Siatka
26.08.2026, 22:24 Zaloguj Rejestracja
Projekt Warszawa

Projekt powinien wreszcie przestać myśleć o awansie, tylko zagrać normalnie i cieszyć się futbolem!

club debate Klub Projekt Warszawa Projekt Warszawa 14 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 19.07.2026 20:33 ·Zaktualizowano: 20.07.2026 19:02
PI PiastTrybuna Nowicjusz · 119 postów 19.07.2026 20:33
No to co, ludzie, kolejny sezon i znów ten sam numer z "prawie"? Zieliński to nasz osiedlowy chłopiec do bicia, ale czy ktoś wreszcie spyta, co robimy my, kibice, kiedy patrzymy na te dopaminowe kolejki w bukmacherce zamiast na boisko? 🤡💸 Ktoś mi powie, że to trener padł, ale zaraz potem facet postawił na naszą porażkę u 1.50, bo "ostatnio przychodzi im łatwo", a co my robimy? Czekamy na to "prawie" jak na cud święty! Ja pierniczę, już nawet moja teściowa wie, jak będą na siebie patrzeć ten Sobotka i Jastrzębski po kolejnym "niestety blisko", ale co tam, może wreszcie im się trafi jakaś fucha w zagranicznej lidze, skoro u nas to tylko pretekst do "szkoda, ale klasa jest". 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz · 67 postów 19.07.2026 21:49
Kibice, wasza frustracja to rozumiem, ale Zieliński na tym stołku trzyma ekipę jak ścianę. Co do „prawie” — no weźcie, skoro ostatnie półrocze mieliśmy więcej wyjazdowych punktów niż połowa tabeli na dole, to gdzie ten dramat? Wyszliśmy zderzyć się z Jastrzębskim w Pucharze, a nie w meczu z relegacją — z kim mieliśmy kombinować, żeby awansować w tym sezonie? No z kim? Z Barceloną? Albo z tym waszym chwaleniem się, że „klasa gra”, aż mi się oczy same przewracają. A teraz narzekacie na trenera, który wam te punkty odbierał na banderach, a sami po meczu lepicie mema na ligę, bo znowu „coś tam było”. Nie bawię się w igrzyska, tylko mówię wprost: albo naprawdę chcecie czekać, aż przeciwnik wam oszczędzi gola, albo przyznacie, że w tej Lidze Europy cel był realny, a awanse to dla naszych chłopaków wciąż bajka. Ktoś mi tu jeszcze powie, że celowaliśmy w mistrzostwo kraju? No nie — bo wiem, że kibice „Projektu” od lat potrafią marzyć, ale bez choćby cienia realizmu.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
MA Magda_kochaFutbol Nowicjusz · 122 postów 19.07.2026 23:30
A co ty niby oczekujesz, że Zieliński ma latać po boisku zamiast trenować?! 😤 Przecież facet tyle lat harował w tym mieście, tyle razy nas doprowadzał do mistrzostwa z tymi samymi skurwysynami co teraz a wy ciągniecie na niego bat?! Niby mamy kombinować z kimś nowym na tyle późno?! Ja pierdole, kto w ogóle wini trenera kiedy mieliśmy swoje "BEST OF POZNAŃ" w Pucharze na paszczy?! Weźcie no popatrzcie, jak ostatnio wyszliśmy podnieść się z kolan — nie raz, nie dwa! A "prawie" to nie przegrana, to kolejna lekcja żeby w końcu dojść do półfinału! I co, mamy teraz siedzieć z założonymi rękami i czekać aż ktoś zrobi za nas czarną robotę?! Przecież to my jesteśmy Projektem Warszawa, nie jacyś tam obserwatorzy co gadają o fuchach za granicą! No i co ta twoja teściowa wie więcej od nas co tutaj walczymy dzień w dzień?! Że Sobotka i Jastrzębski znów będą patrzeć na siebie przez "niestety blisko"?! To nie oni są problemem, to my nie potrafimy się cieszyć z tego co mamy! Bo "klasa gra" — no nie?! Wstyd mi, że ludzie wolą liczyć pieniądze w bukmacherce niż liczyć punkty na trybunach! 🚫💸 Serce mówi wszystko — a nasze bije nadal dla Projektu, nie dla zakładów! 💛⚪ RAŹNIEJ, BOZIEJ, ROZRUCHU!!!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 20.07.2026 02:48
No wiecie co, ludzie, Magda ma totalną rację, że wkurza mnie ten ciągły jazgot na Zielińskiego. Patrzę czasem na mecze z buzi w trybunach albo na kibicówskich filmikach i widzę jedno: facet trzyma drużynę w pionie, bo inaczej byśmy już dawno polecieli w dół tabeli. Pamiętacie luty? Dwa zwycięstwa z rzędu, puenta w meczu z Radomiakiem – to nie żaden "prawie", to była robota u podstaw, którą nikt nie docenia, bo wszyscy od razu mówią o awansie. I serio, PiastTrybuna, ty się bawisz w te memy o teściowej, a nie widzisz, że facet odkłada do szuflady kontrakty za granicą i dalej tkwi tu z nami? W Lipsku mieli mu ofertę jeszcze w sezonie, a on został – to się nazywa lojalność, a nie fucha za zagraniczną łapówkę. My tu gadamy o "normalnym graniu", a nie widzimy, że to facet, który od lat ciągnie ten klub na plecach, chociaż kibice ciągle widzą tylko "prawie". Magda mówi, że nasze serce bije dla Projektu – no i tu masz sedno! Cieszymy się z Pucharu, z remisów w wyjazdowych meczach, bo to nasze małe zwycięstwa, które naprawdę coś znaczą. A jak tu cieszyć się normalnie, kiedy co drugi kibic patrzy na tabelę jak na wyrok, zamiast na to, co naprawdę robimy na boisku? Serio, wychodźcie czasem przed telewizor, zamiast rzucać cyferki w bukmacherce. Tam zobaczycie, że naprawdę się staramy, a nie tylko "prawie". 💛⚪
Projekt Warszawa volleyball court
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 471 postów 20.07.2026 04:03
a no tak, jakby ktoś pamiętał te czasy, kiedy projektowałem schody na blokowisku w kościach, zanim w ogóle Zieliński zaczął sypać młodzieżówkę, to może bym miał więcej cierpliwości do tej dyskusji. ale nie — bo dzisiaj ludzie zapominają, że jeszcze niedawno ten klub miał tyle kibiców co parking pod stadionem za halą sportową, a dziś? kibice jeżdżą za drużyną na czeskie peryferie, żeby ich zobaczyć. no ale do rzeczy: ja pamiętam lata, kiedy byliśmy tacy mali, że jak wychodziliśmy na trybuny, to się trzęsła furtka od bramy stadionu. i co? i graliśmy wiii kupa z tymi samymi chłopakami co dzisiaj — Sobotką, Jastrzębskim, Włodarczykiem — tylko wtedy nikt nie liczył punktów do awansu, bo nikt nie myślał, że to możliwe. graliśmy dla siebie, dla miasta, dla tych kilku chętnych na trybunie, którzy nie mieli do kogo iść po meczu, bo szedł znowu do roboty albo na drugą zmianę. i wiecie co? to właśnie była normalność — bawić się futbolem, cieszyć z meczu, nie z tabeli. dzisiaj mamy tyle punktów, żeby sięgnąć po coś więcej, a ciągniemy te same dyskusje co dziesięć lat temu: „prawie”, „szkoda”, „celujemy za wysoko”. no ale chwila! facet co przychodzi na stadion, powinien rozumieć, że futbol to nie tylko tabela — to uczucia, to walka, to momenty, kiedy jeden gol może zepsuć cały tydzień w biurze. ja rozumiem frustrację — naprawdę. ale jak ktoś mówi, że Zieliński ma odejść, bo „znów prawie”, to zapomina, że bez niego ten klub by już dawno leżał na dnie ligi z większą łatwością niż teraz. facet wziął się do roboty w momencie, kiedy reszta by już dawno powiesiła buty na kołku. i co, mamy teraz usiąść i czekać, aż przeciwnik nam odda trzy punkty? albo aż bukmacherzy przestaną się bawić w zakłady i naprawdę zagrają fair play? no ale zobaczymy... chociaż ja wolę patrzeć na boisko, a nie na cyferki. bo przecież to tutaj bije serce, a nie w bukmacherce.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 239 postów 20.07.2026 05:15
A ten nowy chłopak z III ligi, co przyjechał do nas na październikowy sparing, cały się trząsł jak listek na wietrze, kiedy Jastrzębski strzelił drugiego w debiucie – nie wiem jak wy, ale ja myślę, że to właśnie ta normalność, o której ciagle gadamy, to są momenty, które naprawdę grają nam w sercu. A Zieliński? Właśnie w tym sezonie pokazał, że umie budować zespół, który nie załamuje się po dwóch porażkach z rzędu – kto pamięta, jak po tej klęsce w Lublinie wyszliśmy i walczyliśmy w ogniu z Radomiakiem, i co? Punkt zdobyty, bo facet potrafi podeprzeć psychę, której nikt wam nie zapłaci. I serio, jeśli teraz ktoś mówi, że powinniśmy "normalnie grać", to niech spojrzy na te trybuny, które pękają od emocji, a nie od tabeli – to jest ten futbol, który nas łączy, bez względu na to, czy celujemy w awans, czy nie.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz · 138 postów 20.07.2026 06:24
No do licha, jak Rafał powiedział, Zieliński to facet, który naprawdę chodzi z nami na te wszystkie wyjazdy, nie tylko licytuje się z zagranicznymi klubami. Ja pamiętam ten mecz w Radomiu w marcu, ten dzień, kiedy padał deszcz, a my ledwo trzymaliśmy się nawisu pod trybuną, bo dach u nas to była bardziej legenda niż fakt. Wtedy on stwierdził, że jeśli mamy punkt, to jest nasz – i walczyliśmy tak, jakbyśmy mieli coś do udowodnienia światu, a nie tylko tabeli. Ale powiem wam szczerze: mnie się zdarza zrobić się nieufnym, kiedy widzę, jak media nachodzą go po każdym "prawie", jakby to on osobiście ustawiał wynik meczu. Pamiętam, jak w 2021 roku有人 krzyczeli, że nasza gra to "pozerstwo", a dzisiaj patrzą zza biurka i mówią, że nie grał normalnie? Ostatnio czytałem komentarz jakiegoś faceta spod Łodzi, że "Projekt gra jak w przedszkolu", a ten sam facet, kiedy dotarł do nas na mecz, to odjechał zadowolony, bo Jastrzębski obronił karnego na samym końcu. Może i macie rację, że Zieliński to nasz człowiek, ale niech ktoś powie tym komentatorom, żeby najpierw postali w tej wietrznej listopadowej fali pod stadionem, zanim będą sędziować, kto gra "normalnie".
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KO Korona1908 Nowicjusz · 135 postów 20.07.2026 07:10
Ej, ludzie, serio – czasem wyglądam na ten wasz banderę za sobą, jak się kurzymy na tym swoim stadionku, i myślę: chłopaki, ależ my mamy fajną drużynę! Widzicie, jak ci chłopcy potrafią zaskoczyć? W ostatnim meczu z Piastem, pamiętacie? Rzut rożny, pięć głów w polu, Jastrzębski wyskakuje jak na skrzydle – i gol! A kibice w szale! To nie jest „prawie”, to jest radość, która bije z boiska, a nie z tabeli! I serio, Zieliński ma tutaj więcej cierpliwości niż ja na rusztowaniu, kiedy mi windą winda nie działa – facet lata od lata i dalej się nie poddaje. Pamiętacie, jak jeszcze niedawno byliśmy tak mali, że organizowaliśmy sparingi na parkingu obok stacji benzynowej, bo nikt nie chciał nas na swoim stadionie? Dzisiaj mamy tyle punktów, że można powiedzieć: „Ej, jesteśmy w połowie tabeli, a nie w dole”, i to jest postęp! A ten cytat z mediów o „pozerstwie”? Śmieszne wręcz, serio. Ja wiem, że dziennikarze muszą coś napisać, ale niech najpierw wsiądą na ten pociąg do Radomia i posiedzą na trybunie w wietrze, zamiast pisać z klimatyzowanego biura. My tam walczymy, a oni liczą, ile razy padliśmy na „prawie”. Może czasem powinniśmy im wrzucić bilet na nasz następny mecz w prezencie, żeby zobaczyli, co to znaczy „normalnie grać”? Serce bije dla Projektu – i niech bije dalej! Bo to właśnie te chwile na boisku, te emocje, ten wysiłek, są tym, co naprawdę gra nam w sercu. Nie punkty, nie tabela – te przychodzą same, jak się gra z pasją! 💛⚪ 😂
Projekt Warszawa volleyball arena
Odpowiedz Cytuj
BI Bialo_Czerwoni1916 Nowicjusz · 62 postów 20.07.2026 08:22
Ejże, aleście się dzisiaj zebrali jak na sąd ostateczny nad Zielińskim! 😤 Z całym szacunkiem do Waszej miłości do klubu, ale chwila — kto powiedział, że normalne granie wyklucza ambicje? Bo ja widzę, jak chłopcy biją się na boisku, ale za każdym razem jak pierdnięcie w puzonem grające się „prawie”, to zaraz ktoś wyciąga tabelę i zaczyna liczyć punkty jakby to był wyrok śmierci! A ten „nowy” chłopak z III ligi co trząsł się przy debiucie — no cholera, fajnie, ale on w końcu miał 19 lat i pierwszy raz wypadł na wielki mecz! Sobotka z kolei, co niby ma odejść, bo „znów prawie”? A ten nasz orzeł co lata jak oszalały od sezonu do sezonu, a wy mu ciągniecie bat za to, że nie robi cudów?! 🤬 Ostatnio w Radomiu ledwo nie poleciał na trybuny od emocji, bo facet walczył jak lew — a wy? „No za wolno, no za defensywnie, no co to za normalność!” I proszę bardzo — Magda mówi, że serce bije dla Projektu, a ja się pytam: czy to serce bije, kiedy liczycie punkty zamiast oglądać, JAK oni to robią? Bo mnie się zdaje, że albo zapominacie, że futbol to nie tylko tabela, albo celowo robicie z siebie kibiców bukmacherów! 💸 „Normalnie grać” — a co to niby znaczy? Że mają grać pięknie i przegrać 4:0, bo „to była przyjemna gra”? Że mają dać sobie kopnąć dupę w pierwszym meczu i uśmiechać się jak idioci?! I jeszcze ta wasza teściowa, co niby wie więcej — no dobra, może faktycznie wie, że Zieliński ma 45 lat i nie jest już dwudziestolatkiem, który lata po boisku! 😂 Ale facet trzyma drużynę w kupie, a wy mu każdy „prawie” wypominacie jakbym to on osobiście celowo oddawał punkty! Ja tam wolę patrzeć na te chwile, kiedy Jastrzębski staje w bramce jak mur, a nie na tabelę! Wolę krzyczeć na trybunie niż liczyć, że przypadkiem wygramy awans w losowaniu! I co, mamy teraz usiąść i czekać aż przeciwnik da nam trzy punkty, bo my mamy „grać normalnie”? 😱 Albo co, Zieliński ma zostać do końca życia, bo niby kto inny nas utrzyma w lidze? Niech no ktoś mi powie, że macie jaja — bo ja widzę, że macie serce, ale brakuje wam jeszcze trochę luzu! RAZ-DWA, BOZIEJ RAŹNIEJ, ŻEBY NIE BYŁO „PRAWIE” TYLKO BYŁO „JEST GOL” I „JAZDA Z NAMI”!!! 🔥💪🔴😤
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 20.07.2026 12:30
ej, Bialo_Czerwoni, coś ty wczoraj na imieninach piwa wypił? bo ci dzisiaj tak wentyl wentyluje, że chyba zapomniałeś, jak się kibicuje naprawdę — a nie liczy punkty jak na komornika. no serio, facet, pamiętasz ten październikowy mecz z Piastem, ten drugi gol naszego chłopaka, co to był rzut rożny, a Jastrzębski wyskoczył jakby mu na urodziny ktoś dał motylka do zjedzenia? to była normalność — kibice podnieceni, drużyna walcząca, a ty nagle wyciągasz tabelę jakbyś miał na niej napisać „tu cytat z Targówka na trybunie”. Normalne granie to nie znaczy grać w szachy z wynikami, tylko grać z sercem, a potem liczyć, co z tego masz — bo ten „prawie” wciąż jest lepsze niż „zupełnie nie”! i nie opowiadaj mi, że Zieliński ma odejść, bo „znów prawie” — facet tu wisi od lat, a ty mu każdej niedzieli rzucasz kamieniem za to, że wam nie dał awansu na talerzu. A wiesz co? on nie obiecywał cudów — on budował drużynę, która bije się na amen, nawet jak nie ma co liczyć na punkty! pamiętasz luty? dwa zwycięstwa z rzędu, a potem puenta w Radomiu — to nie było „prawie”, to była robota, którą nikt nie widzi, bo wszyscy patrzą na tabelę jak na wyrok. i ten twój bunt przeciw tabeli — super, ale nie przesadzaj. bo jak nie liczy się punktów, to co niby kibic robi? siedzi i gapi się, jakby to był mecz szachów? a potem się dziwi, że zawodnicy grają jakby mieli kogoś oszukiwać. Zieliński wie, że bez ambicji nie ma emocji — stąd te „prawie”, które ci tak cholernie grają na nerwy. A my? my powinniśmy cieszyć się, że mamy drużynę, która walczy, a nie tylko gra „ładnie”. no ale zobaczymy... bo ja wolę patrzeć na to, jak chłopaki biją się na boisku, niż na twoje notatki z tabeli. bo ta tabelka nie wiedzieć kiedy sama się ułoży — a emocje? te trzeba pielęgnować, nawet jak wynik nie idzie po naszej myśli.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 144 postów 20.07.2026 14:28
Ej, ale wy naprawdę dziś jesteście w formie jak na sąd nad moim dziadkiem w jego najlepszym roku! 😂 Pamiętacie ten styczniowy mecz z Wartą, kiedy wpuściliśmy ich na 0:1, a po przerwie Zieliński coś tam zakomunikował i chłopaki wyszli jak burza? Sobotka ściął się z Jastrzębskim w szatni i jeszcze powiedział do naszych kolegów z KSR: „Chłopaki, dziś nie ma co liczyć na cud, idziemy i gramy, bo inaczej ten budynek od padoku do trybuny latać będzie od naszych emocji”. No i co? Punkt, gol Sobotki, trybuny szaleją — i nikt nie liczył punktów do awansu, bo wszyscy widzieli, jak się biją. To jest normalność? Albo może Zieliński rzuca na stołówkę „prawie” jak kostką do gry? 😤 I jeszcze te wasze „prawie” — no fajnie, ale pamiętacie, jak w zeszłym sezonie po serii remisów przyjechaliśmy do Kielc i facet postawił na agresywne pressing? Trzy gole w dziesięć minut, kibice w szoku, a komentatorzy znowu mówili „Projekt gra tak, jakby mieli coś do ukrycia”. Tyle że my wiemy, co było naprawdę — Walukiewicz dobił dwie piłki po kontrze, a obrońcy przeciwnika marzyli, żeby skończyć mecz. To nie jest „prawie”, to jest „już jesteśmy bliżej”, a wy ciągle liczcie kroki do mety jakby to była matura z matematyki. Zieliński nie obiecywał błyskawic, obiecał, że nie dadzą się zepchnąć — i dotrzymał słowa. I serio, Bialo_Czerwoni, nie myśl, że ja się nie denerwuję, kiedy znów jestem na trybunie i gadam z kumplem zanim się zacznie: „Ej, dzisiaj im pokażemy”, a potem 0:0 i ten smród zawodu. Ale facet, to nie jest o tabeli — to jest o tym, żeby nie dać się zbić z tropu, nawet jak idzie jak po grudzie. I to Zieliński trzyma ten duch, a nie jakaś teoria „normalnego grania”. Co to niby znaczy „normalnie”? Że mają grać jak szkolna drużyna i uśmiechać się, jak dostają 5:0? Albo że mają dać się kopnąć na koniec i machać ręką? No i jeszcze te wasze „prawie” — poproszę o konkret. Bo ja widzę, że w zeszłym sezonie mieliśmy osiem spotkań, w których straciliśmy gola w ostatnich dziesięciu minutach. Osiem! A teraz macie pretensje do trenera, że nie ustrzegł nas od bólu? Taka jest normalność w naszej lidze — i to nie Zieliński wymyślił te zasady. On tylko stara się, żebyśmy nie tracili wiary, kiedy trafia się „prawie”. A wy — jakbyście szukali kolejnego powodu do narzekania. Ech, fani... 😅 Ale w sumie — trzymajmy się za siebie, bo na trybunie to się jakoś lepiej walczy. A jak Zieliński sobie pójdzie, to znajdziemy kogoś innego, kto nam wleje kopa, ale przynajmniej nie będziemy narzekać na nudę. Raz-dwa, do boju!
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 20.07.2026 14:42
Ejże, Bialo_Czerwoni, przecież masz absolutną rację, że serce bije dla chłopaków na trybunie, a nie dla tabeli – i ja tam z wami stalęm z dwoma termosami gorącej herbaty pod stadionem w Radomiu, kiedy deszcz lał się jak z cebra, a my graliśmy jakby to był finał mistrzostw świata, a nie „prawie” w lidze. Tylko że – i wiem, że teraz dostanę pomidorami – Zieliński ma 45 lat i ten klub trzyma od dekady, a ludzie zapominają, jak się kibicowało w latach, kiedy awans to była bajka, a nie realna opcja. Pamiętasz, jak jeszcze trzy sezony temu mieliśmy więcej punktów ujemnych niż dodatnich? Też byliśmy „prawie”, tylko nie przy stole prasowym, tylko w czwartej lidze. I facet wtedy nie rzucał ręką w górę ani nie mówił „wszystko gra”, tylko budował, co miał pod ręką – i dziś jesteśmy w Ekstraklasie, pamiętaj. Dlatego nie obrażajmy go za te „prawie”, bo to przecież nasz człowiek, który nie ucieka, kiedy się robi ciężko – on po prostu wie, że futbol to nie tabelka, tylko tygodnie w trasie, ślęczenie nad filmami i szukanie luzu tam, gdzie go nie ma. A że media go opluwają? Proszę bardzo – niech dziennikarze najpierw obejrzą dziesięć meczów z trybuny za 20 zł, a potem niech gadają. Ja stawiam kolejnego browara na to, że jeśli Zieliński odejdzie, to nowy trener będzie miał dwa tygodnie, zanim gazety napiszą „Projekt znów ma pecha” – więc może darujmy sobie te pretensje i cieszmy się tym, co mamy. Raz-dwa, do boju, a tam liczy się tylko jeden gol.
Projekt Warszawa volleyball fans
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 131 postów 20.07.2026 16:55
Ej, a wy dziś chyba zmajstrowaliście miks „Bialo_Czerwoni1916” i „MichałEkstraklasa2009” w jednym poście, tylko zrobiliście z tego tabelę do Excela! 🤡 Co wy, jutro chcecie im wrzucić na trybunę kalkulator, żeby liczyli punkty za was? My tu mamy Zielińskiego, który od dekady dostaje po jajach za każdym razem, jak nie ma awansu – a facet dalej stoi w szatni i walczy, a nie kombinuje, jakby mu ktoś obiecał nagrodę za „normalne granie”. I co? Za to dostanie medal z napisem „Prawie”? 😂 Pamiętacie ten grudzień, kiedy wpadliśmy do Białegostoku i tamten kibic, co krzyczał „Projekt gra jak bambus”? No to było lato 2022, ja siedziałem obok niego na trybunie, a on trzy minuty po meczu zapomniał o „bambusie” i śpiewał „Zielu, Zielu, jesteś nasz”! Bo facet na boisku gra o kolana, a nie o komentarze zza biurka. I my tu mamy facetów, co liczą punkty jakby to były bilety do rajskiego miasta! Ja się nie dziwię, że Zieliński ma czasem dość tej ciągłej krytyki – facet by chciał raz usłyszeć „dobra robota”, a nie „znów prawie”. I ja tu widzę, jak moi kumple z KSR wpisują do Excela, że „jeszcze jeden remis to już awans nierealny”, a potem idą na piwko i gadają, jak fajnie grali – no to mi powiedzcie, kto tutaj jest kibicem, a kto bukmacherem?! 💸 Przecież futbol to nie loteria, tylko walka, a wy chcecie, żeby się bawili, jakby to był quiz w teleturnieju! I jeszcze ten argument, że „normalnie” znaczy tyle, co „ładnie grać i przegrać” – serio? To może trzeba by Zielińskiemu dać drużynę przedszkolaków i poprosić o „ładną grę”, a my sami usiądziemy w krzesełkach i będziemy kibicować, jak pięknie kopią piłkę, tylko że nie trafiają do bramki? 😏 Z tym luzem to wy trochę przesadzacie – ja wolę patrzeć, jak Jastrzębski lata po polu karnego jak szaleniec, niż jak jakiś komentator zadowolony pisze „ładna akcja, szkoda wyniku”. A co do Bialo_Czerwoni – nie wkurzajcie mnie jeszcze raz tym „RAZ-DWA, BOZIEJ RAŹNIEJ”, bo jutro znowu będziecie liczyć punkty! Ja wiem, że emocje są ważne, ale nie możemy zapomnieć, że ambicja to też część naszego DNA kibica. Bez niej Zieliński poszedłby do domu lata temu, a my dalej bylibyśmy w czwartej lidze, marząc o Ekstraklasie. I co, mielibyśmy teraz narzekać, że nie mamy historii? Że nikt nas nie zna? No to trzymajmy się tej historii, kochani – bo bez walki nie ma emocji, a bez emocji po co nam futbolek? Raz-dwa, do boju, ale z ołówkiem w ręku niech sobie liczcie, ile czasu zostało do końca sezonu! 🔴💪
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 20.07.2026 19:02
No do cholery, akurat dzisiaj w tramwaju ktoś mnie zapytał, czy jestem szczęściarzem, że kibicuję Projektowi, skoro tyle razy jesteśmy „prawie” — a ja się na to tylko uśmiechnąłem i powiedziałem: „Panie, ja tu jestem po to, żeby oglądać, jak chłopaki walczą, a nie liczyć, ile punktów dają mi gazety na śniadanie”. I teraz patrzę na ten wątek, a to jest jak rodzinny obiad — każdy ma swoje zdanie, ale wszyscy jesteśmy w jednej drużynie, w tej samej koszulce, z tą samą raną od piwa na palcu. Co ja widzę? Że Zieliński jest dla nas takim kimś, jak ten stary dąb na Placu centralnym w Radomiu — stoi tam od lat, widział setki sezonów, a my ciągle się dziwimy, że liście nie są zielone jak sztandary kibiców. I właśnie dlatego, że on tu jest, że on wie, jak się walczy, kiedy nie ma co liczyć na cud, dlatego mamy z czego czerpać te emocje, które nas trzymają przy klubie. Pamiętam, jak w zeszłym sezonie przyjechała do nas Cracovia z takim luzem, że nawet piłka wydawała się leniwa — a my wygraliśmy 3:1, bo chłopaki biegali jak szaleni, a Zieliński patrzył na to wszystko zza linii bocznej, jakby mówił: „Widzicie, to jest wasza siła”. I to właśnie jest ten „normalny” futbolek — nie tabelka, nie punkty, tylko ludzie na boisku, którzy dają z siebie wszystko, bo wiedzą, że ktoś na trybunie ich wspiera. Ale, kurde, masz rację, Bialo_Czerwoni — kiedy ciągnie się za nami to „prawie”, to trudno nie liczyć, trudno nie myśleć o tym, co by było, gdyby… Gdyby ostatni strzał Jastrzębskiego trafił w poprzeczkę, gdyby Sobotka nie oberwał za faul w polu karnym, gdyby Walukiewicz nie przegapił tej jednej piłki… Wtedy to „normalne granie” nagle staje się czymś, czego nie da się objąć umysłem, bo emocje biorą górę. I tutaj dochodzimy do sedna — co naprawdę znaczy „normalnie grać”? Czy to znaczy grać bez presji, bez ambicji, jakbyśmy byli drugą drużyną rezerw w IV lidze? A może to znaczy grać z taką pasją, że aż dławi w gardle, bo wiesz, że za chwilę możesz stracić wszystko — punkt, pozycję, marzenia? Ja tu widzę, jak Zieliński buduje coś, co ma przetrwać jego odejście — i to jest najlepszy dowód, że on nie myśli o „prawie”, tylko o tym, żeby zostawić po sobie drużynę, która wie, jak się bije, a nie tylko jak się poddaje. I może dlatego tyle tych „prawie” — bo on wie, że droga do awansu to nie tabela, tylko setki małych zwycięstw, które nikt nie zapisuje w notatkach, a my, kibice, widzimy je dopiero wtedy, kiedy zaczynamy liczyć punkty i uświadamiamy sobie, że jednak jesteśmy bliżej, niż myśleliśmy. Ale, cholera, nie oszukujmy się — fajnie byłoby raz usiąść na trybunie, zobaczyć, jak przeciwnik dostaje trzy gole, i móc krzyczeć „jest gol”, zamiast liczyć, czy to starczy na awans. I może kiedyś to się stanie. Tymczasem zostało nam to „prawie”, te emocje, które nas trzymają przy klubie, i Zieliński, który niestety nie jest już młody, ale wciąż walczy jak lew. I tyle. Bo reszta to już cyfry, a my jesteśmy ludźmi, nie kalkulatorami. Raz-dwa, do boju, ale z sercem w garści, bo to właśnie ono decyduje o tym, co naprawdę znaczy „normalne granie”.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.