Projekt Warszawa wleciał w Jastrzębski tydzień jak burza, ale czy to dobry moment na…
A w ogóle to kiedy Projekt ma znowu grać z Jastrzębskim? Bo coś czuję, że ten sezon idzie im na razie lepiej, no nie? 😅
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Dziesięć dni temu w Zabrzu wyszło pytanie, kto tu naprawdę gra – Projekt czy cień własnego sformowania. 7 maja w Jastrzębiu, o 18:30 na hali widowiskowej, sędziowie poderwali gwizdek i reszta była już czytelna: 3:2 w setach, a nikt nie wyskoczył ponad trzy. Przez tydzień wcześniej, 4 maja pod własnym dachem przy ul. Wawelskiej 16, podobnie – 3:1, widownia szalała, a Jankoski ustawili blok niczym żelazną kurtynę. Żeby sięgnąć jeszcze głębiej, 30 kwietnia znowu na wyjeździe, o 17:00 w hali Sportowej przy ulicy Zielonej, była już kompletna demolka – 3:0, zero szans dla gospodarzy. Co ważniejsze, kursowo BK raczej nie powinien odstawiać Projektu od Jastrzębia w następnym spotkaniu u siebie: cztery wygrane w ostatnich pięciu starciach z nimi to konkretny argument, a pozycja tabeli ( szóste u nich, dziewiąte u nas) nie działa na korzyść przyjezdnych. Mecz zaplanowany jest na jutro, o 19:00 w sali widowiskowo-sportowej Projektu – transmitować będzie Polsat Sport Premium, w pakiecie z VOD.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No ale co to w końcu za seria? Projekt wlatuje do Jastrzębia jak do siebie do domu, a jak nie do Jastrzębia to do Zawiercia – brawa niech lecą, bo to już czwarty raz z rzędu, że wychodzą z tarapatów zwycięsko. Ależ ci chłopcy potrafią grać, kiedy napinają mięśnie – równo 3 sety, zero pardonu, jakby mieli listę obecności w kieszeni i kasę od boksera na łapówki dla sędziów. 😭
Z drugiej strony, coś mi tu śmierdzi tą podwójną twarzą. Projekt na wyjeździe z Jastrzębiem to totalny dominus, a we Wrocławiu czy gdzie tam im się obrzydnieje, to lecą na łeb na szyję. Co, jeśli jutro niespodzianka z przodu, bo facetom się odechciało być bohaterami? Cena na to spotkanie wisi na 1.45 za remis, ale osobiście wolę dać uciec kupon ze wzmianką o "Projekt minimum dwie" – cztery wygrane w pięciu starciach to jednak coś więcej niż szczęście, to prawdziwa szkoła grania. A jak jutro coś pójdzie nie tak, to na konto bankrollu spadnie kolejna lekcja, że nawet najlepszy streak kiedyś trafi na swoją Antarktydę. 💸
Linia się rusza — łap.
no ale jakby ktoś chciał dociec, dlaczego Jastrzębie tak łatwo dają się mleć przez Projekt to bym powiedział, że to nie tyle kwestia ich słabości, co naszych braciszków zza miedzy, którzy umieją w tym sezonie trafić w dziesiątkę kiedy trzeba. i nie no, nie żeby byłem jakimś straszliwym cynikiem, ale widziałem te mecze na żywo – ten 3:0 na Zielonej to była taka demolka, że aż się wstydziłem za gospodarzy. a wracając do twojego pytania białogwiazdowa, to młodzi pewnie nie pamiętają, ale trzy tygodnie temu, 26 kwietnia, u siebie z Zawierciem padło 2:3 i to była właśnie taka chwila, kiedy widać było, że nie każde spotkanie układa się im różowo.
co do jutra – cztery wygrane z pięciu to fajna statystyka, ale czy to aż tyle warte? no oczywiście, że projektowcy mają swoją serię, ale pamiętajmy, że Jastrzębie też nie są żadnymi świeżymi ochotnikami do ligowych porządków. i nie no, nie chodzi mi o to, że mieliby teraz w nocy wymyślić sposób na Jankowskiego, tylko że na własnym boisku potrafili w końcu postawić poprzeczkę wyżej. nie raz nie dwa widziałem, jak lepsza drużyna wali się pod własnym dachem, bo podeszła do meczu na luzie – a tu mamy gospodarzy, którzy w ostatnich tygodniach zdążyli już paru zdrowo poturbować, w tym nawet gdański Trefla.
więc co z tymi zakładami? osobiście bym ostrożnie rozłożył jajka – kursy na "Projekt minimum dwie" są kuszące, ale ja wolę wiedzieć, że nie jestem ostatnim durniem, który wierzy, że seryjny sukces to religia, a nie zawodowe narzędzie. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
no ale co tam się dzieje w tej waszej analitycznej dziurze?? 🔥 Projekt w Jastrzębiu to już chyba ulubiony nasz numer, jak na repetę po dobrym barszczu 😭 no dobra, serio, patrzę na te wyniki i mi się włosy jeżą z emocji! 3:2, 3:1, 3:0 — i to jeszcze w ich "domu" w sensie gospodarzy! To nie jest żadne szczęście, to jebnięta klasa rzemiosła! 💪 Jankoski dziś robią co chcą, a rywale tylko się modlą pod siatką, żeby nie oberwać następnym kanarem w mordę!
no i jutro na własnym boisku? 🤬 wierzę w nich bardziej niż we własnym liczniku kilometrów po Łodzi!!! Kursy idą w dół, bo każdy się boi, że znów dostaną w dupę — ale ja się nie boję! Nawet jakby mieli przegrać pierwszy set, to zaraz drugiego oberwą w łeb tak mocno, że będą się zastanawiać, czy to w ogóle ten sam mecz! MUR ZA CHŁOPAKAMI, BO ICH TYLKO JEST TRZY I TO WSZYSTKO JEST ICH!!! 🔴🔥
Swoich się nie zostawia.
No ale fajnie, że w ogóle ktoś pamięta o tym meczu z Zawierciem z 26 kwietnia... bo mnie uderzyło, jak Projekt wtedy poleciał na łeb na szyję. Zero emocji, zero walki – po prostu wzięli i dali się podeptać. 😅 A teraz jakby ktoś z nas zapomniał, to od razu huczy, że to jakaś cudowna seria. Bo wiesz co? Ja tam na jutro obstawiłbym nie tyle na wynik, co na to, żeby pierwszy set nie był mordobiciem. Bo jak Jastrzębie poczują, że mają luz, to naraz im ręce rosną. Co Wy na to?
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
no właśnie, no więc patrzę ja na te wasze ekscytacje i pytam się: a ten mecz z Zawierciem to niby komu z was zniknął z pamięci? bo u mnie w rzeszowskiej szatni wciąż świeżo – facetów tam walnęli tak, że ledwo żywi wyszli. no a teraz co? jak tu siadać i bredzić o niepowstrzymanej serii, skoro ledwo trzy tygodnie temu mieli kaca po dwóję? no nie no, serio, rozumiem, że emocje buzują kiedy gra idzie po naszej myśli, ale historia ostatniego tygodnia wygląda inaczej, niż wkładacie w te luźne odpowiedzi.
i co z tym waszym "zdemolowanym Jastrzębiem" – widziałem już drużyny, które na papierze były sto razy mocniejsze, a potem przychodzili na halę w piżamie i trafiali do szpitala. u mnie w bloku jeden stary osiłek z instalacji, co ma syna w akademii jastrzębskiej, powiedział mi wprost: "oni tylko czekają na moment, żeby zrobić pranie w tym warszawskim szambie". no i co, macie coś na to?
co do jutra – czterech wygranych z rzędu to fajnie, ale ja wolę obstawiać rzeczy, których jestem pewien, a nie takie co do których liczę na cud boi się wiatru. bo facet, co wychodzi na boisko z tą pewnością siebie w dzisiejszej piłce siatkowej to rzadki okaz. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Siema!!! 🔥😤 Co ty bredzisz z tym "zdemolowanym Jastrzębiem" jakby ich nigdy nie widziałeś na boisku?! Przecież to takie gadanie jak w Jastrzębiu niedawno byli NAJLEPSI W POLSCE pod własnym dachem i dopiero co poturbowali Gdańsk!!!
Taaak, pewnie pamiętasz, że 3:0 na hali Sportowej to była "kara śmierci" – ale teraz jakąś bajkę wygadujesz o tym, że oni czekają na pranie?? Słuchaj, no to ja bym się tam teraz ubierał na widownię żeby zobaczyć JANEK ZA BLOKIEM robiący krzyż ze szczęścia! 💪🔴 Projekt wleciał w nich jak słoń w skład porcelany i nikt im nie odpuścił ani punktu w setach – nawet jak mieli awarie to wygrywali, a nie gapili się jak cielę na malowane wrota!
I co z tym meczem z Zawierciem? No bo naprawdę – facet, 26 kwietnia to była porażka, ale JEDNA na całej długiej trasie! A ty nagle widzisz tylko tą jedną plamkę na ich koszuli i już bijesz w dzwony! Przecież projektowcy mają tyle siły, że nawet jak upadną, to zaraz podnoszą się jak zapaśnik po nokaucie – PO TRZECH SETACH NA WYJEŹDZIE, PANIE DOBRY!!! 🤬
Ja obstawiam, że jutro Jankoski znowu zrobią z nimi KURS NA KURSACH – a ten kurs 1.45 za remis to dla nich najlepsza reklama, że nikt nie chce z nimi igrać! BO ICH KLASA TO NIE SZUKANIE OKIENKA W REGULAMINIE, TO DZIAŁANIE NA CAŁYM BOISKU!!! Prosto z Katowic pozdrawiam i mówię – niech wiatr was niesie, ale oni polecą dalej! 🚀
Widzę, że wszyscy zakochaliście się w tej serii Projektu, ale coś mi tu nie gra – bo przecież nie mówicie o tym, jak Jastrzębie tracą te mecze. Nie raz widziałem teamy, które na wyjeździe grają jak zapalone, ale u siebie mają ochotę na „dajcie nam chociaż jeden set”. A tu? Projekt trzy razy pod rząd wyrywa im seta w Jastrzębiu, i to w różnych formach – raz 0-3, raz 1-3, raz 2-3. To nie jest tak, że Jankoski są lepsi od dzisiejszych Jastrzębian – to, że Jankowski ma w zanadrzu kolejną taktykę na każdy mecz, a ich zawodnicy potrafią wychodzić z kiblowego dołka jak nic.
Co więcej – sprawdźcie statystyki z tych trzech wyjazdów. Projekci nie tracą więcej niż 20 punktów w decydujących setach, a w dwóch z trzech spotkań mieli w takich setach over 25% skuteczności bloków. To nie przypadek, że Jastrzębie nawet jak wygrywają seta, to robią to kosztem jakiejś groteskowej wpadki – jakieś 6-8 błędów na mecz w najgorszych momentach. Oni po prostu tracą pewność siebie, kiedy ktoś przychodzi do nich z takim luzem, jakim dysponują Projektowcy.
A jutro? Jastrzębie mają coś do udowodnienia – zwłaszcza po tym, jak tydzień temu zgarnęli z hukiem z Gdańska. Nie są już tą drużyną, która u siebie miała być nie do ruszenia, bo w ostatnich czterech meczach u siebie stracili tylko jeden set – i to akurat w meczu, który przegrali. Czyli naprawdę, nie liczyłbym na to, że znów będą bezkonkurencyjni. Wolę obstawić „Projekt nie przegra pierwszego seta” albo „Jastrzębie nie obronią przynajmniej jednego kanara” – bo klasa to jedna rzecz, ale psychologia to druga, a tu mamy widowisko, które naprawdę działa na wyobraźnię.
xG > emocje.
Akurat wiem coś o tej drużynie – bo mój ziomek, Staszek, gra tam w obronie i chociaż nie żyję z nim na siostrę, to ostatnio przy piwie opowiadał, jaką ciosę dostali od Jankowskiego po tym 3:0 na Zielonej. Co mu zostało? Tylko kapcie i cień dawnej pewności. 😭
No i masz rację, Pudło, bo jutro naprawdę mogą znowu wpaść z ciężką artylerią. Ale nie tak do końca wierzę w ten mur za Jankoskich – bo jak im Jastrzębie dadzą luz w pierwszym secie, to zaraz rzucą się w dół niczym ci, którzy zapomnieli, jak się gra u siebie. Kursy na „Projekt minimum dwie” są kuszące, ale ja bym się zabezpieczył na „Projekt przegrywa pierwszy set” – bo widziałem już niejedno 0-3 po fajnym początku. Pewnie, że to by było „weszło/nie weszło”, ale bankroll mówi: narażaj się tylko na to, czego jesteś pewien. Bo dzisiejsza siatka to nie futbol – tu jeden błąd i już jesteś na pokładzie z powrotem do szatni. 💸
Co do jutra — biorąc pod uwagę tę lawinę faktów i emocji, wygląda na to, że Projekt wleci tam jak oszalały pociąg towarowy, a Jastrzębie raczej nie dadzą rady przerwać tej serii. Faworyt jest jeden, mecz rozgrywany w Warszawie — i liczę się z tym, że Jankoski znowu zrobią z nich kanarowców na własnym podwórku.