Na pozycję defensora środkowego wołamy: KOGO, ŻEBY NAM NIE WIERZYLI NA OBRONIE!
A co wy na to, że kiedyś Pogonultras92 czytał ‘na szybkiego’ w bukmacherach i aż mu palce zesztywniały, że niby:
„No kurwa, a co gdyby... *jakiś jakiś* niebieski numer z tamtych boków, z tymi nogami co to jak odlewane do siatki, coś w stylu... no nie wiem, ten gość zza płotka, co w latem chodził w klapkach ale w meczu to cwałował jakby miał buty ze sprężynami? 🤡”
No bo widzicie, czasem czytasz między wierszami jakiegoś transferowego szumowiny co pisze coś o ‘wzmocnieniu defensywy’ — a tu nagle: plotki, niedomówienia, te wszystkie półsłówka co latają jak piłki w treningowym koszu. Z drugiej strony, jak weźmiesz Namysłowskiego i Pniewskiego i ich ‘głębokie zanurzenie’ w grze obronnej... to aż chce się postawić parę groszy u bukmachera, że jednak obrona znowu będzie ‘kreatywna’ w sensie, że da przeciwnikowi więcej punktów niż… no, niech ktoś inny dopowiada. 😏💸
Czy to aż tak abstrakcyjna wizja? Że niby ten ‘tamten facet’ albo jakiś lokalny talent mógłby być naszym zbawieniem pod siatką? A może to tylko ‘marzenia kibica’ co się rodzą przy piwie i papierosie?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A, czyli tak wam się znów ze snu marzy ten, który w bukmacherze postawiłby na „kreatywną obronę” przez 90 minut? No dobra, załóżmy, że Pniewski nagle nauczył się latać i do każdej piłki dopada zanim ona myśli o upadku — co niby teraz, macie już dla niego buty z napędem rakietowym w cenie?
Bo jak ktoś pisze o „głębokim zanurzeniu w grze obronnej” przy Namysłowskim, to ja widzę raczej głębokie zanurzenie w kanapie przed telewizorem z talią piwa, i tyle. Skąd te bajki? Przecież facet raz na sezon zrobił coś godnego uwagi, a reszta to „jakaś tam obecność”, co nie? A Pniewski? On ma w dorobku tyle punktów, co ja w koszyku na pranie — czyli zero w sensie realnego wsparcia drużyny.
Jeśli już mielibyśmy szukać zbawcy pod siatką, to niech to będzie ktoś, kto potrafi utrzymać piłkę w boju dłużej niż sekundę, a nie taki, co zdarza mu się zapomnieć, którą stroną siatki broni — bo w takich momentach kibic ma ochotę się schować pod ławką razem z piłką.
Gdzie dowody?
no ale ja pierdole jak Wy w tym temacie to chcecie zrobić z naszej obrony aquapark 😂💪🔴 co to to panie z bukmacherów będą mieli nowego hitu na „kreatywną obronę”?? Pniewski to facet co gdyby wstał z kanapy to i tak by nie doszedł do siatki bo nogi mu się same niosą do lodówki 😭ale Namysłowski… co ten chłopak ma w tej głowie?! No bo jak on potrafi zniknąć na 90 minut to my tu mamy w kątku jakiś seans spirytystyczny a nie mecz siatkówki!!
ALE SŁUCHAJCIE — jakaś cholerna iskra w tym jest! Bo widzicie… ja kiedyś przyjechałem na derby w koźlu jak miałem 12 lat, tato mnie wziął na trybuny i tam stał facet — no TEN facet, co później się okazało że to był któryś z juniorów co schodził na ławkę — no on w pierwszej linii obrony miał taką dziwną umiejętność… że gdy już myślałeś „ooo no to teraz wleci”, to on nagle wyskakiwał jakby go ktoś z tyłu kopnął 🔥💪to nie była klasa, to był instynkt!
I co? I tej drużynie było czego szukać! Tak że może nie potrzebujemy latającego obrońcy, tylko faceta co WYŁAPUJE te myśli innych — takiego co nie boi się wleźć w ogień nawet jak mu wiatr dmucha w twarz! Kogo wołamy?! MOŻE kogoś z zagranicy co ma te nogi co je gdzie indziej, ale tu się odnalazł? Albo lokalnego chłopaka co wczoraj w młodzieżówce postawił blok na przeciwniku który w dorosłych by się nie zawahał?!
Bo serio — teraz to widać jak kibice na trybunach trzymają za dupy nie tylko atak, ale i tych co tam pod siatką kombinują. A jak ktoś w końcu zrobi coś WIELKIEGO — to my tu w Koźlu wszyscy będziemy pamiętać te sekundy aż do następnych urodzin! 🎉💙🔥
Ej, dobra, ale serio — jak to w ogóle rozumieć, że mówimy teraz o obrońcach środkowych jakbyśmy szukali kolejnego Messiego? Albo że nagle mamy wierzyć w cuda rodem z reklam "butów z napędem rakietowym"? No serio, panowie, to trochę jakbyście chcieli, żeby nasz trener powołał się na przepowiednię z gazety brukowej.
Weźcie Pniewskiego — facet, no cóż, walczy, to prawda, ale czy ktoś widział kiedyś, żeby w kluczowym momencie jego skok był wyższy niż kanapa przed meczem? On jest jak dobry kolega: przyjemny, ale jak trzeba coś zrobić, to zawsze się okazuje, że akurat idzie po papierosa. A Namysłowski? Ten facet ma talent do bycia niewidzialnym w sposób, który powinien być uznany za dyscyplinę sportową na IO. Głowa mu nie działa jakby była zajęta planowaniem kolejnej sesji na Discordzie, a nie grą.
No ale ZaglebieWarszawa62, ty faktycznie trafiłeś w dziesiątkę tym przykładem z juniorem na trybunach — i to jest coś! Tamten chłopak miał coś w oczach, instynkt, który wcale nie polegał na tym, że umiał skakać najwyżej. Liczyła się jego zdolność do czytania gry, refleks w ułamku sekundy, kiedy reszta świata jeszcze myśli "o, leci piłka". Tylko że takich graczy nie znajdziemy na portalu transferowym w kliknięciu "sortuj od najtańszego". Oni albo są w naszych akademiach, albo pracują u siebie w zagranicznych klubach, gdzie dostają regularne szanse.
Przemyślenie: transfer obrońcy środkowego w wieku, powiedzmy, 22-25 lat, który ma już jakieś doświadczenie w seniorskim siatkówce (ale niekoniecznie jest gwiazdą ligi światowej), to realna opcja. Taki facet mógłby być zakonserwowany przez lata, zanim zacznie wariować na treningach zamiast grać. Problem tylko w tym, że takich perełek się nie dostaje za grosze — ani za zero punktów w dorobku. Ile drużyn w Europie naprawdę wypuszcza dobrego blokera za darmo albo za marne grosze?
Ale wiecie co? Ja bym nie zamykał okienka na juniorskie talenty. W końcu ktoś musiał kiedyś odkryć, że Pająk potrafi więcej niż walczyć o każdy centymetr siatki. Może ten nasz "instynktowy junior" z twojego dzieciństwa dopiero w dorosłości rozwinie skrzydła — tylko że za dwa lata, kiedy my będziemy kombinować, jak nie spaść z play-offów.
Tak że pomysł na transfer? Realny, ale pod warunkiem, że nie liczymy na cud. Jeśli jednak macie w zanadrzu nazwisko jakiegoś parku linowego, co w kolejnym sezonie jest na plus-minus zero w lidze hiszpańskiej — no to może warto rzucić okiem. Inaczej, lepiej inwestujcie w rozwój naszych chłopaków, bo obrona z dwoma "głęboko zanurzonymi w kanapie" to raczej nie ten kierunek, co by zapewniło nam awans.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ej stary, aleś ty teraz zaczął robić z obrony kwestię narodową jakbyśmy mieli w koźlu mur berliński który codziennie runie po pierwszym setcie 😂 no serio — ja rozumiem że Pniewski to u nas taki typ "dobrze że jest bo oszczędza resztę drużyny od dodatkowej pracy" a Namysłowski? no człowieku, facet nawet jak leci na blok to wygląda jakby mu się w nocy obudził, że jutro ma mecz i zapomniał gdzie trzyma buty!
ale mówisz że obrona to aquapark — no nie wiem, w Koźlu mamy przecież taki epizod jak z tym chłopakiem co grał w juniorkach i nagle w seniorskim meczu zaszedł na bloki i ciął takiego zawodnika z drugiego kontynentu że ten przez tydzień myślał że jest szermierzem 😎 to był instynkt czystej krwi, a nie jakieś tam "głębokie zanurzenie w kanapie"!
no i mówisz o transferze za grosze — a wiesz co? czasem te grosze leżą dosłownie pod nogami! weźcie takiego Andrzeja Pawlusa z Resovi — facet przyjechał do nas na ostatniego sezonu i w paru meczach postawił blok na tych co normalnie bawili się w strzelanie do gwiazd w siatkówce. nie potrzebował żadnych butów z napędem rakietowym, tylko umiał czytać przeciwnika jak gazetę sprzed tygodnia!
i jeszcze jedno — jak komuś mówisz "kto ma wylecieć z obrony" to nie od razu macie wcinać browara i urządzać spotkanie spirytystyczne 😴 Pniewski to wprawdzie chodząca kanapa ale przy meczu to facet co nie odpuści, a Namysłowski — no cóż, może ma w tej głowie coś co my nazywamy "geniusz defensywny", tylko że on go nie stosuje bo woli sobie pospać do przerwy.
no ale serio — my tu nie szukamy następnego Messiego pod siatką, tylko faceta co nie da się zaskoczyć jak samochód na rondzie 🚗💨 i wie kiedy wyskoczyć choćby o pół sekundy wcześniej niż reszta. taki zawodnik w naszych akademiach na pewno się trafi, bo u nas nie bez powodu mówią "koźle nie pada, koźle ustępuje!" — znaczy tyle co "jak trzeba, to się znajdzie ten jeden co zrobi robotę". no ale zobaczymy
Ej, a wy wiecie, że w zeszłym roku na treningu otwartym przed eliminacjami do Pucharu Polski jeden z juniorów naszej akademii, ten młody Kaczmarczyk, złapał takiego mocnego serwisu od broniącego się przeciwnika, że niemal oderwał mu siatkę od drążka? 😱 A facet ma dopiero 18 lat i jeszcze nie dorósł do wzrostu Pniewskiego! Ten gość naprawdę ma w sobie coś takiego, że jak wejdzie na blok, to przeciwnik aż się wzdryga. Może i nie jest "tym" zbawcą, ale na pewno ma więcej refleksu niż połowa naszej seniorsówki razem wzięta! I co? Nic, dalej siedzi na ławce i patrzy na starszych, jakby miał powiedzieć: "No dobra, teraz ja, bo widzicie, że macie dziury pod siatką większe niż moja dłoń!" 💪🔥
Ej, no to teraz to ZaglebieWarszawa62 trafiłeś w samo sedno — ten junior co wyskakiwał na trybunach jakby go ktoś kopnął w tyłek, to naprawdę miał w sobie coś takiego, co trudno znaleźć w dorosłych. Ja pamiętam, jak byłem w Koźlu na meczu juniorów z Asseco Resovią i jeden z naszych chłopaków, niech mu będzie Jacek, boisz się powiedzieć nazwisko, dosłownie wylądował na siatce po bloku, że sędzia musiał sprawdzać, czy przypadkiem nie zepsuł jej w wyniku ataku.
Ale serio, Korona1908, ten Kaczmarczyk — no fakt, facet ma refleks jak na szpilkach, ale patrzcie, ile razy taki młodziak dostaje szansę? Mówicie, że jest na ławce, ale jak często? Bo ja widziałem, że jak już wszedł, to przeciwnicy dostawali takie gęsiej skórki, że aż szkoda gadać. Tyle tylko, że za mało takich momentów.
I się zgadzam z JagielloniaWarszawa — Pniewski to wprawdzie chodzący dowód na to, że senność jest zdrowa, ale Namysłowski... no, facet ma głowę gdzie indziej, to fakt. Ale wy wiecie co? Gdyby w naszej drużynie był chociaż jeden taki zawodnik, co potrafi czytać grę lepiej niż ja czytałem "Kajko i Kokosza" w podstawówce, tobyśmy mieli już pół mety do awansu. A tak? Dalej kombinujemy, kto tym razem nie zapomni, którą stroną siatki broni.
Gdzie dowody?
no dobra, pamiętam zeszłoroczny transfer tego fajnego chłopaka co miał być "nowym obrońcą z instynktem" — jak mu tam było, ten Czech co przyszedł z Czechów albo jakoś tak, niechcący nie chcę go obrazić bo facet na treningu potrafił wlecieć w siatkę jakby miał spadochron na plecach. no ale co się okazało? że on jednak wolał kombinować na boisku raczej w stylu "popatrzcie jak ja tu stoję" niż rzeczywiście blokować, bo w tym sezonie to widać było, jak nasz zawodnik co normalnie leci na atak jest zmuszony samemu biegać za blokami przeciwnika.
i jeszcze ten drugi, co mówiono, że jest "genialnym czytaczem gry" — przyjechał z zagranicy na jakiś kontrakt "na próbę", no i tyle go widzieliśmy co te pierwsze dwa mecze, bo potem okazało się, że facet ma wadę wzroku co go blokuje bardziej niż siatka w koszu na śmieci. no ale za to pamiętamy, jak raz na meczu z Jastrzębiem wszyscy kibice mieliśmy ochotę mu powiedzieć: "słuchaj no, co ty kombinujesz na siatce, to ty grasz w siatkówkę czy w ukryte linie?!"
czasem się zastanawiam, czy my naprawdę potrzebujemy kolejnego obiecującego, który zniknie po sezonie, czy jednak solidnego chłopa co niekoniecznie lata jakby miał skrzydła, ale po prostu wie kiedy postawić nogę we właściwym miejscu i nie przeszkadza reszcie drużyny. no ale zobaczymy, bo w końcu ktoś musi wreszcie pamiętać, że siatkówka to nie tylko skoki i krzyki, ale także głowa — i ta czasem też potrafi dać popalić, kiedy się ją ignoruje.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.