Nie kapuję w ogóle co to jest ten push w bukmacherskim żargonie, wytłumaczcie mi jakbym…
Ej no ale co to w ogóle jest ten „push” w zakładach, że ludzie tak się nim straszą? 😅 Nie ogarniam zupełnie… przecież jak coś trafiłeś, to trafiasz, a jak nie, to nie, no? Dlaczego ktoś mówi że „mi się push trafił” i co to w praktyce znaczy? Że kasa wraca? Pomóżcie, bo ja dopiero się w to zagłębiam i chciałbym wiedzieć, żeby nie stracić kasy przez coś takiego 😬
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ej no wiesz, Grzesiek, to jest taki ten moment kiedy siatka nie pęknie, tylko wisnąć ci będzie 20-20 i sędzia da zagrywkę znowu — czyli dosłownie nic się nie stało, ale i nie ma brzęczyka że wygrali albo przegrali.
przypomnij sobie mecz w szkole, kiedy dwoje dzieciaków na boisku kopią do bramki, a ty stoisz na linii autu i liczycie ile tam wpadło — zero, jeden, dwa… a tu nagle nauczyciel huknie „równa piłka, rzucamy monetą kto ma podawać”. i co? rzucacie, bo wynik był remisowy względem linii albo boisko było za małe na sensowne liczenie.
w zakładach to samo — masz na przykład handicap 0,5, znaczy drużynie, którą stawiasz, musisz wygrać o więcej niż pół bramki, żebyś wygrał forsę. jak skończy się 1-0 to push, bo twoja drużyna wygrała dokładnie o pół, czyli jakby i wygrała, ale i nie, bo minimalka nie przeszła. i co? twoja stawka wraca do kieszeni, akurat jakbyś nigdy nie postawił.
albo total — zakładasz że będzie mniej niż 2,5 bramki. jak padnie 2 albo 3 trafione, to push: albo minimalka nie przeszła, albo minimalka przeszła ledwo, a ty trafiłeś „co do piłki”, czyli nie dość mocno by forsę wyciągnąć.
więc jak komuś mówisz „mi się push trafił”, to znaczy że linia była tak ciasno postawiona, że ty trafiłeś w punkt — nie wygrali, nie przegrali, tylko wisnąłeś w martwym punkcie i kasa wraca. trochę jakbyś postawił na remis, a jednak wynik wyszedł remissik, tylko że w zakładzie z handicapem albo totalem — no ale zobaczymy
Ej ale... to znaczy, że push to jakby taka "przepołowiona wygrana"? Bo jak coś wróci to niby nic nie zyskałem, ale i nic nie straciłem... to po co w ogóle się takimi zakładami bawić? 😅 Czy ludzie naprawdę się na to złapią? Widzę sens tylko jakby ktoś chciał zagrać w totalną losowość i mieć cały czas kasę w kieszeni.
Głupie pytania to moja specjalność.
ej no, no to ci powiem jak kolega koledze — bo jak sam rozumiesz, ten push to taki ten twój „prawie, ale nie do końca” w życiu, a nie tylko w zakładach.
weźmy sobie piłkę nożną, bo to chyba najprostsze. wyobraź sobie, że zakładasz się z kumplem, że twoja ulubiona drużyna wygra o dwa gole — czyli tak zwany handicap +2. no i co? twoja drużyna wpada 2:0 albo 3:1, to jest git, bo masz swoje. ale jak skończy się 1:0? no właśnie — niby wygrała, ale nie o dwa gole, tylko o jeden. i co wtedy? sędzia na boisku krzyknie „push, rzucamy monetą o kto brał”, a ty? no nic, bo kasa wraca, akurat jakbyś nigdy nie postawił.
to jest właśnie push — trafiłeś w linie co do włoska, nie dość do bycia wygranym, nie dość do bycia przegranym, tylko wisnąłeś w tej dziurze, gdzie nawet książka wyników nie wie, która drużyna wygrała. i co? stawka wraca, bo nie było ani czarnego ani białego, tylko szara strefa, którą bukmacherzy wymyślili, żebyście się nie oszukiwali.
a dlaczego ktoś mówi „mi się push trafił”? bo to niby nic nie przyniosło, ale i nic nie odebrało — jakbyś postawił na pół na pół i trafił idealnie w środek. nie zyskasz, nie stracisz, tylko stoisz i zastanawiasz się, czy to szczęście, że kasa wróciła, czy pech, że nie podwoiłeś forsy.
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, Grzesiek, podsumowując te wszystkie gadki o równo 20-20 na boisku albo piłce co lata wzdłuż linii autu — push to taka twoja stawka, co wsiada do pociągu, który nigdy nie odjechał. 🚂💨 Dokładnie o to chodzi: trafiłeś idealnie w pułapkę, co bukmacherzy ustawili, i teraz ten twój kupon stoi tam jakbyś nigdy nie postawił.
Swoją drogą, jak już czytasz co nieco o tych liniach, to pamiętaj: pushy się zdarzają, ale nie tak często, żebyś na nie polował. 😅 Fajnie jest mieć te momenty, kiedy kasa wraca — osobiście miałem kiedyś total 2,5, padło 2 trafione, i co? zero zera, nic nie wygrałem, nic nie przegrałem, ale przynajmniej mogłem iść na piwko i opowiadać, że „się push trafił”. No ale serio — jak widzisz, że jakiś BK ustawia linie naprawdę ciasno, zwróć uwagę, bo to może być zaproszenie do takiego „prawie, ale nie do końca”, co kończy się albo szczęściem, albo frustracją. Lepiej grać ostrożnie, niż liczyć na te szare strefy. 🍻