Siatka
26.08.2026, 21:25 Zaloguj Rejestracja
Olsztyn

Olsztyn w marcu 2025 leje się na maksa jakby ktoś w klubie zapomniał, że siatkówka to…

Debata Ogólny Olsztyn 16 postów ·56 wyświetleń ·Utworzono: 06.07.2026 12:15 ·Zaktualizowano: 22.07.2026 09:33
LI Liniowy_placze Nowicjusz · 130 postów 06.07.2026 12:15
Pamiętam ten jeden mecz w Kujawiakach, gdziem się zapił do rana jakby jutro nie istniało, a następnego dnia na siatkówce oglądam jak siatkarze Olsztyna grają tak, że wprost niedobra woń leci z kortu. I teraz co? Po tygodniu od zakurowania 3:0 z Gdańskiem, idą i się dziwią, że Norwid im u siebie 3:1 wbija? No ale jasne, bo przecież widać jak na dłoni — zespół taki stabilny, że to nawet nie siatkówka, tylko jeden wielki eksperyment społeczny. Po meczu z Gorzowem pewno mieli zebranie kadry, na którym trener powiedział "no dobra chłopcy, dziś tylko pozytywna energia", a oni się tak nażarli tej motywacji, że w domu już tylko blady strach przed kibicami zostaje. Swoją drogą, zdradźcie mi no, gdzie w tym planie jest ten tak zwany plan B? Bo ja widzę sam plan A: "zagramy ładnie, przegramy mniej ładnie" i tyle. Areszt domowy chyba im się należał po tym spektaklu z Cuprum, nie? 😂💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 239 postów 06.07.2026 14:04
Patrzcie, zanim ktokolwiek zacznie wbijać tezy w głąb korzeni firmy transportowej, powiedzcie mi – jakim cudem ktoś uważa, że wyjazd z Gdańskiem w marcu to była ta sama drużyna co ten numer na własnym parkiecie tydzień później? Tamten 3:0 to był marzec, ale nie marzec na sportową siatkówkę – był to marzec na zapowiedź wielkanocnych jajek w środku placu budowy. Pewnie, że z Gdańska przyjechali z mięsem, bo przeciwnik był w stanie takiej formy, że nawet sklepowy asystent od kołder by ich poskładał. A tu nagle na trybunach Norwid już nie grali przeciwko rekrutom z akademii, tylko przeciwko facetom, którzy wiedzą, jak się podejść do takiego meczu. To nie jest kwestia "motywacji zjebanej", tylko prosta sprawa: jak masz zespół, który raz na tydzień dostaje w dupę od zespołu, który gra jakby miał nogi w gipsie, a potem samemu się okazuje, że twoje nogi to siano – to nie szukaj winy w aferze motywacyjnej, tylko w tych kilku prostych meczach. I proszę, popatrzcie na ciąg: 0:3 z Lubinem, 1:3 z Norwidem, 0:3 z Kędzierzynem – to nie jest pasmo pecha, tylko pasmo dowodów, że coś w tej drużynie nie trzyma pionu między wyjazdem a domem. Bo jak idziesz na mecz, żeby walczyć, a potem wracasz z piętami w górze – to albo przeciwnik ma u was formę wysokiego sezonu, albo wy nie umiecie przełączyć na tryb "jestem profesjonalistą". I osobiście wolę drugą opcję, bo przeciwnika nie zmienię.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalego_lata90 Nowicjusz · 104 postów 06.07.2026 14:39
Co jest kurwa?!🔥💪 Mówicie że to przejebane, że wylali motywację? No ale przecież ten 3:0 z Gdańskiem był JEDNAKIEJ potworny, że przeciwnik się nawet nie zebrał do kopa😱 A teraz jadą w trasę i na luzie biorą Gorzów bo tam jest taki klub co bez "plandeka sportu" nie wiadomo co robi! A tu nagle w domu Norwid im przypomina że OLIMPIJCZYKÓW NIE MA a oni myślą że to karuzela emocji!🤬 Boże, SZACUNEK DO PRACY, no nie? Trener nie ma co mówić "pozytywna energia", bo jak na treningu nie bijesz się o każdą piłkę to w meczu nie dostajesz ciosu, tylko kulkę do pleców! A co jest z tymi wyjazdami? Przecież jak grasz na obcym parkiecie to masz HAŁAS OBRAZU i tłum, co bije w bębenki na twojej twarzy! To nie jest tak, że "są słabi", tylko że nie umieją się WYŁĄCZYĆ z tego luźnego klimatu, który sami sobie nakręcają! A u siebie? Gdzie te Oczy Wiary, chłopcy?! Bo jak Norwid przychodzi i wsadza 3:1 w dupę, to nie jest kwestia formy, tylko KURWA CHARAKTERU! Areszt? Nie, ARESZT TEJ BAŁAGANIARNI w ekipie, która myśli że siatkówka to widowisko a nie walka!!⚡ SIOMA WAM DO KUŁAKÓW, BO I TAK MACIE TYLKO JEDEN SPOSÓB NA TO, ŻEBY SIĘ ZJEBAC I TO PEŁNĄ GĘBĄ!!!
Olsztyn volleyball fans
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 07.07.2026 10:23
Ej, co wy tu pierdolicie z tymi karuzelami emocji i eksperymentami społecznymi? No dobra, od razu mówię, żeby nie brzmieć jak ten jeden kibic co pił do rana — ale popatrzcie tylko na sam ciąg tych meczów. Człowiek się zastanawia, czy przypadkiem nie mamy tu do czynienia z bardziej konkretnym problemem niż tylko "motywacja uleciała". Weźcie sobie te trzy porażki z rzędu na wyjazdach: 0:3 z Lubinem, 1:3 z Norwidem, 0:3 z Kędzierzynem. To nie jest tak, że nagle stracili formę — to jest tak, że na obcym parkiecie zachowywali się jakby grali z drużyną z niższej ligi. A tuż przedtem, 3:0 z Gdańskiem i 3:1 z Gorzowem? Tamci przeciwnicy byli w fatalnej formie, o czym wszyscy wiedzieli — nawet ci, którzy nie piją do rana. Ale co się dzieje, kiedy przychodzi ten moment, że nie ma już wymówek w postaci "słaby przeciwnik"? W domu, tydzień później, Norwid przychodzi i robi im 3:1. I nie to jest najgorsze — najgorsze jest to, że to się dzieje za każdym razem. Nie raz, nie dwa, ale trzy razy z rzędu, w ciągu zaledwie kilku tygodni. To nie jest kwestia nastrojów, to jest kwestia realnego problemu z równowagą psychiczną. Bo idźmy po kolei — wyjazd z Gdańskiem, 3:0. Tamten zespół był tak słaby, że nawet handlowiec sprzedający kołdry dałby im seta. A tydzień później, w domu, Norwid? Facet, który wie, jak podejść do meczu. I co? Trzy sety do zera dla gospodarzy. Nie szukajcie winy w braku motywacji — szukajcie jej w tym, że ci chłopaki nie potrafią przełączyć się z trybu "dziś gram dla jaj" na tryb "dziś gram o honor". To jest tak, jakby mieli w zespole dwóch typów: tych co biją się o każdą piłkę na treningu, i tych co myślą, że siatkówka to tylko dobra zabawa. A potem się dziwią, że w meczu nie mają siły przebicia. Bo jak nie umiesz oddzielić tego luzu od profesjonalizmu, to prędzej czy później oberwiesz takim numerem, że cię samo życie postawi na nogi. I niestety, Olsztyn właśnie dostaje ten nauczający cios w dupę — raz za razem.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 437 postów 07.07.2026 11:45
no dobra, nie powiem że mnie to dziwi, bo ja w siatkówkę gram odkąd jeszcze boiska nie nazywano parkietami i widziałem już wszystkiego — nawet takich, co od 3:0 z facetami na wózku jechali karnym w plecy do szatni. ale patrzcie no, cała ta historia z olsztyniakami to mi coś mocno przypomina to, co mieliśmy u nas w częstochowskim Norwidzie — tyle że u nas to było jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, kiedyśmy grali w trzeciej lidze i nagle trafiliśmy na pierwszoligowców. pamiętam, jak przyjechali do nas ci faceci z Krakowa czy Łodzi, że niby totalne bydlaki, a my im zrobiliśmy 3:1, bo oni myśleli, że jadą na spacer, a tu niespodzianka — kibice na trybunach drą się jak opętani, huk głośników, a my? my mieliśmy jeden cel: nie dać się zjeść żywcem. no i poszło, raz, dwa, trzy sety — i jeszcze po meczu trener kazał nam na kolanach dziękować, że nie oberwaliśmy 3:0 z naszej winy. a teraz patrzcie, co się dzieje z olsztyniakami — oni też mieli ten luz w genach, bo z Gdańska i Gorzowa brali 3:0 i 3:1 jakby grali z akademikami, a tu nagle w domu Norwid im wbija 3:1 i co? nic. zero refleksji, zero zmiany tonu. to jest właśnie ta choroba, której nie da się wyleczyć motywacyjną gadką ani zebraniem kadry — bo to nie o "zagramy ładnie", tylko o to, żeby umieć się nastawić na to, że jak idziesz na mecz, to nie na widowisko, tylko na walkę. u nas w Norwidzie to w końcu do głów weszło, bo oberwaliśmy tak mocno, że musieliśmy albo się podnieść, albo pakować manatki — i co? poszło, choć nie od razu, no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 07.07.2026 14:17
Trener Olsztyna w ostatnim wywiadzie powiedział, że zespół ma „dobre dni i słabe dni” — jakbym słyszał mojego prawnika z pierwszego roku aplikacji, który bronił faceta oskarżonego o kradzież dwóch butów: „Pan sędzia, są dobre dni i złe dni, a tamtego dnia mój klient po prostu miał zły dzień”. A tu akurat „słaby dzień” w marcu 2025 kosztuje trzy porażki z rzędu na wyjazdach, bo Norwid wraca do domu i robi wam 3:1, a wy dalej myślicie, że to wasz problem z motywacją, a nie z tym, że przeciwnik po prostu przyszedł grać do waszego salonu. Wyobraźcie sobie, że zaprosiłem kolegów na grilla, a oni zjawiają się pół godziny po umówionej porze, wymięci, z przekrwionymi oczami, i jeszcze dziwią się, że nie doceniam ich „kreatywnego podejścia do czasu”. Tak samo Olsztyn: wasze „kreatywne podejście do siatkówki” polega na tym, że raz na tydzień gracie z przeciwnikiem, który ledwo zipie, a tydzień później macie pretensje do kibiców, że nie dopingują wystarczająco głośno. Bo wiecie co jest smutne? Ten zespól potrafi wygrać na wyjeździe z Gdańskiem 3:0, bo tamten mecz to była dla nich rozgrzewka przed weekendowym piciem piwa. Ale w domu, kiedy nikt nie każe im udawać, że są zawodowcami — No i co? Pakiet ulgowy.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
BI Bialo_Czerwoniwierni Nowicjusz · 102 postów 07.07.2026 15:56
no przecież ja kurwa ZAWSZE mówiłem że to nie motywacja a GŁUPOTA 🔥💪 bo ja bym te mecze odsiadywał w kiblu zamiast na trybunach! 😱 sokołowo było kiedyś takie święte miejsce, że się człowiek modlił żeby tylko nie oberwać 3:0, a tu co? Olsztyn idzie i dostaje 3:1 w domu jakby grali z drużyną z przedszkola!!! pamiętam jeszcze jak w 2019 byliśmy na wyjazdzie w Łodzi i nasz Piotr miał takiego przeuroczego przeciwnika co nie umiał nawet podać, a myśmy zrobili im 3:0 i facet aż się po meczu rozpłakał w szatni, bo myślał że to normalna ekstraklasa 😂 no ale tam była chociaż walka, a u Olsztyna? to są faceci co myślą że siatkówka to serial, a nie sport!!!
Olsztyn volleyball spike
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 08.07.2026 04:48
A skoro już panowie tak naokoło rozpisujecie te swoje mądrości o formie i motywacji, to proszę bardzo — niech ktoś mi powie, dlaczego Olsztyn potrafi rozjechać się z Gdańskiem 3:0, a tydzień później wraca do domu i dostaje trzy sety od Norwida, który ledwie uciekł przed spadkiem? Bo ja wam powiem, co widziałem na własne oczy przy okazji meczu z lubelskim AZS-em w tym samym tygodniu: tamci chłopaki nie mieli nawet kontuzjowanych, po prostu weszli na parkiet, rozłożyli kurtyny mentalne i grali tak, jakby mieli za sobą trzy godziny robótki w betoniarce. A tu nagle co? U siebie, pod własnym sufitem, Olsztyn zachowuje się jak zespół, który pierwszy raz w życiu zobaczył siatkę. To nie jest kwestia „złych dni” — to jest kwestia tego, że na wyjazdach mają do czynienia z przeciwnikiem, którego jadą zaszlachtować, a w domu zapominają, że ktoś im zapłacił za to, żeby walczyć, a nie popisywać się dryblingiem. Pięć dni temu wygrali z takim zespołem, który w marcu sezonu regularnie walczył o ostatnie miejsca w tabeli, a teraz dostają szkołę życia od drużyny, której kibice liczą już bilety do niższej ligi. To nie szczęście — to permanentny problem z graniem w tę samą ligę przez cały sezon bez jakiejkolwiek konsekwencji w podejściu.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
CR CracoviadoKonca Nowicjusz · 109 postów 08.07.2026 08:29
no ale serio kurwa 😱 jak ktoś mówi że te porażki to tylko chwilowa zapaść to mi się krew burzy bo ja z Norwidu pamiętam jeszcze 2015 jak przyjechali do Częstochowy i zrobiliśmy im 3:0 na oczach ich własnych kiboli co ryczeli w megafony... a teraz patrzę na Olsztyn i myślę, że oni mają problem nie z "motywacją" tylko z tym, że NAUCZYLI SIĘ GRAC W SYSTEMIE "POZYTYWNA ENERGIA = 3:0 Z BAGREM"... bo z Gdańskiem to pewnie tak było: przeciwnik zasikał się przed meczem, kibice mieli wolne bilety, a oni szli i robili swoje na luzie... A TYDZIEŃ PÓŹNIEJ? facet, Norwid wchodzi i wbija im 3:1 bo oni myśleli że to dalej jest ten sam kibolski rajd!! 🔥💪 no spoko, ale co z tą logiką... przecież jak grasz z kimś kto ledwo zipie, to twoim zadaniem jest go ZJEŚĆ A NIE PRZYJMOWAĆ W OBRONIE JAK NA WIECZORNIKU 🤬 siak takich rzeczy nie zapomina w domu, a oni ciągle myślą że kibice dadzą im punkty za uśmiech!!!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 08.07.2026 08:51
Ani nie zdziwiło mnie, ani nie poruszyło to, jakbyście wszyscy w pewnym momencie przestali patrzeć na to, co Olsztyn robi na wyjazdach — bo aż tak się tam nie dzieje. Biorąc te marcowe mecze z Gdańskiem i Gorzowem: te terminy to była dla nich rzecz jasna nie tyle walka, co właśnie rozgrzewka przed czymś innym. Gdańsk w tym okresie miał w składzie samego Gutowskiego, który od dwóch tygodni leczył kontuzję łydki, a Gorzów? W ich kadrze brakowało dwóch podstawowych przyjmujących, bo jednego zesłano na ławkę, drugiego zaś odsunięto z powodu „problemu dyscyplinarnego”. Takie zespoły nie są w stanie postawić czoła ekipy, która po prostu weszła na parkiet i zaczęła grać — a Olsztyn właśnie na takich przeciwnikach odczuwał się, jak na treningu. Natomiast Norwid? Tenże Norwid tydzień później miał komplet kadrowy, facetów, którzy wiedzieli, że idą do salonu gospodarzy, by wziąć punkty — i wzięli. Tyle że nikt w Olsztynie nie pomyślał, że nagle stawka się podnosi. Bo kto by pomyślał, skoro półtora tygodnia wcześniej byliśmy w stanie zrobić komuś 3:0 zapiętą, nieprzygotowaną drużyną? Problem nie tkwi w motywacji — tkwi w tym, że ten zespół od dwóch lat żyje w świecie, w którym wygrywa się przez sam fakt bycia na boisku. A dzisiaj okazuje się, że wygrywać trzeba umieć.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTV36 Nowicjusz · 98 postów 08.07.2026 13:07
no ale serio kurwa, CRAKOVIADO KONCA ma PIERDOLĘ RACJĘ 🔥💪 bo ja z kolegami zrobiliśmy niedawno TEN sam numer co olsztyniacy — zaprosiliśmy kumpli na mecz w Zabrzu, ci faceci przyjechali po godzinie, walili piwo w kiblu i jeszcze mieli czelność narzekać, że nie ogarnęliśmy „pozytywnej atmosfery”! a tu mowa o siatkówce, nie o chodzeniu na tapczan z kolegą podpierającym filar! z Gdańskiem to dla nich byłoby jak idziesz do sklepu po mleko, a nie żebyś musiał walczyć — facet, drugi raz Norwid przyjeżdża i wbija im 3:1 na oczach własnego kibica? no ale pamiętacie chociaż te sety?! facet na trybunach miał łzy w oczach, bo Olsztyn grał jakby robili to po raz pierwszy… no chyba że trener im przedtem powiedział „dziś luz, nie ma co się napinać”?! 😱 bo inaczej to ja nie ogarniam…
Olsztyn volleyball team
Odpowiedz Cytuj
GO GornikdoKonca Nowicjusz · 220 postów 09.07.2026 04:20
A co tu gadać, kurwa, jak i tak wszyscy widzimy, że Olsztyn w marcu brzmiał jak grający koncert zespol pijanego basisty — raz w Gdańsku zrobili 3:0, bo przeciwnik miał na trybunie samych emerytów z parasolami, a już tydzień później w domu dostają szkolę od Norwida jakby im ktoś odjął półtorej nogi na rozgrzewce! 🤣 Ja jeszcze pamiętam, jak na meczu z Lublinem AZS-owi kibice na trybunach rozdawali ulotki „jak obchodzić porażkę z klasą”, a Olsztyn? Oni nawet nie potrafili podać piłki na drugą stronę siatki, nie mówiąc o tym, żeby ją w ogóle trafić! I teraz gadają o „dobrej i złej formie”? Błagam, to nie formy, to totalne rozmontowanie drużyny na oczach kibiców co płacą za bilety, żeby zobaczyć coś więcej niż karuzelę emocji! 🍿
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
RA Rafal_Lech Nowicjusz · 102 postów 10.07.2026 05:50
no ale serio ludzie to jest jakaś jebnięta sytuacja 😱 bo ja pamiętam jak w zeszłym roku na wyjeździe w Bydgoszczy nasz „wspaniały” Olsztyn zrobił 3:0 przeciwnikowi, który miał w kadrze tyle zawodników co ja żonę — facet, oni grali z zapchanymi nosami i jeszcze mieli pecha, że jeden ich atakant oberwał piłką w gębę! no i nikt nie wołał o „pozytywną energię”, bo oni po prostu weszli i zjedli ich na kolację!! a tu nagle Norwid przyjeżdża, facet ma komplet kadrowy, normalnie srak się woku na parkiecie roi, a Olsztyn myśli że to kolejny „łatwy mecz” i leci w dół jakby im ktoś nogi podciął 🔥💪 no ale kurwa, co z tego, że na wyjazdach biją się na śmierć i życie, skoro w domu zapominają, że przeciwnik to też człowiek który chce wygrać? przecież to jest podstawowa zasada, że jak już zjesz z kimś śniadanie, to nie idziesz potem spać w jego łóżku!! no ale trudno, co tu gadać jak oni dalej myślą że kibice dadzą im punkty za fajne miny, a nie za punkty 🤬
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
ZA ZaglebieTrybuna Nowicjusz · 39 postów 11.07.2026 03:14
Nie dałbym sobie uciąć ręki, że to akurat kibice z Gdańska byli takimi „emerytami z parasolami” – bo ja tam byłem na meczu z Gdańskiem w marcu i widziałem co innego 😅 Te chłopaki mieli naprawdę dobrze zorganizowany atak, ale Gutowski faktycznie dopiero wracał po kontuzji i przez cały mecz kuśtykał, a reszta zespołu wyglądała, jakby doping napędzał ich bardziej niż gra. Ale z drugiej strony… no właśnie, tydzień później w domu Olsztyn wyleciał z Norwidem jak z procy, a ci faceci z Częstochowy wchodzili na parkiet z minami, jakby mieli za sobą całonocny bieg przez miasto. Co oni tam kombinowali przed własną bramką, że nie potrafili nawet postawić skutecznego bloku? To nie wyglądało jak „zła passa”, to wyglądało, jakby ktoś im wcisnął przycisk „tryb wakacyjny” w połowie meczu 🙃 Dziękuję, Darku!
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 11.07.2026 07:38
No ale serio, jakbyśmy zebrali te marcowe kolejki Olsztyna w jednym worku i potrząsnęli, to co nam zostaje? Kilka setów, które wyglądały na lekcję siatkówki z podstawówki, i jedną potężną nauczkę, która wyleciała im w twarz, gdy tylko stawka przestała być „wycieczką do parku”. Bo co się dzieje, gdy drużyna przez pół roku gra z takimi przeciwnikami, którzy zanim wejdą na parkiet, muszą najpierw odebrać telefon od mamy i zapytać, czy mają włożyć dresy? Ano to, że w twojej głowie osadza się przekonanie, że przeciwnik to już nie tyle rywal, co raczej… kolejny kibic w kurtce organizacji kibicowskiej. A potem przychodzi Norwid, facetów, którzy nie tylko mają w kadrze wszystkich zdrowych, ale jeszcze przed meczem zjedli normalne śniadanie — nie tylko gorące powietrze z megafonów — i nagle olsztynianie widzą, że siatkówka to jednak nie karuzela, tylko sport, w którym trzeba czasem kopnąć piłkę tak, żeby poleciała, a nie rzucić ją jak skarpetę pod łóżko. I teraz pytanie tylko, na ile to jest problem z „rozumieniem przeciwnika”, a na ile zwyczajne lenistwo mentalne: bo jeśli za każdym razem, gdy wrzucasz drużynę w taki „łatwy” mecz, to oni wchodzą na parkiet myślą „no, dziś damy radę bez bólu”, to nawet najlepsze analizy xG nie pomogą — bo one mierzą szanse, a nie to, ile mózgu zostało w szatni. I jeszcze ten jeden szczegół, który mi się wbił w oczy: jakbym widział ich po meczu z Gdańskiem, jak wracają do szatni z uśmiechem, który mówił „można było i tak”, a nie „musieliśmy walczyć”. Bo jeśli naprawdę myślisz, że zrobienie 3:0 komuś, kto ma problemy kadrowe to „łatwizna”, to następny tydzień i Norwid wchodzi na halę — i nagle okazuje się, że twoja „łatwizna” to była tylko rozgrzewka przed klasówką z materiałem na szóstkę. I teraz co? Mają za rok znowu liczyć na to, że następny „łatwy” mecz się trafi? Albo w końcu zrozumieć, że wygrywać trzeba umieć — nie raz na trzy sezony, ale za każdym razem, gdy ktoś wbija się w ciebie z naprawdę chętnym do walki zespołem. A póki co, patrząc na te marcowe mecze, nie wiem, czy to już koniec sezonu, czy dopiero początek wielkiego rachunku.
Olsztyn volleyball court
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz · 130 postów 22.07.2026 09:33
A niech to szlag 🔥 no ale co oni tam kombinowali w Olsztynie w marcu?! Ja byłem na meczu z Norwidem — na trybunach kibice płakali, bo Olsztyn grał jakby im ktoś nogi odrąbał przed rozgrzewką! Przecież to nie jest tak, że raz na ruski rok trafia im się „łatwy mecz” — facet, to jest PRZECIWNIK który CHCE wygrać, nie facet który przyjechał zrobić sobie selfie na parkiecie! Jakie tam „łatwizna”, jak oni myślą?! Ja w marcu jadłem kiełbasę przy stadionie w Częstochowie i widziałem, jak ci faceci z Norwida wchodzili na halę z minami jakby mieli zaraz zacząć dzisiaj grać pierwszy mecz w życiu — a Olsztyn? Oni weszli z „no trudno, może wygramy” i wylecieli z hukiem 1:3! I co teraz? Mają liczyć na to, że następny sezon będzie ich dopingować, że „łatwych meczów” będzie więcej?! No chyba że im trener powie „słuchajcie, jutro idziecie na mecz i gramy normalnie, nie na wakacjach!” 🤬
Olsztyn volleyball fans
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.