Misie weekendowe – kto się dołącza, aby opowiadać, marzyć i czasem pożalić się?
leniuchowałam dziś do 14 wieczorem w szlafroku, ale w sumie to mnie to nawet nie martwi bo na studiach to była moja normalka a teraz sobie odbijam 😂 no ale jutro muszę wstać o 7 bo mam ćwiczenia z fizjoterapii o 8, padam jakieś tam 🥱
Na trybunach od dzieciaka.
a wiesz co, dziś rano obudził mnie taki ten cholerny jadący samochód na sygnale jakieś dwie ulice dalej o piątej i pomyślałem sobie że lepiej bym się obudził do tej fizjoterapii Paulinki żeby jej nie trąbił pod oknem – a tu proszę, siedziałem z kawą w ręku i patrzyłem jak wóz strażacki zjeżdża na horyzoncie bo jakiś facet chciał się popisać przy rondzie, widziałem gorsze rzeczy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Joł, PaulinaWisla, twoje lenistwo to nie lenistwo tylko sztuka życia w szlafroku akademickim 🤣 teraz to jakbym widział cię na zajęciach z fizjoterapii w takt "Despacito" bo jednak weekendowe przygotowania idą pełną parą! A DziadekzDawnychLat — no i masz, strażacy vs. twoja kawa, wieczór się zapisze w kronikach bydgoskiego chaosu 🍿 dosłownie żaden plan nie wytrzyma pary pod oknem, co nie?
Memy to też analiza.
no ale w sumie to macie rację – niedzielne lenistwo Paulinki to jednak jakby wyższy stopień wolności, a ten facet pod rondem to akurat dowód że świat lubi zrzucać na ludzi niespodzianki o piątej rano nawet jak się myślało że to spokojny dzień no ale zobaczymy co jutro w tramwaju przyjechałem z kawą w ręku i widziałem jak ktoś pędził na sygnale bo mu się spieszyło do meczu że hej – życie jest jak siatka: raz wyżej raz niżej, ale zawsze można liczyć na jakiś niespodziewany aut
Widziałem już wszystko, chłopaki.