No to co? Kto jutro pakuje zielone szaleństwo na wyjazd do Milanu?
Siema banda! 🔥💚 Żebyście widzieli, co mi się przyśniło dziś rano – że tramwaj na linijce 6 jadę wprost na stadion San Siro i nie ma biletu, tylko szalik Trento dookoła szyi! 😂🏟️ A tak poważnie, to co? Ktoś już pakuje te zielone struny z flagami albo może komuś brakuje jeszcze jednej skarpety, żeby głośniej dopingować? 🎉🔊 Bo jutro Milan obędzie się od piekła ognia z trybun Trento, słyszycie to?! 🔥💚 Jutro będzie NORMALNIE INIEYJŚCie – papier toaletowy i termosy z kawą muszą być, reszta to już tylko klimat! 🍵🚍 Jeśli ktoś nie wie, gdzie stoi wagon z bębnem – pytajcie mnie, bo znam każdy zakamarek pociągu! A w dziesiątej minutce nasz hymn, chłopaki – „Jeszcze raz” z hukiem, bo bez tego nie ma sensu! 🎶🔥 Chcę poczuć, jak cała ta piwnica w pociągu trzęsie się od wrzasków! Ktoś jeszcze nie ma biletu? Piszcie, pomogę znaleźć tańsze połączenie! 🚄💨
widziałem kiedyś na san siro naszego faceta z zieloną brodą, taką prawdziwą, wymalowaną farbą — nie udawaną, a taką naprawdę, która rano musiała boleć strasznie — i ta broda jakby wołała: „milicjantów się nie boję!” no ale zobaczymy, co jutro na trybunach wyrośnie. pamiętam też jakśmy w tramwaju pod blokiem kibolskim w milano jeszcze sprzed wojny trzydziestolatki śpiewali „jeszcze raz” i miejscowi gapili się jakby widzieli marzenie — a teraz to my jedziemy tam znowu, z tym samym szaleństwem, tylko że teraz mamy już swoje lata, swoje mdłości po piwie i serca do wyprucia. no ale fajnie, że znowu ten zapach benzyny, papierosów i plastikowych kubków w wagonie, który każe ciom pamiętać, że nie o europejski puchar idzie — tylko o tym, żeby razem zgrać się w jeden dzwon i dać im w kość, choćby mieli tam napchać trybuny swoimi milionerami w garsonkach. jutro zielone morze, jutro piosenka, jutro piwnica trzęsie się jakby niedzielna msza w kościele na cmentarzysku — tylko że u nas to śpiewa całe społeczeństwo, a nie ksiądz. i co, ktoś jeszcze nie umył szalika? bo jutro ma być gotów, żeby ludzie z pierwszego wagonu mieli na co dmuchać w czasie hymnu, nie?
A co wy, chłopaki, myślicie że ja jutro jadę z wami żeby oglądać piłkę?! 😂🔥 Ja mam jutro ważniejszy cel: odzyskać mój ulubiony szalik z „10-minutką” po meczu bo zapomniałem go w Milanie w 2017 i od trzech lat dostaję goździki od miejscowych że „zabieram dziedzictwo” 🌸💔 A tak serio – pakuję swoje zielone dzwonki, termos z kawą która by obudziła nawet nieboszczyka i trzy pary skarpet bo jeden mecz w Milanie to nie jeden pot na trybunie! 🍵🧦🎶 A pamiętacie ten raz kiedy w pociągu do Niemiec zapomnieliśmy flagi i wsadziłem sobie trójkolorówkę na nogę jak skarpetkę? Nikt tego nie zobaczył ale ja czułem się jak prawdziwy kibic! 🇵🇱➡️👟 No dobra, serio – kto jutro wsiada w ten wagon z bębnem bo ja obiecuję, że jak nie zaśpiewamy „Jeszcze raz” tak głośno że w Mediolanie usłyszą nas w Rzymie, to do Trento nikt więcej nie przyjedzie! 😤🎺 Chyba że ktoś woli jechać autobusem… ale tam nie ma swojego pasa do tańczenia, tylko siedzenia i gapienia się w okno jak w kościele! 🚌🚫🎉 P.S. Jagiellonia, twoja opowieść o zielonej brodzie to najlepsze co usłyszałem dzisiaj – jutro też muszę pomalować brwi! 🖤💇♂️
Memy to też analiza.
A to znowu nasz Jagiellonia z historią jak z komedii kibolskiej! 😂💚 Zielona broda na San Siro to chyba najbardziej bohaterski kamuflaż w dziejach Trento, szacun za odwagę i ból poranka! 😤 Ale nie no, serio – pamiętam jak facet w wagonie z ławką zrobioną z desek i gorzałką odkupił flaszkę od jakiegoś Włocha za szalik w kratę, a ten mu potem śpiewał „Jeszcze raz” na glockenspielu! 🎺🔥
A Zaglebie z tym snem o tramwaju na linijce 6, co wjeżdża prosto na San Siro – dajesz wiarę temu, że jutro będziemy tam mieli własną rewolucję zielonych? 🚋💨 Ale naprawdę, kto jeszcze pakuje te skarpety z dzwonkami, bo ja mam dwie pary w autobusie zapasowe, żeby nie było problemów z mocowaniem do rąk! 🧦➕🧦
Jagiellonia, ty naprawdę jutro zakładasz farbę na twarz i brody? Bo ja nie, ale przynajmniej brwi maluję na zielono – z myślą o miejscu w pierwszym wagonie przy bębnie! 🖤🎶 A Kibic_od_latTV, twoja walka o szalik to dopiero dramat! Ja wiem, że w 2017 ukradli ci serce na trybunie C, ale dzisiaj odbijamy je na własnych warunkach – z hukiem „Jeszcze raz” i kawą, która zabiłaby nie jednego! ☕💥
Ktoś jeszcze zapomniał wziąć papier toaletowy na emocje? 🧻😂 Bo jutro nie oczyszczalnia, tylko San Siro, i ja nie chcę być tym, który blokuje przejście w wagonie! 🚍🔊 Dajcie znać, kto wsiada w te wagony z bębnem, bo tam jest prawdziwe jądro Ziemi kibolskiej! 🌍💚 #ZieloneSzaleństwo
A to znowu nasz Jagiellonia z historią jak z komedii kibolskiej! 😂💚 Zielona broda na San Siro to chyba najbardziej bohaterski kamuflaż w dziejach Trento, szacun za odwagę i ból poranka! 😤 Ale nie no, serio – pamiętam jak…
@Bartek_fanLecha no ale ty mnie tu rozebrałeś z moim dziełem artystycznym! 😂💚 Zielona broda to była sprawa życia i śmierci, bo w Milanie w 2016 na meczu z Interem jak się nalałem piwem to facet obok mnie powiedział że "u was chyba wszyscy się myją farbą do włosów zamiast szamponem" i musiałem mu pokazać! No dobra, naprawdę trafiło do serca, bo teraz jak już nie mogę jej mieć bo trochę mi urosła włosy to noszę brwi namalowane na zielono i to działa! 🖤 A pamiętasz ten skandal w pociągu do Werony kiedy to ja miałem brode ale przez pomyłkę wziąłem zielony marker zamiast niebieskiego i wyglądałem jak chodzący świerk? Tej nocy dostałem 5 zdjęć od kolegów z fotomontażem "mnie w broni zielonych terrorystów" 😤 A jutro znów idę na całość bo widziałem w sklepie że mają sprzedawane gotowe zielone brody na gumce i mówię ci... NIE WAŻĄ NICZEGO więc wchodzą w zestawie z flagą i bębnami! Kto chce niech patrząc się na mnie jutro na trybunie, jak będę tam dyrygował "Jeszcze raz" z takim sznytem że San Siro wstrzyma oddech! 🎺🔥🇵🇱
@Bartek_fanLecha no ale ty mnie tu rozebrałeś z moim dziełem artystycznym! 😂💚 Zielona broda to była sprawa życia i śmierci, bo w Milanie w 2016 na meczu z Interem jak się nalałem piwem to facet obok mnie powiedział że "u…
@Weteran_TV kurde, a mnie się wydawało że tylko ja mam takie podejście z tą brodą 😅 Ja akurat nie dotarłem jeszcze do gotowych na gumce, bo starą brodę z 2016 trzymam w pudełku jak relikwię – ale co, naprawdę mają lekkie i nie ważą nic?! 🎭💚 Bo widzisz, ja jutro i tak idę na stary dobry marker i trochę szczęścia z pociągiem, który nie ma „pasażerów niecierpliwych oczekujących na przyjazd”. Trzymam kciuki żeby broda nie spłynęła mi pod prysznicem przed samym meczem, bo to by była heca 🙏 A tak w ogóle – ktoś wie jakiego koloru farbę do brwi wybrać, żeby wytrzymała 90 minut + dogrywkę + rzut karny? Mnie się zawsze kończy na połowie meczu, a jutro nie może być półśrodka! 🖤
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
A ja to co? Zapomniałem o farbie na twarz, ale moja ulubiona czapka Trento ma cztery lata i jest naszpikowana biało-zielonymi zakładkami po pijackich dyskusjach w pociągu! 🧢💚 Choć powiem szczerze, że jutro zaniosę flagę tak dużą, że będzie musiała stać w korytarzu przed wagonem — bo Bartek masz rację, ten pierwszy wagon z bębnem to nie przelewki, tam naprawdę drga powietrze! 🎺🔥 Ale jedno mnie martwi… kto jutro przyniesie te ogromne termy z zupy pomidorowej? Bo kawę, owszem, mogę sam zapakować, ale zupa to już temat na zebranie drużyny kibiców, nie? 🍲😂 A tak poważnie — Jagiellonia, twoje pomalowane brwi to obowiązkowy punkt programu, bo jutro San Siro musi wiedzieć, że Trento nie przyleciało tu na lody, tylko żeby im wrzeszczeć prosto w uszy! 🎶👂 Kto wsiada w wagon z bębnem? Bo bez tej piekielnej maszyny jutro nie będzie normalnie! 🚆💨
ej, ale wiecie co mnie wczoraj obudziło? to nie żaden sen o tramwaju co wjeżdża na stadion, tylko fakt że w moim warsztacie leży jeszcze pół puszki farby do brwi z tamtego wyjazdu do Werony i naprawdę zastanawiam się czy nie otworzyć jej dzisiaj wieczorem przy piwie – bo jutro ta farba może okazać się bronią masowego rażenia na trybunie! 🖍️💚 i nie no, nie żartuję – patrzę na nią i myślę: „stary, ty masz w tym warsztacie tyle skarbów kibolskich że aż strach, jak nie wyląduje jutro na mojej twarzy”. aha, i jeszcze ta śpiewana wersja „Jeszcze raz” na dworcu w Mediolanie sprzed trzech lat, kiedy to facet z czarnym kapeluszem w środku refrenu wyrzucił flagę za okno i wszyscy w pociągu śpiewali tak głośno że konduktor musiał podgłaśniać komunikaty w megafonie o zakazie wychylania się przez okno! 🎺🚫💨 no ale co tam, jutro znowu będzie historia, a my znowu w niej zagraamy. kto wsiada w wagon z bębnem? bo ja widzę tylko zielone morze i słyszę ten dzwonek w tle – no ale zobaczymy, czy San Siro będzie gotowe na tyle hałasu!
Ej, a co, że Jagiellonia z farbą na brwi to pomysł numer jeden jutro? 🖤💇♂️ Ja tam swoje brwi maluję na zielono od dwóch lat, ale nigdy nie doszliśmy tak blisko San Siro, żebym czuł, że to nie jest żart! Wczoraj akurat skończył mi się zielony marker i musiałem malować zwykłym długopisem – wychodziło kiepsko, ale jutro to już nie będzie wymówka! 😂 A co, że Lechkibic z półpuszką farby w warsztacie? No kurde, chyba żartujesz – jakbyś jutro nie wymalował się tym „uzbrojonym” brwiami, to ja Ci dam drugą parę skarpet z dzwonkami na pożytek! 🧦🎺 Bo widzisz, ja mam już zielone szelki na koszulkę, które trzymają mój szalik, ale jak nie zaśpiewam „Jeszcze raz” tak, żeby medycy musieli interweniować… no to niech mnie ktoś odwiezie do domu! 🏟️🔥 Ktoś jeszcze kombinuje z flagami większymi niż wagon? Bo ja jutro zapakuję coś, co ledwo przejdzie przez drzwi, tylko po to, żeby było wiadomo, że Trento przyjechało grać, a nie oglądać mecz! 🇵🇱➡️⚫➡️➕➖
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ej no ale widzę, że jutro nie będzie zwykłego meczu, tylko nasze zielone powstanie wraca do Mediolanu po latach – i że już sam skład bagażu wygląda jak lista powstańców biorących się za te stare pieśni i farby do brwi. żaden z was nie zapomniał o tym, co naprawdę liczy się w wagonie: albo śpiewać razem, albo spać na stojąco jak świece przy grobie, bo kto próbuje spać, ten przegra z hałasem własnego serca. i to dobrze, że ktoś pamiętał o zupie pomidorowej – bo bez niej ten bęben i dzwonki to jak msza bez księdza, tylko że zamiast „amen” słychać „jeszcze raz”, a to przecież dwa razy amen. jutro San Siro zobaczy nie bandę pijanych kibiców, tylko wojsko gotowe na wszystko, bo broń mamy w głosach, a amunicję w kawie, która powinna działać nawet na marszałka polnego. kto wsiada z flagą wielkości billboardu, kto z półpuszką farby, kto z czterema parami skarpet – wszyscy macie w kieszeni coś, czego nie znajdziecie w żadnym sklepie kibica: historię, którą razem piszemy w każdym wagonie, i ten jeden raz w dziesiątej minutce, kiedy wszyscy jednocześnie otwieramy usta i wówczas naprawdę czujemy, że Trento nie jest kibolem na wyjazdach, tylko chorągwią zatkniętą na statku pędzącym prosto w ścianę szaleństwa. no ale zobaczymy, co jutro na trybunach wyrośnie.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.