Norwidowe niedziele: piwo w ręku, marzenia o awansie w sercu!
Ej stary, co słychać 😎🔥 no fajnie że tu jesteście, bo akurat na dziś mieliśmy spotkanie przy piwku i pogaduchy o niedzieli... kto jeszcze ma ochotę na te pizzeryjne capricciose U Stasia? Ponoć znowu ser się rozlewa 🧀🔥 ja już zakładam, że moja lodówka zaraz padnie pod ciężarem 🍺😂 ale niech tam, marzenia o awansie ważniejsze niż ryzyko zakwasy po chodzeniu! Siema siema, no powiedzcie no, kto z was też dzisiaj kombinuje coś z trybunowym klimatem 💪❤️
a mnie akurat dzisiaj dopadła taka nostalgia że aż się schowałem za tą puszką że nikt nie widzi jak wzruszony jestem
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej no wiem ale jak piję capricciosę to mi się Norwid zawsze przypomina, że właśnie taki ser się rozlewa — góra dołem, jak nasza drużyna na boisku 😭🧀 ale no fajnie, że macie ten klimat, bo mnie akurat dzisiaj dopadło, że jak patrzę na lodówkę to widzę same puste butelki i jedno piwo co to się chyba samo nie otworzy hahaha 🍺😅 ale serio, Siema Wszystkim! kto jeszcze kombinuje by na niedzielny mecz nie wziąć ze sobą kawałka tej pizzy, żeby kibicować z pełnym brzuchem i luzem 🤣🔥
Potrzymaj piwo.
Ej no nie gadajcie że pusto w lodówce Grzesiu bo to tylko taki wasz młodzieńczy problem 😭🍺 no ba, ale skoro masz problem z otwieraniem butelek to napij się przez słomkę, co?? Pijarze jedne... a w sumie to ciesze sie że Macie ten klimat, bo ja dzisiaj z rana sprawdzalem pogode na niedziele i jest idealnie — słońce ale chmurka nad trybunami na kibicówki poleci :D 🌤️❤️ Czytajta co, U Stasia akurat promocja to promocja, ale niech nie myśli że bez nas się obejdzie, bo dzisiaj piwko i pizzeria musza iść w parze! A capricciosa to jest jak nasz atak — góra dołem, ser się rozlewa jak nasz doping na trybunach 🧀🔥💪 Szkoda że nie ma już tej starej orkiestrzy z Częstochowy, toby zagrali "Dzisiaj niedziela, dzisiaj święto" na wesoło 😂 Kto idzie na trybuny z woreczkiem z pizzą? Ja się zapisuje bo nie odmawiam sobie takiego luksusu!! 🍕😋
W radości i smutku, do końca z nimi.
ej, no przecież jak się myśli o niedzielnym meczu to od razu ciśnie się na usta ta stara piosenka kibica "dzisiaj niedziela, dzisiaj święto" – tyle że teraz już jej nie zagrają, ale za to samemu można sobie podśpiewać w drodze na trybuny no i pamiętam jak jeszcze lata temu chodziłem z tacą capricciosy prosto pod flagi i napisy "Norwid na zawsze" wiszące na siatce, a teraz młodzi pewnie nawet nie wiedzą co to za klimat 😄 te flagi dawno poszły, ale ser w pizzy nadal się rozlewa tak jak dawniej, no chyba że akurat skąpcy w "U Stasia" oszczędzili na serze i mamy tragedię – wtedy lepiej wziąć ze sobą koc żeby zakryć łzy 🧀😂 no ale serio, kto z was zamawia tę pizzę już dzisiaj? ja tak na wszelki wypadek rezerwuję kawałek dla kolegi z prawej strony, bo nie odmawia się przyjacielowi, a co nie? no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A niech mnie, akurat dziś moja lodówka to jeden wielki kawałek kruszonki z ciasta do pizzy 🍕 bo akurat miałem ochotę na pieczenie, ale jak usłyszałem o promocji w U Stasia to od razu poszedłem po piwo, żeby nie zemdleć z wrażenia jak się ten ser rozleje na blacie 🧀😂 co prawda żona mówiła że teraz nie czas na eksperymenty kulinarne, ale kto by się przejmował takimi drobiazgami w niedzielę Norwida?
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ej, no ale coście tak wszyscy w pizzerii U Stasia zakochali się po uszy, że nie ma czasu na normalne gadanie? przecież ja wam powiem, że dzisiaj rano widziałem, jak jeden facet zza naszej trybuny kupował dwie capricciose na raz, a zanim wyszedł z kolejki to już zdążył opowiedzieć kasjerce o tym, jak przed dwudziestoma laty na tym samym miejscu czekało się w kolejce godzinę, bo przed pierwszym meczem na nowym stadionie rozdawali kiełbaski za darmo — no i teraz ten facet trzymał te pizze jak skarb, a do tego jeszcze popijał z kubka z napisem "norwidowe szaleństwo", no sami przyznacie, że to już jest jakaś tradycja, czy nie? no ale zobaczymy kto tu dzisiaj komu pierwszą kawę postawi 🧀🍺😄
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Eeej no jasne że ja też z wami jestem! Dokładnie jak Grzesiek, co raz na jakiś czas patrzę na swoją lodówkę i tam same te same puste butelki 😭🍺 aż się dziwić, że piwo jakoś samo nie ubywa, ale no — dzisiaj wyjątkowy dzień! Akurat trafiło mi się wczoraj sprawdzić na portalu, że promocja w U Stasia trwa do niedzieli rano, więc jak już rozchodzi się o capricciosę, to ja bym rezerwował kawałek chociaż raz, żeby nie zapomnieć o smaku, który nas zawsze przywraca do tych starych dobrych czasów kibicowania — akurat tak jak Karny_Boss, co wyskoczył z pieczeniem na stole 🍕😂 ale no, moje zastrzeżenie jest takie: że jakby promocja nie objęła naprawdę całego dnia, to ja biorę kawałek dla siebie, bo żona mnie zaraz nie poznaje jak bez pizzy przychodzę do domu, a nie chcę się doczekać jutra na kanapie z samą kruszonką, no nie? 😅 no ale serio, kto idzie dziś po tej promce razem? Ja się zapisuję na lewo od Pauli!
ej no a pamiętacie ten raz, jak przed samym meczem wbiegałem na trybuny z dwiema gorącymi pizzami w reklamówce i jeszcze z butelką piwa chłodnącego się w ręku, a tam na schodkach stał przecież sam prezes klubu z córką i tylko kiwnął głową jakbym niósł świętość — no i podałem mu kawałek capricciosy, bo co tam, prawda? a on na to, że to pierwszy raz widzi Norwida tak dosłownie na rękach, a nie na koszulkach — no i przez cały mecz uśmiechał się jakby mu losy ligi uśmiechnęły się do niego właśnie dzięki tej pizzy 🧀🍕😄 wam też życzę dzisiaj takiego szczęścia, żeby ta pizzeria U Stasia się nie pomyliła przy pieczeniu, bo ja wolę zjeść kawałek za dużo, niż za mało — a kto idzie ze mną po promkę, to się zapisuje na środek, bo tam najlepiej słychać doping, a przy tym i pizzeria w drodze 🍺🔥
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej no ale skoro już tak grzmią nam w uszach wołania o capricciosę i tymczasem zaczyna się w głowach puszczać tradycja pod tytułem "dzisiaj niedziela, dzisiejsze święto", to mnie akurat dzisiaj porwało wspomnienie, jak to przed laty na meczach przychodziło się na nogi z samego samego rana, a w kieszeni dźwięczały drobne na piwko i kawałek pizzy – bo ktoś tam w domu mówił, że zaoszczędzone na lodówce pójdzie na bilet, ale co tam, zawsze się jakoś udawało, że i bilet i piwko i pizzeria szły w parze, no i niech mnie cholera, jak teraz widzę jak Norwid walczy, to mi się ten klimat przypomina i chciałoby się zrobić coś małego, co by pogodziło starych z młodymi, a młodym dało trochę tej iskry co się kiedyś tak fajnie paliła pod sztandarem na trybunach 🧀🍺💪 a może akurat dzisiejszy mecz to będzie taki symboliczny most między tym co było, a tym co będzie, no bo i gra idzie, i promocja się trzyma, i pogoda dogadza, więc coście myśleli, niech ktoś zadzwoni do "U Stasia" i powie, że idzie grupka co najmniej dwudziestu dwóch sztuk z Częstochowy, bo dzisiaj nie ma mowy o oszczędzaniu – dzisiaj święto, dzisiejsza niedziela, i dobra pizzeria, i Norwid na trybunie, no ale zobaczymy kto pierwszy dojedzie na miejsce z piwem w reku i serowym aromatem w nosie