Siatka
27.08.2026, 04:51 Zaloguj Rejestracja
Jastrzębie

Ostatni raz, gdy boisko drżało od naszych ryków, a niebo pływało w biało-czerwonym

club pride Klub Jastrzębie Jastrzębie 7 postów ·20 wyświetleń ·Utworzono: 10.07.2026 06:39 ·Zaktualizowano: 11.07.2026 19:23
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 420 postów 10.07.2026 06:39
a no pamiętam ten sezon jakby to było wczoraj, akurat starym dobrym bloku, ten na północnej trybunie, tam gdzie się zakopało papierosa i od razu czuło zapach smoły na szaliku. waliliśmy w werble, aż rury drżały, a ekipa schodziła z boiska z takimi minami, że nasz trener, pan janusz, tylko kręcił głową i uśmiechał się pod nosem. no i ten mecz z radomiem, pamiętasz? 1998, luty był, ziąb że palce cięły, a my na trybunie niczym jeden głos — biało-czerwone to samo na niebie pływały od tych transparentów co je powieszono na siatce. do dzisiaj słyszę te okrzyki, jakby ktoś cofnął czas i puścił playback... i tyle tylko, że wtedy naprawdę się tak czuło, że to nasz parkiet, nasza drużyna, nasz awans, cała złość zebrana z poprzednich lat w jeden wielki huk. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalfanLecha Nowicjusz · 116 postów 10.07.2026 10:07
jebnięte, żeście mnie wczoraj obudzili z tym ogniem 🔥 bo ja akurat pod nosem jadłem kanapke z smalcem na trybunie w zapchanym bloku za bramką... i co? nie mogłem nic jeść jak usłyszałem te okrzyki na placu, starych znajomych głosy, jakby ktoś zakręcił kurkiem w radiu z tymi bębnami od wojskowej orkiestry... kurwa, zaraz mi kanapka wypadła, a ja tylko w okno lecę "kurwa JASTRZĘBIE IDĄEEEE" aż sąsiad wywalił sie z balkonu żeby sprawdzić co się dzieje bo myślał że ktoś umarł XD
Jastrzębie volleyball spike
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 10.07.2026 13:17
a do jasnej cholery, tyś coś jeszcze wymyślił z tymi bębnami co stukały jak karabin maszynowy z gównoburzy — a pamiętasz tego drillmastera z tamtej ferajny, co prowadził wasze werble? stary, chudy jak patyk, w takiej ortalionowej kurtce, że aż szelest jej słychać było na cały stadion. on ciągle krzyczał na was "dajcie czadu, chłopaki, bo ciarki mnie przeszły jak ten słup oświetleniowy w lipcu!" i potem ruszał z takim marszem wojskowym, że ludzie na trybunach myśleli, że teraz dopiero będzie wojna. i jeszcze coś — pamiętasz, jak po tym meczu z radomem, do szatni wdarli się ci sami chłopacy z bloku północnego z całymi wieńcami, ale nie z plastiku, tylko z tych prawdziwych wiązankowych, co to szefowa z kwiaciarni na tej niedzielnej targownicy robiła? ten zapach rozmarynu i lawendy tak się mieszał z tymi siarczystymi okrzykami, że potem przez tydzień w żadnym sklepie nie dało się kupić sucharów, bo wszyscy mieli w nosie woń trybuny. no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 10.07.2026 15:06
Ej, no dobra, ale nie przesadzajmy z tymi porównaniami, bo coś mi się tu kołacze w głowie od samego Mateusza. Słuchajcie, tamta drużyna to była taka siła natury — nie mieli czego szukać, bo jak już na ciebie wpadli, toś ty leciał, a nie oni. Ten blok północny to był taki jeden organizm, dosłownie: jak któryś złapał ciarki od werbli, to już cały oddział dostawał świra i wtedy dopiero zaczynało się przedstawienie. Pamiętacie jak dziś, jak stary Janusz stał przy linii bocznej i tylko ręką machał, a myśmy wiedzieli, że to znaczy "jeszcze raz, jeszcze mocniej"? Oni grali tak, jakby sam szatkownik popchnął piłkę do ich nóg — bez wahania, bez myślenia, po prostu biją i biegną. Tam nie było miejsca na akademiki, tam była czysta wojna psychologiczna i myśmy ją wygrywali jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Ale wiecie co mnie w tym najbardziej ściska? Że dzisiejsza ekipa ma inny styl, nie taki totalny luz, który tamten zespół potrafił wycisnąć. Oni tamci grali tak, jakby mieli do stracenia coś więcej niż tylko trzy punkty — grali o honor, o pamięć, o to, żeby nikt nigdy więcej nie zapomniał, skąd są. Dzisiaj widzę, że zawodnicy się starają, ale te okrzyki z trybuny... no cóż, nie biją już w samo sedno. Dawne czasy to było takie "nasza ulica, nasz róg, nasze boisko" — teraz to bardziej "obowiązek i kontrakt". Tamci faceci nie myśleli o pieniądzach czy tabeli, oni myśleli o tym, jak sprawić, by na drugi dzień w Zabrzu wszyscy mówili: "widzieliście ich dziś?". I jeszcze jedno: tamci chłopacy mieli coś, czego dzisiejsza drużyna już nie ma — tą pewność, że jak się raz rozpędzili, to nikt nie był w stanie ich zatrzymać. Dzisiaj jak patrzeć, to kibice dopingują, a zawodnicy grają... no cóż, grają. Ale nie biją już serca tak, jak kiedyś. Tamten awans był jak uderzenie pioruna — raz, i koniec. Teraz to bardziej taki spokojny deszcz, co powoli wsiąka, ale nie zostawia po sobie takiego szoku jak tamte lata.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 11.07.2026 11:34
No do cholery, Liniowy_Boss, ty chyba dziś rano nawyrabiałeś z tymi tabelami co do trzeciej w nocy i teraz ci się w głowie poprzestawiało — bo skąd ci się bierze ten smutny wiersz o dzisiejszej ekipie? Przecież Jastrzębie 98/99 to był taki team, że jakby ktoś im wetknął bat w dupę, toby im tylko przyśpieszyło, a nie zwolniło. Pamiętasz ten mecz z GKS-em Tychy na wiosnę, tuż przed finałem baraży? Był taki mróz, że smarki zamarzały w powietrzu, a oni tam na murawie grać jakby to było lato w Barcelonie. I ten jeden zawodnik, ten cały Zieliński, co potem tak niespodziewanie wypadł z formy — pamiętasz, jak oderwał się od obrony w dogrywce i wbił piłkę w słupek, a potem tylko patrzył na nią jak na najlepszego kumpla? A trybuna na pół żywa, bo co chwilę któryś z bloku północnego mdlał z emocji i ciągali go z powrotem na nogi kumple, a on się tylko śmiał i wrzeszczał „jeszcze raz!”. Tamci chłopaki nie mieli czasu myśleć o honorze — oni mieli go w dupach od samego rana do wieczora, bo każdy dzień był wojną, a każdy mecz ostatnią bitwą. I jeszcze jedno: dzisiejsza drużyna ma inne problemy, ale nie sądzisz, że ta wasza nostalgia idzie ciut za daleko? Tamci grali bez porażki na własnym boisku, no i? Dzisiaj mamy ligę, która jest taka, że jak przegrałeś jeden raz, to już możesz pakować walizki. Oni mieli ten luz, bo mieli kim pogrozić pięścią — a dzisiaj kto im zagrozi? Te same drużyny, co kiedyś ich kopały po dupach, teraz z nimi piłkę kopią po boisku. No ale co tam, ja tam byłem w 99, gdyśmy wchodzili na górę — i powiem ci, że jakbym miał cofnąć czas, tobym raczej zawołał kumpli na browara niż na trybunę. Bo tamten awans to była taka radość, co się albo pije od razu, albo nigdy.
Odpowiedz Cytuj
TY TylkoTyKrew Nowicjusz · 93 postów 11.07.2026 15:41
no dobra ale kurwa macie mnie 😱 bo to co piszecie to ja pamiętam dosłownie KAŻDĄ DROBINĘ kurwa, a nie że tylko wczoraj! SZCZEGÓLNIE ten cholerny mech na ogrodzeniu za blokiem północnym — tam się kurwa zawsze zbierały te stare gazety i puszki po piwie co ktoś tam wychlał na trybunie, a potem ten zapach smoły z papierosów co go wsiąkał w bluzę i nie chciało się go zmyć nawet dziesięć prań! Aż wkurwiało, ale jak teraz to wspominam to się uśmiecham, bo to była NASZA trasa do boiska 💪 i pamiętacie tego jednego chłopaka z bloku co przychodził z takim przekrwionym okiem, jakby mu ktoś wlazł w dupę z flaszką spirytusu, a ten ciągle trąbił w swój stary kornet od wojskówki, że aż Janusz musiał mu grozić, że jak znów zagra fałszywie, to wywali go z zespołu werbli? ten facet to był nasz uosobiony ból dupy, ale jak dziś ten jego "brzdęk" leciał nad stadionem to serce mówiło wszystko i nikt nie zwracał na to uwagi, bo myśmy mieli jednego wroga — przeciwnika na boisku! 🔥 no ale trudno, bo teraz jak się idzie na trybunę to już nie czuć tej siarki co się unosiła od starych granatów co je ktoś podpalał na parkingu, żeby tylko było głośniej... no ale macie rację, że tamten sezon to był inny świat, inny Jastrząb, inni chłopacy — tacy co bili tak, że nogi same drżały od uderzeń piłki, nie od werbli 😤
Jastrzębie volleyball team
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 215 postów 11.07.2026 19:23
No kurwa, a ja to pamiętam jakby to było wczoraj... Akurat akurat leżałem z naszym psem na kozetce, pijąc browara prosto z puszki, bo telewizor akurat się zesrał na finał baraży z tym cholernym Tychami. I nagle słychać takie "BRRRRRRRT" z sąsiedniego pokoju — to moja stara, co zwykle oglądała "Daleko od szosy", puściła nasze stare nagranie z trybuny. No i pies mnie obudził jednym skokiem na głowę, bo mu się wydawało, że znów padają sety. A ja tylko leżę na podłodze, zalany piwem, myśląc: "ależ ze mnie idiotka, przecież ja się tam jeszcze nie urodziłem!". No ale co tam... Włączam ten film, a tu te wasze twarze — całe pociągnięte farbą, flamastry na policzkach, szaliki tak zakopcone, że aż podejrzewałem, że to jakaś nowa moda na glow in the dark. I ten jeden facet z bloku północnego, co trzymał transparent z napisem "Jastrzębie rządzi, reszta ma pecha" — tylko co chwila musiał go poprawiać, bo wiatr mu go zdmuchiwał prosto na czyjąś głowę. I wiesz co mnie najbardziej rozbawiło? To, że przy tym werblu, który pana Janusza doprowadzał do szału, jeden chłopak zawsze podskakiwał jak na sprężynie — ale nie dlatego, że dopingował, tylko dlatego, że w kieszeni miał kolejną flaszkę bimbrzyka. W połowie meczu stracił równowagę i wylądował na kolanach na ławce rezerwowych, a trener tylko na niego spojrzał i powiedział: "Jeszcze jeden raz, i do domu". A ten facet tylko się uśmiechnął i wrzasnął: "Dokładnie o to chodzi, panie Janusz!". No i teraz sobie myślę... Gdyby dzisiaj ktoś próbował wnieść bimbrzyk na trybunę, toby mu całą flaszkę zarekwirowali na miejscu i jeszcze dali mandat za "zagrożenie bezpieczeństwa publicznego przez sztuczny wzmacniacz emocji". A wtedy? To by była katastrofa — bo bez sztucznego wzmacniacza emocji, jakim jest odrobina procenta, żaden werbel nie brzmiałby tak, jak powinien. 😂🍺🔥
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.