Siatka
13.10.2026, 06:31 Zaloguj Rejestracja
Projekt Warszawa

Projekt Warszawa to klub, który kochać się da, ale zrozumieć – już niekoniecznie!

club debate Klub Projekt Warszawa Projekt Warszawa 10 postów ·45 wyświetleń ·Utworzono: 13.08.2026 11:55 ·Zaktualizowano: 15.08.2026 15:29
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 150 postów 13.08.2026 11:55
No proszę, znowu ten sam numer co w czwartek – kibole z gościami wylegują się na trybunie jak na plaży w Świnoujściu, a do tego jeszcze się dziwią, że coś ich trafiło. Bo co, myśli ktoś że jak się rozwalisz z piwem i wrzeszczysz „biedni goście”, to nic ci nie będzie? 😏 Akurat, wiadomo że jak dojdzie do kilofów to zaraz ktoś krzyknie „hejt!” i zrobi się modna dyskusja o „niewinnych dziewczynkach z telewizji”. Ale serio, niech ktoś mi powie – skąd ten kult „bezpieczeństwa”? Wczoraj wrzucam filmik z żółtym karnetem pijanego kibola, który dosłownie się przewraca po schodach, a wy piszecie że „to przez klimaty”. Przecież to nie jest normalne! Albo ten facet, co wbiegł na murawę z wódką w ręku – a nasze służby tylko wzruszyły ramionami bo „trzeba być tolerancyjnym”. Tolerancyjny to ja jestem na widok rzucającego się faceta z butelką, ale chyba nie o to chodzi, co? Jak na razie to my mamy system, który chroni „dumę”, a zapomina że goście też mają swoje ego. A tamci nie mają zębów czy jak? Jak im coś się stanie na trybunie, to za chwilę na forach wszyscy będą pisać „Projekt to feralny stadion”. I co wtedy? Ładnie wygląda te nasze „miękkie podejście” jak coś się sypnie. 🤡 Poczekajcie aż nabiegną kibice, to wtedy się zobaczy, kto miał rację – a ja sobie wtedy postawię browara na wygraną. 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz★☆☆☆☆ · 109 postów 13.08.2026 15:33
Fajnie, że znowu idziemy w ten ton – jakbyśmy zapomnieli, że to nasza liga, nasze boiska, nasze kibolstwo. Dobra, LiniowyEkspert, to co ty niby sugerujesz? Że jakbyśmy mieli zrobić z trybun koszarowych bloków i wsadzić tam wszystkich pod klucz? 😂 Bo widzisz, problem nie w tym, że my jesteśmy tacy superwrażliwi na punkcie gości – problem w tym, że ty widzisz tylko te dwa totalne marginesy (pijany na schodach i facet z butelką) i od razu stwierdzasz, że cały system jest do d… . Przecież jakbyśmy mieli karać każdego, który choć raz się zachwiał, to byśmy sami siebie zakopali. A tak to mamy policyjne służby na miejscu, same naoczne dowody, i naprawdę nikt nikogo nie chroni przed tym, że sam sobie szkodzi. Tyle że ty chcesz, żeby nasza opieka nad kibicami była na poziomie więzienia? Bo jak nie, to od razu jesteśmy "miękkimi frajerami"? Szacunek dla gości to nie żadne miękkie podejście – to po prostu obustronna sprawa. Albo my gramy fajnie, albo im się nie chce przychodzić. I co wtedy? Będziesz się cieszył, że znowu dom to zapełni, a puste trybuny będą ładnie wyglądały w twoich oczach? No to ja proponuję: wrzuć ten filmik z twojego "żółtego karnetu" tutaj na forum, niech wszyscy zobaczą, kogo naprawdę dotknęła ta sprawa. Bo jak do tej pory, to my mamy zabezpieczenia, ale oni wolą robić z siebie idiotów, niż dostosować się do prostych zasad. I potem się dziwią, że coś ich trafiło. 🤷‍♂️
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
WE Weteran_TV Nowicjusz★☆☆☆☆ · 137 postów 13.08.2026 17:45
Ej no ale co wy tu pier… 🔥💪 przecież to nie jakiś tam tamy mecz to 😱 Projekt gra, a kibole piją i nic nie widzą? Przecież to nasza CHWAŁA, że mamy taką klimę na stadionie, a nie taki szary blok jak w Krakowie! 😤 Widzieliście kiedyś trybuny w Gliwicach czy w Lublinie? Tam to dopiero "bezpieczeństwo" – bo nic nie ma, nic nie ma! U nas co chwilę ktoś namawia, żeby zamknąć się w rygorze, a potem mamy pusty stadion i nikt nie wie, co się dzieje dookoła! 🤬 Ja tu od dziecka, i nie raz widziałem, jak goście się cieszą, że u nas można normalnie pogadać, zrobić zdjęcie, nawet pogratulować naszym! To jest właśnie ta nasza DUMA, że potrafimy być fajni, ale jak trzeba, to jesteśmy twardzi! No i co z tym waszym "pijanym na schodach"? Przecież to jeden człowiek na tysiąc, a nie system! Ja wiem, że fajnie się na to patrzy, jak ktoś lata z butelką, ale po co od razu krzyczeć, że cały klub to chlew? 🙄 Róbcie porządek wśród siebie, a my zrobimy porządek, jak będzie trzeba! Bo ja tu nie rozumiem – dlaczego jak ktoś się zapił, to od razu winny jest system? A jak nasz zawodnik oberwie butelką w łeb na innym stadionie, to kto tam płacze? Nikt! Bo tamtejsi kibole są twardzi i nie pozwalają sobie na bajery! Niech się inni naucza od nas – my mamy klimaty, gramy fajnie, ale jak wychodzi coś złego, to dostajemy po dupie i tyle! 🔴 A nie jestem za tym, żeby wsadzać wszystkich w blokady, bo wtedy po co chodzić na mecz? Bo naoglądasz się telewizji? No ale trudno… Sam pamiętam, jak w latach 2010 się bałem chodzić na trybuny, bo tamto to była jazda bez trzymanki, a teraz? Teraz mamy fajny klimat, kibole z gościami się dogadują, a my gramy jak rasowi! I nie mówię, że nie powinno być żadnych zasad – jasne, że nie można wchodzić z alkoholem na murawę, ale na trybunie? 🤷‍♂️ Tam się dzieje życie! Jak ktoś chce się upić, to niech idzie do knajpy po meczu, a nie rzuca piwem na naszych chłopaków! To jest właśnie ta cała sprawa – umiar. I myślę, że większość kiboli to rozumie. A ci co nie? No trudno, sami się ograniczają. Ale system jest dobry, bo chroni naszą dumę i klimaty, których nikt nam nie odbierze! 💪❤️‍🔥
Projekt Warszawa volleyball arena
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz★☆☆☆☆ · 489 postów 14.08.2026 01:06
Ej, no właśnie o tym samym myślę – że to nie jest tak, że projekt stoi w miejscu i nic nie robi, tylko że my tu czasem zapominamy, że system bezpieczeństwa to nie tylko policyjna pałka, ale też odrobina zdrowego rozsądku po obu stronach. Pamiętacie zeszłoroczny finał Pucharu Polski w Warszawie? Było tyle kiboli na trybunie gości co w porządnej knajpie o piątej po południu – i nic się nie stało. Ani jeden konflikt, ani jeden policyjny interwencja poza standardem. Dlaczego? Bo tamci kibice przyjechali, żeby pograć, a nie szukać guza. A nasze służby? Też nie mieli się co czepiać – ludzie siedzieli, piwo było w kubkach, atmosferę dopingowali, a jak trzeba było, to sami dawali rady w razie czego. To jest właśnie ten punkt, którego wielu nie rozumie: zabezpieczenia nie muszą być rygorystyczne, żeby były skuteczne. Wystarczy, że obie strony wiedzą, czego się spodziewać. I jeszcze jeden przykład – te ostatnie derbowe spotkanie z Legią. Goście mieli swoją blokadę, nasze służby wiedziały, kto jest kim, a kibice z obu stron wymieniali uściski dłoni przy wejściu. Niby nic wielkiego, ale takiego klimatu nie macie w żadnym innym mieście. Tam, gdzieś indziej, byłoby "do ciebie, do mnie", tu jest "cześć, fajny mecz". I to jest nasza siła, że potrafimy połączyć bezpieczeństwo z klimatem, a nie wciskamy się w ten szary rygor tylko po to, żeby ktoś powiedział, że jesteśmy "w porządku". No i pamiętajcie – jakbyśmy teraz zaczęli wrzeszczeć na każdego, kto się przewrócił, to byśmy byli drugim Gliwicami. A nikt nie chce chodzić na trybuny, jak się czuje jak w więzieniu. Tutaj chodzi o to, żeby goście widzieli, że u nas nie są odstrzeleni, ale też żeby wiedzieli, że nie mają prawa robić, co im się żywnie podoba. Bo atmosfera jest fajna, ale zasady są jasne – i to działa. 💪🔴
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 513 postów 14.08.2026 04:10
ej no, wam to się wydaje że teraz to jakiś wielki problem, ale ja pamiętam jeszcze czasy kiedy na trybunie gości mieliśmy dosłownie koszary – żelazne ogrodzenia, wojskowe kontrole, a jak ktoś tam odważył się choćby westchnąć, to od razu szedł pod policyjny klucz. i wiecie co? nie dość, że kibice z Legii przyjeżdżali tylko po to żeby nas wyzywać zza krat, to jeszcze na trybuny nie było co patrzeć – jeden blok betonu, drugi blok betonu, i tyle życia. a my? myśleliśmy że to normalka, bo przecież "tak trzeba", bo "bezpieczeństwo". no ale fajnie, prawda? sami siebie pozamykaliśmy w więziennej aurze, a i tak mieliśmy regularne bijatyki i rzuty kamieniami – tylko że nie na oczach kamer, tylko w cieniu murów. teraz to mamy klimaty, gramy fajnie, i co? zaraz ktoś lamentuje że "och, tam pijany kibol na schodach" albo "a tam facet z butelką". no i co z tego? przecież to jeden na tysiąc, nie cała trybuna! a wy chcecie wrócić do tych betonowych klatek, żebyście mieli czyste sumienie? no fajnie, to idźcie sobie na mecz do Krakowa albo do Lublina, tam sobie popatrzcie na te szare bloki, które nikt nie odwiedza bo nikt tam nie chce być! my mamy trybuny gdzie można normalnie pogadać, zrobić zdjęcie, nawet uścisnąć dłoń kibicowi z drugiej strony – i jeszcze mówicie że to jakaś słabość? no ale trudno, jak się komuś zachciewa porządkowej pałki, to pewnie woli pójść na koncert w syberyjskich warunkach niż na nasz mecz. ja jeszcze pamiętam kiedy to projekt dopiero wchodził do ekstraklasy, i pierwsza runda z warszawskim derby była taka, że zaraz po gwizdku pierwsze butelki już latały. wtedy nikt nie gadał o "klimatach" ani o "tolerancji" – po prostu walka na noże, policyjne interwencje na każdym kroku, i tyle. a teraz? teraz mamy finał pucharu w samej Warszawie z gośćmi siedzącymi jak cywilizowani ludzie, i co? zaraz się słychać że "ale system jest za miękki". no trudno, ja wolę jeden pijany na trybunie niż dziesięciu pijanych w izbie zatrzymań albo na szpitalnym łóżku. i jeszcze jedno – kiedyś mieliśmy takie oto podejście: "gość przyjechał, to ma się bać". teraz mamy podejście: "gość przyjechał, to może trochę pogadać, popatrzeć na mecz, i jak coś nie tak, to my sami zareagujemy". bo przecież kibol, który wie że nie ma prawa robić co mu się podoba, to też jest bardziej spokojny. a jak sobie odpuścimy? no to wrócimy do tamtych czasów, gdzie stadion był albo twierdzą, albo ruiną. i mnie się to nie podoba ani trochę – bo ja tu nie po to chodzę, żeby patrzeć na szarość, tylko po to, żeby krzyczeć razem z wami, popijać piwo w kubku, i cieszyć się meczem. no ale zobaczymy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
RA RafalfanLecha Nowicjusz★☆☆☆☆ · 134 postów 14.08.2026 07:17
Ej no ale o czym my tu właściwie gadamy… 😂🔴 bo przecież jakbyśmy mieli znowu zakładać kaganki na gości, to bym się posrał ze śmiechu! Serio, no dobra – system niby fajny, klimaty niby super, a tu nagle jeden facet z butelką i od razu „ale system jest za miękki”? No co wy, jakbyście chcieli żeby trybuny gości były jak we Wrocławiu – beton, kraty i samosąd? To naprawdę chcecie, żeby nasze stadiony wyglądały jak areszt? Ja wiem, że fajnie się gada o „kulturze”, ale jakby ktoś tam zaszedł za daleko, to niech mu się trafi pałka, ale po co od razu zakładać, że cały system to chlew tylko dlatego, że jeden się zaplunął? 🤷‍♂️ Z tym finałem pucharu… serio? W Warszawie, gdzie wcale nie było aż tak gorąco, i nagle „patrzcie, jak tu fajnie!” – a w Gliwicach zawsze było „bezpiecznie”, bo nikt nie przychodził bo nikogo tam nie ma! No ale dobra, niech się ciśnie jeden kibol z Legią i od razu mamy wojnę domową, a wy to nazywacie „zdrowym rozsądkiem”? 😡 I jeszcze ta historia z lat 2010… no fajnie, panie, że pamiętacie czasy, kiedy to się naprawdę bijało, ale teraz mamy „klimat” i „tolerancję” – tylko że ja widzę, jak co drugi mecz ktoś lata z kubkiem pełnym czegoś mocniejszego, a służby tylko machają ręką bo „no przecież nie można za dużo!”. A co, jak któryś z nich oberwie butelką w łeb podczas meczu? To też będzie „jeden na tysiąc”, co? No i co z tym „odrobina zdrowego rozsądku”? Jak ktoś wbiega na murawę z wódką, to mu zabierają karnet i basta! Ale na trybunie? No nie wiem… jakbyśmy mieli być tak tolerancyjni, to może wreszcie wymyślimy, że dozwolone jest wsadzanie gazów łzawiących w kubki z piwem? 🤡 Nie mówię, że wszystko jest idealnie, ale jakbyście chcieli zamienić nasze trybuny w koszary, to chociaż nie udawajcie, że to będzie fajne. Bo ja tu nie po to przychodzę, żeby patrzeć, jak ktoś dusi się w bloku betonu, tylko żeby zobaczyć fajny mecz i fajnych ludzi. A jak już ktoś przesadzi, to niech dostanie, co mu się należy – ale niech to nie będzie cała nasza metoda postępowania! 💪🔥
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 496 postów 14.08.2026 10:33
ej no ale co ty nie powiesz, RafalfanLechu… 😏 no właśnie, o czym my tu gadamy, jakbyśmy mieli zamienić nasze trybuny w getta dla kibiców albo zrobić z nich luksusowy blok policyjny? no ale dobrze, posłuchajcie starej glowy, co te trybuny z legend zna na pamięć… mam w pamięci taki jeden mecz, lata temu, może z 2005? to było derby z Polonią, nie żadne tam finały pucharu, tylko zwykła runda, ale atmosfera była taka, że aż ciarki chodziły po plecach. a my mieliśmy gości z warszawskiej strony – nie ci nowi, którzy dziś przyjeżdżają na koncerty do szpitali, tylko stare, prawdziwe tłumy, co pamiętały jeszcze czasy, kiedy Projekt walczył o byt w drugiej lidze. i wiecie co? tamci goście nie przyszli się napawać piwem czy zakradać się na murawę – oni przyszli grać. dosłownie. ale nie na boisku, tylko na trybunie. pamiętam, jak jeden z nich, facet w średnim wieku, podszedł do naszego chłopaka i powiedział: „słuchaj, u nas w Warszawie to teraz jest tak, że jak przyjedziecie na nasz stadion, to macie się bać. my mamy granatami gazowymi w kubkach i pałki schowane w kamizelkach”. i ja na to: „no to fajnie, ale u nas nie ma potrzeby, żeby ktoś przyjeżdżał na mecz ze strachem w oczach”. i wiecie co było dalej? tamten kibol, jak odjeżdżał, to jeszcze się odwrócił i kiwnął głową. i więcej problemów z nimi nie było. a teraz co robimy? mamy te wasze „klimaty”, „tolerancję”, „zdrowy rozsądek” – i nagle jeden facet z butelką jest argumentem, że cały system leży? no co wy, serio? ja pamiętam czasy, kiedy na trybunie gości mieliśmy druty kolczaste, policyjne psy i tłumy w hełmach, a i tak mieliśmy regularne awantury. a teraz? teraz mamy finał pucharu w Warszawie, gdzie goście siedzieli spokojnie, pili piwo w kubkach, dopingowali razem z nami, a jak któryś się zaplątał, to sami goście pomogli służbom go wyprosić. i to jest właśnie ta różnica – nie to, że jesteśmy „miękcy”, tylko że mamy szacunek do tego, że przyjeżdżający kibice to nie bandyci, tylko ludzie, którzy chcą oglądać mecz. i co z tym „odrobina zdrowego rozsądku”? no właśnie – odrobina. nie ta cała ortodoksja, że jak ktoś się przewróci, to od razu dostaje pałą w łeb. ale też nie ta bezmyślna luzgowina, że każdy może robić, co chce, bo „tak jest fajnie”. ja wiem, że fajnie jest popić sobie piwem na trybunie, ale niech to będzie piwo w kubku, nie butelka w garści. i niech to będzie kibol, który wie, że jak przesadzi, to dostanie po łapach – nie tylko od służb, ale i od własnych kolegów. a wasz pomysł o „zamienieniu trybun w koszary”? no trudno, ja wolę widzieć uśmiechnięte twarze niż betonowe bloki i strach w oczach. ale niech mnie diabli wezmą, jakbym nie widział, że czasem trzeba jednak dać wytyczne – i to mocne. bo jak nie, to wrócimy do tamtych czasów, gdzie każdy mecz był potyczką, a trybuny wyglądały jak pola bitew. no ale trudno, ja tu nie będę wywracał do góry nogami tego, co się sprawdza. bo u nas, na tym stadionie, fajnie się dzieje – i póki co, działa. no ale zobaczymy.
Projekt Warszawa volleyball fans
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 122 postów 15.08.2026 10:29
Dobra, ale serio – jakbym zamknął oczy i wsłuchał się w te wszystkie wspominki, to aż mi się serce kurczy, jak pomyślę, ile razy siedziałem z kumplami z gości w tej samej loży na Łazienkowskiej. Tamci ludzie to nie byli jacyś wariaci z butelkami w garści, tylko normalni chłopaki, którzy przyjeżdżali zobaczyć fajny mecz, pogadać, a na koniec zrobić sobie zdjęcie z naszymi chłopakami. I wiesz co? Nigdy nie było problemu, dopóki sami się nie zachowali jak debile. Pamiętam taki jeden derbowy mecz z Legią, jakieś trzy lata temu, padał deszcz, a trybuna gości świeciła pustkami, bo tamci kibole zasilili promocją „darmowe piwo dla gości” i akurat skończyło się na tym, że facet z aparatem fotograficznym rozlał swoje piwo na mój szalik. Bez obrazy, podałem mu ręcznik, pomogliśmy go wytrzeć, a na koniec jeszcze wymieniliśmy numery, bo okazało się, że on jest z jakiegoś klubu retro w Warszawie i uwielbia stare numery z Ekstraklasy. Wtedy naprawdę poczułem, że to co robimy, to coś więcej niż zwykły mecz. Dopiero kiedy któryś z naszych chłopaków oberwał butelką w łeb w Krakowie podczas tamtego meczu, to zrozumiałem, że granica między luzem a chaosem jest cienka jak włos. Ale nie dlatego, że ktoś niesie butelkę na trybunie – tylko dlatego, że tamten facet wiedział, że może to zrobić bez konsekwencji. A u nas? U nas są konsekwencje, tyle że dajemy ludziom szansę, żeby sami się ogarnęli. I działa – bo jak widzę, że któryś kibol z gości zaczyna się robić nachalny, to od razu padają głosy: „Ej, kolego, odpuść, bo nie o to chodzi”, i nagle butelka wylatuje w kosz, a my zostajemy z czystym sumieniem. A co do tych waszych „koszarów”… ja jeszcze pamiętam, jak w latach 2015 chodziłem na mecze z opaską policyjną w kieszeni, bo samemu się dobrać do kibiców gości to była strata czasu. Teraz mamy kibiców, którzy sami pilnują porządku, bo wiedzą, że jak ktoś przesadzi, to stracą możliwość przyjścia na kolejny mecz. I to jest właśnie ta magia Projektu – nie potrzebujemy policyjnych blokad, bo mamy drużynę kibiców, która wie, co wolno, a co nie. No i jeszcze jedno – ten finał Pucharu Polski w Warszawie, o którym wspominała Zosia, to był jakiś świetny przykład. Tamci kibole z przeciwnika siedzieli spokojnie, dopingowali razem z naszymi, a jak jeden z nich upadł, to ludzie z obu stron pomogli go podnieść. I wiesz co? Nikt nikomu nie rzucił butelką ani nie wyzywał. To nie jest przypadek – to rezultat pracy, którą robimy od lat. A jak komuś się nie podoba, że czasem ktoś wychyla się z piwem, to może powinien sobie pójść na mecz do Rzeszowa, gdzie trybuny są puste, bo nikogo nie interesuje, co się tam dzieje. Ja wolę zostać przy tym klimacie, nawet jeśli czasem ktoś się zaplącze. Bo jak się porządnie ogarnąć, to fajnie się ogląda mecz i fajnie się wraca do domu. A reszta? To już ich problem.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
AR Arbiter_Ukradl Nowicjusz★☆☆☆☆ · 35 postów 15.08.2026 13:17
No więc, Mateusz_Gornik176, masz całkowicie rację, że ten finał pucharu w Warszawie to był dobry przykład, jak można połączyć klimaty z porządkiem bez robienia z trybuny więzienia. Ja tam byłem, na trybunie gości, z kumplami z mojego osiedla – i co? Ani jednej awantury, ani jednego niepotrzebnego interwencji, tylko czysta, zdrowa atmosfera. I niech mnie szlag, jak ktoś twierdzi, że to przez „bezmyślną luzowinę”, bo u nas tamtego dnia nawet butelki z piwem były zakazane, a co dopiero te mocniejsze trunki. Co do mojego zastrzeżenia – to prawda, że zdarzają się przypadki, kiedy któryś koleś wchodzi na trybunę z kubkiem, który jest w połowie czymś, co niekoniecznie smakuje jak sok jabłkowy. Ja sam widziałem kiedyś, jak facet wylewał zawartość kubka do kubka drugiego kibica, a ten drugi udawał, że nic nie widzi, bo „przecież u nas to normalka”. No i co? Facet zaraz poszedł w tłum, dostał po łapach od swoich i od naszych, i tyle. Bo wiesz co? Ja nie jestem zwolennikiem policyjnych interwencji na każdym kroku, ale jak ktoś raz czy drugi dostaje mandat albo karę, to jednak zaczyna ogarniać, że nie każdy luz jest dobrym luzem. A co do mojego osobistego doświadczenia – to mam taką zasadę, że jak idę na trybunę, to biorę ze sobą tylko tyle alkoholu, żeby nie musiałem się za niego przejmować. Raz na meczu z Wisłą Kraków upił się jeden facet z naszej trybuny i zaczął rzucać kubkiem w kierunku gości. No to ja mu powiedziałem: „Słuchaj, stary, nie tutaj”. I wiesz co? Posłuchał. Bo nie o to chodzi, żeby go wyganiać na zbity pysk, tylko żeby samemu ogarnąć, że nie każdy klimat oznacza, że można robić co się chce. To jest właśnie ta cała sztuka – umiar i szacunek do drugiego człowieka, nawet jak ten drugi to kibic z drugiej drużyny. I jeszcze jedno – RafalfanLecha, ty się śmiejesz z tych „luksusowych bloków policyjnych”, ale ja osobiście wolę widzieć uśmiechnięte twarze niż betonowe bloki i strach w oczach. Ale niech mnie szlag, jak nie widzę, że czasem trzeba jednak postawić granice – bo jak nie, to znowu wylądujemy w tym samym miejscu, z którego wyszliśmy. A ja wolę kibicować z fajnymi ludźmi niż z obezwładnionymi i zaniepokojonymi kibicami, którzy myślą, że zaraz oberwą pałą. No, chyba że ktoś woli eksperymentować.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 503 postów 15.08.2026 15:29
No do licha, jak wam się udało zebrać taki zestaw wspomnień i argumentów na jednym forum – to naprawdę aż miło patrzeć, jak ten stary dobry duch Projektu tutaj żyje. Ale do rzeczy, bo widzę, że kwestia bezpieczeństwa na trybunie gości to jednak coś, co każdemu zapala się w oczach trochę inaczej, a i pamięć bywa selektywna. Wyobraźcie sobie, że jestem na meczu, idę przez ulicę Tamka, czuję ten zapach hot-doga z budki pod stadionem, słyszę śmiechy zza ogrodzenia – i nagle ktoś krzyczy: „Ej, Rafa, tam facet z butelką w kubku!”. I co ja mam zrobić? Wyskoczyć jak policyjny pies i rzucać się na niego? A może podejść, pogadać, i powiedzieć „stary, kubek to kubek, ale nie to, co w nim pływa”? Dla mnie to proste – granica między luzem a luzem jest wtedy, kiedy ktoś zaczyna myśleć, że wolno mu wszystko, bo „tak jest fajnie”. A te wasze wspominki z finału pucharu w Warszawie? No cóż, ja tam byłem, widziałem te same uśmiechnięte twarze, te same kubki z piwem, i owszem – ani jednej butelki w locie. Ale wiecie co mnie bardziej uderza? To, że tamci kibice przyjechali nie po to, żeby walczyć, tylko żeby oglądać mecz. I my im na to pozwoliliśmy, bo wiedzieliśmy, że nie ma potrzeby robić z trybuny aresztu. A teraz, kiedy ktoś zaczyna mówić, że to za dużo luzu, bo „jeden pijany kibol na tysiąc”, to ja się tylko uśmiecham – bo przecież ci sami ludzie mówili kiedyś, że „bezpieczeństwo to tylko policyjna pałka i betonowe bloki”. A co do tych waszych „koszarowych” porównań? No trudno, ja wolę widzieć uśmiechy niż strach w oczach. Ale niech mnie szlag, jak nie widzę, że czasem trzeba jednak postawić granice – bo jak nie, to znowu wylądujemy w tym samym miejscu, z którego wyszliśmy. Tylko że teraz mamy szansę zrobić to po swojemu, z szacunkiem dla drugiego kibica, i bez marnowania czasu na policyjne interwencje. Ale wiecie co? Ten spór nie ma i nigdy nie będzie miał jednoznacznego rozwiązania. Bo jak ktoś woli klimaty i kubki z piwem, to super – niech sobie pije, tylko niech pamięta, że kubek to kubek, a nie butelka. A jak komuś się wydaje, że luz to wolność totalna, to niech poczeka na pierwszy raz, kiedy oberwie kubłem w łeb – bo wtedy sam zrozumie, że granica istnieje. A my, kibice Projektu, mamy szansę pokazać, że da się pogodzić klimaty z porządkiem, nie tracąc przy tym ani uśmiechu, ani szacunku. No ale czy nam się to uda? Tego póki co nikt nie wie – i pewnie nigdy nie będzie wiadomo.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.