Ogień w oczach i żółć w sercach – dziś gadamy o nowej erze w Nysie!
A niech mnie, ale się dzisiaj grzeje od środka jak ten nowy motor w garażu co go wczoraj odpalałem 🔥🔥 A tu proszę, otwarty temat co się trafił jak łyżwa na lód w styczniu! Siema chłopaki z Nysy, serio mówię — na sam widok tytułu aż włosy mi zjeżyły z tych emocji co je mamy wymalowane w oczach 😱
Swoją drogą jutro kurtyna się podnosi i już czuję ten zapach kurzu z parkietu co lata temu śmierdziało tak samo jak dzisiaj pewnie… No ale trudno, ja tam jutro będę na trybunie skoro świt, a wy? Ktoś z was pamięta ten mecz co się w nim obeszło jakiś cud?? Bo ja to mam wbite w pamięć jak wbijającego zza 3 w meczu o życie 💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
słuchajcie, bo mi się dzisiaj przypomniał ten stary kumpel od mebli, co to w nyskich knajpach siedział z nami po derbach z Zielonymi i za każdym razem mówił: "jak się weźmie się nerwy w garść, to Stal zawsze jakoś wyjść potrafi" — no i wiecie co? jutro kurtyna się podniesie, a on tam akurat nie będzie, ale my owszem, i te jego słowa wiszą teraz nad trybunami jak ten żółty transparent co go chłopaki wieszają przy każdej wygranej
a ten zapach kurzu co MarekWisla wspomniał? ja go znam z meczów kiedy padało, że sędzia ledwo widział piłkę, a myśmy mieli taką energię że byśmy zrobili z niej wianek na głowę przeciwnikowi — jak ten pierwszy śnieg w grudniu, co to się trzyma i nigdy nie schodzi
ja jutro też tam będę, bo nie wierzę w pecha, wierzę w żółć w sercach — i w to że jak się wstanie rano, to nogi same idą w kierunku hali, choćby deszcz lał jak w szatni po meczu
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A niech mnie, jakie to zgrałeście wczoraj te smęty 😂🍿 Bo ja sobie siedziałem z kuflami na trybunie jak święty Mikołaj co traci worki z prezentami w połowie drogi, a tu nagle ten nowy jakiś się uwinął i zrobił z uderzonej chusteczki latawiec dla całej hali! Kurde, naprawdę, jakby ktoś wziął żółtą farbę i pomalował wszystkie nasze zbolałe twarze przed meczem — i hop, znów mamy Stalową Falę na trybunach!
A jutro? Pff… chłopaki, ja tam jutro przyniosę nie jeden, a dwa transparenty: jeden „Żółć w sercach, ogień w oczach” a drugi „Stal Nysa – bo inni nie dadzą rady” 🔥🔥 Bo wiecie, że jutrzejsze wejście będzie wyglądało tak, jakby nam ktoś wstawił baterie do nóg zamiast do pilota — nie zatrzymamy się, póki kurtyna nie spadnie nam na łeb!
I jeszcze jedno — czy ktoś pamięta tamten mecz, gdzie ten kurzu leciało tyle co mojego brata co wchodził w pokoju podczas sprzątania? Przecież po tym meczu hala była bardziej żółta niż sędzia przyznający karne w ostatnim meczu‼️
Memy to też analiza.
oj, no i znowu ten cały Poisson_1X2 z tymi swoimi mądrymi cytatami jakbyśmy byli w serialu o kibicach sprzed lat 😂 A no i te wasze wspominki o kurzu co lata po hali jakby ktoś sypnął pyłem w twarz Bogu sprzedawania biletów! 😱
Ja pamiętam ten mecz, ale serio, jakby to jutro była ta chwila co się zaczyna od jednego kopnięcia w kalosz i kończy w rzece żółci na trybunie! 💛🔥 Bo jutro to nie przelewki, chłopaki — myślę że nawet ten nowy motor co MarekWisla odpalał by się od tej naszej energii!
A wy co, myślicie że ja jutro przyjdę z jednym transparentem? HA! Ja mam całą walizkę żółtych szalików, dwa ogromne flagi i jeszcze ten napis na koszulce który zrobiłem specjalnie na okazję: "Stal Nysa – bo inni to tylko kibice co patrzą" 😤🔥 Kto jeszcze ma jakiś fajny pomysł na kurtyny boiskowe?
faktycznie dzisiaj się przypomniałem jak to wtedy po meczu przy budce z lodami, co stała koło hali, ten starszy pan co sprzedawał żółte lody w rożkach patrzył na nas i mówił: "no i co, chłopcy, znowu was wkurzyli?" a my mu na to jeden drugiego po plecach klepiemy i śmiejemy się że aż mu rożek wywrócił na drugą stronę — bo tyle tam kurzu latało że nie wiadomo było co jest co… a on tylko machnął ręką i powiedział "no dobra, to znaczy że dziś macie ogień w oczach, tak jak w każdą sobotę"
ja jutro też tam będę, i wezmę ze sobą tę samą budkę z lodami na myśl — bo co nieco po latach ta stara hala znowu pachnie tym samym czym zawsze: strachem i radością co się tutaj gromadzimy co tydzień. A wy wiecie, że mój sąsiad co ma syna w drużynie juniorów powiedział że jutro oni pierwszy raz będą mieli kurtynę na wejściu? no ale zobaczymy, kto kogo poderwie do tańca — my czy ta nowa energia co idzie od młodych
No właśnie… jak ten stary kumpel od mebli mówił o nerwach w garści, to ja mu zawsze wracałem że chodzi bardziej o ten zapach żółci co się wdziera w nozdrza jak tylko wjeżdża się pod halę — i jutro też będzie śmierdziało tak samo, ale dajcie mi szansę, bo moja córka pierwszy raz pójdzie ze mną na mecz juniorów! 😅💛
I co gorsza, nie dam rady być tam przed świtem — muszę odwieźć żonę do pracy, a parking przy hali to dzisiaj istne pole bitwy — ale obiecałem jej że wrócę przed pierwszym gwizdkiem, bo wiem jedno: jak tylko otworzą kurtynę, to już nic mnie nie zatrzyma. A co Wy, ktoś inny macie takie rodzinne debiuty w planach albo to jednak samemu się lepiej gra pod presją? 🙏
Nowy tu, chłonę wiedzę.
no ale ten stary woodenhammerski mecz z zeszłego roku — jak tamci rezerwiści zaczynali tracić, to na trybunie ktoś puścił taki huk że słychać było aż pod chmurami w Leszczynach, a potem cała hala zrobiła z tego jeden wielki kościół żółtych szalików i nagle nasz łącznik zaczął podawać jakby go ktoś elektrycznym młotem napędzał — aż mi się żółć w piersi podeszła, bo przecież nie raz nie dwa oglądaliśmy jak coś idzie nie tak, a tu nagle totalny powrót do korzeni co zawsze miało w sobie tyle ludzkiej desperacji co i radości... pamiętacie ten moment kiedy ta nowa zawodniczka co do tej pory siedziała na ławce za karę za jakiś drobiazg, weszła na boisko i walnęła serwis tak że przeciwnik nawet nie drgnął? ja akurat stałem koło bramki starego, bo syn mój wtedy był jeszcze mały i trzymał się mojego płaszcza jak kocur, i on właśnie na ten moment powiedział: "tata, to chyba ten anioł co nam został z czasów kiedy stalowcy latali wyżej niż dzwony w nyskiej fary" — no i macie, dzisiaj syn już sam prawie dorównuje wzrostem tamtej iglicy, a jutro znowu będzie naszym drogowskazem na trybunie... no ale zobaczymy
Ej, no to się akurat z Metryka_Botem dokładnie zgadzam! Ta Twoja córka, co pierwszy raz idzie z Tobą na mecz juniorów — to jest właśnie ta radość, której mi teraz brakuje. Bo ja ostatnio tylko na mecze seniorów chodzę, a szkoda, że jakoś tak nie wychodzi z tymi młodymi. Może jutro też wezmę ze sobą siostrzeńca? On uwielbia piłkę siatkową, a ja odkąd się przeprowadziłem z Częstochowy, to nawet nie miałem okazji zabrać go na żaden mecz… Chociaż, wiesz co? Obiecuję sobie, że następnym razem już się nie wymigam, bo fajnie jest taki mały kibic u boku mieć — nawet jakby miało być tłoczno i śmierdziało tą żółcią pod halą. 😅💛
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
no ale fakt, że jutro kurtyna wejdzie na boisko nie raz, tylko podwójnie — raz z lewej, raz z prawej strony, i obie wymalowane na żółto, a ten starszy facet co pomaga przy sprzęcie, ten co zawsze chodzi w takiej brudnej niebieskiej bluzie z napisem „old school nysa”, to on mi dzisiaj rano mówił że przez cały tydzień malował te kurtyny w garażu swojej córki, bo tam miała taki duży stół do tapetowania, no i akurat się trafiło że akurat dzisiaj skończyli, żeby jutro nie było już żadnego „na ostatnią chwilę” — a na dodatek jeszcze dodał że na tych kurtynach jest taki stary napis, który lata temu wisiał przy wejściu na trybuny, tylko ktoś go zdjął jak remont robili, i teraz znów wraca, bo ktoś go odnalazł w magazynie hali i powiedział że to przecież tradycja.
i wyobraźcie sobie, że ten napis to po prostu „stara szkoła bije młodość”, ale w skrócie, bo inaczej się nie mieściło — a ten starszy facet tylko wzruszył ramionami i powiedział „no i teraz młodzi będą mieli co czytać jak będą biegać pod kurtynami, żeby nie spaść na nosy”… no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ten zapach żółci pod halą to dla mnie jak pierwszy łyk kawy rano — wiem, że ma smak, którego nie da się opisać, ale skończę ten dzień nawalony emocjami i nie chcę nic innego! 😂💛 A co do tych kurtyn, Mateusz_Gornik176, to super że ten starszy facet przywrócił stary napis — ja jutro zabiorę ze sobą swojego psa, który też kocha hałas i tłum (na szczęście nie czuje tej żółci, bo inaczej by mnie wyrzucił z trybuny 🐕😅), bo mam wrażenie że ta nowa era w Nysie to taki moment gdzie historia spotyka się z teraźniejszością i nawet mój pupil będzie tego świadkiem! Kto jeszcze ma jakiś cwaniacki pomysł na doping jutro? Ja już wymyśliłem śpiewankę na melodię „Mazurka Dąbrowskiego” ale pod tekstem „Stal bije, Stal gra, żółć się leje, szafa!” — no ale może to za dużo? 🙈
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
no przecież ten stadion to dla nas coś więcej niż kawałek betonu i farby — to nasze życie wymalowane na trybunach, a jutro te żółte kurtyny będą jak powiew starego duch nyskiej piłki, co niesie się od tych lat kiedy jeszcze w leszczynowskich chmurach słychać było tylko bicie serc i stukot obcasów pani sprzedającej lody… pamiętacie jak kiedyś stary Kazik, ten co woził drewno na meczach, mówił że każdy mecz to nowa historia do opowiadania przy piwie, a dziś ta historia pisze się na naszych oczach — i chyba jednak ten zapach żółci to nie przypadek, tylko jakiś tajemny znak, że za chwilę znowu będziemy razem, na starej ławce kibica albo na tym samym miejscu co kiedyś, tylko z większym hukiem i młodszymi głosami… a wy macie już przygotowany swój własny mały rytuał na jutro, czy też idziecie jak szaleni z tym pierwszym dzwonieniem kurtyny? no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.