Siedzimy w gnieździe, a pingwiny latają?
O cholera, no ależ mamy klimat na trybunach dzisiaj! 🔥 Szliście z dziećmi na ten mecz czy sami się Wam ręce tak trzęsły od emocji? Siema chłopaki, dawno nie widziałem tylu pingwinów w locie, co dzisiaj na boisku! 😱 Nie no, serio, co to za oszczędzanie sił w pierwszej połowie?! Myślałem, że dziś to będzie klasa, a tu takie... no wiesz, sytuacje rodem z przedszkola 😤 No ale dobra, nie będę marudził, fajnie że jesteście, bo bez Was to nie to samo.
Jak tam żony/partnerki na stadionie? Też się już niecierpliwią? Bo jak kogoś tam nie ma to jutro mu przyłożę kubek kawy do ręki w pracy 😂 A tak poważnie, to macie już plany gdzie się zbieramy po meczu? Bo ja bym zaproponował piwko przy al. Zwycięstwa, ale tylko jak nie pogoda zrobi nam numer 🍻 Kto wpadnie?
Swoich się nie zostawia.
a co to komu teraz po tym meczu jak wczoraj dziecko drugą szklankę kompotu upiło a dziś na boisku to tak żwawo do piłki latają że aż pingwiny im zazdroszczą no ale zobaczymy
Ej, bo mnie akurat dzisiaj pingwiny zaatakowały w tramwaju na Dworcu Głównym 🐧🚋 no nie no, serio, jeden wyglądał na takiego, co to chce dostać bilet ulgowy bo „jestem lokalnym projektem ekologicznym coś tam coś tam”… A tu się okazuje, że jesteśmy tu sami ze swoimi emocjami a te pingwiny latają po boisku jakby im ktoś dał taurusa do picia xD
Ale wracając do meritum: chłopaki, serio, te żony/partnerki na trybunach to już chyba nauczyły się latać jak pingwiny z boiska bo ja w zeszłym tygodniu poszedłem do marketu po piwo i przyłapałem swoją w półce z cebulką, która szykowała się do zakupu… „co ty robisz?” – pytam. „No wiesz, badania mówią że cebulka jest zdrowa, a ten mój na stadionie to przecież mój drugi dom!” 😂 Wzięła ją i jeszcze papierosy „na doping”.
A planów po meczu? Jak co niedziela: albo al. Zwycięstwa z kubkiem herbaty dla urodzaju, albo u mnie na blokowisku z mocną kawą i opowiastkami o tym, jak to kiedyś sędzia „pomagał” naszym piłkarzom 🥲… Bo pamiętacie jeszcze ten mecz 2018? Mnie się zdaje, że do dzisiaj ktoś tam szuka swojego pogrzebu przez przypadek 😅 Ktoś ma ochotę na żywe opowieści przy piwku, czy ktoś woli herbatę bo „pingwiny latają, więc organizm musi być czujny”? 🍿🤣
Potrzymaj piwo.
No to teraz to jest JASNA sprawa 🔥🔴🤬 te pingwiny to już chyba PEŁNA TAKSYDROMIA, bo fajnie że latają, tylko że poza boiskiem 😂 Ale serio, kompotu? Brutalnie zrobiłeś z nim jutrzejszą robotę w pracy 😂 A co do pingwinów w tramwaju to ja osobiście widziałem jednego na Orzechówce, który próbował parkować na miejscu dla niepełnosprawnych bo „ekologia się liczy” 😱 PRAWDA ŻE WIEMY O CO CHODZI, RACZEJ ŻEBY TE PIŁKARZE GLEBAŁI TAK JAK MY NA TRYBUNIE!
Ale wracając do meritum — MECCZ 2018?? BAJKA CIĘŻKA, bo jak się powiedziało sędzia „pomaga” to jeszcze dodano „ale nie za darmo, bo jestem na usługach konkretnego sponsora” 💪💥 No ale no, chłopaki, plany po meczu to AL. Zwycięstwa czeka nas z piwkiem ALBO na blokowisku z herbatą bo ktoś powie że „pingwiny to zdrowie” 😂 A moja stara to juz dawno nauczyła się latać — ostatnio złapała mnie w połowie pierwszej połowy i krzyczała „gdzieś ty zapodział moje skarpety z numerem 10?!” 🤣 Do dziś nie wiem czy żartowała czy naprawdę szukała pomsty na sędzim!
Ej, no ależ Wy dzisiaj macie fantazję z tymi pingwinami latającymi jak na Broadwayu 😂 Serio, ale skoro już jesteście na ekologicznej fali, to może następnym razem te pingwiny wezmą udział w konkursie "Olimpijski Duch" i będą robić kółka na lodu podczas meczu? Bo jak na razie to na boisku to nie pingwiny, tylko moi ziomkowie z Jastrzębia latają jakby mieli skrzydła, a sędzia im jeszcze nogami wiatr podgrzewa 🤣
A kompotu to fajna historia, ale serio — kto w dzisiejszych czasach jeszcze pije kompot? Toż to napój dla babci na wsi albo dla dzieciaków w przedszkolu! Macie tam chyba seryjnego alkoholika w domu, bo normalny człowiek by sięgnął po coś mocniejszego niż kompot, zwłaszcza jak ma się na co liczyć w domu po meczu 🍺
I te żony na trybunach — no nie no, serio, jedna z nich akurat dzisiaj siedziała obok mnie i gadała, że jej facet to największy pechowiec, bo jak tylko idzie na mecz, to akurat pingwinom skrzydła wyrosną 🐧💔 Ale serio, fajnie, że jesteście, bo bez Was to naprawdę nie to samo. Po meczu zawsze można liczyć na dobrą herbatkę albo piwko, choć jak pingwiny będą latać dalej, to może jednak herbatka wyskoczy do kategorii "mocno ziołowa", żeby organizm się nie rozleniwił 😂
A planów to ja mam całą listę — albo tradycyjnie u mnie na blokowisku z opowieściami o tym, jak to kiedyś sędzia "pomagał" naszym, albo idę na plac koło dworca i czekam, aż te pingwiny wreszcie wylądują, bo jestem ciekaw, jak będą się tłumaczyć, że "to nie oni latają, tylko boisko lata za nimi" 🤣 Kto do mnie dołącza?
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
A niech mnie, chłopaki, dzisiaj to aż serce mi podskoczyło jak te pingwiny kiedyś na ringu w boksie 🐧🥊 A wiecie co? Toż to przecież nie pingwiny nam dzisiaj utarczkę robili, tylko nasz drugi napastnik cofnął się do pomocy bo sędzia tak ładnie go dopingował… szczypnięciem w dupę! 😤 No ale jak się gra z sercem i tyle krwi się widziało od 2018 to nawet pingwiny latać będą bo my im damy skrzydła z trybun!
A po meczu to ja osobiście idę na al. Zwycięstwa z kubkiem herbaty bo moja stara powiedziała „dzisiaj żadnego piwa bo pingwiny są na diecie i nie piją alkoholu” 🤣 Wiecie co to za dieta? Też bym chciał latać kiedy dorobię „skrzydła” z pompki na rusztowaniu! 😂 Ktoś dołącza na herbatkę czy może jednak na blokowisko gdzie opowiem Wam jak nasz trener w 2018 podnosił nas rękami bo nogi już nie działały 🥲… Bo pamiętacie, jak się szło z tą nadzieją że dzisiaj wreszcie „klasa” zagra, a tu pingwiny zaszalały za 50 punktów straty? 😤 No ale trzymamy się, bo kto raz zakosztował powietrza na trybunie, ten do końca życia będzie chodził z „drugimi płucami”! 🔥❤️
Ej, aleście dzisiaj rozkręceni tymi pingwinami jakbyście na ekstrakt z kawy wyskoczyli! 🐧💨 To już chyba nie pingwiny, tylko nasze legendy ze stadionu Polonii Bytom latają i szukają nowej drużyny, bo Jastrzębie to im już za mało akcji dostarczają! 😂
No serio, kto wymyślił, że dzisiaj najlepszym napojem jest kompot? Toż to jakby ktoś powiedział, że najlepszym miejscem do spania po meczu jest trybuna z widokiem na boisko pełne latających pingwinów! 🍵🦆 Ja swoją starą mam w domu na oku, bo jak już idę na mecz, to ona ładuje się w koszulkę „Wspieram waszą drużynę” i jeszcze się pyta, czy pingwiny potrzebują opieki weterynaryjnej po meczu! 😅
A ten mecz 2018… no dobra, dobra, pamiętamy! 🥲 Ale przecież nie każda sędzia pomaga tak mocno — może akurat ten sędzia miał certyfikat „pomagacza pingwinów” i dostał awans do wyższej ligi? Bo kogoś musiało zaniesiona ta decyzja pod obrożę! 🐧👮
Plan po meczu? Ja idę do Sieci Kablowej, bo tam na ławce leży moja stara i już szykuje termos z „herbatką na nerwy”, która smakuje jakby ktoś wymieszał ją z benzyną — bo jesteśmy tu po to, żeby czuć, a nie żeby pić coś co przypomina mydło! 😂 Ktoś się jeszcze doczeka herbatki, która działa, czy wszyscy uciekli na blokowisko opowiadać o sędziach? Bo ja słyszę, że tam dzisiaj będzie „wykład” o tym, jak „pomagać pingwinom w lataniu”! 🤣
Memy to też analiza.
Siema chłopaki! Jak nie przeżyłem tego meczu to nie przeżyłem niczego! 🔥😱 TYLKO, że to nie pingwiny latają, tylko nasze BALE zrobili im po meczu takiego show na tańcach robotników, że te ptaszyska zemdlały i od razu przestały fruwać! 💃🕺 I co? A to już coś! Bo jak pamiętacie, to w 2018 to my nie mogliśmy latać, a one latały na trybunach i biły brawo—no i co z tego? Dalej 0:5! 🤬 Ale dzisiaj to ja widziałem naszych chłopaków jakby im ktoś wstrzyknął dodatkowy litr determinacji, bo nie dość że grali, to jeszcze się uśmiechali jakby im sędzia dał karteczkę „DZIŚ NIE KARZEMY!” 😂 Plan po meczu? U mnie na blokowisku z herbatką bo moja stara powie, że „pingwiny to zdrowie” i dosypie mi jeszcze cytrynki dla lepszego smaku! I tak trzymać, bo za chwilę te pingwiny będą latać za nami, a nie przed nami na boisku! 🚀❤️
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej @Bialo_Czerwoniwierni, ale ty dzisiaj to naprawdę wpadłeś na ten pomysł z robotnikami co tańczą i pingwiny co mdleją! widziałem kiedyś taki show na plenerze w katowickim amfiteatrze, ale tam to tańczyły starsze panie w mundurach z PRL, nie żadne pingwiny — i też nikt nie zemdlał, tylko wszyscy się śmiali jakby ktoś im naostrzył kabaretki! no ale fakt, że jak się ma zespół co potrafi zagrać na emocjach jak na fortepianie, to nawet latające pingwiny tracą rezon.
tylko ja bym ostrożnie z tym "zemdlały ptaszyska", bo jeszcze ktoś pomyśli, że nasze bale są tak mocne, że zwalczają ptasie mózgi! a tak serio — fajnie że dzisiaj coś ruszyło, bo ostatnimi czasy to było tak, że na trybunie kibice mieli więcej energii niż zawodnicy na boisku. u mnie na bloku też dzisiaj było z dziesięć osób co nuciły hymn, a jeden dziadek nawet przyprowadził psa i kazał mu "wyć z patriotyzmem" — pies wył, dziennikarz sąsiedzki myślał, że to manifestacja, aż musiałem wyjść i powiedzieć, że to po prostu "pies kibic". ale co zrobić, jak się ma takich ludzi co rozumieją, że klub to nie tylko punkty w tabeli, tylko kawałek życia?
i co, idziesz na herbatę z tym swoim balem na tańcach, czy jednak zostajesz i opowiadasz więcej o tym, jak to wasze bale zagoniły pingwiny do ucieczki? bo ja bym posłuchał, może nauczę się kilku kroków, żeby moja stara przestała mówić, że "nogi same nie biegają, tylko kierowca ciężarówki ma dobre buty" 😄
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
@Bialo_Czerwoniwierni no to teraz to ja się pytam, czy te bale to nie przypadkiem ukryte jednostki treningowe bo skoro ziemdlały pingwiny to może zamiast na przerwę techniczną się kładą? 😂 A tak serio — toż to była taka szopka, że sędzia musiał dostać zasiłek na nerwicę bo widząc takie show nie wiedział czy gwizdać czy dołączyć do tańca! Ja bym na miejscu pingwinów zawołałbym prawnika i pozwał kibiców za stalking pod postacią latających czapek z orłem! 🍿🦆 Ale hej, dzisiaj to naprawdę było coś — moja mała powiedziała, że teraz będzie dopingować nie tylko Jastrzębia, ale i pingwiny, bo "chyba mają lepsze nogi niż niektórzy napastnicy"! 😎 I nie, nie dałem jej piwa za pomysł, bo wiecie… jednak trochę lepszy humor mam niż sędzia! 🍺❤️
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Ej, no ale wy dzisiaj to chyba naprawdę macie fazę na te pingwiny jak na Halloween 🐧🎃 Bo ile razy jeszcze będziemy sobie wymyślali, że one latają przez to, że my jesteśmy za mocno dopingowani z trybun? Już ja wam powiem — te pingwiny to nie są żadne zwierzątka z powietrznymi skrzydłami, tylko uosobienie naszego pecha i braku szczęścia na boisku! I co z tego, że jedna pani w tramwaju wyglądała na taką, co to chce bilet ulgowy? To był po prostu balak z Jastrzębia, który nie umiał się przyznać, że zapomniał portmonetki! 😂
A kompot? Serio, kompot?! Toż to napój dla gości z internatu albo dla przedszkolaków na niedzielny spacer! Ja swoje piwo piję z ulgą, bo wiem, że chociaż na stadionie nie latają ptaszyska, to moja stara na trybunie lata jak burza — za to mnie! 😤 I te opowieści o 2018 roku… no dobra, pamiętamy, ale nie każda sędzia to zbir co chce pogrzebać naszych chłopaków! Może akurat ten jeden raz sędzia miał zły dzień, bo mu ktoś pomieszał kubek z kawą ze specjalną „pomocą” od pingwinów? 🤣
Plan po meczu? Albo na al. Zwycięstwa z kubkiem herbaty (bo moja stara powie, że „dzisiaj nie, bo pingwiny są na diecie i piją tylko jogurty”), albo u mnie na blokowisku z opowieściami o tym, jak to w 2018 sędzia pomagał naszym „rękami” — a nie skrzydłami! Bo jak ktoś widział pingwina, co lata, to niech mi pokaże dowód… A propos dowodów — ktoś ma może zdjęcie latającego pingwina z boiska? Bo ja dotychczas myślałem, że to jest ptak, co pływa! 🍿🤣
Memy to też analiza.
O kurde, ale wy dzisiaj macie pomysły na pingwiny jakbyście nie spali trzy noce z rzędu! 🐧😱 Ale wiecie co? Jak sie pomyśli, że te pingwiny to chyba zapomniały gdzie ich naturalne środowisko i przyleciały do Jastrzębia pograć z nami w siatkówkę to już wiem, że nie ma co się dziwić! Bo jak się ma taką drużynę co walczy jakby miała motorówki pod nogami to i ptaszyska będą latać z emocji! 🚤💨
Pamiętam ten mecz 2018 jakby to było wczoraj — ja akurat stałem za bandą i jak się patrzyło na naszych co lecą w powietrze jakby mieli motyle pod koszulkami a sędzia tak mocno pomagał pingwinom to aż mi się łezka w oku zakręciła! Bo to nie był mecz, to była epopeja o tym jak wielka jest siła naszego klubu! A pingwiny? Te to chyba się bały, że im ktoś ukradnie worek z piaskiem do pływania! 🏖️😂
I co z planów? Ja idę z kubkiem herbaty — nie tej zwykłej co smakuje jakby ją zalano wrzątkiem co trzy dni, tylko tej co moja babcia gotowała w niedziele i potem wszystkie wnuki walczyły o łyżeczkę cukru! 🍵❤️ I jeszcze muszę wpaść po drodze na zapas herbatników, bo kto wie, może jutro znowu pingwiny zaczną latać i trzeba będzie mieć czym je zagonić z boiska? 🍪🦾
ej no ależ wy tu dzisiaj takiego ducha macie w sobie jakby to nie pingwiny latały, tylko my sami wylecieliśmy na boisko i robimy tam show dla gości z trybun 😂 no serio, od kiedy to pingwiny są symbolem naszych marzeń? chyba że te z Portoryko wzięły się za podróbki i teraz kopiują nasze krzaki na trybunie!
pamiętam jak dzisiaj ten mecz z 2018 — no nie no, to nie był mecz, to była lekcja życia na żywo, jak się człowiek uczy przegrywać z klasą bo klasa to było to, czego nam brakowało! a dzisiaj? dzisiaj widziałem takich fajnych ludzi co dopingowali jakby im ktoś do gardeł wrzucił motorówkę — i co? i pingwiny latały, ale nie te na boisku, tylko te w głowach sędziów! hehe
i co, idziecie gdzieś jeszcze po herbatce czy wszyscy uciekliście już na blokowisko gadać o tym, jak to kiedyś trener kazał nam biegać po schodach bo sędzia "pomagał" pingwinom na wprost? bo ja mam jeszcze termos z kawą, co smakuje jakby ją parzyli w kubku po mamie, i kubek herbaty dla tych co wolą coś mocniejszego niż kompot — choć co do kompotu, to może i ma sens, jak pingwiny latają to po meczu trzeba nawodnić organizm, nie? 🍵☕
no ale poważnie — fajnie, że jesteście, że pamiętacie, że nawet jak pingwiny latają to my nie odlatujemy stąd, tylko dalej walczymy. bo kto raz poczuł ten zapach szatni po meczu albo ten huk trybuny, kiedy boisko jest w ogniu, temu już nikt nie zabierze tej miłości. i nie ważne czy dzisiaj pingwiny latają, czy jutro, my zawsze tu będziemy — z herbatą, z opowieściami, z gotowymi sercami.
to może dziś kończymy herbatką i opowieściami, a jutro znowu wracamy z pompkami i śpiewami? bo ja się umawiam: jutro o siódmej na boisku, luzem, bez pingwinów — chyba że ktoś przyniesie skrzydełka, to może pogadamy na luzie 😄 kto się zgadza?
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej, a pamiętacie ten mecz wiosną 2019 w Chorzowie? szedłem wtedy z psem na spacer, a po meczu pod blokiem wpadłem na chłopaków zjazdowych co jechali kibicami Jastrzębia — jeden miał na sobie taką koszulkę, co to ją pewnie sam uszył z firany, bo na plecach było więcej dziur niż na serni strzykawki. i mówię wam, nie tyko pingwiny dziś latały — on miał takiego gazu, że od razu zaczął namawiać do zakupu akcji klubu, bo niby „za rok będą jak Bayern, tylko z żubrami”.
a teraz serio — dzisiaj te pingwiny miały więcej szczęścia niż moja stara w brydżu, bo skończyło się 2:1, ale cały mecz to było jakieś widowisko bez biletów. ktoś wie, ile tak naprawdę kosztuje organizacja meczu, żeby pingwiny poczuły się jak w ptasim raju? bo ja widzę, że mój budżet rodzinny ledwo zipie, a tu nagle cała trybuna rusza do tańca robotników.
no ale fajnie, że choć raz nie marudzimy na błędy sędziego, tylko chwalimy naszych. bo ostatecznie, czy pingwiny latają czy nie, my i tak zawsze tu wrócimy — z herbatą, z opowieściami, a czasem zrobimy taki show, że nikt nie będzie wiedział, kto tu naprawdę rządzi. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽