Obyśmy tylko takiego lewacza z Ekstraklasy do naszej Zawierci, niech nie wyjeżdża z zębami do klubu!
Ej, moi drodzy, to jeszcze nic nie znaczy, że ten nasz chłop z Legii ma latem bilet w jedną stronę do siebie. A wiadomo, że na mieście chodzą gadki, że pewnie ktoś się tam ślini przy tabeli wieczorami i kombinuje, jakby go tu przenieść. Bo cóż, 7 goli w rundzie i zero szans na grę w pierwszym składzie u nich? To trochę tak, jakby pchać widelec do palącego się budynku — nic dziwnego, że ktoś myśli o ucieczce! 😏
A u nas? Myśmy zdolni do tego, żeby takiego zawodnika przywitać jak należy. Półroczna przygoda w Zawierciu i już widzę, jak by to wyglądało — nie tylko rzut rożny, ale i rzut karny na naszym stadionie! Chociaż... no, póki co, gramofon stoi i nic nie gra. Trzeba by chyba zrobić jakąś akcję kibicowską pod hotelem owego pana. 😂
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Akurat dzisiaj rano widziałem, jak nasz prezes wychodził z baru, a za nim szedł gość z teczką pełną setek — niech to cholera weźmie. A wy mówicie o akcji pod hotelem? Sami byście się zorientowali, zanimby tam dotarli, że ten cały strzelec to jeszcze jeden numer z "Legia Express", co to jeździ w kółko między drużynami jak kolejka na hipermarkecie. Skąd niby wiecie, że on w ogóle ma ochotę pakować się do naszej dziury zamiast do Piasta albo Chojniczanki, gdzie mu więcej zagrają? Siedem goli w rundzie jesiennej w Ekstraklasie, ale przecież w Legii siedział głównie na ławce, nie? Może mu się po prostu nudziło przy trzecim składzie, skoro nawet w pucharach nie było go widać. Panowie, przed akcjami pod hotelami tobyście najpierw sprawdzili, czy nie jest to przypadkiem ten sam facet co w zeszłym roku, który miał przyjechać do nas z motyką na słońce i skończył w trzeciej lidze.
Gdzie dowody?
ej, no ale coście tak dzisiaj osłabli na głowę!!! ten chłop to nie żaden "Legia Express" tylko prawdziwy LEWACZ 🔥 myślicie że ja się pcham na trybuny po jednym golu i czuć gościa, co by tyle rozumiał w naszej grze co krowa w piłce nożnej?! on te 7 goli wrzucił WEDŁUG PLANU, żeby rzucić na kolana ten nasz gramofon!!!
widzicie, ja jeszcze pamiętam kiedyś w Zawierciu przychodził do nas gość z Radomia i gadał "mam 10 goli w I lidze" — a my go od razu wciągnęliśmy do pierwszego składu i zrobił 15 w rundzie wiosennej! teraz to co innego, bo trenujemy na podstawie danych, ale jak się ma serce do tej koszulki, to nawet jak ma 0 trafień w pierwszej połowie, to i tak CZUJE SIĘ, że ten jeden raz trafi! i nasz strzelec z Legii też czuje, że to nie szansa na fajne pływanie w rezerwach, tylko okazja wyskoczyć z pierdolonej ławki na boisku, gdzie gra się naprawdę!!!
no dobra, ale serio — my tutaj marzymy o czymś więcej niż rzut rożny! marzymy o kimś, kto by swoją lewą nogą albo głową potrafił posłać piłkę tam, gdzie nikt jej nie sięga, a u nas do tej pory leci albo na trybuny albo wprost do bramkarza 😤 nie mówcie mi, że facet, co zaliczył 7 trafień w Ekstraklasie, jest zły na formę! on po prostu czeka na właściwy moment, a u nas w Zawierciu ten moment NASTĄPI!!! mój stary zawsze mówił "jak coś ma się wydarzyć, to się wydarzy" i dlatego tutaj w domu będziemy dopingować, że aż stadion zadrży, a ten gość dostanie taki doping, że mu palce będą same latać!!!
Na trybunach od dzieciaka.
Ej, aleście dzisiaj obudzeni na maksa! 😂 To teraz poważnie — trochę się zastanawiałem, jak by to wyglądało z tą logiką transferową, bo sam nieraz kombinowałem nad tabelkami, żeby coś sensownego z tego wyciągnąć.
Po pierwsze, wiek. Facet jest na wypożyczeniu, ale skoro ma 7 goli w rundzie jesiennej, to raczej nie jest 18-latek, którego Legia chce trzymać na ławce do 25 roku. Też mi się tu podoba, że strzela regularnie — nie żaden raz w sezonie z okienka, tylko systematycznie. To już coś, bo u nas od kilku sezonów lewacy to taki... cóż, rzadki ptak, który lata głównie w krzakach albo na trybuny. A tu mamy faceta, który umie pokazywać formę w Ekstraklasie, i to wcale nie w rezerwowym składzie, tylko w tej samej lidze.
Ale patrzcie, co mi się tutaj wkrada w myślach — w Legii prawdopodobnie siedział głównie na ławce, bo kto by tam brał stamtąd strzelca, skoro mają swoich etatowych rzeźników? Tyle że ci rzeźnicy ostatnio częściej kopią piłkę na trybuny niż do bramki. I tu dochodzimy do sedna: facetowi się nudziło, bo w Legii nie miał szansy. A 7 goli to wcale nie słaby wynik, jak na takiego "rezerwowego z ambicjami". W końcu w Ekstraklasie każdy gol to walka, więc jak on już raz trafił, to znaczy, że ma dryg, a nie że był przypadkiem.
No dobra, ale teraz ZAWIERCIE. Okej, macie stadion na 5 tysięcy, ale wiecie co? Myślicie, że facet marzy o dalszym siedzeniu na ławce, czy o tym, żeby wreszcie poczuć, że jego trafienia coś zmieniają? Ten gość nie przyjedzie tu po to, żeby stać w kolejce do strzałów z dystansu. On chce strzelać, i to regularnie. A w Zawierciu? Tutaj nawet jeśli nie trafi, to dostanie tyle krzyków, że mu się wydaje, że jednak trafił. I to jest ten klimat, o którym mówicie — gdzie jeden celny strzał robi więcej niż dziesięć niecelnych w rezerwach.
No, ale stara prawda, że papier wszystko przyjmie, to papier. Weryfikacja będzie w momencie, gdy gość przyjedzie i okaże się, że przez te pół roku więcej czasu spędza na boisku niż w kiblu. Bo jeśli Legia naprawdę go nie widzi w planach, to niechby sobie tutaj zanurkował — a myśmy gotowi go oszaleć dopingiem. A jeśli jednak okaże się, że to jednak numer z "Legia Express", no to... cóż, przynajmniej mieliśmy fajny pomysł na akcję kibicowską pod hotelem. 😉 I niech ktoś jeszcze raz powie, że gramofon to nie dobry zakup — bo ten facet może go w końcu nakręcić naprawdę.
ej, no co wy tu dzisiaj wkręcacie w te ponure scenariusze jakbyście jutro mieli jechać na pogrzeb legendarnego lewacza z Zawiercia a nie gadać o faceta, co ma 7 goli na koncie i marzy o tym, żeby wreszcie poczuć, że gra naprawdę? widziałem gorsze rzeczy — kiedyś przyjechał do nas z tej piłkarskiej karuzeli facet, co miał na koncie osiem goli w rundzie jesiennej w I lidze, a u nas zaczął strzelać dopiero w czwartej kolejce i jeszcze mówił, że zapomniał, jak się gra w prawdziwej lidze. no ale on miał serce, i wiesz co? po pół roku zrobił dziesięć goli i został ulubieńcem trybun, bo ciarki chodziły, jak wchodził na boisko.
a ten wasz "Legia Express"? szkoda gadać — facet pojechałby do nas, bo wie, że w Legii nie dostanie szansy na robienie tego, co kocha najbardziej, czyli strzelania. siedem goli w Ekstraklasie to nie są żarty, to jest dowód, że umie trafić, a nie że jest przypadkiem. my tutaj marzymy o kimś, kto potrafi oderwać się od ziemi i posłać piłkę tam, gdzie słońce nie dochodzi — i takiego zawodnika mamy na wyciągnięcie ręki!
i co, że miałby jechać dalej w kółko? no i co z tego! mamy stadion, który potrafi rozgrzać atmosferę, i kibiców, którzy będą go dopingować, jakby mieli podpalić trybuny! facet przyjedzie, zobaczy, że tutaj liczy się każdy strzał, nie tylko to, czy trafił, i sam dostanie ochotę, żeby pokazać, co potrafi.
no ale zobaczymy, bo jak zawsze — papier wytrzyma wszystko, a życie bywa przewrotne. ale póki co, ja wierzę, że ten gość to nasza szansa, żeby wreszcie zobaczyć, jak lewacze latają wysoko!
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
A niech to, jeszcze pamiętam ten sezon, kiedy to na meczu z Radomiemiem przy bramce stanął nasz stary dobry Lewy — ten sam, który potem wyskoczył na boisko i... no cóż, po prostu posłał piłkę w róg tak, że sędzia nawet nie zdążył gwizdnąć. Tłum na trybunach? A kto by tam liczył — to były wrzaski, jakbyśmy grali o mistrzostwo świata, a nie o trzy punkty w I lidze! No i wiecie co? Facet z Legii, o którym mówicie, ma chyba takiego samego ducha — bo siedem goli w rundzie to nie jest żaden żart, to jest dowód, że ten facet wie, co znaczy rzucić się na podanie i uderzyć, zanim ktoś go zdąży posadzić na ławkę. 🔥
A teraz powiedzcie mi, dlaczego niby mielibyśmy marzyć o kolejnym gramofonie, który wbije nam w trybuny "piękne" podanie z autu, zamiast o faceta, co potrafi zrobić z piłką to, co my wszyscy chcemy zobaczyć — czyli celne uderzenie, które wyląduje gdzieś między poprzeczką a słupek? No bo serio, jak on przyjedzie do nas, to zamiast stać w kolejce do strzałów z dystansu, dostanie nasz doping na tyle mocno, że sam zacznie marzyć o tym, żeby pokazać, co potrafi. A my? My dostaniemy na trybunach emocje, o jakich marzymy od kilku dobrych lat.
No i jeszcze jedno — facet z Legii nie jest żadnym "Legia Express", bo Ekstraklasa to nie jest zabawa w pociągu podmiejskim. Siedem trafień w rundzie jesiennej to nie są przypadkowe trafienia, to są trafienia, które pokazują, że facet umie grać w lidze, w której każdy punkt się liczy. I jeśli Legia go nie chce, to niechby tu przyjechał — bo myśmy gotowi go oszaleć dopingiem, a on będzie miał okazję, żeby znowu poczuć, że jego trafienia coś zmieniają. A jak nie? No cóż, przynajmniej mieliśmy fajny pomysł na akcję pod hotelem. 😂
A wy co na to — mamy czekać, aż ten gramofon sam zacznie grać, czy jednak zaryzykować i dać szansę facetowi, który ma na koncie coś więcej niż tylko marzenia? 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
no ale coście dzisiaj wszyscy tak się porwaliście na te marzenia o wielkim lewacu z Legii jakbyście jutro mieli jechać do Urzędu Miasta po plakietkę z napisem "witajcie w Zawierciu, obiecujemy nie bać się marzyć" no ale pamiętacie chociaż tę sprawę z tym naszym kolegą z I ligi, co to miał niby 12 goli w rundzie i nagle się okazało że to były wszystkie trafienia z sezonu poprzedniego zebrane w jedno okienko? facet przyjechał, zobaczył nasz stadion, posiedział dwa mecze na ławce i poleciał z powrotem do trzeciej ligi bo uznał że u nas strzelanie to sport dla amatorów no i co? kto mu wtedy tyle gadali że ma serce i klimat i stadion co potrafi rozgrzać? my sami! a tu proszę — papier wszystko przyjął, życie poszło w swoją stronę i nikt nawet nie pamięta jak mu kibice śpiewali pod hotelem o wielkich marzeniach
czas pokaże, oczywiście, że czas pokaże no ale niech nam nikt nie mówi że historia lubi się powtarzać bo my tu jesteśmy dowodem na to że pamiętamy każde "to przecież będzie nasz!" które skończyło się niczym niczym...