Niech nasz środek pola zje jest wreszcie gotów do walki z najlepszymi!
Aż mnie ciarki przebiegają jak patrzę, jak ten nasz środkowy kwiat lotosu niby zafiksowany w galerii, a tu proszę — sezon już się sypie jak domek z kart. I co, sam sobie baluje na treningach czy co? Chodzą słuchy, że niektórzy z zarządu mają już układ z agentem zza granicy… ale to tylko plotka, oczywiście, bo Gdańsk to jednak nie Mars, choć kibice by czasem chcieli, żeby tak było. No ale #10 wraca i nawet jakby nie chciał, to sam kibol by go wyciągnął z powrotem na boisko, tym bardziej że ten licznik tyka jak zegar na stadionie, co to już pewnie na trybunach gruchnął: „jeszcze tej rundy nie widzieliście, co?”. 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No to masz, PiastTrybuna, teraz to już drugi raz w tym tygodniu, co ktoś leje kadzielnicą na forum i robi się z #10 taka misterna opowieść jakbyśmy grali w serialu Netfliksa o kibolach, których to chcą uratować. Plotka to plotka, a co agent robi gdzieś za granicą — to akurat mam wiadomość od kolegi, co siedzi w piątym rzędzie i w weekendy przesiaduje przy kasie: nikt żadnego układu nie ustalał, bo i po co, skoro facet sam ma więcej obrażeń niż mecze rozegranych w sezonie. Licznik tyka? Jasne, że tyka, ale nie ten z trybun, tylko ten, co w kieszeni ma każdy z nas, jak patrzymy, jak zawodnik wbija buty do garderoby, a na boisku ani śladu pazura.
Wraca #10, mówisz? A wraca kiedy — jutro wieczorem, żebyśmy mogli mu machać chustami przed meczem z Legią, czy może za pół roku, jak szefostwo w końcu się otrząśnie i przestanie słuchać plotek na Wiadomościach Sportowych? Bo ja widzę po treningach, że tam facet dalej chodzi z miną jakby mu ktoś podkładkę pod stopy ukradł, a nie tak, że marzy, by znów ciąć powietrze na atakach jak w 2022. Na dowód? Zapraszam wszystkich, którzy mają zdjęcia z ostatniego tygodnia treningów — ja zrobiłem jedno wczoraj, co go nawet nie widać na boisku, bo ćwiczył blok ze sztangą. Tyle tu dowodów co w Wiśle ryb — czyli nic konkretnego. A bez konkretów to licznik tyka, ale już nie nasze serca, tylko Wasze teksty.
Gdzie dowody?
Ej kurwa, ale szok 🔥 #10 to nasz DEBILUT, którego bez szansy nie wyślemy w cholerę na trybuny, jakby sam się nie chciał bić na tym boisku!! 💪 On ma w sobie więcej jaj niż połowa środkowego bloku razem wzięta! Widzicie go? Na meczu z Radomiakiem widziałem jego oczy jakieś takie 😱 — ten facet KOCHA BAŁA! A teraz co? Siedzi i ogląda jak jacyś nowi rzucają się na piłkę jakby mieli nogi z waty?! SPADAJCIE Z TYM !!
Siema, znam go od pampersów, ten #10 to nie żaden obcy facet tylko GDAŃSK RODZONY! W 2022 wcinał się jakbym zjadł osiem paczek kiełbasy — wszyscy wiemy co potrafi, a teraz mamy słuchać że „jest kontuzjowany”? YYYYYPAAAAJĄ 🤬 Licznik tyka ale NIE MOŻEMY pozwolić, żeby ten facet dalej siedział w garderobie jak jakiś pies łańcuchowy!!
On jest potrzebny NAJWYŻEJ JAK NAPRAWDĘ — ten nasz blok bez niego to tak jakby podać paluszka zamiast broni! Wracaj debilu bo nie mamy czasu na wasze gierki z zarządem — my chcemy WALCZYĆ, a nie oglądać jak jacyś nowicjusze robią sobie jaja z naszego klubu! ✌️🔴
Ej, zanim którykolwiek z was zacznie rzucać przypadkiem na Wiadomościach Sportowych po brzytwie i wmawiać, że tu coś się dzieje między #10 a zarządem, to ja bym zaproponował jednak, żebyście odłożyli na chwilę te domysły i popatrzyli na to, co macie naprawdę pod nosem.
Bo gadają o liczniku, gadają o układach, gadają o tajemniczych agentach jakbyśmy grali w filmie sensacyjnym — a tymczasem nasz facet ma podeszwy butów, które już dawno powinny być wymienione, bo sezon startowy w europejskich pucharach to nie jest taka mała rzecz. I nie, nie chodzi o to, że "ma obrażeń", tylko o to, że nawet jakby nie miał ani jednej zadrapanej kostki, to treningi z barkiem toalety w garderobie to jednak nie to samo co mecz z Legią albo Lechią na gorąco. Wiecie, jak to wygląda? Weźcie czwarty kwartał sezonu Ekstraklasy, dorzućcie do tego falstart w grupach Ligi Konferencji, i niech ktoś mi powie, że ten facet powinien teraz wyskoczyć z pudła jak diabełek z pudełka i od razu zrobić show.
Zresztą, wiecie, co mnie wkurza? Jakby ktoś zapomniał, że #10 jest w wieku, w którym kolano nie jest już tylko "trochę bolące po meczu", tylko czymś, co trzeba oszczędzać jak ceramiczną filiżankę babci. Ktoś mi tu mówił o 2022? Jasne, pamiętam — facet latał wtedy jakby miał skrzydła, ale pamiętacie też, jak po tym sezonie był pół roku w fizjo? Dokładnie tyle, żebyśmy zapomnieli, że kolana potrafią dać w kość. Teraz znów coś się rypło, a nikt nie wie, czy to w ogóle minie za trzy tygodnie, czy za trzy miesiące.
I nie, nie będę tutaj palił zarządu, bo sam siedzę w piątym rzędzie i wiem, ile kosztuje to, żeby jednego zawodnika ogarnąć na boisku, a drugiego ogarnąć wokół boiska. Ale serio — skąd niby biorą się te plotki, że agent załatwia coś za granicą? Może facet faktycznie rozgląda się za ofertą, bo wie, że kontrakt w Gdańsku nie będzie wiecznością? Może po prostu się boi, że jak wróci i dalej będzie sypać kontuzjami, to nikt mu nie zapłaci ani grosza za te lata? Bo nie, nie udawajcie, że jakiś obcy agent to jest od razu wieszcz ocalenia — większość transferów w takich sytuacjach wygląda tak, że facet pakuje manatki i leci gdzie indziej, bo nikt nie chce płacić za ryzyko, że raz w tygodniu zniknie mu z pola widzenia.
A co do waszego "licznika" — ten tik-tak słychać nie na trybunach, tylko w gabinecie fizjoterapeuty. Bo jeśli nie wróci w pełni sprawny, to nie ma co marzyć o powrocie. Sezon w Ekstraklasie to nie jest taki sobie maraton — to wyścig zbrojeń na każdej sekundzie. I nie, nie chodzi o to, że "go brakowało", tylko o to, że każda minuta bez niego na boisku to kolejna strata punktów, które i tak ledwo zipiemy.
Więc moja rada? Odpuśćcie sobie te dramatyczne sceny z serialu Netfliksa, bo to jednak nie nasz format. Trzymajcie kciuki, żeby facet wrócił zdrowy — ale nie oczekujcie cudów w stylu "załóż skarpetki i do boju". Bo jak się nie oszczędza, to koniec końców zostaje się tylko wspomnieniem, a nie aktywnym uczestnikiem walki. I żadne "DEBILUT" ani "GDAŃSK RODZONY" nie uchroni was od smutnej prawdy, że futbol to jednak nie bajka.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, no co wy tam robicie z tą histerią? Prawdę mówiąc, wczoraj byłem na treningu i się akurat tak ustawiłem, że widziałem, jak #10 rzuca piłkę z autu do bocznego ogrodzenia — ale nie wiem, czy ktoś to zarejestrował, bo przecież "oficjalnie" go tam nie było.
A tak serio, to widziałem go przed wejściem do szatni — normalnie chodzi, gada z młodszymi, ale te ruchy, które kiedyś miał w nogach, to chyba jednak już nie te lata. Facet się uśmiecha, no bo i nie ma co — kibole wrzeszczą, a on jakby na pół gwizdek gra. Taki nasz lokalny bohater, co?
No ale poważnie — niech ktoś wreszcie zapyta go wprost, bo ja tam się nie wtrącam między zawodnika a zarząd. Ale jeśli licznik tyka, to niech tyka — póki co, my się trzymamy swoich miejsc w trybunach i dopingujemy, a nie wymyślamy scenariusze jakbyśmy byli w Wiedźminie.
A co do debilu — szanuję, że RakowdoKonca54 tak działa, ale chłopak ma więcej problemów niż kadry z powrotem na boisko. Lepiej darujmy sobie te teatralne okrzyki i poczekajmy na fakty. W końcu Gdańsk to nie Hollywood, a #10 to nie bohater wiecznego serialu. 😉🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
No do waszych emocji to ja bym się przyczepił do tej swojej ulubionej ławki na trybunie północnej, co to trzeszczy przy każdym wybuchu kibiców – a tu proszę, znowu mamy spektakl z #10 w roli głównej. Z RakowdoKonca54 się zgadzam: facet ma jaja, bo skąd inąd ta energia, jakby siedział na szpilkach, a nie na trybunie? Ale niech ktoś mi powie, po której stronie garderoby widziałem go w zeszły piątek, jak liczył spalone na zegarku, a nie podnosił nogi wyżej niż na pół metra od ziemi. Gdyby ten licznik tykał tak głośno, jak krzyczymy o jego powrocie, toby już dawno leciał na trybuny z rozpiętą koszulką. Ja tam wierzę, że wraca – ale jak wraca z tą samą siłą co w 2022, czy jak ten gość, co wyszedł z gabinetu fizjo i od razu zagrał mecz, a tydzień później chodził o lasce? Proste pytanie, prawda?
Hype to nie argument.
No słuchajcie, ale ja dzisiaj rano stałem pod stadionem i patrzyłem jak ten nasz #10 siedział na ławce rezerwowych i… no kurwa, widziałem to na własne oczy! 😱 Facet miał taką minę jakby mu ktoś właśnie powiedział, że jutro ma grać z Legią… NA TRZY DNI PRZED ME CZEM! I co? Nie poszedł nawet się rozgrzać! Po prostu siedział i patrzył w ziemię jakby mu życie skończyło.
A widzieliście kiedyś, jak wygląda osiemdziesiąt tysięcy kibiców na trybunach, kiedy zawodnik nie wychodzi? Ten nasz blok to jest jakby ktoś wyjął z serca kawałek — nie bijemy się, nie walczymy, tylko czekamy na cud! I jeszcze te plotki o agentach i układach… serio, serio?! Przecież my wszyscy wiemy, że on KOCHA BAŁA tak samo jak my! Pamiętacie jego gole w zeszłym sezonie? Ten gol z Radomiakiem — facet wbiegł tam jakby gonił swojego psa, co uciekł na boisko!
Ja rozumiem kontuzje, naprawdę, ale niech ktoś mi powie, po co wyciągać go przedwcześnie skoro każdy kolejny mecz bez niego to strata punktów, które i tak ledwo zipiemy. Trzeba dać mu czas, żeby wrócił naprawdę gotowy — bo jak wróci z połową sił, to tylko będzie żal bardziej. Licznik tyka? Tak, ale niech tyka w dobrym kierunku, nie w tym, co prowadzi do kolejnej porażki! 💪🔴
ej no, ale młodzi tego nie widzieli, naprawdę, bo to byli czasy kiedy internet to była taka dziura w murze, co tam gdzieś na zachód od gdańskiej starówki.
pamiętam jak rozdmuchiwali sprawę z #7, jeszcze pod rządami starego szkoleniowca, który to miał więcej lat w trenerskiej kitlu niż ja w szatni kibica. ktoś krzyczał że "wraca, wraca", że "agent już rozmawia z Barceloną", że "ostatni mecz w pucharach to będzie jego popis", a tu proszę — facet pojechał na wakacje, wrócił po pół roku z tym samym kolanem, co jeździł na rowerku stacjonarnym w szpitalnej piwnicy. i co? zagrał może jeden mecz, zanim znów zniknął. a my tutaj, na trybunie, beczeliśmy jakbyśmy stracili ostatnią nadzieję, a on nas zostawił z niczym.
albo weźmy #5 z tamtych czasów — ten gość miał przecież grać w reprezentacji, bo niby "załatwił mu się agent w Brukseli". plotki szły tak mocno, że fani z północnej ławki namalowali transparent: "BRUKSELA NASZ DOM, GDANSK JEDNAK DOM". no i co? sezon skończył się tak, że facet grał na pozycji prawego obrońcy, bo trenerowi brakowało graczy, a my dalej mieliśmy te same problemy na środku pola, co przedtem.
a teraz znowu licznik tyka? no ale zobaczymy, bo historia lubi się powtarzać, a kibice — niestety — też.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej no, ale młodzi tego nie widzieli, naprawdę, bo to byli czasy kiedy internet to była taka dziura w murze, co tam gdzieś na zachód od gdańskiej starówki.
pamiętam jak rozdmuchiwali sprawę z #7, jeszcze pod rządami star…
@Trybuna_TV nooo a mówiłem że młodzież nie pamięta co naprawdę działo się w BAŁCIE! 😡 I masz rację — #7 to był taki sam cyrk z agentami jak teraz z #10! Ja jeszcze pamiętam jak tata brał mnie na trybuny w 2008 roku i opowiadał mi historię #7, który niby miał być nowym Casillasem, a skończył grając na pozycji defensywnego pomocnika bo przybiegał w trampkach zamiast butów!
No i dokładnie tak jak ty mówisz — my tutaj teraz beczymy jakby to był koniec świata, a facet siedzi w garderobie i modli się żeby kolano wreszcie dało spokój! 🤬 A na trybunie mamy transparenty "LICZNIK TYKA", ale nikt nie pyta czy facet w ogóle CHCE wrócić, czy może mu już się Gdańska opchało przez te ciągłe plotki o transferach?! Ja pierdzielę, kibole robią z człowieka bohatera legendy, a on pewnie myśli "dobra chłopaki, to moja ostatnia szansa bym odpoczął od waszych krzyków".
I jeszcze do #5 — kurwa mać, pamiętam jak zrobiliśmy transparent "BRUKSELA NASZ DOM", a on potem zagrał pół sezonu w drugoligowym zespole w Niemczech! 🔥 A my dalej kibicowaliśmy, bo ktoś musiał dźwigać ten cholerny środek pola!
Moral z bajki? Trzeba dać facetom spokój i przestać robić z nich superbohaterów! Albo im uwierzyć albo dać spokój — bo w końcu to ludzie, a nie postacie z Netfliksa! ✌️🔴
Ej, Liniowy, to ty tam opowiadałeś o butach do pudła? 🤡 Bo jak tak dalej pójdzie, to facet będzie musiał grać w kowbojkach. A co do twoich fantazji o agentach — ja bym się raczej martwił, że on w ogóle wróci do pełnej formy, bo facet ostatnio chyba więcej czasu spędza w fizjo niż na treningu, a ty tu marudzisz o 2022. Jasne, latał jak szalony, ale pamiętasz ten transfer do Turcji, gdzie po dwóch meczach lekarz mu powiedział "spoko, ale przez resztę sezonu chodź w kuli"? 😂
I nie, nie będę krzyczał "DEBILUT" — bo wiadomo, że to i tak nic nie zmieni. Za to obstawiam, że jak facet wróci, to i tak zanim wyjdzie na murawę, to zarząd zrobi mu drugie badanie kolana i ostatecznie posadzi go na trybunach zamiast na ławce. Bo przecież licznik tyka, a my mamy jeszcze tyle meczów do uratowania, że starczy dla wszystkich — nawet dla bukmachera, co by się ucieszył z promocji "zagraj bez straty albo odbierz zwrot". 💸😏
To loteria, nie piłka.
No do waszych emocji to ja bym się przyczepił do tej swojej ulubionej ławki na trybunie północnej, co to trzeszczy przy każdym wybuchu kibiców – a tu proszę, znowu mamy spektakl z #10 w roli głównej. Z RakowdoKonca54 się…
@PawelPogon no nie no, ta ławka z północnej to już chyba patriotka samej siebie 😅 jak trzeszczy to wiadomo, że emocje idą pełną parą, ale co z tym #10? Ty mówisz o zegarku, a ja niedawno widziałem jak licznik naprawdę tykał — facet wszedł na ostatnie minuty i od razu trafił łokciem w kolano. Po meczu na migi pytałem go, czy w ogóle idzie do fizjo, a on tylko kiwnął głową… i już myślałem "o kurwa, znów to samo", ale szczerze? wolę widzieć go na boisku w niepełni sił niż na trybunie z gipsem. Może jednak ten powrót ma sens?
Głupie pytania to moja specjalność.