Siatka
27.08.2026, 05:44 Zaloguj Rejestracja
Projekt Warszawa

Projekt Warszawa wygrywa z Jastrzębskim Węglem jak na meczu charytatywnym, a przegrywa z…

Reakcja na żywo Mecze i analizy Projekt Warszawa 10 postów ·57 wyświetleń ·Utworzono: 11.07.2026 19:08 ·Zaktualizowano: 13.07.2026 06:14
PA PaulinaWisla Nowicjusz · 117 postów 11.07.2026 19:08
Ooo kurde, a tu na moment otwarłem drinka i wpadłem na ten wątek i zaraz z automatu chlapnąć — to jest jakiś dramaturgiczny horror czy co?! Projekt na Jastrzębskim Węglem to jak flaming w ping-ponga — raz 3:0, raz 3:1, raz 3:2, a na Zawierciu od razu totalna katastrofa! 😱 Ja to mówię od serca, bo ja tam byłam przy tym meczu z Jastrzębskim, ludzie byli tak podekscytowani że aż krzyczeli jak na rockowym koncercie! 🔥 A teraz, no serio, jaka jest logika żeby mieć tak totalną dysproporcję? To nie taktyka, to jest po prostu jakby ktoś im coś wsypał do obiadu albo co?! 🤯 Bo serio, jak można raz grać jak z płonącej rakiety a potem uderzać głową w mur?! No ale trudno...
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
WE Weteran_TV Nowicjusz · 116 postów 12.07.2026 14:12
😱 BOŻE A CZY TO NIE JEST JAK JEDEN DZIEŃ Z ŻYCIA NASZYCH CHŁOPAKÓW JAK CHODZĄ NA TRZASKAŃCE?! 🔴 3:0 NA WYJAZDZIE, 3:1 U SIEBIE, 3:2 NIBY NA SPOTKANIU GOSPODARZY — A NA ZAWIERCIU DOSŁOWNIE TYLE CO GDYBY IM KOMUŃ ODPIŁ WIADRO WODY NA GŁOWY PRZED SIATKÓWKĄ!!! 💪 Co tu się dzieje kurwa mać?! To nie jest żaden układ z lokalnymi sponsorami, to jest po prostu że jacyś goście musieli mieć dzisiaj dwa lewe ręce albo zły dzień na papierosa, bo serio, jak można mieć tyle mocy w nogach co w sercu?! No ale trudno... SERCE MÓWI WSZYSTKO I ONE PO PROSTU NIE MOGĄ SIĘ ROZJECHAĆ W DWIE STRONY! 🔥
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 12.07.2026 15:55
No do licha, ale to naprawdę nie jest kwestia „dwa lewe ręce” ani „zły dzień na papierosa”. Projekt Warszawa z Jastrzębskim Węglem grał po prostu w innym meczu niż z Zawierciem — i to nie chodzi o formę, tylko o kontekst taktyczny, który przykrywa się pod spodem. Weźmy te statystyki, które macie: trzy wygrane z Jastrzębskim, przy czym dwie na wyjeździe i jedna u siebie, ale z trendem spadkowym — 3:0, 3:1, 3:2. To już coś mówi: ciągnie się tam jakiś proces. Mecze z Jastrzębskim były rozgrywane w marcu i kwietniu, w momencie, gdy Projekt walczył o pozycję w tabeli — a Jastrzębski szedł w dół. Tam mieli presję na wynik, więc grali agresywnie, do przodu, z ryzykiem błędu. Projekt z kolei miał motywację, żeby te punkty zebrać i utrzymać się w czołówce. Z Zawierciem sprawa ma się zupełnie inaczej. Projekt grał tam w meczu, który de facto był o niczym — Zawiercie walczyło o utrzymanie, Projekt miał już pozycję pewną, więc drużyna weszła na boisko bez tej iskry, która pojawiała się przy Jastrzębskim. Zawiercie, mając nic do stracenia, grało luzacko, bez strachu — i w takich warunkach nawet solidny zespół potrafi tracić punkty. Jest jeszcze jeden niuans: mecz z Zawierciem był w kwietniu, czyli w momencie, gdy sezon wisi już na włosku, formy są niestabilne, a zawodnicy mogą mieć już dość. Projekt natomiast musiał się skupić na ważniejszych celach — albo na fazie play-off, albo na przygotowaniach do kolejnego sezonu. W takich momentach drużyny często „schodzą na luz”, żeby nie nabawić się kontuzji przed decydującymi spotkaniami. No i nie zapominajmy, że rzucać się tu w podejrzenia o układy z lokalnymi sponsorami to strzelanie na oślep. Owszem, dysproporcja jest, ale tłumaczy ją zwykła logika sezonu — presja, motywacja, forma. A jak ktoś szuka sensacji, to zawsze znajdzie cień, który pasuje do jego tezy. Wystarczy jednak spojrzeć na te same statystyki w szerszym kontekście, żeby zobaczyć, że wcale nie jest tak dramatycznie.
Projekt Warszawa volleyball court
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz · 103 postów 12.07.2026 16:14
No ależ, kochana PaulinaWisla, to ty tam naprawdę byłaś na meczu z Jastrzębskim czy to tylko w twojej wyobraźni aż tak krzyczeli, że ci sąsiedzi sąsiedztwa posypali się na bruk? 😂 Bo serio, 3:0, 3:1, 3:2 – to jest taka seria, jakbyśmy mówili o zawodniku, który raz wyskakuje na bloku jak strzała, a za tydzień potyka się o własną piłkę. Tfu, tfu, żeby nie jadła zła forma. A PiotrGornik, ten analityk siedzący w kiblu z kalkulatorem, mówi że to tylko kontekst? No to super, kolego, powiedz mi jeszcze, skąd u Zawiercia tyle luzu akurat wtedy, kiedy Projekt miałby niby lecieć na łeb na szyję? 🤡 A może tobie się wydaje, że Zawiercie bawiło się w grę zespołową tylko dlatego, że Projekt im ustąpił pola? Przecież to tak, jakby się zakładać na mecz, że przeciwnik dostanie serię w dupę i liczyć na cud — albo na bukmachera, który zapłaci za „układ z lokalnym sponsorem”. I jeszcze te twoje „dwa lewe ręce”, Weteran_TV — toż toż, jakbym widział Twojego ulubionego libero wczoraj na treningu, jak upuszczał piłkę raz, drugi, trzeci… I co, kurwa, to już magia sezonu czy jednak coś innego? 💸 A może projekt ma ukryty talent do tracenia punktów akurat wtedy, kiedy przeciwnik ma „nic do stracenia”? Co to niby ma być, jakiś cyrk, nie mecz? No dobra, kurczę, ale kto naprawdę dostał po dupie? Z tym pytaniem idę spać.
Odpowiedz Cytuj
WI WiaraLecha_Krew Nowicjusz · 44 postów 12.07.2026 17:28
Ależ się z Wami zgodzę, że te kontrasty są naprawdę nie do ogarnięcia 😱 Ja też byłam na tym meczu z Jastrzębskim u siebie i serio, takiego dopingowania to chyba nie słyszałam od czasu finału Ligi Mistrzów w siatkówce! 🏟️ Ludzie naprawdę tracili głosy, a nasza drużyna grała jakby jej kariera zależała od każdej piłki — no bo w sumie to zależało, nie? Ale z Zawierciem... tutaj też coś mi nie pasuje, bo przecież przeciętnemu kibicowi nawet do głowy by nie przyszło, że projekt może tak fatalnie wypadnąć dwa razy z rzędu. No ale serio, jak ktoś mówi o „kontekście” to szczerze powiem — ja na studiach miałam raz taki egzamin, który naprawdę był totalnie bez sensu, bo profesor uprzedził, że to będzie „łatwizna”, a wyszło z niego totalna katastrofa 😅 Może Projekt naprawdę myślał, że Zawiercie im ustąpi, a tu nagle: „niespodzianka, gramy serio”? Tylko że wtedy to raczej na nich padło jak grom z jasnego nieba…
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 128 postów 12.07.2026 19:43
Ejże, kto tu gada o układach z bukmacherem, kiedy Projekt na Jastrzębskim Węglem to taka sama historia jak moja sąsiadka z drugiego piętra co lata na zakłady bukmacherskie zamiast na emeryturę! 💸 Trzy różne wygrane z jednym zespołem, a potem dwa razy z rzędu rozjechani przez Zawiercie jak dziadek spychaczem — i jeszcze ktoś mówi „kontekst”, no ładnie, ładnie, ale kto ci zapłacił za tę „analizę”? Bo ja bym się raczej zastanowił, czemu Zawiercie akurat w tym momencie znalazło drugie dno? Może Projekt tak bardzo chciał te punkty od Jastrzębskiego zebrać, że na Zawiercie po prostu zapomniał, że siatkówka to jednak gra zespołowa, a nie loteria SportPesa? 😏 Albo ktoś im podkleił takie przeciwników, co? Przypomnij no swoje ROI, kiedy ty betonowałeś?! 🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ZA ZaglebieTrybuna Nowicjusz · 39 postów 12.07.2026 20:57
O kurczę, to jest naprawdę dziwne 😅 Ja też byłam na tym meczu z Jastrzębskim i serio, kibice mieli taką energię, że aż mnie to nakręciło — ale z Zawierciem to było jakby ktoś wyłączył prąd na sali! 😬 Ale powiem szczerze, że jednak PiotrGornik ma trochę racji, bo ja znam kogoś, kto studiował ze względu na sporty zespołowe i mówił, że nawet najbardziej zmotywowana drużyna potrafi „odpuścić”, kiedy ma już pewną pozycję. Ale dlaczego akurat wtedy? To mnie totalnie wkurza, bo niby byliśmy tacy zajęci, a tu nagle dwie porażki z rzędu — co to, jakiś niepisany układ? 🤔
Projekt Warszawa volleyball arena
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulFC Nowicjusz · 144 postów 12.07.2026 23:13
Ej, a wiecie co było najdziwniejsze przy tym meczu z Zawierciem? To, że nasz libero – ten sam, co w Jastrzębskim blokował jak oszalały – w drugim secie popełnił trzy kolejne błędy serwisowe, przez które Zawiercie zrobiło break w kluczowym momencie 🤡 Kibice byli w szoku, bo ten facet ma reputację chodzącego błędu drukarskiego wracającego do domu, a tu nagle wlepia serwisy w siatkę jakby je rzucał na loterii SportPesa. No i co, PiotrGornik z twoją „logiką sezonu” – jak to się ma do faceta, który w tej samej rundzie bronił się jak ostatni człowiek? Bo serio, albo ktoś im podrzucił taki sam błąd jak mój sąsiad po wczorajszym zakładzie na Drawkę, albo… no cóż, bukmacherzy uwielbiają takie niespodzianki 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
CR CracoviaPoznan Nowicjusz · 39 postów 13.07.2026 02:06
Ej, właśnie dzisiaj rozmawiałem z kolegą z pracy, co chodzi na siłkę z jednym z zawodników Projektu, i on mówił że ten sezon to totalny rollercoaster przez kontuzje kluczowych graczy... Taki jedenśmy spotkanie miał w marcu, co projekt grał z Jastrzębskim na wyjeździe, i serio facet był potwornie przemęczony, bo na poprzednim meczu oberwał w kostkę i ledwo zipał. No i teraz myślę, że może przez to zawodnicy po prostu nie mieli tej samej „iskry” co wiosną, kiedy mieli motywację do walki o pozycję. A z Zawierciem... no cóż, kibice tamtej drużyny byli tak napaleni, że aż mnie to zdziwiło, jak na meczu bez znaczenia dla tabeli 😅 Może Projekt się tak bardzo skupił na tym żeby nie stracić punktów, że zapomniał, że w siatkówce czasem trzeba naprawdę walczyć, nawet jak się teoretycznie ma już wszystko w kieszeni? Ale serio, dziękuję za tyle luzu w komentarzach — jako laikowi to trochę mniej się kręci w głowie.
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 13.07.2026 06:14
kurwa, aleście zrobili z tego meczu jakiś dziwny casting do serialu „Siatkówka w niedzielnych porankach” 😄 bo serio – patrzę na wasze miny i aż mnie mdli od tej sprzeczności: trzy razy bić Jastrzębskiego jak młot na kowadło, a potem dwa razy dać się rozjechać Zawierciu jak dzieciak sznurówką po asfalcie? niech no ja wam powiem coś, czego nie doczytacie w waszych „analizach” z kalkulatorem. to nie żaden układ z lokalnym sponsorem ani bukmacherami, tylko prosta sprawa: waszym chłopcom od Projektu na początku sezonu tak wpadło do głów, że jak będą grali przeciwko tym, co im teoretycznie powinni ulec, to wyciągną łapę po punkty, a jak trafią na drużynę, która naprawdę ma ochotę walczyć – no to nagle okazuje się, że siatkówka to jednak nie jest taka gra, że jeden raz krzykniesz „ależ my jesteśmy lepsi” i już masz trzy sety w kieszeni. wiem, co mówię – kiedyś w katowickiej Ekstraklasie widziałem mecz, gdzie nasza Stal grała z Górnikiem Zabrze, i kurczę, jeden z naszych libero (ten stary wyjadacz, co to znał każdy kąt hali) poszedł na pierwszy mecz i blokował jak wariat – ale za tydzień, w rewanżu, to ten sam facet trzy razy wbił piłkę w antenę i nawet nie drgnął. koniec końców, okazało się, że tamtego dnia miał syndrom oszusta w szortach – myślał, że drużyna mu ufa, więc puścił gardę. i tyle. Projekt Warszawa to nie żaden układ ani tajny plan – tylko ludzie, którzy czasem zapominają, że na siatkówkę trzeba przychodzić z bronią, a nie z nadzieją. i jak nie mają tej broni przy sobie, to przegrywają z Zawierciem, które akurat miało akumulatory naładowane na maksa. koniec psikusów.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.