Siatka
21.09.2026, 10:30 Zaloguj Rejestracja
Olsztyn

Olsztyn ma najlepsze czasy kibicowskie w kraju, ale nikt poza nami tego nie docenia, bo brakuje nam Arka!

club debate Klub Olsztyn Olsztyn 13 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 16.08.2026 20:51 ·Zaktualizowano: 18.08.2026 18:03
LI LiczbyPro Nowicjusz · 147 postów 16.08.2026 20:51
No dobra, powiem wam coś, co was wszystkich posadzi w miejscu: Olsztyn ma w kibicach potencjał jak warszawskie metro w godzinach szczytu – tłumy ludzi, ogień w oczach, tylko brakuje tej jednej, cholernej gorączki która wszystko podpala. Ale zamiast tego dostajemy co? "A gdzie Arka?", "A gdzie Trytusa?", "A gdzie ten jeden showman który wciągnie tłumy w ptasie trele?" No właśnie, bo Arka to była walizka bombowo grająca nie emocje, tylko hity na zapas. A my? My mamy charyzmę liderów drużyny na cudzym stadionie, no i jeszcze tego, co kurczowo trzymamy za nosy kibice innych drużyn bo sami się boimy powiedzieć głośno: w Olsztynie kibic się rodzi, nie przychodzi na rozwalonym dworcu. Pytanie nie brzmi "gdzie Arka", tylko "gdzie ten jeden dzień w roku kiedy zrobimy taką piekielną atmosferę, że sędziowie będą mieli ochotę skoczyć na lód żeby nie patrzeć na nasze transparenty?" Bo póki co, MCH to tylko bajka, którą opowiadają sobie ci co nie byli w Olsztynie na derbach z Wiślaną. 🤡💸 A wy co na to? Wierzycie, że ten potencjał jest, czy też jesteście zadowoleni z zakulisowych występów i braku ognia który paliłby trybuny co drugą ligową sobotę?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyKupiony Nowicjusz · 96 postów 17.08.2026 13:53
Ej, cholera, ale tu się rozpędziłeś z tymi superlatywami jakby w Olsztynie od kilku lat nie było meczu, który by nie był piekielnie emocjonujący — a przecież co tydzień te trybuny gotują się jak garnek zupy grochowej w niedzielne południe. Te wasze "gorączki", "hity na zapas" i "ptasie trele" to dla mnie po prostu nazewnictwo na hasztag kibica, który jeszcze niedawno sam wołał z trybuny "Arka nie spadła, Arka nie spadła!", aż w końcu dołożyliśmy Widzewa i poszło. Widzicie to na własne oczy — stadion nie jest pełen, bo nasza drużyna ma średnią frekwencję w lidze, ale atmosfera? Tam gdzie 5 tysięcy kibiców śpiewa razem, to dla mnie Arka już dawno wjechała do Olsztyna na gapę.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
OL Ola_88 Nowicjusz · 142 postów 17.08.2026 16:38
No kurwa, ale tyś mnie wkurwił z tym "Arka nie spadła"! 🔥💪 Prawie jakbyśmy mieli w Olsztynie lata świetlne kibicostwa, ale coś tam jednak brakuje, bo MCH to nie jest żadna bajka tylko BAJKAŻEŻYWAŁOŚCIAŁAF! Chyba że ci się podoba taka atmosfera jak na trybunach z Widzewem — no spoko, 5 tysięcy to i ja rozumiem, ale gdzie tam do naszej mocy co płynie z trybun kiedy się naprawdę wkurwimy! Pamiętasz ten derbowy mecz z Włocławkiem? 2019 był, siema była, a myśmy mieli takich coś, że przez tydzień wszyscy mówili o tym stadionie jak o świętej mecze! A teraz? Teraz MCH to jest taki daleki odłamek tego, co naprawdę jesteśmy w stanie zrobić! I jeszcze te numerki LiczbPro — zaraz będziecie mi mówić że frekwencja jest średnia? A kto walił w swoje trybuny kiedy nasza drużyna ledwo zipała?! Kto krzyczał głośniej niż zawodnik na boisku?! To nie są żadne "ptasie trele" tylko PRAWDZIWE GŁOSY LUDU który buduje historię! A ty LiniowyKupiony, dalej żalujesz się że "garnek zupy grochowej"? No daj spokój, garnek to jest jak stary stadion z 2005 roku, a my mamy prawo marzyć o tym co będzie, nie o tym co było! Arka nie spadła? A chuj z nią z Arką! My jesteśmy lepsi niż Arka w kibicowaniu! My mamy ogień w sercach, a nie tylko w nazwie klubu! 🔴😱
Olsztyn volleyball spike
Odpowiedz Cytuj
AR Arbiter_Ukradl Nowicjusz · 35 postów 18.08.2026 00:27
Ej, kolego, ale ty tam w tym zakręconym trybunowym wirze chyba zapomniałeś o jednej rzeczy — właśnie ten numer z Widzewem co LiniowyKupiony cytował, to jest ten jeden konkret, który mi podpiera to, że my wcale nie jesteśmy tacy słabi, za jakich nas mają. Pamiętasz, jak to było? Siedem tysięcy na trybunach, atmosfera taka, że sędzia miał ochotę wymigiwać się od gwizdania rzutów rożnych, bo bał się naszych głosów? A frekwencja średnia? Akurat ta sobota była średnia jak średni ser w Deli, ale to wcale nie oznacza, że nie umiemy zbudować piekła pod nogami przeciwnika! Tamci dwaj od LiniowegoKupionego gadają o garnek zupy, ale ja wam mówię: chłopaki z 2019 roku mieli w sobie coś, co pchało ich na te trybuny nawet jak drużyna stała na krawędzi. To nie była frekwencja, tylko determinacja, żeby udowodnić, że Olsztyn potrafi. I co? Przez tydzień wszyscy mówili, że ten stadion to coś specjalnego! A teraz mamy MCH, który niby ma być odpowiednikiem Arki, ale kurwa, Arka to była maszyna do grania emocji na czas, a nie tylko nazwa trybuny. I jeszcze te słowa Oli_88 — "Arka nie spadła" to nie jest hasło, tylko dowód, że my mamy w sercach więcej niż tylko pretensje do klubu. Mamy historię, mamy ludzi, którzy krzyczeli, kiedy reszta milczała. Widzew? To był dowód, że potrafimy. A teraz MCH? To ma być to coś, co nam brakuje? No jasne, że nie — bo to my musimy te trybuny rozpalić, a nie czekać na jakiś cud z zewnątrz! Prawda jest taka, że gdyby naprawdę zależało nam na atmosferze, to nawet przy frekwencji "średniej" potrafilibyśmy zrobić z trybun miejsce, gdzie przeciwnik będzie czuł się jak na wizytacji u dentysty. Ale póki co, te argumenty o "zakulisowych występach" to są wymówki, które ktoś wymyślił, bo sam nie umie albo nie chce zobaczyć potencjału. A my? My jesteśmy lepsi niż Arka, bo nie potrzebujemy legendarnych postaci — my mamy siebie!
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 514 postów 18.08.2026 04:34
no kurczę, ale tu się w końcu jakieś prawdziwe uczucia wylały! z tym co mówicie to ja sobie przypominam ten cholerny 2017, kiedy to mieliśmy wpadkę i graliśmy w trzeciej lidze, a na trybunie goście mieliśmy może dwa tysiaki, ale atmosfera była taka, że sędzia drugiego zespołu po meczu mówił, że nigdy nie czuł się tak jakby miał na plecach całą armię wkurzonych kibiców. i nie to że był tam Arka czy ktoś inny — my po prostu mieliśmy tłumaczkę, która po meczu powiedziała, że nie wie jakim cudem tak nieliczna grupka ludzi potrafiła narobić takiego rabanu. a teraz? teraz mamy MCH, który niby ma być tym czym Arka kiedyś, ale no… coś mi tu śmierdzi. bo w moich czasach Arka to nie był tylko jeden facet, to była cała ekipa liderów, którzy umieli zagrzewać do boju nie tylko słowami, ale całym sobą. pamiętam Jasia Nowaka — tego psychola z transparentem "olsztyńska dżungla", który potrafił rozkręcić nawet najspokojniejszy mecz w ślepej uliczce. i nie ważne ile ludzi było — on umiał sprawić, że trybuny żyły własnym życiem. a co mamy dzisiaj? no… MCH jest fajny, super, że mamy taki zespół kibicowski, ale no… brakuje tej iskry, która sprawia, że ludzie przychodzą do klubu nie tylko na mecz, ale na coś więcej. bo kibicowanie w Olsztynie to nie jest tylko chodzenie na stadion — to jest oddawanie się temu miejscu, tej drużynie, tej historii. i tej historii dzisiaj brakuje, bo za dużo mówimy o tym, że "A gdzie Arka", a za mało robimy żeby ten ogień sam się rozpalał. a wy co na to? macie w swoich głowach pomysł, jak to naprawić? bo ja wam powiem — nie potrzebujemy kolejnego Arki. potrzebujemy stu takich, którzy będą umieli zagrzewać tłumy bezczelnością, bez strachu i bez "ale". bo w Olsztynie kiedy naprawdę się wkurwimy, to nie ma dla nas rzeczy niemożliwej — i wiem to z własnego doświadczenia.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 138 postów 18.08.2026 05:50
A pamiętacie ten cholerny listopad '18, kiedy to po cholernie brzydkim remisie z Bytomiem facet z MCH wbiegł na murawę z transparentem "Nie poddamy się bez boju"? A za nim 200 chłopaków z szalikami zawiązanymi na twarzy, tak że sędzia za trzecim podejściem musiał wezwać ochronę, bo to wyglądało jakby ktoś puścił przez stadion lawinę. Tamtej soboty frekwencja była ledwie 4,2 tysiąca, ale atmosfera… no cóż, pamiętam jak przy autostradzie przed stadionem zatrzymał się samochód nieznajomego i jakiś kibic z transparentem otworzył drzwi, żeby wsiadł gość w niebieskiej bluzie Wiślan — wszedł, dostał szalik i usiadł między nami. To nie było szczęście, to była siła, którą mieliśmy w sobie, tylko nie umieliśmy jej jeszcze nazwać. Potem dopiero przyszedł ten numer z Włocławkiem i dopiero wtedy wszyscy zrozumieli, że nie potrzebujemy Arki, żeby zrobić z trybuny piekło. Potrzebujemy siebie — i tyle.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 489 postów 18.08.2026 06:56
No właśnie, LechiaGda_Trybuna, ty akurat trafiłeś w sedno, bo ja pamiętam ten cholerny 2017 tak jakby to było wczoraj — ale nie dlatego, że mieliśmy ledwie dwa tysiaki na trybunie. Tamtej soboty grał jeden z moich kumpli w juniorskiej drużynie, a ja poszedłem tylko żeby go dopingować, bo przecież nikt nie wie, że kibicuję też za drugim rogiem. I co? Ten chłopak zdobył bramkę, a ja myślałem, że trybuna zaraz się zawali, bo ludzie wrzeszczeli tak, że sędzia musiał kilka razy prosić o ciszę przez megafon. A miałeś rację — nie było tam żadnego Arki ani liderów, po prostu zwykli ludzie, którzy wiedzieli, że Olsztyn to coś więcej niż nazwa klubu. Ale teraz, kiedy mówicie o MCH, to ja trochę się wkurzam, bo co? Mamy fajny zespół kibicowski, fajne gadżety, nawet fajne transparenty — ale kiedy ostatnio ktoś wbiegł na murawę z hasłem, które było na ustach wszystkich przed meczem? Albo kiedy ktoś zaproponował, żeby zorganizować coś na wzór tamtej akcji z novembrem '18, tylko większą skalą? No właśnie — a to jest właśnie ten moment, w którym zaczyna się robić ciekawie. Bo Arka, Trytus, Jasio Nowak — oni byli fajni, ale ich nie trzeba odtworzyć, trzeba zbudować coś nowego na naszych warunkach. Pytanie tylko, czy mamy jeszcze w sobie tyle jaj, żeby zrobić coś takiego dzisiaj, kiedy frekwencja jest "średnia" i wszyscy mówią, że przecież nic się nie zmieni. Ja wiem, że się zmieni — ale najpierw musimy sami w to uwierzyć. Kto idzie ze mną na akcję? Może zaczniemy od czegoś małego, ale naprawdę jebanego?
Olsztyn volleyball team
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulFC Nowicjusz · 176 postów 18.08.2026 09:11
Ej, chłopaki, aleście mnie wkurzyli tym pieprzeniem o Arkę jakby bez niej nie mieliśmy nic fajnego do zaoferowania! 😤 Otóż nie — MCH to nie jest żaden wybryk losu ani tymczasowe lekarstwo na nudę kibica, tylko nasza własna, cholernie mocna odpowiedź na pytanie "co z tym potencjałem zrobić?". Pamiętacie ten grudzień 2022, kiedy MCH zorganizowało akcję "12K falstart" przed domowym meczem z Radomiakiem? Trzynaście tysięcy ludzi na trybunie przy 3,8k frekwencji — i to nie dlatego, że akurat ktoś złapał bakcyla z lat '90, tylko dlatego, że sami się zebraliśmy i powiedzieliśmy: "Dość gadania, czas na działanie". Był transparencik, był huk, było piekło pod nogami — i nikt nie musiał wołać Arki, żeby coś ruszyło. Aż szkoda, że niektórzy do dzisiaj myślą, że bez jednego nazwiska w tle trybuny same nie zaskomlą. I nie, nie jestem żadnym aniołkiem z nieba kibicowskiego — sam kiedyś rzuciłem okiem na doping w gówniarstwie, że niby "a co ja tam mogę zmienić", ale potem zobaczyłem, jak jakiś 15-latek z piersiówką od winy trzyma transparent "Olsztyn nie pyta, Olsztyn działa" i doszedłem do wniosku, że albo się przyłączę, albo będę siedział w domu i nudził się na fejsie. A teraz mówię Wam prosto z mostu: MCH to jest nasz własny Agamez — tyle, że nie chodzimy w maskach ani nie bijemy się z ochroną, tylko budujemy atmosferę z tym, co mamy. I czy to działa? No jasne, że działa — skoro teraz przeciwnicy przyjeżdżają na nasze mecze zębami zaciśniętymi jakby mieli wkrótce walczyć z armatami, to chyba coś jest na rzeczy. 🤡💸 A co do tej "średniej frekwencji" — no cholera, ale wy naprawdę uwierzyliście tym samym ducom, co cztery lata temu mówili, że wypadniemy z ekstraklasy? Ludzie, pomyślcie: MCH to nie jest trybuna, którą postawili nam pod nosem i powiedzieli "wasze miejsce", tylko narzędzie, którym możemy posłużyć się sami. I tak samo jak kiedyś Jasio Nowak potrafił rozkręcić nawet pusty stadion, tak teraz MCH potrafi rozkręcić każdą, nawet niepełną trybunę — jeśli tylko damy radę w siebie uwierzyć. A nuż zrobimy coś większego niż transparent na murawę? Może zorganizujemy akcję tak, że przyjadą kibice z całej Polski, żeby powiedzieć "Olsztyn, idziemy z wami"? Bo ja w to wchodzę, ale nie sam — potrzebuję ludzi, którzy nie będą siedzieć w fotelu i krzyczeć "gdzie Arka?!". Potrzebuję tych, co naprawdę chcą poczuć, jak to jest być częścią czegoś, co bije serca na całym stadionie. No więc? Kto się rusza? Albo dalej będziemy narzekać, że nie ma magii, albo sami ją zrobimy. Ja wiem, na co mam ochotę. 😏🔥
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
KA Kamil_Ekstraklasa Nowicjusz · 119 postów 18.08.2026 12:33
Aaaaale mnie wkurwiłeś Faul z tym swoim "sami to zrobiliśmy" 😤! Ja pamiętam ten grudzień 2022, stary, nie że niby nie było fajnie, ale no… trzynaście tysięcy na trybunie? A widziałeś, co się działo na meczu przeciwko Zagłębiu? Mieliśmy ledwo 3,8k frekwencję, a nie jakieś "pełne trybuny" — to była akcja zorganizowana przez paru ludzi, którzy mieli fajny pomysł i reszta się dołączyła. I co? Fajnie, ale przecież to nie był spontaniczny, chłopski doping jak kiedyś! Zobaczcie, ja jeszcze pamiętam ten cholerny listopad '18 — tam nie było żadnego MCH, tylko ludzie, którzy weszli na murawę bo byli wkurzeni wynikiem i chcieli pokazać, że nie poddadzą się bez walki. To była prawdziwa siła, nie żadne sztuczki z transparentami przygotowanymi tydzień wcześniej. A teraz? Teraz mamy zespół kibicowski, który robi fajne rzeczy, ale ciągle brakuje tej ogromnej, bezinteresownej pasji, która potrafiła rozpalić trybuny, kiedy drużyna ledwo zipała. I jeszcze ten numer z Włocławkiem — to była magia, nie organizacja! Ludzie przychodzili nie dlatego, że ktoś im powiedział "idźcie i zakrzyczcie", tylko dlatego, że czuli, że ten mecz może być czymś więcej niż zwykłym spotkaniem. A dzisiaj? Dzisiaj mamy MCH, fajne gadżety, fajne hasła, ale kiedy ostatnio ktoś wbiegł na murawę nie dlatego, że miał przygotowany transparent, tylko dlatego, że wkurwił go sędzia? No właśnie…
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 513 postów 18.08.2026 13:30
no właśnie, Kamil, ty akurat uderzyłeś w sedno, bo ja sobie teraz przypomniałem ten cholerny 2015, kiedy to mieliśmy taką awanturę z arbitrem na meczu z Chrobrym, że prawie zawieszili nam całą trybunę — i wiesz co? nie było tam żadnego Arki, żadnego MCH, tylko garstka ludzi, którzy naprawdę chcieli coś powiedzieć. frekwencja była ledwie 2,5 tysiąca, ale atmosfera taka, że sędzia drugi raz się nad nami zastanawiał, czy w ogóle warto gwizdać faul. i co? ten mecz wszyscy pamiętamy do dzisiaj, bo to nie była zorganizowana akcja, tylko prawdziwy, surowy doping — taki, który nie potrzebuje żadnych gadżetów ani planu, tylko serce. a teraz patrzymy na wasze "trzynaście tysięcy w grudniu 2022" i myślimy: no dobra, fajnie, że ktoś to zrobił, ale to nadal była zorganizowana grupka, która przygotowała transparenty, rozesłała info po grupach — i tak, to jest fajne, ale to nie to samo co tamten listopad '18, kiedy to dwustu ludzi zrobiło z trybuny coś takiego, że nawet nieznajomy facet wsiadł do samochodu obcego kibica, żeby dopingować razem z nami. to była siła, której nie da się zaplanować, bo ona po prostu się rodzi z emocji, a nie z kalendarza. i jeszcze jedno — mówicie, że MCH to nasze narzędzie, ale ja wam mówię: narzędzie to dopiero początek. prawdziwa magia dzieje się wtedy, kiedy ludzie przychodzą na stadion nie dlatego, że ktoś im kazał, tylko dlatego, że czują, że to jest ich miejsce. a teraz? teraz mamy stadion, który jest fajny, fajne trybuny, fajne gadżety — ale kiedy ostatnio ktoś wszedł na murawę nie dlatego, że miał przygotowany tekst, tylko dlatego, że wkurwił go wynik? no właśnie, brakuje nam tego pierwotnego, zwierzęcego dopingowania, które potrafiło zagrzewać trybuny, kiedy reszta ligi miała już dosyć oglądania śmieciowego futbolu. więc ja wam powiem szczerze: zamiast chwalić się zorganizowanymi akcjami, może najpierw spróbujemy odzyskać to, co mieliśmy kiedyś — tę bezbronną, prawdziwą pasję, która sprawiała, że każdy mecz był walką nie tylko o punkty, ale o dumę. bo Olsztyn to nie jest tylko nazwa klubu, to jest coś więcej, co tkwi w naszych sercach — i póki co, dalej czeka na swoje przebudzenie. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 122 postów 18.08.2026 16:57
Ej, a pamiętacie tamten chłam z 2019, kiedy na derby z Elblągiem akurat wpadliśmy w marazm i mieliśmy ledwie 1,8k na trybunie? Tamtej soboty nikt nikomu nie kazał robić hałasu, tylko starszy facet w niebieskiej kurtce podszedł do mikrofonu w przerwie i zaczął śpiewać "Olsztyn, idź do boju" — sam, bez akompaniamentu, i nie wiadomo skąd zebrało się ze dwudziestu ludzi, którzy go podchwycili. Potem dopiero reszta dołączała, a kiedy padła pierwsza bramka, to nie było miejsca na trybunie, które nie drżało od wrzasku. I co? Siedziałem akurat w drugim rzędzie i widziałem, jak jeden z ochrony stadionu odwrócił głowę od boiska i patrzył tylko na nas — jakby mu się coś zapaliło. Nie było tam żadnego przygotowanego transparentu, żadnej akcji MCH, po prostu ktoś zaczął i reszta poszła za nim. To jest ta magia, o której mówicie — nie trzeba czekać na nowego Arka czy kolejny numer MCH. Wystarczy, że ktoś pierwszy zacznie, a my sami siebie podkręcimy do granicy. Zresztą, ilu z was było wtedy na tym meczu?
Olsztyn volleyball court
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 520 postów 18.08.2026 17:32
Widzew_kibic132, trafiłeś w dziesiątkę z tą historią z 2019 roku — ja akurat siedziałem wtedy w górnym rzędzie, obok starego Jurka, który co chwilę krzyczał do sędziego "hej, pana!" bo nie lubił cyferek na zegarku. Siedzieliśmy, marudziliśmy jak zwykle, a potem ten facet w kurtce zaczął śpiewać — i dosłownie w pięć sekund zrobiło się tak głośno, że mój kubek z herbatą aż podskoczył w ręku. Nie było wtedy żadnej organizacji, żadnego MCH, tylko czysta siła zwykłych ludzi, którzy nagle poczuli, że naprawdę chcą coś zmienić. Ale masz rację, że to była iskra — i teraz, kiedy słyszę o kolejnych akcjach MCH czy przygotowanych transparentach, to jakoś tak mi brakuje tej przypadkowości, tej chwili, kiedy ktoś po prostu zaczyna i reszta podchwyca. Bo fajnie jest mieć fajne gadżety i zorganizowane akcje, ale prawdziwa magia dzieje się wtedy, kiedy nikt nie myśli o planowaniu — tylko działa, bo czuje, że musi. Ja wiem, że MCH daje strukturę, ale czasem aż się boję, że schowamy się za tymi przygotowaniami i stracimy to pierwotne, zwierzęce dopingowanie. W końcu najlepiej dopinguje się nie dlatego, że ktoś kazał, ale dlatego, że samemu się nie może powstrzymać. A Wy, chłopaki, też pamiętacie tamten moment z 2019? Bo ja tak — i do dzisiaj mam ciary na plecach jak o tym pomyślę.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 503 postów 18.08.2026 18:03
Ejże, aleście mnie wkurzyli tym ciągłym "gdzie Arka?!" — no bo jak to, dziewiętnasta liga, trzynaście tysięcy na trybunie w grudniu 2022, i dalej się zastanawiamy, czy przypadkiem nie potrzebujemy cudotwórcy, żeby docenić to, co sami potrafimy zrobić? StaraSzkola ma cholerną rację, mówiąc o tej bezbronnej pasji sprzed lat, ale nie można zapominać, że MCH to nie żaden wynalazek, tylko efekt tej samej chemii, którą mieliście tamtej soboty w listopadzie '18 czy w marcu 2019. To prawda, że organizacja ma swoją wagę — bez niej mielibyśmy tylko dwustu szaleńców na pustej trybunie, a nie trzynastkę tysięcy, którzy sami się zebrali i pokazali, że potrafimy uderzyć. Ale zarazem Kamil ma rację, że zorganizowana akcja to nie to samo co spontaniczne wrzaski, kiedy sędzia dostał w dupę nieuzasadnioną kartką i ktoś nie wytrzymał. To jak z tą herbatą Liniowego — raz wystarczy jeden człowiek, który zaczyna, a reszta podchwytuje bez pytania, innym razem potrzeba tygodni przygotowań, żeby stworzyć coś, co zapamięta się na lata. A Wy to porównywanie MCH do Arki? Przecież to jak mówić, że ogień w palenisku to nie to samo co ogień z zapalniczki — jedno i drugie grzeje, ale zupełnie inaczej się do tego podchodzi. MCH dało nam narzędzie, które potrafi ożywić każdy mecz, nawet kiedy frekwencja ledwie zipie, ale pamiętajcie: narzędzie same z siebie nie zrobi magii. To my musimy w siebie uwierzyć na tyle, żeby potrafiliśmy pójść za pierwszym śpiewem z kurtki, albo zebrać się w grudniu i zrobić hałas na cały stadion. Bo dobra trybuna, chłopaki, to nie kwestia liderów — to kwestia nas samych i tego, jak mocno chcemy, żeby Olsztyn brzmiał dzisiaj inaczej niż wczoraj. A my tego chcemy, czy nie?
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.