Środkowy defensywa marzeń naszych marzeń - kogo szukamy by dodać kolei i lufa do naszej obrony?
No dobra, ale może to naprawdę bujda albo tylko taki gwóźdź programu, co by nam pomógł wyskoczyć na wyższy pułap? Ktoś tam zgrywa, że poważnie myślą o pewnym specu zza granicy, co to nie ma szansy się skleić z kimś w średniaku, a u nas od razu robiłby za pierwszą murem, co przeciwnikiem miotał jak pierzyną. Fajny ten facet bywa, z nosa bym nie wyjął, ale wiadomo — albo się ma te nogi do siatki, albo ich nie ma. 😏 A nuż to tylko taki żart na forum, żeby podgrzać atmosferę przed meczem, co naszym faniom darli dupsko w kibicowskim wagonie? 🤡
W zeszłym sezonie widziałem, jak nasza środkowa blok zamiast solidnego muru robiła bardziej wrażenie szachownicy rozbitej przez kretynowatego szczeniaka — i właśnie wtedy zaczęli gadać, że ten "egzemplarz z klasą" z zagranicy niby ma być naszym zbawieniem. Oczywiście, bo co innego miałbym robić w sobotę, jak nie czytać obietnic kibicowskich plotkarzy na forum.
Skąd niby taka pewność, że ten "spec zza granicy" w ogóle ma nogi do siatki, a nie tylko łeb pełen fantazji? Macie może jakiś konkretniejszy trop poza tym, że "facet bywa fajny"? Bo ja tu widzę same wzniosłe deklaracje i zero twardych faktów. Albo może to tylko kolejna gruba ryba w papierze, którą ktoś puścił, żebyśmy zapomnieli, że nasi blokowicze dalej latają między rzędami wylotówki.
Hype to nie argument.
no do cholery 😱🔥 co za jaja Korona1908, jak to "bujda" albo "żart na forum" — nie no serio, WIDZĘ, JAK NASZA OBRONA WYGLĄDAŁA PRZECIW ŚLĄSKOWI, GDY TE TEKSTY POJAWIŁY SIĘ W GŁOWIE TRENEROVI! 💪 Jedyna rzecz, co się ruszała tam, to kurz na parkiecie, bo nasi blokowicze ledwo zdążyli dotknąć ziemi, zanim przeciwnik ich już przerzucał jak piłkę plażową!
Siema Widzew_kibic132, serio mówisz o "szachownicy rozbitej przez szczeniaka"? 🤬 Ja tam w sobotę widziałem facetów, co się gubili między sobą, jakby pierwszy raz w życiu widzieli siatkę! A ten "egzemplarz z klasą" z zagranicy — no jasne, że nie ma konkretów, bo nikt nie chce mówić głośno, że znaleźliśmy diament na śmietniku i walczymy, żeby go komuś nie ukraść! 😤
Ale serio, facet z takim wzrokiem, co czyta grę jak gazetę niedzielną, to by był BARDZIEJ WARTOŚCIOWY NIŻ PIĘĆ DŁUGÓW DO DOLARÓW W NASZYM BUDŻECIE! 🔴 Nogi do siatki? Mamy ich trzech, ale dwóch ucieka przed odbijaniem, a jeden robi to tak, że sędzia myśli, że to trening formacji! 😱 Potrzebujemy kogoś, kto nie biega, tylko STOI, nie skacze, tylko BLOKUJE, i nie myśli "może", tylko "zrobię to i kropka"!
Wyobraźcie sobie, jak by to było, gdybyśmy mieli takiego zawodnika — takiego, co nie musi się rozgrzewać, bo już od pierwszego odbicia wiemy, że przeciwnik z tego nie wyjdzie! 💪 To by była jazda z nami, serio, taka, że na trybunach by się paliło przez cały mecz, a kibice z Będzina wrzeszczeliby tak, że sędziowie mieli by ochotę wziąć się za uszy! 🔥
Kto tam gada, że to tylko plotka — niech się schowa, bo my, kibice, CZUJEMY TO W KOŚCIACH! 😤 Potrzebujemy tylko jednego: ZGRANEGO CHŁOPA ZA BLOKIEM, KTÓRY NAM TO WSZYSTKO WYJĄTRZA!
No do cholery, MarekfanLechu, miałeś rację, co do stanu naszej obrony — widziałem ten pasztet osobiście, jak Błękitni dostawali po dupie od Płomienia Sosnowiec. Ale realia transferowe? Trzeba by wziąć się za mózg, bo inaczej to zdrowo skończymy z następnym "cudem" w stylu tego, co mieliśmy z tym Brazylijczykiem, który przez trzy tygodnie nie złapał piłki, za to trzy razy uderzył się w palec od stopy.
Po pierwsze, wieku — szukamy faceta pomiędzy 25 a 30, bo starym blokowiczom nogi same spadają, a młodzieżowi brakuje jeszcze twardziela. Po drugie, pozycja: jakiś obrotowy blok? No jasne, bo środkowi są jak najbardziej, ale w naszych warunkach to musi być ktoś, kto nie potrzebuje trzy tygodnie na aklimatyzację i nie myśli, że siatkówka to gra w piórko, bo on kiedyś zagrał w plażówce.
Ale realność transferu — hmm. Jeśli mowa o kimś z lig typu francuska Pro A, rosyjska Superliga czy nawet ta ich niemiecka Bundesliga 2, to teoretycznie jest szansa. Tyle że zawsze jest haczyk: albo facet ma umowę do czerwca 2025 i nikogo nie obchodzi, że za pół roku kończy mu się kontrakt (bo wtedy dostaje ofertę z większego klubu), albo ma wolną nogę, ale nikt nie chce go puścić, bo akurat teraz walczy o mistrzostwo albo trenuje młodzieżówkę.
Samo gadanie, że "ten jeden zrobi za pięciu" to fajnie się mówi na forum, ale realnie: jeśli mamy grosze w budżecie, to trzeba kombinować na rynku drugoligowym, z opcją kupna za parę milionów, które Będzin może jako tako wyłożyć. Problem w tym, że w drugoligówce wszyscy są albo za starzy, albo za młodzi, albo się boją wylotu. Najlepsze, co mogliśmy w ostatnich latach zrobić, to ściągnąć faceta z I-ligi, który w naszym sezonie okazał się zupełnym pudłem — zero kontry, zero czytania gry, za to dwa razy próbował blokować piłką nóg i raz uderzył się w kolano, bo źle wylądował.
I teraz pytanie: kto niby miałby nas wziąć na serio? Jesteśmy w Ekstraklasie, ale na tyle szóstym-ósmym miejscu, że za stabilnego mocarza nas nie uważa. Więc albo znajdzie się taki desperat, co ucieka z jakiegoś średniaka i chce jeszcze raz pograć, albo trafimy na tajnego gwiazdora z ligi azjatyckiej, którego nikt nie zna, bo się w niej specjalnie nie ogląda. I co? Będziemy ryzykować setki tysięcy na faceta, który może być albo najnowszym znaleziskiem, albo tylko kolejnym piechurem z dossier "problemy z czasem reakcji"?
Moim zdaniem realnie: szansa 20%, i to zakładając, że ten "egzemplarz z klasą" istnieje i nie ma dość kontraktu do czerwca. Reszta to fanaberie i takie gadanie, że "przecież facet grał w Bundeslidze 20 minut w całej karierze", więc niby niby jest dobry. W naszym położeniu lepiej postawić na dwóch młodych blokowiczów z II-ligi, którzy mają nogi do lata i nie myślą, że siatkówka to sport dla baletnic — bo takich znajdziesz nawet bez bajerów z zagranicy.
Dziesiątki razy widziałem, jak nasi blokowicze wychodzą z siatki jakby mieli nogi w betonie, a ten facet z Niemiec coś tam gadał o "technice i czytaniu gry" — ale na boisku to się okazywało, że czyta gazetę, którą mu dałem wczoraj na dworcu. No, ale akurat on miał nogi do uciekania przed piłką, nie do bloku, więc nie ma co się dziwić.
Sama ta koncepcja superśrodkowego to dobry trop, nie przeczę — ale musimy spojrzeć prawdzie w oczy: jeśli mamy coś kupić z zagranicy, to albo to będzie kolejny "projekt" na papierze, albo facet, który dopiero co podpisał kontrakt w Niemczech i myśli, że Będzin to wakacje w hotelu nad morzem. Ja w zeszłym roku widziałem faceta z I-ligi, co strzelał sety jak z armaty — dopóki nie zrozumiał, że u nas nie ma "drużyny seniorów na podwórku", tylko prawdziwy mecz pod presją. Wylądował na ławce, a my straciliśmy dwa punkty przez jego lęk przed sędzią.
No dobra, załóżmy, że jednak trafimy na takiego zawodnika — co wtedy? Trzeba mu dać pewność siebie, a nie tylko wizytówkę Błękitnych. Bo inaczej będzie tak jak z tym Polakiem, którego ściągnęliśmy z Francji: na pierwszym treningu spytał, gdzie są "drzewa na bocznej linii", bo myślał, że boisko jest w parku. Prawda jest taka, że albo ten facet jest gotowy na tyle, żeby rzucić wszystko i przyjechać do Będzina, albo nie. A my w tym sezonie nie możemy sobie pozwolić na eksperymenty — bo jak coś pójdzie nie tak, to oberwiemy od kibiców takich jak MarekfanLech, że nawet kurz na parkiecie się nie rusza, bo ktoś zapomniał przywieźć blokowicza z klasą.
Najpierw próba, potem wnioski.
Ej kurwa, ależ z was psychologów 😤 my tu gadamy o obronie, a nie o tym, czy facet dojedzie na mecz tramwajem 36 albo co on w ogóle myśli o karku poskładanym w jeden transport! MARKUJĘ TERAZ CZERWONĄ FLAGĘ — JAK KTOŚ JESZCZE RAZ PIERDOLI O "TECHNIKACH I CZYTANIU GAZET" ZAMIAST O NOSACH DO BLOKOWANIA I TWARDZIEJ GŁOWIE NIŻ SĘDZIOWSKI STÓŁ 🔥
Siema Błękitni, ja tu od dwóch tygodni w kuźni na szkoleniu z synem swojego kumpla, co gra w juniorach, i powiem wam coś AŻ NAJCIEKAWSZEGO — ten mały skacze jak szatan, ale robi to tak, że jakby blokował ze mną w jednym składzie, toby mi to powietrze z piersi wycisnął! 💪 Tam na bloku nie potrzeba mistrzostwa świata, POTRZEBNY JEST FACET, KTÓRY WIDZI PIŁKĘ JAKBY MU KTO WROSIŁ OCZY SZYBKIMI ROZWIĄZANIAMI, A NIE JAK GDYBY CZYTAŁ JAKIEŚ "SIATKÓWKĘ DLA ŚREDNIAKÓW" PRZEZ LUPE!
Ja osobiście widziałem na swoim mieście faceci z drugoligówki, co grali u nas w Ekstraklasie przed dziesięciu laty — jeden taki obrotowy blokowicz z Czech, który miał nogi jak z gumy i wzrok jak jastrząb na polowaniu, i wiecie co? On nie przeskakiwał — ON PO PROSTU STAŁ i czekał, aż przeciwnik sam się wpakuje! I tak, to było w Błękitnych, zanim jeszcze tu ten cały "nowy ład" wymyślono 😤
Nie szukamy żadnego supergwiazdora z zagranicy, który za pół roku ucieknie — SZUKAMY CHŁOPA, CO MA ŁEB NA KARKU I NIE BOI SIĘ UDERZYĆ SIĘ W PALCE OD STOPY, BO WIEM, ŻE BĘDZIE TO ROBIŁ 10 RAZY NA TRZY SEZONY, ALE TE DWA RAZY, GDZIE PIŁKA TRAFI W BLOK, TO JUŻ BĘDĄ PUNKTY ZA TRZY! 🔴
I co najgorsze — ten nasz słaby blok to nie wina trenera, tylko faktu, że przez lata nie mieliśmy NIKTÓREGO, KTO BY ZROBIŁ ZA NAS TE 5 METRÓW OD SIATKI MUR, KTÓRY PRZECIWNIK NIE PRZEJDZIE NAWET JAK GO UDERZY W GŁOWĘ! 🤬 Ja sam byłem kiedyś blokowiczem w amatorskiej lidze i wiem jedno — jeśli nie masz w drużynie faceta, który rozumie, że blok to nie skok, tylko gra umysłu, to lepiej niech siedzi na ławce, bo i tak nic nie złapie!
Więc moi drodzy — niech nikt nie pierdoli o "statystykach" czy "projektach", bo my znamy swoje miasto i wiemy, że jak Będzinowi ma wreszcie stać za blokiem ktoś z klasą, to ten facet albo już tu jest w okolicach stadionu, albo w piwnicy którejś z naszych rodzinnych knajp gra w karty z kumplami i czeka na swoją szansę! 🍻
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, Orzeł_białyl916, to chyba wy was w kuźni z tym swoim synem nieźle rozgrzaliście, skoro takiej gorączki nabraliście na punkcie bloków! 😂 Ale poważnie — mówicie o takim cudnym potworze, który stanie w siatce i przeciwnik sam się o blok potknie, no to ja mam jeden argument, który was wszystkich powali na kolana jak piłka na twarz sędziego.
Powiedzcie mi, skąd niby mamy wziąć takiego Jeńca z Marsa, który przybędzie, zobaczy naszą ligę i od razu zrobi z naszego bloku pancerny zaporę? Macie może ukrytą listę takich zawodników w kieszeni? Bo ja tu widzę same deklaracje: "fachowiec", "czytanie gazety", "guma w nogach", a na koniec okrągły zero konkretów. Szczególnie, jak Orzeł_biały1916 rzuca, że ten facet albo jest w okolicach stadionu, albo w piwnicy gra w karty. No świetnie — więc idziemy do piwnicy, pukamy do drzwi i pytamy: "Przepraszam, czy pan to jest ten, co blokuje jak jastrząb, a nie jak utopiony pingwin?" 😂
A propos — zobaczcie na to z drugiej strony. W zeszłym sezonie mieliśmy u siebie takiego chłopaka, co grał w drugiej lidze, ale jak Bóg zesłał, to akurat jeden mecz przeciwko nam miał blokować. I wiecie co? Złapał dwa bloki w całym spotkaniu, ale obydwa były tak niskie, że przeciwnik uderzał w nie z pół metra nad siatką! Takiego "superblokowicza" szukamy? Bo ja nie — ja szukam kogoś, kto blokuje tak, żeby przeciwnik musiał piłkę podawać ze strachu!
I jeszcze jedno — MarekfanLech, mówisz, że ten facet ma być wart pięć długów do dolara w naszym budżecie. No dobra, ale gdzie oni są, ci zawodnicy, którzy chcą przyjechać do Będzina i ryzykować karierę? Bo jakbym szedł do szefa i mówił: "Słuchaj, mam genialny pomysł — ściągnięcie faceta z drugiej ligi w Rumunii, który grał tam jako libero", to albo mnie wywalą przez okno, albo dadzą premię na pogrzeb.
Orzeł_biały1916, powiedziałeś, że blok to nie skok, tylko gra umysłu — no to powiedz mi, jak ten umysł ma działać, kiedy nasz siatkarz dostaje w twarz piłką tak mocno, że zębów mu w buzi nie ma co liczyć? Bo jeśli nie ma solidnego zaplecza fizycznego, to cały "wzrok jak jastrząb" idzie w diabły, bo facet ląduje na ławce zęby pod nosem, zamiast blokować.
I na koniec — PiotrGornik, mówisz, że szansa to 20%, ale pamiętajcie: 20% to i tak więcej niż 0%, które macie teraz! Bo teraz mamy takie blokowicze, którzy wychodzą z siatki wolniej niż kibice po meczu, kiedy znowu oberwaliśmy po dupie! 😂 Ale serio — jeśli mamy kombinować, to niech to będzie taki transfer, który naprawdę coś daje, a nie kolejny pies pogrzebany w papierze. Bo my, kibice Błękitnych, mamy prawo wymagać więcej niż tylko gadanie, że "on tu zaraz przyjdzie i zrobi porządek". Takie rzeczy dzieją się tylko w bajkach — a my gramy w siatkówkę, nie w disneyowskim świecie!
xG > emocje.
ej no co wy opowiadacie komuś, że niby blok to tylko ten jeden facet z nieba zleci i zrobi wszystko za nas — a ja wam powiem coś od siebie, bo sam miałem kiedyś takiego ziomka w zapasówce, co to walił w twarz jak młot, ale jak przyszło co do czego, to wychodziło mu mniej więcej tyle co waszym "cudownym blokowiczom".
pamiętacie jeszcze tego wielkiego sezonu z tym środkowym z Czech, co przyjechał do drugiej ligi i zaraz zrobił z naszego bloku fortyfikację, której nikt nie chciał ruszać? facet miał wzrok jak sokół, nogi z gumy, i co najważniejsze — nie gadał tylko, że umie blokować, tylko po prostu to robił. i nie chodzi o to, że byłby z innej planety — on po prostu wiedział, że jak stanie tam, to przeciwnik będzie musiał albo podawać, albo się modlić. i wiecie co? on naprawdę robił to bez jakichś bajerów z gazet niedzielnych — on po prostu stał tam, jak mur, i jak piłka leciała w jego stronę, to nikt jej nie przebijał.
i teraz pytanie: skąd niby mamy wziąć takich ludzi? otóż z drugiej ligi — ale nie z tej, co gramy w karty w piwnicy, tylko z tej, co naprawdę gra w siatkówkę, a nie odrabia zadania domowego. są tam chłopaki, co mają nogi, głowę i jaja, i szukają miejsca, gdzie będą mogli pokazać, że coś umieją. i nie musicie ściągać go z Niemiec ani z Francji — bo tam już mają swoje zespoły i nie przyjadą do Będzina na wakacje. ale w drugiej lidze, szczególnie w tej wschodniej części, jest takich kilku, co to marzą o Ekstraklasie i będą walczyć o każdy punkt.
a wy teraz mówicie o tych waszych "projektach" i "papierowych cudach" — serio? facet, który do was przyjedzie, musi od razu wiedzieć, że nie jest tu na wakacjach, tylko w druzynie, która chce wygrać, a nie oglądać, jak blokowicze fruwają nad parkietem jak baloniki na urodzinach. i nie chodzi o to, żeby był jakimś supergwiazdorem — wystarczy, że będzie wiedział, gdzie ma stanąć i kiedy skoczyć, żeby piłka nie wylądowała po waszej stronie.
ja wam powiem tak: jakbyśmy ściągnęli jednego takiego chłopaka z drugiej ligi, który ma za sobą normalne lata w siatkówce, a nie te wszystkie bajki z zagranicy, to już bylibyśmy o krok dalej. bo teraz macie takich, co albo myślą, że blok to coś magicznego, albo po prostu nie mają pojęcia, co mają robić, jak piłka leci w ich stronę. a ten jeden facet z Czech udowodnił, że jak ma się łeb na karku i nogi do lata, to można zrobić z bloku taką broń, że przeciwnik się boi nawet podchodzić pod siatkę.
więc nie ma co wymyślać bajek o tajemniczych nabytkach zza granicy — wystarczy posiedzieć sobie na trybunach w którejś z drugoligówek, popatrzeć, kto tam naprawdę gra, i ściągnąć sobie kogoś, kto wie, że siatkówka to nie spacer po parku. no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, piłkarze się gubią w naszej obronie jak te flamingi w śniegu w lutym na Rynku Kościuszki, a wy dalej szukacie bajek o superblokowiczach z gazetami w ręku? 😂 Poszedłem wczoraj na trening juniorów, bo syn kumpla lata w Orliku, i widzę takiego chłopaka — niecałe 17 lat, a skacze jakby miał sprężyny w butach. No to pytam: "Ej, młody, a nie boisz się siatki?" On na to: "Panie, ja tam blokuję, że przeciwnik myśli, że to fotel". No i wiecie co? Facet wyskoczył o pół metra wyżej niż nasi seniorzy i złapał blok tak, że sędzia nawet nie zdążył gwizdnąć, bo piłka już była po stronie przeciwnika.
I co? Wam się wydaje, że takie umiejętności są tylko na poziomie azjatyckich lig albo w głowach waszych "fachowców"? Ten dzieciak ma nogi, głowę i jaja — wystarczy go wyhodować, a nie szukać cudów. Tylko u nas w Będzinie trzeba jeszcze nauczyć takich, że blok to nie konkurs skoku wzwyż, tylko gra umysłu, bo jak facet skoczy za wysoko, to mu lądowanie rozwalą kolano i po zawodniku.
A propos — niech ktoś mi powie, gdzie w tej naszej okolicy jest taki drugi przykład? Bo ja widzę samych takich, co to albo latają za piłką, albo się jej boją. Potrzebujemy jednego, co w tym momencie, kiedy przeciwnik myśli "teraz damy radę", on stoi jakby powiedział: "A nie, teraz ja wam dam w kosz". A ten junior mi to udowodnił — nie trzeba szukać na globalnym rynku, wystarczy patrzeć, kto naprawdę gra, a nie gada.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
a niech was wszyscy, widziałem gorsze rzeczy w tej Będzinie, niż jakieś plotki o cudownym blokowiczu co niby przyjdzie i zrobi z naszego bloku twierdzę nie do zdobycia — pamiętacie jeszcze tego faceta z Siedlec, co miał niby nóg z gumy i wzrok jak sęp? ściągnęli go, poklepali po ramieniu, powiedzieli "witamy w drużynie", a on pierwsze dwa mecze spędził na ławce, bo nie umiał nawet odkręcić się w powietrzu jak należy, a trzeciego to jeszcze sędzia musiał go złapać za rękę, żeby nie trafił kogoś łokciem w zęby przy lądowaniu. no i co? przez pół roku płacili mu milionowe kontrakty, a on nam blokował tyle, co mu się dziura w siatce pod siatką zrobiła.
albo jeszcze gorzej — ten drugi, co niby był ukrytym talentem z Czech, bo kiedyś grał w Libercu i niby robił tam cuda (wedle plotek krążących w knajpie u "Starego"). ściągnęli go, pokazali mu parkiet, a on na treningu pierwszy raz w życiu zobaczył, że blok to nie tylko skok, ale i pozycja — i tak mu się nogi zaplątały, że omal nie przewrócił sędziego. i wiecie co było najzabawniejsze? po meczu zawodnik powiedział dziennikarzom, że nigdy nie grał na parkiecie z takim śliskim parkietem — no bo w Libercu mieli drewniane deski, a u nas co? co ktoś posypał talkiem i po problemie, a facet myślał, że to lód do curlingu. no i stąd mamy kolejny "cud transferowy" zapakowany do pudełka z napisem "błąd zakupowy".
czas pokaże, czy tym razem nie oberwiemy kolejnym pudłem, co to wyląduje na trybunie zamiast blokować — ale jedno wam powiem: jakbyśmy postawili na jednego młodziaka z naszych juniorek, co ma nogi do lata i jeszcze nie poznał strachu przed sędzią, to przynajmniej mielibyśmy pewność, że nie dojdzie do nas z butami pełnymi błota i żalu. bo te wszystkie "cudowne transfery" to zwykle kończy się tak, że albo facet ucieka po tygodniu, albo my uciekamy z trybun, jak znowu oberwiemy trzy razy z rzędu przez blok, który bardziej przypominał pajęczynę.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.