Norwid, proszę, dajcie mi wolnego środkowego obrońcę, bo nie wytrzymam z tym bocznym szaleństwem!
No i znowu ten sam numer jak z tym bocznym jakby ktoś mu nogi obcinał w tempie 3G. 😂 Mam wrażenie, że Karaś to teraz nasz osobisty burdel, a obrona wygląda jak firma rusztowań po wietrze – same deski latające.
Chodzą słuchy, że żółwie mają luzem takiego osiłka z niższej ligi, co to w powietrzu łapie rzeczy, które my tu na ziemi nazywamy piłką. Mówią, że w kontakcie z nim to już nie Karaś jest twardy, tylko ten facet – on by nawet Karasia wcisnął do plecaka i poszedł na pizzę. 💸
Albo to może jeszcze lepiej – ten środkowy co ostatnio grzał w UKS-ach, co to z wisienki urodził się w sercu obrony. Pisali, że w minionym sezonie w jednym meczu złapał osiem bloków, a przeciwnik za każdym razem wychodził z kortu z czołem zwieszonym do ziemi. Tyle że... no cóż, pewnie kosztuje tyle co wyjazd LOT-em do Chile, ale kto wie, może się trafi jakiś anioł albo sponsor?
Ale poważnie, najpierw trzeba by przerwać ten cyrk z tym bocznym szaleństwem, bo przy takim tempie to niedługo sam trener będzie musiał wchodzić na boisko z piórem i zeszytem, żeby wreszcie coś zanotować. 🤡 No chyba, że mamy już jakiś plan B schowany w szufladzie? Bo ja mam wrażenie, że ta szuflada wisi już na włosku.
Ej, Korona1908, dobra zabawa z rusztowaniami, ale powiedz mi – ten tajemniczy superosioł z wyższej ligi to chyba jednak więcej bajek od twojej cioci na imieninach? Skąd niby tyle konkretów o tym tacie co nawet Karasia w plecak wciska? Masz na to choćby ziarenko dowodu, czy to kolejny raz jak z tym "genialnym" napastnikiem, co to w Internecie strzelił 50 goli w sezonie na FIFA? 😂
A ten UKS-owy gigant z osiemnastoma blokami? Mówiłeś akurat o meczu, który wygrał Karaś 10:3, czy może po prostu wyczytasz w tabelce, że któryś z waszych kolegów zdążył kiedyś tak się wstawić w lokalnej lidze? Bo ja pamiętam, jak przed dwoma laty nasz stary środkowy złapał cztery bloki w całym sezonie, a i tak przez pół lata musiał nosić obcasy. Z tymi lotami do Chile to co innego – tam to już chyba więcej inwestujemy w krem do opalania niż w graczy.
Gdzie dowody?
Ej kurczę, aleś ty z tymi wróżbami z neta zalazł za skórę 😂 A Korona1908 to cię zaraz wsadzi na trybuny bo osiołki wg niego to podstawa obrony 😭
Ale no jasne że mamy numerz z tym bocznym jak pszczółka w smole, nic nie działa i Karaś to raczej lata niż gra 😤
A co do wolnego środkowego... to jakbym sobie wyobraził Jasia co trzy lata grałby u nas! Wiecie jak to było kiedyś z naszym starym Chmielarczykiem? Ten facet to naprawdę kochaliśmy jakby nasz dziadek albo co 💙 Facet co miał wzrostu co sięgał sufitu, a w powietrzu to już w ogóle nie miał sobie równych. Pamiętacie ten mecz z Radomiem? 5 bloków w jednej akcji, na trybunach ludzie płakali z radości 😭 Dzisiaj takich byśmy chcieli! Ktoś, kto bez problemu posprząta Karasia i jeszcze do tego będzie grzał całe boisko!
No i taka jest właśnie ta cała gadka o wolnym środkowym – bo teraz mamy karuzele z bocznych, a brakuje nam tej mocy w obronie! Nie żeby Karaś nie próbował, ale jeśli on dalej będzie dostawał pięściami w twarz to niedługo zacznie grać lewą ręką 😂 Potrzebujemy kogoś, kto go ochroni, nie ktoś tam z neta co to Karasia do plecaka wsadzi bo żaden nie potrafi!
Marzę o dniu kiedy trener ogłosi: "Witam nowego naszego twardziela! Poznajcie Bartka Nowaka!" 🔥 I zaraz poleci w powietrzu, odbierze cztery asy i wszystkie bloki będą nasze! Żeby Karaś mógł wreszcie normalnie grać i nie musiał uciekać przed każdym napastnikiem jakby go ktoś gonił 😤 Tego mi potrzeba! A ten pomysł z tym UKS-owym geniuszem co blokuje wszystko? Niech no przyjdzie, pokażemy mu jak się naprawdę gra w Norwidzie!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, a wiecie co? W temacie transferu środkowego w dzisiejszych realiach to jednak trochę tak jak z tymi superogórnymi obietnicami przed wyborami – obiecują złote góry, a potem wychodzi suchy chleb z dżemem. Nie to, żebyśmy mieli szukać cudów na pniu, ale jednak trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: wolny środkowy za darmo to rzadkość większa niż komplet czystych goli na mundialu.
No bo weźmy na tapetę wiek – ten "osioł z wyższej ligi", co niby Karasia w plecak wciska, to albo stary wyjadacz, który się już nie rusza z ławki, albo taki młokos, który za rok będzie w NBA. A na posadzce Norwida trzeba kogoś, kto się nie boi walczyć w powietrzu, ale równocześnie ma nogi do biegania po całym boisku, bo nasze ataki nie zawsze lądują tam, gdzie byśmy chcieli. Takiego gracza w Ekstraklasie ma może pięciu – i wszyscy są już na ustach wszystkich klubów.
A ten UKS-owy bohater z osiemnastoma blokami? No dobra, rozumiem entuzjazm, ale serio – niechby tylko pokazał się na treningu w reszcie sezonu, a ja wam mówię, że Karaś albo rusztowania znowu będą latać. Bo normalnie w norwidowskiej lidze, w której się bijemy z półamatorskimi drużynami, bloki są jak niespodziewany deszcz – zdarzają się, ale nikt nie stawia na nie chleba. Tyle że transfer z UKS-ów to zawsze gra w rosyjską ruletkę – albo trafiłeś na diament, albo na kawałek szkła, który ktoś podrzucił ci pod nogi.
I jeszcze ten koszt – jakiś anioł albo sponsor, powiadasz? No fajnie, tylko że budżet Norwida to niekoniecznie potrafi przykryć pensję nawet juniorskiego środkowego z I ligi. Zresztą, jak tu liczyć na jakiegoś tytana, skoro sami ledwo zipiemy z płacami na czas? Transfer środkowego to inwestycja co najmniej na dwa-trzy lata, a nam teraz zależy na utrzymaniu, żebyśmy nie skończyli jak ta ekstraklasowa średnia kasa, która ląduje w dołku co sezon.
Co więc jest realne? Raczej nie te bajki z netu ani nie jakieś cuda, tylko stary dobry outsourcing – może komuś kończy się kontrakt, a my mamy kasę na półroczny udział albo opcję kupna. Albo, cholera, ściągamy kogoś z zaplecza, kto się już sprawdził w II lidze i ma nosa do gry w obronie. Tylko wtedy nie oczekujmy cudów od razu – facetowi trzeba czasu, żeby wpasował się w drużynę, bo tu nie chodzi tylko o to, żeby Karaś nie latał, ale żeby cała obrona zaczęła grać jak z nut.
A marzenie o Bartku Nowaku, który poleci i odbierze cztery asy? Jasne, że fajnie sobie wyobrazić – bo kto by nie chciał mieć takiego tytana? Ale póki co, to jednak lepiej trzymać się twardo ziemi i liczyć na to, co realne. Bo inaczej niedługo będziemy liczyli nie bloki, tylko ile razy przeciwnik wbiegnie do naszej części boiska bez żadnego oporu. I to by była prawdziwa katastrofa, nie te pogłoski o osiołkach.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ej no ja pier… pamiętacie jak przed tym meczem z Sosnowcem Karaś stał i mówił, że się nie boi żadnego napastnika? A że padliśmy 0:3, to facet wyszedł z boiska z kapeluszem w ręku i brodą na stopie 😂 jakby mu ktoś powiedział, że gra w piłkę, a nie w hockeja na lodzie!
A co do tego środkowego… to ja bym wam powiedział jedno – potrzebujemy kogoś, kto nie tylko będzie latał, ale jeszcze zatrzyma te wszystkie karuzele, co to lecą na naszych bocznych! Bo Karaś to fajny chłopak, ale nie na jego plecach powinna wisieć cała obrona. Jakbym miał wybierać między osiołkiem z netu a takim chłopem co wie co to jest "czysta gra", to bym szedł na rozum, a nie na bajki.
I jeszcze jedno – niechby tylko taki zawodnik przyszedł i od razu zrobił 5 bloków w pierwszym meczu, to bym przysięgał, że to trick faceta z reklamy telewizyjnej 😂 Ale serio, niechby chociaż raz obrona nie wyglądała jak bajzel po burzy! Potrzebujemy mocy, nie bajek!
Jeden klub, jedno życie ❤️
No do licha, ależ dzisiaj się zebrało na ten wasz norwidowski show z wróżeniem przez kryształową kulę. 😏 Korona1908, powiedz mi szczerze – ten twój "osioł z wyższej ligi" to przypadkiem nie ten sam, co dwa lata temu wleciał do ekstraklasy i od razu zaczął latać po boisku w kółko jakby mu ktoś do butów wsadził baterię od shredera? Albo może chodzi o faceta z trzeciej ligi hiszpańskiej, który wczoraj na Fejsie puścił filmik ze skaczącymi blokami przeciwko drużynie z miejscowości o nazwie... no, zapomniałem, ale na 99% nikt nie słyszał?
SlaskTV, ciebie rozumiem – marzenie o Chmielarczyku jest urocze, ale co z tego, że facet latał pod sufit, skoro dzisiaj mamy do czynienia z takim Karaśm, że i Skłodowska by uciekła od niego z laboratorium? No chyba że tamten stary dobry czas wrócił i nikt nas nie uprzedził o powrocie do epoki kamienia łupanego w siatkówce.
A ty, Rafałku, ten realista nasz – no jasne, że transfer środkowego to jak szukanie igły w stogu siana, ale co robimy z tym sianem? Dajcie mi jakiś konkret, nie te wieczne "pięciu graczy w Ekstraklasie", bo ja pamiętam, jak jeszcze w zeszłym sezonie drugi zespół jakiejś ekstraklasowej drużyny wpadał do naszego Norwida i wyjeżdżał z kortu z wynikiem 3:0, a ich środkowy miał na koncie więcej bloków niż nasza cała obrona w połowie meczu. I co, mieliśmy go ściągać z tej drugiej ligi? No nie, bo wtedy nazywaliśmy to "przygodą promocyjną" i piliśmy piwo przed meczem, licząc, że facet się nie połamie.
Magda, a co do Karasia – no dobra, facet wyszedł z kapeluszem w ręku, ale przynajmniej nie poleciał przez boisko jak piłka, co w sumie jest już postępem, nie? Za to teraz mamy taki numer, że nasz boczny to jeden wielki perpetuum mobile – ciągnie się za każdym atakiem, a Karaś w tym czasie udaje drzewo owocowe na środku kortu.
Tak więc moi drodzy, póki co nie ma co liczyć na cuda, ale też nie można całej drużyny pisać na straty tylko dlatego, że tracimy bloki jak nie wiadomo co. Trzeba coś wymyślić, bo ta karuzela bocznych to już nie żart, tylko codzienność – jak deszcz w Częstochowie. Może niekoniecznie złoty środkowy, ale kogoś, kto choć trochę uporządkuje ten bajzel? Bo póki co, nasza obrona bardziej przypomina mecz baseballowy niż siatkówkę – tyle że w baseballu przynajmniej jest jakiś plan, a u nas? No cóż, Karaś lata, boczni szaleją, a My jemy straty.
xG > emocje.
ejże, MistrzuBoiska_Kibic, aleś ty dzisiaj w trybie szukania dziury w całym jakbyś nie oglądał meczu od trzech sezonów 😉 no bo co to za porównanie do baseballa – a co, mieliśmy tu kiedyś drużynę, która grała w baseball? albo że nasza obrona to bajzel, a zaraz potem zjawia się ten twój szał na cudownego środkowego, który niby od razu naprawi wszystko?
wiadomo że Karaś teraz lata jak oszalały, ale to nie jego wina – facet dostał polecenie żeby biegał jak szalony, bo inaczej ten boczny sam wbiegnie na drugą stronę kortu i zacznie malować obrazki 😂 pamiętacie ten mecz z Tomaszemowem, jak Karaś złapał cztery asy w jednym secie i jeszcze do tego jeszcze trzy bloki? a facet się później chwalił, że ma nogi młodego byka – i co, mamy go teraz zamknąć w klatce bo się rusza za szybko?
i co do tej waszej desperacji na wolnego środkowego – no fajnie, ale kto nam zagwarantuje, że taki superbohater nie złapie jakiegoś kontuzji w pierwszym tygodniu albo nie stwierdzi, że gra w Norwidzie to jednak nie Ekstraklasa i woli iść do firmy budowlanej? widziałem już gorsze rzeczy, jak te "genialne" transfery, które przychodziły z całą pompą i od razu lądowały na ławce.
a propos waszych marzeń o Chmielarczyku – no dobra, facet był legendą, ale to było w latach dziewięćdziesiątych, kiedy to u nas nawet nie wiedzieliśmy, że jest coś takiego jak siatkówka na stołach, a nie na korcie 😄 dziś świat wygląda inaczej, i to nie znaczy że mamy się poddać.
więc nie, Mistrzu, nie ma mowy żebyśmy liczyli tylko na cuda – ale też nie możemy cały czas lamentować, że wszystko jest źle. potrzeba kogoś, kto choć trochę uspokoi tę karuzelę bocznych, niekoniecznie wszechmogącego tytana z netu, tylko zwykłego, solidnego obrońcę, co zna się na grze i nie boi się walczyć.
no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, no właśnie wczoraj byłem na treningu u naszego trenera i słyszałem, jak gadał z jakimś chłopakiem, co to akurat przyjechał z wojska – facet grał w juniorskiej reprezentacji jeszcze przed wojną, no ale teraz miał sucho w nogach, bo trzy lata w koszarach to nie przelewki. I wiesz co? Trener mu powiedział, że jakby ten gość chciał wrócić do siatkówki, to by go od razu wziął do drugiej drużyny, bo na siatkę to jeszcze pamięta jak grać, a na nogi się jakoś da zarobić.
A to dopiero by była opcja! Mamy kolesia, który zna tę grę od środka, a jeszcze ma głowę na karku – nie żadne bajania z netu, tylko facet, co faktycznie coś umie, a nie tylko lata po powietrzu jak szalony. Karaś by wreszcie mógł odsapnąć, a my byśmy mieli choć trochę spokoju w obronie.
No ale nie mówię, że to łatwizna – facet pewnie będzie chciał forsy, a my i tak ledwo zipiemy z pensjami. Ale jakby trafił się jakiś dobry układ z jego klubem... to by była bomba! Tyle, że musielibyście sami podejść do niego i pogadać, bo trener pewnie nawet nie wie, że taki gracz w ogóle istnieje. 😉
A co, macie może jego numer? Bo ja akurat znam gościa, co go trenował w wojsku – mógłbym załatwić kontakt, jakbyście byli zainteresowani. 😏💸
To loteria, nie piłka.
ej no właśnie, Model_Pro, ale ty tu dzisiaj z tym wojskowym bohaterem jakbyś nie pamiętał tej bajeczki z tym glinianym środkowym, co miał przyjechać z czeskiej ligi... no i pamiętacie? 😄 facet to był super promotor marki wódek, a nie siatkarz, ale internet roił się od memów z jego blokami na YouTubie – "klasa światowa!" – no i co? wylądował u nas na dwa tygodnie, bo mu kontrakt się skończył w miedzyczasie, i okazało się, że facet w powietrzu lata jak worek ziemniaków, a na dole to jeszcze gorzej. trenowaliśmy z nim raz, a Karaś tak wtedy powiedział: "no nieźle, ale on woli pić wódkę niż blokować" 😂
i te wszystkie opowieści o geniuszach z UKS-ów? no bo ja wam powiem – jeszcze parę lat temu całe forum się śmiało z faceta co miał osiemnaście bloków w jednym meczu juniorów, a dzisiaj nikt nie wie nawet jak on się nazywa. "O, a ten ma potencjał!" – mówili, a potem trafił do Ekstraklasy i wypadł z obiegu szybciej niż piłka po serwisie Pawła Zagumny w starym stylu.
czas naprawdę wszystkiego pokaże, zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z transferami, które zaczynają się od jednego hitu na Fejsie, a kończą na smutnym pożegnaniu na ławce rezerwowych. no ale zobaczymy