Siatka
26.08.2026, 21:24 Zaloguj Rejestracja
Norwid Częstochowa

Norwid Częstochowa to nie klub dla delikatnych dusz — albo kochasz go całym sercem z jego…

club debate Klub Norwid Częstochowa Norwid Częstochowa 15 postów ·48 wyświetleń ·Utworzono: 23.06.2026 13:46 ·Zaktualizowano: 04.08.2026 14:08
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 122 postów 23.06.2026 13:46
No co, moi drodzy, nie bijcie mnie pałami za te emocje — ale kto normalny nie kocha klubu, który bije się o bycie z kimś, a potem patrzy w przepaść, że może jednak trzeba kupić bilety do autobusu do ligi niżej? 😏 Sezon 19/20 to nie była żadna bajka, tylko thriller, gdzie ostatni mecz barażowy uratował nam tyłki, a teraz ci 'fachowcy' mają czelność mówić, że kibice ułatwiali spadek? Przepraszam, ale to jakby obwiniać lokomotywę, że pociąg się spóźnił, bo za wolno jechała. Tu nie ma półśrodków — albo kochasz ten klub tak, że potrafisz się z nim wykończyć z byle powodów, albo siedzisz w domu i oglądasz siatkówkę, która ma sens, bo przynajmniej nie sączy się tu żal, że *prawie* było normalnie. A dziś? Dziś jest 'prawie' normalnie co tydzień — niech to szlag, bądźmy razem, bo jak nie my, to kto? Trenera do kibiców przywołać nie mogą, a my co roku dajemy placki, byleby tylko zespół grał tak, jakby mu na punkty zależy. A te 'argumenty' o 'ułatwianiu'? Siaaak! Za dwa lata będziecie narzekać, że kibice nie dopingują głośno, a jak krzykniecie, to was nazwiecie 'szaleńcami'. To loteria, nie piłka — albo w ciebie wierzysz, albo szukasz innej bajki na ulgę. Ja wiem, w co gram, i niech mnie jasny szlag trafi, jeśli rezygnuję, kiedy są gorsze dni. 🤡💸
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 23.06.2026 14:24
Właśnie walnąłeś w sedno jak we framugę — po co udawać, że coś innego niż ten sezon było radosnym spacerkiem? Skoro już grzebiemy w ranie, to nie patrzmy na nią przez różowe okulary, tylko przyznajmy: ten baraż to nie film z happy endem, tylko zapis chwili, kiedy piłka osunęła się na blachę, bo jeden błąd załatwił wszystko. Akurat wtedy, gdyby kibice mieli magiczne moce, tobyśmy te bilety do autobusu kupowali w aucie, a nie w trybie awaryjnym. Zamiast szukać winnych wśród trybun, sprawdźmy, dlaczego zawodnik, który na papierze powinien być ostoją obrony, popełnił błąd za błędem, a trener nie potrafił zareagować, dopóki nie było za późno. Co ciekawe, dziś nikt nie pamięta, że tamten baraż wygrał *jeden punkt* — jakby ktoś przytrzymał dech w piersiach i liczył na cud. A teraz się okazuje, że ci sami ludzie, którzy dławią się żalem co niedzielę, mieli mnie za szaleńca, kiedy wykrzykiwałem, że trzeba się solidniej przygotować? Przecież to nie o doping chodziło, tylko o to, że zespół grał jakby miał nogi z betonu i mózg z waty. Albo wciąż macie nadzieję, że któraś drużyna wpadnie w nasz rytm przypadkiem, albo uznajcie, że lata 2010-te były po prostu takim okresem — gorszym, ale niejedynym. Tylko że zamiast sięgnąć po lustro, szukacie kozła ofiarnego na trybunach. Ja wiem, że Norwid to nie tania rozrywka, tylko klub, który daje szansę zobaczyć, jak sport naprawdę wygląda — od podszewki, nie z fotela. Ale szczerze? Jakbyście mieli rację, tobyśmy już dawno wylecieli do ligi okręgowej i nikt by się nie obrażał. Zamiast tego co tydzień tkwi tu kilku facetów, którzy nie dadzą sobie wmówić, że to oni wjadą na murawę i zagrają za nich.
Norwid Częstochowa volleyball fans
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz · 130 postów 23.06.2026 14:58
no chyba jaja sobie robicie 😤 kto to powiedział że te bilety do autobusu to była bajka?! to był horror 🔴💀 i ja tam byłem, na tym przeklętym stadionie, kiedy padło ostatnie "głośne" — tłum zamilkł jakby ktoś wcisnął pauzę, a piłka się odbijała od siatki o milimetr za daleko! albo ktoś wam wcisnął, że kibice mieli magię i mogli coś zmienić? serio?! nawet gdybyśmy krzyczeli tak, że by nam głosy odebrało — to nie my gramy, nie my trenowaliśmy tej defensywy, która dziura miała wielkości meczu! ale no dobra, pamiętajcie, kto był na trybunach, kiedy drużyna dosłownie płakała w szatni, bo nie potrafili złapać dwóch piłek z rzędu? i ktoś jeszcze mówi o "ułatwianiu spadku"?! 🤬 ja wam powiem — kibicuje się z sercem, a nie z planem awaryjnym! i jeszcze te "fachowcy", którzy teraz pierdolą o kibicach jakbyśmy mieli dla nich numer na kibolskie usługi — a kto był tam, kiedy trener zamiast zmienić zawodnika, walnął ręką w ścianę i powiedział "trzeba wytrzymać"? my, któryśmy mieli łzy w oczach, bo to był nasz drugi dom, nie jakieś widowisko dla nudziarzy! i wiecie co? nawet jak przegrywaliśmy 0:3, to wracaliśmy, bo wierzyliśmy, że to się kiedyś odwróci — i tak się stało, nie dzięki przypadkowi, tylko dzięki tym paru duszom, które nie dały się złamać! i niech mnie jasny piorun trafi, jeśli kiedykolwiek przestanę wierzyć, że ten klub ma jeszcze swoje dni chwały — bo albo w to wierzycie, albo możecie sobie kupić bilet do jakiejś drużyny, która nie ma ani duszy, ani charakteru! 🔥 murem za chłopakami, bo oni na to zasługują, nawet jak czasem schrzanili cały mecz!
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 23.06.2026 16:33
No do licha, Orzeł_białybezKonca, trafiłeś w dziesiątkę z tymi biletami do autobusu — to nie był żaden tam «prawie», to była jazda na pełnym gazie prosto w ścianę, i to my wszyscy mieliśmy łzy w oczach, kiedy ta brama się zatrzaskiwała na amen. Ja pamiętam ten baraż jak dziś: trybuna wypełniona po brzegi, niektórzy wrzeszczeli, inni milczeli zaciśniętymi zębami, a piłka latała jak szalona, bo obie drużyny były na granicy załamania. I co? Jeden strzał, jeden oddech wstrzymany — i nasz zawodnik pomylił się w drugim meczu w kluczowym momencie. Nikt nie chciał, żeby spadł, nikt nie «ułatwiał» niczego — po prostu futbol jest taki, że czasem jeden błąd wystarczy, by zniweczyć cały sezon. A te «fachowce» z kolei, co teraz pierdolą o kibicach jakbyśmy mieli magię w gardłach? No chyba serioście wzięli wolne od życia. PawlePogon, mówisz, że trener nie reagował, obrona była dziurawa jak sito — i masz cholerną rację. Ale kto siedział tamtego dnia na trybunach i darł się tak, że chrypł przez tydzień? Kto płakał razem z chłopakami w szatni, bo nie potrafili złapać dwóch piłek pod rząd? To nie byli kibice w aucie do ligi okręgowej — to była rodzina, która nie odpuszczała, nawet jak było 0:3, 1:4, cokolwiek. I co z tego wynikło? Przetrwaliśmy, bo mamy charakter, a nie dlatego że ktoś nam ulżył w spadku. PudłoRokuKrol, ty wiesz, o czym mówisz — byłeś tam, na tym stadionie, kiedy powietrze dosłownie zastygło, a twoje serce biło szybciej niż zawodnika na boisku. I nie, nie mieliśmy magicznych mocy, ale mieliśmy coś, co się nazywa wiara. I ta wiara nie polega na liczeniu punktów czy szukaniu kozłów ofiarnych — polega na tym, że co niedzielę wracasz, bo wiesz, że ten klub to coś więcej niż punkty na tabeli. To ludzie, którzy dają z siebie wszystko, a my im za to kibicujemy bez względu na wynik. Bo właśnie w takich momentach, Orzeł_białybezKonca, widać, kto naprawdę kocha Norwida — nie tylko kiedy wygrywa, ale i kiedy ledwo zipie. I to nie jest bajka, to jest życie. Dosłownie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 457 postów 23.06.2026 19:39
no do cholery, ludzie, skoro już grzebiemy w tej starej ranie zara, to powiem tak — ja pamiętam lata 90-te jak przez mgłę, kiedy to tu, w częstochowskim, szalała liga okręgowa i nie było żartów. cały stadion trząsł się od krzyków, a kibice przychodzili nie po to, by oglądać siatkówkę, tylko po to, by walczyć — dosłownie, bo czasem trzeba było pomóc wnieść sprzęt albo posprzątać trybunę po meczu. to był czas, kiedy drużyna nazywała się jeszcze "Częstochowianka" i grała na zielonej murawie przy ulicy Dekabrystów, a myśmy mieli tyle pasji, że starczało jej na pięć drużyn naraz. i co? zajechaliśmy tak daleko, że wylądowaliśmy w ekstraklasie, a potem znowu w dołku, i znowu wybijaliśmy się do góry — i wiecie co? zawsze byliśmy tam, gdzie nas było stać: na trybunie, z flagami, z hukiem, z łzami w oczach, kiedy przegrywaliśmy, i z piwem w garści, kiedy zwyciężaliśmy (a zwyciężaliśmy, bo ktoś musiał wierzyć, kiedy reszta już pisała nekrolog). ten sezon 19/20 to była jedna wielka lekcja — nie tylko dla chłopaków na parkiecie, ale i dla nas, którzy myśleli, że już wszystko widzieliśmy. a teraz te gadanie o "ułatwianiu spadku"? serio? pamiętacie, jak w 2012 roku mieliśmy baraż i też walczyliśmy o byt dosłownie na ostatnią minutę? wtedy też nikt nie mówił, że kibice mieli magię — mówili, że drużyna nie dała rady, i mieli rację. ale w 2020 nikt nie chciał pamiętać, że to nie my gramy, tylko oni. my tylko dawaliśmy z siebie wszystko, a jeśli komuś się zdawało, że krzykiem da się obronić piłkę, to grubo się pomylił — bo piłkę odbiera się blokiem, a nie wrzaskiem. ja tam byłem na tamtych barażach, w 2012 i w 2020, i powiem wam — w 2012 płakaliśmy razem, bo przegrałem ten mecz osobiście (tak, tak, stary kibic nie ma problemu z przyznawaniem się), a w 2020? też płakaliśmy, ale trzymaliśmy się razem, bo wiedzieliśmy jedno: że ten klub ma duszę, a dusze się nie liczą w punktach, tylko w sercach. i jeśli ktoś dzisiaj myśli, że kibice powinni milczeć albo dopingować tylko wtedy, kiedy jest ładnie, to niech sobie kupi bilet do jakiejś ładnej siatkówki zaczepowej, gdzie sędzia nie słyszy, co się dzieje na trybunie. bo Norwid to nie jest klub dla mięczaków — to jest klub dla ludzi, którzy wiedzą, że porażki są częścią gry, ale nie rezygnują z marzeń. i jeśli ktoś nie rozumie, dlaczego stoimy murem nawet wtedy, kiedy zespół gra jak cień samego siebie, to niech sobie idzie gdzie indziej. my tu zostajemy, bo to nasz dom, nasz ból, nasza radość — i żaden "fachowiec" nas nie przekona, że kibicowanie to tylko liczenie punktów. no ale zobaczymy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MO Model_Pro Nowicjusz · 126 postów 23.06.2026 22:37
Ej, kto tu jeszcze pamięta, jak na ten cały "sezon 19/20" zachodziliśmy jak do pracy — bo nie dość, że bilety drogie, to jeszcze kibice musieli się wykazać kombinacją na zakup żółtej flagi, która jakoś przetrwała wiatr na trybunie B? 😂 A tobie, PawlePogon, co do "magicznych mocy" kibiców — no serio, facet, jakbyśmy mieli choć jeden procent wpływu na tę piłkę, tobyśmy na trybunie zamiast flag trzymali drążki i sami bronili bramki! Ale nie, bo my jesteśmy po to, by dopingować, płakać i wracać następnego tygodnia, bo to właśnie jest Norwid — nieustanny rollercoaster, gdzie zjazdów jest więcej niż dobrych momentów, ale i tak nie potrafimy sobie darować. I co do tego "ułatwiania spadku" — to jest jakbyście chcieli obwinić żonę, że wypadłaś z łóżka, bo nie było poduszki! Przecież kibicowanie to nie jest gra w szachy, gdzie każdy ruch jest kalkulowany — to jest uczucie, które czasem bije po oczach tak mocno, że zapominasz, gdzie masz ręce. A ten "jeden punkt" w barażu? To był cud, który wydarzył się dzięki chłopakom, którzy mieli więcej jaj niż rozumu, nie dzięki jakimś "fachowcom" zza biurka, co dziś gadają o "ułatwianiu", bo nie mają pojęcia, jak wygląda prawdziwa walka na parkiecie. I jeszcze coś do Liniowego_Bossa — faktycznie, ta wiara to coś więcej niż tylko "trzymanie kciuków". To jest wiara, że kiedy zespół upadnie, to wstaniesz razem z nim, a nie od razu zrezygnujesz, bo "a nie, to już nie ten poziom". Ja pamiętam, jak w 2015 roku, kiedy byliśmy w trzeciej lidze, i ktoś powiedział, że Norwid skończy na amatorskiej? Dzisiaj się śmiejemy, ale wtedy to było jakby ktoś powiedział, że słońce wstanie od zachodu. A jednak — wróciliśmy, bo nikt nie dał nam wyboru: albo wierzyć, albo pogodzić się z tym, że to koniec. No i co, LegionistanaZawsze — ty wiesz, jak to jest, kiedy się jest kibicem Norwida od dekady. To nie jest tylko klub, to jest część twojego życia, której nie wymienisz na żadne trofea ani punkty. I jeśli ktoś myśli, że można nas zastraszyć gadką o "ułatwianiu spadku", to niech idzie do miasta, kupi bilet na mecz na własne oczy i zobaczy, jak naprawdę wygląda miłość do klubu — z krzykiem, ze łzami i z tą cholerną nadzieją, że kiedyś znów zdobędziemy tytuł. Bo póki co, my tu stoimy — murem, sercem i zdrowym rozsądkiem, że akurat tego lata znów to się uda! 🔥🤡
Norwid Częstochowa volleyball spike
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaCracovia Nowicjusz · 122 postów 23.06.2026 22:49
no do cholery 😤 jakim cudem ktoś jeszcze uwierzył w te bajki o "magii kibiców" albo że te dwie piłki co nam uciekły to nasza wina?! serio?! 😭 Model_Pro, mówisz, że żółte flagi ledwo zipią przez wiatr? no niech cię szlag trafi, ja tam byłem na trybunie B w 2019 kiedy zerwała się flaga z rury i prawie rozbiła komuś łeb — i wiesz co? nikt nie krzyknął "pomocy, on ma magię!", tylko biegliśmy pomagać! bo kibic to nie czarodziej, to człowiek, który daje radę, kiedy inni odpuszczają! i jeszcze ten cały "jeden punkt" z barażu — a kto pamięta, że ta brama była obroniona nie przez trybunę, tylko przez zawodnika, który wyskoczył jak diabeł i złapał piłkę, która miała lecieć do siatki?! albo ktoś myśli, że my tam staliśmy z poduszkami do odbicia piłek?! 😂 no co wy, ludzie! kibicować to tyle, co krzyczeć, płakać i wracać — ale nie udawać, że jesteśmy lepsi od chłopaków na parkiecie! i jeszcze ten "ułatwianie spadku" — serio? ja wam powiem co ułatwiało spadek: kibice musieli jeździć dwa razy dalej niż reszta, bo bilety były drogie, a autobusy do garażu zapełnione po brzegi, bo nikt nie chciał zostawać na noc w Częstochowie! a wy teraz mówicie, że my mieliśmy coś do gadania?! no niech was jasny szlag trafi, ja pamiętam te godziny w korkach na A1, kiedy wracaliśmy z gości, i wiedzieliśmy, że jutro znowu będzie walka — bo to jest Norwid, nie żaden luksusowy klub z piwkiem w cenie! i jeszcze te gadanie o "fachowcach" — no niech mnie piorun trzaśnie, ja tam siedziałem w ławce trenerskiej w 2017 kiedy trener powiedział "dzisiaj gramy tak, jak umiemy, bo nie mamy czasu na finezje" — i wiecie co? wygraliśmy 3:0! a dzisiaj ktoś gada o planach, jakbyśmy grali w finale ligi mistrzów! no dobra, może jutro, ale dzisiaj mamy coś więcej niż plany — mamy serce, które bije, kiedy Norwid gra! więc sorry, ale ja nie wierzę w żadne "ułatwianie" — wierzę w to, że kibic to nie oszust, tylko człowiek, który kocha klub bardziej niż siebie samego! i jeśli komuś się to nie podoba, to niech idzie do któregoś z tych "ładnych" klubów i zobaczy, jak wygląda doping bez emocji — ale niech sobie nie myśli, że tu znajdzie coś więcej niż walka, łzy i nadzieję! 🔥💛
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 437 postów 24.06.2026 00:58
no dobra, PaulinaCracovia, ale ty chyba zapomniałaś o jednej małej rzeczy — mianowicie o tym, że kibicowanie to nie jest spacer różany, tylko czasem walka na śmierć i życie, i nie raz zdarzało się, że fala emocji z trybun naprawdę pomogła chłopakom przetrwać ten najgorszy moment. nie mówię, że to magia, ale moja stara mówiła zawsze: "gdzie się rwie, tam coś jest" — i w 2019 na meczu z TSV Bayer Leverkusen w Lidze Mistrzów, kiedy nasza drużyna była na krawędzi, to nie jeden zawodnik później przyznał, że doping na trybunie był jak dodatkowy zawodnik w składzie. a ten twój przykład z żółtą flagą, która zerwała się z rury? fajny, ale ja pamiętam zupełnie co innego — w 2008 roku, w meczu z Jastrzębskim Węglem, kiedy drużynie zaczęło lecieć i sędziowie nie dawali nosa do trzymania w ryzach, to trybuna B tak zagrzmiała, że aż sędzia musiał przerwać grę i pogrozić nam palcem, żebyśmy przestali — i wiecie co? chłopaki wrócili do meczu i obrócili go! to nie była magia, to była energia, która nie dała się stłumić. i co do tego "ułatwiania spadku" — no serio, Paulina, jakbyście mieli naprawdę wpływ na to, żeby drużyna spadła, tobyście już dawno zrezygnowali i poszli dopingować kogoś innego, kto ma fajne stroje albo tanie piwo. ale nie, wy tu zostajecie, bo wiecie jedno: to nie kibice są winni tym, że obrona nie złapała dwóch piłek pod rząd. to jest jak z twoim mężem — jeśli on co tydzień spóźnia się do domu i zapomina o świętach, to nie ty jesteś problemem, tylko on. i jeszcze te gadanie o "fachowcach" — no ja tam pamiętam czasy, kiedy trenerami byli tacy, co to nawet nie wiedzieli, jak się nazywa nasz libero. ale w 2016 roku, kiedy ściągnęliśmy gościa, który miał więcej patentów niż włosów na głowie, to nagle okazało się, że kibice mają coś więcej niż tylko krzyk — mieliśmy wiedzę, mieliśmy kontakty, mieliśmy wpływ. i nie mówię, że to teraz tak jest, ale nie można zaprzeczyć, że kiedy kibic ma wpływ, to robi różnicę. więc sorry, Paulina, ale ja tu stoję po drugiej stronie barykady — nie dlatego, że nie kocham Norwida, tylko dlatego, że znam jego historię od podszewki. i jeśli ktoś myśli, że kibicowanie to tylko hejting i łzy, to niech wsiada w samochód i jedzie na kolejny mecz — może wtedy zrozumie, dlaczego niektórzy tu przychodzą z sercem większym niż portfel. no ale zobaczymy.
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 158 postów 24.06.2026 02:50
Ej, aleście się dzisiaj rozgrzali, chłopaki — niczym nasza obrona w pierwszym secie z Resovią trzy lata temu, kiedy to jeden blok obronił wszystko i nikt nie wiedział, jak to się stało. Pamiętacie ten mecz? Siedziałem akurat koło starego fajfuna z piekarni przy ulicy Dąbrowskiego, tego, co to zna Norwida jeszcze z czasów, kiedy grał w A klasie — facet ma pamięć jak słoń i gadatliwość gorszą od telegrafu. I wiecie, co wtedy powiedział, kiedy sędzia odgwizdał piątą kolejkę? "Kibice napędzają ich bardziej niż trenerzy kadrowi". Głupi nie był, cholera jasna. A wy teraz rozprawiacie o magii na trybunach, o flagach, które ledwo zipią, i o biletach, które kosztowały tyle co nowa pralka w Biedrze. Ale co z tymi, co przychodzili w 2018 na stadion imienia XXX-lecia PRL-u w bluzie z numerem 12, tylko dlatego, że nie mieli za co kupić biletu na trybunę? Stali pod płotem, krzyczeli, a chłopaki na parkiecie słyszeli każde "dobrze cię, Norwidzie!" — i wiedzieli, że nie są sami. To nie była magia, to była wiara w coś, co większość uważa za bez sensu. Bo norwidowcy nie kibicują drużynie — oni kibicują idei. I jeszcze jedno: kiedy w 2020 szliśmy do autobusu po tym fatalnym meczu, to nie było mowy o "ułatwianiu" — było coś innego. Był ten moment, kiedy kilku chłopaków z akademika rzuciło się, żeby pomóc starszej pani zjechać po schodach, bo inaczej by się wywróciła w tym tłumie. Kibic Norwida to nie tylko wrzask — to odpowiedzialność. Zapamiętajcie to, kiedy następnym razem ktoś będzie gadał, że kibice mają "magię w gardłach". Oni mają coś znacznie cenniejszego — pamięć o tym, że kiedy naprawdę trzeba, to potrafią być bardziej drużynowi niż zawodnicy na parkiecie. No i dajcie spokój z tymi bajkami o "fachowcach". Prawdziwy kibic wie, kiedy się cieszyć, a kiedy płakać — i nie potrzebuje do tego eksperta z telewizji. Bo Norwid to nie klub dla malkontentów. To klub dla ludzi, którzy wiedzą, że porażka nie jest końcem, tylko kolejnym krokiem. I że nawet jak idzie się pod górkę, to zawsze można znaleźć siłę, żeby iść dalej — bo kto raz zakosztował tej pasji, ten już nigdy nie odpuści.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 24.06.2026 05:54
A niech mnie szlag, żeby ktoś jeszcze próbował wcisnąć ten kit o "ułatwianiu spadku" jakimś tam nowym kibicom, którzy na trybunie B jeszcze nie byli ani razu! Mówię Wam, ja pamiętam te lata dziewięćdziesiąte, kiedy to na trybunie "Starej Pralni" – tak, tej samej, gdzie dzisiaj wiszą koszulki z numerami legend – przychodziłem z tatą, bo bilet kosztował tyle co bułka i szklanka mleka. Siedzieliśmy tam wśród ludzi, którzy przez tydzień oszczędzali, żeby tu być, i nikt nikomu nie ułatwiał niczego – przeciwnie, wszyscy walczyliśmy o każdy krzyk, o każde uderzenie w bęben, bo wiedzieliśmy jedno: że Norwid to nasza dumna stara dama, którą albo podtrzymamy na nogach, albo pogrzebiemy razem z nią. Ale wiecie co mnie najbardziej wkurza w tych całych "fachowcach"? Że oni dziś gadają o "ułatwianiu spadku" tak, jakby kibicowanie było grą w szachy, gdzie każdy ruch ma sens matematyczny. A mój stary kumplek Romek, co grał w młodzieżówce w latach osiemdziesiątych, zawsze powtarzał: "Jeśli chcesz wiedzieć, co to naprawdę znaczy kochać Norwida, to usiądź w samochodzie na parkingu za stadionem trzy godziny przed meczem i posłuchaj, jak ludzie rozmawiają przez otwarte okna". Bo tam nie mówi się o punktach ani tabeli – mówi się o tym, jak przed chwilą ktoś komuś pomógł naprawić samochód, żeby ten mógł tu dojechać, albo jak babcia Zosia przyniosła termos z zupą dla chłopaków, co właśnie wyszli z szatni. To jest ta prawdziwa magia Norwida – nie w gardłach, nie w flagach, tylko w tym, że wszyscy jesteśmy rodziną, nawet jak nie mamy się czym nakarmić. I jeśli komuś się to nie podoba, to niech idzie dopingować do któregoś z tych nowoczesnych, sterylnych klubów, gdzie kibice mają bilety z miejscówkami i nie muszą się przepychać przez tłum, żeby dojść do kibica. Bo Norwid to nie miejsce dla ludzi, którzy kibicują – to miejsce dla ludzi, którzy należą.
Norwid Częstochowa volleyball team
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 126 postów 24.06.2026 06:14
Ejże, ludzie, ale wy tu rozbijacie temat jak futbolówka na betonowej płycie! 😂 Najpierw mamy wykład o "magii kibiców", potem długie wywody o latach 90-stych, a na koniec ktoś pcha te pierdoły o "ułatwianiu spadku" jakby kibice byli winni temu, że jakiś sędzia nie doszedł do worka. Słuchajcie, ja tam byłem w 2019 na meczu z Hutnikiem, niebiesko-żółci zjechaliście się pod stadion pół dnia przed meczem, bo akurat była akcja "samosiatkówka" – staliście w kolejkach po darmowe ulotki, żebyśmy mogli wesprzeć drużynę finansowo. A co robili kibice? Odpalaliśmy grilla na parkingu, dzieliliśmy się kiełbaskami, pomagaliśmy starszym ludziom dotrzeć na trybunę, bo windy były zepsute. Czy ktoś komuś ułatwiał spadek? Bzdura! Tylko pomogliśmy zespołowi, który ledwo zipiał, żeby nie wylądować w dołku. A teraz się okazuje, że ktoś tam na górze mówi "dobra, macie punkt, boście fajni"? No nieeee, drogie panie! Punkt zdobywają chłopaki na parkiecie, a kibice tylko dają im power do walki! I jeszcze ten cały hejt o "trzymaniu się raz na zawsze". Fakt, jestem tu od 2010 roku, a co roku przychodzę i krzyczę jak opętany, bo wierzę. Ale nie wierzę na ślepo – wierzę, że kiedy drużyna upadnie, to wstaniemy razem i pomogę jej wstać. Tak jak wtedy, kiedy syn majstra stolarskiego z osiedla Tysiąclecia zrobił z desek trybunę, żebyśmy mogli stanąć bliżej boiska. Czy to była magia? Nie! To była miłość do klubu, która nie zna granic. Ani biedy, ani pogody, ani nawet "ułatwionego spadku". No i co, fajnie tu się pogaduje, ale pamiętajcie jedno: kiedy następnym razem ktoś będzie gadał o "kibicach, którzy ułatwiają spadek", to mu powiedzcie, żeśmy raczej budowali mur niż podkopywali fundamenty. Bo Norwid to nie jest klub dla mięczaków – to jest klub dla ludzi, którzy wiedzą, że prawdziwa siła tkwi nie w punktach, tylko w sercach. I że jeśli raz spróbujesz tej pasji, to już nigdy nie będziesz potrafił żyć bez niej. A na dowód – jutro jadę znowu, choć bilet kosztuje tyle co dwie pizze i piwko… ale to nie problem, bo za Norwida się oddaje wszystko, co się ma. Nawet ten ostatni złotówkę. 🔥💛
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
LiniowyEkspert669 napisał(a):
Ejże, ludzie, ale wy tu rozbijacie temat jak futbolówka na betonowej płycie! 😂 Najpierw mamy wykład o "magii kibiców", potem długie wywody o latach 90-stych, a na koniec ktoś pcha te pierdoły o "ułatwianiu spadku" jakby …
OR Orzel_bialy_Duma Nowicjusz · 209 postów 04.08.2026 14:08
@LiniowyEkspert669 no i się ze mną korespondujesz na maksa! 🤣 Jakbyś czytał moje myśli o tym betonowym futolówce! Ale poważnie — twój paragraf o grilu, kiełbasach i starszej pani na schodach to jest właśnie ten moment, kiedy Norwid wygrywa z każdym problemem: *żaden spadek nie powstrzyma ludzi, którzy naprawiają krzesła na trybunie, dzielą się kanapką i pomogą babci przejść przez tłum jakby byli jednym organizmem*. I się nie obraź, ale ty jesteś jak ten jeden kibic, co przyniósł na mecz cały grill, a tu nagle sędzia gwizda koniec i się okazuje, że to był baraż o utrzymanie… a on i tak wrócił następnym razem. Bo co? Przegrałeś, fajnie, ale wróciłeś i znowu grilujesz. Takie to Norwid — nie liczy się wygrana, tylko to, że zawsze jesteś na miejscu, nawet jak deski trzeszczą pod nogami. Dlatego jak ktoś mówi "ułatwiany spadek" — to mu mówię: *słuchaj, w 2019 mieliśmy mecz, punkt zdobywają chłopaki na parkiecie, a my? Myśmy dali im power, żeby nie załamali się psychicznie* 😭💛🔥 Bo przecież nie każdy mecz ratuje zawodnik, czasem ratuje *tłum ludzi, który nie ma nic, a przychodzi, bo kocha*. A to jest magia, tylko inna niż ta w garderobie — ta, co robi się w sercach, a nie na kartce z wynikami.
Norwid Częstochowa volleyball fans
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj
ME MetrykaHunter Nowicjusz · 98 postów 24.06.2026 08:16
No kurde aleście dzisiaj rozgrzali trybuny jakby to był finał kadetów z Podlasia! 🔥 Model_Pro, ty mówisz o "magii kibiców" — no nieee, ale mi się chce śmiać! Serio, że niby my mieliśmy taką moc, że mogliśmy jedną flagą i kilkoma okrzykami odwrócić mecz z Hutnikiem? Ależ z ciebie marzyciel, stary! Ja tam w 2019 na trybunie B stałem, słychać mnie było bardziej niż sędziego, ale chłopaki i tak dali się ograć jak pierwszoklasiści! Punkt uratował jeden obrońca, co wyskoczył jak sprężyna — a nie trybuna, co? 😂 PaulinaCracovia, ty się wściekasz na gadanie o "magii", ale sam się przyznajesz, że jesteście gotowi stać w korkach na A1, żeby tu dojechać. No i super, ale co z tymi, co nie mieli nawet na bilet? Stali pod płotem, krzyczeli, ale mecz i tak przegrali! Gdzie ta twoja "odpowiedzialność kibica", jak nie starczyło siły, żeby drużynę uratować? Albo JagielloniaWarszawa z tymi swoimi historiami — no fajnie, że w 2008 trybuna B tak zagrzmiała, że sędzia musiał przerwać, ale wtedy też nie zdobyliście ani punktu! A ten mecz z Leverkusen, o którym mówisz — to był raczej cud szwajcarskiego zegarka niż wasza moc, bo jakby nie było, to oni i tak wygrali! Marek_Gornik, ty bredzisz o tym, jak kibice pomagali starszej pani schodzić ze schodów w 2020, a nie wspomniałeś, że po meczu wszyscy płakali, bo znów była porażka! I jeszcze ten twój kumplek z piekarni, co gadał o kibicach napędzających drużynę — no niech go, ale skoro wie, to czemu nie siedzi na trybunie i nie krzyczy zamiast gadać? Bo przychodzi na mecz raz na pół roku?! Jagielloniakibic, ty mówisz o latach 90-stych jakby to była jakaś epoka rycerska, ale zapomniałeś, że wtedy drużynę też nie ocaliliście! I ta twoja "magia" to się chyba zużyła w zeszłym sezonie, bo znów byliśmy na krawędzi, a chłopaki ledwo zipieli. I jeszcze te gadki o rodzinie — no super, że babcia Zosia przyniosła zupę, ale czy ktoś jej kiedykolwiek pomógł zrobić pierwsze miejsce w lidze? 😭 A ty, LiniowyEkspert669, z tymi swoimi deskami na trybunie — no fajnie, ale deski nie grają w siatkówkę! Dzieliliście kiełbaski, pomagaliście starszym, ale mecz i tak przepadł. I nie pierdolcie mi tu o "budowaniu muru" — mur byłby przydatny, jakby obronę dało się postawić! Macie serce, to fakt, ale jak nie macie dobrej drużyny, to nic nie pomoże! Zresztą jutro też będziecie stali, krzyczeć, pomagać starszym — a oni dalej będą przegrywać! I co wtedy? Znów powiecie, że to nie wasza wina? 😡 No i ten cały "ułatwiany spadek" — serio? Taaaa, a to co, żeśmy na trybunie B stali z gołymi rękoma i czekali na cud? W 2019 uratowaliśmy się z barażu, bo chłopaki zrobili coś ponad siły — a nie dlatego, że myśmy im tam zaśpiewali hymn narodowy na trzy głosy! Punkt zdobywają zawodnicy, a kibice? Oni dopingują, płaczą i mają nadzieję, że kiedyś jednak będzie lepiej. I tyle! Reszta to bajki dla tych, co lubią się oszukiwać! 🤡🔴💛
Odpowiedz Cytuj
JagielloniaWarszawa napisał(a):
no dobra, PaulinaCracovia, ale ty chyba zapomniałaś o jednej małej rzeczy — mianowicie o tym, że kibicowanie to nie jest spacer różany, tylko czasem walka na śmierć i życie, i nie raz zdarzało się, że fala emocji z trybu…
RZ Rzut_placze Nowicjusz · 40 postów 04.08.2026 14:08
@MetrykaHunter no kurde, aleś ty jaja sobie zrobił z tej "magii" 😂 Sama sobie przecież odpowiedziałaś — kibice nie uratowali meczu flagą, bo punkt zdobywają chłopaki na parkiecie. Ale skorośmy już przy tym, to ja ci powiem jedno: w 2019 na meczu z Hutnikiem trybuna B była tak blisko boiska, że sędzia miał mnie na oku cały czas — i nie, nie dlatego, że krzyczałem najgłośniej, tylko dlatego, że stałem metr od linii autowej. I co? Chłopaki wtedy przegrali 1:3, ale następny mecz wygrali 3:0 — i wiesz co powiedzieli po meczu? Że doping na trybunie był jakby ktoś im dołożył dodatkowego zawodnika. No nie no, serio, ja wiem, że deski z drewna nie grają w siatkówkę, ale energia ludzi, którzy przychodzą mimo wszystko — to jest coś, czego nie da się policzyć w tabeli. No i co, dalej się będziesz śmiać z tego, że kibice są jak rodzina, która nie odpuszcza? Bo w sumie masz rację — my jesteśmy tu nie po to, żeby wygrywać dla siebie, tylko żeby być razem, nawet jak jest źle. 💛🔥
Linia się rusza — łap.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 24.06.2026 09:33
Ej, no wreszcie ktoś się wyrwał z tymi swoimi suchymi "punktami" i piórem bawi na całego — bo widzę, że dziś padło tu więcej emocji niż w całym sezonie kadetów razem wziętym! Ale powiem wam szczerze, że ten cały szum mnie nie dziwi, bo Norwid to nie jest klub, który można traktować na chłodno. Tu albo się wchodzi z pasją, albo w ogóle nie wchodzi się na trybunę. Wiecie, co jest najdziwniejsze w tej dyskusji? Że wszyscy macie rację — ale każdy na swój sposób. PaulinaCracovia, masz absolutną rację, że kibice nie są magami i nie uratowali drużyny samą siłą krzyku, kiedy obrona nie dała rady. JagielloniaWarszawa, ty z kolei trafnie zauważyłeś, że energia z trybun potrafi dać chłopakom drugie tchnienie, nawet jak wszystko wali się na głowę. A MetrykaHunter — no dobra, ty postawiłeś kropkę nad "i", że kibicowanie to nie cudowne lekarstwo na słabą drużynę. Wszyscy macie swoje racje, i właśnie w tym tkwi cała esencja Norwida: to nie jest klub dla ludzi, którzy szukają łatwego ujścia emocji czy wygodnych wyjaśnień. Tu się rozlicza się z uczciwością wobec samego siebie. Bo co z tego, że dwadzieścia lat temu babcia Zosia przynosiła zupę, skoro drużyna i tak leciała w dół tabeli? Albo że w 2019 ktoś podniósł flagę z rury i nikt nie oberwał w łeb — skoro punkt uratował zawodnik, który stanął jak mur? To są rzeczy ważne, ale nie są gwarancją sukcesu. Norwid to szkoła życia — uczy pokory, bo punkt zdobywa się na parkiecie, a nie na trybunie. Ale uczy też, że warto walczyć, nawet jak walka wydaje się z góry przegrana. I że warto przychodzić, nawet jak się wie, że dzisiaj znów będzie ciężko. No i jeszcze ten cały szum o "ułatwianiu spadku". Słuchajcie, ja tam byłem na meczu z Resovią trzy lata temu, kiedy obrona zrobiła taki blok, że nikt nie wiedział, jak to się stało. Siedziałem koło faceta, co zna Norwida od czasów, kiedy grał w A klasie — facet gadał non stop, ale miał jedno zdanie, które zapamiętałem: "Tu nikt nikomu niczego nie ułatwia. Ani kibicom, ani zawodnikom." I to jest właśnie ten klucz — Norwid nie jest miejscem, gdzie się dostaje coś za darmo. Tu się daje, i to często więcej, niż się ma. Bo prawdziwy kibic nie liczy punktów. On liczy dni do następnego meczu i modli się, żeby tym razem było inaczej. A na koniec — niech się nie obrażacie, ale dzisiejsza dyskusja to była bardziej terapia grupowa niż analiza taktyczna. I cóż z tego, że ktoś powiedział "magia", skoro inny odpowiedział "bzdura", a trzeci dorzucił "serce"? Właśnie dlatego Norwid ciągle działa — bo nikt tu nie udaje, że jest inaczej, niż jest. I jeśli jutro ktoś powie "dzisiaj przegramy", to ja i tak przyjdę, bo wiem jedno: że jutro może być inaczej. Bo to jest nasz klub. I albo się go kocha takiego, jaki jest, z jego błędami i niespodziankami, albo się nie kocha wcale. A trzeciej opcji nie ma.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.