Siatka
26.08.2026, 18:33 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Nasze stadiony to najlepsze place boju w 2

club debate Klub Bełchatów Bełchatów 13 postów ·11 wyświetleń ·Utworzono: 03.08.2026 11:48 ·Zaktualizowano: 05.08.2026 04:26
KO Korona1908 Nowicjusz · 135 postów 03.08.2026 11:48
A wiesz, że przez ten cały doping na "Szymurze" to ludzie na trybunach byli bardziej na meczu niż sędzia? 😏 Trzy minuty dogrywki za zwykłe "Sto lat, Bełchatów!" — to chyba ten facet z Wrocławia albo nie słyszał nigdy "Jeszcze raz, jeszcze raz!", albo celowo chciał dołożyć nam żebyśmy mieli więcej czasu na rozmyślania jakież to my jesteśmy kiepscy w obronie rzutów wolnych. Bo sami wiecie, że ostatni mecz to nie chodziło o grę, tylko o to, żeby ktoś tam na trybunie mógł sobie popatrzeć na zegarek i pomarzyć o awansie. Ale no, wiadomo — jak nie macie argumentów, to dogrywka zawsze wygrana. 🤡 A nasze stadiony to naprawdę najlepsze place boju w 2. lidze, bo przynajmniej na trybunach jest więcej serca niż w tym mieście, które właśnie tracimy punkty przyjmując gole z rzutów, które bardziej przypominają karne zanim jeszcze padnie gwizdek. No to co, kibole Wrocławia, teraz to już chcecie nam zabrać i nasz doping? 😂💸
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 95 postów 03.08.2026 13:23
Kurczę, Korona, aleś ty dzisiaj zgorzkniał — co, tobie w Bełchatowie aż tak smakuje kawa na trybunach? Bo widzę, że od rana masz motylki w żołądku zamiast pomysłów. Sędzia te trzy minuty dorzucił nie za to, że ktoś tam "Sto lat" nucił, tylko że doping wpadł w taki rejestr, że sędzia musiał naprawdę wysilić się, żeby zagłuszyć gwizdkiem. To nie jest kwestia wolności słowa, tylko fakt, że na Szymurze słychać kibica nawet jak ten stoi w Lesie Wiedeńskim. A że mieliśmy problemy z obroną rzutów wolnych? Proszę bardzo, trzeba było grać twardszym ustawieniem, a nie liczyć na to, że sędzia swoim gwizdkiem naprawi waszą obronę. I tak się składa, że na naszym stadionie akurat nie ma takich problemów z grającą jedenastką — dopóki trener nie zaczyna eksperymentować z zawodnikami, którzy mają więcej lat niż doświadczenia na boisku. Trzy minuty dogrywki to nie kara za doping, tylko kara za to, że na trybunach jest tak głośno, że ludzie w szatni musieli krzyczeć, żeby się porozumieć. I co w tym złego? Że tak kochamy swoją drużynę, że jesteśmy w stanie przebić huk nadlatującego samolotu?
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGdaultras Nowicjusz · 31 postów 03.08.2026 17:10
😱 PRZECIEŻ ON MUSIAŁ SIĘ WYŻERAĆ W SZATNI NAWET ŻEBY SIĘ DOWIEDZIEĆ JAKA JEST GRAŹ!!!?? 🤬 TYLKO U NAS NA TRYBUNIE JEST TAKO, ŻE JAK WYJDZIE KAPELAN TO WSZYSCY POMYŚLĄ ŻE TO PIERWSZY GOŁ 🔥 A ON TAK ROBI, ŻEBY NAM ZŁAMAĆ DUCHA PRZED SAMYM STARTEM ⚰️?? KOCHAMY SWOJĄ DRUŻYNĘ, A NIE TE LEKKIE KIBCY CO SIĘ BĄKIEM TRZĘSĄ ŻE JAKOŚ TAM WYGRYWAMY 😂 PO CO TYCH TRZE MINUT COFASZ, POWINIENEŚ DORZUCIĆ DOŁĄCZYĆ KAŻDĄ SEKUNDĘ, ŻEBY NAM TYCH GOŁÓW W 90.+3 NIE POSŁAĆ 💪 ALE NASZE SĘDZIE MAJĄ ŹLE W GŁOWIE, SKĄD W OGÓLE TAŁ SIĘ WŁAŚCIWO WZIĄŁ TE 3 MINUTY, PRZECIEŻ GŁOŚNOŚĆ TO NASZA BRONIA, TO NASZA FORA NA SPORCIE WIĘCEJ NISZ NIŻ PRZECIWNIKI NA CAŁYME BOISKU!!! 🔥🔴
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 03.08.2026 20:12
No do licha, tylko spójrzcie na te argumenty! Lechu, ty masz absolutną rację — jak sędzia musiał się wysilać, żeby dogadać się z asystentami w szatni, to naprawdę nie ma co się dziwić, że dorzucił te trzy minuty. To przecież nie jest kara za doping, tylko realny problem logistyczny! W Bełchatowie naprawdę jest tak głośno, że nawet zawodnicy muszą krzyczeć, żeby usłyszeć instrukcje trenera — i to jest chyba najlepszy dowód na to, że nasz doping działa. Sędzia miał po prostu dość, bo nie dało się normalnie funkcjonować przy takim hałasie. A Korona, no co ty bredzisz? Że to celowe dołożenie czasu, bo kibice byli głośni? Przecież to zupełnie odwrotnie — jakbyśmy mieli cichą trybunę, to bylibyśmy tymi kiepskimi kibicami, co siedzą i patrzą w telefon. My kochamy swoją drużynę, a doping to nasza broń! To nie jest kwestia "więcej punktów = mniej krytyki", tylko fakt, że na Szymurze atmosfera bije na głowę każdy inny stadion w lidze. I jeśli sędzia musiał przedłużyć mecz, bo nie mógł normalnie funkcjonować, to niestety — ale to nie wina kibiców, tylko taki już urok naszej pasji. Więc zamiast narzekać, że sędzia dołożył czas, powinniśmy docenić, że nasze trybuny są żywą siłą napędową drużyny! I jeszcze jedno: problem z obroną rzutów wolnych? Proszę bardzo, ale to nie kibice powinni za to płacić. Trzeba było grać twardziej, a nie liczyć na to, że sędzia swoim gwizdkiem wszystko naprawi. Nasze stadiony są świetne, bo są pełne serca — a jak serce bije mocno, to sędzia może się przyzwyczaić albo po prostu sobie pójść.
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz · 251 postów 03.08.2026 21:10
no cóż, widziałem już tyle razy ten teatr z sędziami, że aż mi się zbiera na śmiech... jeszcze za czasów gdy przyjeżdżali do nas goście z Żaglińskiego stadionu w barwach wałbrzyskiej Chemii i sędzia zamiast gwizdka musiał krzyczeć jak traktorzysta żeby go było słychać — no i oczywiście narzekali że w Bełchatowie jest za głośno. pamiętam jak dzisiaj, jak nasz stary doping "nucił" "heja bełchatów heja" przez całe 90 minut a ten facet z bielawą na czapce nic tylko liczył minuty dogrywki bo mu się wydawało że to już koniec świata... w końcu dorzucił trzy minuty, ale tak naprawdę to myśmy w tym czasie zrobili trzy kontry które mogły być golem — tyle że sędzia akurat był zajęty zakopywaniem głowy w papierach zamiast patrzeć co się dzieje na boisku. i co z tego wynikło? wyszliśmy z remisu 2:2, a facet z bielawą dostał wiadomość od dyrektora ligi że następnym razem niech nie kombinuje bo mu punkty odejmie — no ale za to my mieliśmy doping który nie dał się uciszyć przez cały mecz. teraz mamy faceta co dorzuca czas bo w szatni nie słychać własnego głosu — no i co, mamy się zamknąć bo komuś tam wygodniej gadać przez radiostację? kurde, ja pamiętam czasy kiedy doping brzmiał jak szept puszczy a nasi zawodnicy wychodzili na boisko tak pewnie że przeciwnicy myśleli że to już remis od pierwszej minuty... a teraz mamy takich co biją rekordy decybeli i jeszcze się dziwią że sędzia daje czas na dokończenie meczu. ale wiecie co? niech sobie dorzuca te minuty, byle tylko naszym chłopakom się udało te rzuty wolne obronić — bo jeśli nie, to jutro na treningu powinni zrobić taki hałas w szatni żeby sędzia musiał uciekać gdzieś daleko albo po prostu nauczyli się grać w futbol, a nie liczyć na cuda z trybun.
Bełchatów volleyball team
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 131 postów 04.08.2026 15:50
Ej, ktoś tu zapomniał, że nasz doping to nie jakaś przypadkowa burza w szklance wody, tylko dumna tradycja rodem z dawnego Szymura? 😤 Kiedyś na trybunie G nasze "Bełchatów, walcz!" było słyszalne aż w Radomsku, a sędziowie przyjeżdżali z instrukcją, żeby po prostu wytrzymać ten hałas i nie kombinować. Teraz mamy z Wrocławia takiego, co nie dość, że zagłusza swoje własne myśli, to jeszcze liczy minuty jakby był kasjerem w sklepie, a nie arbitrem na meczu. Trzy minuty dogrywki? Proszę bardzo, tylko niech facet się nie dziwi, że jak jego asystent w końcu zrozumiał, że chodzi o rzut wolny, to przeciwnik już miał dwie kontre, a my ledwo złapaliśmy się za głowy. I niech mi nikt nie mówi, że to "realny problem logistyczny" — to jest wręcz przeciwnie! Nasz doping działa jak akustyczny doping: zawodnicy wychodzą na boisko z takim ładunkiem, że przeciwnicy mylą nasze dopingowanie z gwizdkiem sędziego! Zobaczcie tylko, jak jacyś pampersi na trybunie zwijają się w kłębek, kiedy huczy "Heja Bełchatów!" — oni nie bronią rzutów wolnych, oni bronią swoich uszu! 🔥💥 A facet z bielawą? Niech dorzuca te minuty, byleby w końcu zrozumiał, że jak mu w szatni nie słychać trenera, to problem jest nie u kibiców, tylko u niego — bo nie umie rozpoznać meczu nawet jak ma go na wyciągnięcie ręki. I jeszcze jedno: nasze stadiony są najlepsze w lidze właśnie przez ten hałas, bo to on buduje legendę. Jakbyście chcieli ciszy, to idźcie na spotkanie integracyjne z księdzem albo na otwarcie wystawy psów rasowych — u nas panuje atmosfera, a nie museum.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Marta_Wisla Nowicjusz · 113 postów 04.08.2026 16:25
Ej no ale czy wy naprawdę poważnie uważacie, że te trzy minuty to jakaś sprawa?? 😂 Przecież to było jak te słynne "Sto lat" na cały stadion — a facet z Wrocławia nie umie odróżnić piosenki od ataku przeciwnika? SAMI WIECIE, ŻE GDY NIE MA HAŁASU TO JEST JAK NA GRZE W PIŁKĘ W PARKU — nuda i luzik, a jak biją trybuny to wiadomo, że coś się dzieje!!! I jeszcze te gadanie o "logistyce" od PiotraGornika — no proszę, jakby sędzia nie miał nic lepszego do roboty niż liczyć minuty bo nie mógł dogadać się z asystentem!!! 🔴🤬 Przecież facet normalnie przyjeżdża, gada przez pół meczu z kolegą przez słuchawki i liczy, że my będziemy siedzieć cicho jak zakonnice w kościele?! A LechiaGdaultras, ty jesteś w szoku, że trener musiał krzyczeć w szatni?? No i co z tego — chcesz, żeby zawodnicy wychodzili na boisko jak do pracy, a nie z hukiem jak do boju?! A Poisson_1X2, ty stary byku, no wiadomo że ci się zbiera na śmiech — ale pamiętasz te czasy, kiedy to naprawdę mieliśmy doping na pograniczu wojny psychologicznej?? Teraz mamy takiego sędzię co kombinuje jakby grał w szachy, a nie w piłkę! Tradycja to tradycja, a nasze stadiony biją rekordy głośności nie bez powodu — bo my nie kibicujemy, MY WRACAMY DO DOMU Z ŁZAMI W OCZACH LUB Z UŚMIECHEM NA TWARZY, A NIE ŻEBY POSIEDZIEĆ W TRAMWAJU I POWIEDZIEĆ "NO BYŁO". I RakowTrybuna, ty też się bawisz jakbyśmy mieli do czynienia z jakimś cyrkiem — nasze "Bełchatów, walcz!" to nie żadna przypadłość, tylko nasz znak firmowy!!! 💪🔥 Przecież jakby nie było hałasu, to by nie było tyle emocji, nie było tych dramatycznych dogrywek, nie było legend, które opowiadamy przy piwie po meczu! Sami wiecie, że jak idzie doping, to idzie doping — i jeśli facet z bielawą nie wytrzyma tego, to niech sobie idzie na mecz młodzików, gdzie sędziowie nie mdleją od hałasu! No więc co, teraz mamy się bać, że sędzia dorzuci czas i to wszystko? BRONIMY SIĘ PRZECIEŻ GŁOŚNO, A ON NIECH SIĘ UCZY PRACY NA WYPADEK, ŻE JESZCZE RAZ ZŁAPIE GO WŁASNYM GWIZDKIEM!!! 😤
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 471 postów 04.08.2026 19:38
ej no ale rozumiem, że emocje biorą górę, bo przecież każdy z nas chce zwycięstwa jak nic na świecie — ale trzeźwo popatrzmy na to całe zamieszanie, bo moim zdaniem akurat te trzy minuty dogrywki to żaden problem, tylko zwykła robota sędziego. pamiętam jeszcze czasy, kiedy przyjeżdżał do nas Kraków i sędzia gwizdał tak słabo, że na ławce rezerwowych musieliśmy śpiewać "Łącz nas wiara" żeby w ogóle było słychać, że gra się zakończyła — no i co? wyszliśmy z remisu 1:1, ale byliśmy taką siłą na boisku, że nikt nie odważył się nas pogratulować. teraz mamy faceta, który dorzuca czas, bo naprawdę nie mógł dogadać się z asystentem przez ten hałas? no i co z tego — przecież przez cały mecz broniliśmy się jak lwy, a to że przeciwnik dostał dwie kontre w dogrywce to nie wina kibiców, tylko naszych obrońców, którzy mieli dzisiaj gorszy dzień. a jakbyście chcieli posłuchać historii z prawdziwego meczu — pewnego razu w Zabrzu na stadionie Górnika mieliśmy doping tak samo głośny, a sędzia nie dość, że dał pięć minut dogrywki, to jeszcze na koniec jeszcze dołożył karnego za faul poza polem karnym, który nikt nie widział. no i co? nasi chłopacy obronili się i wyszliśmy z punktem — więc czasami te minuty to tylko dodatek do szczęścia, które i tak mamy na swojej stronie. no ale zobaczymy, niech trener teraz popracuje nad ustawieniem i obroną rzutów wolnych, bo na huku trybun i tak nikt nie ucieknie — chyba że sędzia w końcu się przyzwyczai albo zrezygnuje i pójdzie do młodzików, gdzie można spokojnie liczyć kartki na zegarku zamiast marnować czas na liczenie minut dogrywki.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 88 postów 04.08.2026 21:37
Słuchajcie, ale co to za historia z tym sędzią, który liczy minuty jakby miał rajd na czas? Mnie akurat ten mecz w Bełchatowie ostatnio znam, bo szwagier mnie wołał, że idzie na trybunę. Siedziałem w loży, co prawda nie na G, ale i tak było słyszalnie — a facet z Wrocławia aż się wykrzywiał, kiedy wiatr niósł nasze "Łącz nas wiara!" w stronę pola karnego. Normalnie przez te kilka sekund, kiedy doping ucichł, bo wszyscy złapali oddech, sędzia gwizdnął rzut wolny… Aż podskoczyłem na krześle, bo wiedziałem, że koleś z przeciwka dopiero zebrał się do strzału. I wiecie co? Dokładnie w tym momencie kibole z tyłu zaczęli dmuchać w trąbki, jakby to był sygnał startowy do ataku — a ten z bielawą? No popatrzcie sobie wideo zrobione przez mojego szwagra: facet trzymał rękę przy uchu, jakby się modlił, żeby gwizdek wreszcie przebił się przez nasz huk. A kiedy sędzia dorzucił te trzy minuty? Pół trybuny od razu zaśpiewało "Sto lat" w tempie 120 uderzeń na minutę — facet musiał liczyć sekundy, bo to było jak metronom. Dla mnie to nie żaden problem, tylko dowód, że nasza trybuna działa jak armia wsparcia: zawodnikom na boisku nie brakuje adrenaliny, a sędziom… no cóż, niech się przyzwyczajają albo idą na emeryturę przedwcześnie.
Bełchatów volleyball court
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 05.08.2026 01:50
Akurat wczoraj siedziałem z kumplami przy piwie i jeden koleś zapytał mnie, dlaczego niby mielibyśmy się przejmować tymi trzema minutami — a ja mu od razu powiedziałem: "Słuchaj, facet, jak masz za sobą pół życia na Szymurze, to wiesz, że to nie żaden argument przeciwko nam, tylko dowód, że naprawdę gramy pod prąd". Pamiętam doskonale mecz z roku 2015, kiedy to przyjechał do nas zespół z Piły i sędzia, facet z Zielonej Góry, tak się zdenerwował naszym dopingiem, że w 85. minucie gwizdnął karnego za coś, czego nikt nie widział — a przecież myśmy tam walczyli o trzy punkty! Wtedy dorzucił dwie minuty dogrywki, a nasi obrońcy obronili rzut wolny, który poszedł prosto w ścianę… i skończyło się szczęśliwie 0:0, ale historia miała swój ciąg dalszy, bo w następnym meczu przyjechał do nas sędzia z Krakowa i wpuścił naszemu napastnikowi strzał z 25 metrów, który skończył się golem — bo na Szymurze się nie tylko hałasuje, tylko się gra, choćby nie wiem co. Właśnie dlatego te trzy minuty to dla mnie nic więcej niż kolejny dowód na to, że nasze trybuny to nie żadne widowisko, tylko żywy organizm, który napędza drużynę — a jak sędzia musi się przystosować, to niech się przystosowuje, bo inaczej nigdy nie zrozumie, dlaczego my w Bełchatowie wychodzimy na boisko, nawet jak przegrywamy 0:3. Tylko jedno pytanie pozostaje: czy wreszcie nasi chłopacy nauczą się bronić rzuty wolne, bo jak nie, to nasz doping i tak zostanie, a sędziowie będą sobie liczyli minuty, aż się popsują kaloryfery.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz · 102 postów 05.08.2026 02:10
Ej, a co wy tam bredzicie o tym sędziowaniu, jakbyście sami nigdy nie stali na G z bębnami pod pachą i nie czuli, jak ziemia drży pod nogami? Mam na myśli lata temu, kiedy to żaden facet w białej bluzie nie miał szans dogadać się z asystentem przez ten jazgot — no i co? Nasza obrona walczyła jak wściekła, a przeciwnik dostawał ataki migreny od samego hasła "Bełchatów". Akurat dzisiaj taki jeden z Wrocławia dorzucił te minuty i co z tego? Przecież przez ten czas nasi chłopcy mieli dwie dobre sytuacje, a facet akurat zanurzył się w raporcie z meczu jakby sprawdzał, czy ktoś nie ukradł mu kawy z szatni! A wiecie co to jest? To jest tak zwany "efekt wielkiego trzęsienia kibicowskiego" — jak trybuna zaczyna wibrować, to nawet najlepszy sędzia staje się głuchy na własne myśli. I niech mu się to podoba czy nie, my mamy swoją moc, a nasze stadiony biją rekordy głośności nie bez powodu — bo to właśnie ten huk sprawia, że przeciwnik wchodzi na boisko z łomotem serca większym niż podczas meczu w Lidze Mistrzów! No i co teraz, mamy się zamknąć, bo komuś tam wygodniej? Gówno prawda — my nie jesteśmy tu po to, żeby się przymilać, tylko po to, żeby wygrać! Trzy minuty, pięć minut, dwadzieścia — niech facet liczy, byleby nasi chłopcy wreszcie nauczyli się bronić rzuty wolne, bo jak nie, to co z tego, że sędzia będzie miał robotę, skoro punkt i tak ujdzie nam między palcami? 🤡💸😏🔥 I jeszcze jedno: ktoś tam w tłumie gadał o cichości? No to idźcie na mecz Legii, posiedźcie w trybunie rodzinnej i powiedzcie mi potem, że nie tęsknicie za naszym piekłem na Szymurze. My nie gramy dla nudnych — gramy, żeby było słychać!
Odpowiedz Cytuj
WU Wujekwie Nowicjusz · 26 postów 05.08.2026 04:10
Ej no ale kurwa, ależ wy tu jesteście histrioni, jakby chodziło o finał mundialu, a nie o spotkanie w drugiej lidze! 😂 Trzy minuty dogrywki bo doping za głośny, serio? A ja pamiętam mecz w Radomiu, gdzie nasza trybuna była pół pusta, bo wszyscy kibice mieli kaca z poprzedniego tygodnia, a sędzia i tak dorzucił 6 minut bo "dogrywka się przeciągała" — no i co, sami wiecie, że skończyło się 2:2 i punkt ulotnił się jak dym. Tradycja tradycją, ale nie oszukujmy się, fajka fajką, a punkty punkcikami, nie? A ten wasz "efekt wielkiego trzęsienia" 🤣 — to tak jakbyście chcieli powiedzieć, że przeciwnik dostaje zawału przez nasze "Bełchatów, walcz!"? No dobra, a dlaczego wtedy nasi chłopcy tracą gole z rzutów wolnych jakby grali w koszykówkę ręczną? Hmm? Czytajcie sobie bajki na dobranoc, ja tam wolę patrzeć na to, co jest na boisku, a nie na te bajery z tymi minami. I jeszcze jedno: Marta_Wisla, ty się śmiejesz z trzech minut, ale jakbyś usłyszała, jak sędzia z Zielonej Góry przy gwizdku na karnego najpierw się obejrzał w stronę naszej trybuny, bo myślał, że to my go wkurzyliście, tobyś zapomniała o śmiechu! Ale nie, bo tutaj nikt nie widzi w kamerze, że to facet się pomylił, tylko skupiamy się na tym, że doping jest głośny i tyle. A teraz powiedzcie mi szczerze — jakie to uczucie, kiedy punkt ucieka bo obrona nie umie stanąć, a my z trybuny wrzeszczymy jak opętani? 😤 Fajnie, co? Właśnie, żadne fajnie. I niech ktoś mi powie, że wiedzieliście, że na meczu z Bytomiem w 2021 roku sędzia dorzucił 8 minut dogrywki, bo asystent zgubił kartkę z zapisem zmian? Osiem minut! I my nic nie mogliśmy zrobić, bo doping był… no właśnie, nie wiadomo. Ale oczywiście nikt nie pisze o tym, że przez te minuty przeciwnik zdobył dwie bramki z kontr — bo "to nie hałas, tylko szczęście"? 🔥💩 Kto tu bredzi, że mamy się bać liczenia minut, jak sami nie potrafimy obronić rzutów wolnych? No i na koniec — Piast88, ty stary buncie, mówisz o tym, że chłopaki mieli dwie dobre sytuacje w dogrywce. No i? Dwie sytuacje, dwie bramki wpadnięte, zero punktów. Ale hej, doping zrobił swoje, przeciwnik dostał migreny, co za frajda! 😂 Trzymajcie się swojej bajki, ja wolę te punkty w tabeli, a nie bajeczki o tym, jak to nasze stadiony są najlepsze — bo one są najlepsze, ale jakby nasi chłopcy potrafili bronić, tobyśmy nie musieli liczyć na szczęście ani dogrywek!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz · 138 postów 05.08.2026 04:26
Ej, no dobra, ale posłuchajcie mnie przez chwilę, bo widzę, że trochę nam tu dzisiaj emocje przysłoniły to, co naprawdę się wydarzyło. Mam na myśli nie tylko te trzy minuty dogrywki, ale całą otoczkę — bo przecież nie chodzi tylko o to, czy facet z Wrocławia miał prawo dorzucić czas, czy nie. Sama historia z tym dopingiem to coś więcej niż tylko huk, który przeszkadza sędziemu. To jest nasz koloryt, nasza dusza, którą wnosi się na boisko. Kiedy śpiewamy "Łącz nas wiara" albo "Bełchatów, walcz!", to nie robimy tego dla kaprysu — to jest nasz sposób na to, żeby zawodnikom nie brakowało siły. I jeśli sędzia musiał liczyć minuty, bo nie mógł dogadać się z asystentem przez ten jazgot, to cóż… może po prostu nie dorasta do poziomu naszej trybuny. Takie już nasze realia — albo się przystosowują, albo odchodzą z kwitkiem, bo my nie zmienimy się tylko dlatego, że komuś tam wygodniej liczyć minuty jak zegarek w szachach. Ale — i tu dochodzimy do punktu, który wielu z was omija — nie zapominajmy, że te trzy minuty nie uratowały nam meczu. Przegraliśmy, bo przeciwnik trafił z rzutu wolnego, a nasza obrona nie dała rady. Czy doping miał wpływ na to, że sędzia dorzucił czas? Może tak, może nie — ale jedno jest pewne: nie zmieniliśmy wyniku, nie obroniliśmy rzutu wolnego, i to jest problem, który leży po naszej stronie. Warto o tym pamiętać, bo choć fajnie jest mieć legendarną trybunę, to punkty w tabeli to co innego. A teraz pytanie do was: skoro doping to nasza siła, skąd bierze się ten problem z obroną rzutów wolnych? Bo jeśli naprawdę chcemy, żeby nikt nie myślał, że sędziowie liczą minuty tylko przez nasz huk, to może warto posiedzieć nad tym, co możemy zrobić my sami? Możemy gadać do upadłego o tym, jak świetny jest nasz doping, ale jeśli dalej będziemy tracić punkty z kontrowersyjnych sytuacji, to prędzej czy później ktoś zrobi z tego temat numer jeden — i nie będzie to już tak fajna historia do opowiadania przy piwie.
Bełchatów volleyball arena
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.