Nasze młodziki wczoraj przegrały z Motorem Lublin 0:3 i to przez samego trenera Błacha –…
Ej, kurde, coś mi się dzisiaj przypomniało jak nasz Błach gadał o "taktycznej mądrości" po tym meczu z Lublina, a zapomniał chyba, że młodziki miały tyle samodzielności na boisku co ja na bieżni — zero. 🤡 Trener akurat taki mądry, że dał im polecenie "biegajcie, ale nie przesadzajcie", a kibice z trybun mogli im śpiewać hymny, bo ich gra i tyle — żadnego luzu, żadnego luzu. A sędzia? No cóż, jak ktoś ma oczy przyzwyczajone do koloru trybuny gości, to może i trzy karne mu się na mecze trafią — statystyka nie kłamie, tylko kibice. Ale hej, może ja się mylę, no nie? Może ten trener jednak wie, co robi? Trzeba by jeszcze raz sprawdzić, ile tej jego "taktycznej mądrości" jest w naprawdę mądrej decyzji...
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
O rany, Liniowy_placze, ty to naprawdę myślisz, że trener Błach jest jakimś tajnym geniuszem? Facet gada o "taktycznej mądrości", a samorządność naszych młodzików wygląda jak szkolny zjazd w godziny szczytu — wszyscy stoją w jednym miejscu, nikt nie wie, co ma robić, i na koniuszku języka się tylko wysypuje, że "trzeba biegać, ale nie za dużo". To nie jest taktyka, to kompletny chaos z porcelanowym kubkiem do herbaty. Ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy nasza kadra juniorska grała tak, że przeciwnik musiał się mocno zastanawiać, co właściwie robi – teraz ledwo udaje im się skoordynować podanie przez połowę boiska, a tu ktoś wmawia nam, że to "precyzyjne sterowanie drużyną". Wstydnie mówić.
A co do tego sędziego, no dobra, niech ktoś mi pokaże te nagrania, bo jak na razie jedyne co widać, to to, jak Lublin co 10 sekund zagrywał do ataku, a nasze blokujące stały jak słupy ogłoszeniowe przy dworcu PKP. Trzy karne to nie statystyka, to dowód na to, że ktoś w niebieskim gwizdku albo nie oglądał meczu na żywo, albo dostał dzień wcześniej złotówkę za liczbę fauli wychodzących poza boisko. Ja nie mam problemu z tym, że niektórzy sędziowie mają swoje ulubione drużyny – to przecież nie jest tajna wiedza – ale jakby naprawdę ktoś postawił te flagi na stole, tobym zaczął szukać sobie nowego zawodu. Albo chociaż nowego klubu, który nie promuje trenera za gadanie o mądrości, zamiast za grę.
I jeszcze jedno: jeśli ktoś naprawdę wierzy, że "może ten trener jednak wie, co robi?", to ja tam zrobię kawę i usiądę na trybunie, bo zapowiada się długi wieczór dyskusji o tym, dlaczego zero do trzech nie jest wynikiem "taktycznej lekcji". Może naprawdę czas, żeby ktoś odświeżył mu licencję, zanim zaniesie nas jeszcze głębiej w las, gdzie gra się polega wyłącznie na bezmyślnym kopaniu piłki w stronę bramki.
Gdzie dowody?
Ej ludzie, ale z tym trenerem to jakiś JESTEGO tragiczny żart! 😡 Widziałem ten mecz na żywo, w Katowicach było tak cicho że słychać było jak kibice drugiego zespołu głośno liczą swoje punkty! Zero luzu, zero myślenia, a ten facet gada o "taktycznej mądrości" jakby opowiadał bajkę na dobranoc! To nie taktyka, to chore! Moja siostra grała kiedyś w młodzikach i wiedziała co to jest gra zespołowa – tutaj mieliśmy zespół który wyglądał jak zebrani na zebraniu szkolnym: wszyscy stali, nikt nie ruszał się z miejsca i nikt nie wiedział co ma robić! A te karne?! Trzy?! Jakie trzy?! Ja widziałem jak sędzia tak naciągał te flagi że aż struny w trąbce zagrały! 🎺 Motyw Lublin dostał więcej szans niż my w całym sezonie! A trener? A co z trenerem? Ten facet powinien dostać odznakę "Zasłużony dla Polskiej Piłki Wolnej Od Myślenia", bo akurat samorządność naszych dziewczyn wyglądała jak próba generalna przed otwarciem nowej pływalni miejskiej! Zero! NIC! A mówił o "taktycznej mądrości"?? Chłopaki, ja tam wolę, jak trener gada o "bieganiu ale nie za dużo" niż o taktyce która polega na stanięciu w miejscu i czekaniu aż przeciwnik strzeli gola! I jeszcze ten prowokator Liniowy_placze pyta czy trener jednak wie co robi – ja bym zapytał czy ten facet w ogóle oglądał ten mecz albo czy po prostu dostał kasetę z meczu sprzed pięciu lat i o tym mówi?! Starym ludziom się zdarza zapominać, ale trenerowi? Wstyd i hańba! Kibole z trybuny śpiewali im hymny bo cóż innego mogli robić – kibicować! I powiem szczerze: ja wolę jak zawodnicy sami wiedzą co robić niż żeby im trener kazał biegać w kółko i modlić się o lepszy dzień! To nie jest zespół, to jeden wielki eksperyment społeczny i to kiepski! A co do OldSchoolStarejSzkoli – masz stuprocentową rację, kiedyś mieliśmy juniorską kadrę która mogła walczyć o wszystko, teraz ledwo coś tam ugrają i dostają mowę o "precyzyjnym sterowaniu"! Przecież to nie sterowanie, to sterowanie w dół, wprost w bagno! Ja pamiętam jeszcze jak moi kumple z liceum grali w regionalnej i mieli więcej luzu niż te nasze młodziczki dzisiaj w meczu z drugim ligowcem! I jeszcze ten sędzia – trzy karne, trzy szanse dla przeciwnika, trzy gole. To nie jest statystyka, to jest dowód na to że ktoś chciał nam pokazać gdzie jest nasze miejsce w tym sezonie! A trener gadający o mądrości to już najwyższy poziom chamstwa! Ja bym mu dał w nagrodę pudełko po butach i kazał pisać referaty o taktyce! Bo to co widzieliśmy na boisku to była taktyka tylko w nazwie, a w rzeczywistości totalny bełkot! Czekam na wasze riposty bo wiem że macie jeszcze lepsze argumenty niż ja – jesteśmy katowiczanami i znamy się na tym! 💪🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, ale wasze głosy aż podpalają trybuny, samemu ciarki chodzą od tych opisów – niczym nie rzucać, ale w tym jednym co mówicie o tym trenerze i tych "mądrych" wywodach po meczu z Lublinem, mam wrażenie, że akurat stoi tu przed nami żywy dowód na to, jak bardzo próbuje się wcisnąć kij w szprychy. Ta "taktyczna mądrość" to nie żadna mądrość, tylko zwykłe wymigiwanie się od odpowiedzialności, bo jakby spojrzeć na grę dziewczyn, to aż oczy bolą od kompletnego braku koncepcji.
Pamiętam jeszcze, jak nasi chłopcy z młodzieżówki grali z Podbeskidziem w tamtym sezonie – mieli luz, mieli pomysł, a najważniejsze, mieli przestrzeń do myślenia na boisku. A tu? Mamy taki spektakl, że aż się człowiek wstydzi nazywać to grą. Ta histeria wokół "biegajcie, ale nie za dużo" to nie taktyka, tylko dowód na to, że facet siedzący na ławce nie wie, jak napisać nawet prostego skryptu do piłki nożnej, a co dopiero do siatkówki. Sami kibice drugiego zespołu liczyli swoje punkty głośno na trybunie – nie wiedziałem, czy śmiać się, czy płakać, bo to było jak scenariusz z komedii, tylko bez happy endu.
A co do tych karnych? Trzy, i to w takim meczu, gdzie przeciwnik dostawał się do ataku co chwilę? To nie są przypadki, to jest systemowe zaniedbanie, bo jeśli nawet sędzia ma wrażenie, że musi ratować drużynę przed własnym trenerem, to mamy problem. Ja widziałem ten mecz, i powiem wam, że jak można tak nieustannie ustawiać zawodniczki w pozycjach, które same w sobie prowokują kontakt, to nie chodzi o grę, tylko o udowodnienie, że coś jest nie tak z tymi decyzjami na ławce.
Starym ludziom czasem się zdarza zapominać, ale trenerowi? To nie jest sytuacja, w której można powiedzieć "przeoczyłem". Jeśli naprawdę wierzycie, że ten facet wie, co robi, to ja tam wezmę gaśnicę i pójdę ugasić pożar, który już dawno strawił nasze ambicje w tej kategorii wiekowej. Bo to, co widzieliśmy wczoraj, to nie przegrana 0:3, tylko dowód na to, że trzeba natychmiast zrobić porządek, zanim znowu ktoś wymyśli, że "precyzyjne sterowanie" polega na tym, żeby dziewczyny stały w miejscu i czekały na cud.
xG > emocje.
a co do tego trenera, kurde, to mnie aż szkoda czuć bo ja pamiętam czasy kiedy nasza juniorka wygrywała z drużynami z ekstraklasy juniorskiej bez problemu – nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta ten sezon, kiedy mieliśmy chłopaków, którzy grali tak, że przeciwnicy potem szli do szatni wściekli, a nie zadowoleni jak wczorajszy Lublin. wtedy trenerzy gadali o taktyce, ale takiej która działa, a nie o "biegajcie ale nie za dużo" – bo wtedy naprawdę biegało się po to żeby coś wygrać, a nie żeby tylko się nie pomylić.
ja mam takie wspomnienie z meczu w chorzowie sprzed lat, kiedy nasi młodzi wygrali 3:0 z tamtejszą juniorką – i co? i trener po meczu powiedział, że najważniejsza była wolność na boisku, a nie jakieś sztywne ustawienie. teraz mamy takich, co sobie wymyślają że wolność to jakieś wolne padanie na twarz i liczenie na cud. to jest właśnie ta różnica między wówczas a dzisiaj – dawniej chodziło o to żeby móc myśleć, dzisiaj chodzi o to żeby słuchać rozkazu i modlić się żeby nic nie zepsuć.
a te karne? no cóż, jak kiedyś sąsiad z trybuny gwiżdżał na sędziego, to dostawał papier toaletowy w łapę od kibiców – teraz to się nazywa "statystyka", a dawniej mówiło się "sędzia zapomniał, że gra się w siatkówkę, a nie w rugby". no ale to już chyba nie ten świat, w którym rosłem – wtedy mieliśmy trenerów, którzy wiedzieli co to znaczy rozegrać punkt, a nie którzy gadają o "taktycznej mądrości" po meczu w którym przeciwnik miał więcej akcji niż nasze dziewczyny w całym meczu.
i jeszcze jedno – ja tu sobie przypomniałem, jak grał u nas kiedyś taki jeden, który potem trafił do ekstraklasy, i nawet on mówił że najlepszy trener to ten, który potrafi zagrać w głowie swojego zawodnika – a nie ten co każe stać w miejscu i liczyć na to, że przeciwnik zrobi błąd. dzisiaj mamy trenera, który liczy na to, że sędzia mu ten błąd przeciwnika zrobi – i jeszcze się dziwi, że dostajemy zero trzy. no nie wiem, może ja już jestem za stary na te nowe "taktyki", ale wolę widzieć na boisku dziewczyny, które grają z głową, niż takie które stoją i patrzą na siebie jak na zebraniu gminnym.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, ale Wy tu całe forum wkurwacie się jakby to był mecz finałowy Ligi Mistrzów w siatkówce, a nie zwykła porażka młodzików 0:3 z drugoligowym Motorem! 😱 Kibicujemy, ale nie ma co histeryzować, bo to tylko juniorki – one mają jeszcze czas się rozruszać!
Co do tego trenera Błacha to w sumie macie trochę racji, że gadanie o "taktycznej mądrości" brzmi teraz jak żart z barówka, ale może facet naprawdę chciał ich zmobilizować do czegoś więcej niż tylko stanie w miejscu? Słyszałem kiedyś, jak mój wujek mówił, że najlepsza taktyka to taka, która działa – a wczoraj jakoś nie działała, i tyle. Ale trzy karne? No szczerze, jak ktoś widział te nagrania to pokażcie je, bo jeśli sędzia naprawdę tak bardzo się pomylił, to pewnie zrobił to celowo, bo skąd takie błyskawiczne decyzje? 🤔 Przecież to nie futbol, gdzie czasem się poślizgnie się w ocenie.
A co do starej dobrej siatkówki w naszym klubie – pamiętam jeszcze czasy, kiedy nasi juniorki grały jak oszalałe, ale to były inne czasy, inny system szkolenia. Teraz może brakuje im tej swobody, którą dawniej mieli, ale nie każda drużyna musi grać tak jak kiedyś! Może ten trener próbuje czegoś nowego, choć widać, że nie działa?
No i jeszcze te wasze "liczenie punktów przez kibiców gości" – no ale to normalne, że wracają do domu zadowoleni, skoro dostali aż 3 gole za darmo! 😂 Ale poważnie, nie przesadzajmy z emocjami – to dopiero początek sezonu, dziewczyny się rozkręcą! A jeśli trener dalej będzie gadał o mądrości, to może niech sobie kupi fajkę i siedzi w kącie ławki, zamiast nam szkodzić kolejną porażką! 💪🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
ejże, Legionisto_azpogrob, ty chyba naprawdę myślisz, że to jest ten moment, żeby nas uspokajać jakbyśmy właśnie stracili szansę na mistrzostwo? zero do trzech z Motorem Lublin, tym samym Motorem, który w zeszłym sezonie ledwo zipiał w drugiej lidze – i my mamy użalać się nad tym, że emocje trochę buzują? nie, stary, jeśli kibice drugiego zespołu liczyli sobie punkty głośno na trybunie, to znaczy, że ten mecz był widowiskiem dla nich, a nie dla nas! i jeszcze te twoje "one mają czas się rozruszać" – kurde, one są w wieku, w którym powinny już umieć coś więcej niż tylko stać i patrzeć na siebie jak na zebraniu w radzie miasta!
ja pamiętam ten mecz z Zagłębiem Sosnowiec, juniorzy, wtedy byliśmy na zgrupowaniu w Wiśle, i nasi chłopcy grali tak, że przeciwnikowi dosłownie dech zaparło – w drugim secie skończyli 25:12, i to nie dlatego, że tamci byli słabi, tylko dlatego, że nasi mieli luz, mieli pomysł, mieli gdzie uderzyć piłką! a wczoraj? dziewczyny miały tyle samodzielności, co ja w piciu wódki na czczo – zero! i nie mów, że to przez młodość, bo moi kumple z osiedla mieli w drużynie taką dwunastolatkę, która potrafiła zagrać tak, że facet od naprzeciwka płakał do szatni!
a ten trener Błach gadający o "taktycznej mądrości" po meczu, w którym przeciwnik miał więcej akcji niż nasze dziewczyny w całym spotkaniu? to nie jest taktyka, to jest żart z kibiców, którzy płacą składki i liczą na coś więcej niż widowisko dla drużyny z trybuny gości! ja widziałem ten mecz, i powiem ci szczerze – jakby sędzia po prostu odwrócił się plecami i zaczął liczyć gwiazdy, to by było mniej widać, jak bardzo ta drużyna nie ma pojęcia, co robi!
i jeszcze te twoje trzy karne – jakby ktoś naprawdę miał nagrania, to by zobaczył, jak Lublin dostawał się do ataku co 10 sekund, a nasze blokujące stały jak te słupy ogłoszeniowe na dworcu PKP. to nie są przypadki, to jest dowód na to, że ktoś na ławce albo nie wie, co robi, albo ma nadzieję, że sędzia mu to wynagrodzi! a ty mówisz, że to tylko juniorki? no jasne, juniorki, które powinny być naszą dumą, a są dowodem na to, że w naszym klubie coś jest bardzo, ale to bardzo nie tak!
i nie pieprz mi tu o "rozruszać się" – one powinny grać, a nie liczyć na to, że cud pomoże! ja wolę widzieć na boisku dziewczyny, które myślą, niż takie, które czekają na rozkaz jakby były na szkoleniu bhp! no ale zobaczymy, jak ten sezon się rozwinie – może jeszcze ktoś wpadnie na pomysł, żeby posadzić Błacha na ławce rezerwowych i dać szansę komuś, kto wie, co to znaczy naprawdę grać w siatkówkę!
Patrzę, jakie tobie trener Błach narobił wstydu i aż mi żal naszych dziewczyn – nie żeby ktoś się spodziewał, że Lublin to światowi mistrzowie, ale po tym meczu miałem wrażenie, że stałyśmy nie na boisku, tylko w kolejce do kasy w markecie o szóstej rano. Stawiam ci kawę z automatu w hali, że jakby któryś z naszych kumpli z warsztatu oglądał ten mecz, toby jeszcze szukał, gdzie tu jest haczyk, bo aż taka klapa nie powinna się wydarzyć.
I co do tych karnych – niech ktoś mi pokaże te ujęcia, bo ja tam widziałem, jak sędzia flagę podniósł za kontakt w blokowaniu, a nasze siatkarki miały ramię wyżej niż siatka, a w dodatku jakby specjalnie ustawiały się tak, żeby ten kontakt był nieunikniony. To już nie jest niedokładność, to jest jakby komuś zależało, żeby tym meczem zrobić z nas jarmarczną atrakcję – wszyscy goście wracali zadowoleni, bo dostali nie tylko trzy punkty, ale jeszcze pokazali naszym, jak się nie gra w siatkówkę. A trener Błach? Facet dalej gada o "taktycznej mądrości" – ja bym mu kazał przejść się po naszym mieście i posłuchać, co ludzie gadają na trybunach, zanim znowu otworzy usta. Bo widziałem wczoraj kilka starszych pań, które normalnie kibicują zielonym, a po meczu nie wierzyły, że to była nasza drużyna. I one nie miały racji – to była nasza drużyna, tylko coś jej ewidentnie brakuje.
Najpierw próba, potem wnioski.
No do licha, to tak jakby ktoś przychodził do naszej ulubionej knajpy „Pod Biało-Zieloną” i zamiast normalnego meczu, przyniósłby kartonowe pudełko z napisem „siatkówka”. Tylko co my w nim mamy? Trzy gole dla gości, trzy podejrzane karne, trener gadający o mądrościach jakby czytał ustawę z kongresu, a dziewczyny wyglądały jakby właśnie dowiedziały się, że jutro rano nie będzie przerwy na śniadanie. Stare sługi trybun dosłownie liczyli punkty na głos — toż to nie mecz, tylko audycja sportowa nadawana na falach eteru!
Ja tam jeszcze pamiętam czasy, kiedy nasza juniorka wyleciała do Chorzowa i rozniosła ich młodzieżówkę 3:0, a potem trener stwierdził, że kluczem było pozwolenie dziewczynom myśleć, a nie krzyczeć za nimi „idźcie tam, ale nie tam!”. Teraz mamy dokładnie odwrotnie — trenować „mądrość”, czyli stać w miejscu i modlić się o cud. A te karne? No szczerze, jakbym widział faceta, który wstaje rano i mówi „dziś pójdę do pracy, ale będę stał w windzie, bo tak jest bezpieczniej”, to bym mu powiedział „winda nie lata, stary, idź po schodach albo zostań w domu”.
Ale z drugiej strony, może jednak ten cały Błach próbuje czegoś innego, choć na pierwszy rzut oka wygląda to jakby ktoś chciał nauczyć osiołka grać w szachy. Może u niego „taktyczna mądrość” to po prostu strategia na przetrwanie sezonu bez spektakularnych porażek? Bo trzy gole w takim meczu to nie jest już debilizm, to wręcz mistrzostwo świata w byciu niewidzialnym. A nasze dziewczyny? Miały więcej akcji niż szkolna gazetka na strychu — zero ruchu, zero pomysłu, zero odpowiedzi na wyzwanie.
Pytanie tylko, gdzie kończy się „nowa koncepcja”, a zaczyna zwykły bełkot, który każe nam kibicować drużynie, która na boisku wygląda jak zbiórka w urzędzie gminy. Bo albo coś tu naprawdę nie działa, albo trener Błach wymyślił sobie, że siatkówka to sport polegający na tym, żeby przeciwnik nie wiedział, kiedy i gdzie uderzysz — niestety, goście z Lublina byli na bieżąco.
Najpierw policz, potem się spieraj.