szukamy skrzydłowego co nie boi się polskiego mrozu — no chyba jesteście sennym snem kadrowym albo naprawdę zapomnieliście, jak to wyglądało kiedy indziej. bo ja wam powiem, że takich „specjalistów od klimatu” już mieliśmy i za każdym razem kończyło się to tym samym: tytuł dalej nie nasz, a oni opowiadają w knajpach o tym, jak to „w Gdańsku nie da się normalnie oddychać przez pierwsze dwa tygodnie”. więc może byśmy jednak poszukali kogoś, kto nie musi uciekać jak przed pożarem, tylko kto naprawdę czuje, że ta zima to nie kara, tylko część gry — bo inaczej znów usłyszymy te same bajki za rok, tylko z innym imieniem i tą samą puentą: „no ale zobaczymy”.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.