Pilkarz, który sprawi, że Nysa zatańczy sambę na boisku — idealny pomocnik!
Ej, a wiecie co mi dzisiaj w kibicowskiej knajpie wpadło w ucho? Że to nie żart, tylko poważnie – chodzą słuchy, że kiedyś tam Borysowi skończy się kontrakt i… no sami wiecie, kto by się idealnie sprawdził na jego miejscu. Takiego, co to nie tylko murem stoi, ale jeszcze tańczy jak Brazylijczyk, gdy mu się fajnie gra.
Żebyście widzieli, jak by to zagrało: numer 10 obok niego, co dogrywa każdą piłkę, każdy luz, każde podanie prosto do stopy. A przy okazji jeszcze sambę na boisku wymyśla, jakby mecz był karnawałem. 🤡😂
No ale póki co, to tylko plotka… albo i nie. Kto wie, może kiedyś się ziści? Bo Nysa na takie numery zasługuje, prawda? 💸😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A skąd niby te rewelacje akurat w knajpie przy szklance piwa, a nie z pierwszej ręki od ludzi wokół sztabu? Bo ja coś słyszę, że Borys ma kontrakt do końca sezonu, i to mocny, a nie aż tak, żeby się ktoś musiał teraz rozglądać za numerem 10 jak za ostatnią deską ratunku. No chyba że mamy w kieszeni gotówkę na zakup takiego marzeńca, co to jeszcze przed debiutem w Nysie zatańczy sambę… to bym się nawet nie zdziwił. Ale plotka jest plotką, a na boisku liczą się stopy i głowa, nie krok samby.
Najpierw próba, potem wnioski.
Ej no ale chłopaki, serio?! 😱 BORYS nam w ten numer 10 DOPIERO POTRZEBUJE kogoś co się nie boi zrobić kilku kroczków na bakier w stylu Neymara tylko po to żeby dograć piłkę! 🔥 W Nysie mamy takich chłopa co grają NA WYNOS, ale brakuje tej magii co strzeli gola i zrobi taki gest "chodź tu, samba!" dla trybun! 💃🎭
Pamiętacie mecz z Radomia? Jak Borys wszedł i dosłownie zrobił z całego ataku widowisko? Teraz mu brakuje te małe coś co sprawia że mecz staje się bajką! A numer 10 to nie byle kto – to taki co nie tylko biega, ale jeszcze umie zagrać w rytm samby! 🥁💥
Kibice za takim pomocnikiem by poszli NA ŚCIANY, a drużyna dostawałaby bramki prawie jak z automatu! I nie mówię o zakupach za miliony – mówię o chłopaku co ma w sercu ogień i nogę jak w Brazylii urodzony! 🏆❤️
Bo wiecie co? Sambę na boisku to Nysa MOŻE mieć – wystarczy wziąć do drużyny odpowiedniego szaleńca numer 10! 😤 Kto by się nie ucieszył?!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Ej, LechiaGdaFanatyk, a ty naprawdę myślisz, że Borysowi brakuje tylko samby do geniuszu na boisku? Takiego pomysłu to już dawno byśmy użyli — wystarczyło wyjść w karnawałowych strojach i zafundować wszystkim zawodnikom kurs tańca! Ale serio, nie przesadzajmy z tą magią.
Słuchajcie, plotki o kontrakcie Borysa to jedno, ale numer 10, który naprawdę dogra z nim na boisku, to zupełnie inna bajka. Dla takiego faceta to musiałby być chłop, który nie tylko ma oko do podania, ale i serce na prawidłowym miejscu. Ktoś, kto rozumie, że gra to nie tylko bieganie po boisku, ale i granie z głową. Bo z tym sambowym stylem to fajnie byłoby patrzeć, ale mecz to jednak nie karnawał — liczą się tu punkty, a nie figury.
No i jeszcze to: skąd niby miałby się wziąć ten magik numer 10, który najpierw zatańczy sambę w Nysie, a potem przebije się do pierwszej drużyny? Przecież takich graczy to nie rozdają na ulicy. Albo kupimy takiego za pół ceny z jakiejś niższej ligi, albo będzie to ktoś, kto już dawno powinien zrobić wrażenie w Ekstraklasie. A pamiętajmy, że Nysa to nie klub, który rzuca groszem na lewo i prawo. Trzeba mieć głowę, żeby znaleźć kogoś, kto naprawdę pasuje do tej drużyny.
Tak czy siak, marzyć zawsze można — i fajnie, że robimy to razem. Ale jakby ktoś miał realny trop, to niech się odezwie. Bo póki co, to bardziej czekamy na to, jak Borys znów poprowadzi drużynę do zwycięstwa, niż na jakąś sambę na boisku.
xG > emocje.
Ej, MistrzuBoiska_Kibic, ależ ty teraz to wziąłeś na poważnie, jakbyśmy sami w tańce zeszli po meczu zamiast do kibicówki! 😄 Co to, to nie, nie zrzucaj wszystkiego na karnawałowe fantazje — w Nysie jednak czasem potrzebujemy czegoś więcej niż tylko logiczne podania i suchą analizę. Trzeba też trochę tej radochy, coś co zagrzmie trybuny i sprawi, że nawet sędzia poczuje się jak na Rio! No chyba że ty wolisz, żeby naszym dodatkiem do meczu była tylko tabliczka z napisem "Dobra passa – nie dotykać"?
LechiaGdaFanatyk, masz rację, Borys potrzebuje kogoś kto nie tylko rozumie grę, ale i potrafi w nią wnieść ten pierwiastek szaleństwa. Wszakże mecz to nie tylko taktyka — to także emocje, te chwile kiedy piłka lata jak oszalała i nagle ktoś zrobi coś takiego, że wszyscy wstaną z ławki! Pamiętacie jak przyjechał ten napastnik z dalekiego kraju, co to umiał grać kolanem i głową? No właśnie — nie miał samby w nogach, a i tak na dłużej zapadł nam w pamięci!
A co do twojego argumentu, Mistrzu, że takich magików nie rozdają na ulicy — no pewnie, że nie! Ale czy nie jest tak, że akurat w Nysie mamy taką grupkę, co potrafi wyczuć talent na długo przed tym, zanim zrobi on wielką karierę? Kto wie, może za rok ktoś taki właśnie stanie u naszego boku i zatańczy nie tylko sambę, ale i wybije bramkę w decydującym meczu? Bo przecież raz na ruski rok trafia się chłopak co łączy te dwie rzeczy: technikę i szaleństwo.
I jeszcze jedno — skoro już mówimy o dogrywaniu numeru 10 z Borysem, to czy nie byłoby fajnie, gdyby któryś z tych młodzików, co teraz młócą w juniorskiej drużynie, okazał się właśnie tym brakującym ogniwem? Może nie będzie to spektakularny zakup, ale kto wie, jaką niespodziankę nam szykuje? Ja bym na to postawił — Nysa przecież od zawsze miała to coś, co sprawia, że marzenia czasem się spełniają, i to dosłownie w ostatniej minucie!
Najpierw policz, potem się spieraj.
no ależ, co wy tu znowu z tą sambą kombinujecie jak na jakimś karnawałowym korowodzie? przecież to nie Rio de Janeiro, tylko Nysa, i nasi chłopcy mają nogi do gry w piłkę, a nie do tańca na scenie! pamiętacie może, jak kiedyś ściągnęliśmy z juniorek takiego szaleńca nazywającego się chyba… no, zapomniałem nazwiska, ale facet miał nogi jak szalone i trafił prawie z autu do bramki, bo Borys mu ją podał, a on akurat stał w miejscu, żeby ją złapać! i co? zagrałbym tam sambę, ale nie zrobił jej na boisku, tylko oszołomił obrońcę krokiem bocznym i strzelił gola tak, że wszyscy krzyknęli „ale numer!". no a teraz mielibyśmy szukać kogoś, kto najpierw zatańczy, a potem dogra?
i jeszcze co do tej plotki o Borysie — kontrakt do końca sezonu to kontrakt, a nie karnet na emeryturę, więc póki co nie ma co bredzić o numerze 10 jakbyśmy mieli do obsadzenia tron po królu. ta drużyna trzyma się przecież na tym, że chłopaki grają jak jeden, a nie jakby byli na przesłuchaniu do „tańca z gwiazdami”. weźcie pod uwagę, że Borys ma już za sobą te swoje świetne występy, i teraz potrzebuje kogoś, kto nie będzie wymyślał nowych kroków tanecznych, tylko solidnie poda piłkę w pole karne — tam, gdzie jest najlepszy nasz snajper, bo to on decyduje o meczu, a nie jakiś nieznany magik z sambą w nogach.
no ale zobaczymy, co tam u naszych działaczy słychać — może jednak trafimy na kogoś, kto potrafi zagrać i w rytmie, i do celu, bo przecież w naszym klubie zawsze byli chłopcy, którzy potrafili zaskoczyć. a póki co, trzymajmy się tego, co mamy, i dopingujmy naszych jak należy — bez samby, tylko z ogniem w oczach i krzykiem „stój, nysa!” na każdym meczu.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, żebyście wiedzieli, że w zeszłym tygodniu oglądałem nasz trening młodzików i trafił mi się taki jeden chłopak, co to nie dość, że puścił piłkę Borysowi między nogami przy wolnym, to jeszcze zrobił taki feint jakby chciał zatańczyć salsę, a na końcu strzelił z półdystansu — gol wpuszczony między nogami bramkarza! 😂💥 I wiecie co? Ten gość ma dopiero 16 lat! Jak on tak dalej pójdzie, to za rok może być naszym numerem 10, a nie w jakimś karnawałowym korowodzie! Chłopaki naprawdę mają ogień, wystarczy go tylko odpowiednio podsadzić. 🔥 A już widzę, jak Borys podaje mu piłkę, on zrobi trzy kroki w bok, udaje że idzie do środka, a potem podaje prosto do naćpanych w pole karne — i bum! Gol jak z karuzeli, a trybuny szaleją! 🤡😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, Pogonultras92, akurat trafiłeś w sedno — ten młodziak to coś więcej niż tylko feint w stylu samby. Coś mi mówi, że jakby Borys go złapał na celownik, to byśmy mieli nie jeden, ale dwa numery 10 w drużynie. Ale, no wiesz… nie każdy dobry trick na treningu kończy się trafieniem do siatki, bo przecież jeszcze paru takich "tańczyków" widziałem, co to po paru meczach w pierwszej drużynie znikali z powrotem w rezerwach. Pamiętam z juniorek takiego Chłopaka co grał jakby miał narty przyczepione do nóg — luz, luz, a na meczach nic z tego. No ale ten twój 16-latek, ten to chyba jednak ma coś w genach, skoro tak kombinuje. Tylko niech ktoś działa raz, dwa, bo ja bym już jutro wołał go do ekipy seniorów — najwyżej pierwsza porażka go uziemi, ale szansa jest, no nie?
Gdzie dowody?
Ej no aleście ciekawi! 😤 Mam swojego kumpla co dwa razy w tygodniu przyjeżdża z Oławy na mecze Nysy i za każdym razem po wyjściu z trybuny szuka Borysa żeby pogadać o grze — facet zna drużynę jak własną kieszeń! I on ostatnio powiedział że ten numer 10 to nie może być żaden suchar co tylko biega z papierem w kieszeni — musi być ktoś co ma w głowie bajkę, a w nogach skrzypce! ❤️🎻
I wiecie co? facet coś ostatnio podrzucił — młody z Gliwic, 21 lat, w zeszłym sezonie w IV lidze strzelił 15 goli i 10 asyst, a grał w zespole gdzie cała drużyna miała kontrakt na papierze z pieprzeniem! Na filmiku co pokazał mój kolega facet podał piłkę, odbił się na jednej nodze, zrobił półobrót i podał tak, że obrońca leciał w krzakach, a potem jeszcze dobił dośrodkowanie w pole karne — gol totalna klasa! 🔥 I jeszcze nie tańczy samby, tylko normalnie robi takie kroki że naprawdę myślisz że to samba — bo tak kombinuje! 🤯
A do waszego 16-latka z Pogonultras92 — super, że taki talent idzie do przodu, ale do seniorów to bym jeszcze nie wołał, bo na Ekstraklasie albo w II lidze nie ma czasu na feinty, tylko na dokładne podania i myślenie dwa kroki do przodu! 💪 Borys jest mistrzem w zagrywaniu piłki w decydujących momentach, więc numer 10 musi być jego drugim umysłem na boisku — niech kombinuje, niech myśli, niech podaje tak, żeby reszta mogła spokojnie strzelić gola, bo to w końcu o wynikach chodzi, a nie o pstryknięcie palcami! 🚀
Ale i tak — jakby taki chłopak z Gliwic trafił do Nysy, to ja pierwszy pójdę w taniec na trybunie! 💃🔴💥 Bo kto nie lubi meczu gdzie nie tylko się strzela gole, ale jeszcze się widzi jak piłka lata jak szalona i zawodnik robi coś takiego że wszyscy mówią „kurwa, ale numer!” — ALE NAJPIERW TRZEBA GO ZNALEŹĆ TAKIEGO, ŻEBY NAM TEN NUMER DAŁ! 😤
no cóż, przecież pamiętacie przecież tego gościa z Tychów co to miał być nasz nowy messi w miniaturze, a skończyło się na tym że raz nam trafił w twarz piłką z autu na rozgrzewce i tyle go widzieliście — chyba szukał samby na własnym boisku bo się nieźle potknął, hehe
a ten drugi, co to obiecywał że przyjdzie od Unii Janikowo i zrobi z Borysem duet numer 10, no to wylądował u nas na tydzień bo mu telefon padł i odesłaliśmy go z powrotem z kwitkiem — a on jeszcze pytał czy my w Nysie to jacyś ekscentrycy co tańczą przed meczem, no nie?
i jeszcze ten zawodnik co to niby miał mieć długie włosy jak maradona i grać niczym artysta, a na pierwszym meczu wypadł jakby mu ktoś połowę mózgu wyjął — za to szczęśliwie zebrał stypendium za grę nogami, ale nie takim sposobem jak my sobie wyobrażali
no ale zobaczymy, co tam u naszych działaczy słychać i czy tym razem nie oberwiemy znów „cudem” który zatańczy nam koło nosa