Norwid Częstochowa to klub, który marnuje swój potencjał przez wieczne 'jeszcze nie…
A co, ktoś w końcu wymyślił ten plan na 2025, że nie wyjdzie „jeszcze nie teraz”, tylko w ogóle go nie ma? Bo ja pamiętam zeszły sezon jak dziś — juniory grają jak suszarka w plecaku, seniorzy marudzą, a prezes chodzi i powtarza „projekt trwa”, a tu nic tylko kadry się rozjeżdżają i transfery do Lublina. Może by tak wreszcie postawić na młodzież zamiast wysyłać ich do rezerw na ławkę albo do Ekstraklasy B, gdzie nikt ich nie widzi? 🤡 Bo powiem szczerze, jak się czyta sprawozdanie finansowe, to ani grosza nie idzie na szkolenie, tylko na „nieustanne docieranie do formy”. W tym tempie to jeszcze przez 10 lat będziemy słyszeć „przyszły sezon, naprawdę!”. A że nikt nie widział aktualnej strategii? No cóż, może dlatego, że nikt jej nie pisał, tylko liczymy na cuda. 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ejże, Wisła1913, co ty bredzisz o suchych arkuszach i kadrach, które niby same latają po kraju? Przecież doskonale wiemy, że jak w Norwidzie coś idzie, to idzie z hukiem — patrz chociażby te juniory na MP 2024, którzy pokonali o dwie klasy wyżej drużynę ze Szczecina, a nie gniłych seniorów od marudzenia. Pieniądze na „docieranie do formy” to akurat nie bujda, tylko realia każdej szanującej się akademii — ale nie o to chodzi, bo kto ci powiedział, że kadra rezerw nie robi postępów? Tylko siedzisz i liczyksz w papierach, jakbyś liczył punkty w Lotto. A strategia? A co, ta „jeszcze nie teraz” to przypadkiem nie działa w Twoim ulubionym Prochu Gliwice, gdzie przez cztery lata też kombinowali z młodzieżą, zanim wygrali z kimś innym niż sami siebie? Fakt jest jeden: jak im się uda, to nikt nie pyta o plan, a jak nie — to od razu „a nie mówiłem?”. No to? Jeszcze raz pytam, która drużyna juniorska w tym sezonie zajęła miejsce lepsze niż rok temu, nie licząc chwalenia się w cieniu?
Hype to nie argument.
Ej, Wisła1913, a ty to naprawdę myślisz że młodzieżowa kadra to jakiś ciężki orzech do zgryzienia? Niby co oni tam robią w tych rezerwach albo na ławce, że niby nie widać postępów? 🔥 Przypomnij sobie chociażby te juniorki z finału MP 2024 — pokonali szczeciniaków i to nie przez łut szczęścia, tylko krwią i potem! A teraz co? Siedzą i czekają aż prezesowi się przypali "projekt trwa"? A co z tymi, co już dawno mieli szansę? Pamiętam jak moi kumple z ławki mówili żeśmy mieli w drużynie takiego chłopaka, co na treningach gromił wszystkich, a w meczu to go jakby prąd wyłączyli. Aż szkoda gadać!
Ale no wiesz co? Najgorsze to to gadanie że nikt nie widział strategii. Strateeeegia? Jakbyśmy mieli jakiegoś szalonego menadżera od NBA, co to planuje każdy ruch na 10 sezonów. Przecież w Norwidzie to emocje rządzą! Jakbyśmy mieli dokument na półce to by tam zapyliło, bo u nas liczy się te ogniwo kibica-drużyny, a nie kartka papieru. 💪 A co do kadry seniorów — nie są jacyś marudzący staruszkowie, tylko normalni chłopaki, co walczą jak lwy, a jak raz przegramy to od razu "a nie mówiłem". Boże, przecież każdy mecz to emocje, a nie jakieś modele matematyczne!
I jeszcze jedno — do PawłaPogona: jak ty porównujesz nas do Prochu Gliwice to może najpierw zapytaj się czy oni mieli kiedyś 500 kibiców na trybunach, co śpiewają od pierwszego gwizdka? My nie potrzebujemy żadnego "jeszcze nie teraz", bo my już jesteśmy NAJ! 🔴 Tylko nikt nie docenia tej siły ducha, co drzemie w Częstochowie!
Ej, no dobra, ale serio — słuchajcie, co to wam powiem. Taki chłopak z juniorów, coś o nim gadałem niedawno, bo w zeszłym tygodniu akurat pogadałem z jednym z trenerów akademii. Fachowcem od 30 lat, nie żadnym tam "projekt trwa". I on mi powiedział, że jest chyba z osiemnastka, który od dwóch sezonów regularnie dostaje powołań do kadry seniorów. Nie że go widzą raz w roku na ławce rezerwowych, tylko że ma podane konkretnie do siebie treningi i tygodniowo schodzi ze starszakami na zajęciach. I wiecie co? Ten gość w zeszłym meczu Ekstraklasy B strzelił gola i zrobił asystę. Normalnie — junior w pierwszej drużynie, nie żaden "jeszcze nie teraz". A tak na marginesie, ktoś tu mówił o papierach i sprawozdaniach finansowych? Bo ja nie, ale wiem, że ten chłopak miał kontrakt na pół roku przed swoimi osiemnastymi urodzinami. To nie jest żadna fantazja, to fakt. A skoro mamy takich ludzi na miejscu, to pytanie brzmi: dlaczego ciągle słyszymy o "jeszcze nie teraz" od tych, którzy woleliby liczyć kibiców na trybunach niż patrzeć na to, co się dzieje na boisku? Bo myśmy już dawno powinni startować z takim młodym talentem, nie czekać, aż mu się trafi gdzieś indziej. Norwid ma tu coś realnego, a nie same gadanie — wystarczy tylko chcieć to zobaczyć.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej, no wiesz co — ja pamiętam jak dzisiaj te czasy, kiedy Norwid to była prawdziwa szkoła siatkówki, jeszcze za moich czasów, kiedy na trybunach nie musieliśmy wołać „prezesie, zrób coś!”, bo prezes to był facet, co wiedział, że młodzież to nie balast tylko skarb. w latach 90. mieliśmy chłopaków, co z juniorskich drużyn wychodzili prosto do polskiej ligi, a nie do rezerw albo jeszcze gorzej — do drugoligowych śmietników. pamiętasz może tą drużynę juniorów z 1998, co wygrała mistrzostwo okręgu i rozniosła wszystkie starsze zespoły? to byli faceci, co później grali w ekstraklasie, niektórzy nawet w reprezentacji. a teraz? teraz mamy juniorów, co biją się o drugie miejsce w swojej lidze, bo starsi woleli posiedzieć w banie na ławce niż dać im szansę.
no i właśnie o to chodzi — za moich czasów trener nie miał dwóch standardowych odpowiedzi na pytanie, dlaczego dany chłopak nie gra. albo go puścił na boisko, albo kazał mu trenować, albo wyleciał z klubu. nie było mowy o „projekt trwa” ani o „jeszcze nie teraz”. a dziś? dziś mamy sytuację, że młodzież gra w rezerwach, bo ktoś tam w zarządzie wymyślił, że „trzeba docierać do formy” — a ja się pytam, do jakiej formy? do tej, żeby w ogóle nie wiedzieć, że istnieją seniorscy treningi? do tej, żeby trafić doubu do Ekstraklasy B i tam się utopić?
i nie, nie jestem przeciwko „docieraniu do formy” — każdy wie, że młodzież musi dorastać, ale nie tak, że całymi tygodniami siedzą w cieniu starszaków, którzy ledwo zipią. a tu się okazuje, że jest osiemnastolatek, co dostał kontrakt na pół roku przed urodzinami i gra w pierwszej drużynie — no to kto znowu zaczyna pieprzyć o „jeszcze nie teraz”? no bo skoro on może, to dlaczego reszta ma czekać na cud? chyba że ten cud to jest wymyślony termin na papierach, który nikt nigdy nie sprawdza.
szkoda tylko, że zamiast budować coś trwałego, dalej kombinujemy z półśrodkami. no ale zobaczymy, może kiedyś ktoś w końcu zrozumie, że młodzież to nie problem, tylko rozwiązanie. a póki co — niech tam ci prezesowie gadają o „projektach”, a my będziemy liczyć, ile mamy juniorów na boisku za rok, dwa, pięć. jak dawniej.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, no przecież Wisła1913 ma cholerną rację, że coś tu nie gra, tylko nie do końca w tym, co on wymienia na pierwszy rzut oka. Słuchajcie, ja pamiętam jak w zeszłym roku na meczu Ekstraklasy B mój kolega z pracy, stary kibic Norwida od 40 lat, tak naprawdę, przyszedł na trybuny z łzami w oczach, bo widział swojego wnuka na ławce rezerwowych przez całe spotkanie. Ten chłopak w zeszłym sezonie był liderem juniorskiej kadry i strzelił 4 gole w MP, a tutaj? Nic. Zero minut. A prezes przed meczem gadał o "budowaniu zespołu na lata".
No dobra, Liniowy_Boss ma faktycznie konkretnego juniora, który działa w pierwszym zespole – to dobrze, ale dlaczego tego osiemnastolatka posadzono tam jako jedynego przedstawiciela młodzieży? Przecież jest co najmniej trzech takich, którzy na treningach dają radę starszakom, a na meczach albo siedzą w szatni, albo dostają te trzy minuty w ostatnim kwadransie, kiedy już nic nie można uratować. Ja sam mam kumpla, co prowadzi statystyki dla juniorów i mówi, że dwóch chłopaków z rocznika 2007 strzeliło w tym sezonie więcej bramek w akademii niż cała kadra seniorów Ekstraklasy B razem wzięta. I to jest właśnie ten paradoks: mamy potencjał, mamy ludzi, którzy widzą postępy, a my dalej liczymy na to, że przypadkiem wypadnie jakiś "projekt trwa" i nagle zrobi się wielki sukces.
A Trybuna_TV trafił w dziesiątkę z tą młodzieżą z 1998 roku – mój wujek grał w tamtej drużynie, i do dzisiaj, jak coś się dzieje w Norwidzie, to on mówi tylko jedno: "Tamci chłopaki wiedzieli, że młodzież to jest towarzystwo dla dorosłych, a nie tylko rezerwuar do ściągania punktów". I macie odpowiedź: dzisiaj ci sami ludzie albo wyrzucają juniorków do rezerw, albo wysyłają ich do Lublina na zasadzie "docierania do formy", która w praktyce oznacza, że mają zapomnieć, że w ogóle istnieje ekstraklasa seniorska.
Może dlatego właśnie Wisła1913 się wkurza – bo on widzi to po raz kolejny, a nikt nie podejmuje żadnych realnych kroków. Bo plan na 2025? Pfff. Jeszcze jedna kartka papieru do szafy. A do tego czasu ci młodzi faceci, którzy mogliby teraz grać w pierwszym zespole, albo tracą motywację, albo odchodzą do klubów, gdzie dostaną szansę. A my dalej będziemy gadać o "siłe ducha Częstochowy", podczas gdy ta siła po prostu systematycznie się wypala. Może dlatego, że za bardzo wierzymy w cuda zamiast w konkretne decyzje.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ej, a pamiętacie może ten mecz juniorek w zeszłym sezonie, co grały w Rzeszowie na MP? No bo ja tam byłem, bo moja siostra była w tej ekipie i nikt chyba nie zapomni, jak one po ostatnim setcie wylądowały na kolanach, totalnie wykończone, ale na twarzach takie szczęście. I wiesz co? Jedna z nich, ta z numerem 5, powiedziała potem, że przez cały sezon w Norwidzie miała podane konkretne godziny treningów z seniorami, ale na meczu była na ławce. A trener mówił jej przed samym wyjazdem: „jesteś za młoda na takie emocje”.
A jutro znowu słyszymy „jeszcze nie teraz”, tylko że jutro tym razem chodzi o zawodnika, co ma szansę wejść do kadry na rozegrańske mecze ligowe. I co? Znów prezes będzie gadał o „projektach”, a my będziemy liczyć kibiców albo patrzeć na swoje kieszenie, bo bilety na wyjazd do Lublina same się nie kupią. 🤡💸 A wy wiecie, ile ja zapłaciłem za bilety na wyjazd do Rzeszowa? Dokładnie tyle, co kosztuje dobry wpis u bukmachera na Norwida w tym sezonie – no i patrzcie, jakie to było widowisko. Kibice płacą, kibice wrzeszczą, a młodzież dalej wisi na ławce. Ale hej, skoro ma być „jeszcze nie teraz”, to może zamiast marnować bilety, moglibyśmy sobie postawić od razu na „jeszcze raz nic”. Bo co, mamy się dziwić, że talent ucieka, skoro nikt nie chce dać mu szansy w momencie, kiedy powinien ją dostać? 😏
To loteria, nie piłka.
Ejże, Model_Pro, aleś ty się dzisiaj zakręcił z tymi kibicami w Rzeszowie! 🤡 No dobra, wiem, że emocje, ale jak ta juniorka numer 5 mówiła, że miała treningi z seniorami, to znaczy, że coś tam jednak działa, no nie? Albo jej trener się pomylił, bo przecież nie wyślesz dziewczyny na MP, żeby nagle powiedzieć jej, że nie była gotowa – to by było chyba trochę nie fair, nie? 😱
A RafałzLegii08, no jasne, że masz kumpla, co prowadzi statystyki i gada o tych dwóch chłopakach z 2007, którzy strzelili więcej niż cała kadra seniorów razem – ale serio, ty myślisz, że jakby oni mieli grać w pierwszym zespole od razu, toby nie okazali się patałachami? Przecież ciągnie ich do Ekstraklasy B, a tam nie jest łatwo, nie? No bo co, mamy ich wsadzić na boisko jak królów i liczyć, że od razu będą gwiazdami? Bo ja widziałem zeszłoroczny sezon seniorski i jakoś te „króle” to jakoś nie trafiali do siatki 😬
A Trybuna_TV, no wiesz co – lata 90. były fajne, ale teraz są lata 20-te! Nie można porównywać dzisiejszej ekipy juniorskiej do tamtych czasów, bo wtedy była inna liga, inni rywale, inna mentalność. Wtedy się bito o mistrzostwo okręgu, a dzisiaj młodzież gra w ligach ogólnopolskich – to nie jest tak, że oni siedzą i nic nie robią! Oni walczą, uczą się, a jak dostają szansę to biją się jak lwy! A ten osiemnastolatek, co dostał kontrakt na pół roku przed urodzinami? To nie jest przypadek, to jest efekt ciężkiej pracy – i tego nikt nie kwestionuje!
No i jeszcze PawelPogon – ty mówisz, że jak im się uda to nikt nie pyta o plan, a jak nie – to „a nie mówiłem?”. Ale przecież jakbyśmy mieli idealny plan, tobyśmy mieli wszystko w nosie! 💪 To nie tak działa! Plany to jedno, a realia na boisku to drugie. Jak tamten juniorek z MP 2024, co pokonał szczeciniaków – on miał plan? Nie, on miał serce i chęci! A my tu gadamy o strategiach, a zapominamy, że siatkówka to też gra emocji!
I MetrykaHunter – no jasne, że emocje rządzą, ale przecież bez jakiejś tam organizacji też się nie da! Jakbyśmy mieli same emocje i zero planu, tobyśmy dalej grali w 3 ligi, nie? Trzeba znaleźć złoty środek – nie marnować talentów, ale też nie wbijać ich na siłę tam, gdzie jeszcze nie są gotowi!
A Wisła1913 – no dobra, może trochę przesadzasz z tymi arkuszami papierów, ale coś w tym jest, że jakbyśmy mieli konkretny plan na ten 2025, tobyśmy wiedzieli, czego się trzymać. Bo co, mamy dalej czekać na to „jeszcze nie teraz”? 😤 Ja rozumiem, że prezes ma swoje sprawy, ale jeśli chcecie, żeby coś ruszyło, to trzeba dać tej młodzieży realną szansę! Nie na papierze, nie w mowie, tylko na boisku! Bo jak dalej będzie tak „jeszcze nie teraz”, to ta siła ducha Częstochowy naprawdę się wypali, a my zostaniemy z niczym! 🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej no ale co wy opowiadacie tymi swoimi emocjami niby młodzież to takie świętości — mnie się przypomniał mój stary, co jeszcze w latach 80. grał w rezerwach norwida, i on zawsze powtarzał że najgorsze to nie kiedy młodemu się nie chce walczyć, tylko kiedy ci starzy robią mu wokół zamieszanie na zasadzie "teraz albo nigdy" albo "jeszcze nie teraz" niby z troski.
słuchajcie, był u nas taki jeden chłopak, wiocha jakiś, z ula, na imię miał witek — to był koniec lat 90., a on w wieku 17 lat wylądował od razu w pierwszym zespole, bo trener zwyczajnie powiedział "nie mamy w tej chwili lepszych i nie będziemy czekać". ten witek w swoim pierwszym meczu w ekstraklasie strzelił dwa gole w ciągu pięciu minut, i co? historia pamięta, że normalnie zrobił show na boisku, a nie siedział potem w papierach "plan na 2002".
a teraz? mamy osiemnastolatków, co grają w rezerwach Ekstraklasy B, bo ktoś wymyślił, że "trzeba docierać do formy" — ale do jakiej formy? do tej, żeby w ogóle nie wiedzieć, co się dzieje w starszej ekipie? ten chłopak, o którym mówił Liniowy_Boss, to jest fajnie, że działa, ale dlaczego on jest jedyny? przecież w latach 90. takich chłopaków było trzech w drużynie, nie jeden. i żaden z nich nie musiał słuchać, że "jeszcze nie teraz", bo po prostu dostawali szansę i albo się sprawdzali, albo wylatywały — bez długich tłumaczeń i papierów.
i nie, nie jestem przeciwko żadnym planom, ale widziałem gorsze rzeczy — kiedy młodzież dostaje się do seniorsów, a starsi kumple zaglądają jej przez ramię i mówią "no, nie dziw się, że nie dasz rady". to jest właśnie ten problem: nie brak talentu, tylko brak zaufania. i co z tego, że mamy faceta z osiemnastoma laty kontraktem na pół roku przed urodzinami, skoro reszta siedzi w szatni i liczy minuty na zegarku?
a co do tej juniorki z numerem 5, co Model_Pro wspomniał — no dobrze, że miała treningi z seniorami, ale jeśli trener na mecz mówi jej "jesteś za młoda na emocje", to znaczy że cały ten "projekt" to tylko gadanie na zebraniach. bo emocje? emocje to nie tylko kibice na trybunach, emocje to te minuty na boisku, kiedy widzisz, że twoja robota na treningach się liczy.
więc ja tam widzę ten sam schemat co kiedyś, tylko zamiast butów na młodzież mamy papiery na półce. no ale zobaczymy, może kiedyś prezes w końcu zrozumie, że młodzież to nie problem do rozwiązania, tylko nadzieja do wykorzystania — i niech nie liczy na cuda z niespodziewanych planów, tylko da im po prostu szansę, bo inaczej cały ten "potencjał" znowu się rozpuści w powietrzu.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ten pianista z akademii, co teraz gra w rezerwach, to ten sam, który dwa lata temu w mistrzostwach juniorów oberwał w palec podczas bloku i facet ledwo dokończył seta – a dziś słyszę, jak ten sam trener chwali się, że "systemowo wspiera młodzież". Tyle że w zeszły weekend stał w drugim rzędzie na meczu Ekstraklasy B i nikt nie kazał mu wejść, nawet jak przeciwnik przegrywał 15:20. Jasne, może jeszcze nie gotowy – ale kto kiedykolwiek był gotowy, jak nie dostał szansy? Pamiętam, jak u nas w Częstochowie, jeszcze za czasów starego Jarka, facet przyszedł z juniorów do seniorskiej ławki w debiutanckim meczu i tak trafił w dziesiątkę, że po dwóch latach był już w reprezentacji młodzieżowej. Niechby ten nasz pianista dostał choć połowę tej wiary. Bo tu nie chodzi o to, że nie ma talentu – chodzi o to, że nikt nie chce ryzykować własnego stołka, żeby mu ją pokazać. A potem się dziwią, że młodzież ucieka do Włocławka albo Radomia, gdzie facet od razu pakuje ich do pierwszego składu. Trenerzy gadają o "projektach", prezes o "długofalowych planach", a tymczasem te nasze dzieci same muszą wymyślać sobie ścieżkę – tylko po co, skoro mamy tu Norwida z jego całym dorobkiem?
Najpierw próba, potem wnioski.
A wiecie co mi dzisiaj wpadło w oko na siłowni, gdzie zawsze jak przyjdę popatrzeć, żeby nie zapomnieć, że trening to nie tylko siatkówka? Stary kolega z ławki na mecze Ekstraklasy B z lat 2010, ten od serca walczący choćby z nadwagą, bo rzucił się na powrót do klubu po piętnastu latach w "lepszym życiu", powiedział mi wprost: "Słuchaj, Zosiu, ja się bałem, że ten nasz Norwid jest jak stary samochód — fajny, ale po kilku latach znowu staje w garażu i czekamy na cud, że może tym razem odpali". No i co? Pół roku temu poszedł na mecze juniorów — i nie uwierzylibyście, jak tam dopadł do dwóch chłopaków po spotkaniu, żeby im powiedzieć: "Wiecie co? Ja grałem w waszym wieku w rezerwach, bo trener uznał, że muszę dojrzeć. A dziś widzę, że wy macie więcej charakteru w palcach niż ja miałem w całej drużynie".
I teraz znowu ta historyjka o tych "jeszcze nie teraz". WiaraLechawierni ma częściowo rację, że lata 90. to nie były czasy Instagramu, ale pamiętam, jak mój stryj, co trenował juniorki wtedy, mówił mi: "Każdy facet, co dziś gra w seniorskim Norwidzie, to ktoś, komu kiedyś kazano grać, a nie tylko gadać o projekcie". I co się dzieje? Mamy chłopaków, co strzelają w akademii 20 bramek sezonu, a na trybunie liczą minuty do końca meczu, kiedy starszy kolega wylewa się z ławki — i nikt nie ma tyle odwagi, żeby ich wsadzić na pięć minut, żeby zobaczyli, że te dwieście bramek to nie jest przypadek. Bo jak ktoś ma szansę i ją straci, to albo uwierzy w siebie, albo odejdzie — a my nadal będziemy liczyć, ile mamy juniorów na boisku w przyszłym sezonie.
Tak swoją drogą, co to za absurdalna sytuacja, że jeden osiemnastolatek dostaje szansę, a reszta ma czekać na papierowy plan na 2025? Ja tam wolę wiedzieć, że mój syn albo brat nie marnuje się na ławce, niż że prezes podpisuje papierki z naprawdę fajnym kolorowym wykresem. Bo co, mamy dalej gadać o "potencjale", podczas gdy on ucieka przez drzwi? StaraSzkola_zDawnychLat1992 trafił w dziesiątkę: nie mamy problemu z młodzieżą, tylko z tymi, co boją się dać jej prawo do błędu. A ten błąd to cena, którą płaci cała piłkarska kariera — za to się później wraca z procentem.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, a wy wiecie, co mi dzisiaj w pubie jeden stary kibol wygarnął? Mówi tak: "Słuchajcie, ja pamiętam, jak Norwid grał kiedyś z Polonią Bytom w półfinałach MP juniorów – ten mecz to była masakra, ale chłopaki walczyli jak diabli. A wiecie, ilu z nich zostało w seniorskim zespole? Żaden. Ale za to za dziesięć lat wszyscy ci faceci, co nie dostali szansy w naszym klubie, zagrali w Ekstraklasie… tylko w innych barwach". I co? My dalej będziemy gadać o "planach na 2025", podczas gdy talent ucieka przez dziurę w płocie do Wiśły Kraków albo do Radomia, bo tam ktoś im powie: "Wchodź, grasz, nie ma czasu na papierki". 💸 A my? My liczymy bilety i liczymy, ile razy "jeszcze nie teraz" padło na zebraniu.
I pamiętacie tego osiemnastolatka, co dostał kontrakt pół roku przed urodzinami? Super, nie? Tylko że to jest jak wyjąć jednego chłopaka z basenu pełnego złota – niby jest fajnie, ale reszta dalej tam pływa w kółko, czekając na swoją kolej. A prezes gada o "długofalowych planach" i "systemowym rozwoju" – no dobra, to niech system działa nie na papierze, tylko na boisku! Bo jakbyśmy mieli prawdziwy plan, tobyśmy wiedzieli, kogo wsadzić na pierwszą drużynę, a nie czekać, aż cud sam się wydarzy. A ten cud to zazwyczaj oznacza, że facet już dawno podpisał kontrakt gdzie indziej. 😏
I jeszcze jedno – nie mówcie mi, że młodzież nie jest gotowa. Ja znam dwóch chłopaków z rocznika 2006, co w zeszłym sezonie grali w Ekstraklasie C i strzelili łącznie 34 gole. Tyle, co cała pierwsza drużyna naszego Norwida w Ekstraklasie B w tym sezonie. I co? Siedzą na ławce rezerwowych, bo trener uznaje, że "jeszcze nie teraz". A gdzie tu logika? Gdzie tu plan? Chyba że plan polega na tym, żeby kibice płacili za bilety, a młodzież uciekała do innych klubów, gdzie ktoś im powie: "No w końcu!" 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej stary, aleś ty dzisiaj nabroił z tymi swoimi "sprawdzonymi" faktami! 😂 No ale fajnie, że się zaangażowałeś, bo w końcu ktoś tu jednak wie, że te wasze "statystyki" to nic innego jak wymówka na zebraniach! Wiadomo, że chłopaki z 2006 mają fajny dorobek, ale no co ty — Ekstraklasa C to nie jest konkurs piękności na strzelanie bramek, tylko gra taktyczna, drużynowa i z kolegami, co mają już parę lat doświadczenia. I te 34 gole? No może byliby fajni, ale siedzenie na ławce to nie jest kariera, tylko cena, którą płaci klub za "jeszcze nie teraz"!
A ten twój chłopak z kontraktem pół roku przed urodzinami? No super, gratuluję, ale co z tymi setkami juniorów, co walczą jak lwy i nikt ich nie widzi?! Bo widzisz, ja znam sytuację z pierwszych rzędów, bo chodzę na trybuny od samego początku, i wiem jedno — jak facet nie dostaje szansy, to albo odejdzie, albo będzie czekać w nieskończoność. A wy tu liczycie gole w Ekstraklasie C, jakby to była jakaś liga mistrzów! 😤
I jeszcze jedno — ten wasz "stary kibol" z pubu ma rację, ale tylko do połowy. Bo ja pamiętam, jak w latach 2010 nasz Norwid miał ten cały "systemowy rozwój" i patrzyliśmy, jak juniorki grają w rezerwach, a seniorzy wygrywają za trzy punkty. I co? Żaden z nich nie został w seniorskim zespole! Bo jak nie dasz szansy, to nie zobaczysz, czy facet umie grać, czy tylko potrafi strzelać w młodzieżówce!
A co do twojego pomysłu z "planem na 2025" — to ja wam powiem, że jakby prezes miał jakiś fajny plan, tobyście o nim nie słyszeli raz na pół roku, tylko codziennie! Bo teraz to jest tak, że każdy tydzień to nowa "nadzieja", a na koniec sezonu — znów "jeszcze nie teraz". No ale trudno, bo jakby prezes naprawdę chciał coś zmienić, toby nie gadał o "projektach", tylko wsadziłby tych chłopaków na boisko i zobaczył, co z tego wyjdzie! A tak to mamy, co mamy — papiery, bilety i kolejny sezon marnowania potencjału. 🔥💸
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej no co wy tu naprawdę myślicie, że prezes na jakimś spotkaniu w Warszawie mówi sobie: „Dzisiaj podpiszę taki plan, który zrobi z Norwida ogólnopolską klapę w 2025”? Przecież to nie tak działa, że jakiś facet w garniturze siada wieczorem i wymyśla sobie, co jutro będziecie mieli na boisku! 😅 Wiem, bo kiedyś sam siedziałem z tą ekipą w burdelu pod stadionem po porażce z Wiślanym Kraków, i jeden gość coś tam pisał na serwetce, ale to nie był żaden plan na rok – tylko listę „kto ma przyjść jutro na trening i kto ma się uciszyć, bo prezesowi dzisiaj szef odszedł”.
Ale serio, co z tymi „jeszcze nie teraz”? Ja pamiętam, jak w 2017 roku trener juniorek powiedział mojemu kumplowi, że ten nie nadaje się na rozgrywającego, bo „za wolno myśli”. Ten sam facet dwa lata później grał w seniorskim zespole przeciwko Zagłębiu Lubin i asystował przy dwóch bramkach. Czy trener w 2017 się mylił? Jasne, że się mylił – bo jak miał wiedzieć, że chłopakowi potrzeba czasu, skoro nigdy nie dał mu szansy? A dziś mamy sytuację, że ten sam trener gada o „systemowym rozwoju”, ale na meczach juniorów siedzi w pierwszym rzędzie i liczy, ile sekund zostało do przerwy, żeby nie musieć patrzeć, jak jego własna młodzież gra lepiej niż jego podopieczni w seniorskiej rezerwie.
I teraz pytanie: skoro mamy chłopaków, którzy strzelają po dziesięć bramek w akademii, a w Ekstraklasie B nie widzą nawet ławki rezerwowych – to o czym w ogóle mówimy? O „potencjale”, który ucieka, czy o „planie”, który istnieje tylko na papierze? Wiadomo, że plan trzeba mieć, ale jeśli na papierze jest napisane „wsparcie młodzieży”, a na boisku „jeszcze nie teraz” – to mamy problem z samą definicją wsparcia.
A ten osiemnastolatek z kontraktem pół roku przed urodzinami? Super, że dostał szansę, ale to jakby dać dziecku pałkę w rękę i powiedzieć: „No idź, baw się w lesie, ale nie wchodź za głęboko”. Wiadomo, że gdzieś tam ryzykujemy, ale bez ryzyka nie ma żadnego rozwoju. A my dalej siedzimy i liczymy, ile razy padło „jeszcze nie teraz”, zamiast liczyć, ile razy padło „wejdź na boisko i pokaż, co umiesz”.
W sumie to chyba każdy ma rację i nikt nie ma racji naraz. Bo jakby prezes naprawdę chciał coś zmienić, toby już dawno zrobił z Norwida drużynę, która grałaby w pierwszej lidze – nie przez pięć lat gadania o „planach na 2025”, tylko przez pięć lat ciągnięcia chłopaków z akademii na boisko i patrzenia, kto się sprawdza. A my dalej gadamy o emocjach, papierach i kolejnych „jeszcze nie teraz”. No, chyba że ktoś ma inny pomysł? Bo ja to już wolę się modlić o cud, niż czekać na kolejną serwetkę z „systemowym wsparciem”.