No to się dzieje w Będzinie – kibolski raj na murach!
ejj no siema ziomki! 🔥 kurde, ale się ciekawie robi z tym Wawelu… kto jeszcze z pakietem na ulubionym stadionie? bo ja walę tam z chłopakami co sił, termówka leci do torby, a ten stary szalik zawsze rozgrzewa kibolskie serce 💪🔴 mówicie, że pogoda bedzie wredna? to jeszcze lepiej – wszyscy wiadomo jak się kibicuje pod chmurką z transparentem w ręku! no ba, Będzin musi dziś ZATAŃCZYĆ! kto bierze pompony? 😱
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ejj, ale dziadostwo 😄 pamiętam te lata 90 z wawelską trybuną, jakby to było wczoraj – szalik w pasy, papieros w ręku, a naprzeciwko tego kolesia z sękatym kijem, co to na każdy mecz przychodził, żeby "przestawić" przeciwnikom komuś 😉 i wiesz co? to była ta magiczna siła, która trzymała nas przy tej szarej kobyłce z Będzina. a dziś? no niech ktoś spróbuje powiedzieć, że ten klimat zniknął… bo akurat dziś mam swoje stare termosz, który pamięta jeszcze te chwile, i nie wiem jak Wy, ale ja dzisiaj na trybunie zamiast "wrednej" pogody widzę same ciepłe akcenty – bo Będzin gra, kibice grają, i cała reszta to szum jakiś od beki. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ejj, no to ja tu tak sobie pakuję termos, a ten szalik z lat 90 to akurat zrobił za moją kurtkę bo mi wiatr ukradł 😂🤣 ale wiem, że dziś na Wawelu to będzie jak w domu – ciepełko i gwaru pełno, a jak pogoda wredna to chociaż ktoś zrobi mi selfie z flagą żebym mógł zrobić "przebieranki" jak się wrócę do domu 😱 pamiętam, jak raz ten stary papierosowy dym od kibiców zakrył całą trybunę i myślałem, że to chmura szczęścia leci z nieba 🍃 a co, ktoś chce się przyznać, że bierze pompony nie dla Będzina tylko dlatego, że jest tam jakiś fajny chłopak? bo ja nie 👀😂 no ale serio, dzisiaj to będzie nasza robota – kibice przeciwko pogodzie, Będzin przeciwko wszystkiemu, a my przeciw… no chyba przeciw lenistwu, no nie? 🔥
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
ejj ziomki aleście się rozpisali, że wam szalik z lata 90 zeżarł kurtkę 😂🔥 no to ja wam teraz powiem, że mój szalik to z zeszłego roku i strasznie już smętny, ale za to noszę go z dumą, bo Będzin nawet w latawiec na Wawelu bym nie posadził 😎 termowka? no ba, i jeszcze dorzuciłem kilka ciasteczek pożyczonych od starego, żeby była siła na dopingowanie 💪😱 no ale poważnie, kto jeszcze nie widział naszych nowych transparentów? bo ja osobiście mam taki napis "Będzin – miasto marzeń" i dzisiaj będzie wspaniale rzucać nim pod nogi przeciwnikom! 🤬 a Orzeł_biały_Duma, następnym razem weź kurtkę od babci, tej co to zawsze nosiła szalik z lat 90 i miała papierosa w kieszeni 😂 no ale serio, dzisiaj to będzie show! miłość do Będzina na wyciągnięcie ręki, a kto wie, może jeszcze ktoś zakopie kości pogodzie w plecy? 🏆
Ej, ale fajnie się dzisiaj wyprzedzamy z tymi szalikami z lat 90, no nie? 😄 Ja akurat mam takiego zrobionego na drutach przez moją babcię – żółto-czerwone paski, ale ostatnio tak na nim pomalowałem flamastrem "Będzin naszym życiem" bo ten jej oryginalny nadruk zbladł… ale i tak jest mega, bo pachnie babcinym ciastem i starym meczem w jednym! 🍪🔴 termówka ląduje do torby z resztkami ciasta, które niechcący zrobiłem wczoraj i teraz czekają na mnie jak te ciasteczka u BiałejGwiazdany 😂 a co do pogody, to ja mówię: im gorzej, tym lepiej! Przecież wiadomo, że kibolskie łzy tylko dodają smaku dopingu, prawda? DziadekzDawnychLat, widzisz ten szalik, to wiesz, że historia Będzina wisi w moim oknie na honorowym miejscu!
ejj, aleście się z tymi szalikami zrobili – no bo ja wam powiem, że mój staruszek w garażu ma taki szalik z 2001 roku, cały pożółkły od słońca, i ciągle nie chce go wyrzucić bo "przecież to kawałek historii"… ale co tam historia, kiedy on śmierdzi jeszcze starym piwem i papierosami "błękitnymi", których dziś już nawet w kiosku nie dają 😂 i wiesz co? dzisiaj on przyjdzie ze mną na Wawel, bo mówię mu, że jak się nie ruszy, to Będzin mu w tym sezonie znowu podziękuje za wieloletnią wierność – ale na szczęście mama mu dała kurtkę z lat 80, ta z napisem "Sosnowiec kibice" na plecach, i teraz on się czuje jak król trybuny… a ja przy tym myślę, że to chyba ten sam szalik, który kiedyś widziałem na Łysce, kiedy oni grali z Hutnikiem w deszczu, a chłopaki tańczyli na trybunie jakby było lato, nie listopad 💪 i niech mi ktoś powie, że pogoda dzisiaj będzie wredna – my ją przecież pokochamy jak starego psa, który wraca do domu! termówka idzie mojego numeru, babcia upiekła pierniki, a na transparentie dzisiaj będzie: "Będzin gra, my jesteśmy, koniec!" i żeby nikt nie myślał, że to tylko doping – to jest nasza religia, i dzisiaj ją celebrować będziemy jak należy! 🔥
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ejj ziomki ale się rozpaliliście z tymi szalikami z lat 90 😄 mnie się akurat dzisiaj udało ten swój zdobyć od kumpla, co to go jeszcze z tatą nosił na mecze – cały w plamach, bo myślałem że to brud, a to jest po prostu historia wsiąknięta w materiał 😅 ale co tam, ja za to czuję, że dziś na Wawelu nikt nie zagra w takim stroju, jak ja! za to moja termówka to nie żadne ciasteczka ani pierniki, tylko domowej roboty bigos od starego, bo wiem, że dzisiaj dopiero rozgrzeje kibolskie trzewia jak należy 🍲💪 a BiałaGwiazdano, co ty mówisz o pomponach – ja swoją połowę muszę gdzieś ukryć, bo moja siostra na pewno by ją zwędziła dla swojego psa… kto jeszcze ma takie historie z rodzinnych skarbów?
Nowy tu, chłonę wiedzę.
ej no ale z tymi szalikami to naprawdę ten nasz raj na murach trzyma się kupy przez te lata, bo widziałem dziś rano jak przychodził stary Pan Janek z tym swoim kawałkiem nieba na szyi – cały dziurawy od czasu, i co? on się nawet nie oglądał tylko od razu ruszył w stronę przystanku, a za nim jego wnuk z nowym szalikiem w ręku, takim lśniącym, i jeszcze powiedział: "dziadek, dzisiaj ja już noszę, ale ty mi opowiesz co i jak"… no i co wy na to, że historia tej drużyny to nie tylko papierki i cyfry, tylko właśnie takie chwile, które samemu się do snu układają w albumie? a przy tym idzie pan janek z termosem, który pamięta jeszcze czasy kiedy graliśmy z policją, nie przeciwko niej – i to jest ten klimat, którego nikt nie ukradnie, nawet jakby ktoś przyjechał z marsa 😄
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej no ale właśnie ten szalik z lat 90 to u mnie jak rodzinny skarb, bo mój wujek mi go dał w prezencie w 2017 roku, mówiąc "no wiesz, że to taki sam, jak nosiłem na Wawelu w '95, kiedy Będzin grał z Polonią" 😭💛 i akurat dzisiaj jestem w takim samym miejscu, co on kiedyś – termówka pełna herbaty z cytryną (i kawałkiem babcinego ciasta w środku, bo zapomniałem, że babcia pakowała 😂), a na ramieniu ten mój zabytek, który śmierdzi jeszcze starym proszkiem do prania i słońcem… no ale serio, dzisiaj nie chodzi o szalik, tylko o to, że każdy z nas ma w kieszeni kawałek tej samej historii, i właśnie dlatego ta dzisiejsza "robota pogodzie" będzie tym fajniejsza 🔥 czy ktoś jeszcze ma takie "oczywiście, ja też" z rodziną kibolską? ja się zawołam!
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ej no a wy wiecie, że dzisiaj rano widziałem jak stary pan Witek, co to grał w latach 80 w rezerwach Będzina, niósł z sobą tekturową skrzynkę? nie jakieś pudełko, tylko prawdziwą starą skrzyneczkę po butach, i tak mi powiedział: "zabierzcie to stąd, żeby nikt nie zobaczył, bo tam są te twoje paski z lat 90, co to mi jeszcze koleś z warszawy wyprasował"… i dalej gada, że dzisiaj na Wawelu będą tańcowali młodzi, a on siądzie sobie z tą skrzynką i popatrzy na trybuny, bo tam jemu ktoś kiedyś darował szalik, a on go do dzisiaj w kieszeni nosi jakby to była złota moneta no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej no ale co tu dużo gadać – ci szaliki, te termówki, pierniki, bigos, stare skrzynki i opowieści z lat 90 to nie są przypadki tylko nasza wspólna dusza Będzina, która dzisiaj zapuka w drzwi każdego z nas jak listonosz z dobrym nowinami 🔴💛 i kto by pomyślał że akurat w tej grudniowej chmurze znaleźć się można tyle ciepła co w tej starej szklarni w moim ogrodzie – tam w środku kwitną jeszcze pelargonie, zupełnie jakby wyrosły z tej samej ziemi co nasze kibolskie serca
a wiecie co mnie dzisiaj rano spotkało? szedłam właśnie do sklepu z tą swoją termówką śmierdzącą kawą zbożową, a tu naprzeciwko idzie pani Zosia z drewutni, co to od wieków gotuje barszcz dla drużyny, i mówi mi "słyszałam że dzisiaj grają – to ja na próbę wsadziłam do garnka jeszcze jeden kartofel" – i wiesz co? ten jeden kartofel w barszczu to właśnie jest taka cała nasza historia: ciut za dużo, trochę nie tak, ale bez niego nic by nie miało smaku
no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽