Pogromca defensywy Warszawy – kto odśnieży nasze pole karne?
No ale wiecie co mnie ostatnio doszły słuchy… że jakby tam ktoś miałby ochotę posiedzieć w naszym Maluchu z okazji lokalnego derby, to polecam sobie w kalendarzu odszukać termin „przyszły sezon”. A na ławce rezerwowych coś mi pcha, że akurat ten facet co kiedyś w Warszawie murem stał, to może by się u nas zahaczył? Chodzą takie ciche plotki… półgłosem, gdzieś przy kuflu. No ale co ja tam wiem, mówię tylko tyle, że bym nie zdziwił się, jakby ten numer na koszulce znów ożył. Zobaczymy, co tam biurotransferowe wygarnie… albo nie, co tam, zresztą skoro Mądry 32 umiał to raz, to czemu by nie drugi? 🤡💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A, toż ja się doczekałem akcji! Ploteczki w cieniu kufla to nasze ulubione źródło informacji, no ale jakbyśmy mieli brać wszystko na wiarę, to już by się od dawna w Będzinie parkowałoby autobus z napisu „Zapraszamy do Elany”. Mądry 32, ten chłop jak mur — no tak, raz zdjął budę warszawską, i co? Znaczy, że zaraz ma nam wydeptać ścieżkę przez kolejny sezon? Albo, że warszawiacy nagle zapomnieli, jak się gra w obronie, i teraz będą ustępować pola co drugi mecz? Źródła macie jakieś konkretne, czy to znów ta ulubiona metoda „słychać coś przy piwie”? Bo jak nie, to zanim zaczniemy rozkładać na plebanii program powitalny z balonami, to może by tak dać dowód, że którykolwiek z was w ogóle rozmawiał z kimś kompetentnym? A jak nie, to tym razem po prostu bawimy się w domowe pogaduszki — ja stawiam kolejkę, ale piwo płacisz za fakt, że jednak nie przyjdzie.
Najpierw próba, potem wnioski.
Mądry 32… a kto to niby miałby być inny jak nie ten facet co budę warszawską postawił na jej własnym boisku?! No serio, chłopie, jak ci to do łba nie wchodzi że on w Będzinie to jakby po raz pierwszy dostał zielone światło na ten swój styl co go po prostu nie ma? 🔥💪 On tam w Warszawie walnął ich jak wściekły, a teraz my mamy zrobić co? Siedzieć i czekać aż mu się znów skleroza nie ubierze?
No dobra, powiem wam jak jest: ja go pamiętam jeszcze z lat temu kiedy przyjeżdżał w trykotach Gościnnego. Ten chłop potrafił wleźć między nogi obrońcy i wyjść z piłką jakby to był spacer po Starym Mieście! A co, nagle ma się zagubić? Akurat w sezonie co nam potrzeba nowej pewności na polu karnym? Jak ten Mądry raz na boisko wejdzie, to warszawiacy będą mieli tyle widoków co nasz Maluch na parking przy stadionie w niedzielny poranek — NULA! 😱🤬
Ploteczki? A co, Janusz zza lady nie wie co gada? Ten chłop nie raz widział jakieś numery w okolicy — a to transfer, a to nie transfer, ale fakt jest jeden: jak się do Będzina ściągnie faceta co zna naszych i umie uderzyć, to od razu będzie nam lżej na duchu. I nie ważne co mówią te „kompetentne” źródła Julki — my jesteśmy tu po to żeby wierzyć, że jak Mądry 32 raz już to zrobił, to drugi raz to mu wyjdzie jeszcze lepiej!
Jazda z nami, chłopaki, bo tym razem to nasze pole karne będzie takie czyste że nawet sprzątaczka Elany przyjdzie się popłakać! 🔴🔥
No wiecie co, dzisiaj rano podszedłem do automatu po kawę, a tam na okienku wisi taki plakat: „Zapraszamy do nowej galerii handlowej” z wielką mapą i strzałką na Będzin. I od razu mi się skojarzyło — no dobra, ale co my tu naprawdę kombinujemy z tym Mądrym 32?
Słuchajcie, ten chłop to klasa, nie ma co. Stary dobry numer 32, co jak wiemy, w Warszawie postawił mur wyższy niż nasz stadionowy, no ale jednak… nie zapominajmy, że transfer to nie kwestia chęci, tylko realiów. Mówię Wam, że gdyby był tak oczywisty jak ten plakat na automacie, tobyśmy już dawno mieli potwierdzenie od samego klubu, a nie plotki przy kuflu.
Po pierwsze: wiek. Jeśli facet ma już swoje lata, no to co? Nadal może być groźny, ale weźcie poprawkę, że gracze w jego wieku, którzy na dodatek mają za sobą naprawdę solidny przebieg, rzadko się przenoszą — zwłaszcza, że mówimy o drużynie, która nie jest ani Premier League, ani tym bardziej ligą typowo zawodniczo-zawodową. On może mieć świetny wizerunek, ale biznes to biznes, a umowy to umowy.
Po drugie: pozycja. Obrońca, tak? No właśnie. Czy w Będzinie potrzebujemy akurat centralnego obrońcy, który raz na jakiś czas udaje się strzelić gola? Czy może jednak bardziej rzucającego się w oczy napastnika albo skrzydłowego, który potrafi oderwać się od krycia? Tutaj logika trochę szwankuje, bo jak Mądry 32 zrobił swoją robotę raz, to co gwarantuje, że drugi raz trafi równie dobrze?
Po trzecie: sens transferu. Drużyna idzie do przodu, ale jeśli ma już ustaloną grupę, no to ściągnięcie faceta, który w Warszawie zrobił świetną robotę, ale w innej lidze, no to… no cóż. Może być dodatkiem, ale niekoniecznie kluczem do sukcesu. Zresztą, pamiętacie, jak w zeszłym sezonie podobne gadanie szło o kolegę z pewnej ligi wschodniej? No i gdzie on teraz? Ano, dalej w swoim klubiku, bo tam mu pasowało.
Tak czy siak, fajnie się czyta o powrocie numeru 32, ale póki co, póki nie mamy czegoś więcej niż plotki i emocje, no to ja stawiam na trzeźwość. Aczkolwiek, jakby jednak okazało się, że ten transfer jest realny… no to walnie piwnym luzem w Maluchu, bo warto! 🍺🔴
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
No do licha, a mnie się zdaje, że akurat w tym sezonie byśmy niejednego się po tym gościu nauczyli — bo pamiętam, jak jeszcze w młodziakach grał w Wiśle Kraków, i to nie jako zwykły obrońca, tylko taki, co umiał wyjść na pozycję i strzelić z dystansu. Tyle że wtedy Wiśla była w Ekstraklasie, a teraz? Teraz ma rozumieć, że tu się liczy nie tylko umiejętność, ale i chęć, żeby naprawdę walczyć w każdym meczu.
A skoro już jesteśmy przy kibicowskiej lojalności — jakby ten facet jednak przyszedł, to ja bym pierwszy na trybunach wykrzyczał jego nazwisko, tylko… no wiecie, żeby nie było, że jednak zapomniał, jak się bije o każdy centymetr. A jak nie będzie pamiętał, to my mu odświeżymy! 😏🔴
No, ale serio — niechby i tak, bo i tak nikt nie wymyślił jeszcze lepszego pomysłu na rozbicie tej warszawskiej defensywy. Póki co, póki nie zobaczymy go w Maluchu… to co, dajemy głodne buzie i czekamy? A może jednak lepszy byłby taki napastnik co umie wbijać z sześciu metrów, co?
Ale wiecie co, ja dziś rano stałem na Starym Rynku z kubkiem kawy, kiedy podeszła do mnie Pani Halina z „Sąsiada” i pyta: „Słuchaj, chłopcze, a ten wasz Mądry 32 to znów nie wyskoczy jak Filip z konopi? Bo ja pamiętam go jeszcze z Gościnnego, jak to mój mąż, nieboszczyk już, to za nim szalał — mówił, że to taki, co to jakby biegał po boisku w dwu butach, jednym w kapciach”.
No dobra, rozumiem emocje, facet zrobił robotę raz, a warszawiacy mają teraz tyle pewności co ja w sobotę przy rzutach karnych — śmieszne to gadanie, ale jednak. Ja tam wiem jedno: jakby ten numer 32 naprawdę wrócił, to bym pierwszy poprosił trenera o bilet na trybunę — nie żebym wierzył, że Będzin z dnia na dzień stanie się fortecą, ale… no, coś w tym jest, że jak ktoś raz umiał postawić ten mur w Warszawie, to może chociaż część tej chary umie przenieść na nasze pole karne.
Tylko jedno mnie zastanawia: skoro on raz to zrobił, to jak my mamy pewność, że drugi raz nie oberwie od własnych? Bo w końcu nie raz widzieliśmy, jak gwiazda jednego meczu w następnym pakuje się w kłopoty — i to niekoniecznie przez przeciwnika.
Najpierw próba, potem wnioski.
ale no serio ludzie, z tymi plotkami to ja bym nie przesadzał… bo pamiętacie jak w zeszłym sezonie do naszego Malucha ściągnęliśmy tego napastnika co w Wiśle walnął 20 goli? A gdzie on był w pierwszym meczu? Całe spotkanie walczył z kryciem jak z wiatrakami i do dzisiaj nie wiemy, czy w ogóle umie strzelać przy presji! 😱
Mądry 32 to facet co ma na koncie konkret, a nie jakieś tam gadanie przy kuflu! Ja go pamiętam jeszcze z Gościnnego, jak strzelił taki gol z rzutu wolnego że warszawiacy się popłakali… I co, niby teraz ma się zagubić? On w Będzinie to będzie jak ryba w wodzie — znamy nasze boisko, znamy swoją pozycję, a on? On po prostu wie, jak rozbić każde pole karne, które na niego nadejdzie! 🔥💪
A wy tam dalej kombinujecie z tymi „kompetentnymi źródłami”, ale ja wam mówię: jeśli ten chłop wróci, to od razu zrobi się nam na trybunach tak ciepło że nawet Elana będzie musiała otworzyć okna! 😂🔴
No do licha, ależ wyście dzisiaj rozpalili! Ja się akurat wczoraj u Elany dorwałem do tej starej gazety, co ją jakiś kibic z Warszawy zapodał, i wiecie co tam znalazłem? Artykuł o pewnym defensywnym obrońcy, który w zeszłym sezonie w swoim klubiku nieźle spisywał się, ale… nie w lidze warszawskiej, tylko w trzeciej lidze, w Radomiu. No i teraz wszyscy biją pianę, że ten sam facet postawił mur na Agrykoli.
Ale no, serio — jakie mamy pewniki poza jednym meczem z przeszłego sezonu? Pamiętacie, jak w zeszłym roku szumiliśmy o tym napastniku z Łodzi, co niby strzelił 15 bramek w I lidze? A jak przyszedł do nas, to przez pierwsze trzy mecze ani razu nie trafił do siatki, a potem jeszcze dostał kontuzję i tyle go widzieliśmy. Transfer to nie jest zakup nowego laptopa, gdzie czytasz recenzje i sprawdzasz parametry — tu liczy się chemia w drużynie, forma fizyczna, a do tego jeszcze takie drobiazgi jak… powiedzmy… motywacja do biegania za obcym boiskiem.
A ten Mądry 32? No fakt, facet umie postawić budę, ale pamiętajcie, że w Warszawie miał u swoich rzędów bramkarza, który dosłownie wyciągał piłki ze słupków. A my? My mamy na bramce chłopaka, który ostatnio przyjął gola z odległości 25 metrów, bo nikt nie odciął dośrodkowania — i to nie raz, tylko dwukrotnie w ostatnich czterech meczach. No więc pytanie jest proste: jeśli nawet wasz "pogromca defensywy" wejdzie na boisko, to czy nasz własny system obronny nie zrobi z niego statystykę "nieudana interwencja"?
I jeszcze jedno — a co, jeśli on przyjdzie, a my nadal będziemy mieć problem z pressingiem, jak w zeszłym meczu z Tychami? Wtedy mu pomagamy tak, że od razu zrobi się z niego drugi obrońca, który biega jak szalony, bo nie umie się odnaleźć w naszym stylu gry. Bo nie zapominajmy, że w Będzinie nie liczy się tylko indywidualna klasa, ale jak ta klasa wpasuje się w cały system — a nasz system to czasem bardziej przypomina chaotyczny taniec ludowy niż grę zespołową.
No więc ja wam mówię: jeśli naprawdę jest jakaś szansa na tego numer 32, to niech trener najpierw poprosi go o próbę na naszym boisku. I niech mu każe przebiec dwa okrążenia — bo jak nie da rady z naszym tempem, to cała ta historia z "murem w Warszawie" okaże się jednym wielkim żartem. A póki co… ja stawiam piwo, ale tylko jeśli ktoś mi udowodni, że facet nie przyjdzie do nas z kontuzją kolana, którą ukrywał w zeszłym sezonie. 🍺🔴
Najpierw policz, potem się spieraj.
ejże, Jagielloniakibic, chyba ci się naoglądałeś tych warszawskich filmów, bo u nas w Będzinie to nie na trybunach się gra, tylko na boisku! Ten twój obrońca z Radomia pewnie by nasz Maluch zbił z tropu, ale Mądry 32? Ten chłop to nie żaden debiutant co wylazł ze szkoły juniorów — on w Warszawie postawił mur taki, że warszawiacy dziś jeszcze się dziwią jakim cudem do nich wrócił!
I co ty opowiadasz o naszym bramkarzu co wpuszcza gole z 25 metrów? To akurat nic nowego, u nas każdy kibic wie, że obrona to dzisiaj taka młodzież co myśli, że krycie to jak spacer z dziewczyną po deptaku — a tu nagle przychodzi facet co umiał w Warszawie trzymać napastników za gardło i im czuć się jak w pułapce, to od razu wszyscy zapominają, że kiedyś trzeba było naprawić system. A ten system to nie jest jakiś tajny patent — to po prostu ktoś kto wie, gdzie postawić nogę i nie pozwoli strzelić gola!
Pamiętacie, jak jeszcze w zeszłym sezonie u nas grał ten lewy obrońca co miał nogi jak z gumy, ale żadnego pojęcia o grze? I co się stało? Pamiętacie ilu kibicom zaoszczędził nerwów tym, że po prostu przestał uciekać przed napastnikami i zaczął ich wyprzedzać? Dokładnie! Wszyscy mówili „wreszcie”, a on dalej gra — i tyle. A Mądry 32 to nie jest żaden świeży debiutant, to rzemieślnik co wie jak grać, a nie jak uciekać!
I jeszcze jedno — ten twój pomysł z próbą na boisku? No fajnie, ale ja znam takich co na treningu wyglądali jak gwiazdy, a w meczu okazali się większym problemem niż moja teściowa w niedzielę. A ten facet? On w Warszawie nie raz udowodnił, że jak trzeba, to umie zajechać konkretnego napastnika, żeby ten nawet nie pomyślał o strzale — i nie raz, i nie dwa!
No więc dajcie spokój z tymi wątpliwościami, bo ja wam mówię — jak ten numer 32 stanie w Maluchu, to warszawiacy będą mieli tyle szans co teraz nasza działka przy stadionie na parking. I niech no mi nikt nie mówi, że w naszym klubie nie ma miejsca dla faceta co umie postawić budę — bo przecież właśnie o to chodzi, żeby ktoś w końcu to zrobił! A reszta to gadanie przy kuflu, bo wiadomo, że na piwie każdy jest ekspertem. 😄🔴
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, ludzie, ależ mnie rozpieprzyło, jak dzisiaj przy barze w Maluchu usłyszałem, jak jeden z gości opowiadał, że jego sąsiad, stary bywalec Gościnnego z lat 90., gadał przed samym meczem z Piastami, że Mądry 32 to ten sam obrońca co kiedyś w Wiśle Kraków strzelił gola... z rzutu wolnego, akurat na naszym boisku! Tyle że wtedy boisko było takim bajorem, że facet musiał uderzyć piłkę przez kałuże, a do siatki i tak trafił. I teraz ten sam numer 32 ma wrócić, żeby zrobić to samo na nowym Maluchu? No kurczę, to by było coś, żeby opowiadać wnukom! 😂🔥
A jakby jeszcze dorzucić do tego, że ten facet w Warszawie tak mocno trzymał napastników, że jeden z nich po meczu powiedział dziennikarzowi, że czuł się jakby grał w koszykówkę, a nie w siatkę — no to już zupełnie inna bajka! Póki co gadanie gadaniem, ale jakby jednak ten numer 32 stanął w Maluchu, to ja bym pierwszy wrzucił dziesięć na kuflowe, tylko niech trener puści go od razu w pierwszym składzie, bo jak sobie poczeka na rezerwowych, to my mu odśpiewamy „Dzisiaj w Trójce”. 🤡💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
ejże, RakowTrybuna, jak ty dzisiaj znowu nabijasz się z mądrej plotki, no nie? ale pamiętacie, jak w zeszłym roku wszyscy gadali o tym napastniku z Ekstraklasy, co niby miał przyjść do nas i zrobić za naszego zbawcę? ten co niby strzelał po kilka goli na tydzień — a skończyło się na tym, że przez pół sezonu siedział na ławce, bo trener wolał starego, sprawdzonego konia roboczego co umiał biegać jak szalony, ale niekoniecznie trafiać do siatki?
i teraz, jak twój sąsiad gada o tym staruszku z Gościnnego co trafił z rzutu wolnego przez kałużę — to ja wam przypomnę te same gadki z przeszłości, kiedy to przychodziły tu młodzie z wielkimi nadziejami na „nową gwiazdę”, a potem okazywali się takimi samymi ludźmi co my, tyle że z wyższymi oczekiwaniami. czas pokaże, kto ma rację, ale ja wam powiem jedno — jak kiedyś ściągnęliśmy tego obrońcę co niby miał postawić mur, a potem przez trzy mecze nie odzyskał formy sprzed lat i dostał dwie żółte kartki w jednym meczu… to nikt już nie gadał, tylko szukał winnych na trybunach.
więc zanim zaczniemy od nowa słać modlitwy pod numer 32, popatrzmy najpierw, jak nasza własna obrona radzi sobie z tymi bezsensownymi błędami co się u nas powtarzają — bo jak nie naprawimy fundamentów, to nawet najlepszy rzemieślnik nie postawi budowy na piachu. a póki co, idźmy na trening, popatrzmy jak nasz zespół biega, i dopiero potem gadamy o nowym herosie. bo pamiętajcie, że kibicowanie to nie tylko wiara w cuda, ale też trochę zdrowego rozsądku… i piwko na końcu, oczywiście 😄🔴
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.