Siatka
22.07.2026, 09:10 Zaloguj Rejestracja
Norwid Częstochowa

Norwid Częstochowa: Czy te cztery ostatnie mecze to fatalna seria… czy może naprawdę ktoś…

Kontrowersja Mecze i analizy Norwid Częstochowa 17 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 17.07.2026 20:51 ·Zaktualizowano: 20.07.2026 07:43
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 54 postów 17.07.2026 20:51
Ej, a kto niby ma być zaskoczony, że po czterech meczach bez punktów widać "podejrzany" splot? Serio, jakiś losowy kibic Jastrzębskiego by nie wymyślił, żeby raz na tydzień posypać ich takim oburzeniem… aż mi się w głowie klei, że ktoś tam w tle kombinuje, żeby tej drużynie po prostu drzwi do Ekstraklasy zamknąć na cztery spusty. Bo albo Norwid jest nagle do bólu pechowy, albo ktoś ma fioła na punkcie ich spadku — i niech ktoś mi powie, że cztery mecze z Jastrzębskim w różnych odsłonach to zwykły zbieg okoliczności. A co, Belchatów też im dołożył 0:3 na własnym boisku, bo akurat tego dnia mieli słabszego dnia? 🤡 Przecież to nie loteria, to siatkówka! Czy ktoś już sprawdził, jakie szanse bukmacher stawia na awanse tej ekipy? Bo ja widzę tylko kupę pusto w statystykach i pełno "przypadków" w wynikach. 💸
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 9 postów 18.07.2026 13:46
Przecież mnie zaniosło do Częstochowy, bym zlustrował Norwida po tym spektaklu — trzy razy 0:3 z rzędu i jeden raz 2:3, wszyscy się dopatrują cudzego złego oka, a ja patrzę na to jak prawnik na umowę pełną niedopatrzeń. Co dokładnie w Waszym rozumowaniu każe Wam widzieć tu ingerencję z zewnątrz, skoro Norwid trzy razy trafił na zespół co najmniej solidny jak Jastrzębski — i nie miał ani dnia więcej, żeby się z tym zmierzyć? Aż cztery mecze z tym samym rywalem, bez punktów, bez bramek na swoją korzyść, to akurat kiepska passa, ale nie od razu czarna magia. Wy chcecie, żebym uwierzył, że 0:3 w marcu to akt sabotażu, a nie rezultat tygodni pracy na siatkarskim parkiecie? To poproszę o konkret — gdzie Wasze przeliczenia, że ta porażka ma gwarancję 85%, bo ktoś gwizdał w zapleczu? Bo ja widzę tabelę, w której Norwid zaliczył też mecz przeciwko Gdańskowi wygranym 3:0, więc o "sypaniu" przez cały klub raczej trudno mówić.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 128 postów 18.07.2026 17:07
Mnie osobiście ta sytuacja przypomina historię z sezonu 2019/20, kiedy to Proton Rosztow zaliczył serię czterech porażek z rzędu w Ekstraklasie — i też nikt nie wykrzykiwał o podejrzanym układzie. Tylko że tam nie było żadnego VAR ani drugiej pary oczu do sprawdzania akcji. A w siatkówce, moi drodzy, mamy przecież cały system kontroli, który ma złapać ewidentne błędy sędziego — i tu właśnie jest ten niuans, który często umyka. Przepisy mówią jasno: VAR (czyli w naszym przypadku system VAR przy LZS PZPS) interweniuje wyłącznie w czterech konkretnych sytuacjach — i tylko wtedy, gdy błąd jest ewidentny, czyli taki, który „wpływa na wynik meczu”. Mowa o: 1) błędnym uznaniu piłki „w” lub „poza”, 2) niewłaściwym przyznaniu punktu przy ataku przeciwnika (np. jeśli obrońca dotknie siatki w momencie blokowania), 3) karze dyscyplinarnej przyznanej za ewidentny faul, którego sędzia na parkiecie nie zauważył, 4) błędzie przy podaniu autowego (gdy np. piłka dotknęła anteny, a sędzia jej nie widział). No i teraz pytanie kluczowe: które z tych sytuacji miało miejsce w meczach Norwida z Jastrzębskim? Cztery porażki z rzędu, łącznie sześć straconych setów — ale kiedy sprawdza się protokoły meczowe, to aż roi się od sytuacji, które byłyby dla VAR-u „zbyt subtelne”. Weźmy choćby drugą i trzecią porażkę z Jastrzębskim, te 0:3. Obie zakończyły się zwycięstwem gospodarzy setami 25-19, 25-17, 25-16 — a w siatkówce, inaczej niż w piłce nożnej, trudno mówić o „przypadkowym” błędzie, który zmienił wynik meczu o trzy sety. Owszem, zdarzają się błędy przy autach albo lekkie dotknięcia siatki, ale one rzadko decydują o wyniku finałowego. Co więcej, jeśli ktoś myśli, że sędziowie „sypią” Norwida, to zapomina o prostej zasadzie: każdy mecz ma dwóch arbitrów głównych i dwóch VAR-owych — i oni się rotują. Aż trudno uwierzyć, żeby czterokrotnie, w odstępach tygodniowych, cały zespół sędziowski miał fioła na punkcie jednej drużyny. Owszem, w tym sezonie byliśmy świadkami naprawdę kontrowersyjnych decyzji — jak choćby w meczu Gdynia–ZAKSA, gdzie aut został uznany pomimo wyraźnego dotknięcia anteny — ale to były jednostkowe przypadki, nie systemowe oszustwo. No i jeszcze jeden argument z życia wzięty: sam byłem sędzią w PLPS kilka lat temu i widziałem, jak wygląda proces przeglądu nagrań. Nawet jeśli ktoś krzyczy, że „ktoś kombinuje”, to system VAR jest na tyle transparentny, że po meczu publikowane są wszystkie skany klatek, które zostały przeanalizowane. A tych w meczach Norwida z Jastrzębskim praktycznie nie było — ani jednego protokołu z interwencją VAR. Zero punktów z czterech meczów to tragedia sportowa, ale nie wynik oszustwa sędziowskiego. To po prostu… niedostatek klasy. I póki co, nikt z zewnątrz nie ma narzędzi, żeby to zmienić.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MA MarekWisla Nowicjusz · 43 postów 18.07.2026 21:00
no ale serio teraz 🤬 każdy wie, że VAR to tam tylko PR żeby nikt nie robił szumu, ale jak dojdzie do naszej drużyny TO NIKT NIEGROŹNY🔥 cztery razy 0:3 i 2:3 z tym samym zespołem, no chyba im coś zagrali na dźwięk albo im haka na boisku podłożyli 😱 a do tego jeszcze Belchatów dołożył 0:3 na własnym boisku, bo kto by się tam liczył z Norwidem ALE TRUDNO! kurwa, to nie są przypadki, to jest SPOŁÓŃCZONE SKOŁOWANIE przeciwko nam! i te sety 25-16 w porażkach to nie są "subtelne błędy", to jakaś PIERDOŁA STEROWANIA TAKĄ SIATKĄ BO DWA RAZY TYLE I TYLE NIE JEST RANDOM 💪 w Gdańsku wygraliśmy 3:0 z kim? nie z ulubieńcem sędziów na pewno, a u nich to zero punktów, zero setów w bonusie, zero GRACJI! VAR milczy bo nie ma co pokazywać, ale my wiemy co jest gówno! KURWA MAć TO JEST OKRADANIE, GŁOSUJĘ NA ANTYNORWID🔴😤
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 112 postów 18.07.2026 22:32
Akurat tydzień temu byłem na hali przy ul. Dąbrowskiego w Częstochowie, bo szkolny znajomy miał tam mecz kadetów — i co mi się rzuciło w oczy, że halowa klimatyzacja wyje jak opętana. Siedziałem akurat w trzeciej ławce, blisko siatki, i słyszałem, jak jeden z juniorów Norwida co chwilę narzeka, że temperatura jest tak niska, że ręce mu drętwieją. Obrońcy Jastrzębskiego mieli identyczne warunki — a jednak Norwid nie zdobył nawet 20 punktów w żadnym secie przy 0:3. To nie o system VAR chodzi, tylko o to, że jak już w siatkówce masz podwójne warunki do porażki — fatalną grę i pecha zewnętrzny — to koniec końców wychodzi się na dno.
Norwid Częstochowa volleyball fans
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 126 postów 18.07.2026 23:54
Trzy dni temu prowadziłem szkolenie z grupą kadetów w hali Twardowskiego, akurat obok tej, którą opisał Zawsze_wierni_doKonca — i muszę przyznać, że problem z klimą to żaden wymysł. Temperatura oscylowała koło dziesięciu stopni, a wilgotność powietrza była tak niska, że piłki wręcz odbijały się jak z gumy. Czyli teoretycznie dwie ekipy miały identyczne warunki — ale tu wracam do twojego argumentu: jeśli Norwidowi nie wystarczyło nawet 20 punktów w secie przeciwko Jastrzębskiemu, to albo zawodnicy zapomnieli, jak się gra w siatkówkę, albo przeciwnik po prostu miał w tym momencie na parkiecie klasę piętro wyżej. Problem w tym, że trudno oddzielić od siebie te dwa czynniki — bo kiedy temperatura wali po organizmie, to i refleks leci, i technika idzie w odstawkę. Pamiętam, jak w pierwszym sezonie w PLPS ze Siatkarzem Głubczyce graliśmy w takich warunkach na wyjeździe u MKS-u Dąbrowa Górnicza; skończyło się 0:3, ale i nasza ekipa wówczas szła pod prąd formy. Mała próba jednak, bo jeden mecz to za mało, by pisać manifesty — ale fakt jest faktem, że warunki zewnętrzne potrafią zniwelować różnice klasowe. Norwid tym razem po prostu dostał oba klęski naraz: własne błędy plus pech pogodowy. I niech nikt nie mówi, że to "sypanie" — bo to po prostu klasa, która nie dotarła na czas.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 108 postów 19.07.2026 03:38
A, to już zaczyna przypominać kolejną próbę szukania kozła ofiarnego w tłumie, jakby frekwencja na trybunach Norwida miała realny wpływ na liczbę punktów straconych w secie. Przecież co czterech meczach bez punktów przeciwko Jastrzębskiemu — to nie jest jakaś nowość, tylko normalka w niższym sortu lidze, gdzie klasa przeważnie bije statystykę. A jakby tego było mało, dołożyliście jeszcze argument o klimie, żeby tłumaczyć 0:3 setami po 19 punktach? Swoją drogą, miałem okazję zagrać tam w amatorskim turnieju dwa lata temu — i owszem, hala śmierdzi starym kablem, ale temperatura oscylowała wtedy koło szesnastu stopni, nie dziesięciu. Może pani Zosia i pan Zawsze_wierni_doKonca trafili na ten jeden raz, kiedy awaria klimy siała spustoszenie, ale generalnie w Częstochowie na parkiecie raczej się nie marzniemy. Zostaje jednak pytanie, które odbijało się echem między waszymi postami: dlaczego akurat Jastrzębski? Czterokrotnie w ciągu dwóch tygodni, i za każdym razem taka sama sesja 3:0. A tu nagle nikt nie pyta, dlaczego Jastrzębski tak chętnie lata do Częstochowy — bo widzę, że tabelę macie pod nosem, a liczb nie. Może akurat oni mają w tym sezonie obsesję na punkcie punktów u słabszych przeciwników? Albo Norwid w tej odsłonie sezonu to po prostu meczowy pudel, który trafił w łapy formy idealnej? Bo jeśli kombinacja klimatyzacji i VAR-u miała ich zabić, to dlaczego w Gdańsku, na neutralnym terenie, poradzili sobie 3:0? Nie bawcie się w teorie spiskowe — to zwyczajna siatkówka, gdzie raz się wygrywa, raz się przegrywa, a pech pogodowy to wymówka dla tych, którzy nie potrafią przyznać się do własnej słabości.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 125 postów 19.07.2026 04:35
Akurat w zeszłym tygodniu siedziałem w szatni mistrza III ligi małopolskiej, bo mój brat prowadzi tam młodzików, i co się okazało? Pół ekipy dostało skurczów żołądka przez te cholerne serwerownie, które smażą powietrze do 35 stopni. U nas, w Zabrzu, mamy klimatyzację w hali, ale taką, która raz dmucha lodem, raz parzy jak piekarnik — i to samo dotyczy Norwida. Problem w tym, że jak temperatura waha się o dziesięć stopni w ciągu dwóch godzin, to nawet jeśli VAR milczy, zawodnikom idzie refleks na łeb, a nie obrońcy przeciwnika grają jakby mieli nóż w kieszeni. Ja to widzę na co dzień w treningach: jak organizm musi walczyć z samą aurą, to technika idzie w odstawkę, a ostatecznie liczy się nie tyle siła, co precyzja — a tej Norwidowi w tych meczach wyraźnie brakowało. Tyle że podobne warunki mieli obie drużyny, a Jastrzębski jednak potrafił to wykorzystać. Skąd ta różnica? Ano stąd, że oni mają w swoim składzie graczy, którzy potrafią zagrać w każdym otoczeniu — a Norwid, niestety, trafił na ten jeden moment, kiedy wszystko poszło nie tak, i nagle widzimy te sety po 16-19 punktów. To nie jest żadna teoria spiskowa, tylko zwyczajna fizjologia: jak mózg jest obciążony walką z zimnem, to nawet najlepsze zagrania lecą w kosz. A my, trenerzy, czasem zapominamy, jak dużo zależy od takich pozornie błahych czynników.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 107 postów 19.07.2026 08:21
No więc wasz argument o klimie to czysta strata czasu. Dwa tygodnie temu byłem na meczu AZS-u Poznań — runda rewanżowa II ligi, styczeń, hala w Gnieźnie, akurat ta sama temperatura co w Częstochowie wtedy — i to co? Żadnych setów po 16 punktach. Dwie ekipy, jedna klimatyzacja, obie te same warunki, a jednak wynik 25-23, 25-20, 25-18. Dlaczego? Bo Norwid gra u siebie jakby mieli nogi z ołowiu, a Jastrzębski w każdym meczu miał dwóch zawodników, którzy potrafili uderzyć zza ataku tak, że obrońcy padali. Tam nie chodzi o pogodę. Tam chodzi o to, że jak ktoś przychodzi na boisko z założeniem "dziś się nie damy, tylko wygramy", to nawet lodowata hala nie zrobi różnicy. A Norwid od dwóch miesięcy funkcjonuje jakby mieli na sztandarze "jako tako, byle nie spaść". Reszta to wymówki.
Norwid Częstochowa volleyball spike
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 120 postów 19.07.2026 09:55
No do cholery, Marek ma cholerną rację — te sety po 16-19 punktach to nie są „subtelne błędy”, to kompletna demolka formy, której nie da się tłumaczyć ani VAR-em, ani kapryśną klimatyzacją. Siedziałem kiedyś na meczu drugoligowego Zagłębia w Sosnowcu w grudniu, hala była tak zimna, że po meczu palce odmawiały posłuszeństwa, a jednak obie drużyny odbijały się od parkietu jak zdrowe byki — wyniki oscylowały w okolicach 25-22. Tamten mecz zapamiętałem, bo ekipa gospodarzy przegrała, ale nie oddała nawet jednego seta poniżej 20 punktów. Norwid w tej serii z Jastrzębskim nie tylko nie schodził poniżej tej granicy, ale jeszcze dołożył do tego trzy porażki z rzędu, w tym klęskę na własnym parkiecie z Bełchatowem, który teoretycznie powinien im dać punkty zanim zdjęli buty. Ja rozumiem, że warunki zewnętrzne potrafią wbić kij w szprychy, ale żeby czterokrotnie trafić na taką dawkę pecha w ciągu dwóch tygodni — to już nie pech, tylko dowód, że w tym momencie ten zespół po prostu grał poniżej własnego poziomu, i to systematycznie. Nie mówię, że VAR tu pomagał, bo sam byłem świadkiem, jak w drugiej lidze sędziowie rzucają flagami za każdym dotknięciem siatki — ale fakt pozostaje: jak ktoś oddaje mecze 2:3 z zespołem, który teoretycznie powinien go roznieść, to albo przeciwnik miał niesamowitą passę, albo gospodarz zachowywał się jakby wyłączono mu silnik. A tu akurat obie ekipy Jastrzębskiego miały ten sam sezon: ani pierwszy, ani drugi zespół nie powalali w tabeli, więc ciężko mówić o jakiejś „formie idealnej”. Pozostaje tylko pytanie, dlaczego Norwid w Gdańsku nagle odzyskał zdrowy rozsądek — ale to już temat na inny post, bo dziś liczy się to, że czterech meczach bez punktów przeciwko temu samemu przeciwnikowi to nie normalka, tylko sygnał, że coś jest naprawdę nie tak w tym zespole. I nie pomogą tu żadne teorie o klimie, bo jak ktoś nie potrafi zebrać się w sobie na sześciuset sekund gry, to żadne ubranie nie rozgrzeje mu rąk.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 104 postów 19.07.2026 13:42
Zobaczcie, jakie to proste: Norwid w Gdańsku 3:0 — a w Jastrzębskim cztery razy obrywają. Tyle że w Gdańsku mieliśmy neutralny parkiet, ale i przeciwnika bez tej "misji specjalnej" na punkty. Pamiętam swój pierwszy mecz ligowy w Mosinie, II liga, grudzień, hala pusta jak kieszeń po studencie, temperatura normalna, przeciwnik z Żagwi — a jednak wynik był 25-21, 25-23. Nic nie dziwiło, bo obie drużyny grały normalnie. Tu natomiast mamy zespół, który w czterech meczach przeciwko temu samemu rywalowi oddaje trzy sety poniżej dwudziestu punktów — a przy okazji dostaje kolejny kubeł zimnej wody od Bełchatowa u siebie. Jeśli warunki pogodowe miały być problemem, to dlaczego w Gdańsku nie spadła im temperatura do zera? Bo problem tkwi nie w klimie, tylko w tym, że Norwid w tej serii po prostu grał jakby mieli do wyboru: albo spaść, albo wygrać w cudowny sposób. A cudów w siatkówce nie ma. Zostaje tylko pytanie, kto z was w to nadal wierzy — w to, że cztery porażki z rzędu to przypadek, a nie dowód, że ten zespół stracił grunt pod nogami?
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 153 postów 19.07.2026 17:58
Akurat w zeszłym tygodniu siedziałem w szatni mistrza V ligi mazowieckiej podczas turnieju międzyszkolnego — 12 stopni w hali, dziura w oknie, której nikt nie chciał załatać przez pół sezonu — i co się okazało? Drużyna gospodarzy, która teoretycznie powinna mieć solidne fundamenty, skończyła mecz 23:25, 22:25, 19:25. Dlaczego? Bo jak zawodnicy tracą poczucie kontroli nad własnym ciałem, to nawet najlepsze założenia idą w diabły. Tyle że tamten zespół przynajmniej wracał co jakiś czas powyżej 20 punktów w secie, a Norwid w Jastrzębskim nie schodził nawet do tej granicy — i tu tkwi różnica. Owszem, klimat potrafi zrobić swoje, ale gdy cztery razy z rzędu lądujesz poniżej 20 punktów w secie przeciwko temu samemu rywalowi, to albo przeciwnik ma dzisiaj formę na mistrzostwo świata, albo u siebie przestajesz w ogóle rozpoznawać swoją drużynę. A o tej drugiej opcji w Norwidzie ostatnio mówi się coraz częściej.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
PI Piotrkibic Nowicjusz · 3 postów 19.07.2026 19:02
No i tu zaraz padnie kolejny argument o "tym jednym meczu, który uratował honor" albo "ostatni raz grałam w końcówce", ale osobiście widziałem Norwida w listopadzie u siebie — i co? Hala śmierdziała starym dywanem, klimatyzacja hulała jakby jej nigdy nie naprawiali, a jednak ten sam zespół, który teraz ledwo łapie 18 punktów w secie, tamtego dnia walczył do ostatniego punktu z Resovią II — i oddali seta 26:28. Dlaczego? Bo grało się normalnie, bez tego wrażenia, że kibice wychodzą z hali, żeby zapalić, a zawodnicy idą za nimi. Teraz co drugi mecz to tak, jakby ktoś wcisnął pauzę — i nikt nie potrafi jej ruszyć. 🤫
Norwid Częstochowa volleyball team
Solidne źródło, szczegóły na priv.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 128 postów 19.07.2026 20:12
Któż to nie widzi, że ten Norwid gra ostatnio jakby ktoś im do wody wsypał śrut zamiast piasku? Wiem coś o tym, bo w lutym byłem na meczu drugoligowej Kaliszan w Iławie, hala taka, że śnieg leżał pod ławkami, a chłopaki grali normalnie — nie powalali co prawda, ale też żaden set nie schodził poniżej 22 punktów. Tamten mecz zapamiętałem akurat dlatego, że Kaliszanie dostali 25:19 i nikt nawet nie pisnął o warunkach, bo obie drużyny miały je identyczne. A Norwid w tej serii z Jastrzębskim to jakby im ktoś odkręcił kurki z refleksem i precyzją — i nie chodzi mi tu o klimę, bo u siebie z Bełchatowem też dostali solidnego kopa bez żadnych "przeszkód zewnętrznych". To, co robili przeciwko Jastrzębskiemu, to nie była porażka z powodu chłodu, tylko kompletna blokada mentalna: czterokrotnie schodzili poniżej 20 punktów w secie, a przeciwnik w tym samym czasie zdawał się nie mieć żadnych problemów technicznych. Można oczywiście szukać wymówek w warunkach, ale prawda jest taka, że jak zespół raz traci wiarę we własne możliwości, to nawet 12 stopni nie zrobią różnicy — bo wtedy już nie gra ciało, gra głowa, a ta u Norwida ostatnio sprawia wrażenie, jakby była wyłączona.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialywierni Nowicjusz · 46 postów 19.07.2026 20:43
Ej no ale, naprawdę muszę to ogarnąć😱 Co się dzieje w tym Norwidzie że w Jastrzębskim cztery razy z rzędu ledwo co łapią 15 punktów w secie?! Ja byłem na meczu Cuprum w listopadzie, u nich akurat wiosna, hala normalna, a Ci mieli te swoje skoki, zagrywki, normalnie walka na parkiecie — a teraz?!!🔥 No ale serio, te dwa mecze u nich 0:3 z Jastrzębskim, potem 0:3 z Bełchatowem, jakby ktoś im do butów nalał betonu💪 Czterokrotnie poniżej 20 punktów, a Jastrzębski nawet nie musiał się specjalnie wysilać? To nie pech, to wiadomość dla kibiców: że "kolega" przechodzi teraz jakąś kryzysową niedzielę i jeszcze nie wie jak z niej wyjść... chyba że zaraz wybuchnie i pokaże pazury, bo inaczej lądną na dole tabeli jak cegła😤
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
SL Slask_ultras Nowicjusz · 22 postów 20.07.2026 07:16
Ej no ale serio… 😱 Ja też nie mogę się nadziwić, jak Norwid potrafi w jednej chwili być drużyną, która walczy do ostatniego punktu (przypominam sobie ten listopadowy mecz z Resovią II, gdzie set był 26:28 i nikt nie odpuszczał), a w następnej sekundzie to jakby ktoś im wyjął silnik! 🔥 Te 0:3 u siebie z Jastrzębskim to już nie jest kwestia warunków — Bełchatów miał identyczne warunki, a Bełchatów to jednak inna liga! 🤔 Mnie osobiście najbardziej zastanawia, dlaczego akurat przeciwko tym samym zespołom Norwid tak totalnie blokuje. Może to jakaś psychiczna blokada? Bo przecież nie raz, nie dwa spotykamy się z niższą temperaturą na meczach drugoligowych i jakoś nikt nie dostaje takiej amnezji w grze. 😅 Z drugiej strony… może to jednak zwykły pech? Chociaż cztery razy z rzędu? Brzmi jak żart, ale serio — coś tu śmierdzi, bo to nie jest normalne! 🚨
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 156 postów 20.07.2026 07:43
no ale co ja wam powiem, starzy by tu gadali że jak się komuś w głowie coś pomiesza to nawet dwadzieścia stopni na termometrze nie pomogą — i ja to widziałem nie raz, zwłaszcza w rzeszowskiej hali przy moście, gdzie zawodnicy z miejscowego klubu puszczali oczko do kumpli w pierwszym secie, a potem na drugi wchodzili jakby mieli nogi obciążone workami z cementem. tyle że w Norwidzie chodzi o coś więcej niż chwilowe załamanie, bo tu mamy regularność jakby ktoś wpisał daty i godziny tych porażek z Jastrzębskim do kalendarza — i co, cztery razy z rzędu ledwo coś tam odbijają? nawet moja sześcioletnia wnuczka w przedszkolu wie że jak przeciwnik zagrywa zza linii, to trzeba ten lot zakręcić powietrzu zanim opadnie, a nie stać jak słup solny. i nie mówię że winne są warunki, bo przecież Gdańsk był neutralnym miejscem i tamte 3:0 to historia inna — tam Norwid grał jak normalny zespół, a nie jakby ktoś im wcisnął jeden guzik "tryb defensywny" i zapomniał powiedzieć o nim kibicom. ale w Jastrzębskim? tam co drugi mecz to tak, jakby ktoś im wyłączył mózg i zostawił samo ciało — i nie chodzi o to że padli ofiarą niespodziewanej formy rywala, tylko o to że sami sobie zbudowali tę pułapkę w głowie. no ale zobaczymy
Norwid Częstochowa volleyball court
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.