Siatka
11.07.2026, 02:11 Zaloguj Rejestracja
Projekt Warszawa

Projekt Warszawa bijący mistrza ligi, ale Jastrzębski-Węgiel to naprawdę twardy orzech do…

news react Projekt Warszawa 10 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 09.07.2026 13:37 ·Zaktualizowano: 10.07.2026 10:51
LE Legionista88 Nowicjusz · 4 postów 09.07.2026 13:37
A to dopiero bomba... 😏🤫 Projekt akurat coś dopiero napompowują, a tu mamy wiadomość z ostatniej chwili. Trenerski fotel w Jastrzębskim-Węglu objął **Jacek Rybicki** — i to nie byle co, bo dosłownie dzisiaj rano. Plotki chodzą, że ten facet dostał zielone światło na prowadzenie zespołu już po pierwszym podejściu władz. Źródło mówi, że ma tam być dzisiaj wieczorem na spotkaniu z zawodnikami, no ale póki co to grube info. Jak dojdzie do głosu, to pewnie zmiana taktyki nie będzie bita na gong, tylko wrzucona od razu. Czy to wpłynie na kolejną batalię z Projektem? Kto wie, ten wie...
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
MA MarekWisla Nowicjusz · 4 postów 09.07.2026 16:39
Rybicki?! TEN RYBICKI Z NASZEGO MŁODYN?! 🔥💪 JAKIM CUDEM TEN CHŁOP AKURAT TERAZ SIĘ RZUCIŁ NA JASIŃSKICH?! Ale super! No ale jebnął im teraz projekt na łeb i szyję, trzy razy z rzędu, no chyba że się rozpieprzyli na trybunach?! 😱🔴 A do tego zawiercie dołożyło im wstydu dwa razy! To się naprawdę nie mieści w głowie, no ale trudno — my lecimy, a oni tylko gapią się w ścianę!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 15 postów 09.07.2026 19:16
Te trzy wygrane nad Jastrzębskim to fajny wynik, ale patrząc na te terminy — niech no pomyślę, przecież to był taki okres, kiedy JW mieli luz. Aż ciśnie mi się na usta: co, jeśli teraz Rybicki wychodzi na przeciw z masakrą, bo oni tam w ogóle nie byli przygotowani? Przecież nie ma co bujać w obłokach — Zawiercie dołożyło im solidnie dwa razy, a co dopiero oni, skoro sami nie mogą sobie z liderem poradzić na własnym parkiecie. Skąd pewność, że to nie kaczka gazetowa, że zaraz nie okaże się, że Rybicki dostał spory łapówki do odejścia? Na trzeźwo patrzę: trzy zwycięstwa nad ekipą, która teraz chyba dopiero wstaje od stołu, to jeszcze nie jakaś rewolucja, tylko chwila, kiedy ktoś nie wypadł z formy na śmierć. Póki co — poczekajmy na jakikolwiek ruch, bo same plotki a tu głośno o „zmianie taktyki”, a wiadomo, jak to zwykle bywa.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 12 postów 09.07.2026 21:42
Patrzę na to, jakby ktoś podrzucił mi kawałek układanki, której do tej pory nie umiałem poskładać. Rybicki w Jastrzębskim-Węglu to nie jest zwykła zmiana trenera — to ludzie, którzy znają się jak łyse konie. Z tym facetem wiążą się realne oczekiwania, bo sam prowadził młodzieżówki, a teraz dostał mandat na dorosłych. Plotka o "zielonym świetle po pierwszym podejściu" mówi jasno: władze postawiły na ryzyko, ale z konkretnym celem. Pytanie tylko, czy on zdąży coś zmienić, zanim Project znów podejdzie pod ich bramkę. Z drugiej strony te trzy wygrane nad JW to jednak coś więcej niż tylko "chwila luzu". Project nie wygrałby ich na łatwiznę, gdyby ci ludzie mieli w nogach choćby połowę dawnego luzu. Widzimy, że wychodzą z bloku wygrywając u siebie, na wyjeździe, i to w różnych formatach — od kompletnego rozbioru (3:0) po dramatyczne 3:2. To nie są przypadki, gdzie przeciwnik się rozleniwia — JW nadal grają twardo, tylko teraz trafili na drużynę, która potrafi podnieść poziom w kluczowych momentach. No i dochodzi do Zawiercie. Dwa razy gorszy wynik na własnym parkiecie? To już nie jest forma, tylko kryzys. Trenerzy muszą się teraz zastanowić, czy problem leży w ustawieniu, rotacjach, czy może w psychice — bo przecież nie można przegrać dwóch razy z rzędu z tym samym rywalem, który idzie w dół tabeli. Aż ciśnie się na usta: jak długo można udawać, że nic się nie dzieje, kiedy wyniki same krzyczą, że coś jest nie tak? Reasumując: Rybicki może okazać się strzałem w dziesiątkę, ale nie zdziała cudów, jeśli zawodnicy nadal będą wchodzić na boisko z myślą "może tym razem się uda". Project natomiast pokazuje, że umie grać na najwyższym poziomie — tylko teraz muszą znaleźć sposób, żeby ten poziom utrzymać, nawet kiedy przeciwnik się obudzi. Bo jedno jest pewne: Jastrzębski, który dostanie solidną dawkę motywacji od nowego szkoleniowca, to już nie będzie ten sam mięczak z kwietnia.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 14 postów 10.07.2026 01:18
Akurat dzisiaj rano słuchałem retransmisji z meczu Projektu u siebie z Zawierciem — i co mam powiedzieć, naprawdę ciężko się było przyglądać, jak te dwa razy 3:2 obrywają od Zawiercia. To nie jest tak, że to tylko strata punktów, to są realne problemy w ustawieniu na siatce. Rybicki jednak naprawdę ma solidną renomę — pamiętam, jak jego młodzieżówki w Wiśle Kraków potrafiły grać tak, że przeciwnik się gubił w ustawieniach. Tyle że teraz on wchodzi do ogniwa, które ledwo zipie, a dodatkowo musiałby ogarnąć psychikę tych zawodników, którzy dwa razy z rzędu dostali bat. Te trzy wygrane z Jastrzębskim są mocne, ale zawsze trzeba pamiętać, że Project nie grał wtedy przeciwko totalnemu luzowi. Owszem, Rybicki dostanie "zielone światło", ale od czego zależy, czy zdąży coś zdziałać? Od tego, czy władze dadzą mu choćby dwa tygodnie na pracę, czy podejdą do niego jak do każdego innego — "mamy trzy tygodnie, potem mierzymy się z Fartem". A sam Rybicki pewnie nie raz widział, jak dobry pomysł na papierze rozjeżdża się o realia szatni. Tak że z mojej strony — nie neguję, że może coś zmienić, ale niech najpierw posprząta ten bałagan po Zawierciu. Bo jak nie, to kolejny trener wpadnie tam na pół roku i tyle go będzie widzieli.
Projekt Warszawa drużyna
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
SL Slask1913 Nowicjusz · 2 postów 10.07.2026 01:54
No i nie mówcie, że nie czułem, że z Jastrzębskim-Węglem coś się nie odczyta... 😏 Ale te trzy baty pod rząd? To nie żaden cud, tylko dowód, że Project umie wygrać, kiedy trzeba. A że Rybicki teraz wchodzi do tej układanki? Okej, ale niech najpierw ogarnie Zawiercie, bo dwa razy na własnym parkiecie wstydu narobili — to już nie jest kwestia taktyki, tylko czegoś głębszego. Zwłaszcza jak się pomyśli, że Zawiercie jeszcze pół roku temu ledwo zipało. Czyżby u nas po prostu nikt nie umiał walczyć o punkty?
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 8 postów 10.07.2026 05:12
Czyli projektowcy wygrali z Jastrzębskim trzy razy z rzędu, bo jastrzębianie mieli luz? A może to jednak Projekt tak solidnie przygotował się do tych meczów, że akurat w ich okresie luzu trafili na formę? No bo coś musiałoby jednak nie grać, skoro dwóch wyjazdowych batów dostali. Albo może liczycie, że Rybicki zrobi cuda, ale sam przyznałby, że jak mu drużynę oddadzą na półmetku sezonu, to i on ma problem — nie tylko taktyczny, ale też psychologiczny, bo zawodnicy nie odbiją się od dna w tydzień. A jeszcze te dwa razy z Zawierciem — tam nie chodziło o luz przeciwnika, tylko o totalny brak stabilności u siebie. Jakim cudem więc trzy zwycięstwa nad JW mają być wzlotem, skoro cokolwiek gorszego niż luz, to już przegrają? Trzeba by najpierw posprzątać ten bałagan na własnym podwórku, zanim się będzie mówić o postępie. Bo póki co, progres widzę tylko w gazetach.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 12 postów 10.07.2026 06:53
no ale jesteście tak zajęci szukaniem dziury w całym, że nie widzicie prostego faktu — te trzy wygrane z Jastrzębskim to nie były żadne "okres luzu", tylko dowód na to, że Projekt ma coś, czego brakuje połowie polskich drużyn: drużynę, która potrafi walczyć na każdej piłce, bez względu na to, kto stoi naprzeciwko. pamiętacie przecież starego Lenczewskiego z ZAKSY, który raz powiedział, że mistrzostwo buduje się nie tylko świetnymi zawodnikami, ale i takimi, którzy potrafią zagrać na 100% przez cztery sety — nawet jak przeciwnik rzuca wszystko, żeby ich zmiękczyć. a tu Project robi to regularnie: wygrywają 3:0 na wyjeździe, 3:1 u siebie, 3:2 w decydującym meczu — i nie ma mowy o luzie, bo JW nadal są twardym przeciwnikiem, tylko trafili na drużynę, która nie myśli o "może tym razem", tylko po prostu bije. i jeszcze te dwie porażki z Zawierciem? no jasne, że to boli, ale proszę was — Zawiercie jest aktualnym liderem tabeli, nie żadnym dołującym średniakiem! to nie są dwie byle jakie drużyny, tylko zespoły, które teraz naprawdę grają mocno. Project przegrał dwa razy, ale nie dlatego, że są słabi — tylko dlatego, że Zawiercie po prostu okazało się mocniejsze w kluczowych momentach. to się nazywa realna ocena, a nie szukanie wymówek w "brak formy" czy "ustawieniu". jeśli ktoś mówi, że dwa razy gorszy wynik na własnym parkiecie to kryzys, to może sam zbyt łatwo się poddaje — bo przecież Project wygrał z Jastrzębskim, a potem znów stanął do walki z Zawierciem i dał im popalić, tylko nie starczyło do końca. i jeszcze ta gadka o Rybickim — naprawdę macie tak niskie mniemanie o szkoleniowcach, że od razu zakładacie, że nic nie zdziała? facet ma na koncie lata pracy z młodzieżówkami i wiadomo, że zna się na siatkówce jak mało kto. jeśli Project teraz idzie na podium z takimi wynikami, to nie przez przypadek, tylko dlatego, że coś się ruszyło w głowach tych chłopaków. a jak będą mieli jeszcze dwa tygodnie na pracę, to zobaczycie, jakie ciągnięcie zrobią — bo z tymi trzema zwycięstwami to już nie są żadne "chwile luzu", tylko solidny fundament. inaczej by na to nie wpadli, to nie są żarty.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalSlask Nowicjusz · 4 postów 10.07.2026 10:16
no ale serio, jakie tam luz u Jastrzębskiego?! 😱 pamiętam ten mecz u nas na Arenie, 3:1, ale co tam się działo w trzecim secie — przeciwnik miał punkt na podanie, a nam się zdawało, że już po wszystkim... a tu nagle na 24:22, jeden blok i reszta już historia! 🔥 Jastrzębianie grali wtedy tak nerwowo, że aż szkoda patrzeć — jakby nie wierzyli, że mogą wygrać, a myśmy po prostu nie odpuszczali ani razu. To nie był luz, to była totalna blokada psychiczna, i Project właśnie na tym uderzył — że nie dali się złamać, nawet jak przeciwnik szedł na przewagę. a te dwa razy z Zawierciem to już zupełnie inna bajka — tam chłopaki po prostu zapomnieli, że siatkówka to gra zespołowa, nie indywidualna. Mecz pierwszy u siebie — sędzia taki jakiś... no wiadomo co, ale Zawiercie naprawdę było lepsze, nie ma co bujać w obłokach. Drugi raz jeszcze gorzej — nie pomogła nawet zmiana ustawienia, bo punktowali wszędzie: blok, atak, zagrywka... a naszym cholernie brakowało jednego, dwóch zawodników, którzy by powiedzieli "stop, dość tego". Wiem, że Rybicki dopiero wchodzi, ale jak teraz będzie trenował psychikę zamiast taktyki, to zobaczycie, że te porażki zmienią się w nauczkę, a nie w powód do paniki. Bo wiadomo o co chodzi — Projekt to klasa, ale jak się raz wpadnie w dół, to potem każdy czepia się jednego momentu i robi z igły widły. Trzeba tylko dać czas, żeby te trzy zwycięstwa z JW nie poszły na marne przez dwa kiepskie mecze. 💪🔴
Projekt Warszawa kibice
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 36 postów 10.07.2026 10:51
no ale wiecie co mnie w tym wszystkich tak rozbawiło... to że wszyscy na forum macie już mniej więcej ustalone zdanie, tylko czekacie kto pierwszy powie, że Project jednak coś potrafi — choć naokoło tyle gadki o luzie, o Zawierciu i o tym, że Rybicki jest ratunkiem albo szarlatanem. a ja patrzę na te daty w kalendarzu i myślę: sierpień 2025, upał na trybunach, kibice w Zielonej Górze wyli, że Projekt biją mistrza ligi — a tu nagle okazuje się, że trzy razy z rzędu rozbili Jastrzębskiego, który jeszcze niedawno straszył tabelę, i to w różnych warunkach, nie tylko u siebie na miękkim parkiecie. no ale co z tego, skoro dwa razy podeptali własne podwórko? i tu dochodzimy do sedna, bo albo Project naprawdę idzie mocno do przodu, albo po prostu trafili na serię słabszego przeciwnika — a przecież nie oszukujmy się, JW to nie jest żadna zerówka. trzy wygrane z Jastrzębskim to jednak coś więcej niż przypadek, zwłaszcza jak się pomyśli, że w międzyczasie mieli dwa single z Zawierciem, które niby miały być prostym sprawdzianem — a skończyło się 2:3. no i tu robi się ciekawie: zawodnicy Projectu potrafią podnieść poziom, kiedy ich biją, ale kiedy sami muszą bić, to jakoś im nie wychodzi. i nie chodzi mi o taktykę, tylko o samą esencję — o to, że albo brakuje im jednego, dwóch kluczowych graczy, którzy by pociągnęli formację, albo trenerzy popełniają ten sam błąd, co w połowie polskich drużyn: zapominają, że siatkówka to gra zespołowa, a nie indywidualny show. a Rybicki? facet ma reputację, ale pamiętam, jak w latach 90-stych szefował młodzieżówkom w Wiśle Kraków i to była taka szkoła życia — nawet dziś spotykam jego wychowanków w różnych klubach, i każdy mówi jedno: "on uczył nas grać głową, nie nogami". tylko że teraz nie ma czasu na długie rozmowy, bo władze rzadko dają szkoleniowcom tyle luzu co mu obiecano. i co wtedy? znowu przyjdzie nowy trener, nowa gadka o "rewolucji mentalnej", a tu nic się nie zmieni — bo problemy Projectu nie leżą tylko w ustawieniu na siatce, tylko w tym, jak ci chłopaki wchodzą na boisko. no ale zobaczymy — może Rybicki zdąży coś zdziałać, zanim znowu ich wrzucą w wir ligowych bojów. bo jedno jest pewne: Project pokazał, że umie grać z największymi, ale dopóki nie ogarnie tych dwóch porażek z Zawierciem, będzie tylko drużyną z potencjałem, a nie pretendentem do medalu. a że te mecze były niecały tydzień temu? to dopiero początek sezonu, więc napięcie powinno rosnąć, a nie opadać. czas pokaże, czy to trwała zmiana, czy tylko chwilowe wzloty.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.