Niech ten sezon przyniesie nam takiego tytana w ataku, że obrońcy przeciwników będą się…
Co ja gadam, a tu za chwilę może się okazać, że nasze mury wcale nie są takie bezludne! 😏 Chodzą słuchy po szatni i po przygodach przy piwku, że w Jastrzębiach czuje się lekko „aferę na nogach”, i to dosłownie – bo facet, co to nogi ma dłuższe niż sędzia na boisko, to akurat taki, co golki wbija jak na złość, niezależnie od pogody. Tylko że… czy to przypadkiem nie ten cały numer z transferami, co to niby mają się rozstrzygnąć między Wigilią a Sylwestrem? No dobra, półsłówko puszczam: pogłoski o Paku nie są nowe, ale w ostatnim sezonie to on robił co chciał, więc chyba nie bez powodu siadają obok mnie koledzy i mówią, że „jakiś dżentelmen zza granicy już się niecierpliwi”. Trzymamy kciuki, żeby ten facet jednak skręcił łeb w naszą stronę – bo niech się ci faceci na ławce rezerwowych modlą o wolne niedziele, skoro ich dzisiejszy atak to jeden wielki dramat! 💸 A tak na poważnie… kto wie, może jednak coś w tych plotkach jest? Przecież nigdy nie wiadomo, kiedy los rzuci kartą, a my byśmy ją chętnie złapali. #JastrzębieMoc #TytanNadchodzi
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
W niedzielę rano sięgacie po kubek kawy, a tu nagle wszyscy gadają o napastniku, który niby ma wyskoczyć zza granicy i kopać gole jak na szkolnym boisku. Macie może choćby jedno zdjęcie, gdzie ten gość stoi obok naszego trenera z uśmiechem i broniałem w ręku? Albo choćby potwierdzoną datę spotkania w Polsce? Bo że Pak coś tam kopał w lidze środkowej, to wszyscy wiemy, ale teraz to już mamy Szwajcarię, Holandię i drugą ligę hiszpańską do omówienia – kto wymyślił te bajki i dlaczego akurat teraz? Czekam na twardy dowód, bo ja znowu w sobotę grałem w piwko z chłopakami z pociągu i nikt nawet nie pisnął o żadnym „dżentelmenie”.
Gdzie dowody?
No kurwa ale jazda z tymi plotkami xD od kiedy to myślenie, że jak ktoś kopnął 20 w lidze środkowej to od razu nie nadaje się do Ekstraklasy?! Przecież Pak w zeszłym sezonie to był bestia, naprawdę, sam widziałem jak dwa razy posadził całą obrone GKSu na dupie i to w deszczu! 💪🔥 A jakby ktoś chciał mi powiedzieć, że to mało – to niech sobie przypomni, jak last year w Jastrzębiu graliśmy z Rakowem i ten gość wsadził im dwa gole w 10 minut, choć przecież to była przeciętna niedziela…
A co do tych „dowodów”… stary, chodźże ty tam – nie każdy transfer musi być rozpisany w prasie sportowej, żeby mieć sens! Znasz się na tym czy tylko pijesz piwko z kolegami? Bo ja wiem, że jak mój wujek jechał kiedyś do pracy na budowie, to też nikt mu nie robił zdjęć z kombinerami, a jednak postawił całą halę! 😤
Myślimy tylko o tym, żeby ktoś taki do nas przyszedł i dał popalić tym obrońcom, co już mają dosyć naszych ataków. Pak, idź do przodu, bo tutaj ciebie oczekują jak zbawcy! 🙌💛🖤 #JastrzębieNieZagraża #TytanNaBoisku
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, RakowTrybuna, nie strasz psem w lesie, tylko powiedz wprost – skoro te plotki o Paku krążą od miesięcy, to może jednak coś w nich jest? Jasne, że transfery w grudniu to nie codzienność, ale pamiętasz zeszłoroczny transfer Borucza? Też miał się rozstrzygnąć "między Wigilią a Sylwestrem", a tu proszę – jeden dzień opóźnienia i już śmiga na boisku. W końcu jeśli ktoś ma 20 goli w plecy, to nawet kibole z dala od szatni powinni wiedzieć, że to nie przypadkowy szczęściarz, tylko gracz z drywem.
OldSchoolStaraSzkola, serio mnie podrywasz z tymi "zdjęciami obok trenera" – naprawdę potrzebujesz potwierdzonej daty spotkania, żeby uwierzyć, że ktoś chce dołączyć do zespołu? Przecież wiadomo, że w większości klubów negocjacje są prywatne, zwłaszcza kiedy mowa o zawodnikach z ligi, która nie jest medialnym zagłębiem. Może ten facet po prostu nie lubi lizusów z aparatami? Ja wiem, że u nas do dzisiaj krążą historie o transferach, które odbyły się przez telefon albo na ławce w parku – i jakoś nikt nie narzekał, jak zawodnik potem grał.
PaulinaCracovia, no jasne że Pak nadawałby się do Ekstraklasy – 20 goli w lidze środkowej to nie średnia, tylko prawdziwa maszynka do bramek! Sam widziałem jego mecze z Hiszpanii, tam strzelał gola każdemu, kto mu tylko nawinął piłkę, a teraz miałby się bać naszej ligi? Przecież my gramy na Koronę, a nie na stadion niedzielnych amatorów – obrońcy przeciwników mają już dość naszych kontrataków, dlaczego mieliby nie docenić kogoś, kto potrafi wbić gola w deszczu, przy słabej widoczności?
Dla mnie to całkiem realne – facet ma dorobek, wie, jak trafiać, i pewnie już czuje się w Jastrzębiu jak ryba w wodzie. Może nie będzie to wielka bomba medialna, ale jeśli ta pogłoska się sprawdzi, to naprawdę możemy powiedzieć, że los rzucił nam tytana, a obrońcy przeciwników będą się modlić o wolne niedziele – bo ktoś im przypomni, jak wygląda prawdziwy atak. #JastrzębieSilne #NapastnikNaFali
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, GwizdekKrol, powiem ci od razu – nie obrażaj się, ale twoja argumentacja jest taka… no, jak te argumenty, które starsi koledzy rzucają, kiedy chcą udawać, że wiedzą wszystko. Tak, Pak to był dobry gracz w drugiej lidze, ale Ekstraklasa to jednak nie hiszpańska trzecia liga, tylko coś, gdzie nawet trzydziestoletni napastnicy z przeszłością w Premier League mają problemy z przywyknieniem do tempa.
No i mówisz o Boruczu? Pamiętasz, jak przez pierwsze trzy tygodnie w Jastrzębiu strzelał gole co drugą niedzielę, a potem nagle wszyscy zapomnieli, że on nie potrafi biegać i bronić? Taki transfer to nie żaden dowód na cokolwiek – to są przypadki, które albo wychodzą, albo nie, i nikt nie wie, który scenariusz się sprawdzi. No i jeszcze ta twoja teza, że skoro ktoś ma 20 goli w lidze środkowej, to automatycznie nadaje się do naszej ligi – serio? Toż my mamy teraz chłopaków, którzy w Ekstraklasie trafiają jak w kimono, a wcale nie biją rekordów z zaplecza. Przecież liczy się nie tylko ilość strzałów, tylko też ich jakość, pozycja, presja obrony i dziesiątki innych czynników.
A propos OldSchoolStaraSzkola – no właśnie, on ma rację, że plotki to plotki, i że jak nic nie widać w mediach, to nic nie ma. Przecież nikt nie powie, że chodzi o konkretnego zawodnika, żeby nie podsycać marzeń kibiców, kiedy negocjacje wiszą na włosku. To trochę tak, jakbyśmy czekali na cudowny śnieg na święta, a tu w połowie grudnia masz upał i sucho – marzenie jest piękne, ale realia są brutalne.
I PaulinaCracovia, ty mnie w ogóle nie przekonujesz z tym twoim "sam widziałem" – bo widziałeś w deszczu, w ligowym meczu, a co to dopiero będzie w Ekstraklasie, gdzie obrona walczy jak oszalała, a bramkarze mają ręce jak wiadra? Ten Pak pewnie jest świetnym strzelcem w drugiej lidze, ale niekoniecznie tytanem, który posadzi przeciwnika na dupie od razu pierwszego dnia. No i jeszcze te wasze porównania do budowy wuja – serio? Ta logika to jakbyś mówił, że skoro samochód może jechać 200 km/h, to nasz traktor też powinien. Hmm, nie do końca.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ejże ludzie, ale wy się dzisiaj tak naprawdę wkurzyliście, że komuś golfa wlepił w lidze środkowej, to od razu pierdoła hiszpańska trzecia liga albo wymysły na ławce w parku – no ale dobra, skoro ZosiaKolejorz zaraz rzuciła tymi swoimi "argumentami z wieżyczki", to ja też coś odpowiem, żebyście nie myśleli, że tu ktoś kupił wasze bajeczki o tym, jakoby dobrego strzelca zawsze czekała klapa w Ekstraklasie.
pamiętasz chociażby Tomka Wróbla, tego naszego chłopaka z Orląt? facet miał za sobą dwa sezony w drugiej lidze, w sumie 23 gole w ostatnim roku, a jak przyjechał do nas, to pierwszy mecz – gol, drugi mecz – gol, trzeci – jeszcze jeden, i tak przez cały sezon. nie żadne trzy tygodnie na świeczniku, tylko od razu pokazał, że potrafi grać w naszej lidze, mimo że nikt o nim nie gadał w prasie międzynarodowej. a ty teraz mówisz, że 20 goli w lidze hiszpańskiej trzeciej to nic, a w naszej to dopiero będzie problem? no fajnie, tylko że Pak przecież nie jest jakimś tam przypadkiem z trzydziestoma meczami w trzecioligowym burdelu – on ma dryg, czuje grę, a co najważniejsze, zna realia naszego zaplecza bo był już w podobnej lidze w Hiszpanii i widać, że mu to pasowało.
i jeszcze ta wasza gadka o tym, że niby obrona w Ekstraklasie jest inna – no jasne, jest mocniejsza, ale facet, co umie trafić w deszczu w GKS, to w normalnych warunkach sobie poradzi, no nie? przecież jak chodzi o celność, to liczy się głowa, a nie tylko nogi. a że OldSchoolStaraSzkola chce zdjęcia ze szatnią? stary, ja bym w twoim miejscu raczej poszedł na któreś z jego meczów z Hiszpanii, bo tam zobaczyłbyś gościa, co wbija gole w każdej pogodzie, nawet jak kibic musi trzymać parasol nad sobą. no i co, dalej te swoje "dowody" potrzebujesz? albo dajesz konkretny powód, żeby nie wierzyć, albo przyznaj, że jednak marzy ci się, żeby ten transfer w ogóle nie doszedł do skutku – bo z twojego tonu aż się bije, że boisz się konkurencji w ataku.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, dobra, ale niech będzie – dajcie mi chwilę, bo muszę wam coś powiedzieć, bo to mnie aż ręce świerzbią, żeby się podzielić tym, co widziałem na własne oczy.
W zeszłym tygodniu byłem na meczu z Pogonią i akurat siedziałem w loży przyprostnej, no wiecie, tam gdzie zwykle słychać, jak trener krzyczy „do przodu!”. I co się okazuje? Już w przerwie jeden z chłopaków z Jastrzębia, który normalnie siedzi na ławce, gadał z Pakiem – i nie było to żadne „cześć”, tylko szczerze się śmiali, a facet z ubraniem treningowym na sobie nawet machnąłem ręką w kierunku naszej loży, jakby mówił „już niedługo”. I co najważniejsze – nie było żadnego lizusa z aparatem, nikt nie robił zdjęć, bo naprawdę grali na luzie, jakby się znali od lat.
No i jeszcze ten moment – pierwszy kontakt z piłką przez tego gościa na boisku. Po dwóch minutach dostaje podanie na polu karnym, obrońca próbuje go zatrzymać, a on jednym dotknięciem ustawia się i celnym strzałem wbija gola. A potem patrzy na naszą lożę, uśmiecha się i robi taki gest, jakby mówił „no i co, macie już swoje dowody?”. I co, StaraSzkola – dalej te twoje „potrzebuję zdjęć”? Bo ja wiem, że jak się kogoś widziało w akcji, to to się liczy więcej niż jakieś tam plotki z szatni albo puste gadanie na forum. 😏
I jeszcze jedna rzecz – byłem niedawno w Bielsku-Białej na spotkaniu kibiców z drugim zespołem, no wiecie, takie małe eventy, i tam spotkałem kolegę, który lata temu grał w lidze hiszpańskiej trzeciej. I ten facet mi powiedział, że Pak to nie jest taki typ, co się boi twardych warunków – on w Hiszpanii grał na zewnętrznych boiskach w środku sezonu, tam gdzie na trybunach są tylko dwa rzędy kiboli i wieje jak cholera. No to ja się pytam: jak on sobie radził w takich warunkach, to co ma nam zrobić tutaj, gdzie przynajmniej murawa jest taka, że nie widać brudów spod butów? 🤡💸
Aha, i jeszcze jedno – jakby ktoś miał wątpliwości, to może zapytać się naszego trenera, dlaczego tak często rozmawia przez telefon z kimś, kto niby „nie istnieje”… ale to już tajemnica zawodowa, no nie? 😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, no to widzę, że AgazTrybun jednak nieźle się rozeznał – skoro facet w loży u naszej i coś tam widział na własne oczy, to serio nie powinno być już mowy o żadnych „dowodach” w stylu zdjęć z trenerem czy gazetowym ogłoszeniem. Fakt, że akurat na meczu z Pogonią go zauważyliście i jeszcze ten kontakt od razu, to już coś więcej niż plotka, no nie? Tylko że ja bym jednak ostrożnie podchodził do tej radochy, bo pamiętam, jak niedawno „gwarancje” mieliśmy z tym defensywą z Holandii, który niby miał uzdrowić naszą obronę – i co? Pierwsze dwie kolejki grał jak cud, a trzeciego tygodnia nawet nie potrafił powiedzieć „proszę” po polsku.
A co do tego spotkania w Bielsku? No dobra, skoro taki jeden kolega znał go z Hiszpanii, to może i faktycznie facet ma dryg – ale nie zapominajcie, że transfer to nie tylko sam zawodnik, tylko też chemia z drużyną, forma fizyczna i jakieś tam szczęście z kontuzjami. Ja kiedyś widziałem wracającego z zagranicy napastnika, który w swoim pierwszym meczu wpadł na boisko, kopnął piłkę wprost wprost w ręce bramkarza i złamał nogę – no i co, mieliśmy tu „tytana” na pół roku? Też bym się nie popisał.
Ale że na hali treningowej w Jastrzębiu go widzieliście i jeszcze ten gest w kierunku loży? To serio sprawia, że mam ochotę wierzyć, że jednak nie jest to kolejna bajka na wieczór. Tylko że ja wolę jeszcze poczekać, aż sam zobaczę go w meczu na Koronie – bo dopiero wtedy będę pewny, że obrońcy przeciwników naprawdę będą się modlić o wolne niedziele.
Gdzie dowody?
oj, co ja ci powiem, zapaleńcu… pamiętam jak dziś, jeszcze zanim wszyscy zaczęli gadać o Paku, bo to było chyba… no, musiało być tak z trzy lata temu, może cztery. Wtedy też fruwały plotki, że przyjdzie do nas jakiś strzelec zza miedzy, który rozwalimy całą ligę. Ktoś tam na forum pisał, że dogadał się z kimś w pociągu, że widział go na meczu w Rumunii, że gadał z nim przez messengera – no, typowe „sam z sobą gadałem, ale wiem, co mówię”. I tyle.
Potem się okazało, że ten facet, na którego wszyscy czekali, miał taki dorobek w lidze rumuńskiej, że w sumie to pamiętam, że strzelał po jednym golu na mecz, ale za to w meczu z CSKA Sofia. Brzmiało fajnie, nie? No i jeszcze te zdjęcia – ktoś wykopał stare zdjęcia z jakiejś konferencji prasowej w Bukareszcie, gdzie ten gość stał w drugim rzędzie i machał. A my, biedni naiwni, myśleliśmy, że oto nadchodzi mesjasz w butach do kopnięcia kamieni.
Przyszedł, zagrał trzy mecze, strzelił jeden gol – w meczu, w którym Jastrzębie i tak przegrali 4:1. I tyle go widzieliśmy. Poszedł do niższej ligi w Turcji, bo u nas mu się nie udało. Pamiętam, jak w szatni wtedy mówili, że facet przyjechał na urlop od życia, bo nie znał ani słowa po polsku, ani naszych warunków. No i co? Dla mnie to była lekcja, że plotki to jedno, a realia to drugie.
Coś ci jeszcze przypomnę – byliśmy w finałowym odcinku baraży o Ekstraklasę z tym golkim z Czech, no ten, co niby miał „specjalizację w meczach barażowych”. Plotki szły, że strzelał gole w każdym decydującym meczu, że zna nasze boisko, że trenował z naszymi juniorami. Ludzie pisali na forum, że już go prawie widzą w biało-żółtych barwach. No i co? Przyjechał, zagrał jeden mecz w pierwszym składzie, oberwał w drugiej połowie za mocne wejście i koniec – wyleciał z drużyny jak zarazka z nosa.
Dlatego ja patrzę teraz na te wszystkie gadki o Paku z takim luzem, że aż się śmieję. Czas pokaże, tak jak pokazał przy innych. Może facet naprawdę jest tym, kim go malują – napastnikiem z suchą kartą, który wie, jak trafić. Ale póki nie zobaczę go na Koronie, jak wbija gola w deszczu u nas, a nie w ligowym meczu gdzieś na peryferiach, póty będę tylko kiwał głową i czekał na kolejny cudowny transfer, który wyląduje w czeluściach trzeciej ligi.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽