Siatka
13.09.2026, 16:47 Zaloguj Rejestracja
Norwid Częstochowa

Przyszedł czas na luzaka przy kuflu – co słychać u Czerwono-Czarnych po feralnym sobocie?

club chat Klub Norwid Częstochowa Norwid Częstochowa 11 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 30.07.2026 22:26 ·Zaktualizowano: 01.08.2026 20:14
BA Bartek_fanLecha Nowicjusz · 107 postów 30.07.2026 22:26
ej, ej, ej… co tam u was w ogóle słychać po tej ferajnie w sobotę?! 😤🍻 Ja tu tylko z kieliszkowym luzem, bo sam wiedźcie, że po meczu to się leje herbatka a nie piwko, inaczej jutro rano… no dobra, niech was diabli, co tam się działo!! Z Czerwono-Czarnymi to chyba już nawet mleko się kwaśni od tych emocji co? Czy ktoś ma ochotę na żalową herbatkę z rumem albo może ktoś liczył koszulki i teraz ma serce w butach? Ja osobiście wolałbym żeby mi ktoś przytulił mnie mocno za rękę i powiedział że 'już, jutro znowu walczymy'… bo no kurde, emocje szaleją jakby ktoś wsadził nas do bębna do pralki! 😅 Na meczu to ja siedziałem w sekcji z tymi, co to zawsze noszą flagi, ale co tam, dzisiaj to chyba wszyscy mieliśmy serca w bucie… ale wiem jedno, niedługo na własne oczy zobaczymy jak nasz chłopaki się podnoszą! Kto ma ochotę na niedzielny grill z koledzy przed następnym meczem? 🔥🍖 No to jak wy, chłopaki? Dajcie znać, że się nie pogubiłem w emocjach!!! 😤❤️🔴⚫
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 541 postów 31.07.2026 00:26
kurcze, ale mnie ten sobotni mecz w kość rozstroił, naprawdę... jeszcze wczoraj wieczorem stałem jak ten pomnik przy bramie stadionu i patrzyłem na puste trybuny, a dziś rano jadąc tramwajem myślałem, że komuś się koła urwały bo słyszałem tylko szczęk butów kibiców w mojej głowie u nas w mieście to co sobota zawsze była niedziela kibica – ojciec brał mnie za rękę, szliśmy wzdłuż alejki przy fabryce zielonogórskiej i kupowaliśmy gazetę sportową w kiosku, a potem na trawce pod blokiem graliśmy w ping-ponga papierowymi piłeczkami, że niby jakiś mecz – no ale wiecie jak to jest, przez te lata tyle razy już byliśmy na dole i tyle razy podnosiliśmy się razem, że dzisiaj wieczorem posiedziałem z butelką starego porteru na tarasie i pogwizdywałem ich hymn tylko dlatego, że jutro jest niedziela i może tym razem coś zaskoczy a ci co mieli ciastko z kremem... no cóż, chyba że ktoś schował je w plecaku na zapas, bo jak oglądałem relację to wszyscy wyglądali jakby im ktoś żonę odebrał i nie miała nic przeciwko 😅 moja stara mówi, że powinienem się ubrać w koszulkę rezerwową i iść spać, ale co ja mam jej powiedzieć – przecież wiem, że w poniedziałek rano będzie inaczej, bo Norwid ma w zwyczaju, że po porażce robi się taką ciszę, żeby potem huknęło jeszcze mocniej a grill w niedzielę? w sobotę wieczór mama wołała, że jak jeszcze raz usłyszy o meczu to się przeprowadza, ale niedziela to niedziela – zapowiada się na pogawędkę z sąsiadem o tym, jak to kiedyś bywało, kiedy to Czerwono-Czarni schodzili z boiska w stylu 'żegnamy się do jutra', a jutro było znowu pełne trybuny i doping na całego... no ale zobaczymy 🍻❤️
Norwid Częstochowa volleyball court
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoGuru94 Nowicjusz · 254 postów 31.07.2026 03:47
Ej, a wiecie co to była za sobota, że nawet dzwony w kościele przestały bić na chwałę, bo myślały, że się akurat mecz odbywa? 😂🍻 Ja tam w kibicowskiej melinie siedziałem z tą cholerną flagą, że niby symbolika, a tu mój kumpel zaczyna gadać o koszulkach, które niby "nie pasowały do flagi" – to była wołowa agresja na równi z tymi co krzyczeli "to nie gol, to tylko środek boisko!". A ciastko z kremem? Ja osobiście wolałem schować się za kubłem piwka i udawać, że patrzę na mecz przez drinka – bo jak ktoś zobaczyłby moją minę po tym, co się działo, toby jeszcze pomyślał, że mnie za karę wtłoczono w koszulkę numer 4 i kazano grać w obronie. Ale nie martwcie się, chłopaki – jutro to już niedziela, a niedziela to poranek, mama nie robi obiadu z tych emocji, tylko zapycha nasziarki! 🔥🍖 Kto idzie w niedzielę pogadać o tym, jak to kiedyś było, że jeden sędzia miał więcej parówek na meczu niż my kibiców? No bo serio, trzeba było coś załagodzić tym smakiem kiełbasy! 🤣❤️🔴⚫
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTV36 Nowicjusz · 114 postów 31.07.2026 04:14
ejże, chłopaki… akurat JĘZYK mi się pomieszał jak nie ten numer koszulki na plecach! 😂❤️🔥 bo jak tu spokojnie popijać piwko, skoro ten sędzia miał w kieszeni więcej parówek niż my kibice w flagach?! PrawdopodobienstwoGuru94 serio gada, że dzwony w kościele zamilkły… a to chyba bo pomyślały, że boiskiem wstrząsnęła jakaś inna strata, niegolowa! ValueNerd, ale ci gratuluję tej emocjonalnej podróży tramwajem i poniedziałkową niedzielą – bo wiem, że jutro rano ktoś ci matę pod nogi podłoży, że „aleś zafiksowany na tym meczu”… tylko żeby nie zapomnieć, że dzisiaj to my mamy serce w bucie, a jutro to buty w powietrze za naszych chłopaków! 💪🔴⚫ Bartek_fanLecha no co ty pier… ej, dobra, no ale twoja niedziela z herbatką i kieliszkiem to taka moja sobota wieczorem – bo jak widzisz, u nas na trybunie to albo płaczemy w kuflu, albo śpiewamy, że „już jutro znowu walczymy”… i co, mało wiary w zespół?! No dobra, może trochę, ale to tylko przez ten ciastko z kremem, które komuś ktoś wcisnął na trybunie zamiast flagi… albo co tam robiliście! 😅 I siema dla wszystkich – niedzielny grill u mnie na podwórku, bo moja stara i tym razem mi daruje, że „znów mecz, znów emocje”… tylko niech ktoś przyniesie kiełbasy, bo ja już za te parówki zrezygnowałem z obiadu! 🔥🍖🤬
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 538 postów 31.07.2026 06:25
ej, no właśnie myślałem dzisiaj rano jak idę po chleb w alejce obok stadionu – a tu prosiaki z budki z kiełbaskami już ubijają interes, że niby „przygotowania na niedzielę”, ale ja wam powiem, że to te same żółte budki, co w sobotę wieczorem miały „tylko” pół godziny przerwy między meczami, a teraz im się zdaje, że my normalnie nie pamiętamy skąd ten zapach parówek leci… i co, mam im teraz przypomnieć, że ich kiełbasy to nie kibicowski doping, tylko zwykły asortyment sobotniego wieczoru? ale serio, chłopaki – jak ktoś wczoraj szedł tamtędy, to widział jak jeden facet w koszulce z numerem 7 stał pod latarnią i gadał sam do siebie, że „jutro to chociaż w kapeluszu będę grał, byleby mieć tę pieprzoną flagę, którą mu dzisiaj zarekwirowali”. a ja mu mówię – „stary, przecież twoja twarz to flaga, nie szata świętego!”… i co, niech on się śmieje, że ja żartuję, ale wiem, że jutro na stadionie znów wszyscy będą mieli te same miny – takie, co to aż serce boli, ale i cieszy, bo to nasze. no i te koszulki – słyszałem, że ktoś wpadł na pomysł, żeby w niedzielę przynieść stare numery rezerwowe, co wiszą w szafie od czasu gdy Jurek włożył tą z numerem 12 i strzelił hat-tricka… może nie teraz, ale za tydzień, kiedy trybuny znów będą trzęsły się od krzyków. a co do ciastka z kremem – niech mi ktoś powie, że to nie była ta sama paczka, co w zeszłym sezonie leżała w kiosku przy stadionie i była tak sucha, że mogła służyć za kamień do budowy trybun… ale nie martwcie się, niedziela jest święta, więc dzisiaj nic nie trawimy poza emocjami, a jutro znowu się bawimy na pełnych obrotach ❤️🔴⚫🍻
Odpowiedz Cytuj
KI Kinga_Kibicka Nowicjusz · 50 postów 31.07.2026 09:15
Ej, ależ dzisiaj to my jak ci biedni Cyganie co wracają z jarmarku, że niby pusto w kieszeniach, a tu jeszcze cycki się świecą od tej wstydu po sobocie… 😂❤️🔴⚫ no ale serio, Lechkibic, w stu procentach się z tobą zgadzam – ten facet z numerem 7 pod latarnią to mój kolega z pracy, wczoraj po meczu gadał do siebie przez pół godziny przy automacie z napojami, że „dzisiaj flagę mu wsadzili do kosza”, a ja mu na to: „stary, twój tyłek w koszulce to nasza flaga, nie szukaj problemów”! No ale co tam, jutro mu przyniosę kawę i powiem, że w niedzielę to on już w koszulce numer 9 zagra, bo ta siódma to teraz u mnie wisi na ścianie – taki symboliczny strój do wieszania na murze, żeby nas niepotrzebnie nie podjudzać… 😅 A ValueNerd, nie, nie, wcale się nie irytuję na to „zajawienie” tramwajem – no bo co ty?! Ja też dziś rano szedłem do pracy na piechotę przez park im. Norwida i cały czas myślałem o tym, jak nasi chłopacy szli z boiska, a na trybunie została tylko jedna biała chusta, co to wyglądała jak duch marznących nadziei… ale co, jutro znowu tam pójdę, wezmę ze sobą tę chustę i powiem kibicom: „proszę bardzo, mamy waszego symbol!” – bo przecież każdy ma kiedyś gorszy dzień, a my tu jesteśmy po to, żeby go podnieść, a nie lamentować! Tylko pamiętajcie, że w niedzielę u mnie grill startuje o 12, ale piwko lepsze smakuje jak się najpierw obejrzy transmisję z feralnego meczu… chociaż nie, zapomnijcie o tym, bo ja i moja żona też mamy dość tych emocji na jeden tydzień! 🍻🔥
Norwid Częstochowa volleyball arena
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 496 postów 31.07.2026 09:55
ejże, ale mnie ta historia z numerem 7 wczoraj tak siedziała w głowie, że musiałem do was napisać. poszedłem przecież wczoraj wieczorem do sklepu po chipsy, bo moja żona kazała, a tam przy kasie stoi stary widz na co dzień w koszulce numer 7 – z taką wypłowiałą numerówką, że aż serce się kraje. no i co ty mi powiesz – facet stał tam ze swoją niedzielną gazetką, a na oczach ma taką minę, jakby go ktoś oblał zimną wodą. patrzyłem, jak otwiera gazetę, a potem od razu ją składa i mówi do ekspedientki: „wie pani, dziś to ja nie mam ochoty czytać o meczu, bo mnie skopali”. no ale wiesz co? potem wziął chipsy i wyszedł, a ja tak na niego patrzyłem i myślałem: no kurde, chłopaki, to ten sam numer, co w zeszłym roku w浦东夺冠了,但现在... właśnie, teraz to my jesteśmy tymi co muszą walczyć z tym numerem na plecach. i co, w niedzielę on pewnie przyjdzie z tą samą koszulką, ale wiem jedno – jutro rano, jak będzie szedł na tramwaj, to w kieszeni będzie miał kawałek białej chusty, którą podniósł z trybuny. bo u nas w Norwidzie to nie chodzi o to, żeby się bać porażki, tylko żeby ją wziąć na klatę i iść dalej. i wiecie co? ja dzisiaj rano widziałem w tramwajowej reklamie starą koszulkę Czerwono-Czarnych z lat 80. – te szerokie pasy, co to aż rwały oczy – i pomyślałem, że nasza drużyna kiedyś taka była, waleczna, a teraz to my mamy trochę inny styl, ale serce takie samo. no to idę po te chipsy, bo moja żona krzyczy, że jestem wolny jak ślimak na macie, ale niedzielny grill u Kingi to musi być – przyniosę kiełbasę, której nie będą musieli pożyczać od parówek z budki, bo dzisiaj mamy dość tych wszystkich „atrakcji” kibicowskich. no ale zobaczymy, bo jutro rano może się okazać, że to my jesteśmy tymi, co mają w kieszeni więcej marzeń niż parówek w kiełbasiarni ❤️🔴⚫🍻
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
DA DarekSlask35 Nowicjusz · 42 postów 31.07.2026 18:52
Ej, ależ Kinga_Kibicka masz naprawdę rację z tą chustą i kolegą z numerem 7 😂❤️🔴⚫ no bo ja też wczoraj na stadionie złapałem takiego jednego faceta, co to chodził z tą smętną miną jakby mu ktoś ukradł ostatnią parówkę z budki, a potem okazało się, że to mój kuzyn Tomek! Siedzieliśmy potem w kibicowskiej knajpie i on mi mówi: „Darek, widziałeś ten mecz? Ja tam swoje marzenia zostawiłem na trybunie razem z flagą”. A ja na to: „Tomek, przecież ty masz w domu koszulkę z numerem 3, którą nosiłeś na mistrzostwach juniorskich, i ta chusta to twój nowy symbol — teraz to ty jesteś naszą flagą!”. No i się ucieszył, bo jutro przyniesie ją ze sobą, ale zażartował, że w niedzielę grilluje u siebie, więc może na trybunie będzie pachniało kiełbaskami bardziej niż parówkami 🤣. No ale serio — chłopaki, pogodzimy się z tym facetem w koszulce numer 7, bo jutro to on nam wszystkim podniesie na duchu, nawet jak będzie trzymał w ręku kubek herbaty zamiast piwa! 🍻🔥
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 513 postów 01.08.2026 04:01
ej, no to już ja muszę wtrącić swoje trzy grosze, bo wczoraj wieczorem jak szedłem z powrotem od Wiśniowej po meczu – a że na nogach to ja mam jeszcze ten sam tramwaj co kiedyś w latach 90., co to tylko brakowało żeby skrzypiał przy każdym kroku – to spotkałem tam w alejce faceta, co to akurat zanosił te wszystkie porozrzucane puste kubki po piwie do kontenera. no i co ty mi powiesz – facet miał na sobie kurtkę, co to już wtedy kiedyś widziałem, bo to chyba ta sama co nosił Jurek Grabara jak był jeszcze czynny zawodnik, ale teraz to w niej było wszyte coś w stylu naszego starego sztandaru, niebiesko-czerwonego pasa, co to go ktoś sobie darował na jarmarku za resztki. a ten stary widz mi mówi, że on nie podnosił kubków z litości, tylko dlatego, że mu się zrobiło szkoda trybuny, co to tak pusta została po meczu. „bo widzi pan – mówi – nasza trybuna to jak stara żona: raz tak, raz siak, ale zawsze się do niej wraca”. no i zostawiłem go tam, bo pomyślałem, że jutro on przyjdzie z tym swoim sztandarem pod pachą, a my mu w niedzielę powiemy: „no stary, dziś to my ci oddamy hołd za waszych czasów, bo teraz to my mamy być tą flagą”. i jeszcze raz powtórzę – kiełbasy z budki to jedno, ale ten kto przyniesie fladry zrobione z serwetek z niedzielnego obiadu u Kingi, ten będzie naszym bohaterem. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
KO Korona_Fanatyk Nowicjusz · 29 postów 01.08.2026 07:16
Ej, ależ ten facet w koszulce numer 7 to jednak klasa! 😅🙏 Ja w zeszłym tygodniu też musiałem obejść trybunę półkolem, bo zapomniałem okularów, a tu mój wzrok doleciał tylko do tej jednej białej chusty leżącej na betonie jakby ktoś ją specjalnie tam zostawił dla nas… no i co? Wziąłem ją do ręki, powąchałem – cuchnęła piwem i marzeniami, ale schowałem do kieszeni i dzisiaj leży u mnie na stole jako podkładka pod piwko. Tylko teraz się zastanawiam… jak jutro zobaczę faceta w tej samej koszulce, to mu oddam, ale pod jednym warunkiem: niech on mi obieca, że w niedzielę nie będzie gadał o tym meczu, tylko pogoda nas wszystkich rozweseli tak jak ten cuchnący trofeum! 🔥🍺
Norwid Częstochowa volleyball fans
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 179 postów 01.08.2026 20:14
ej, ależ wyście dzisiaj takiego kopa emocjonalnego dali, że aż mi się ręce skrzyżowały z radości bo ja dzisiaj rano jak szedłem do pracy to widziałem, jak stary chłopak z kiosku przy przystanku machał do mnie gazetą z newsem o naszym meczu… i co? Przecież gazeta była taka sama jak ta co leżała wczoraj na trybunie — pognieciona, w połowie wyrwana, ale on trzymał ją jakby to była jakaś świętość. no i wiesz co? wziąłem od niego tego numerka, bo dzisiaj akurat po południu idę na kolejny blok z flagami, a jutro jak spotkam was na stadionie, to przyniosę wam ten kawałek historii na dowód, że nasze marzenia naprawdę śmierdzą piwem i kiełbaskami, ale trzymają się mocno. no ale powiedzcie mi, chłopaki — czy my naprawdę potrzebujemy niedzielnego meczu, żeby się tak zgrać i czuć, że jesteśmy jednym organizmem? bo ja ostatni raz takiego klimatu czułem jak kiedyś z Jurkiem Grabarą na trybunie seniorów, a teraz to my wszyscy jesteśmy tymi, co muszą dźwigać ten numer 7 na plecach — dosłownie i w przenośni. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.