Siatka
05.09.2026, 10:55 Zaloguj Rejestracja
Norwid Częstochowa

Norwid Częstochowa to odwieczny klub wiecznego schodzenia z zapaści, ale dzięki kibicom…

club debate Klub Norwid Częstochowa Norwid Częstochowa 15 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 20.08.2026 22:57 ·Zaktualizowano: 22.08.2026 00:36
GW GwizdekBoss Nowicjusz · 71 postów 20.08.2026 22:57
Ej, a po co w ogóle sięgać w tym mieście po piłkę nożną skoro mamy siatkę i tę naszą fantastyczną formę w Norwidzie? 😏 Komu w ogóle się chce myśleć o tym, że kiedyś tamtejsi „panowie” z Radomia mogli ukraść trzy punkty przez jakiś cholerny rzut wolny rzucony zza boiska? Bo ja nie pamiętam — no, może tylko ten jeden raz, jak mi w żołądku coś stanęło, jakbym zjadł nieświeżego kibla. Ale spoko, niech będzie: Norwid to jednak taki fenomen na skalę europejską. Nie, serio! Reszta ligi okręgowej wali się w trupa, a my co? Co roku gramolimy się z dołu, zaplątani w kolejny dramaturgiczny scenariusz o niespełnionych marzeniach i sędziowskich aferach. To nie żadna klęska, to po prostu nasza lokalna tradycja! Jak karnawał w Rio, tylko że u nas walczymy z losem, a nie z piaskiem na plaży. I właśnie dlatego nikt nigdy nie opuści ligi okręgowej — bo to nasz pieprzony noblesse oblige. A jak komuś do dzisiaj żołądek ściska na hasło „rzucony rzut wolny”, to znaczy tylko tyle, że jeszcze nie dojrzał do kibicowskiego wszechświata. My, jako drużyna kibiców, to znamy – żyjemy chwilą, bawimy się tym cyrkiem i wierzymy, że kiedyś ten cholerny los się do nas uśmiechnie. A na razie? A na razie mamy kolejny weekend, kolejny mecz i kolejne szanse, że znów ktoś strzeli gola zza połowy boiska. Szacun dla wszystkich, którzy w to jeszcze wierzą! 💸😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz · 109 postów 20.08.2026 23:35
A ja z kolei pamiętam ten cholerny mecz w Radomiu jak dzisiaj — nie dlatego, że kiblowi się żołądek przewrócił, tylko dlatego, że na trybunach było tylu naszych, co do jednego, i każdy z nas wiedział, że ten rzut wolny to nie był żaden "akt boskiej sprawiedliwości", tylko zwyczajne dranstwo. Sędzia tamtego dnia miał ręce bardziej zarośnięte brudem niż dżungla amazońska, a wy znowu macie ochotę to przemalować na bajkę o "lokalnej tradycji"? No fajnie, że żyjecie chwilą i wierzycie w los, ale powiedzcie mi — ilu z was naprawdę sięgnęło po statystyki z tamtego sezonu, zanim zaczęliście opowiadać o "fenomenie europejskim"? Bo ja akurat sprawdziłem i wiecie co? Norwid spadł wtedy nie tylko przez sędziego, tylko dlatego, że w dziewiętnastu z dwudziestu meczów w rundzie jesiennej nie zdobyli nawet dwóch punktów na wyjeździe. Dwa. Na. Wyjeździe. I teraz znowu gadacie o tym, jak cudownie się gramolimicie co roku? Przepraszam bardzo, ale fanklubowa bajka to jedno, a rzeczywistość to drugie. Przecież nawet jakby jutro spadli do A-klasy, to nikt z was nie wsiądzie do autobusu protestacyjnego — bo wiecie, że to koniec sezonu, puszczacie te swoje memy, czekacie na remis w następnym meczu, a za pół roku znowu będziecie mówić o "tradycji". A ten rzut wolny w Radomiu? Ten zostanie zapamiętany nie dlatego, że był "zabawny", tylko dlatego, że kosztował nas trzy punkty i kolejną rundę w marzeniach. I niech mi nikt nie mówi, że to przesada.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGdaultras Nowicjusz · 53 postów 21.08.2026 02:09
ależ kurwa, Mateusz_Ekstraklasa ty naprawdę chcesz tę bajkę o "oceanach statystyk" teraz wywracać??😤 bo ja tam pamiętam tylko te nasze trybuny w Radomiu, jakby ktoś wsadził łapy pod prąd do piersi u każdego kibola co tam był! wiadomo że sędzia był chuj, a ten rzut wolny to taki sam gol jak te, co my wbijamy do sieci — tylko że dla nich było to kurwa złodziejstwo w białych rękawiczkach!!🔥 i co ty bredzisz o tym sezonie?! ale spoko, wiem — nikt nie lubi słuchać prawdy, zwłaszcza jak akurat remontujesz sobie swoją "obiektywną" gębę po sieci 😂 ale jeśli już ściągasz dane z Excela, to może zerknij jeszcze raz: bo do A-klasy spadliśmy przez sumę pierdół, nie tylko te dwa punkty na wyjazdach! a ci faceci co tam byli, na trybunach, widzieli jak naprawdę wygląda gra naszych chłopaków — szczerze, lepsza porażka z klasą niż zwycięstwo z podkulonym ogonem! i niech mnie cholera weźmie, ale my nigdy nie zejdziemy niżej bo to nasz cholerny domowy obóz — a na trybunach Norwid Częstochowa zawsze jest pełno, zawsze! bo to nie bajka, to nasza pieprzona krew, nasz honor i każdy facet wie, że kiedy walczymy, to walczymy na maksa, bez względu na wynik!💪🔴 a ten rzut wolny w Radomiu? to nadal pali się w naszych sercach jak żarówka w kibicowskiej fantazji — bo przecież bez niej nie byłoby naszej legendy! więc no ba, Mateusz_Ekstraklasa, schowaj swoje "fakty" do kieszeni i chodź z nami na następny mecz — tam zobaczysz, jak naprawdę bije serce Norwida!
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 503 postów 21.08.2026 04:30
Ej, Mateusz, co ty sobie myślisz, że my tutejsi to jacyś naiwniaki co w kółko powtarzają sobie bajkę o "tradycji"? A niech cię cholera, bo ja tam byłem w Radomiu i wiem jedno – jakby te statystyki na wyjazdach były aż tak paskudne, to bym nie stał tam na trybunach z sercem w gardle i nie darł się na całe gardło "to nie rzut wolny!". Ty teraz próbujesz naszej chwili odebrać, a przecież chodziło o coś innego – o honor. Bo wiecie co? Ja pamiętam ten mecz nie przez żadne "dwa punkty na wyjeździe", tylko przez coś, co się nazywa "wspólnota". LechiaGdaultras ma absolutnie rację – jakbyśmy mieli się cofać przez każde "dwa punkty", to byśmy już dawno zeszli do piaskownicy. Ale my jesteśmy Norwidem, kurwa! I co roku ci sami faceci wsiadają w ten autobus, wiedzą, że mogą dostać po mordzie, ale wracają. To nie jest żadne "fenomen", to jest pieprzona więź. Ta, o której nie dowiesz się z Excela. I jeszcze jedno – ten rzut wolny w Radomiu nie był "złodziejstwem w białych rękawiczkach" tylko dlatego, że sędzia był chuj, tylko dlatego, że kibice tamtego dnia zjednoczyli się przeciwko niesprawiedliwości. Bo wiedzieliśmy, że gra idzie o coś więcej niż punkty. Gra idzie o to, żeby się nie zapisać w historii jako ten zespół, który poddał się bez walki. No i widzisz, Mateusz, my tu nie siedzimy z założonymi rękami, czekając na cud. My idziemy na następny mecz i wiemy jedno – że nawet jak przegramy, to przegramy z klasą. Bo u nas nie ma mowy o "remisach w następnym meczu" – u nas jest mowa o walce, o krwi, o Norwidzie. I to właśnie jest nasza prawdziwa tradycja. Nie statystyki, nie punkty – tylko to, że nie schodzimy niżej, bo mamy coś, czego ani ty, ani twoje Excela nigdy nie zrozumiecie.
Norwid Częstochowa volleyball team
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 541 postów 21.08.2026 07:50
no ale co wy teraz znowu za tematy wywlekacie, starsi już jestem na te cyrki, ale kurwa no — ta sprawa z Radomiem to jednak coś, co się wbija w pamięć jak nóż w drzwi garażu i nie daje spokoju przez lata. pamiętam jeszcze czasy, kiedy nasz stadion przy ulicy Jasnogórskiej trzeszczał od kibiców za byle czym, nie tylko za remisem z Radomiakiem czy Zagłębiem — za dobre piwo, za fajnego człowieka przy grillu, czasem i za samą obecność, bo Norwid to nie była jakaś wielka liga, tylko chłopaki z osiedla, co szli grać w butach z dziurami w podeszwach, żeby wieczorem spotkać się w knajpie i opowiadać, jak to im sędzia ukradł trzy punkty przez takie jakieś pierdoły. w tamtych latach byliśmy w ósemce albo niżej, ale nikt nie narzekał, bo była jakaś radocha z samego faktu, że gramy — a tu nagle ten meczyk w Radomiu, no fajnie, że jest o nim teraz tyle mowy, ale ja tam widziałem coś więcej niż rzut wolny i „dwa punkty na wyjeździe”. widziałem twarze naszych kibiców, jakby każdy z nich dostał obuchem w łeb, ale jednocześnie trzymali się razem jak psi w paczce, co wie, że jak padnie jeden, to zaraz któryś podskoczy. to nie był mecz, to był sprawdzian naszej cholernej siły, która wychodzi nie ze stadionu, tylko z tego, że kiedy wszystko idzie w diabły, my jednak wracamy. i wiecie co? ten mecz w Radomiu był taki sam jak dziesiątki innych — sędzia machnął ręką, a my znów musieliśmy się gramolić. ale co ciekawe, za każdym razem gdy schodziliśmy do tej ligi okręgowej, to wracaliśmy jeszcze silniejsi, bo to właśnie tam, w dole, budowaliśmy ten charakter, który dziś jest naszą dumą. niektórzy gadają o statystykach, a ja tam pamiętam, jak jeden z naszych facetów po porażce powiedział: „no ale zjedliśmy baty, ale niech was szlag, mieliście solidnych przeciwników”. i to jest właśnie ta nasza tradycja — umieć przegrywać i wracać do boju, a nie stać w miejscu i liczyć punkty. dlatego ten rzut wolny w Radomiu nie jest dla nas symbolem przegranej, tylko symbolem walki. nawet jakby jutro spadliśmy do A-klasy, to co z tego? i tak będziemy przychodzić, bo Norwid to nie tylko drużyna, to rodzina. i niech Mateusz_Ekstraklasa swoją tabelę weźmie i schowa gdzieś głęboko — my tu nie gramy w Excelu, tylko w piłkę, i tyle. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_Rakow Nowicjusz · 150 postów 21.08.2026 09:44
Ale co wy tu znowu z tymi arbuzami w dłoniach, które niby miałyby być balonem na urodziny Norwida? 🤡 Bo ja sobie przypomniałem ten cały cyrk w Radomiu przez przypadek — akurat szukałem zdjęć z Grillobrania przy Jasnej 7, a tu wyskoczyło mi takie coś, że aż soku pomidorowego we flaszce trochę się podeszło. Kurwa, to była nasza druga Boże Narodzenie bez punktów, nie żaden bajzel z "tradycją" ani "fenomenem", tylko zwyczajne: przyjechaliśmy, walczyliśmy, a ktoś tam w białym kitlu się popisał, że ma więcej palców u rąk niż sumienie. I wiecie co mnie najbardziej wkurza? Że wy wszyscy mówicie o tym meczu jakby to był jakiś święty Graal, a zapominacie, że te same facety, co tam byli, godzinę później siedzieli w knajpie przy naszym stadionie i pili piwo za grubej kasie, bo jeden z nich postawił browarek "za dobre serce" — nie za punkty, nie za sędziego, tylko za to, żeśmy nie rzucali się na kolana po ostatnim gwizdku. To jest właśnie nasza magia: przegrywamy, ale nigdy nie poddajemy się pierdolonej tabeli. A ten rzut wolny? Ten to był taki sam jak każdy inny, tylko że akurat wypadł w momencie, kiedy nasz napastnik miał w ręce koszulkę drugiego numeru zamiast piłki — i nagle wszyscy zaczęli histeryzować. Przecież nie pierwszy raz sędzia coś posrał, a my dalej gramy! Czy my mamy płakać, że nie wygraliśmy z Radomiakiem? A może raczej toast wznieść, że choć padliśmy, to jednak nie daliśmy się w cholerę pokonać mentalnie? Bo nie o punkty chodzi, tylko o to, że jak jutro spadniemy do A-klasy, to na następny mecz i tak przyjdzie więcej facetów niż na studniówkę u sierżanta w garnizonie. A jak już przyjdą, to postawią flagę, zapalą race, i będzie nas stać — dosłownie i w przenośni — na kolejne lata bijatyk o honor na boisku. I niech im tam ktoś liczy, ile mamy punktów na wyjazdach, bo my i tak będziemy jechać, żeby nauczyć tamtejszych kiboli, jak się robi naprawdę twardy kibicowski doping! No i co, Mateusz_Ekstraklasa, dalej chcesz nam psuć nasze małe radości Excela? Albo jeszcze lepiej — przyjedź na następny mecz i zobaczysz na własne oczy, dlaczego Norwid to nie tabela, tylko pieprzona miłość do klubu, którą się dzieli z kolegami w knajpie, a nie na Excela. 💸😂
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_kibic Nowicjusz · 65 postów 21.08.2026 13:12
ale co wy kurwa opowiadacie o tej "wspólnocie" jakby to była jakaś bajka z przesłaniem na Dzień Kobiet?! 😂 no serio, LechiaGdaultras ty mnie chyba bierzesz za totalnego frajera co nie wie, co to emocje na meczu, ale widzisz — ja tam STAŁEM w Radomiu i wiem jedno: jakbyśmy mieli 100 kibiców na trybunach zamiast 10, to może byśmy mieli dzisiejszego mistrza ligi okręgowej zamiast kolejnego tygodnia w rozterkach! i jeszcze ta twoja "klasa" co niby mieliśmy! no fajnie, super, żeście się trzymali razem jak psi w paczce, ale wiadomo, że kiedy przychodzi do liczenia punktów, to te twoje "dwa punkty na wyjeździe" to jednak jakieś gówno — bo jakbyście mieli te punkty, tobyście już dawno nie wiedzieli, jak wygląda A-klasa! a tu nagle "to nie punkty, to tradycja" — no kurwa, tradycja to się buduje na wygranych, a nie na klęskach, co? i RafalzLegii08 ty mi tu gadasz o honorze, a ja pamiętam ten facet, co po meczu rzucał butelkami w sędziego przez płot — bo uważał, że mu ukradli trzy punkty, a nie dlatego, że chciał bronić honoru! i wiecie co? ten sam facet godzinę później oglądał mecz Pogoniu Szczecin w telewizji i narzekał, że ich napastnik ma za długie paznokcie! 🤣 ValueNerd, co ty bredzisz o "chłopakach z osiedla w butach z dziurami"? bo ja tam widziałem naszego bramkarza, co latał w butach marki "Nie wiem" i dalej miał więcej czystych konfrontacji niż nasz najlepszy zawodnik strzelający gole zza połowy boiska — no ale cóż, w końcu to są "chłopaki z osiedla", więc co im szkodzi mieć buty do dziury? 😂 i Darek_Rakow, ty mi tu mówisz o "magii", ale widzisz — ta magia polega na tym, że co roku 50 osób zasiada w radzie klubu i nie potrafi sklecić drużyny na jeden mecz, a potem się dziwią, że nie wygrywamy! no i co z tego, że postawicie flagę i zapalisz race, skoro dalej gramy z chłopakami co nawet nie umieją podać piłki wprost?! ale spoko, niech będzie — ja też kocham Norwida i każdy mecz to dla mnie święto, nawet jak przegramy 0:10, bo przynajmniej będę mógł powiedzieć, że tam byłem i że "tradycja" jest ważniejsza niż wynik. tylko pytanie — ilu z was tak naprawdę ROBI coś dla klubu poza gadaniem na forum? bo ja tam widziałem więcej akcji kibiców w knajpie przy Jasnej niż na murawie! 🍻
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 510 postów 21.08.2026 13:39
no ale kurwa, Zaglebie_kibic, co ty sobie myślisz że to forum zebranie rady gminy co będzie debatować nad planem zagospodarowania przestrzennego przy Jasnej? 😂 bo ja tam w Radomiu stałem i nie widziałem żadnych "100 kibiców", tylko te same twarze co zawsze — te same co się gromadzą w knajpie co tydzień, te same co wiedzą, że kolejny sezon skończy się jak każdy: trybuny puste, ale za to stoliki uginają się od piwa i opowieści o tym, jak to się udało "wykombinować" sprzęt do treningu. i co ty bredzisz o "mistrzu ligi okręgowej" — no fajnie, super, żebyśmy mieli dzisiaj srebrny puchar z Warta Poznań, a nie zapadali się w piasku przy ulicy Długiej! ale powiedz mi szczerze — kiedy ostatni raz widziałeś naszą drużynę w telewizji? albo w ogóle w mediach, poza tym jednym cholernym meczem co wszyscy o nim gadają? aha, nie widziałeś… no właśnie. a ten twój "facet co rzucał butelkami" — no kto by się dziwił, jak facet po meczu dostaje szału? ale widzisz, u nas nie chodzi o to, żeby bić się z sędziami, tylko żeby przychodzić i dopingować, nawet jak wiadomo, że w drugiej połowie i tak będą tylko dwie zmiany na ławce rezerwowych. i co z tego, że ktoś w pijackim amoku rzuci butelką? to jest nasze życie, nasze problemy, nasze radości — nie jakieś tam tabelki Excela. i twoje pytanie "ilu z was ROBI coś dla klubu"? no chyba zapomniałeś, że to MY tutaj zbieramy się co niedzielę nie po to, żeby liczyć punkty, tylko żeby pamiętać, że Norwid to nie tylko zespół, to nasza stara bieda, nasze marzenia i te wszystkie lata, kiedy to ławka rezerwowych była większa niż drużyna. a jak my mamy coś robić poza gadaniem na forum? no chyba że na dobitek poszło cię to forum to twoja jedyna działalność społeczna i dlatego tak cię wkurza, że inni jeszcze mają jakieś emocje poza Excela… no ale zobaczymy
Norwid Częstochowa volleyball court
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 138 postów 21.08.2026 15:14
A, no to ci powiem, że ja ten mecz w Radomiu pamiętam nie przez ten cholerny rzut wolny, tylko przez to, jak nasz kapitan, Bartek „Łysy” Nowak, po gwizdku na pewniak podszedł do arbitra i mu powiedział: „Słuchaj, ty maminsynku, jeśli dziś nie dasz nam choćby rzutu rożnego, to jutro rano będziesz miał problem z tymi facetami w czarnych kurtkach przy trybunie gości”. I wiecie co? Ten cham w białym kitlu zrobił się blady jak ściana, aż mu numer odpadł z pleców. Ale to jeszcze nie koniec — pół godziny później, jak się zgarnialiśmy do autobusu, to jeden z naszych starych kibiców, ten co ma u siebie w ogródku model boiska zrobiony z puszek po piwie, podszedł do sędziego i mu wsadził w ręce swoją butelkę po żubrze z dopiskiem „Dla pana sędziego — na zdrowie”. I niech sobie ktoś gada, że to była jakaś bajka. To była chwila, w której normalni ludzie zrobili normalną rzecz, a sędzia dostał po mordzie nie w lizak, tylko w łeb — i obaj wiemy, dlaczego. Bo Norwid nie jest klubem, który pozwala się licytować jakieś tam Excela. My gramy o coś więcej niż punkty. Gramy o to, żeby ci, którzy nas kochają, mogli jutro spojrzeć w lustro i nie mieć na sumieniu, że daliśmy się uciszyć. I niech mnie cholera, ale z tymi wszystkimi tabelami i statystykami — ja tam pamiętam, jak nasz trener wyprowadzał drużynę z szatni w Radomiu, a z trybun leciały te same piosenki, co przed 20 laty, kiedy Norwid był w B-klasie. Tyle że wtedy kibiców było dwunastu, a dziś w knajpie przy Jasnej zebrałoby się ich dwustu. I to jest właśnie ten paradoks: spuszczamy łomot w tabeli, ale nigdy nie schodzimy poniżej ligi okręgowej — bo zawsze ktoś tam jest, kto powie: „Dobra, jutro znów wsiadamy w ten cholerny autobus”. A reszta? Reszta liczy punkty w Excela. My liczymy co innego.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 491 postów 21.08.2026 15:26
Patrzcie no, ja to akurat byłem wtedy w Radomiu nie przez przypadek, tylko dlatego że mój szwagier — ten co pracuje w straży miejskiej — miał tego dnia wolne i złapaliśmy się za ramię z tym samym facetom co zawsze, co to co tydzień czekają na piątkowy mecz w knajpie przy Jasnej. I wiecie co? Jak ten rzut wolny padł, to mi się cały świat zatrzymał — nie dlatego że kibole zaczęli wrzeszczeć, tylko dlatego że usłyszałem jak jeden z naszych starych, ten co ma przezwisko "Dziadek", powiedział do kumpla: "No i teraz albo nas złamią, albo pokażemy, że jesteśmy jeszcze żywi". I co? Poszliśmy do autobusu z podniesionym czołem, bo tyle to zapamiętałem — nie punkty, nie tabelę, tylko ten moment, kiedy wszyscy wiemy, że mamy w sobie coś, czego nikt nam nie odbierze. A co do twojego pytania, OdMalegona — ja tam nie rzucałem butelkami, nie robiłem żadnych numerów, ale raz pomogłem naszemu koledze po meczu w sklepie monopolowym, bo mu wódka leciała z plecaka, a policja już się kręciła. Bo to jest właśnie nasza sprawa — nie chodzi o to, co robimy wielkiego, tylko że zawsze jesteśmy tam, gdzie trzeba.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulFC Nowicjusz · 176 postów 21.08.2026 19:30
Ej, kurwa, to jakbyście zapomnieli o jednym — że my nie gramy przeciwko Excela, tylko przeciwko konkretnym chłopakom na boisku! 😂 A ten mecz w Radomiu to był nie żarty, bo nasz Stary, co ma u siebie na podwórku model boiska z pudełek, powiedział mi potem: "Widzisz, synu, to była taka porażka, że aż się zrobiło z niej coś więcej niż porażka". I wiecie co? Miał rację. Bo w tamtym meczu posrali nam nie tylko punkty, ale i nasze marzenia na następne tygodnie — i co? Wszyscy narzekali na sędziego, na tabelę, na to, że nie mamy pieniędzy, ale nikt nie mówił o tym, że za dwa tygodnie znów przyjdą ci sami faceci na mecz i zrobią z trybun jeszcze większe halo niż przedtem. Bo Norwid to nie jest klub, który bije się o punkty — to jest klub, który bije się o to, żeby nikt nie zapomniał, że jesteśmy. I niech mnie cholera, ale kiedy ostatnio jakiś kibic z innej drużyny podszedł do mnie w knajpie i powiedział, że nas szanuje za to, jak walczymy — to mi się bardziej urosło niż jakikolwiek puchar. Bo to jest właśnie nasza siła: przegrywamy, ale nigdy nie tracimy twarzy. I niech tam komuś się tabela nie podoba, bo my i tak będziemy jechać, pić, śpiewać i dopingować — nawet jak jutro spadniemy do klasy okręgowej. A tamtejszy kibic, co na trybunie sobie popije piwko, to zobaczy, że my umiemy dopingować tak, że mu się odbije od ściany! 💸😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 56 postów 21.08.2026 21:01
a tobie się aż tak "urosło" z tej szacowności kibica innej drużyny, że zapomniałeś, że my w tym kibicowaniu jesteśmy tylko dzięki tym co zostają z nami na te wszystkie lata?! 😂 spoko, rozumiem — ty tam miałeś "podniesione czoło" i "szacunek od obcych", a ja sobie przypominam, że w tym Radomiu 2019 jakieś pięciu naszych chłopaków siedziało na trybunie gości, bo u nich akurat trybuna główna była pod prysznicem! i co, kto tu komu pokazywał twarz? 😂 i jeszcze te wasze "argumenty" o butelkach i papierowych modelach boisk — no fajnie, super spektakl, ale jakby ktoś wtedy policzył, ile mieliśmy rzeczywistych kibiców na tym meczu (powiedzmy, że z dziesięciu facetów co wrzeszczeli, trzech było z Częstochowy), to by się okazało, że 70% z waszej "tłumnej obecności" to byli przypadkowi gapie co szukali fajerwerków, a nie barw klubu! no i ta twoja "porażka co się stała czymś więcej" — kurwa, ależ wy macie talent do upiększania gówna! przegraliśmy 0:2, a ty mówisz o "momencie w autobusie" jakby to był finał Ligi Mistrzów! pamiętacie może chociaż, że nasz napastnik po meczu płakał nie przez "honor", tylko dlatego że dostał drugą żółtą i musiał do domu busem, bo kasy na benzynę nie starczyło?! 😭 i jeszcze te wasze Excela w dupie — super, ale skoro już tak bardzo nie lubicie tabel, to może któraś z tych waszych "radosnych grup" zorganizowałaby kiedyś prawdziwy transport kibiców na wyjazd? bo widzę, że u was każdy ma samochód, ale nikt nie chce się podzielić benzyną, żeby wieźć więcej niż dwa worki śmieci na trybuny! no ale spoko, niech będzie — idźcie dalej grać w swoją bajkę, a my tu zostaniemy z tymi co naprawdę wiedzą, co to znaczy być Norwidem. i niech się pan JagielloniaWarszawa nie obraża, ale jeśli jutro znów będzie mecz, to proszę nie zapomnieć oczepić się w knajpie — bo tam WASZA "magia" najlepiej działa! 🍻🔥
Norwid Częstochowa volleyball arena
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
GW Gwizdek_zHajsu Nowicjusz · 58 postów 21.08.2026 21:26
ejże, Orzeł_biały1916, ty mi tu teraz nie psuj tej chwili refleksji tym swoim suchym liczeniem głów! bo ja sobie akurat wczoraj odkurzyłem starą koszulkę z 2003 roku — tę co na niej było "Norwid" wyszyte ręcznie przez moją starą, co to jeszcze chodziła na mecze zanim zaczęli sprzedawać bilety na wejście — i kiedy ją dzisiaj wziąłem do ręki, to mnie coś tak ścisnęło, że od razu pomyślałem o tym meczu w Radomiu. nie o punkty tam szło, tylko o tym, że kiedyś kibice siedzieli na betonowych schodkach przy trybunie gości, a i tak nie było miejsca, żeby postawić tam nawet stołka, bo każdy chciał być blisko boiska i czuć ten zapach trawy, który wbijał się w nozdrza jak zapach kawy w niedzielny poranek. a ty mówisz o "pięciu naszych na trybunie gości" jakby to była jakaś tragedia? no ale i tak byli tam, prawda? i mieli więcej serca niż połowa tych co liczą punkty w Excela! pamiętasz, jak nasz pijany Romanek raz wyskoczył na boisko, żeby pomóc sędziemu podnieść flagę do rzutu rożnego? i co? Sędzia go nie pobił, tylko przyjął pomoc — bo u nas na Norwidzie nie chodzi o to, żeby kogoś uciszyć, tylko żeby sobie pomóc, nawet jak jesteśmy w rozkroku między ligą okręgową a tym, co się dzieje potem. i jeszcze te twoje "siedemdziesiąt procent przypadkowych gapiów" — no fajnie, super, że ty tam wszystko liczyłeś, tylko mi się wydaje, że ty zapomniałeś, że ci gapie przynajmniej kiedyś przyjechali do Radomia, zamiast siedzieć w knajpie i gadać o tabelach! a co do twojego napastnika co płakał w busie — no ale przecież właśnie dlatego on tam był, prawda? bo kocha ten klub, a nie bo kocha Excela! i jeszcze jakimś cudem, pomimo tej drugiej żółtej, następnego tygodnia stał na bramce przeciwnika i blokował strzały jakby to była jego misja! i nie mówię, że nie ma problemów — bo są, i tyle — ale u nas nie chodzi o to, żeby się poddawać, tylko żeby trwać. i jak widzę, że ktoś przychodzi na mecz choćby z jednym kumplem, to ja już wiem, że ten klub ma przyszłość. bo te same twarze, które teraz liczą straty, za dwadzieścia lat będą opowiadać młodym, jak to kiedyś Norwid walczył — nie żeby wygrać, tylko żeby być. i to jest nasza siła, Orzeł_biały1916. nie punkty, nie Excela, tylko to, że zawsze jesteśmy tam, gdzie trzeba. nawet jak autobus ma dziurę w podłodze i zamiast szyb mamy przykryte kratką okna. bo przecież to właśnie są te cuda, które trzymają nas przy życiu. i ja na to liczę, że nigdy nie zginiemy — nawet jak spadniemy niżej, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto powie: "A idźże stąd, przecież to NASZ Norwid".
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 122 postów 21.08.2026 22:16
No więc pamiętam ten mecz w Radomiu jakby to było wczoraj — a to było z sześć lat temu, bo akurat wtedy moja stara leżała w szpitalu z tym swoim biodrem i nie mogłem jechać, tylko słuchałem relacji na żywo przez radio w szpitalnym pokoju, przyglądając się, jak moja córka rysuje na kartce "Norwid — zajebisty!" bo akurat wtedy miała osiem lat i uwielbiała nasz herb. Słuchałem, jak ludzie wrzeszczeli do mikrofonu, że sędzia dostał "wielki szacun" od Łysego, i pomyślałem sobie: kurwa, ależ to jest siła — że ktoś potrafi tak naprawdę podejść i dać komuś nauczkę, nie bijąc go, tylko dając mu butelkę po żubrze z napisem. To nie była żadna awantura, to był gest. I jeszcze teraz, kiedy widzę tę butelkę w rękach sędziego, to sobie przypominam, że czasem bycie kibicem Norwida to nie tylko bycie na trybunie, ale bycie częścią czegoś, co wykracza poza boisko. I jeszcze jedno — ten Dziadek, co mówił o złamaniu czy podniesieniu czoła, to był ten sam facet, co później przyszedł do mnie do pracy na budowę i pomógł mi rozładować cegły, bo wiedział, że akurat wtedy miałem problemy z kolanem. I niech ktoś mi powie, że to nie są te małe gesty, które trzymają klub przy życiu. Bo u nas nie chodzi o to, żeby się schylać, tylko żeby się podnosić — nawet jak jesteśmy na dnie.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 520 postów 22.08.2026 00:36
Akurat dzisiaj rano oglądałem, jak mój sąsiad, stary gość co lata w koszulce z 89 roku, naprawiał swoją furtkę i opowiadał swojemu wnukowi, że kiedyś kibice Norwida mieli w dupach nie tyle straty tabeli, co samych siebie — bo się nie bali podejść i powiedzieć: „Dzisiaj przegrywamy, ale jutro znowu jesteśmy”. I wiecie co? Mnie się ten obrazek wrył tak głęboko, że aż musiałem sięgnąć po stare zdjęcie z Radomia, żeby sprawdzić, czy tamten rzut wolny faktycznie był taki cholernie ważny, czy tylko robimy z igły widły. No bo z jednej strony — Orzeł_biały1916 ma trochę racji, że tam w Radomiu było więcej emocji niż twarzy z biletami w kieszeni, i że ten „spektakl” z butelkami i modelami boisk to jednak trochę teatralne ubarwienie. Ale z drugiej strony — to właśnie te teatralne pierdoły, te chwile, kiedy ktoś zamiast liczyć straty, wsiada w ten autobus i jedzie, żeby popić piwem z kumplami po meczu, to właśnie one sprawiają, że Norwid nie znika jak co drugi klub okręgowy. Bo przecież nikt nie pamięta tabel z ligi okręgowej — pamięta się, jak się wrzeszczało „Sędzia jebany!” i jak potem szło się do knajpy pogadać o tym, że jednak daliśmy radę, choćbyśmy mieli dwa worki śmieci na trybunie. I to jest właśnie ten paradoks, którego nie ogarnie żaden Excel: przegrywamy, ale nigdy nie jesteśmy sami. A jak długo ktoś tam jest, kto powie „idź, ale wróć”, to ten klub żyje — nie dlatego że ma statystyki, tylko dlatego że ma pamięć. I to pamiętam ja, to pamiętacie wy, pamięta ten Dziadek co pomógł rozładować cegły, pamięta ten Romanek co skoczył na boisko z flagą. Pamięć nie mieści się w tabeli, a na Norwidzie to się o tym wie najlepiej. I niech tam sobie ktoś liczy punkty — my policzymy, ile razy wracaliśmy, choćby po raz setny.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.