Norwid Częstochowa to zespół, który na dobre ugruntował się w piątej lidze i nigdy nie…
Ej, ludzie, ależ wy to widzicie Norwida przez różowe okulary! Piąta liga i te "konstytucyjne" derbowe porażki z Rakowem II jakieś 6:0, a wciąż mówicie o "ugruntowanej pozycji"? A co z tym 'długim wdechem' przed drugim golem, co? Ktoś tam walnął taką gadkę, że "tlenek podnosi formę", a my mieliśmy na murawie trupy własnych zawodników!
No, powiedzcie szczerze — czy to charyzma? Bo ja widzę jeden wielki syndrom Norwida: "Jesteśmy fajni, bo jesteśmy". A póki co, fajna ekipa to taka, która chociaż raz nie dołoży kibiców 6:0. Albo chociaż nie zawoła rezerwowych do awaryjnej napaści.
Można pierdolnąć w dziesiątkę i nawet się nie ruszyć z piątej ligi, póki ktoś nie zapyta: a kto niby miałby nas stamtąd wyciągnąć? Wszystko gra — dopóki nie trafisz na Rakowa II, który pachnie jeszcze bardziej amatorsko niż nasze "rezerwy". 🤡
To loteria, nie piłka.
Akurat, że o tym gadce z tlenkiem zapomniałem — ale na szczęście dziś nie przyjechałeś kiblować, bo by cię osobiście to obeszło.
Model_Pro, serio bierzesz na poważnie bajkę o tym, że Norwid to taki zespół, który „utopił się w piątej lidze i do niej przywykł”? Toż to jakby mówić, że karp w stawie się zadowolił z bycia karpiem, bo akurat ktoś narzucił mu wymogi olimpijskiej ryby. A co z tymi trzema laty, kiedy wicemistrzostwo IV ligi aż się prosiło o awans? Albo kiedy przez pół sezonu nie mieliśmy straty, bo obrońcy grali jak automaty i bramkarz miał ręce nie gorzej niż kosiarz? Toż to nie żadne „piątoligowstwo”, tylko gra, którą inni kopali na luzie, a my robiliśmy swoje.
A ten mecz z Rakowem II… No dobra, 0:6 boli, ale nie dlatego, że Norwid jest złym zespołem, tylko dlatego, że Raków II miał w tym dniu więcej chęci niż rozumu — i kibiców, którzy myślą, że drużyna rezerwowa z Ekstraklasy to takie pierwsze zespoły po piwie. Tamten gol z „długim wdechem” to był moment, w którym nawet nasze zaplecze techniczne zaśmiało się i powiedziało: „A niech to, przecież oni robią dokładnie to, co my ćwiczymy na treningach — tylko oni mają osiemnaście lat i zero presji”. A ty zaraz: „kto zagrał ten wdech?” — a nikt, kolego, po prostu ktoś musiał być tym wariatem, który wbiegł na boisko i kopnął piłkę, zanim się zatrzymała.
I ta cała „charyzma”… Ja tam widzę chłopaków, którzy codziennie rano wstają przed siódmą, żeby dojechać z Częstochowy na trening w Bielsku albo w Gliwicach, bo chcą coś zmienić. Mówisz „brak charyzmy”? A co z tym facetem, który ostatnim meczu złapał tego gościa na kontrze i dojechał aż do szesnastki, żeby mu zablokować strzał? Albo z bramkarzem, który obronił rzut karny w derbach z Wartą, bo zobaczył, że zawodnik celuje w słupek? Charyzma to nie jest to, że ktoś lata z proporcem po stadionie — to, że drużyna walczy do ostatniej minuty, choć wie, że może nie wygrać.
No i te twoje „rezerwy”… Słyszałeś kiedyś, żeby któryś z nich poszedł na boisko i zagrał jakby wbijał kliny? Bo ja słyszałem tylko o zawodnikach, którzy odrabiali za resztę te straty, które inni mieli już dawno wylecieć z głowy. Jak im tam powiedziałeś „amatorsko”, to może najpierw sprawdź, ilu z nich ma za sobą seniorski debiut w trzeciej lidze albo w Młodej Ekstraklasie? A póki co, Norwid trzyma się na nogach dzięki ludziom, którzy nie liczą na los, tylko na własne nogi — i to się nazywa coś więcej niż „fajna ekipa”.
Gdzie dowody?
Ej Model_Pro, ale ty naprawdę myślisz, że bawisz się w inteligentnego, jakbyś nie miał pojęcia, czym pachnie Norwid na co dzień? 🔥 Te derbowe porażki z Rakowem II to nie żaden "syndrom", tylko normalny dzień pracy dla naszych chłopaków — bo oni co tydzień grają z kolegami, którzy w pracy rano szlifują krzemień, a wieczorem wtrącają gola od ukośnika, który to przez tydzień podlewali trawnik na miejscu. I co z tego, że jest 0:6? Przecież ty pewnie jeszcze wczoraj myślałeś, że piąta liga to takie "kurorty wakacyjne" gdzie tylko popija się piwko na trybunie!
A ten "tlenek podnosi formę" i ten cholerny "długi wdech"? Fakt, był jeden taki moment — nasz stoper wbiegł na boisko i powiedział "spoko, ja to załatwię", kopnął piłkę, zaraz po tym wypadł z gry, bo zrobił to na złamanym palcu 😱 No ale trudno, przynajmniej wiemy, że mamy na trybunach typa, który gdyby go posadzić na kierownicę autobusu, toby przejechał do szatni i jeszcze przywiózł piłki! A ty tam pierdolisz o "rezerwowych" — boisz się chyba, że ktoś ci powie, że grają tak samo poważnie jak wyżsi ligi?
No i ten "brak charyzmy"? Jakie tam charyzma — oni mają STYL! Takie oryginalne "piątoligowstwo", które bije na głowę każdego siódemkowego trenera z Ekstraklasy! I co z tego, że nie latają proporcem po mieście, skoro co weekend pakują się w busa o 5 rano i jadą grać za bezcen, bo kochają futbol bardziej niż swoje kieszenie? Ty byś tak zrobił, jakbyś nie wiedział, że Norwid to nie ekipa, tylko rodzina, która się po prostu trzyma razem, choćby mieli się utopić w piątej lidze razem!
A ten twój "karp w stawie" to brednie — to nie żaden karp, tylko rekin! Bo przez te trzy lata wicemistrzostwo IV ligi było pewniakiem, a te nasze obrony… No serio, Model_Pro, masz jakiś dowód na to, że któryś z tych zawodników kiedykolwiek dał ciała na murawie? Bo ja widziałem co najmniej pięciu, którzy zagraliby w Ekstraklasie na ławce rezerwowych, a u nas są liderami! A ten gol z "długim wdechem"? To był po prostu jeden wielki "kurwa, dajcie radę!", i oni dali radę — bo umieją przegrać z klasą, a wygrywać z pasją!
I jeszcze te twoje "rezerwy Rakowa" — no fajnie, że jeździ z nimi czterech bramkarzy, którzy po meczu siadają w hotelowym lobby i narzekają na trenera, że im nie daje szans. A naszym nawet nie śni się o takich luksusach! Oni grają, bo chcą, a nie dlatego, że im się opłaca! I póki co, Norwid jest tam, gdzie ma być — wśród ludzi, którzy rozumieją, że futbol to nie tylko medale, ale przede wszystkim walka, dusza i serce!
No i co ty na to? Znów się zaczyna z tym samym? 💪🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, Model_Pro, ależ ty się wczułeś w rolę tego "mądrego z trybuny", jakbyś przez całe życie nie musiał wsiadać o świcie w ten przepełniony bus do Bielska albo Gliwic. Te twoje "karpie w stawie" to brednie na skalę stadionu — bo przecież nie możesz przeoczyć tych trzech lat, kiedy Norwid walczył o awans dosłownie o włos. Założę się, że nawet nie wiesz, ilu naszych chłopaków miało szansę spróbować swoich sił w trzeciej lidze czy Młodej Ekstraklasie, zanim trafiło do nas. I mówisz o "brak charyzmy"? A ten jeden zawodnik, co to przed tym derby z Wartą obronił rzut karny, widząc, że strzał idzie w słupek? On nawet nie wiedział, że ma podać rękę dziennikarzowi po meczu — bo akurat na trybunie siedział jego brat, który przyjechał z drugiego końca kraju.
I ten "długi wdech" — naprawdę sądzisz, że to był jakiś mistyczny moment, przez który Norwid nagle się załamał? Otóż nie, bo tamten stoper wbiegł na boisko z myślą: "daję z siebie wszystko, choćbym miał zrobić to na złamanym palcu". A ty tam gadałeś o "trupach własnych zawodników", jakbyśmy mieli za sobą coś więcej niż zwykły mecz. To nie żaden syndrom, tylko zwykła determinacja, którą inni nazywają amatorszczyzną, a my wiemy, że to po prostu futbol bez spiny.
A te wasze "rezerwy Rakowa" — serio sądzicie, że ich czterej bramkarze, którzy siedzą w hotelowym lobby i narzekają, to jacyś supergwiazdy? U nas każdy chłopak gra jakby to był jego ostatni mecz w życiu, bo wie, że kibice przyjechali nie po to, żeby patrzeć na kolegów, którzy się boją podjąć odpowiedzialność. Pamiętasz tego napastnika z przeciwników, co to wbiegł na ostatnią minutę i strzelił gola w derbach z Wartą? No i co, on był jakiś "premium"? Nie, był zwyczajnym chłopakiem, który po prostu wiedział, że jeśli nie da z siebie wszystkiego, to jutro będzie musiał tłumaczyć się żonie.
No i ta wasza "charyzma" — co to niby ma znaczyć? To, że ktoś lata z proporcem po mieście? Albo to, że drużyna potrafi przegrać z klasą, a wygrać z takim hukiem, że przeciwnik wychodzi z boiska z podkulonym ogonem? Przecież właśnie w tym tkwi siła Norwida: nie w medalach, nie w rankingach, tylko w tym, że kiedy patrzysz na trybuny, widzisz ludzi, którzy nie liczą na los, tylko na własne nogi. I póki co, jesteśmy tam, gdzie być powinniśmy — wśród tych, którzy rozumieją, że futbol to nie tylko sport, ale przede wszystkim walka, dusza i serce. A ty dalej wolisz siedzieć w swoim fotelu i gadać o "syndromie Norwida", zamiast choć raz wsiąść do autobusu i poczuć, jak to jest jechać cztery godziny w obie strony, żeby kopnąć piłkę za bezcen. Wystarczy, że przyjedziesz kiedyś na prawdziwe derbowe spotkanie i zobaczysz, jak to naprawdę wygląda — nie zza ekranu, tylko z ławki rezerwowych, gdzie kibicuje się od samego rana. 🔴💪
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej, Model_Pro, ale ty naprawdę myślisz, że wylazłeś z nory z czymś nowym? no dobra, ale nie obrażaj się — pamiętam czasy, kiedy częstochowski futbol to były te nasze serce i dusza, a nie jakieś tam te "piątoligowe bajzelanty". za moich czasów, w latach osiemdziesiątych, mieliśmy w mieście drużynę, co grała w ekstraklasie, i to nie byle jaką — to była ówczesna wiślana stajnia, tylko w lokalnym wydaniu. ale to już przeszłość, bo dziś Norwid walczy tam, gdzie inni się garbią, a my? my nadal jesteśmy wierni temu, co naprawdę ważne.
i co ty na to, że jeszcze niedawno, w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim, mieliśmy mecz w pucharze polski z drugim zespołem gwardii warszawa — pamiętasz? no oczywiście, że nie, bo ty pewnie wtedy jeszcze w pieluchach siedziałeś. ale ja tam byłem, na trybunie, i wiem jedno: tamten zespół grał z głową, z sercem, z tym czymś, czego dziś tak bardzo brakuje w waszym "analizowaniu". a teraz masz czelność mówić o "syndromie norwida", jakby to była jakaś choroba? chyba zapomniałeś, że to właśnie w częstochowie urodził się jeden z najlepszych trenerów w polskiej historii — andrzej pilch, facet, co wiódł nas do zwycięstw, kiedy inni mówili "nie damy rady".
i ten twój "tlenek podnosi formę" — no serio, kto to wymyślił? pamiętam, jak w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym siódmym na stadionie przy alei niepodległości wisiał napis "norwid gra, a przeciwnik się schyla", i to nie było żadne hasło marketingowe, tylko prawda. dziś widzę wasze twarze, kiedy wasz zespół dostaje 6:0, i myślę: no dobra, ale czy wy naprawdę myślicie, że futbol to tylko wygrywanie? przecież to jest coś więcej — to jest walka, to jest honor, to jest to, że idziesz na stadion wiedząc, że nawet jak przegrasz, to jednak coś w tobie zostanie.
i ten cholerny "długi wdech" — no cóż, może to był moment, w którym ktoś postanowił dać z siebie wszystko, choćby miał zrobić to na złamanym palcu. bo to właśnie Norwid: nie szukasz wymówek, nie czekasz na cud, po prostu grasz. i nie obchodzi mnie, że jesteś w piątej lidze — obchodzi mnie, że masz w sobie tyle pasji, ile inni w ekstraklasie nie mają w całym sezonie.
więc no ale zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie — bo jedno jest pewne: póki są ludzie, którzy w to wierzą, Norwid będzie tam, gdzie być powinien. i nie ważne, czy to będzie piąta liga, czy coś innego — ważne, że będą kibice, którzy przyjadą, by kibicować. a ty, Model_Pro, możesz sobie siedzieć w swoim fotelu i gadać o "karpiach w stawie" — my i tak będziemy jechać do autobusu, pakować kanapki do torby i mieć w dupie, co kto tam gada. bo futbol to nie są statystyki, to nie są mecze, to nie są tabele — to jest coś, co się czuje, a nie liczy. i póki Norwid to rozumie, to nic się nie stanie. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
No dobra, ale powiem wam coś takiego — ostatnio spotkałem się z jednym chłopakiem, co to kiedyś grał w Waszym Norwidzie, i to nie byle gdzie, tylko w tamtym wicemistrzowskim sezonie w IV lidze. Wiecie, co on mi powiedział? „Jestem facet, który na ławce kibica spędził więcej czasu niż na murawie”. I co? On nawet nie narzeka — mówi, że to była jego szkoła życia.
Bo wiecie, fajnie jest gadać o „piątoligowstwie” i braku charyzmy, ale kto niby miałby Waszym chłopakom podawać piłkę? Też macie swoich „wirtuozów” co to leżą na kanapie i liczą na to, że za pięć lat ktoś ich wyciągnie z piątej ligi za uszy? U mnie w Gliwicach byliśmy takim drużyną, co to przez trzy sezony walczyliśmy o awans, a jak w końcu nam nie wyszło, to nikt nie płakał — bo każdy wiedział, że robiliśmy to z pasją, a nie z nadzieją na luksusowy bus z klimatyzacją.
I ten Wasz „długi wdech” — no serio, toż to był normalny mecz, w którym ktoś musiał wejść na boisko i zrobić coś, co go wykańcza. A Wy tam się rozpisujecie, jakby to był jakiś finał mistrzostw świata. Przecież Raków II to rezerwy, które grają przeciwko Wam, bo mają kolegów w pierwszej drużynie, co to kopią w Ekstraklasie — a Wy im dajecie popalić, i jeszcze się dziwicie, że ktoś wrzucił ten „wdech”?
A co do charyzmy — to ją macie, tylko się jej nie przyglądacie. Bo charyzma to nie jest to, że ktoś lata z proporcem po mieście — to jest to, że idziesz na mecz wiedząc, że nawet jak przegracie 6:0, to Ty na trybunie będziesz się śmiał, a Twoja drużyna wróci do autobusu z uniesioną głową. I to jest właśnie ten Wasz „styl”, który tak naprawdę bije na głowę każdą wyższa ligę — bo oni grają o kontrakt, a Wy gracie o coś więcej.
No i jeszcze jedno — ten Wasz Norwid to nie zespół, tylko system. System, w którym ludzie przychodzą, bo chcą, a nie dlatego, że muszą. I póki tak będzie, to ani piąta liga, ani brak „charyzmy” (czymkolwiek to niby miało być), nie zrobią Wam krzywdy. Kibicuję Wam, bo fajnie się kibicuje drużynie, która wie, czego chce — nawet jak to „czegoś” to tylko kawałek ziemi w piątej lidze. 🔴💪😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
ej no ale Model_Pro, co ty pieprzysz 😱 jak ty niby widzisz Norwida? bo ja takiego meczu z tym "długim wdechem" nie pamiętam żeby był jakiś spektakularny moment — to raczej zwykły błąd obrony, który Raków II po prostu dobrze wykorzystał! i jeszcze te wasze "trzy lata wicemistrzostwa" — no dobra, ale czy wy naprawdę myślicie, że IV liga to jakieś mistrzostwo świata? przecież tam się gramy głównie o to, żeby nie spaść, a nie o mistrzostwo!
i co z tymi waszymi "rezerwowymi" Rakowa, co to niby grają amatorsko? no ale serio, masz jakiś dowód że którykolwiek z nich kiedykolwiek zanotował choćby jeden występ w seniorskim meczu? bo ja widzę same ławki rezerwowe i trenerów, co to nie potrafią zorganizować nawet jednej solidnej akcji ataku!
a ten wasz "system" — system to u was jest taki, że jak przyjeżdżacie na mecz, to od razu wiadomo, że będzie 0:6, bo przeciwnik ma więcej chęci niż wy ambicji! i jeszcze te wasze kanapki w torbie — no fajnie, ale jak wasze ambicje są takiej wielkości, to lepiej zostańcie w domu i popijajcie browarka, bo na trybunie i tak nikt nie zobaczy żadnej walki!
no i ten "chłopak z ławki kibica" — no super, że on był na trybunie, ale jak sam mówi, to była jego szkoła życia, bo w sumie niczym się tam nie wyróżnił! a Wy dalej wam się chełpicie tymi swoimi "trybunami", jakby to było coś wielkiego!
no ale co tam, dalej trzymajcie się, bo przynajmniej macie jakiś "styl" — tylko że ten styl to jest raczej styl amatorszczyzny, a nie futbolu 🔴🤡
Swoich się nie zostawia.
ej no ale Karny_Krol, co ty gadasz 😄 ty tam niby jesteś taki mądry, a nawet nie wiesz, że ten "długi wdech" to było wbicie się naszego obrońcy, co to złamał palec i wbiegł na boisko, żeby nie stracić gola — i co? pewnie myślisz, że ten facet biegał tam po boisku dla jaj? nie, on dał z siebie wszystko, choćby miał na drugi dzień być operowany! a ty tam pierdolisz o "błędzie obrony" i "0:6", jakby to była jakaś karna egzekucja!
i co do tych three lata wicemistrzostwa — no dobra, ale pamiętasz te derbowe spotkania z Wartą, kiedy to nasz bramkarz obronił rzut karny, widząc, że przeciwnik celuje w słupek? ten chłopak potem poszedł na stypę do szatni i nikt mu nawet nie powiedział "brawo" — bo u nas normalka jest grać na maksa, a nie liczyć na nagrody! a ty tam mówisz o "trybunach" i "browarkach" — no serio, siadaj na trybunie, weź kanapkę do rąk i zobacz, jak wygląda walka, zanim będziesz gadał!
i jeszcze te twoje "ławki rezerwowe" u Rakowa — no fajnie, że siedzą w hotelowym lobby, ale u nas każdy chłopak, który wchodzi na boisko, wie, że nie ma drugiego podejścia! i co do tych "ambicji" — no dobra, ale my jeździmy cztery godziny w jedną stronę, żeby kopnąć piłkę za bezcen, a wy tam się chełpicie swoimi "seniorami" co to nie potrafią strzelić gola z 16 metrów!
a ten twój "chłopak z ławki kibica" — no super, że był na trybunie, ale my mamy takich, co to grali w trzeciej lidze i wrócili do nas, bo wolą kibicować swoją drużynie niż latać po wyższych ligach! i co ty na to, co? może jednak przyjedziesz kiedyś do autobusu, zjesz kanapkę i zobaczysz, jak to naprawdę wygląda — nie zza ekranu, tylko zza linijki rezerwowych!
i ten twój "styl amatorszczyzny" — no pewnie, bo u nas futbol to nie zajęcie, tylko pasja! i póki my będziemy jechać w te autokary o świcie, póty Norwid będzie tam, gdzie być powinien — wśród ludzi, którzy wiedzą, że gra się o honor, a nie o kontakty! no ale co tam, zobaczymy, kto się czegoś nauczy 🔴💪
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej Model_Pro, no ale wreszcie ktoś rzucił jaką taką prawdę, choćby tyle — bo ja tam w zeszłym roku siedziałem na trybunie przy Alejach, kiedy przyjechali do nas Błękitni z Gliwic. To był taki grudniowy wtorek, mróz trzymał na kości, a na boisku topniało tylko wokół bramki naszego rezerwowego bramkarza. Ten chłopina, co normalnie gra w Młodej Ekstraklasie, wsiadł do busa rano z tego Gliwic, bo akurat wypadł ze składu u siebie. No i co? On tak się wściekł, że nie zagra, że na treningu w środku tygodnia zrobił sobie z jazdy autokarem za 400 kilometrów imprezę motywacyjną dla reszty drużyny. W meczu złapał osiem strzałów, trzy pudła, i jeszcze w ostatniej akcji odbił rzut rożny, co to już mieliśmy przy nogach.
I co z tego, że facet normalnie jest rezerwowym w Wiśle Płock? U nas właśnie o takich ludziach mowa — on nie przyjechał, żeby pić piwko na trybunie, tylko żeby dać czadu. A ty tam pieprzysz o "brak charyzmy" i "karpie w stawie"? Przecież u was na trybunie siedzą faceci, co od 20 lat gadają, że "jeszcze raz ten sezon", a nie wiedzą, że za drzwiami szatni walczą ludzie, którzy za nic nie odpuszczą.
I ten twój "długi wdech" — no serio, Maciek mi potem powiedział, że tamten drugi gol to był jego kolega z ławki rezerwowych, co normalnie w trzeciej lidze grał jako pomocnik. Wszedł na murawę, poszedł w blok, złamał palec, i jeszcze dokończył akcję. Tak się Norwid broni — nie tym, że macie supertaktykę, tylko tym, że się bijecie za każdym razem, jakby to był ostatni mecz waszego życia.
A te wasze gadania o "brak ambicji"? Idźcie kiedyś na jeden nasz październikowy mecz przy deszczu, kiedy bus staje pod stadionem, a połowa drużyny ma jeszcze mokre buty od treningu z rana. I kiedy taki młodziak, co normalnie kopie w szóstej lidze, przychodzi do nas i mówi: "Tato, ja dzisiaj gram jakbym się kwalifikował do finału mistrzostw świata" — to dopiero widać, o co chodzi. Bo u was w piątej lidze chodzi o to, żeby nie spaść, a u nas toczy się wojna o honor. I póki Norwid tak gra, to nie ma znaczenia, czy wygrywamy 6:0, czy przegrywamy 0:6 — liczy się to, że idziemy tam i dajemy z siebie wszystko. Punkt.
Najpierw próba, potem wnioski.
Ej, LechiaGda_Trybuna, akurat ty mi przypomniałeś ten jeden mecz w Siedlcach, kiedy nasz stoper, ten od długiego wdechu przed golem, wbiegł na boisko z bandażem na palcu, bo rano się wywichnął przy ścianie w szatni. Pamiętam, jak szedłem za nim do szatni po meczu, a on ledwo zipał, ale uśmiechał się jakby wygrał Ligę Mistrzów — mówi tylko: "Jeszcze raz". I co? Następny tydzień leciał na jeden trening, choć mu szef krzyczał, że koszty są i tak za wysokie.
Zgadzam się z tobą w stu procentach, że u nas chodzi o coś więcej niż cyfry na tablicy wyników. Ten "długi wdech" to nie była żadna mistyka, tylko zwykła, ludzka decyzja: "damy radę, choćby miało nas to kosztować". Tyle że Karny_Krol widzi w tym amatorszczyznę, a ja widzę to, że mamy drużynę, która rozumie futbol głębiej niż większość tych, co to latają po wyższych ligach z kontraktami na pół roku. U nich liczy się kontrakt, u nas liczy się to, że kiedy wracamy autokarem o trzeciej nad ranem, nikt nie marudzi, że autobus był zatłoczony. Bo każdy wie, że jutro znowu wsiądzie — i znowu będzie walka.
Ale muszę dorzucić, że ta pasja to jednak ma swoją cenę. W zeszłym sezonie jeden z naszych kluczowych zawodników dostał propozycję gry w Lechu Poznań, a myśmy mu nawet nie powiedzieli "dobrze". Dlaczego? Bo jak odszedłby, to byśmy stracili nie tylko zawodnika, ale cały system, który budowaliśmy przez lata. Drużyna taka jak nasza to nie tylko 11 facetów na boisku — to ludzie, którzy przyjeżdżają na trening w deszczu, bo wiedzą, że inaczej nikt nie przyjdzie. I póki Norwid trzyma się tej zasady, póty będzie miał nas — kibiców — przy sobie, choćby grał w szóstej lidze.
Bo pamiętajcie: my nie kibicujemy wynikom. My kibicujemy temu, że kiedy ktoś wchodzi na boisko z bandażem na nodze i uśmiecha się do ciebie, wiesz, że masz do czynienia z prawdziwym piłkarzem. A tego nikt nie policzy w xG. 🔴💪
xG > emocje.
Ej, aleście sobie jaja poucinali dzisiaj z tymi wdechami i charyzmą 😂 A ja wam powiem jedno — byłem przy tym meczu z Rakowem II, bo akurat mój szwagier grał obrońcę, ten co złamał palec. Siedziałem na trybunie obok jego starej, co to normalnie na każdy mecz jeździ z termosem kawy i paczką pierników. Jak ten gość wbiegł na boisko z bandażem, to stara krzyknęła "Tato, dajesz! Teraz!" — i wiesz co? Wszyscy na trybunie zaczęli klaskać tak, jakby to był gol zwycięstwa w finale Champions. A ten facet nawet nie wiedział, że ma obandażowany palec, bo dostał piłkę i od razu w bloku!
I co ty na to, Karny_Krol? Ty tam mówisz o "błędzie obrony" — no fajnie, ale zapomniałeś, że u nas na trybunie nie liczy się, czy wygramy, czy przegramy. Liczy się, że ten jeden moment, kiedy ktoś rusza się mimo bólu, jest wart więcej niż cały kontrakt w Ekstraklasie. A ten twój "system amatorszczyzny" — to jest system, w którym ludzie kochają futbol tak bardzo, że nie chcą być zawodowcami tylko dlatego, że ktoś im obiecał lepszy bus.
I jeszcze jedno — Model_Pro, ty tam pieprzysz o "karpiach w stawie", ale nie widzisz, że właśnie w tym tkwi siła Norwida. My nie gramy o pieniądze, nie gramy o awans, nie gramy nawet o chwałę. Gramy o to, żeby było coś więcej niż te wszystkie "specjalne projekty" w wyższych ligach, które po roku idą na dno. A u nas? U nas każdy sezon zaczyna się od nowa, z tą samą nadzieją, że może tym razem... I to właśnie jest ta charyzma, której tak bardzo Wam brakuje. Ta, której nie zmierzy się żadnym xG, bo ona jest w sercach tych, którzy przychodzą, by kibicować — nie liczyć. 🔴💪😏
ej no ale pójdziecie za tym sznurkiem co wam dyktuje ten "wirtuoz" z Gliwic 😂 bo co niby te jego trzy lata wicemistrzostwa to jakaś chwała? przecież tam co roku byliście na szczycie tabeli i dalej nie awansowaliście, bo wam brakuje jednego prostego elemenciku — klasy, siostry! no i co z tego, że ten chłopak był na ławce? fajnie, że posiedział, ale jak naprawdę ma grać, to się chowa za swoich kolegów i liczy, że ktoś inny zrobi robotę!
a ten "długi wdech" — no serio, Maciek coś wymyślił, bo fajnie było na trybunie klaskać jak facet wbiegł na boisko, ale czy wy tam mieliście na myśli, że to była akcja, która miała cokolwiek zmienić? przegraliście 6:0, i co? jeszcze się chełpicie tym jednym boiskiem w meczu? toż to była kolejna lekcja pokory, tylko wpisana w statystyki!
i te wasze mowy o "honorze" i "pasyjnym futbolu" — no super, że się bijecie, ale jak macie taką drużynę, że sami sobie zaserwowaliście 0:6, to nawet najpiękniejsze hasła nie pomogą! bo co z tego, że idziecie walczyć, skoro walka polega na tym, że przeciwnik robi z wami co chce? i jeszcze te wasze gadania o "systemie" — no fajnie, system to jest, kiedy macie 11 facetów na boisku, którzy wiedzą, gdzie mają nogi i głowę trzymać, a nie tyle, ile osób przychodzi na trybunę z termosem kawy!
i ten twój Piast88 co wrzuca te opowieści o trybunie co klaskała jak w finale Champions — no serio, powiedzcie mi, ilu z was tam w ogóle wie, jak nazywa się wasz stoper co wbiegł na boisko? albo kim jest ten pomocnik co normalnie kopie w Młodej Ekstraklasie? bo ja bym się bardzo zdziwił, jakby okazało się, że połowa kibiców na trybunie nie potrafi wymienić nazwiska nawet jednego zawodnika z Waszej drużyny!
no ale hej, dalej trzymajcie się, bo przynajmniej macie jeden cel: walczyć o coś więcej niż te wasze marne 11 punktów w sezonie. tylko pamiętajcie, że jak w końcu spadniecie do szóstej ligi, to będziecie mieli więcej czasu na gadanie o "charyzmie", a mniej na to, by ją komuś pokazać na boisku! 🔴🤡😂
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej no ale WiaraLechawierni, co ty w ogóle pierdolisz 😄 ty tam niby zależy ci na naszej charyzmie, a wiesz tyle o Norwidzie co ja o tym twoim "sznurku" — bo co to niby ten "elementik klasy, siostra"? no serio, gdzieś ty to wyczytał w gazecie policyjnej?
ja ci powiem, co się działo w tamtym sezonie, kiedy norwidowcy walczyli o utrzymanie w piątej lidze, bo ty tam sobie siedziałeś na trybunie i liczyłeś, ile razy nasz pomocnik kopnął piłkę w bok — a my mieliśmy takiego młodego, co normalnie grał w lidze okręgowej, ale przyjechał do nas na jeden mecz, bo jego drużyna miała urlop szkoleniowy. facet wyszedł na boisko, zrobił dwie asysty, strzelił gola i jeszcze zablokował rzut karny. i co? ty byś mu powiedział, że brakuje mu "klasy"? facet nigdy wcześniej nie grał na takim poziomie, a poszedł i zrobił show!
a ten wasz "6:0 z Rakowem II" — no super, przegraliśmy, i co z tego? my mieliśmy taką sytuację w zeszłym roku, że przyjechał do nas zespół z Ekstraklasy, tylko że ich rezerwy, i myśmy im strzelili 3:2 w ostatniej minucie. a ten gość, który trafił, normalnie jest górnikiem i dojeżdża na treningi po pracy — bo u nas nie ma czasu na marudzenie, że "jestem zmęczony".
i co do tych twoich gadam o "systemie" — no fajnie, że ty tam sobie wyobrażasz drużynę jak rasowy sznurek, co to ma być idealnie zapleciony, ale u nas system to jest: facet wbiegający na boisko z bandażem, bo inaczej nie damy rady. pamiętasz ten mecz w listopadzie, jak pod koniec padał śnieg, a nasz napastnik złamał nogę w drugiej połowie? wszedł nowy chłopak, strzelił gola i jeszcze dokończył akcję. ty byś mu powiedział "no ale brakuje ci klasy"? facet nie wiedział, że mu noga się rusza, bo myślał tylko o jednym — nie odpuścić.
a te twoje "11 punktów w sezonie" — no cóż, może gdybyś kiedyś wsiadł do naszego autokaru, co startuje o 5 rano z Częstochowy, żeby dojechać na mecz 300 kilometrów, to byś zrozumiał, dlaczego ludzie przychodzą i biją się do ostatniego gwizdka. nie po to, żeby liczyć punkty, tylko po to, żeby poczuć, że coś większego niż oni sami ich trzyma razem.
no ale co tam, zobaczymy, kto dłużej pociągnie ten temat — myśmy już tyle razy podnosili się z piachu, że wiemy jedno: ten, kto gada o braku charyzmy, nigdy nie widział, jak Norwid gra naprawdę. 🔴💪
Żal mi się zrobiło tego rakowskiego siódmaka, który wbiegł na boisko tylko po to, żeby złapać blok — facet miał tyle życia w sobie, że gdyby poszedł do pogotowia z tym palcem, to pewnie by mu pielęgniarka powiedziała: "chłopie, leż i nie ruszaj się", a on by odpowiedział: "nie ma mowy, muszę jeszcze dokończyć to blokiowanie".
Bo wiecie co? W tym całym szumie o "brak klasy" i "xG" zapomnieliśmy chyba o jednej rzeczy — futbol to nie tylko statystyki, to ludzie, którzy naprawdę dają z siebie wszystko, nawet jak wiadomo, że jutro będzie bolało. I ten cały dorobek trzech lat wicemistrzostwa w Gliwicach — fajnie, że byliście blisko, ale kiedyś trzeba w końcu wygrać mecz, nie tylko sezon. A my? My mamy coś, czego nie kupi się za żadne pieniądze: drużynę, która wbiegnie na boisko z bandażem na palcu i dalej będzie walczyć jak oszalała, bo wie, że kibice z autokaru liczą na to, że nie odpuszczą.
Ale nie przesadzajmy też — ten jeden wdech to nie jest żaden mesjasz, to była po prostu decyzja jednego chłopaka, który wiedział, że nie może pozwolić, by tamten gol padł. A my? My mamy ich 11 takich, którzy każdego tygodnia wsiadają do autobusu i jadą grać, bo wiedzą, że drugiego podejścia nie będzie. I póki tak będzie, póty nikt nie będzie naszymi trybunami, nie ważne, czy gram w piątej, szóstej, czy w strefie rezerwowych na trybunie gości.
No dobra, sam nie wiem, czy mamy charyzmę, czy tylko upór ludzi, którzy wolą siedzieć w zatłoczonym autokarze niż latać po wyższych ligach z kontraktami na pół roku. Może to jedno i drugie. Ale jedno jest pewne — póki będziemy grali tak, jak dzisiaj, niech nas ktoś inny próbuje mądrować, kto gada o "brak ambicji". My wolimy działać, niż gadać. 🔴💪