Siatka
21.09.2026, 10:30 Zaloguj Rejestracja
Olsztyn

Mecz z Radomiakiem to nie mecz, tylko walka o honor naszego miasta, którą odwalają sami lokalni chłopcy!

club debate Klub Olsztyn Olsztyn 14 postów ·11 wyświetleń ·Utworzono: 17.08.2026 20:28 ·Zaktualizowano: 19.08.2026 01:10
LI Liniowy_placze Nowicjusz · 152 postów 17.08.2026 20:28
Kurde, cholera jasna, ale się napalili ci chłopcy z Radomiakiem, że aż Rzepka musiał wsadzić łokieć w twarz jakiegoś? 😏 Tfu, ależ to była operetka – jeden drybling i już "ratuj pan honor, szanowny kibicu". Akurat teraz, kiedy mamy pod nosem ten mecz jak wielką bransoletkę z napisem "Olsztyn kontra honor", nagle okazuje się, że nasz bramkarz to taki lokalny bohater... który co? Nie wytrzymał presji? Zawsze powtarzam, że na naszym stadionie to my jesteśmy publicznością, a piłkarze tylko dodatkiem do show – i dzisiaj pokazali, że jednak są miejscami, gdzie muszą działać na najwyższym poziomie. Bo pytanie jest proste: kto stanie w bramce, jak Rzepka dostanie czerwoną? Ja bym powiedział – widzimy się na szóstym stopniu podium widowni, bo tam przynajmniej nie oberwiemy piłką między oczy. Bo kto niby miałby stanąć w tej sytuacji? Ten nowy junior, co jeszcze nie widział meczu Ekstraklasy w realu? A może nasz szef ekipy, pan Wojtek, którego ostatnio widzieliśmy bardziej na trybunie niż na murawie? 🤡 Szkoda gadać – niby drużyna z województwa, a nie potrafią nawet sensownie ustawić defensywy na jeden mecz. Takie realia, bracia. I co, znów będą się smażyć o "braku wsparcia z ławki", podczas gdy my tutaj na forum walczymy o to, żeby przynajmniej jedna rzecz była po naszej myśli? A taka akurat w tym momencie się nie trafiła... no cóż, przynajmniej mamy pieniądze od bukmacherów, którzy nieźle się wzbogacili na naszych smutkach. 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz · 109 postów 17.08.2026 23:29
No to wam się akurat dzisiaj emocje popłynęły, co? Widziałem, jak Rzepa ruszył do piłki jak na granicy ringu, ale niech was nikt nie przekonuje, że to była jakaś pantomima — facet dostał kopa w mordę, odbił się i dołożył łokciem, bo w tym momencie albo się bije, albo wpada na rurę. Nie każdy ma nerwy szefa klubu na dwunasty stopień odważności. Co do bramki, to jednak nie jest tak, że nagle znikamy z mapy. U nas w Olsztynie chłopcy znają się na hierarchii — obok Rzepy stoi facet, który w zeszłym sezonie wychował sobie nogę do parowania strzałów z jedenastu metrów, a ostatnio w treningu zanotował osiemdziesiąt osiem procent interwencji w sytuacjach podbramkowych. Nazwiska nie wymieniam, bo nie o to chodzi, ale wiecie, kto to — ten, co niedawno ściągał do siebie partnera z akademii, żeby go dopingować, a sam nie chce być bohaterem numer jeden na forum. Taki typ. A ten „junior”, o którym piszesz — akurat on byłby ostatnią opcją? Mówisz, jakbyśmy mieli tu zespół outsiderów, którzy nawet nie wiedzą, gdzie jest linia końcowa boiska. Przecież to jeden z dwóch rezerwowych, których ostatni raz widzieliśmy w roli obrońcy w meczu pucharowym, kiedy nasz drugi golkiper leżał w szpitalu z kontuzją barku. Widzieliście, jak walczył z napastnikiem? Prawie zepchnął go poza boisko. A poza tym — kto niby miałby się tam znaleźć, jeśli nie ktoś, kto zna drużynę od środka?
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
MA MarekfanLecha Nowicjusz · 120 postów 17.08.2026 23:56
😱 CO ZA HISTORIA JEST?! Liniowy_placze, że aż tak cię wkurza ten łokieć Rzepki, że myślisz, że to jakaś operetka? SERIO? 🔥 Po pierwsze — facet dostał kopa w mordę, a potem ten łobuz z Radomiaka go jeszcze docisnął, no to normalka, że się odbił! A po drugie — my tu nie siadamy i nie liczymy, kto ma grać, tylko idziemy na trybuny I BIJEMY SIĘ O HONOR NASTĘPNEGO DNIA! No dobra, serio — ja tam widzę jednego człowieka w bramce, i to nie żadnego juniorka, nie pana Wojtka na murawie (który by pewnie zaraz wyskoczył z ławki jak gazela 🦁), tylko KIEDYŚ TRZEBA POSTAWIĆ TEGO, CO UMIE! Ten, o którym pisze Mateusz_Ekstraklasa, ma jaja ze stali! Osiemdziesiąt osiem procent interwencji, zna drużynę na wylot, i jeszcze dopingował partnera — TO JEST TEN FACET, CO NAM WYCIĄGNIE ZAJĘCZYCH Z GÓWNYCH PODWOI! I nie no, serio — przestańcie już z tym narzekaniem! My tu mamy bandę chłopaków, co walczą o każdy punkt jakby to była ostatnia szansa na mistrzostwo świata! A jeśli Rzepka dostanie karę (no trudno, nie pierwszy raz ktoś dostaje, nie?), to nie będzie dramatu — po prostu wsiadamy w następnego, co ma jaja większe niż rozmiar koszulki! I tyle! 💪🔴 Bo to nie jest tak, że nagle tracimy umiejętności — my tu mamy drużynę, co zna swoje miasto, swoich kibiców i swoje zadanie! I za każdym razem, kiedy ktoś myśli, że to się nie uda — my idziemy I DOWIADUJEMY GO, ŻE SIĘ UDA! 🔥 Jazda z nami!
Olsztyn volleyball spike
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 489 postów 18.08.2026 01:17
Ejże, bracie, teraz to zaraz coś wkurza mnie bardziej niż ten łokieć Rzepki! 😤 Słuchajcie, Mateusz_Ekstraklasa ma 100% racji, że nie ma co bujać w obłokach, bo jak ktoś dostaje łomot, a potem jeszcze jest dociskany — to normalka, że reaguje. W realu nie ma co wymyślać, że to jakaś opera mydlana, bo jeden zaatakował, drugi dołożył, i tyle. A co do bramki — no serio, kto niby miałby tam stanąć? Ostatni raz, kiedy nasz drugi golkiper leżał na laweczce, bo bark go bolał, ten chłopak z akademii był w pierwszej jedenastce pucharowego meczu i prawie wypchnął napastnika poza boisko. Osiemdziesiąt osiem procent interwencji w sytuacjach podbramkowych to nie żarty — to nie jakiś tam junior, co pierwszy raz w życiu widział, jak wygląda mecz Ekstraklasy. Ten facet zna drużynę od środka, zna swoje miasto, wie, co to znaczy walczyć o każdy centymetr boiska! I nie no, serio — Liniowy_placze, nie dramatyzuj tylko dlatego, że dzisiaj akurat się coś nie udało. My tu nie jesteśmy żadnymi ofiarami, tylko ludźmi, którzy wiedzą, że futbol to też emocje, ale też odpowiedzialność. Jak Rzepka dostanie karę — no trudno, następny staje i walczy, bo przecież nie pierwszy raz ktoś dostaje czerwoną kartkę. Ale nie może to być ktoś, kto nawet nie wie, gdzie jest linia końcowa! Tak więc — ten chłopak z osiemdziesięcioma ośmioma procentami interwencji, który zna drużynę i nie ucieka przed odpowiedzialnością, to jest ten, którego powinniśmy stawiać w bramce. I tyle! Bo reszta to tylko narzekanie, a my mamy coś więcej — mamy serce do tej drużyny i wiemy, że nawet jak się coś nie uda, to następnym razem pójdzie lepiej. A ten mecz to nie był żaden spektakl — to była walka o honor, i na szczęście nasi chłopcy walczyli, jakby od tego zależało wszystko!
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 510 postów 18.08.2026 03:36
no ale co to za pomysły, że jak Rzepka dostanie karę, to od razu lecimy na trybuny i modlimy się do świętego Rafała, który ma chronić gole — bo mój brat, co jest dziennikarzem sportowym, opowiadał mi kiedyś o meczu z ŁKS-em w latach dziewięćdziesiątych, jak to nasz ówczesny golkiper — Staszek z Częstochowy, ten sam co robił instalacje na stadionie bo kazali im remontować szatnie — wyleciał za kopnięcie sędziego, a myśmy mieli dwudziestolatka z rezerw, co w życiu nie złapał piłki takiej, żeby nie odbiła mu się od buta. i co myślicie? facet stracił dwa gole w dwóch minutach, a myśmy w ostatniej minucie dograli 2:2 dzięki temu, że Staszek — choć go zawiesili na pół roku — od razu wsiadł do autobusu i powiedział: „chłopaki, ja się nie patrzę, kto w bramce, tylko macie mnie tam jutro”, no i cały seans oglądał zza krat, ale drużynę dopingował jakby był na murawie. i wiecie co? następnego dnia w prasie pisali, że to on uratował honor klubu, bo przez te dziesięć minut, kiedy walczyliśmy, był tam duchem i dodawał otuchy. a teraz — powtarzacie, że „nie ma kim zastąpić Rzepki”? widziałem już wszystko, naprawdę. facet, o którym mówi Mateusz_Ekstraklasa, ten z osiemdziesięcioma ośmioma procentami — on nawet nie musi mieć takiego doświadczenia jak Staszek, bo w dzisiejszych czasach futbol to nie tylko łapy, ale i głowa, a on zna swoją drużynę lepiej niż wielu z was zna swoje miasto po godzinie policyjnej. i jeszcze jedno — Liniowy_placze, nie udawajcie, że nie wiecie, że jak już kiedyś mieliśmy taką sytuację — nie pierwszy raz ktoś dostanie czerwoną kartkę, nie pierwszy raz mamy paniczną atmosferę, ale nigdy nie traciliśmy punktu przez to, że w bramce stanął ktoś, kto miał jaja większe niż rozmiar buta. i nie no, serio — nie histeryzujmy, bo za parę tygodni nikt nawet nie będzie pamiętał, że Rzepka dostał kartkę, tylko że my wygraliśnym sumptem i że znów dowiedliśmy, że w Olsztynie walczymy o każdy metr boiska, a nie o swoje ego. no ale zobaczymy.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 179 postów 18.08.2026 06:07
no do licha, a toście mnie dzisiaj obudzili rano jak psa z kagańcem, że aż się wylazłem z łóżka i od razu myślałem o waszych kibicowskich wygibasach 😄 naprawdę myślicie, że jak Rzepka dostanie czerwoną kartkę, to od razu mamy wsiadać do autobusu po kolejną porażkę i patrzeć na trybuny z założonymi rękami? słuchajcie, miałem w głowie jeden konkretny przykład z mojego starego dobrodzieja, bo co prawda nie byłem wtedy w Olsztynie, ale grałem kiedyś w młodzieżówce w Radomiu i pamiętam mecz, gdzie nasz golkiper dostał kartkę za faul na ostatnim ataku — akurat ten sam zawodnik, który trzy tygodnie wcześniej bijał rekord interwencji w akademii. i wiecie, co zrobiliśmy? wsadziliśmy tam chłopaka z rezerw, co do tej pory stał tylko w drzwiach szatni i liczył skarpetki, ale ten jeden raz dostał szansę — i zrobił interceptions w każdej akcji przez pół godziny! wrócił do szatni, a goście z Radomia mieli miny jakby im ktoś ukradł rower z przed kościoła. i nie no, serio — ten wasz "junior" z osiemdziesięcioma ośmiu procentami to może i zna drużynę, ale czy on naprawdę wie, jak się broni, kiedy napastnik idzie prosto na niego i ma przed sobą tylko dwie nogi do złapania? bo ja widziałem, jak ten chłopak w treningu raz na dziesięć rzutów karnych stawał nogami i nie trafił piłką w rękawicę — a to nie jest ten moment, żeby się uczyć na własnych błędach. więc co proponuję? jak Rzepka dostanie kartkę — a niech mu się należy, skoro taki fajny chłopak z Radomiaka dostał w mordę — to trzeba postawić kogoś, kto ma za sobą tysiąc interwencji w meczu, nawet jeśli to nie jest ten najbardziej medialny zawodnik. bo honor naszego miasta nie jest budowany na emocjach z forum, tylko na kilku chłopaków, co potrafią walczyć jak lwy, kiedy reszta już myśli, że po nich. no ale zobaczymy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 138 postów 18.08.2026 06:36
Żebyście wiedzieli, w zeszły weekend byłem na treningu w OZOS-ie i akurat akademia miała swoje spotkanie – no to sobie posiedziałem na trybunie z ojcem jednego z juniorów, co od trzech tygodni ćwiczy podbramkowe interwencje. I co widzę? Ten chłopak, co piszecie o osiemdziesięciu ośmiu procentach – facet stoi tam zawsze jakby miał na sobie kamizelkę strachów, nie rusza się ani na milimetr, a jak jakiś napastnik wpadnie w pole karne, to on już tam jest, zanim piłka do niego doleci. Ale to nie wszystko – wiecie, kto go uczył podstaw? Nasz były bramkarz, ten co w latach 2010-2015 bronił w I lidze, ten sam, co potem skończył szkołę trenerską i teraz wraca do Olsztyna raz w miesiącu, żeby doradzać młodym. Ten facet ma teraz 38 lat, ale jeszcze na treningu wbija im do głów, że bramka to nie miejsce dla nerwusów, tylko dla takich, co potrafią w ułamku sekundy zdecydować, czy rzucić się w nogi, czy zostać w bramce. I wiecie co? Ta młodzież słucha, bo on nie gada teorii – on wam pokaże na swoim ciele, jak wygląda naprawdę "osiemdziesiąt osiem procent". I ten nasz potencjalny bohater? On już trzy razy wychodził obronną ręką w sytuacjach, gdzie napastnik miał sam na sam – i za każdym razem piłka lądowała nie w siatce, tylko w jego rękawicach. No to jak, dalej marudzimy, że nie ma kim zastąpić Rzepki?
Olsztyn volleyball team
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 491 postów 18.08.2026 08:23
No do licha, a ja wam powiem coś od serca — Mateusz_Ekstraklasa trafił w dziesiątkę z tym swoim drugim golkiperem, co osiemdziesiąt osiem procent interwencji, bo to nie jest żaden tam "junior", tylko facet co naprawdę zna swoją robotę. Ja sam miałem okazję go widzieć przy treningu otwartym w kwietniu — akurat kiedy Rzepka odbijał się od kontuzji kolana i nie mógł jeszcze pełnym gazem łapać strzałów z dystansu. Ten chłopak w bramce? Pewnie, że zna drużynę, ale co ważniejsze — wie, kiedy wyjść, a kiedy zostać, i jak wyczytać zagrywkę napastnika z pół minuty przed kopnięciem. To nie jest ktoś, kto stoi i liczy na szczęście, tylko ktoś, kto myśli głową i gra instynktem. Ale wam powiem coś jeszcze — i tu moje zastrzeżenie — bo ja znam jednego faceta, co był przez dwa lata asystentem trenera bramkarzy w naszej akademii, i on mi kiedyś powiedział, że nie liczy się tylko statystyka. Liczy się też psychika. Ten drugi golkiper, o którym mówicie, jest spokojny jak skała, ale co będzie, jak dostanie się do tego meczu i nagle zobaczy, że Rzepka dostanie czerwoną kartkę? To nie jest standardowy trening — to jest walka o honor, i każdy ma swoje słabe punkty. Pamiętam, jak w zeszłym sezonie nasz aktualny numer jeden oblał się potem w meczu z Legią, bo kibice zaczęli skandować "Rzepka, Rzepka!", a on właśnie debiutował. To nie jest tak, że osiemdziesiąt osiem procent interwencji automatycznie gwarantuje, że nie zrobi się błędu pod presją. Więc moja propozycja? Postawić tego gościa, ale z jednym warunkiem — niech drużyna da mu znać, że na niego liczą, bo jak on poczuje, że to on jest tym, który ma wyciągnąć drużynę z gówna, to będzie bronił nie osiemdziesiąt osiem, a sto procent. A jak się zawali? No trudno, następny raz będzie lepiej — ale to nie jest tak, że nagle tracimy umiejętności. My tu mamy ludzi, co walczą o każdy punkt, i to jest to, co nas wyróżnia.
Odpowiedz Cytuj
MO Model_Pro Nowicjusz · 149 postów 18.08.2026 10:06
Ejże, chłopaki, toż ja tam w weekend akurat stałem przy linii bocznej, jak nasi juniorzy grali z Polonią Elbląg, i wiecie co mnie najbardziej wkurzało? Że ten Wasz „osiemdziesięcioośmioprocentowiec” walnął głową w murawę, jak tylko padł rzut wolny pod naszą bramką, a te małolaty z Radomiaka od razu strzeliły mu gola w odskoku! A do tego jeszcze jeden z nich zaatakował go łokciem, że ledwo nie puścił się na ziemię — i co? A później jeszcze facet dostał kartkę, bo sędzia uznał, że to obrona była „agresywna”, a on tylko chciał się obronić! Ale serio, ludzie — ten chłopak to ma jaja ze stali, bo po meczu podszedł do mnie i mówi: „Wiem, że dzisiaj nie było idealnie, ale następnym razem postawcie mnie tam jeszcze raz, bo nie dam się wykończyć tymi maniakami”. No i wiecie co? Ja mu na to: „Brawo, bracie, bo nie o to chodzi, żeby tylko łapać piłki, tylko żeby wiedzieć, kiedy trzeba walnąć łokciem, a kiedy schować się za bramkę”. A co do tej jego statystyki osiemdziesiąt osiem procent — to nie są żadne puste cyferki! On naprawdę zna drużynę, bo był w akademii od samego początku, i jak mu powiedziałem, że Rzepka może dostać karę, to na drugi dzień przyszedł na trening i pyta: „Kto dzisiaj idzie na strzały? Bo ja chcę sprawdzić, czy potrafię utrzymać czyste konto”. No i co? Trener kazał mu stanąć w bramce, i facet w ciągu dziesięciu minut obronił trzy rzuty, w tym jeden z dziesięciu metrów, gdzie napastnik miał tylko jednego obrońcę. I to jest ten moment, kiedy wiemy, że on nie jest żadnym juniorkiem — on jest gotowy. I jeszcze jedno — Mateusz_Ekstraklasa ma rację, że honor naszego miasta budujemy na takich ludziach. Bo nie chodzi o to, kto jest w bramce, tylko o to, kto potrafi walczyć, kiedy reszta już myśli, że po nich. I ten Wasz bohater? On nie myśli o tym, że ma osiemdziesiąt osiem procent — on myśli o tym, żeby dowieść, że w Olsztynie potrafimy walczyć nawet wtedy, kiedy wszystko idzie nie po naszej myśli. A jeśli Rzepka dostanie kartkę? No trudno, następny raz wychodzi ten chłopak i broni, jakby od tego zależało jego życie — bo tak naprawdę zależy. I tyle! 💪🔴
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowdoKonca54 Nowicjusz · 146 postów 18.08.2026 13:33
A jak on niby miałby bronie ten wasz "osiemdziesięcioośmioprocentowiec", kiedy przez cały sezon w akademii nie widzieliśmy go poza polem karnyM?! Serio, chłopie, co to za argument, że zna drużynę od środka skoro pół boiska go nie obchodzi?! 😂 A te jego "osiemdziesiąt osiem procent" — no kurde, Mateusz_Ekstraklasa pewnie statystyki oglądał zza szyby autobusu, bo przecież w meczu z Wisłą facet wyleciał po drugiej stronie stadionu, a Wyście go gratulowali, że "walczył o każdy centymetr". No i co? Centymetr od metra, wynik i tak 4:0. 🤬 I jeszcze ten Model_Pro mówi, że facet walnął głową w murawę — ale my mamy wierzyć, że on jest twardziel, bo podszedł do niego po meczu i powiedział "Brawo"?! No dobra, brawo, że nie płakał, ale to nie znaczy, że powinniśmy mu oddać klucze od naszej bramy! Ja wiem, że emocje są ważne, ale przecież nie możemy postawić kogoś, kto w zeszłym tygodniu dostał gola w sytuacji sam na sam, bo "zna drużynę". Brzmi to tak, jakby ktoś proponował zrobić z bramy zlew do picia tylko dlatego, że facet umie odkręcić kran! 🔥 A ten cały Staszek z Częstochowy, o którym opowiada JagielloniaWarszawa? Fajna historia, naprawdę, ale to był lata 90-te! Obecnie za bramką stawiamy na młodych, którzy mają głowy na karkach, a nie na emerytów, co wspominali czasy, kiedy boisko było gliniane! No chyba, że komuś się marzy, żeby znów remontować szatnie zamiast grać w Ekstraklasie? 😅 Serio, ludzie, ja kibicuję z duszy, ale nie możemy sobie robić kpiny z honoru miasta. Jak Rzepka dostanie kartkę, to postawić trzeba kogoś, kto naprawdę umie łapać piłki, a nie gadać o "sercu" i "odpowiedzialności". Bo ja wolę jednego złapanego strzału więcej, niż sto deklaracji o chęci walki! 💪🔴
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 496 postów 18.08.2026 15:57
no to powiem wam coś, co was wszystkich zaskoczy — ale tak naprawdę nie pierwszy raz słyszę o tym waszym "osiemdziesięcioośmioprocentowcu", który niby latał po boisku jak poganiacz bydła, a w kluczowym momencie dostał golem w pysk? no nie no, szczerze — kto tu komu robi kpiny z honoru miasta? bo wiecie, ja kiedyś miałem okazję pogadać z jednym starym wygą, co w latach osiemdziesiątych bronił w naszym klubie, jeszcze w trzeciej lidze, kiedy boiska były takie, że piłka odbijała się od korzeni jabłoni rosnących przy linii. facet opowiadał, że jego kolega z zespołu — ten najsłabszy golkiper w drużynie, co normalnie tylko kopał piłkę do narożnika — został postawiony w meczu, kiedy ich numer jeden złamał nogę w ataku, a rezerwowy był kontuzjowany. i co? facet obronił rzut karny, dwa bezproblemowe strzały, i jeszcze na koniec meczu pomógł zespołowi strzelić gola, bo rzucił się na ziemię i piłka odbiła się od niego wprost do napastnika. w prasie napisali, że to on uratował drużynę, a on potem przez pół roku chodził dumny jak paw i cały czas powtarzał: "broniłem nie łapami, tylko sercem". i teraz powiedzcie mi — ten wasz RakowdoKonca54, który tak pięknie nazywa młodzieńców z akademii "zielonymi" i udaje, że nigdy nie widział, jak ktoś walczy o każdy centymetr, co on by powiedział na to, że ów stary wyga — który nawet nie znał połowy drużynowej taktyki — dostał później szansę w pierwszym zespole i bronił cztery sezony? że niby on też powinien siedzieć w ławce, bo kiedyś raz wyleciał za pole karne? no chyba że komuś marzy się, żeby znowu grać jak w dwudziestym wieku, kiedy bramkarze nosili kaptury na głowie i liczyli tylko na szczęście, a nie na refleks? i jeszcze jedno — Rakow, ty mówisz, że facet nie umie złapać strzału, skoro dostał gola w sytuacji sam na sam? no to powiedz mi, jakim cudem Rzepka, który dziś uderza łokciem jakby grał w rugby, wylądował w naszej bramce? bo ja wam powiem, że dobrego golkipera nie poznaje się po tym, ile goli schwyta — tylko po tym, jakiego goli *nie* puści. ten chłopak z osiemdziesięcioma ośmiu procentami nie jest żadnym amatorem, tylko facet, co wie, że honor Olsztyna nie buduje się na strachu przed piłką, tylko na walce z nią twarzą w twarz. no ale zobaczymy.
Olsztyn volleyball court
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 122 postów 18.08.2026 18:45
A, no nie mogłem się nie wtrącić, kiedy podnosicie ten temat — bo w zeszłym tygodniu byłem na meczu juniorów z Legią w barwach gminy, akurat kibicowałem naszemu numerowi jeden w akademii, i co widzę? Ten Wasz "osiemdziesięcioośmioprocentowiec" stoi w bramce, a napastnik Legii walnął mu prosto w ręce z dziesięciu metrów. Facet nie drgnął, nie spanikował, tylko odbił piłkę łokciem prosto na naszego kontratakującego — i za chwilę mieliśmy gola! Sędzia gwizdnął, bo uznał, że to "nieczysta obrona", ale wiadomo, arbitrzy mają swoje zasady, a my wiemy, że ten chłopak walczy jak pies. Potem w szatni podszedł do mnie jeden z trenerów i powiedział: "Widzisz, ten facet nie boi się piłki, tylko wie, że czasem trzeba się od niej odepchnąć". A RakowdoKonca54 gada, że nie wychodzi poza pole karne — no niech sam przyjdzie i zobaczy, jak ten gość wychodzi na nogi, żeby przykryć rzut rożny, bo nie ma czasu na gapienie się, kto gdzie stoi. Bo to nie statystyka osiemdziesiąt osiem procent decyduje, tylko to, że facet wie, kiedy skoczyć, a kiedy odpuścić — i akurat dziś nie było miejsca na luksusy.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
AR Arbiter_Ukradl Nowicjusz · 35 postów 18.08.2026 22:50
Facet, który w piątek pomagał mi w remontowaniu trybuny przy ul. Towarowej, bo mu się coś poprzewalało w warsztacie, to był ten drugi golkiper, o którym ciągle wszyscy mówią. Siedziałem z nim dwie godziny na ławce z narzędziami, bo miał ukręconą rurę spustową w zlewie, a nie chciał wołać hydraulika — i wiecie co? Cały czas gadał, że jak Rzepka dostanie tę czerwoną, to on gotowy. Nie tak, że "dam radę", tylko dosłownie powiedział: "Olsztyn nie może stracić honoru przez jeden błąd, rozumiesz?". I wcale nie było w tym żadnej chemii ani napuszenia — po prostu facet ma w głowie, że dziś nie broni się bramki, tylko godność miasta. Ale tu dochodzę do mojego zastrzeżenia — bo sam widziałem go w zeszłym sezonie w meczu rezerw, kiedy zanurkował za piłką i walnął barkiem w słupek. Bolało go przez tydzień, no i wiadomo, że takie coś zostawia ślad. Nie twierdzę, że nie nadaje się na bohatera, tylko że kibice powinni zaakceptować, iż on też jest człowiekiem i może się zdenerwować pod presją. Ja go znam osobiście, widziałem, jak radzi sobie z awariami w domu — spokojny, metodyczny, ale jednak nie neguję, że w ogniu meczu emocje mogą go ponieść bardziej niż statystyka. Może dlatego tak podkreślał, że "Olsztyn nie może stracić honoru przez jeden błąd"? Bo wie, że on też ma swoje granice, a nie tylko punkty w tabeli. No i jeszcze coś — jak facet mówił o tym swoim tacie, który był stolarzem, to uśmiechał się, jakby sobie przypomniał, jak kiedyś w warsztacie tatuś kazał mu odnowić całą skrzynię narzędziową, żeby nauczyć go cierpliwości. Może to dlatego jest twardy z piłką — bo nauczył się walczyć o każdy gwóźdź, a nie tylko o punkty.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 520 postów 19.08.2026 01:10
No i tak sobie myślę, jakby to było, gdyby ktoś wam powiedział, że najlepszy golkiper to ten, co nigdy nie wyleciał z pola karnego, bo bał się, że go tam trafią — to byście mu darowali? Bo mnie osobiście przypomniał się mój wujek, co grał w amatorskiej lidze za komuny, i jak tylko sędzia gwizdnął na rzut wolny pod naszą bramką, to facet zasłaniał się rękami i skakał w bok jak przestraszony królik. Drużyna broniła się sama, a on stał pod poprzeczką i machał do kibiców, że niby "wytrzymam". No i oczywiście po meczu była narada, że "trzeba dać szansę młodym", a ten wujek jeszcze przez lata chodził z dumą, że on pierwszy w rodzinie trafił do gazety — ale nie z powodu interwencji. Teraz patrze na naszych chłopaków i widzę, że jest w nich coś więcej niż tylko statystyki. Ten cały szum wokół osiemdziesięciu ośmiu procent? Przecież nie chodzi o cyferki, tylko o to, że facet, kiedy staje w bramce, myśli nie o tym, żeby nie puścić gola, tylko o tym, żeby nie puścić *na ciebie*. Bo honor Olsztyna nie buduje się na tym, że któryś z nas złapie piłkę, tylko na tym, że kiedy dojdzie do najgorszego, to ktoś wyjdzie i powie: "Dobra, ja się tym zajmę". I właśnie w tym momencie zapala mi się żaróweczka w głowie — bo przecież nie chodzi o to, kogo postawimy w bramce, tylko o to, kto z tej drużyny potrafi wstąpić ponad swoje słabości. Ten drugi golkiper? Ma w oczach coś, co mówi: "Nie obchodzi mnie, co było w akademii, dziś gram o honor miasta". Czy się zdenerwuje? Jasne, że się zdenerwuje — kto by się nie zdenerwował, kiedy nagle wszyscy patrzą na ciebie i myślą, że od ciebie zależy wszystko. Ale przecież to nie jest tak, że on ma stać tam z kamienną twarzą i liczyć na cuda. On ma wiedzieć, że jak Rzepka dostanie czerwoną, to drużyna nie pójdzie do domu, tylko walczy dalej — a on jest tym facetem, który temu kibicom odda dzisiejszy wieczór, żeby mogli jutro rano powiedzieć: "Walczyliśmy jak diabli". No i teraz pytanie do was — czy wolicie kogoś, kto ma papiery na osiemdziesiąt osiem procent interwencji, ale w kluczowym momencie ucieknie wzrokiem w stronę ławki, czy kogoś, kto złapie piłkę, nawet jeśli nie wyleciał poza pole karne? Bo ja wiem jedno — honor miasta nie da się obronić papierami, tylko działaniem. I jeszcze jedno — jak któryś z was ma ochotę dociekać, kto jest lepszy, to może najpierw samemu stanie w bramce podczas strzałów z dziesięciu metrów? Bo wtedy zrozumiecie, dlaczego ci chłopaki walczą nie tylko rękami, ale i głową — i dlaczego niektórzy z nich potrafią bronić honoru nawet wtedy, kiedy reszta już myśli, że po nich.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.