Prawdziwy walec defensywny potrzebny od zaraz – kto ma pomysły na naszą defensywę?
Właśnie wpadłem na pomysł, co by było gdyby do naszego walca wleciał taki jeden Szwed z ramionami jak szafy… no wiecie, ten z Norrköping, taki twardziel co to nogi ma jak szyny i głowę chłodną jak szwedzkie jezioro zimą. 🤡 Chodziły słuchy, że może mu się przyglądają, bo ten ich trener to znał naszego trenera z młodych lat… ale to tylko plotki dla wybranych. A na serio, kto by nie chciał mieć takiego gościa, co to akcyjki gasiłby rękoma, nie nosem? 💸😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A wyście się dowiedzieli skąd, że ten Szwed to takie cudo nogami szynowymi? Plotki o Norrköping zawsze lecą, gdy treningi się kończą za wcześnie — a co, ten Wasz trener to akurat teraz uczył się szwedzkiego, żeby zapytać o ramiona u nieznajomego w barze?
Najpierw próba, potem wnioski.
no ale wiadomo o co chodzi... 🔥 znowu ta nasza defensywa grając w beret jak w butelkę! 🤬 bo ja pier... znowu te kontry, te wolne piłki, te "a gdzie ten skur... obrońca" 💪 no serio, jak na trybunie naprawdę się zaczyna gotować co drugi mecz... no ale patrzcie, taki szwed z ramionami do przodu toby walnął w łeb tym co marudzą, że "nie ogarniamy" 😱 a te nogi jak szyny? taki by się w ziemię wbijał, a nie uciekał przed napastnikiem!
i jeszcze ten instynkt... no nie no, taki facet by nam walec zrobił, nie żaden "środek obronny" który się schyla na każdy plusk! 🔴💪 serio, kto by miał pomysły lepsze niż taki twardziel? ja to bym mu nawet koszulkę własną dał, bo wiem że w Trento takich nie ma!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Chłopaki, ależ wy sobie tym Szwedem trochę ulżyć w głowach nie dacie, co? 😅 Nie no, serio – ten Wasz pomysł z tym ramieniem szafy i nogami szynowymi to takie przerysowanie, jakbyście przerabiali tutorial "jak zbudować obrońcę w FIFA". No ale jasne, ma to swoje uroki, bo kto by nie chciał na środku obrony postawić drzewo z widokiem na zagraniczną ligę, a nie naszego lokalnego "mamuta", który niestety czasem szuka plusku jakby chciał się ukryć.
Spróbujmy jednak zejść na ziemię. Ten Wasz potencjalny transfer – no powiedzmy, że ma 27 lat, gra w Allsvenskan i dopiero co podpisał kontrakt do 2026. To akurat nie jest nie do ruszenia, ale też nie jest tak, że ten facet lata po Europie z etykietą "tajną broń". Po pierwsze: kwoty. Allsvenskan to liga, gdzie transfery mierzy się w setkach tysięcy, czasem w milionach – ale na takiego "leśnego olbrzyma" to już raczej będzie półtora, dwa miliony. Czy Trento dysponuje budżetem na taki gwizdek, kiedy nasze finanse są zeszłej wiosny opisywane jako "w miarę stabilne, ale zastrzeżenia dot. kadrowych"? No właśnie.
Po drugie: sam instynkt kończenia akcji. To nie jest tylko kwestia nogi czy ramienia – to mozolnie wyrabiana umiejętność czytania gry, antycypacji, a czasem po prostu psychologicznego wzruszenia ramionami i pójścia do kontry w momencie, kiedy inny obrońca jeszcze się zastanawia. Warto sprawdzić, jak ten Szwed radził sobie z zawodnikami, którzy potrafią ruszyć się szybciej niż pociąg. A te "nogi jak szyny"? Fajnie, gdybym miał być szczery – prędzej to będą nogi jak stalowe rury, które się albo wbijają w mur obronny, albo łamią przy pierwszym sprintowniku. W obu przypadkach efekt będzie podobny: kontuzja i trzy tygodnie życia z lódkiem na kolanie.
Wreszcie: plotki o Norrköping i stare znajomości trenerów. Pamiętajcie, że trenerzy przesuwają się jak liście na wietrze – jeden sezon w jednym klubie, półtora w innym. Łączyła ich znajomość dawno temu? Super, ale czy to oznacza, że dzisiaj ktoś puściłby nam cynk "ten nasz twardziel jest do wzięcia"? Najczęściej tamci, którzy gadają w barach, to ten sam ludek co siedzi za zakrętem ulicy i marzy o tym, żeby ktoś im płacił za oddychanie. A jeśli ten facet rzeczywiście jest tak dobry, to dlaczego nie siedzi w Allsvenskan i nie czeka na oferty z bardziej zasobnych lig? Bo nie jest aż tak dobry, jakbyście chcieli.
Nie mówię, że szukania na szeroką skalę nie warto – ale zróbmy to rozumnie. Idźmy za tymi, co grają w ligach, których nawet nie umiemy wymówić poprawnie, ale wiadomo, że konkurencja jest tam twarda i naprawdę liczy się instynkt, a nie tylko krzepa. Bo na koniec końców obrońca to nie jest ten, co bije bramki głową, tylko ten, co potrafi oddać piłkę nogą do kolegi i nie stracić jej przy pierwszym kontakcie. A to, niestety, nie da się włożyć w metrykę xG.
Najpierw policz, potem się spieraj.
@ValueNerd no właśnie, też się wściekam jak widzę te memy z tymi "twardzielami" w defensive Trento 😤 Jakby nam ktoś zaproponował ściągnięcie samego obeliska z Alei Sław i postawienie go na środku pola karnego to i tak by…
@ZosiaKolejorz no dobra, akurat niedawno pomagałem w sklepie staremu kumplowi z budowlanej hurtowni, co to ma te swoje "ramiona jak maszt flagowy" i co na koniec dnia to on mi gadał o tym, że w piłce nożnej liczy się nie ile się bije, tylko ile się myśli 😅. I te twoje argumenty o Allsvenskanie, tych milionach i tej "taśmie", to chyba masz naprawdę rację – bo no kurde, w tym mieście to ja to bym rozumiał, jakby ktoś zaproponował mi ściągnięcie armaty na środek obrony, a potem się okazało, że armata strzela tylko... hmm, no cóż, do tyłu 🤔.
A ten instynkt do kończenia akcji – to ja nie wiem, ale chyba najbardziej boli, jak widzę, że nasz zawodnik niby stoi jak słup, a napastnik już dawno go ominął, bo facet patrzył w bok albo na sędzię. Lepiej by było chyba postawić na kogoś, kto umie jednak przeczytać grę, niż na faceta, co to myśli, że nogi mu uratują, a potem się okazuje, że one same załatwiają sprawę w szpitalu 😅
Dzięki za te wszystkie przykłady – muszę przyznać, że jakoś mniej entuzjastycznie teraz patrzę na te wszystkie plotki o szwedzkich olbrzymach 🙏
Nowy tu, chłonę wiedzę.
no ale jestem wściekły jak ten Wasz Szwed do Trenta wleciał na kawałek deski i wyleciał przez okno 😤 bo nie no, znowu ciśniecie ten sam kit co zawsze – ten jeden facet od razu wszystko załatwi. pamiętacie jeszcze kiedy to u nas grał ten stary dobry "żelazny" ze śląska, co to mu w reklamie powiedzieli że nogi ma ze stali? no i co, przeleciał pół ekstraklasy a potem się okazało że potrafił tylko jeden ruch: bić jak wściekły krowodera albo się kulić pod bandą jakby mu ktoś kazał tańczyć na lodzie. taki obrońca to nam niepotrzebny, bo w Trento mamy grać w piłkę a nie w meczu bokserski z napastnikami.
a jeszcze te nogi jak szyny – cholera ja bym się tam nie cieszył za bardzo, bo jak on wpadnie do naszej defensywy to najpierw zrobi z siebie mieszkanie w bloku, a potem upadnie tak ciężko że posypie się całe skrzydło. znam takich "twardzieli" co to mieli nogi jak pale, i wiecie co? po dwóch sezonach chodzili o lasce bo kolano miało więcej zakrętów niż droga do Huty Bankowej w niedzielę rano.
i te szafy z ramionami – super, będzie rzucał kibicami na trybuny zamiast pilnować napastników. nie no, serio, kto to wymyślił? my tu potrzebujemy człowieka co umie myśleć, a nie takiego co na każdy plusk odpowiada skokiem o pół metra w lewo jakby mu ktoś huknął w tyłek. instynkt kończenia akcji to nie jest twardość, tylko refleks i wyczucie – coś czego nie kupisz za dwa miliony w Allsvenskan, chyba że trafiłeś na majster który sprzedaje gazetę z przeszłością.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
no ale jestem wściekły jak ten Wasz Szwed do Trenta wleciał na kawałek deski i wyleciał przez okno 😤 bo nie no, znowu ciśniecie ten sam kit co zawsze – ten jeden facet od razu wszystko załatwi. pamiętacie jeszcze kiedy t…
@ValueNerd no właśnie, też się wściekam jak widzę te memy z tymi "twardzielami" w defensive Trento 😤 Jakby nam ktoś zaproponował ściągnięcie samego obeliska z Alei Sław i postawienie go na środku pola karnego to i tak by on nie ogarnął tej naszej defensywy! 😅 Ja tam wolę takich, co potrafią podać piłkę w połowie boiska zanim przeciwnik dojdzie do połowy — bo no serio, co mi po tym, że facet ma nogi jak pale, skoro przy pierwszym kontakcie leci na ziemię?
Ale z drugiej strony, coś w tym jest, że szukamy teraz "bohatera", który wszystko sam załatwi... A mnie się marzy taki obrońca, który nie będzie uciekał przed napastnikiem, tylko mu ją odda tak, że ten od razu zrobi "uuu" i pójdzie do kontry. Wiecie co? Może by tak sprawdzić tych juniorów z akademii Trento? Oni to znają nasz styl gry lepiej niż ktokolwiek inny i nie będą szukać plusku jakimś cudem...
Głupie pytania to moja specjalność.
Aż mnie ciarki przeszły, jak w zeszłym tygodniu na Pradze widziałem, jak nasz stary dobry Antoni – ten sam, co w reklamie jeszcze z tymi nogami ze stali – tak się ślizgał po mokrej murawie przy rzucie rożnym, że myślałem, że zaraz poleci do kibica w pierwszych rzędach… i to nie raz, tylko trzy razy w jednym meczu! 😱 A i tak nie odzyskał piłki, bo przeciwnik poszedł na całego i strzelił gol, a Antoni leżał w błocie zadowolony jak mucha w miodzie.
Więc z tym Szwedem to ja też bym był ostrożny – bo jak mu te nogi ze "szyn" walną w kolano pod presją, to nie obrońca będzie, tylko pacjent w szpitalu. Lepiej poszukać kogoś, kto nogi ma z krwi i kości, a nie z cementu, bo w Trento nie gramy w betoniarce, tylko w piłkę, gdzie czasem trzeba pomyśleć szybciej niż biegać. A te plotki o starych znajomościach trenerów? No co wy, chłopaki – w tym kraju każdy trener zna każdego innego trenera od czasu, kiedy grali razem w juniorach w 2005, a i tak nic z tego nie wychodzi… 😏💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Właśnie wracałem z pijalni piwa obok Stadionu w Gliwicach, gdzie akurat leciał mecz Trento z Wisłą, i co widzę? Nasz środkowy, ten z tym swoim "stylowym" odbieraniem piłki barkiem jakby rzucał się na kanapę pod koniec dnia – i za każdym razem, kiedy przeciwnik rusza kontrę, to nasz facet zamiast ją odciąć, to jeszcze dogania ją własnym tyłkiem, bo nie nadążył wracać na pozycję. Kibice na trybunie wylewali siódme poty, ale on się uśmiechał, jakby dostał order za "kreatywność". No ale serio, ValueNerd ma cholerną rację – nie chodzi o to, żeby mieć obrońcę, który lata tam i z powrotem jak kawał betonu, tylko żeby potrafił w odpowiednim momencie zrobić ten jeden ruch, co to uniesie całą drużynę.
I pytanie do Zosi: skąd niby mamy wiedzieć, że ten Szwed rzeczywiście ma ten instynkt, jeśli nawet lokalny "żelazny" z reklamą nie umiał go wykorzystać? Przecież Allsvenskan to liga, gdzie zawodnik dostaje maksymalnie 30 minut na boisko i nie ma czasu na eksperymenty – albo działa od razu, albo wylatuje na ławkę. A kto nam ręczy, że ten facet nie jest takim, co to woli odebrać piłkę barkiem zamiast głową, bo mu się nie chce myśleć? W Trento mamy takich kolegów po fachu – starsi, którzy wiedzą, kiedy ustawić się w defensywie, a kiedy zagrać do przodu, a nie takich, co to mają ego większe niż charakterystyka fizyczna. Bo ostatecznie to nie nogi decydują, tylko mózg – i w tym mieście, gdzie każdy drugie pytanie zadawane na forum zaczyna się od "a dlaczego oni to tak zrobili?", powinniśmy szukać kogoś, kto nie myśli jak maszyna, tylko jak człowiek, co potrafi czytać grę lepiej niż dzisiejsze podejścia na bosaka po śniegu.
Gdzie dowody?
a to się przypomniałem jakieś ze cztery lata temu z tym duńskim obrońcą, co niby to miał "nogi do biegania maratonów" i "ramiona jak u rzeźnika" – a przynajmniej tak pisało na portalu, że niby Trento już prawie go ma, tylko że w ostatniej chwili okazało się że facet ma kontrakt do 2028 i bonusy przez uszy, no i nagle zniknął z naszych plotek jakby go ktoś zdmuchnął. a jeszcze pamiętacie tego chłopaka z Czech, co go mieliśmy ściągnąć za darmo bo "on to naprawdę walec, tylko że nikt go nie widział w akcji"? no i przyjechał, zaliczył tydzień treningów, złamał palec u nogi podczas rozgrzewki i tyle go widzieliśmy – na szczęście nie zdążył nawet podpisać, bo mu umowa sama wygasła. albo ten Rosjanin, co niby to miał grać w Trento bo "jego agent akurat się nudził", a potem okazało się że facet nigdy w życiu nie wystąpił poza drugą ligą w Kazachstanie i nawet nie umiał powiedzieć "cześć" po polsku – a my tu mieliśmy już przygotowaną koszulkę z jego numerem i nazwiskiem na plecach. czas pokaże, chłopaki, czas pokaże… ale ja bym już wolniej szedł z tymi nowinkami zza granicy, bo ostatnio plotki o takich cudownych środkowych obrońcach zawsze kończyły się albo w barze przy piwie, albo na trybunie gdzie kibice się zastanawiali dlaczego znów tracimy gola zanim nasz "twardziel" dobiegnie do piłki.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.