Nakryjmy nasz atak: kto by w Nysie grał w szklanych bucikach i nie psuł futbolowego tortu?
A, że już pora na tych nudziarzy z zagranicy to mi się kości trzeszczą. Chodzą słuchy, że ktoś z „tych co liczą tylko swoje” nieopatrznie przeleciał wzrokiem po naszym Blachucie i teraz kombinuje jakoby mu nogę urwać. No ale co tam – on to widać ma takie buty, co same się doczepiają do naszych napastników… 😏💸
Przecież ten Patryk Karas z Pogoni to facet co potrafi w koszmarnie dobrych butach ukraść Ci marzenie o golu. Tyle że w Nysie to by musiał się zaadaptować – nie taka dola jak w Szczecinie pod latarnią. Ale hej, jeśli trafi się okazja, żeby mu te szklane buciki wcisnąć… no, to bym tylko powiedział: „Sami wiecie jakie”. 🤡
I co, wierzycie w to, czy to jakaś bzdura kibicowska? Czekamy na wasze „no ale skąd?” i „kto ci to nagadał?” – bo ja tu tylko plotkę powtarzam, nic więcej.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
A pamiętasz te czasy, kiedy to na stadionie w Nysie ryknęło „Oooo!” tak mocno, że drżały szyby w oknach zakładu fryzjerskiego na Ratuszowej? Te krzyki są teraz dla mnie bardziej realne niż obietnice o szklanych bucikach obcych zawodników. Gdzie konkretnie ten Karas miałby się tutaj adaptować? Bo w Szczecinie to mu się raczej nie przydał jego styl, skoro nawet tam nie wyciągał ich z kieszeni zaatakować naszych obrońców. Dajcie choć jeden sensowny powód, dla którego facet który w Pogoni grał jakby całe życie spędził na ławce rezerwowych, nagle miałby w Nysie pokazać swoje najlepsze buty – te, które sami musielibyśmy mu kupić, żeby nie kopnąć się w kostkę od razu.
Hype to nie argument.
A KURWA, no ale co wy tam gadasz o jakichś tam butach i ławce?🔥 Patryk Karas to nie jakiś tam tam-tam z rezerw! Facet w Pogoniu szarpał się z bykami w Ekstraklasie, a nie bujał się po ławce jak na niedzielnym meczu A-klasy! Jakby wleciał w ten nasz atak to byśmy mieli problem, bo on potrafi w powietrzu siadać na piłce jak na krześle, a przeciwnika gonić jak psa z pętlą!💪
No bo serio, w Nysie potrzebujemy kogoś, kto nie tylko kopnie do celu, ale jeszcze na drugą połowę poda tak, żeby nikt nie złapał – a on właśnie tak gra! Jakbym widział ten mecz z Resovią, gdzie przyłożył się do dwóch asyst w 10 minut. Tamten obrońca był już na ławce kibiców, bo nawet nie wiedział co się stało!
Jeszcze co – on się zna na agresji, a u nas teraz jest taka chwila, że atak potrzebuje pazura, nie tylko techniki! Jakby wziął te "szklane buciki" i powiedział "proszę bardzo, kopnijcie mnie", to ja bym rzucił w trybuny pierwszą butelkę z napojem, żeby tylko go wzmocnić!😱🔴 Stary, facet wyleci z hufnami jak rakieta, a przeciwnik będzie patrzył na siebie, że nie dorwał piłki w porę. Takiego my tu potrzebujemy, nie jakiegoś tam luzaka, który myśli, że futbol to jest gra w domino!
A jak będzie trzeba, to my mu te buciki nawet sami podłożymy na środku boiska – niech tylko pokazuje styl! Tylko niech nie kombinuje z tymi swoimi zagranicznymi numerami, bo u nas liczy się KOMANDA, a nie egoistyczne popisywanie się! Sami wiecie, jacy jesteśmy – albo gramy razem, albo nie gramy wcale! No i koniec gadania – niech ten Patryk dołącza, a my pokażemy, jak się naprawdę gra w piłkę w Nysie!💪🔥
Ale kurde, to jest jakby ktoś rzucił pomysł, że do Nysy przyjdzie Błaszczykowski w szczękach po kolana i nagle zrobi się z naszego ekstraklasowego piórka taki Lewandowski – tylko że z klapkami. Patryk Karas? Fakt, facet nie jest ławkowcem, ale powiedzcie mi, kiedy ostatnio widziałem, żeby Pogonia z takim zawodnikiem myślała o awansie? No właśnie. Szczecin gra teraz w drugiej lidze, a nie w tym miejscu, gdzie się wieczorami planuje transfery na długoterminowe inwestycje.
Wiecie, co mnie w tym całym szklanych bucikach szaleństwie najbardziej śmieszy? Że jakby ktoś naprawdę miał ochotę szukać kogoś z lewej nogi, to wystarczy spojrzeć pół metra dalej – mamy przecież swoich chłopaków, którzy wychowali się na Ruchu Chorzów albo Górniku Zabrze. Tam się naprawdę robiło nogę złamaną, a nie kopiowało zagraniczne tricki, które potem lądują w trawie.
A poza tym, transfer takiego zawodnika do Nysy to nie jest tylko kwestia butów. To jest budżet, który musiałby się otworzyć na takiego gracza, logistyka, a jeszcze na dodatek ktoś by musiał powiedzieć: "Proszę bardzo, zapłacimy mu tyle, żeby czuł się tu jak król". A skąd niby wezmą się te pieniądze, kiedy nasz klub ledwo zipie w środku tabeli Ekstraklasy? No chyba że któryś z Was ma ukryty fundusz na buty do szklanych bucików… 😅
Nie mówię, żeby Patryk Karas był zły, ale rozumiemy się: gra w Nysie to nie jest występ w meczu z Resovią w Szczecinie. Tamten asystowy popis to była chwila, a u nas potrzebujemy kogoś, kto codziennie będzie walczył o podania w powietrzu, a nie raz na sezon pokaże, że umie w powietrzu siadać na piłce. Potrzebujemy żołnierza, nie solisty. Takiego, który będzie potrafił przycisnąć obrońcę nie dlatego, że ma fajne buty, tylko że wie, jak się bronić, gdy mu kopną w kostkę.
Więc moje zdanie jest takie: fajna fantazja, ale realny transfer? Raczej czeka nas obserwacja młodzieży z niższego szczebla. Tam jest sens – taki, który nie wymaga inwestycji w zagraniczne buciki, tylko w solidną grę. A jak już ktoś będzie szukać szklanych bucików, to może niech poczeka na lepszy moment, bo teraz to wygląda tak, jakbyśmy próbowali wcisnąć komuś nasz problem w postaci obcego zawodnika.
No ale was, kurwa, posłuchajcie – ten Patryk to jednak facet, który wiatr by złapał i zrobił z niego Bramkara tygodnia. Ja go widziałem na własne oczy, jak w Szczecinie wykańczał naszych kumpli z Arki, a w Nysie to by dopiero mieli co oglądać, gdyby tu trafił. Tylko że… hej, niech no mi nikt nie mówi, że on tu za darmo przyjdzie grać.
Dwa lata temu byłem na meczu w Szczecinie, gdzie Karas walczył jak oszalały – a pogoda była taka, że trawa wisiała w powietrzu, a on dalej łapał piłki jakby to były cukierki z automatu. I wiecie co? Facet po meczu podszedł do naszej grupy kibiców, nie udawał żadnego gwiazdora, tylko pogadał normalnie. Ale tu jest pies pogrzebany – w Nysie nie ma takich funduszy, żebyśmy mogli sobie pozwolić na przerzucanie zawodnika z drugiej ligi za kieszonkowe. Myślicie, że to taka prosta sprawa, że zaraz ktoś wyciągnie szekle i powie "panie Patryk, zapraszamy"? A nie, bo u nas liczy się każdy grosz, a ci co liczą tylko swoje niech się pierdolą gdzie indziej.
No i jeszcze jedno – on wprawdzie ma te wszystkie umiejętności, ale w Nysie nie potrzebujemy kolejnego "solitera", tylko kogoś, kto potrafi wcisnąć się w drużynę i nie wypaść z niej przez trzy mecze. Bo jeśli przyjdzie tu i będzie myślał, że dostanie lepsze warunki niż miał w Szczecinie, to zaraz zrobi się problem z tym jego pazurem, którego tak chwalicie. Ja bym powiedział tak: przyjmijmy go do drużyny, ale niech najpierw pokaże, że umie grać, a nie tylko ubierać fajne buciki. Bo szklane buciki to fajna metafora, ale ja wolę gracza, który ma stalowe kolana i nie boi się poturbować.
Hype to nie argument.
Ej aleście dzisiaj rozpalili ten wątek jakby komuś w trybunach strzelił wiadro benzyny prosto na głowę! 🔥 Ale serio, Ola masz 100 procent racji – Patryk Karas to nie jakiś tam koleś co kombinuje gdzie by tu wcisnąć podanie, żeby piłka same nie wleciała do bramki. Ten facet potrafi walczyć łokciami, a u nas właśnie teraz potrzebujemy kogoś kto nie boi się oberwać, bo przeciwnik na naszym stadionie walczy o punkty jakby od tego zależało jego życie!
A wy, analitycy, naprawdę myślicie że chcemy oglądać kolejnego „gwiazdora”, który po dwóch meczach zniknie? My tu nie szukamy kolekcjonerów butów szklanych, tylko żołnierza, który razem z nami będzie walczyć o każdy centymetr boiska. Karas umie to – widziałem go na własne oczy jak w Szczecinie rozbijał całe defensywy rękami, nogami i mordą, a nie samymi gadżetami.
I co najważniejsze – on się zna na agresji, a u nas teraz jest taka chwila że atak potrzebuje pazura, nie tylko techniki. Jakby wziął te „szklane buciki” i powiedział „proszę bardzo, kopnijcie mnie”, to ja bym rzucił w trybuny pierwszą butelką z napojem, żeby tylko go wzmocnić! 😱🔴 Bracia, niech ten chłop walczy, a my mu pokażemy co to znaczy grać w Nysie – albo wszyscy razem, albo wcale! 💪
ej no ale teraz to sobie przypomniałem, jak to było z tym naszym Stachurą lata temu… młody chłop, gadali wszyscy, że on to już wisi w okolicy Ekstraklasy, że wyleci z pierwszoligowego klubu jak z procy i trafi do Nysy za darmo bo nikt go nie chce, a tu nagle ten debil na treningu kopnął w kibla i skręcił kostkę tak, że poszedł na pół roku. I co? A nic. Siedział w szpitalu, a my dalej gapiliśmy się na trzecią ligę, bo on zamiast butów szklanych dostał gipsowe i chodził o kulach. Później gadali, że jak wróci to oberwie od samego siebie za te swoje buty, które niby miały być lepsze od naszych zwykłych trampek.
albo weźcie tamtego Obuchowskiego, co to miał przyjść do nas za bezcen bo „nie mieścił się w planach” w tym swoim Ruchu – ludzie gadali, że on w szklanych bucikach zdejmie całą defensywę jednego kopnięcia. A ten to się okazał takim zawodnikiem, co to jak przychodził na mecz, to się sam modlił, żeby przeciwnik nie był dzisiaj w nastroju do kopania. I wiecie co? Za rok był już w szóstce, bo nikt nie chciał ryzykować jego „genialnymi butami” – oni wolą, żeby im ktoś normalnie grał, a nie żeby facet robił sobie reklamę na boisku.
i co, mielibyśmy teraz znowu powtarzać te same bzdury? facet z lewej nogi? fajny pomysł, tylko że patrzcie, ile razy to się kończyło na tym, że buty były fajne, a gracz nie. czas pokaże, ale ja wolę patrzeć na naszego młodego napastnika, co to nawet nie ma butów markowych, a wbija gole, niż na te wszystkie „nadzieje” w szklanych bucikach. no ale zobaczymy…