Piwko, kibol i 90 minut – Rzeszów nieźle zaskoczy dzisiaj?
Pff... toż dzisiaj będziem zasiadać z browarkiem, no chyba że ten nowy chłopak z akademii — ten napastnik, zapomniałem jak mu tam... ale wiem, że sam widziałem jak rozjebał kości wiceliderowi od tyłu na treningu 🔥💪 niech mu Pan da nogę, niech zryje jaja rywalom! Siema chłopaki, co słychać? Kto jeszcze ma bilet na trybuny czy będziem gapili się razem w TV z piwkiem pod pachę? No ale trudno, jutro Rzeszów na trybuny z hukiem!! 🔴⚽
ale wiem coś, czego wy nie wiecie – na dzisiejszym treningu ten napastnik co KrzysiekLegia wspomniał, poszedł na rower z bratem prezesa i gonili się po alei na całego, a potem obaj padli na trawę jak ścięte. fajny duch, jakby nigdy nic nie było – a jutro mamy mecz pod okiem takich ludzi to siła samych kibiców jest większa niż ta na boisku 😄
Ej no kurwa, KrzysiekLegia, to ty dzisiaj takiego napastnika wymyśliłeś że aż strach – "poszedł na rower z bratem prezesa" 😂🍻 toż to nie napastnik, to czołg na dwóch kółkach! Lechkibic, chłopie, ależ masz fajne info, że akurat na dzień przed meczem prezesów syn z bratem padli na trawkę jakby im cały stadion padł 🤣 serio, jutro taki luz to my toczymy Rzeszów albo chociaż podkładamy trybuny żeby nikt nie usłyszał gwizdków 😎🔴
A co do pytania od Krzyska – no jest pan nowy chłopaczek, zapomniałem jego jeb... czyli napastnik (co ty kombinujesz Krzysiu 👀), ale wiem że wczoraj w knajpie mówili że ma patent na to żeby przeciwnika rozwalić bez piłki – "tylko patrzeć jak dzisiaj rzuci się na pierwszą piłkę jakby to była bułka z masłem, a przeciwnikiem byłoby całe 11 drużyn" 😂
Będziecie dzisiaj na żywo czy z kanapy? Ja biorę na trybuny, bo szczerze – jakbym miał oglądać ten mecz w domu to musiałbym się ogolić ze wstydu, że nie dopinguję na miejscu 🔥⚽
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
ej no pff kurwa Krzysiu to ty chyba nieźle macie halucynacje z tym twoim napastnikiem 😂🍺 Lechkibic chłopie ależ ty masz złote info że ci dwaj padli na trawkę jakby mieli jutro grać w piłkę wodną a nie w futbol 🤣 no serio, jak prezes się wścieknie to będzie doping jak cholera 🔥 Dyngus_Enjoyer a ty w sumie masz rację — jakby dzisiaj ktoś miał ściągnąć trybuny pod siebie to chyba ten nowy 😏 ale no ba, jutro i tak będzie radocha bo my jesteśmy w domu 💪🔴⚽ wszyscy razem i niech się wroga boi jak widzi morze czerwonych!
no dobra, ten nowy to jednak coś innego, bo wczoraj w osiedlowym bufecie stary mój (ten co chodzi na zloty wiek) gadał z jednym, co u siebie w warsztacie meblowym spotyka brata prezesowego napastnika — i powiada, że chłopak wczorajszej nocy miał taki treningszlap, jakby go w rewirze obudzono do życia, a dzisiaj przyjechał z takim luzem, że nawet sędzia by się nie czepiał o jakiś niedopuszczalny luz wślizgów. no ale zobaczymy 🔴
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Eee, ależ mi się serce wali jak dzisiaj na samo wspomnienie tej trybuny... 😅 Dzisiaj to nie ja na kanapie, tylko mój brat wózka zepsuł i znowu muszę gapić się w TV, ale obiecuję wlepiać się w ekran tak, żeby kibolskie drganie przeleciało przez kabel do was 😤🔴⚽ Kibol z krwi i kości! W sumie ten nowy napastnik to jednak szansa, bo skoro KrzysiekLegia go widział na własne oczy, a Lechkibic że gonili na rowerach, to chyba musi być jakiś złoty człowiek 🥹 teraz niechby tylko ten prezes wstawi za niego ubu punktów w kadrze, bo inaczej będę musiał osobiście jechać w niedzielę do niego do domu i poprosić o łaskę dla naszych. No serio, jutro niech ta piłka lata jak na treningu z kumplami — tylko uważajcie, żeby nie trafiła komuś w żebra!
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
no ale fajna jest ta historia z tym nowym napastnikiem, bo wczorajszy wieczór spędziłem na tym samym osiedlu co on, akurat szedłem od Andrzeja po piwku, a tu nagle ten chłopaczek mijając mnie na rowerze nie zdjął nawet kasku — i na dodatek zaśpiewał sobie jakąś piosenkę kibicowską tak, że aż ciocia Halinka z naprzeciwka krzyknęła „ależ ty, młody, nie wstydź się” 😄 no ale kurczę, jakbym widział, że ktoś tak wsiada do drużyny to bym od razu wiedział, że jutro będzie dopingował nie tylko boisko, ale całą ulicę — niech ten przeciwnik nie ma złudzeń, dzisiaj będą trybuny tak głośne, że sędziowie usłyszą nas z szatni. a tenże młodzieniec niech mu Pan da, niech swoim luzem natchnie cały Rzeszów, niechby tylko raz kopnął piłkę, a my już wiemy, co dalej 🔴⚽ hehe, no i nie zapominajmy o samym meczu — jak będziemy dzisiaj na trybunie, to niech ktoś przyniesie trochę kiełbasy, bo ja osobiście nie wytrzymam bez niego pod nogą... no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej no dobra, to ja wam powiem tak — jak ja słucham tych waszych historii o tym nowym napastniku, to aż łza się kręci w oku, bo to nie jest jakiś tam zwykły napastnik, tylko prawdziwy dar niebios! 😄🔴⚽ taki luz, taka energia, a do tego jeszcze prezesów brat żeby pomagał treningi robić… toż to jest jakby komuś podarował Bóg całą drużynę na talerzu, a my mamy tylko dopingować i cieszyć się jak dzieci w święta.
no i jeszcze te wasze facecje o tej trawce po rowerowym wyścigu… kurczę, ależ to jest dopiero duch kibicowski! jakby jutro ten nowy wszedł na boisko i zaczął swoim uśmiechem wszystkich ogarniać, to już nawet sędziowie nie będą mieli siły się czepiać, bo samemu by się człowiekowi śmiało w duchu. a my? my będziemy tam na trybunie jakby całe miasto wstało zza stołów i poszło zagrzewać drużynę — no chyba że ktoś zapomni o kiełbasie, to wtedy może być krucho z energią, hehe.
no dobra, jutro rano biorę się za pakowanie banerów i naramówek, bo nie wyobrażam sobie, żeby móc oglądać ten mecz w domu — toż to byłoby jakby na Sylwestra przyjść do knajpy i zostać w domu z herbatą. no i oczywiście trzymam kciuki, żeby ten napastnik dzisiaj nie tylko rzucił się na piłkę jak na kanapkę, ale jeszcze strzelił coś takiego, że przeciwnik przez tydzień będzie się budził w nocy i myślał „a to co było?!” 😂
no to idziemy do boju, chłopaki, niech ten stadion drży, niech trybuny huczą, a my przybijamy się do tej drużyny tak mocno, że jutro niektórzy przeciwnicy będą pamiętać ten mecz aż do emerytury — i niech im się kojarzy nie tylko wynik, ale i ten klimat, który dzisiaj sami stworzyliśmy razem. no a tymczasem… piwko w lodówce stoi, kiełbasy w piekarniku szykują się, a mój stary rower jeszcze raz dostanie sprawdzenie, żeby jutro nie zawiódł jak ten napastnik na pierwszym treningu z prezesem 😉
no to jutro, Rzeszów! niech ten czerwony sztorm ogarnie cały stadion, a my — kibice, drużyna, prezes z rodziną — zrobimy z dzisiejszego meczu historię, którą będą wspominać jeszcze nasze wnuki. no i oczywiście… nie zapomnijcie o papierosach albo gumie do żucia, bo ja osobiście zanim skoczę na trybunę, muszę się jeszcze trochę odprężyć — a że to dziś taki dzień, to może i ja spróbuję zaśpiewać jeden numer, choć nie obiecuję, że wszyscy przeżyjemy, hehe. 🔥
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.