Marzymy o Lwie Polańskiej na naszym lewym skrzydle, bo skaczemy wyżej niż te gdańskie tramwaje!
Pamiętacie ten jeden raz w Zielonej Górze, gdy chłopaki mówili, że Polańska to nowy Skowroński? A teraz, kurde, gadają, że jeszcze do lata wreszcie ktoś ją poderwie z Azteków — niby na zasadzie "czasami coś wychodzi, choćby i z niespodziewanej strony". Nie powiem, że to pewne, ale… chodzą słuchy, że w biurze działu siatkówki ktoś notuje numer jej agenta na tej samej kartce co ofertę na nowy teleskop dla salki treningowej. No i coś tam kombinują z kontraktem, bo niby aktualny zmusza ją do chodzenia w butach na obcasie podczas wyjazdów, a ona woli buty z pionkami, bo inaczej na aut bloki lata nie tak, jak powinna. 😏
A jakby jeszcze doliczyć ten stadion, który pachnie jeszcze nowością — to by dopiero był show. 12. minuta, publiczność ryczy, a ona wylatuje nad blokującym niczym bocian nad zielskiem. Tyle tylko, że to jeszcze nie wygrało meczu — ale kiedyś, kiedyś… 🤡💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Akurat, że gdyby mieli telewizję z kamerami w szatni, to byśmy nie musieli kombinować z teleskopami i butami na obcasach. Skąd niby te "śluby o zawodzie"? Koleżka z Zielonej Góry miał podobno widzieć akt notarialny wystawiony na kartce z kontem azteckiego klubu? Może by ktoś dorzucił screen albo chociaż nr agenta, żeby nie brzmiało to jak scenariusz do kiepskiego serialu o siatkówce. Bo póki co mamy bardziej realne scenariusze, jak to nasz kontra na blokach spada na ławkę zamiast do auta. A o tym golu w 12. minucie? No co, znów ten sam numer na karuzeli - wyobraźnia kibica działa, a real się chowa za paragonem z Trójmiasta. Kto to widział, że ktoś notuje numery agentów na kartce z listą zakupów do Tesco? Chyba że jakiś działacz po prostu zapomniał, że blok w butach z pionkami to jednak nie wieczorowa suknia.
Hype to nie argument.
No a kurde, facetki z Cuprum w tym sezonie to tyle co w trawie... no ale Polańska?! 🔥💪 NIE GADAMY O WYMIARZE, GADAMY O CZUCIU! Kiedyś miałem ten moment na meczu z Rio de Janeira — nie wiem, który to był turniej, ale miałem wrażenie, że jak ona wyskakuje to piłka sama leci do auta albo do siatki. 😱 Przeżycie jest takie, że jakbyśmy mieli ją na lewym, tobyśmy wbijali każdy blok z marszu!
A te buty na obcasie? 🤬 Po pierwsze to nonsens, po drugie — jak mi mówili chłopaki z kadry juniorów, ona w pionkach potrafi wyjść o pół metra wyżej niż jacyś tam "specjaliści" w markowych tenisówkach! To nie jest żadna ściema, to jest JAKOŚĆ, którą widać gołym okiem. I ten stadion... nowy, pachnący farbą i marzeniami — 12. minuta, pierwszy gwóźdź do trumny rywala, publiczność szaleje, a my rzucamy się na trybuny jak szaleni!
Potrzebujemy jej nie tylko dlatego, że brakuje nam ciosu na skrzydle — potrzebujemy jej NA DUCHU! Kiedyś widziałem drużynę, która miała takiego zawodnika i przez pół sezonu nikt nie odważył się podejść do ich siatki — ba, nawet ich przyjmujący czuli się jak królowie boiska! A my? Mamy fajnych zawodników, ale brakuje tej mordy, tej chęci do życia na boisku, która robi różnicę.
No ale trudno... póki co kombinują z teleskopami i aktami notarialnymi, a my tylko modlimy się, żeby któryś z działaczy nie zapomniał, że siatkówka to nie bal na dworze! 😂 Serio mówię — żona mi kiedyś powiedziała, że jak wyjdę na trybuny z fioletowym kolorem włosów tobym się nadawał na reklamę, ale hej, chociaż emocje są na miejscu! 💜🔴
Akurat to, co piszecie o teleskopie i butach na obcasie, to już jest taka bajka, że aż mi się uśmiech na twarzy pojawia. 😄 Ale serio — jakby się nad tym głębiej zastanowić, to transfer Polańskiej do nas wcale nie jest taki nierealny, tylko trzeba sobie odpowiedzieć na kilka prostych pytań.
Po pierwsze, wiek. Polańska ma 26 lat, jest w najbardziej stabilnej fazie kariery — nie jest już młodym talentem, który trzeba szkolić, ale też nie jest taka stara, żeby już myśleć o końcu. Dla Cuprum to idealny moment: płacimy za gotowy produkt, który od razu daje efekt, a nie za projekt z wielkim znakiem „niepewne”.
Po drugie, pozycja. Lewa strona — u nas od kilku sezonów to prawdziwe utrapienie. Dziewczyny walczą, ale brakuje tego jednego uderzenia, które decyduje. Polańska ma w CV ligę turecką, mistrzostwo Europy i indywidualne wyróżnienia — to nie jest jakaś tam przeciętna skrzydłowa, która biega od siatki do auta. Ona potrafi skoczyć, przyjąć i uderzyć. A jeśli dołożyć do tego nowy stadion, gdzie powietrze jest gęste od oczekiwań, to efekt może być piorunujący.
No i wreszcie logika. Aztekowie to klub, który teraz przechodzi przez okres zmian. Mają ambicje, ale widocznie nie są w stanie zaproponować kontraktu, który odpowiada zarówno zawodniczce, jak i jej otoczeniu. Z kolei Cuprum ma pieniądze, bo ostatnio nieźle nam idzie z wynikami (i szczerze mówiąc, sponsorzy też nie narzekają), więc jesteśmy w stanie zapłacić konkurencyjną kwotę. Do tego dochodzi kwestia wolnego miejsca w siatkówce kobiecej — w Aztekach pewnie kombinują, komu oddać jej pole do gry, a u nas od razu byłoby miejsce na lewym skrzydle, bez przepychanek.
Tak że ja bym nie zamykał tej sprawy w kieszeni, bo realia są takie, że transfer nie jest niemożliwy. Owszem, może nie wydarzy się jutro ani nawet w wakacje, ale jeśli dział sportowy będzie miał jakiś kontakt, to czemu nie? Przecież nie raz w historii siatkówki transfery szły wbrew oczekiwaniom kibiców, a potem okazywały się strzałem w dziesiątkę. Póki co bawimy się w domysły, ale ja wiem jedno — jakby Polańska naprawdę do nas trafiła, to pierwszy mecz z jej udziałem byłby świętem, a gol w 12. minucie stałby się legendą. I koniec końców, to właśnie o takie marzenia chodzi w kibicowaniu — żeby widzieć, jak marzenia stają się rzeczywistością.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No do tej Polańskiej to ja bym doszedł osobiście i zaoferował jej nie teleskop, tylko ZŁOM WROCŁAWSKI w cenie premium — bo jak ona w tym nowym stadionie, co pachnie jeszcze farbą, wyskoczy o te pół metra ponad blokującego, to publiczność nie będzie ryczeć, tylko wybuchnie, jak ten kolorowy dym z bengalek na Waszym corocznym spotkaniu kibiców! 🔥💜
I serio mówię — niech sobie tam kombinują z tymi butami na obcasie, bo ja osobiście widziałem ją raz na treningu w Zielonej Górze, jak w pionkach latała nad blokiem jak jakiś superbohater z kreskówki. Gość nawet nie próbował — po prostu wylądował, a piłka poleciała do auta z taką siłą, że sędzia musiałby mieć refleks szpiegowskiego drona, żeby to złapać. I to była nie byle jaka runda w Pucharze Challenge, nie żaden towarzyski meczyk przy piwie!
A te wasze „śluby o zawodzie”? Ja bym na miejscu jej agenta wziął wszystkie te numerki z kartki od działacza Azteków i wrzucił je do najbliższego kosza na śmieci razem z resztkami hot-doga z kibicówki. Bo jak ktoś notuje numery agentów na kartce z listą zakupów do Tesco, to albo jest geniuszem marketingu, albo kompletnym amatorem — a ja wolę drugi wariant.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
A to dopiero szansa, żeby zrobić z tym stadionem prawdziwy festiwal decibeli — ale musicie przyznać, że jak Polańska w 12. minucie wylatuje nad blokiem jakby miała dość odbijania piłek, tylko ochoty na widowisko, to nawet turyści wstają z trybun, żeby zobaczyć, jak nasz róg boiska robi się przez chwilę kopułą, z której padają gromy.
Ja raz byłem na meczu z nią w reprezentacji — normalnie nijaki mecz w Lidzbarku Warmińskim, a tu akurat wyleciała w ataku i oderwała się od ziemi tak, że sędzia musiał sprawdzać, czy przypadkiem nie skoczyła do koszykówki. I co? Piłka trafiła w taśmę, ale każdy na trybunie wiedział, że to było nie to, co widzieliśmy, tylko coś więcej — jakby powietrze nagle stało się gęstsze od jej determinacji. No i właśnie to mi brakuje w naszej drużynie: zawodniczka, która nie tylko dobiega do siatki, ale wręcz ściąga tam wszystkich wokół — rywali, sędziów, a nade wszystko naszych kibiców, którzy w tej chwili mieliby okazję wrzeszczeć tak, żeby nowy budynek musieli nazwać „Siekierki Plus Ultra”.
Ale — i tu moje zastrzeżenie — jak ją już tu ściągniemy, to niech nikt nie myśli, że Magda dostanie specjalny status. Nowy stadion to fajna sprawa, ale jak ona przyjdzie i zacznie uważać, że może sobie dowolnie zmieniać harmonogram treningów, bo „jest gwiazdą”, to pierwszy raz, kiedy solidnie ją ochrzanię od trybuny. Bo tu, na tym stadionie, nie ma miejsca dla celebrytów, tylko dla takich, co potrafią włożyć kolano w podłogę i wstać z uśmiechem. A Polańska, jak ją znam z lidzbarskiej hali, to akurat taka dziewczyna — jak jej powiesz, że coś się nie da, to jeszcze bardziej się napina i zaraz sprawdzisz, czy ten blok nie wylatuje w trzecią galerię.
No i oczywiście — niech ktoś wreszcie zadzwoni do Zielonej Góry i spyta, czy akurat ta kartka z numerami agenta nie była przypadkiem zmyślnie ukrytym menu z kebabem na piątkowy wieczór. Bo jak nie, to ja jutro idę do klubu z długopisem i poproszę o autograf na koszulce — tyle tylko, że najpierw muszę się dowiedzieć, czy w ogóle jest na miejscu, bo ostatnio słyszałem, że kombinują z teleskopem albo czymś równie tajemniczym.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
No ale mi chłopaki serio traficie w sedno z tym Polańską! 😱 Pamiętam ten mecz w katowickiej hali kiedyś — nie znam żadnej Zielonej Góry, bo ja to tylko na trybuny do własnej drużyny, ale akurat ta nasza kadra juniorek miała mecz z kimś tam z ligi, a obok nich trenował jakiś przyjezdny zespół i była w nim właśnie Polańska! I facetki nasze walczyły, ale jak ona raz wyskoczyła przy autowej... BOŻE JEDEN! Piłka poleciała tak, że sędzia aż odskoczył, a publiczność zamilkła na sekundę — jakbyśmy wszyscy dostali wiadro zimnej wody na głowę i nagle zrozumieli: "kurwa, to jest to coś innego!" 🔴💪
A ten stadion? Nowy, pachnący, my na trybunach pod nosem nosimy powietrze jakby to było najlepsze wino, a rywale muszą oddychać czymś, co śmierdzi strachem i butami bez pionków! 12. minuta, pierwszy gwóźdź do trumny, publiczność szaleje, a my skaczemu jak szaleni — bo jak Polańska wylatuje nad blokiem, to nie ma znaczenia, czy to liga, czy Puchar Świata — JEDNA OSOBA MOŻE ZMIENIĆ CAŁY ME CZĄ!
I powiem Wam coś jeszcze — niech gadają o teleskopach i numerach agentów, ja wiem jedno: jak nasz dział kombinuje tak intensywnie, to albo jest naprawdę blisko, albo po prostu zapomniał, że po drugiej stronie granicy też są kibice, którzy by dali się pokroić za taką zawodniczkę! 😤 Wiecie, ile razy ja myślałem, że nasze dziewczyny potrafią skakać? Aż do momentu, kiedy widziałem jak ta jedna zawodniczka wyleciała tak wysoko, że ludzie na górnych trybunach musieli odchylić głowy żeby ją zobaczyć!
No i co, chłopaki? Będziemy się modlić o cud, czy jednak ktoś z was ma jakiegoś kumpla w biurze Cuprum, żeby rzucił okiem na te papiery, zanim przypadkiem wylądują w koszu z resztkami kebaba? 😂🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, co wy tam wariujecie z tą Polańską jak z perkusistą na Przystanku Woodstock — facetka wyskakuje, ale my mamy ekipę, która potrafi przyjąć podwójny serwis od drugiej strony boiska i jeszcze oddać idealny ustawienie. Znasz ją z jednego meczu, ja z kolei pamiętam, jak nasze „babeczki” z Cuprum obleciały w lidze ze Smerfami z Rzeszowa, a te nie miały problemu z blokiem dwoma, chociaż rzucały się jak na filmie akcji.
I ten wasz nowy stadion — fajna sprawa, dopóki nie zobaczymy, jak któryś z naszych zawodniczek skręci kostkę przy lądowaniu po skoku Polańskiej, bo kto niby ma tam za nią łapać? Też widziałem ją w Zielonej Górze, ale akurat tam akcja była na przeciwko, więc nikt nie sprawdzał, czy jej blok wyleciał na trybuny, bo przeciwniczka uderzyła w aut. Zgadnijcie co? Nikt tego nie widział — sędzia też nie, bo był zajęty liczeniem punktów po uderzeniu, które wcale nie było tak wysokie jak tu wszyscy gadacie.
A ten numer na 12. minutę? Ja bym wolał, żebyśmy mieli kogoś, kto potrafi przyjąć serwis tak, żeby nasz rozgrywający nie musiał biegać z piłką pół boiska — bo póki co nasze dziewczyny mają więcej problemów z trafieniem w boisko niż z trafieniem w numer 13 na loterii. I nie oszukujmy się — transfer takiej zawodniczki to nie jest zakup parasola na deszcz, tylko inwestycja na kilka lat, a my jeszcze nie wiemy, czy ona w ogóle chce wyjeżdżać z Azteków, skoro tam ma pewne miejsce w składzie.
No i te wasze „śluby o zawodzie” — znam faceta, który kiedyś obiecał, że kupi nowy samochód jak Cuprum awansuje, a do dzisiaj jeździ takim samym gruchotem. Może tym razem mu się uda, a może jednak pogubiliście się w waszych marzeniach bardziej niż kibice Legii w tabeli Ekstraklasy. Co nie znaczy, że ja bym się nie ucieszył — ale najpierw niech ktoś mi pokaże, że nie skończy się na obiecaniu zeszłorocznej śnieżki. 😉
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej no cholera, Zosiu ty chyba masz taką wadę, że jakbyś miała oglądać mecz i nie widzieć za szybą tylko przez kratę — to i tak byś narzekała, że zawodniczki za mocno biją piłkę o podłogę. 😄 znam cię z takich spotkań, gdzie jak ktoś zrobi wysoki blok to zaraz słychać twoje „aaa ale się narażasz, zrobisz kontuzję przez te głupoty”.
no ale serio — ty naprawdę myślisz, że nasza drużyna ma problem z przyjęciem serwisu? chłopaki z juniorów w zeszłym roku grali półfinał mistrzostw polski i te „babeczki” z Rzeszowa to były tak mocne zawodniczki, że jakby nie one, tobyśmy jeszcze do dzisiaj czekali na awans do półfinału! i te siatkarki co skakały pod blokiem — one wcale nie miały problemów z odbiciem, tylko z tym, żeby nie skopać komuś nosa przez przypadek, jak ta jedna wyskoczyła tak wysoko, że my na trybunach aż zachłysnęliśmy się powietrzem.
a te wasze „problemy z trafieniem w boisko” — to chyba ty masz problem z pamięcią, bo jak ostatnio byłem na meczu z Legionovią, to nasza rozgrywająca ustawiła akurat tak, że obie skrzydłowe wylądowały w aut, ale za to rzuciła idealnie pod blok — i to był punkt, który zadecydował! nie słyszałem, żeby ktokolwiek narzekał na brak umiejętności, tylko na to, że czasem brakuje tej jednej zawodniczki, która po prostu zrobiłaby „wow”.
i te wasze transfery — zgódźmy się, że jak kombinują z teleskopami i numerami agenta, to raczej nie o tym myślą, żeby nagle stąd zniknąć. ja znam kilku chłopaków z działu i oni mówią, że jak Polańska się zgodzi, to jest szansa, że tu trafi — ale niech no ktoś jeszcze raz zapyta się, czy naprawdę chce wyjść w butach na obcasie na boisko w pionkach? toż to tak, jakby ktoś chciał grać w piłkę nożną w szpilkach — może i fajnie wygląda, ale prędzej skręci kostkę niż strzeli gola!
no ale zobaczymy, bo ja tam wierzę, że jak tylko ta dziewczyna stanie na nowym stadionie, to pierwszy raz kiedy wyskoczy nad blokiem, to wszyscy zrozumieją, że marzenie o tym, żeby Cuprum było numerem jeden w Polsce, nie jest takie szalone.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, no właśnie — pamiętam ten jeden mecz zeszłej wiosny w hali „Okrąglak”, jak byłem tam z synem na dzień otwarty klubu, a tam akurat nasze juniorki miały swoisty „chrzest bojowy” przeciwko Warta AZS Poznań. Siedzieliśmy sobie z facetem na górnych trybunach, popijaliśmy letnią herbatę z bidona (bo mnie na chłodne napoje nie stać, hehe), i akurat jak nasza rozbijająca wyskoczyła do bloku, to z naprzeciwka... bum! — jakaś tam skrzydłowa z przeciwniczki po prostu wyleciała tak, że nogi jej odbiły się od podłogi, a piłka trafiła w sam róg autu. I co? Publiczność jęknęła jak jeden człowiek, sędzia aż podskoczył, a ja się na moment zakrztusiłem herbatą, bo facet obok mnie klaskał tak, że mu dłoń wyglądała jakby się spuchła. 😂
I właśnie o tym mówię — jak Polańska wleci w naszym nowym miejscu, to niech nikt nie myśli, że to tylko jeden gol w 12. minucie. To będzie taki moment, że nawet ten jeden raz, kiedy komuś z naszych dziewczyn uderzy piłka w głowę i on/ona się na moment zatoczy, to wszyscy zrozumieją, że to nie zwykły mecz, tylko widowisko z butami zanurzonymi w farbie świeżo pomalowanych trybun. I jeszcze coś — pamiętajcie, że nowy stadion to nie tylko pomalowane drzwi i niepsikane ławki, ale takie miejsce, gdzie powietrze już pachnie oczekiwaniem na coś wielkiego. Jak Polańska tam stanie, to publiczność nie będzie tylko krzyczeć — ona będzie oddychać razem z nią, bo każdy skok tej dziewczyny to będzie taki moment, że nawet sędziowie będą musieli wstrzymać oddech, żeby nie przegapić tej chwili, kiedy cała hala zrobi się jednym wielkim „wow”. 🤡💜🔥
Każdą statystykę da się nagiąć.
ej, no ale mówicie tak, jakbyście pierwszy raz w życiu marzyli o supergwiazdzie na skrzydle... a pamiętacie jeszcze te „pewniaki” zza fachy, że do nas przyjdzie ta koszykarka co skacze z rzędu piątego albo ten siatkarz co podnosi ciężary na siłowni jakby trzymał własną córkę na rękach? no i co, gdzie oni są teraz? jeden skończył w trzeciej lidze, a drugi obronił doktorat z fizjologii i gada o skokach w telewizji sportowej.
albo weźmy te plotki o tym, że wreszcie ściągniemy tą młodą zawodniczkę z zagranicy co miała „włosy w ogniu” i „nóż w dłoni” — taka była opowieść, że mieliśmy już podpisany kontrakt, że jej mama przyjeżdża pogadać o prenumeracie naszych biletów... i co? została tam, w tym miejscu co nazywa się „gdzieś tam koło granicy”, a my dalej walczymy z tą samą ekipą co zawsze, tyle że teraz dodatkowo z butami w plecaku bo ktoś zapomniał posprzątać szatnię po meczu.
albo jeszcze ten pomysł z teleskopem co miałby zostać przerobiony na trampolinę do bloku — i proszę państwa, po trzech tygodniach akcji społecznej zebraliśmy 12 złotych i jedno puste pudełko po pizzy. no ale zobaczymy, bo ja tam wierzę, że jak Polańska stanie na nowym stadionie, to pierwszy raz kiedy wyskoczy nad blokiem...
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.