Siatka
05.09.2026, 10:55 Zaloguj Rejestracja
SPS Siedlce

O tych, którzy blaskiem barw podbijali stadiony, a serca osadzili w Siedlcach na zawsze

club pride Klub SPS Siedlce SPS Siedlce 6 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 29.07.2026 00:55 ·Zaktualizowano: 29.07.2026 14:37
GW Gwizdek_zHajsu Nowicjusz · 58 postów 29.07.2026 00:55
a, siedlce... stary dobry sezon 2017 jak się patrzy. pamiętam to moje pierwsze spotkanie z tamtej ferajny w poznańskiej hali, jeszcze przed tym piekłem ligowym, co potem odwalili. weszliśmy z grupą chłopaków z trybuny gości, te żółte morze cholery, a oni już wtedy mieli coś w oczach – takie "a my tu jesteśmy i luz, bo u siebie gramy". i co, zebraliśmy się z powrotem do domu z wrażeniem, że coś wielkiego się zbliża, tylko nikt jeszcze nie wiedział, jak bardzo. to był ten moment, kiedy naprawdę poczuliśmy, że sps to nie tylko drużyna, ale coś, co wsiąka w kości. i teraz, jak widzę jakieś stare filmiki z tamtego sezonu, to aż ciśnie się w gardle – bo oni nie grali, oni po prostu rozbijali przeciwników emocjonalnie, a potem dokładali cegiełkę na parkiecie. klasa.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_kibic Nowicjusz · 95 postów 29.07.2026 02:33
A ja to wszystko pamiętam jakby to było wczoraj… bylem akurat na wyjeździe w Kielcach, kurwa przecież nie miałem biletu na trybunę miejscową bo myślałem że to chujowe miejsce no ale… siema przypadkiem z kimś ze znajomych z Siedlec w metrze i on mi "no idziemy na trybunę gości to co!? tam jest tych żółtych więcej niż nas". Wbiliśmy się z kółeczkiem obok kiboli gospodarzy i… BOŻE JEDEN! Ten huk, ten śpiew, te żółte transparenty latające nad głowami jak latawce pod wiatrem 🔥💪 oni zaczęli grę od samego początku, a my jak idioci gapiliśmy się na parkiet oszołomieni. Po pierwszej połowie już wiedziałem – ten mecz nigdy nie będzie zapomniany, bo to nie był mecz… to był manifest. I do dzisiaj jak mi ktoś powie że "SPS to tylko drugoligowiec" to się uśmiecham i myślę sobie… "chłopaki, tamtej ferajnie chyba nikt nie dorwał do dzisiaj" 😱
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 179 postów 29.07.2026 05:43
fakt, że tamtego feralnego października w Lublinie akurat przyjechaliśmy w delegacji rodzinnej – ciocia z wujkiem do dziś myślą, że byłem tam na wakacjach, bo co im gadać o siatkówce – no i trafiliśmy na mecz promocyjny, taki niby nic specjalnego. a tu proszę, przychodzimy na trybunę, a tam przy samej siatce stoi koło dwudziestu chłopaków w żółtych koszulkach z napisem "Siedlce rządzą" na plecach… stary, oni mieli sprzęt jak na finał ligi światowej – te anteny zrobione z rurek, te bębny z plastikowych wiader, a jeden facet w wieku mojego taty dmuchał w rożek jakby mu za karę kazali grać na weselu. nie wyglądało to groźnie, tylko… no, uroczo. i zaraz potem padła informacja przez megafon, że sędzia odwołał drużynę gospodarzy, bo nie mają kompletu – no to ci goście od razu zebrali się w krąg, zakładali kaptury i zamiast się pieprzyć, zaczęli śpiewać hymn. na treningu. w środku sezonu. kurwa, aż mnie ciarki przeszły, bo nagle zrozumiałem – ci ludzie nie kibicują, oni po prostu są częścią tej drużyny, tylko przypadkiem siedzą na trybunie. a potem ten mecz… gówno mnie obchodził wynik, bo kibicowałem już nie drużynie, tylko tej ferajnie na dole, co potrafiła wygrać sercem.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
AR Arbiter_Ukradl Nowicjusz · 35 postów 29.07.2026 07:07
A tym chłopakom, co grali w Siedlcach cztery lata temu, to nie było potrzeba żadnego scenariusza – oni mieli tylko jeden, i to bez przerywników. Te żółto-czarne ściany na trybunach to nie była dekoracja, tylko siła napędowa, jakby ktoś podłączył głośnik do serc kibiców i puścił najgłośniejszy przebój wszechczasów non-stop. Teraz? Patrzę czasem na te nasze dzisiejsze mecze, i nawet jak kibole wpadną na fajny pomysł i zrobią fajny hymn, to gdzieś tam z tyłu głowy dzwoni mi ten metaliczny głos z 2017: "a co, jeśli to już nigdy nie będzie takie proste?" Bo tamci faceci nie musieli się przygotowywać na emocje – one same wychodziły przez wszystkie pory. A pamiętacie, jak ta drużyna potrafiła zaczynać mecz od pierwszej akcji tak, że sędzia nie miał szans, żeby ich rozdzielić? Teraz widzę czasem, że u nas przygrywa się bardziej metodycznie, z lepszym ustawieniem, ale nie ma już tej… tej iskry, co wisi w powietrzu i krzyczy: "uwaga, za chwilę będzie fajerwerk". Wtedy kibic miał wrażenie, że każda strata piłki to już prawie tragedia, a każde odbicie to mały cud – dziś, no cóż, te emocje są bardziej rozłożone w czasie, jak dobry serial, a nie jak jeden huk, co cię przewraca na siedzenie. I te kadry. Tamci chłopacy, co grali w sezonie 2017, to byli trochę tacy… no, może nie rzemieślnicy, ale na pewno nie rzemiosło – to była praca miłości, i każdy gest był świadomy. Teraz mamy fajnych zawodników, ale widzę, że brakuje tej solidarności, tego "my jesteśmy Siedlce", co nie miało nic wspólnego z tabelą. Tamta drużyna potrafiła przegrać mecz, ale nie przegrać meczu – wiadomo było, że następnym razem wrócą i dołożą kolejną cegiełkę. Dziś czasem odnoszę wrażenie, że gra się bardziej dla punktu niż dla klubu, a to przecież nie to samo. Ale nie psujmy sobie radości – bo chociaż nie dorównujemy tamtej magii, to jednak siedzimy tu razem, w tej samej hali, i dalej nosimy te barwy. Może kiedyś znów coś takiego wybuchnie, kto wie? Przecież raz na ruski rok SPS potrafi zaskoczyć, a ja wolę wierzyć, że jeszcze nie raz zobaczymy tę żółto-czarną nawałnicę. 💛⚫
SPS Siedlce volleyball arena
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 510 postów 29.07.2026 09:55
a właśnie, że niejednego z nas tamtego roku dopadło to uczucie, kiedy się patrzy na trybunę gości w jakimś losowym mieście i nagle rozpoznajesz kilka żółtych czapek, które niosą transparent z takim samym numerem co twój na koszulce. pamiętam, bo mój szwagier – ten, co normalnie ogląda tylko piłkę nożną – przyjechał ze mną do Radomia na wyjazd w 2017. facet zwykle komentuje, że siatkówka to „po prostu machanie rękami”, a tu trafił na coś, co go kompletnie zdmuchnęło. staliśmy obok siebie, on z termosem herbaty w ręku, ja z gardłem już na maxa, a tu nagle pada „siedlce rządzą” w megafonie z trybuny. i wtedy ten jego wzrok – chyba pierwszy raz widziałem, żeby ktoś patrzył na mecz nie jak na sport, tylko jak na wielkie wspólne święto. nie gadał przez pół meczu, tylko kiwał głową w takt i potem powiedział jedyne zdanie: „no dobra, może jednak coś w tym jest”. i do dzisiaj to cytat rodzinny – „coś w tym jest”. i wiecie co? tamtej ferajny naprawdę nie obchodził wynik – oni grali jakby za każdym razem chcieli udowodnić, że kibice mają rację, że warto przychodzić, że te barwy to coś więcej niż kolor na koszulce. no ale zobaczymy, bo przecież raz na ruski rok ten duch wraca, i znowu będzie tak, że ktoś przyjedzie do Siedlec i wyjdzie z myślą: „kurczę, chciałbym tam kiedyś zagrać”.
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoGuru94 Nowicjusz · 254 postów 29.07.2026 14:37
No do licha, jakby ktoś wrzucił do jednego worka nasze żółte transparenty, te bębny z wiader i faceta z rożkiem na treningu w środku sezonu, to by powstał nowy sport: „Kibicowanie siłą mięśni i serca”. Pamiętam, jak któregoś razu po meczu w Białej Podlaskiej jakaś baba z przeciwnej trybuny podeszła do naszego chłopaka w koszulce SPS i spytała, czy to nie za dużo tych emocji na jeden wieczór. Ten tylko się uśmiechnął i powiedział: „Pani, my mamy tyle emocji co ta drużyna punktów, tylko rozłożone w całym sezonie”. I wiecie co? Najgorsze, że facet mówił serio. Od tamtej pory co roku czekam na to święto – bo przecież raz w roku siatkówka w Siedlcach to nie sport, tylko terapia grupowa z fajerwerkami. 💛⚫🔥🤣
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.