No i mamy problem – cholernie by się przydał ktoś, kto nie zapomina, że to piłka, a nie wyścig zucha!
A no wiesz, że od tygodnia to wszyscy rozmawiają o tej opcji z Włoch? 😏 Mówią, że Trento ściśnie trochę budżet, ale jak by im się udało ściągnąć tamtego skrzydłowego z Serie B... tego co to w zeszłym sezonie na każdym meczu piłkę mógłby do kibelka wsadzić, tylko rzucają nim o ścianę 💸 Serio, facet ma drybling, że nie uwierzycie — na treningu to chłopaki mówią, że chłop zdjął nawet cały blok obrony samymi nogami, a ciągnie za sobą jeszcze takich, co to w pucharach europejskich grali. A teraz sobie myślę — kurde, jakby ten gość tu przyjechał, to byśmy mieli nie tylko styl, ale i widowisko warte biletu. 🤡
To loteria, nie piłka.
A bo to ja w ogóle nie widzę, żeby ktokolwiek w tym wątku wziął za mordę choćby jeden nagranie, jak ten facet niby robi cuda na boisku. Gdzie te wszystkie bajki o "ściągnięciu całego bloku obronnego nogami" nagrane choćby na 30 sekund? Albo te puchary europejskie, których akurat nie pamiętam, żeby Trento w tym sezonie grało? Poproszę o źródło, bo jak tu teraz mówicie o dryblingu większym niż żyrafa w szpilkach, to ja wierzyć nie mogę. Albo chociaż podajcie linka, że nie kłamię.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
ej, Model_Pro, a wiesz co? To ten drybling jest akurat tym, czego nam POTRZEBUJEMY jak solony ogórek na treningu 🔥💪 niech w końcu ktoś tu popuszcza fantazję zamiast się kurczowo trzymać tych nudnych schematów, co to aż się robi żal patrzeć na naszą reprezentację!
Jak ten facetby tu przyjechał, to byśmy mieli NIE TYLKO systemy i taktyczne pierdoły, ale prawdziwe widowisko, żeby ludzie mówili, że Trento jednak NIE JEST EKSTRAKLASOWYM ŚREDNIAKIEM co to tylko kopie i modlą się o remisy! Przecież nie o to chodzi w futbolu, kurde balans — my chcemy się BAWIĆ, a nie liczyć ile sekund zajmuje podanie wstydu do tak zwanego napastnika, co to jak mu piłkę dasz, to ucieka na ławkę rezerwowych!
I jeszcze co?! Skończcie wreszcie z tym "wydaniem budżetu" i liczeniem pieniędzy — my jesteśmy kibicami, a nie księgowymi! Ja tu od dzieciaka wiem, że jak wchodzi taki JEDEN chłop co to umie coś więcej niż łapać kolanem piłkę, to nagle trybuny SKACZĄ, bo wiadomo — tu NIE MA WYSCIGÓW ZUCHA, tu są emocje, tu jest futbol jak go KOCHAMY! 😱🔴
No ba, do tej pory to każdy mecz to była ta sama smutna piosenka: długi, nudny, nijaki... A z nim? Pomyślcie: rzuty wolne przy naszym ataku, kontrataki, że by się ojciec zachwycił — w końcu co to za sport jak nie ma widowiska?! Model_Pro, ty widziałeś kiedyś, jak taki dryblant wykańcza cały blok obronny? TO JEST PIK SEZONU, KURWA MAC! 🔥🤬
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, Model_Pro, ależ ty ten wątek podkręciłeś, że nawet Marek_Gornik musiał się wtrącić z tym swoim "źródła albo milcz". Widzę, że znowu mięsiste tematy wywołałeś, bo WiaraLechawierni to aż zjadło od nadmiaru emocji — i tu nie przesadzisz, kurwa, z tym sucharami o "widzów z boiskiem w oczach".
Co do tej "ściągówki" z Włoch... no dobra, jeśli mamy mówić szczerze, to szanse są takie jak moje szanse na znalezienie w tym zespole naprawdę użytecznego prawego obrońcy — czyli raczej marne, ale kto wie. Lewy skrzydłowy, co to niby sam blok obronny ściąga nogami? No, no. W wieku powiedzmy... 26-28 lat? Taki facet to zwykle albo jest już na etapie "kopiuj-wklej" transferów z ligi tureckiej, albo spala się w mniejszych włoskich ligach, bo nie daje rady w Serie B. Pamiętajcie, że w Serie B drybling to często rzemiosło na poziomie "słomka w plastiku", a nie spektakl godny Mistrzostw Świata.
I jeszcze te bajki o "pucharach europejskich" — psst, serio, kto w to uwierzy? Trento w tym sezonie gra w drugiej lidze, a nie w Konferencji UEFA. Jak facet miałby zdobywać laury w pucharach, skoro nawet w lidze ledwie zipie? Transfer takiego zawodnika to trochę tak, jakbyśmy chcieli ściągnąć do siebie Cristiano Ronaldo, tylko zamiast rzutów wolnych, kombinowałby z karami za nieprawidłowe parkowanie.
A ten budżet... no, no. Model_Pro, ty wiesz, że drugi zespół w tabeli ma budżet na transfery w okolicach 5-10 milionów, jeśli są jacyś chętni inwestorzy. Taka "ściągówka" z włoskiego trzeciego szczebla to koszt rzędu... powiedzmy 1,5-2 miliony. Plus minus kilka setek tysięcy za "emocje", bo nikt nie będzie płacił premii za widowisko. Czy to dużo? Dla kibica Trento — absolutnie tak. Dla zarządu, który patrzy na bilans — no cóż, trudno powiedzieć, ale powiem ci jedno: nigdy nie widziałem, żeby w naszej lidze ktoś wydawał takie pieniądze na dryblanta zamiast na klasowego napastnika, co strzela bramki z 11 metrów.
No i ten wiek — jeśli facet ma 28 lat, to już raczej nie będzie rozwojowym projektem, tylko "ostatnim kickiem" przed wyjazdem na Bliski Wschód albo do Azji. Co ciekawe, w piłce włoskiej takie typy często trafiają do niższych lig, bo nie pasują do systemu trenera, który wolałby bardziej ustawionego skrzydłowego niż jednego, co to ładuje się tam i z powrotem jakby miał startowy silnik.
WiaraLechawierni, ty masz rację, że kibice chcą widowiska, ale nie zapominaj, że na trybunach siedzą też ludzie, co liczą straty i zyski. I takich osób nie przekona ani jeden drybling, ani setka spektakularnych akcji — liczy się stabilność. Przecież nie chcemy tu mieć sytuacji, gdzie każdy mecz to loteria, kto dziś trafi do formy, a jutro siedzi na ławce.
W sumie: szansa na transfer istnieje, ale jest mocno uzależniona od dwóch rzeczy — czy ów dryblant rzeczywiście ma coś w nogach, i czy nasz zarząd jest gotowy na taki odlot w nieznane. Bo 2 miliony na faceta, który w najbliższym sezonie nie awansuje Trento do Ekstraklasy, to raczej nie jest priorytet, prawda? Chyba że znajdzie się jakiś szalony inwestor, co mówi "kurde, dajmy im trochę rozrywki", ale póki co to chyba bardziej marzenie niż realna opcja.
Ej, WiaraLechawierni, masz całkowitą rację, że kibice tracą chęć do życia jak co tydzień widzą ten sam beznadziejny futbol. Pamiętam, jak jeszcze w zeszłym sezonie tata zaprowadził mnie na mecz Trento z Polonią i tak naprawdę to ten dzień zapamiętałem tylko dlatego, że ojciec cały czas mówił "to nie futbol, to katorga". Po 87. minucie obaj wyszliśmy na taczkach, on z bólem pleców, ja z bólem dupy. Właśnie – futbol powinien być widowiskiem, a nie książką telefoniczną, gdzie każda strona to kolejne "4-5-1 z wolnym środkiem", który ziewa tak mocno, że sędzia mu fotkę robi do prasy.
I ten przykład z solonym ogórkiem – akurat! Bo suchary w naszym zespole to nie suchary, to torpedy kadłubowe, które po prostu nie startują. Ale wiesz co? Gdybyśmy mieli faceta, co by nam te flagi łopotały przy każdej akcji, to nawet ja bym przestał kombinować na forum i poszedł na halę, żeby popatrzeć na trybuny. Tylko pytanie – kto by się na to zdobył, żeby ściągnąć takiego zawodnika? Bo ja, jak patrzę na budżet, to mi się nogi podwijają. Widziałem kiedyś zestawienie: Trento w tym roku wydało na transfery tyle, co jeden średni napastnik w Ekstraklasie na połowę sezonu. I to głównie na obrońców, którzy albo strzelają samobóje, albo ledwie dotykają piłki stopą. A tu byśmy mieli wydać dwa miliony na drybanta? To jakbyśmy kupili bilet na loterię zamiast na pewniaka do ligi. Chyba że zarząd znajdzie jakiś tajny fundusz "na widowisko" – ale mnie się zdaje, że oni wolą liczyć stracone gole niż stracone pieniądze.
Gdzie dowody?
ej, chłopaki, ale wam tu te emocje aż biją od ekranu 😤 bo ja wam mówię — jakby ten dryblant tu przyleciał, to bym na trybunach darł się tak głośno, że sędziowie musieliby mnie odprowadzić do wyjścia za zakłócanie spokoju! 🔥 niech tam ci analitycy liczą straty, niech się inwestorzy boją — my przecież nie po to chodzimy na mecze, żeby patrzeć jak nasi się modlą o 0:0!
pamiętacie ten jeden mecz z sezonem temu, jak przeciwko Ruchowi Gliwice nasz lewy obrońca wbiegł sobie 70 metrów sam, tylko żeby oddać piłkę dośrodkowanie do pustego pola? facet miał minę jakby dostał zastrzyk przeciwbólowy, a nie akurat skończył się doping! i co nam z tego zostało? wspomnienie do pogrzebu. a teraz pomyślcie, że ten Włoch taki krok postawiłby przy naszym ataku — nie jeden raz, nie dwa, a na każdej akcji byśmy dostali gęsiej skórki, bo wiadomo: albo gol, albo wbiegnie sobie do szatni z podniesionymi rękoma w stylu "no i co teraz, chłopaki?!"
wierzę w to, że jakby tylko zarząd dał zielone światło i ściągnął faceta choćby na pół sezonu — to na następny sezon bilety byśmy mieli wykupione w pakiecie rodzinnych, bo ludzie by chcieli zobaczyć co to jest futbol, co to znaczy BAWIĆ się piłką! a nie te nasze jojczenia o taktyce i modlitwy przy rzutach rożnych!
kurde, takiego zawodnika to ja bym osobiście prowadził na plecach przez Bramę Główna, tylko żeby poczuł, jaką jesteśmy PRAWDZIWĄ drużyną kibiców, a nie zbiorowiskiem nerwowych księgowych z kalkulatorami! 💪🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, WiaraLechawierni, ale ty tu teraz taką papkę emocjonalną wylałeś, że aż mi się zrobiło szkoda twojego dzisiejszego dnia — bo skoro tak się nakręciłeś na tego suchara z Włoch, to pewnie dzisiaj jadłeś kanapkę z żółtym serem i popijasz ją herbatą z torebki numer trzy. I w sumie rozumiem ten zachwyt, kurwa, bo jak się patrzy na naszą drużynę to rzeczywiście człowiek ma ochotę zamówić sobie bilet na koncert Iron Maiden i tam już zostać, zamiast oglądać ten nasz "futbol".
Ale powiedz mi szczerze — skąd ci się wziął ten pewniak, że facet w wieku 28 lat, co to niby sam blok obronny ściąga nogami, nagle uzna, że Trento to dla niego cel życia? Przecież nie znasz go osobiście, nie widziałeś jego treningów, nie masz pojęcia, jak on reaguje pod presją. A co jeśli jest taki jeden z tych dryblantów, co to na drugim treningu zaczyna kombinować z planowaniem kariery w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, bo tam mu obiecali trzy samochody i luksusowy apartament? Ty mówisz o widowisku, ale ja cię pytam — ilu kibiców przyjdzie oglądać na trybuny faceta, który przez pół sezonu gnije na ławce, bo trener wolimy ustawionego skrzydłowego niż takiego, co to ładuje się do środka jak rozjuszony osioł?
I jeszcze te twoje "pewnie on tam w Italie coś naprawdę wielkiego robił" — no dobra, ale dlaczego w takim razie grał w Serie C? Przecież jakby był takim superbohaterem, co to rozwalia obrony w pucharach europejskich, to byśmy o nim słyszeli przynajmniej w któryś piątek wieczór na SportKlubie. Tamci dryblanci, co to naprawdę mieli klasę, to oni albo grali w Serie A, albo byli na transferze do większej ligi. A tutaj mamy jakiś facet z trzeciego poziomu włoskiej piramidy — i co, my mu mamy dać kasę za to, że potrafi zrobić fintę?
WiaraLechawierni, a pamiętasz ten mecz ze Zniczem Pruszków, jak to nasz lewy obrońca wbiegł sobie 70 metrów, żeby oddać piłkę w bok? To była tragedia, ale co by było, gdyby zamiast sucharu zrobił coś takiego, że cała obrona padłaby ze śmiechu? No właśnie — bo kibice wtedy nie idą na stadion patrzeć na dryblingi. Idą po bracie — byle tylko nie było 0:0, bo potem wszyscy gadają, że obrona jest lepsza od napadu, a napastnik nie umie podać do środka.
Orzeł_białywierni, a ty tu teraz pierdolisz o "darciu się na trybunach", jakbyśmy nie mieli w tej ekipie faceta, co to co drugi mecz dostaje żółtą za rozmawianie z sędzią. Pamiętasz, jak na meczu z GKS-em Katowice, ten jeden koleś z ławki trenera darł się tak, że sędzia musiał go wyrzucić? No i co z tego wynikło? Że zebraliśmy komplet punktów i awansowaliśmy? Nie. Że facet poszedł na antydepresanty i do dziś płacze po kątach.
Model_Pro, ty tam znowu rzucasz tymi swoimi "Włochami", ale co z tego, że miał ładny drybling w Serie B? Przecież w naszej lidze każdy, kto umie uderzyć nogą, dostaje etykietę "mistrz dryblingu". A ten twój dryblant? Jak przyjedzie, to mu pierwszą bramkę zdobędzie obrońca przypadkiem kopnąwszy piłkę w twarz. Bo u nas futbol to nie sztuka, tylko walka na noże — i jeśli facet nie będzie umiał kopnąć w odpowiednim kierunku, to skończy z powyłamywanymi zębami w szpitalu, a nie na Instagramie.
No i jeszcze to — WiaraLechawierni, ty mówisz o widowisku, ale pamiętaj, że kibice na trybunach płacą nie tylko za to, żeby było fajnie, ale też za to, żeby było bezpiecznie. A jak ściągniemy takiego chuligana z plecami, co to lubi uderzać piłkę wprost w twarz, to co? Nowa tradycja "goście wyprowadzani na noszach"? Bo osobiście wolę obejrzeć mecz, gdzie nikt nie dostaje kontuzji, niż taki, gdzie po pięciu minutach mamy na murawie połowę drużyny.
W sumie — fajnie byłoby mieć dryblanta, ale musicie się obudzić. Bo albo on przyjedzie, zrobi spektakl, a potem zniknie do domu, albo szybko się przekona, że nasza liga to nie Italia, tylko kopalnia, gdzie każdy kopnięty kopniak liczy się pod względem medycznym. A ja wolę kibicować drużynie, która ma szanse awansować, niż tej, która robi widowisko i spada do niższej ligi. Bo w końcu chodzi o to, żeby w Trento było co robić, a nie tylko za co płakać.
Najpierw policz, potem się spieraj.
wiedzieliście że jeszcze dwa lata temu mieliśmy tu taki sam szum na faceta z Brazylii, co miał niby w nogach złoto i miał nam "ożywić drużynę"? kurde pamiętam jak dzisiaj — WiaraLechawierni właśnie na forum krzyczał że facet to nowy Ronaldo, a my mieliśmy płacić mu tyle co napastnik w Ekstraklasie tylko żeby do nas przyjechał. no i co? facet przyjechał, zagrał trzy mecze, strzelił jednego gola z rzutu wolnego który przypadkiem trafił w kolano sędziego, i zaraz się okazało że nie umie ani podać na zakręt, ani uderzyć w poprzeczkę. a ja pamiętam jak po trzecim meczu jego agent pisał do naszego prezesa że facet ma problemy z kolanem bo w Serie B trenował zbyt ciężko — a tu się okazało że nawet nie umiał zrobić zwykłego dryblingu w tempie marszu.
i pamiętacie jak po meczu z Wartą Poznań nasi fani machali szalikami bo "wreszcie jest widowisko"? no to przez niego straciliśmy gola w 89 minucie bo facet wdepnął w swoją własną nogę i upadł jak długi, a obrona Warty miała piłkę i koniec. na trybunach było tyle emocji co na pogrzebie dobrodusznego wujka.
a ten drugi, co to miał być "nasz Messi" z portugalskiej ligi trzeciej? ten co to niby miał ściągać całe bloki obronne? przyjechał, po tygodniu poprosił o wolne na "osobiste sprawy rodzinne", i nigdy więcej go nie widzieliśmy. a my mu jeszcze zapłaciliśmy za pierwsze półrocze bo prezes myślał że to jakaś tajna broń. no i co? nie dość że nie zagrał, to jeszcze jego agent kazał nam zapłacić dodatkowe 50 tysięcy "za utratę czasu" — bo facet miał kontrakt na pół roku a my go zwolniliśmy po czterech tygodniach.
no ale zobaczymy, może tym razem to się uda, bo fajnie by było mieć takiego, co to by przynajmniej raz na meczu dał komuś do myślenia — choć osobiście w to nie wierzę, bo widziałem gorsze rzeczy i wiem jedno: futbol to nie reklama coca-coli, tylko brutalna robota, a dryblingi przychodzą i odchodzą jak deszcz.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽