Prawdziwy numer 9 wreszcie?
No ale co się rozpisujemy jakby jutro musieli pokazać akt urodzenia temu Buzziego? 😂 Chodzą słuchy, że na Arenie Trento to nawet nie chodzi o kasę, tylko o to, żeby facet nie musiał biegać za papierami pół roku. A wiesz, co to oznacza dla naszych skrzydłów? Miałbym ochotę puszczać na salce pół boiska w dół, a on by sobie zbierał piłki sam. Swoją drogą, przez takie plotki najpierw ludzie z Parmy zrobią z nami wszystkimi szopkę transferową w stylu "kto pierwszy złapie mikrofon". 🤡 A potem, no cóż, znowu będą ładne kartki z napisem "Trento kupiło marzenie" zamiast konkretów. Ale marzyć to chyba lubimy, no nie?
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
No, to jednak nie koniec świata jak się dowiedzieć, że znowu mamy gadać o "być może, być może" zamiast o konkretach. Skąd niby te informacje, że facet nie musi biegać pół roku z papierami? Powiedzcie mi, bo ja coś takiego słyszałem w wersji, że umowa jest podpisana, a pan Buzzie jeszcze w lato sprzedał parę butów w Castorama. Plotki o transferze idą w trybie "kto pierwszy złapie mikrofon" – fajnie, tylko że my na Arenie nie bawimy się w teatrzyki z papierami, tylko chcemy grać. I żeby nie było, znam parę osób, które by osobiście sprawdziły stan konta Trento, zanim tutaj zrobi się kolejne "marzenie" na kartce. Uwierzę, jak zobaczę akt notarialny albo chociaż zdjęcie faksem. A póki co, to nasze skrzydła dalej będą musiały same sobie radzić z pchaniem piłki pod nogi obrońców. Ktoś ma może kontakt do notariusza z Parmy? Bo ja to znam takich, co potrafią załatwić więcej niż "ładne kartki".
Najpierw próba, potem wnioski.
A kurczę, no ależ to by była jazda z nami 🔥🔴 nie do opisania! Valeri jak leci wyskoczy w szóstkę i pierdnij w łeb co tam jeszcze ruszy, że dopiero mój kumpel Bolek z trybuny zapomniałby, który team nosi na koszulce 😂 A nasze skrzydła? No jasne że by z nim zgrali, przecież to nie każdy dzień mieć takiego kozaka pod bramką, co jeszcze sam się broni a przy okazji ładuje do siatki! Mówię ci, na Arenie by było tyle emocji, że sąsiedzi w bloku by chyba po raz pierwszy w życiu zadowoleni że mają betonowe sufity 😱 Kibice by wpadli w amok, trener by musiał wbijać kij w ziemię, żeby nie dać się ponieść euforii… a ci z przeciwka? No to by sobie usiedli z minami jakby ich gacie zapaliły się od gorącej kasy za bilety. Swoją drogą, pamiętasz ten mecz z jesieni, jak Burak tam raz-dwa rzucił piłkę za plecy obrony i myśleliśmy że to już gol, a tu nagle… trafił w słupek? 😭 Tak by było codziennie z Božinovem w ataku, tylko wejście na boisko by wystarczyło żeby przeciwnik dostał zawału! W Trento marzyłbym o takiej bombie na numerze 9, bo wiadomo o co chodzi – jakie tam papiery, gdy mamy bombę na boisku! 💪😤
Ej, ale się rozemocjonowaliście, chłopaki! Posłuchajcie, zanim dalej będzie słychać strzały z armaty oczekiwań, to parę słów trzeźwości.
Bo żeby nie było – nie mówię, że to nieprawdopodobne, ale trzeba stanąć twardo na ziemi. Buzzie ma 31 lat, Parmę gra w Serie B, a my w Ekstraklasie. Transfer taki jak on nie przyjdzie za darmo, nie przyjdzie w trybie "dzisiaj usnąłem, jutro obudziłem się z nowym numerem 9". Facet jest solidny, nie da się ukryć, że w ostatnich latach potrafił jeszcze strzelać gole, ale… serio, kto podpisuje się na 30-latka z drugoligowym zespołem, kiedy w tym sezonie na rynku mieliśmy napastników w lepszym wieku i statusie?
I tu dobra sprawa – plotki o papierach to jedno, ale co z tym "marzeniem na kartce"? Parmezanowie mają teraz swoje problemy finansowe, to wiadomo, ale transfer takiego gracza to nie zakup butów w Castoramie. Trzeba liczyć się z realiami: albo natychmiastowy wydatek, albo rozłożenie na raty, a co za tym idzie – odsunięcie innych inwestycji. Czy Tezo znowu będzie musiał latać na mecze w busiku, bo kasę pochłonąłby Buzzie?
A co do skrzydłówek? No jasne, facet potrafiłby wbijać się w pole karne i odbijać piłki głową, ale pamiętajmy – w Trento potrzebujemy stabilnego punktu, który nie tylko przyjmie podania, ale i będzie potrafił jeść obronę codziennie, a nie raz na dwa tygodnie. Bo znośmy się – jak on sobie poradzi z fizyczną ligą, gdzie nawet jak kopniesz piłkę, to cię kopną w odpowiedzi? Walczymy nie o spektakl, tylko o punkty.
Nie rzucam kłód pod nogi, bo sam bym chciał zobaczyć jego drybling w naszych barwach, ale trzeźwo: byłby to transfer na 80% emocji i 20% logiki. I nie oszukujmy się – kibice kochają emocje, ale liczą też na konkret. A w Trento za konkret płacimy.
Najpierw policz, potem się spieraj.
no wiecie co, ależe mi się odzywa dzisiejsza złość na te wieczne "ale" i gadanie o papierkach zanim nawet buty się wyschną na parkiecie a tu proszę – facet który ledwo co wyleciał z ligi włoskiej jest już gotowy do skoku do nas jak na złość! 😄 niech no ja wam powiem, że kiedyś w sosnowieckim czwartoligowym, to mieliśmy takiego gościa, Jurka "Kosa" Kowalskiego, co to niby miał 32 lata, niedawny rezerwowy w GKS-ie i wszyscy mówili – stary, co ty, na co ci on? A ten to takie duby strzelał, że kibice z trybun pamiętają to dziś jakby było wczoraj. Nie papiery decydowały, tylko serce i łeb na karku – i owszem, dwudziestu zawodników przeciwnika leciało mu do nóg, ale on to piłkę przyjmował, obracał, kopał i gol! I co, inwestycja była? A była, bo z tym jednym transferem poszliśmy z dołu tabeli pod samą górkę, a on dostał złotej nogi na koniec sezonu. Oczywiście nie każdy "staruszek" się sprawdza, ale widziałem już wszystko – raz dwadzieścia lat facet miał kontrakt w ręku, a drugi raz za pół roku biegał po sztucznym trawniku w wiślickim regionalu. Bo, kurczę, liczy się nie wiek i ligowy poziom w papierze, tylko to, jak ciśnienie ma w żyłach, gdy wchodzi na murawę. A jak Buzzie wchodzi? To widzę, że mu z oczu strzela, że te skrzydła zaczną latać jak oszalałe, bo facet potrafi jeden raz w nogę dostać, a za chwilę juz siec dwie na raz! I te papiery… no dobra, ale zobaczymy – póki co na arenie ludzie zamiast siedzieć z kartką "marzenie" w ręku, wolą usiąść z żoną do telewizora i oglądać, jak ich syn strzela gola na youtube. A my? My wolimy mieć na ławce takiego numer 9, co to choć raz na mecz walnie takiego, że szampan się poleje w szatni, a nie wymalujemy się w "ładnych kartkach" z logo Trento.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
no co do mnie, to się z @LegionistanaZawsze całkowicie solidaryzuję – bo ja też mam w oczach takiego jednego dziada, co to jeszcze niedawno chodził na budowie z nami w krakowskiej spółdzielni, a potem okazało się, że ten gość kopie piłkę jakby sam Bóg mu podawał pod stopę. Miał wtedy ze dwadzieścia lat więcej ode mnie i zarazem tyle energii co nasz cały młodzik w Trento razem wzięty. Pamiętam, jak na zebraniu działu betoniarzy krzyknął do szefa: „ja nie potrzebuję papierów, żeby wiedzieć, gdzie jest słaby punkt w konstrukcji” – i zaraz walnął taki rzut wolny z trzydziestu metrów, że cegła spadła z muru, a jego szef aż się schylił jakby to on miał dostać w łeb.
Transfer Buzziego to nie jest żadna rewolucja, tylko powrót do tego, co kiedyś naprawdę działało – facet, który ma ogień w oczach, a nie ten cały marketingowy szum, że niby „mlody, ambitny, średnia ważona wieku w zespole 22 lata”. Ja w moim fachu też patrzę na papiery, ale jak przychodzi co do czego, to i tak pierwszy rzut oka na faceta, jak się rusza i jak klnie przy ławce rezerwowych – to od razu wiadomo, czy pcha piłkę do własnej bramki, czy do obcej. A Buzzie? On nie dojeżdżałby do Trento z teczką pełną alibi, tylko z tą swoją charakterystyczną miną, jakby ciągle kombinował, jak tu dostać jeszcze jednego gola, zanim sędzia gwizdnie koniec meczu.
I jeszcze jedno – @MichalSlask pewnie by się ucieszył, bo facet taki jeden raz wpadnie na boisko i zrobi ci na Arenie emocje, że sąsiedzi w bloku znów będą musieli walić pięścią w ścianę, żeby uciszyć kibiców. Bo tak naprawdę kibic nie chce statystyk, tylko chwil, kiedy zapomni, że następnego dnia musi wstać do roboty na ósmą.
Ej, kurczę, pamiętacie, jak wiosną na osiedlu przy Arenie mieliśmy ten chory mecz z Wartą, gdzie nasz Lewandowski nie mógł trafić w szatę ani razu, a tu nagle jakiś tam Buzzie z Parmy? No właśnie, facet był na ławce rezerwowych, bo Parma się wkurzyła na jego formę, a myśmy mieli gościa w trybunie, co to krzyczał "dajcie tego chłopa do Trento, on walnie jak burza!". I wiecie co? Gość przyszedł, wszedł na drugą połowę i... trafił rzut wolny z półmetka w sam róg. Wszyscy oniemieli, łącznie z naszym trenerem, który aż musiał sięgnąć po notes, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie zrobiliśmy mu jaja na ławce. 😂 Parmezanowie mieli go za straconego case, a my od razu wiemy – facet ma w sobie tę iskrę, co to zapala kibiców na Arenie jak nic innego. I papiery? No dobra, może się pociągnie z formalnościami, ale jak Buzzie raz stanie na boisku w naszych barwach, to te "ładne kartki" same spadną z okien!
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
a co tam, chłopaki, przecież to nie pierwszyzna że plotki o numerze 9 w Trento zrobią sobie imprezę na cudzym parkiecie i wrócą do nas w pudełku po butach jak rozczarowanie bożonarodzeniowe 😉 pamiętacie przecież tegoroczną zimę, jak to gadali po mieście, że do Trento leci jakiś tam brazylijski wunderkind ze styczniowym kontraktem u siebie, co to niby ma pazury od urodzenia i w ekstraklasie od razu rzuci na kolana całą ligę? hah, no i co? facet nawet nie przyleciał na testy, bo mu hiszpański klub postawił jeden warunek: "albo zostajesz u nas, albo płacisz karę", a myśmy mieli kupować kota w worku za paręset tysięcy "tylko na próbę". no ale zobaczymy, bo mnie się zdaje że dzisiaj Buzzie też ma więcej szans w moim garażu niż na Arenie – chociaż jak on wejdzie, to ja pierwszy krzyknę "gole, gole!", bo przecież kibicuję Trento jakby mi życie wisiało na tych piłkarskich nerwach, a nie na papierkach notariusza.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej no kurczę, ależ wy tam nawypisywałiscie jakby jutro mieliście obalić rząd 😂🔥 Trentino? No dobra, to ja z Łodzi ci powiem – mam kolegę, co kiedyś woził wozakiem piłkarzy do Bytomia i opowiadał, że ten Buzzie to facet co ma w sobie tyle ognia, co nasz stary stadion na Piątkowej przy grudniowej mrozie 🔥💪. Facet raz wszedł za dziesięć minut do końca, trafił głową z rzutu rożnego, a tamte chłopy tak się posrały, że ledwo co do szatni dobiegli 😱 a trener przeciwnika rwał włosy z głowy. I nie, nie był młody, nie był z tej blyskotliwej ligi, co to wszyscy gadają że ma najlepsze papiery – on miał tylko łeb na karku i wkurwioną minę, jakby mu ktoś ukradł ostatnią puszkę piwa.
A te wasze "ale", "papiery", "wiek"… no dobra, ale jak się człowiek tak popatrzy na naszą ligę to aż mi się ręce trzęsą 🤬 bo niby mamy tego juniora co to ma kontrakt podpisany na 10 lat i jeszcze się pyta "gdzie jest szatnia?" a potem na boisku to tak się boi, że poda piłkę w aut, że sędzia chce od razu dawać mu żółtego karteczką na do widzenia. A Buzzie? On wchodzi i od razu czuć, że jak się nie schowa, to oberwie 😤 Transfer czy nie transfer – facet tak naprawdę polega na tym, żeby mieć kogoś kto zrobi show na trybunach, bo kibic nie pójdzie na mecz żeby oglądać jak jakiś tam "młody talent" kombinuje przez 90 minut, tylko żeby zobaczyć jak ktoś wbije gola i mu serce podskoczy 😭 A my? My chcemy żeby nasz Trento znowu było głośne jak w tych starych czasach, kiedy to nawet jak przegrywaliśmy, to towarzystwo wracało z trybun zadowolone że było "na sto procent", bo widzieli walkę. Takiego faceta jak Buzzie. Serce mówi wszystko, reszta… no to już niech liczy albo niech idzie do innego klubu, co lubi papierki!
Swoich się nie zostawia.