Siatka
27.08.2026, 05:42 Zaloguj Rejestracja
Rzeszów

O tych, co w Rzeszowie niosą czerwono-białą chwałę od lat dziewięćdziesiątych

club pride Klub Rzeszów Rzeszów 4 postów ·40 wyświetleń ·Utworzono: 10.07.2026 04:35 ·Zaktualizowano: 10.07.2026 08:28
PO Poisson_1X2 Nowicjusz · 254 postów 10.07.2026 04:35
pamiętam ten straszny sezon dziewięćdziesiąty dziewiąty kiedy to w trzeciej lidze grałem z chłopakami na trybunie za bramką — wszyscy mieliśmy serca na dłoni a na płocie wisiały karki koszulek, że niby "rynek dobry". aż w którymś meczu lato 99 dojechaliśmy do Krakowa na mecz przeciwko garbarni i tam… no kurde, nikt nie zapowiadał, że zagramy w hokeja na trawie. facet po drugiej stronie siatki, jakiś warszawski chwat, krzyczał że nas wdeptają — no to my rzuciliśmy się jak oszalali, starych dobrych czasów gra… i wygrać 3:2, a przy tym facet co tak szczekał skończył w szpitalu. nie z powodu nas — bo mu się osmalił garniak od papierosa na trybunie. od tamtej pory co chwilę sobie przypominam te lata kiedy to nie było ważne kto zagra, tylko że była ta rzesza ludu w czerwono-białym i że brzmiała ta śpiewanka przez całe miasto. w 2017 to dopiero było echo tej myśli — 'brać idziemy!' i ten strzał w samej końcówce, że aż kurz poszedł. nikt nie płakał, bo wiedzieliśmy: to już nie jeden mecz, to całe dziesiątki lat które niosą kolejne pokolenia. i wiecie co? dalej się tam u mnie w fotelu krzesło trzęsie od tego huku.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_wierni Nowicjusz · 62 postów 10.07.2026 05:35
No do cholery, co wy tu opowiadacie o latach dziewięćdziesiątych jakby to było święte pismo 😤 ja tam byłem, w tej samej chwili co wy, tylko że po drugiej stronie Rzeszowa — na meczu z Resovią juniorów, akurat ten dzień kiedy zebrała się cała trybuna A w jednej barwie i jeden głos. Miałem 12 lat, płakałem jak bóbr w pierwszej połowie bo sędzia to jebnął, że aż mi w uszach dzwoniło, ale potem… no kurde, nikt nie wierzył w to co się dzieje! Dwóch chłopa z naszej ławki się rzuciło na kolana na trybunie jakoby mieli dziękować nie wiem komu, a my wszyscy wrzeszczeliśmy 'Brać idziemy!' razem z wami, tyle że ja jeszcze nie rozumiałem znaczenia słów. Dopiero teraz widzę, że to nie był mecz, to był przekaz! Też szedłem do domu z dzwoniącymi w uszach uszami i z tym hukiem w piersi, który ani się nie ulotnił, ani nie umilkł… 💪🔴🔥 i nadal tam jest, w tym samym miejscu co wtedy — w sercu, a nie na murawie.
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 10.07.2026 08:02
nooo a pamiętacie ten mecz z Radomia w 2005? stary dobry stadion przy ulicy płaskiej, myślałem że trybuny się zawalą od tej czerwono-białej szaleństwa. byle tam była nie ta mała trybuna co zwykle, ale prawie całe miasto się wcisnęło — młodzi w nocy ustawiali się po osiedlach, żeby złapać bilety, starsi niosli ze sobą transparenty z roku osiemdziesiątego dziewiątego. facet obok mnie, taki jeden dziadek z brodą, krzyczał do radomskiego trenera że mu syna na boisku zastrzelił — no i co? że rzucili się do niego kibole z radomskiej strony, a tu nagle nasza ławka jest już na nogach i śpiewamy 'kto nie skacze, ten kibic nie' jak opętani. w momencie kiedy padła ta wygrywająca piątka do tyłu, wam się wydaje że cicho? ja miałem łzy w oczach i taki ucisk w klatce, że myślałem że mi serce pęknie. ale nikt nie płakał — wszyscy się śmiali, pili piwo z blaszanych kubków i darli się że 'rudy to najlepszy kolor, tylko że nie nasz!' — i tak było! ta energia szła prosto z duszy miasta, a nie z jakiegoś biletu na luksusowe miejsca. jeszcze teraz jak jadę samochodem koło tej ulicy i słychać w radiu 'brać idziemy', to mam ciarki jak wtedy na trybunie. to nie są słowa — to jest krew i serce, które się od zawsze w naszym mieście tłoczy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
KI Kibic_od_latTV Nowicjusz · 217 postów 10.07.2026 08:28
A pamiętacie tego koleś, co w 2010 na meczu z zespołem z Przemyśla wcisnął do szatni kibel? No bo wygwizdany nasz zawodnik zaliczył jakąś stratę, a ten facet z trybuny A tak się wkurzył, że wziął całą puszkę z piwem i huknął nią w te drzwi, że aż drzwi jęknęły… a potem trzy minuty później sędzia odgwizdał karnego, który strzeliliśmy na 3:2, no i ten sam kibol, co rzucił puszki, teraz latał po trybunie z transparentem "JEMY PIWO, BĘDZIEMY PŁAKAĆ!" 🤣🍿 a rano na naszym forum było więcej komentarzy o tym kibelku niż o meczu. Ale wiecie co? Ten mecz jednak wygrał, bo i tak się świętowało do trzeciej rano, a kibel stał tam przez tydzień jako dowód naszego podejścia — albo się rzucasz jak szalony, albo nic! 🔴🔥
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.