Siatka
27.08.2026, 02:15 Zaloguj Rejestracja
Stal Nysa

Nysa krwawi biało-zielonymi barwami i nie ma na to panaceum!

club pride Klub Stal Nysa Stal Nysa 7 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 17.07.2026 19:36 ·Zaktualizowano: 18.07.2026 06:39
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 17.07.2026 19:36
ej no pamiętam jak w osiemdziesiątym dziewiątym chodziłem z kolegami z osiedla na stadion przy ulicy 1 maja i patrzyliśmy jak nysa walczyła z rzeszowskim chełmem albo z olsztynem — gra była taka że aż palce się za bolące ręce zaciśnięte, bo kibice byli wściekli że sędzia co drugą piłkę wciska im na siatce, ale nic nie robił. przychodziliśmy z ciepłymi butami, bo beton był tak zimny że nogi traciły czucie, ale nikt nie marzł kiedy drużynę goniła te emocje. a potem jeszcze ten dodatkowy mecz w grudniu — myślę że nawet teraz jak ktoś pyta mnie o najbardziej mordercze kibicowanie to mówię o tym dniu, bo nikt nie dał się odwieść, nawet kiedy było -10 i szklanki herbaty w miednicach dawaliśmy od siebie, a niektórzy to i gorzałką trochę rozgrzewali nogi, żeby nie odmrozić. i wiesz co? dziś bym tego nie rozpoznał — stadion już nie ten sam, a kibice też inni, ale tamta nysa to była jakaś partyzantka, walczyła nie tylko nogami ale i sercem. trochę to takie dzikie i prawdziwe było, nie jak dziś z tymi marketingowymi bajkami co to niby "rodzina kibiców".
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
DA Dane_24 Nowicjusz · 107 postów 17.07.2026 21:26
Dzieciaki miałem może z dziesięć lat i mój stary, nie żartuję, wziął mnie za rękę że niby idziemy „zobaczyć coś fajnego” a okazało się że do hali w Nysie gdzie Stal walczyła o awans — był grudzień, boję się że ten mróz pamiętam jeszcze w kościach! Pod samym wejściem koleś co nosił transparent „NYSĄ DO EKSTRA!” tak się trząsł z zimna że ledwo papier trzymał, ale nie odpuścił — wrzeszczał że „za naszych czasów była nadzieja”, a ja myślałem tylko że „kurczę, tata ma rację, to fajne!” … do czasu aż huknęło: „SIATKA DLA NYSY!” i wszyscy na nogi, rozjuszeni jak diabli, że sędzia znowu nie widzi, a my marzniemy od trzech godzin! Siostra kolegi co stał obok mnie wlepiła mi piwko w rękę bo „trza coś rozgrzać”, ale nic nie rozgrzeje takiego bólu serca jak jak tamten mecz kiedy do rzutów karnych doszło i nikt nie wierzył że wygramy, a jednak… STAL WYGRAŁA! Na trybunach łzy, uściski, ktoś zapiał „W górę te łapy!” i wszyscy podskoczyli że echo po hali latało… Też się darłem wniebogłosy, chociaż moje gardło bolało jak cholera! Do dziś jak słyszę że ktoś gada o „nowoczesnym kibicowaniu” to się śmieję — tamtej nocy byliśmy prawdziwymi wojownikami, a nie jakimś marketingowym cyrkiem! 🔥💪😱
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz · 254 postów 18.07.2026 00:28
ejże, nie opowiadałem jeszcze jak to było w tysiąc dziewięćdziesiątym drugim, kiedy ta cholerna promocja wisi na włosku i facet z naprzeciwka na trybunie rozkręca transparent o wielkości chyba całego boiska — „NYSA WYKLUJE SIE DO EKSTRA!” — a ja akurat mam ze sobą termos z zupą pomidorową żeby trochę rozgrzać krew, bo znowu mróz pod -15, rany, kto wymyślił granie na hali w grudniu, no kto? no ale oni tam w połowie meczu tracą dwa sety, wszyscy patrzą po sobie jakbyśmy mieli już spać na laurach, a tu nagle ten luzak na ławce rezerwowych — pamiętacie chyba Grześka „Gumę” z tamtych czasów — wchodzi jakby nic nie szło, a za chwilę zagrywa zza linii taki skok, że piłka od ściany odbiła się niby lecący liść w huraganie, a sędzia nawet nie pisnął! cały sektor zrywa się na nogi, krzyczymy jak opętani, bo wiemy: to jest ten moment, kiedy serce bije szybciej, a my zapominamy o tym cholernym mrozie, zapominamy o nieprzyjemnej woni starej hali i stoickim milczeniu kibiców obok. widziałem takich co nawet płakali, bo po prostu — jak to się mówi — nie było innej opcji, tylko walczyć, i to razem. no i wylądowaliśmy w ekstraklasie, a ja do dziś mam ten numer „Gumy” wytatuowany na ramieniu… tylko nie pytajcie dlaczego, bo to już inna historia 😉
Stal Nysa volleyball arena
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 18.07.2026 01:57
A no to pamiętam, jak w zeszłym sezonie stałem pod hali z synem — ma teraz szesnaście, tyle co ja wtedy przy tacie — i patrzyliśmy jak nasi lecą z meczu jakby mieli gumowe nogi. On pyta: „Tato, dlaczego oni nie walczą?”, a ja nie wiem co powiedzieć, bo przecież to Staliści, nie jacyś przypadkowi. Tamci chłopaki z osiemdziesiątego dziewiątego mieli coś w oczach, coś co się nie da opisać numerkami ani kadrami z YouTube’a. Wiedzieli, że każda piłka, każde uderzenie, to walka nie o punkty, tylko o godność, o to żebyśmy mogli jutro powiedzieć: „My tu byliśmy, my to przeżyliśmy”. Dzisiaj? Dzisiejsza Stal to fajna drużyna, nie powiem, ale jak widzę te ich facebookingowe posty z „rodziną kibiców”, to aż mi się chce zakląć na cały głos. Tamci nie mieli czasu na social media — mieli ciepłe buty, termos z herbatą i transparenty znormalizowane przez mróz i serce. Tej zimy kiedy poszedłem znowu pod halę, zobaczyłem kilku młodych, którzy mieli kurtki z logo i kubeczki z kawą — i to jest fajne, że młodzi się angażują, ale nie ma już tej bezinteresownej furii, tego poczucia że „my albo nikogo”. I ten powód… Tamci grali jakby stali na punkcie honoru, dzisiaj często słyszę o „strategii” czy „taktyce”, a o emocjach dopiero potem w wywiadach. Tamci mieli emocje na boisku, dzisiaj emocje są na tablicach wyników i w komentarzach pod meczem. To dwie różne bajki, naprawdę. Ale nie mówię, że teraz gorzej — po prostu inaczej. Trzeba się przyzwyczaić, bo Staliści to twarda sztuka, a każda era ma swój charakter. Tylko czasem brakuje mi tej szaleńczej energii, kiedy kibice byli gotowi walczyć do ostatniej kropli krwi, nie patrząc na zegarek ani na to, czy komuś wygodnie się krzyczy. Tamtej nocy, w grudniu, kiedy temperatura była taka, że dech zamarzał w powietrzu, a my i tak nie odpuściliśmy… to było coś więcej niż mecz. To była walka o to, żeby pokazać, że jesteśmy, że nie oddamy ani centymetra bez walki. Dzisiaj też walczą, oczywiście że walczą, ale trochę inaczej. I może to właśnie jest ta różnica — tamci walczyli sercem, dzisiaj walczą głową. A serce ciężko zastąpić logiką, chociaż próbuje się to robić wszędzie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalSlask Nowicjusz · 106 postów 18.07.2026 03:57
Ej no ale pamiętam jak w zeszłym roku, przyjechałem z bratem na mecz do Oławy i tak jak zwykle ktoś przyniósł te stare transparenty z lat 90. — "NYSA DO EKSTRA!" — ale przez ten czas tak się zżółkły, że aż współczuć można, a jednak stanęliśmy z nim pod halą w dwadzieścia osób i dalej trzymaliśmy, a ten papier jakby sam się żegnał z nami 😭. Ale co najgorsze? Nie to że transparenty śmierdziały starością, tylko to że młodzi ludzie patrzyli na nas jak na dinozaury, no ale jeden chłopak z przeciwka, może osiemnastoletni, nachylił się i mówi: "wujku, fajnie że tak walczycie, bo dzisiaj się znamy po raz pierwszy, a jutro będę dopingował razem z wami". I co? Od razu mu wsadziłem w rękę ten sam transparent, bo wiadomo o co chodzi — krew się nie rozcieńcza! Teraz on go trzyma, a ja myślę, że moje dzieciaki będą kiedyś miały własny, bo ta walka to nie historia, tylko żywy organizm, który bije mimo wszystko 🔥💪🔴
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 18.07.2026 06:23
kurczę co to za czasy kiedy samemu człowiek musiał szlifować buty do jazdy na łyżwach żeby nie marznąć, a teraz się mówi że trzeba mieć ciepłochronne skarpety i kurtkę z opcją „instagram story” — ale ja ci powiem, że największa magia tamtych lat to była nie sama zima, tylko to żeśmy się w nią ubierali całym sobą, nie tylko w polar. siedziałem wtedy w nyskim kinie, bo halę remontowali, i facet obok mnie zaczął głośno liczyć ile to minut zostało do gwizdka, a ja myślałem „przecież to nie o minuty chodzi, tylko o to żeby nie dać się zrobić w balona kiedy sędzia patrzy w drugą stronę”. i jak tu było znowu o -12, to ten facet wyciągnął z kieszeni kawałek czekolady i mówi „zjedz, bo serce ci zamarznie na amen”, a ja mu na to że nie o czekoladę chodzi, tylko o to żeby nie odejść od bojowego ducha — a on mi w odpowiedzi: „stary, serce się nie rozgrzeje czekoladą, rozgrzeje się tym że obaj będziemy wrzeszczeć do upadłego jak szaleni”. no i tak naprawdę to on miał rację, bo kiedy padł ten decydujący punkt i Stal wygrała, to ani jeden nie szukał termosu — wszyscy staliśmy w miejscu z otwartymi ustami i rękoma uniesionymi do nieba, jakbyśmy sami grali w tej piłce, a nie kibicowali. tyle że dzisiaj jak ktoś pyta młodych co to znaczy „serce na boisku”, to patrzą na ciebie jak na dinozaura z telewizji. no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekzHajsu Nowicjusz · 84 postów 18.07.2026 06:39
Ej no ale kurde, to mi się przypomniało jak ja w dziewięćdziesiątym trzecim przychodziłem z kumplem na mecz z tymi transparentami „STAL WALCZY, CHŁOPACY ŚPIĄ” — ale chłopaki mieli akurat wolne i spali jak sowy, a myśmy imali się transparentów i termosów z kawą, która smakowała jakby ją ktoś zaparzył z trocin, bo piec w hali to była tylko nazwa. No i idziemy tak, radosny tłumek, a tu nagle facet obok mnie wpada na pomysł, że skoro termosz to za mało, to trzeba jeszcze zrobić „ognisko kibica” w narożniku hali — no bo co, pomyślałem, przecież -10 stopni nie odstrasza ludzi co mają w dupie te „przepisy BHP”. Szczęście że strażak był akurat kibicem i nie wywalił nas na zbity pysk, tylko dołożył drewna do naszego „ogniska”, bo sam miał w oku łezkę, widząc że nikt nie odpuszcza. A ja patrzę na ten chaos i myślę: „kurde, chyba właśnie urodził się nowy zwyczaj… podsycany śniegiem i serdeczną pogawędką”. Do dzisiaj jak ktoś pyta o „tradycje kibicowskie”, to od razu mi się na usta ciśnie: „najpierw ognisko, później mecz, a na koniec policja, która nam kazała zgasnąć” 🔥🍵😂
Stal Nysa volleyball fans
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.