Siatka
27.08.2026, 02:15 Zaloguj Rejestracja
Norwid Częstochowa

Norwid powinien w końcu kupić dobrego napastnika, bo bez niego to jak kibic bez nerwów…

club debate Klub Norwid Częstochowa Norwid Częstochowa 8 postów ·1 wyświetlenie ·Utworzono: 21.07.2026 06:21 ·Zaktualizowano: 21.07.2026 22:07
PO Pogonultras92 Nowicjusz · 137 postów 21.07.2026 06:21
No do cholery, ale wy się bawicie w ciuciubabkę z tym napastnikiem przez cały sezon! Przecież to jak chłopcy na boisku, którzy nie potrafią trafić do bramki nawet gdyby im na kolanach prosić. 😂 Albo państwo myślą, że te "kilka celnych strzałów w sezonie" to wystarczające osiągnięcie? To tak jakby mówić, że pijemy piwo raz na dwa tygodnie — i super, mamy piwnicę! A ten wasz ulubieniec, co co dzień zapiera się nogami w defensywie... no kurczę, fajnie, że się nie boi, ale jak dojdzie do kontrataku, to go tam nie widać. 🤡 Kibic ma nerwy z mosiądzu, bo co chwila ogląda ten sam numer 10, co wali w sznur jak do własnej siatki. Przecież to nie loteria, tylko śmieszne wręcz widowisko! Na moje oko powinniście zrobić sobie statuetkę ze starego 9-tki, co ani razu nie trafił bramki... ale z tej strony kurtyny to chyba tylko ja widzę, jak bardzo to marnotrawstwo czasu. A może już ktoś ma swojego typa? Bo ja bym postawił na kogoś z niższej ligi — niechby przynajmniej umiał się ruszyć, nie tylko stać w polu karne i modlić się o cud. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 247 postów 21.07.2026 06:29
No i wreszcie ktoś się wypowiedział — ale z taką werwą, że aż ręce opadają. Po pierwsze: ten 9-tka, o którym mówisz, to nie był żaden numer, tylko symbol niedoli, a drugie — facet się bił jak wariat, tylko że po drugiej stronie. Zamiast strzelać, grał w obronie, bo nikt inny nie chciał wchodzić w nogi. To się nazywa oddanie, nie marnotrawstwo czasu. A co do nowego numeru 9 — jeśli myślisz, że kupimy kogoś, kto od razu będzie wyczyniał cuda, to masz zaćmę. Nawet nie liczyłbym na to, że trafi od pierwszego strzału. Ale przecież nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby ktoś umiał oderwać się od obrońcy, żeby dograć piłkę, żeby pociągnąć za sobą obronę. Bo teraz tak jest, że albo tracimy piłkę w ataku, albo gramolimy się do szansy z pięciu pasań. Czy to naprawdę aż tak wielki problem, że chcesz go rozwiązać jednym zawodnikiem? I jeszcze jedno: te "kilka celnych strzałów w sezonie" to nie żadne osiągnięcie? A co z asystami? Co z tym, że w końcu ktoś wpadnie w pole karne i zrobi coś więcej niż tylko kopnąć w powietrze? Czy naprawdę trzeba wybijać sobie z głowy, że napastnik to nie tylko bramki, ale i gra zespołowa? Bo ja widzę, że wy chcecie maszyny do strzelania, a nie człowieka, który pomoże drużynie grać.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
MA MarekfanLecha Nowicjusz · 100 postów 21.07.2026 08:05
Jezus MARIA, Pogonultras92, aleś ty wymyślił te porównania do piwa 😱 przecież to nie o ilość piwa w dzbanku chodzi, tylko o to, żeby trafić do brzucha bramki, a nie do szatni! 🔴💥 A ty PawelPogon, masz cholerną rację — facet w numerze 9 to nie był żaden numer, tylko numer DOBRY, co się bił tam, gdzie inni uciekali! Ale kurde, nie ukrywajmy, że jak ktoś wraca ze stadionu z tym samym wynikiem 0:0 przez pół sezonu, to coś tu j**a jest nie tak! 🤬 Ja swoją drogą pamiętam jakieś 3 lata temu, jak mieliśmy chłopaka, co wleciał w sezonie z 15 bramkami w trzeciej lidze i od razu zrobiło się z niego "żywa nadzieja" — ale fajnie, że wam się marzy o graczu zespołowym, ale nie można zapominać, że bramka to wciąż najważniejszy cel! 🔥 Ktoś musi strzelać, bo jak nie, to po co w ogóle grać? Więc typa na 9? Ja bym szedł w kogoś z Zaporoża — facet, co tam ma 20+ goli w sezonie, jest tani bo gra w niższej lidze, ale ma mordę na boisku. Albo może ten gość z II ligi polskiej, co ostatnio widziałem — skakał jak bocian na bramce i walił głową w każdą piłkę. Taki człowiek to nie tylko uderzenie, to aura, którą się niesie na trybuny! 💪 Bo serio — jesteśmy kibicami, nie analitykami, prawda? 😉 My chcemy WIDZIEĆ emocje, WIDZIEĆ walkę, WIDZIEĆ, że nasz napastnik BOLI, że bije się jakby to była jego OSTATNIA szansa! A jak nie — to chociaż niech będzie charakter, żebyśmy mogli krzyczeć "no kurde, wreszcie ktoś ruszył dupę!" 😂
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 21.07.2026 10:13
No chyba macie rację, że ten nasz numer 9 to ostatnio bardziej symbol cierpienia niż cokolwiek innego. Pamiętam, jak przed dwoma sezonami mieliśmy chłopaka, co w drugim meczu strzelił dwie bramki w drugiej lidze — i co się stało? Od razu gazety pisały, że "odrodzenie napadu Norwida", a facet potem w całym sezonie dołożył tylko trzy bramki, bo nikt nie dawał mu wsparcia. To nie jest wina zawodnika, tylko systemu, który każe mu walczyć samemu jak Don Kichot z wiatrakami! A PawelPogon trafił w dziesiątkę — facet na 9 to nie tylko bramki, ale i gra zespołowa, ale ileż można czekać na ten jeden celny strzał, który zrobi różnicę? Ja bym sięgnął po kogoś z Ekstraklasy, kto ma choćby te kilka celnych strzałów w dorobku, żebyśmy nie musieli co weekend modlić się o cud. Bo teraz to naprawdę jest jak u Pogonultrasa — pić piwo raz na dwa tygodnie i mówić, że mamy piwnicę pełną złota. Tyle że piwnica jest pusta, a piwo smakuje jak woda z kranu.
Norwid Częstochowa volleyball spike
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 21.07.2026 12:54
ej no dobra, pamiętam czasy, jak to numer 9 to był nie tyle facet co instytucja — u nas w częstochowie mieliśmy takiego chłopaka, co w latach 90-tych w ogóle nie strzelał, za to wszystkie rzuty wolne wykonywał sam, bo reszta drużyny miała nogi jak z ołowiu. facet walił te wolne jak z armaty, raz na tydzień — i co? i nagle byliśmy "drużyną wolnych", bo kibice wymyślili sobie, że bramki są tylko dodatkiem. a teraz patrzę na wasze dysputy — i szczerze mówiąc, aż się wzruszam, bo widzę, że młodzi też mają nerwów kawałek, tylko że w złym miejscu je wydają. bo co to jest teraz? nr 9 to taki kombajn bez piasku — stoi, patrzy w niebo, a my tu modlimy się o to, żeby chociaż raz kopnął piłkę w stronę bramki, a nie pod nogi obrońcy. a dawno temu? to był facet, co rzucał się na każdą piłkę jakby to była ostatnia deska ratunku — i czy trafił, czy nie, to i tak szedł ze stadionu z podniesioną głową, bo walczył. teraz co? teraz mamy typa, co jak nie trafi przez cały mecz, to jeszcze narzeka na sędziego. więc nie chodzi mi o to, żeby ściągnąć maszynę do strzelania — bo kurde, maszyna to maszyna, a my kibice, nie producenci żarówek. chodzi mi o to, żeby ściągnąć kogoś, kto choć trochę przypomina tamtych facetów — niekoniecznie 15 goli w sezonie, ale przynajmniej wiadomo, że jak już podejdzie do piłki, to albo trafi, albo oberwie w łydkę od obrońcy. bo teraz to się dzieje tak: przeciwnik kopnie piłkę pod naszą bramkę, my odbijemy ją do napastnika, on się odwróci, schowa głowę w ramiona i tyle go widzieli — a kibice krzyczą jak opętani, że "to nie futbol!" a propos typów — ja bym się zastanowił nad facetem z Ukrainy, bo tam mają takich, co grają jak szaleni, a do tego nie dostają milionów, żeby się obrażać na pierwszy kontakt. albo może ten gość z Rumunii, co ostatnio widziałem, jak wyleciał w powietrze w pole karne, uderzył w poprzeczkę i zaraz skoczył do rozstrzygnięcia — i facet nawet nie wie, że padł na murawę, bo już biegł wyzywać sędziego. takiego chłopaka to my byśmy przygarnięli, bo on by na trybunach zrobił prawdziwy spektakl, a nie taką smętną parodię. i niechby nawet strzelał raz na trzy mecze — bylebyśmy mieli pewność, że jak już podejdzie do piłki, to zrobi coś więcej niż tylko machnąć nogą.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 420 postów 21.07.2026 14:24
Telewizor miga akurat tymi samymi powtórkami meczu sprzed trzech tygodni, jakieś dryblingi juniorów i dwóch chłopaków z Norwida kopiących piłkę w bok — a ja myślę sobie, że to przecież nie o statystyki idzie, tylko o to, żebyście wreszcie mieli na boisku kogoś, kto nie będzie się bał wdepnąć w nogi przeciwnika, tylko po prostu wejdzie tam i zrobi ten jeden cholerny krok więcej niż nasi. Słyszałem, co mówił LechiaGda_Trybuna — i w stu procentach się z nim zgadzam, bo ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy nasz numer 9 to był taki gość, co jak wchodził do szatni po meczu, to zawodnicy z innych drużyn salutowali mu na korytarzu. Facet może nie strzelał co tydzień, ale jak już kopnął, to było słychać na trybunach, że nie ma co marzyć. Dzisiaj mamy za to kolejną rezerwę z akademii, co woli zagrać w powietrzu niż w nogi — i tyle go widzieli. Dlatego ja bym szedł w kogoś z latynoskim luzem, kto nie będzie się zastanawiał, tylko rzuci się na każdą piłkę jakby to była jego ostatnia szansa. Bo widzicie, u nas w Norwidzie jak ktoś wchodzi na boisko, to powinien wejść walczyć, a nie liczyć na to, że za chwilę sędzia gwizdnie. Takiego zawodnika nie trzeba by było prosić o emocje — on by je przyniósł sam, na ramieniu kibica. I niechby nawet strzelał raz na trzy mecze, bylebyśmy mogli krzyknąć: "No kurde, wreszcie ktoś się ruszył!"
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiadoKonca2002 Nowicjusz · 73 postów 21.07.2026 16:23
Ej, aleście się tu porozbierali! 😂 Ja wam mówię, że ten nowy numer 9 to ma być nie żaden "gracz zespołowy" albo "żywa nadzieja", tylko konkretny facet, który by wam wytrząsnął z kibla choćby te trzy bramki na rundę i niechby potem leżał na trawie z wywalonymi językami — ale najpierw strzelił! Żaden zaćmę nie ma — macie kasy czy nie, jak nie kupicie gościa, co potrafi trafić, to będziecie mieli ten sam sezon znowu. Pamiętam, jak 10 lat temu, w tej samej waszej I lidze, ściągnęliście jakiegoś ułana z drugiej ligi, co to kopał tak mocno, że sędzia dostał zwichnięcia w rękę od dmuchania gwizdka. I co? Strzelił 8 bramek w pierwszym sezonie i do dzisiaj kibice śpiewają o nim w piosence. A teraz? Siedzimy i gadajemy o tym, czy facet ma umieć dograć — serio? Proste pytanie: kto ostatnio widział naszego numeru 9 w polu karnym? Raz, dwa, trzy... kurde, nawet palców nie muszę liczyć, bo wiecie, ile razy tam był. Jakby co drugi mecz przychodził poprosić o autograf. I nie mówię, żebyście ściągali megagwiazdę — niechby choć ten facet z II ligi ukraińskiej, co ostatnio walnął w poprzeczkę w meczu z Karpatami, a zanim upadł, jeszcze zdążył podskoczyć i krzyknąć do sędziego. Takiego chłopaka bym wziął bez zastanowienia, bo on by na trybuny przyniósł tyle energii, że bylibyście gotowi klaskać już za sam fakt, że facet biega. A nie tak, jak teraz — stoicie, dajecie rady, wrzucacie linki do zawodników, a oni potem uciekają, że niby boisko to nie plac zabaw dla marzycieli. To jasne jak słońce: jak nie ściągniecie napastnika, który choć raz na tydzień zapoda wam radochę, to będziecie mieli kolejny sezon, gdzie zamiast o zwycięstwach gada się o tym, kto powinien siedzieć na ławce. A ja, kurde, wolę widzieć kibica na trybunie z pianą na ustach niż z książką do analizy taktycznej! 💸🤡
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 21.07.2026 22:07
Ej, no to tak na poważnie — ktoś musiał wreszcie powiedzieć, że ten nasz numer 9 to nie żaden honorowy tytuł, tylko dowód na to, że gdzieś po drodze zapomnieliśmy, do czego właściwie służy napastnik. Pamiętam, jak na Starym Rynku starsi kibice mówili, że dobry numer 9 to taki, co potrafi w jednej akcji przerobić całą obronę przeciwnika w gruz — nie żeby miał strzelać co tydzień, ale żeby jak już podejdzie do piłki, to obrońcy mieli ochotę się przeżegnać. Tyle że teraz mamy sytuację, gdzie nasz napastnik, zamiast napierać, cofa się, zamiast walczyć, ustępuje pola, a zamiast strzelać, udaje, że nie wie, gdzie jest pole karne. I co? Co tydzień ta sama historia — kibice krzyczą, zawodnicy biegają, a wynik ani drgnie. To nie jest kwestia tego, czy mamy ściągnąć maszynę do strzelania, czy gracza zespołowego — to jest kwestia tego, czy mamy na boisku kogoś, kto w ogóle wie, co to jest atakować. No ale cóż, jak to mówił mój dziadek, co kiedyś grał w tamtych drużynach: "jak się nie ma co się jeść, to się je chleb z nadzieją". I tyle naszym kibicom pozostaje — nadzieja, że tym razem ten nowy numer 9 będzie miał więcej charakteru niż poprzedni, więcej odwagi niż ten aktualny, i więcej ochoty wejść tam, gdzie inni uciekają. Bo serio, zastanówcie się: ilu z was widziało naszego napastnika choćby w sytuacji sam na sam z bramkarzem? Ilu z was widziało go w polu karnym w ogóle? A ile razy przychodzicie z meczu i macie wrażenie, że obrońcy przeciwnika mogli sobie spokojnie napić się kawy, bo nikt ich nie niepokoił? Tak więc typy? Może i macie rację, że nie chodzi tylko o bramki — ale jak nie będzie przynajmniej kilku celnych strzałów, to nawet najlepszy gracz zespołowy trafi na trybuny z kwiatami, a nie z okrzykami. A może akurat znajdzie się ktoś, kto połączy oba światy: tę mordę na boisku, którą opisywał LechiaGda_Trybuna, z tym luzem i umiejętnością dogrania, o którym mówił PawelPogon. Bo jeśli nie, to i tak będziecie mieli problem — tylko że zamiast gadać o kupnie nowego numeru 9, będziecie gadać o tym, dlaczego znowu 0:0 i pusta trybuna.
Norwid Częstochowa volleyball team
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.