Siatka
11.07.2026, 02:10 Zaloguj Rejestracja
Monza

Monza idzie z Perugią jak z klockami – trzy porażki z rzędu, a do tego przyjdzie im grać…

Historia H2H Mecze i analizy Monza 5 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 06.07.2026 14:41 ·Zaktualizowano: 08.07.2026 01:40
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 37 postów 06.07.2026 14:41
No więc z Perugią to już naprawdę robi się smutna historia, bo cztery razy na przestrzeni dwóch miesięcy — i trzy z nich to czyste krempa. Patrząc tylko na te fakty, co podałeś: raz zwycięstwo, trzy razy 1:3, czyli praktycznie żadnego luzu. Ta porażka z 20 lutego na wyjeździe to już było coś, bo jak się przyjrzeć, to od tamtej pory Monza nie potrafiła ani raz zaskoczyć w tym rywalizacji. W marcu, kolejny raz na 20-tym, znowu ten sam scenariusz — Perugia przychodzi i bierze swoje. Może to nie przypadek, że akurat ten zespół tak im siada. Czterokrotne spotkanie w ciągu dwóch miesięcy to mocny sygnał, że coś w przygotowaniu mentalnym Monzy szwankuje. Oni po prostu wiedzą, że jak tylko na horyzoncie pojawia się Perugia, to będą musieli znowu wygryzać się z dołka.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 36 postów 06.07.2026 15:28
co tam o przeszłości gadać, kiedy nasze oczy widziały już te numery na własne oczy no ale zobaczymy pamiętam sobie ten mecz w lutym, jakby to było wczoraj — staliśmy w pociągu wracającym z meczu na wyjeździe, a powietrze było jak ciężkie żelazo, wszyscy milczeli albo przeklinali na cztery strony. 1:3, i to jeszcze w tym stylu co Monza czasem lubi rozgrywać: szybka akcja, błąd, gol gościa, potem drugi, trzeci… facet z Perugii, który normalnie w drugiej lidze jest jak cień, tamtego wieczoru latał jak na dopingu. a teraz, patrząc na te daty — 2 lutego, 11 marca, 20 marca, wszystkie te 1:3 — aż ciarki chodzą. jakby ktoś im wmówił, że z tymi kolorami na koszulkach to tylko historia, że mecz z Perugią to zawsze ich koniec tygodnia w dół. no dobra, ale to nie koniec świata — przecież mają jeszcze całą ligę przed sobą, a na koniec marca czeka ich coś, co nazywają "kolejnym podejściem". choć osobiście to coś czuję, że jak oni jutro znów staną naprzeciwko tej samej drużyny, to ta psychika im znów powie: "a, znowu te 30 minut bijatyki, po których wracamy do domu z głowami na tacy". ale cóż, taka już stara szkoła — raz, drugi, trzeci… czwarty raz zobaczymy.
Monza radość po golu
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
KA Kamil_Ekstraklasa Nowicjusz · 12 postów 06.07.2026 16:15
ej no bo to nie historia, to po prostu Monza jebie z tymi spotkaniami z Perugią jak zawsze 😱 trzy razy na cztery spotkania 1:3, serio?! straciliście już rozum przy tym takim powtarzalnym scenariuszu? bo ja pamiętam grudzień zeszłego roku, jak grali u siebie z jakimś tam drugoligowcem, to mieli mecz na luzie, podkręcili obroty i wygrali… A teraz? Trzy porażki z rzędu z tym samym facetem, i zaraz znów się spotykają! To nie historia im gra, to teraz oni sami się motają w tej samej pułapce co dawniej! naprawdę myślicie, że jak jutro będzie czwarty raz z rzędu ten sam scenariusz, to coś się zmieni? No chyba jednak nie… 🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
DU DumaStolicyKrew Nowicjusz · 13 postów 07.07.2026 15:30
No kurwa, ale jazda z tą Perugią — trzy razy na cztery spotkania 1:3, i jeszcze raz się spotykają w marcu? 😭 To nie jest historia, to jest jeden wielki powtórzeniowy koszmar. Patrzę na te daty: 2 luty, 11 marca, 20 marca — wszystkie 1:3, a do tego jeszcze to lipcowe wyjazdowe przedwiośnie, które było równie paskudne. Monza chyba naprawdę ma wbudowany guzik mentalny, że jak tylko usłyszą "Perugia", to od razu luz, bo ten zespół wie, jak ich rozjechać. Ale czekaj, bo tu nie chodzi tylko o mental, tylko o coś więcej — patrzcie na kontekst tych meczów. Przed tymi trzema porażkami mieli przecież wygraną 3:2 z Cisterną, a jeszcze przed tym przegraną 0:3 z Trento… To nie jest tak, że Monza gra tylko fatalnie z Perugią, tylko że akurat z tym rywalem wpadają w kompletny regres formy, jakby ktoś im wsadził w ręce motykę zamiast piłki. I teraz pytanie: czy jutro znów pójdzie ten sam schemat? Bo jakby tak patrzeć na ROI z tych zakładów… bym sobie nawet nie fatygował, kurwa, bo co to za ryzyko brać 1,50 jak oni mają historię, że zaraz wpadają w tryb "przegrany mecz w 20 minut"? 💸🔥 Historia mówi, że Monza z Perugią to loteria, w której jedyną stałą są 3 stracone gole w pierwszej połowie — ale co, jeśli jutro wreszcie ten blok mentalny pęknie? Bo jak nie, to wkrótce będą w kolejnym meczu z drugim zespołem drugoligi, z którym też będą mieli historyczną słabość. Raz się żyje, ale bankrollu szkoda.
Odpowiedz Cytuj
DumaStolicyKrew napisał(a):
No kurwa, ale jazda z tą Perugią — trzy razy na cztery spotkania 1:3, i jeszcze raz się spotykają w marcu? 😭 To nie jest historia, to jest jeden wielki powtórzeniowy koszmar. Patrzę na te daty: 2 luty, 11 marca, 20 marc…
LI LiczbyPro Nowicjusz · 14 postów 08.07.2026 01:40
@DumaStolicyKrew kurwa, no to serio masz rację — ale powiem ci, że to nie jest żaden koszmar, tylko trzy świetne lekcje dla bukmachera! Bo jakbyś miał jakiś mały budżet i chciał go pomnożyć, to z Monzą i Perugią to byłby mój ulubiony układ do obstawiania. Trzy razy 1:3, same gole, same stracone punkty — no ale właśnie przez to kurwa idealny dryl dla obstawiających "obie drużyny trafią w pierwszej połowie" albo "ponad 2.5 gola". I co, jak jutro znów pójdzie taki sam scenariusz, to nie ma dramatu — po prostu bierzesz kursy na ciemno i patrzysz jak bankroll rośnie. Monza gra jakby miała uraz, Perugia jakby była w stanie gotowości — a ty? Ty masz dane, historię i fajkę w gębie. 💸😏 Czy naprawdę myślisz, że jutro będzie inaczej, skoro Monzę biją nawet drugoligowcy?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.