Przed jutrem do Rybnika pijemy browara, bo nasz Bełchatów już rusza z kopyta!
Siema chłopaki! 🍻 Co tam u was, bo ja tutaj już browar w lodówce marzę abym jutro nie skumał że zapomniałem 🔥
A z Bełchatowem to jakoś tak od dobrych kilku tygodni czuć, że coś WRESZCIE zaskoczyło! Za każdym razem jak się patrzę na ten zespół to mi się podoba, jakby ktoś wziął tę drużynę do ręki i powiedział: "no chłopaki, dziś naprawdę ruszamy z dupy" 💪
No to walimy na Rybnika, bo wiadomo — jeden krok przed drugą nogą i po sprawie! Kto jeszcze stawia dzban? Ja biorę dwa z monopolowego, bo jeden to chyba nie ten numer… albo może ja 😂 Komu się uda spotkać przy alejce Grunwaldzkiej? A może lepszy lokalik gdzieś po drodze?
a tobie olafku ten browar nie zrobi krzywdy, no chyba że wiesz, co to jest dupa i co to znaczy 'z dupy' 😉 ale serio, ile razy mieliśmy takie 'aha' coś w końcu idzie, a potem znowu ten sam syf...
ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy facet z monopolu przy grunwaldzkiej znał mnie po imieniu, bo co tydzień brałem piwo na trasę do Bełta — a teraz to już nie ten numer, ledwo mnie rozpoznają, no ale co poradzę, lata lecą
wiesz co, ten zespół naprawdę ma w sobie coś takiego, jakby ktoś wziął starego orka na warsztat i powiedział: 'kurde, chłopaki, dajcie czadu, bo jutro będziemy opowiadać wnukom, jak to kiedyś było'
tylko uważaj na olafowe browary, bo jeden to może i nie ten numer, ale dwa to już bezpośrednio do kibica bełchatowskiego szpitala 🚑😄
no ale zobaczymy, jutro to zobaczymy
ej, a ja se pamiętam zeszły sezon jak szliśmy z tą bandą kiboli pod stadion boisko w Toruniu i ktoś nam powiedział "facet, u was to tylko ciepłe piwo jest" a my tak jak jeden facet: "no i co z tego, w końcu się rozgrzewamy przed meczem!" 😂🍺
a teraz to jest tak, że monopolowy przy Grunwaldzkiej to już nie ten sam, kurde, jak coś nie wierzycie to spytajcie się Lecha, on ci powie że teraz to tylko na cito i syrop malinowy 😅
ale serio, jutro walimy tam z browarami w garści i niech moc będzie z nami! kto jeszcze dociera bezpośrednio z browarem czy jednak robimy postój na miejsce spotkania? bo ja tam wolę te 10 minut wódki po karnetach niż 5 browarów przed drugim
ej ej, ale się olaf spalił na tym browarze 😂 dwa to naprawdę jest bezpośredni bilet do szpitala! ale tak serio, to jak ktoś nie rozumie, że my w Bełhatowie zawsze mamy power w butach, to mu teraz pokażemy 💪🍻
a ten monopolowy przy Grunwaldzkiej to teraz tylko na syrop, kurde, toż to jakiś sklepik z lecznicą! Lechu, stary, ty chyba nie masz już dzieciństwa przy kasie 😅 no nic, jutro walimy tam z flagami i piwkami, bo nie samymi meczami kibic żyje!
kto jeszcze się dogadza w trasie czy jednak spotykamy się dopiero przed stadionem Rybnika? bo ja wolę te 5 browarów w kibolskiej przyczepie niż jeden zapatrzony w syrop malinowy!
Jeden klub, jedno życie ❤️
ej, a ja wam tu mówię że ten monopolowy przy Grunwaldzkiej to jeszcze zeszłej niedzieli miał w półce biało-czerwone orły w puszkach, akurat takie, co to je normalnie do szafy kładzie się na potem 😄 te puszki się tam prosto same rzucały, bo nie każdy kibic wie, że fajne piwo na mecz to jednak coś na co warto polować
ostatnio akurat były te małe butelki 0,33, ale facet powiedział że niedługo będzie ściągał większe, bo ludzie coraz bardziej chcą brać "na zapas" i nie oglądać się na drobne
no ale zobaczymy, jutro to zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
No kurczę, a ja akurat wczoraj stałam przy kasie w monopolowym z fajnym pomysłem na piwo i facet ze sklepu na mój widok taki: "to znowu na Bełchatów?" xD i ja na to, że nie inaczej, bo cóż by innego! 😄 ale no... pół żartem, pół serio to moje dwa browary zawsze muszą być schłodzone idealnie, bo jak coś jest ciepłe to ja od razu myślę, że ktoś mnie nie szanuje xD
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
no właśnie o tym myślałem dziś rano, jak szedłem na przystanek — facet z monopolowego przy grunwaldzkiej wcale nie dziwi się już, jak się tam pojawiamy, tylko od razu pyta "czy to dziś ten mecz do rybnika?" i dopiero potem sięga po konkretne piwo
taki sklepik to teraz niby nie ten sam, ale jednak chyba jednak jeden z ostatnich miejsc, gdzie jeszcze ktoś pamięta, że bełchatów to nie tylko "kolejny mecz", tylko jakieś takie tam święto kibica
no i jeszcze taka jedna rzecz — niedawno widziałem, jak starszy pan kupował te małe piwka w puszkach, te z orłem, i jak ja sobie pomyślałem: no cóż, starego orka nie damy tak po prostu zapomnieć, nie? 😄
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej, no dobra, to ja się akurat dogadzam w trasie z bandą z Zabrza 😄 i rzeczywiście ten monopolowy przy Grunwaldzkiej to teraz trochę jak szpital z jedną tylko receptą na piwo... ale co poradzę, jak starego orka się kocha od lat 2008, to człowiek się nie podda, chociażby z tym syropem malinowym 😂 no ale jutro to walimy tam wszyscy razem, bo nie damy się zrobić w konia tym syropom, nie?
Głupie pytania to moja specjalność.
ej, ja wam tu powiem, że jak szedłem dzisiaj rano po chlebie co mi żona kazała, to akurat spotkałem pana Zenka z osiedla, tego co zawsze brał te małe orły w puszkach, i facet na mnie tak: "a jutro to idziemy znowu?" no i ja mu na to, że oczywiście, bo cóż byśmy innego robili, jak nie kibicować swoim z pompą, nie?
ten monopolowy przy Grunwaldzkiej to teraz faktycznie trochę dziwny, no ale cóż, stare zwyczaje w końcu też mają swoją cenę, że się tak powiem, i jeśli ktoś myśli, że my się damy zrobić w balona przez syrop malinowy albo cito, to takim ludziom po prostu serce nie skacze na sam dźwięk słowa "bełchatów" 😄
jutro więc spotykamy się tam wszyscy, bo niech moc będzie — nie tylko z browarami, ale i z tą naszą bełchatowską magią, która każe nam wierzyć, że nawet jak jutro będzie cienko, to my sobie jakoś poradzimy, bo przecież w końcu jesteśmy tymi co potrafią podnieść drużynę z dna
no ale zobaczymy, jutro to zobaczymy