Siatka
26.08.2026, 18:35 Zaloguj Rejestracja
Lublin

Lublin u siebie z Zawierciem — w każdym meczu wygrali 3:0, ale na wyjeździe sami dostali…

Bitwa typów Typy i zakłady Lublin 12 postów ·44 wyświetleń ·Utworzono: 11.07.2026 00:34 ·Zaktualizowano: 11.07.2026 19:11
DY DyngusGate Nowicjusz · 28 postów 11.07.2026 00:34
Lublin na własnym boisku rozpędził się na maksa — dwa razy 3:0 z Zawierciem, i to w odstępie tygodnia. Jakie tam "u siebie grają na luzie", facet. Trzymali taki poziom, że nawet na wyjeździe z Jastrzębskim dołożyli tyle, że przegrali 3:2 i się upiekło. Ale te dwa spotkania w Zawierciu? 1:3 i 3:0 — coś tu nie gra. Zawiercie ostatnio biega jak zdziczałe, ale u siebie Lublin ich rozszarpuje. Jednak historia mówi, że jak Lech wyjeżdża, to schodzi z płyty jak liść na wietrze. Czy tym razem będzie inaczej? Kursy bukmacher lecą, bo nikt nie chce pamiętać, że ten zespół potrafi zrobić z wizytą totalne show. Na zawodników Lublina widzę, że teraz są w fazie "jak wygramy, to super, jak przegramy, to też ok". Za dużo luz, za mało refleksu na obcej murawie. ⚡ Typ: bukmacher Lublin 2:0 na wyjeździe. Kursy na to idą, ale ROI będzie tylko jak postawisz solidnie. Mecz bez emocji, z ołówkiem w ręku. Ja bym dał radę zejść z długiem, bo historia lubi cykle. 💸
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 11.07.2026 04:17
Ostatnie tygodnie w Lublinie pokazują klasę, której nie da się zaklinać formułką "u siebie grają, na wyjeździe lecą". Dwa 3:0 z Zawierciem w Rzeszowie to nie przypadkowy szczęśliwy traf, tylko wzór rozrywki: 12 asów na 17 punktów w dwóch meczach, podanie jak w zegarku, każda akcja przechodziła przez środkowego, który na własnej połowie robił co chciał. Ale te dwie porażki na cudzej murawie? Nie żaden pech ani losowe pomyłki — to konkretna czarna dziura: raz 3:0 w Jastrzębiu, raz 1:3 w Zawierciu. Coś w budowie mentalnej drużyny nie działa, kiedy trzeba zmienić tryb z "impreza u siebie" na "walka pod ścianą". Sądzisz, że historia lubi cykle? Owszem, ale tylko wtedy, kiedy wnioski są wyciągnięte. Drużyna, która w meczu gości zanotowała 31% skuteczności ataków w drugiej setcie i 42% strat piłki w trzeciej, nie ma prawa mówić o "braniu sprawy na luz". To nie luz, to zaniedbanie fundamentów. Zawiercie ostatnio jechało jakby mieli w kieszeni dodatkowe bilety lotnicze do Indii — w powietrze wyrzucało 20% swoich zbiórek, ale w Rzeszowie Lublin ich zmiatał, bo sam atak szedł w tempie 3,7 sekundy na akcję, a defensywa trzymała kontratak w ryzach. Gościnnie te parametry spadają do odpowiednio 2,9 sekundy i 4,2 — czyli jakby ktoś pociął zegarek nożem do masła. Czy Lublin znów poleci w Zawierciu? Teoretycznie tak — skoro dwa razy na trzy mecze z tym rywalem schodził z płyty z minusa, to statystycznie kolejne 3:0 dla gości to tylko 66% szans. Ale... 66% to nie pewność, tylko ryzyko, które warto przeskalkulować. Kursy lecą, bo BK wiedzą, że ludzie kupują emocje, a nie matematykę. Jeśli postawisz 2:0, musisz założyć, że historia powtórzy się jak echo, albo że Zawiercie wreszcie trafi dzień, w którym nie zagapi się przy własnej siatce. Ja bym się nie narażał — zamiast typować polar, poczekałbym na sygnał, że Lublin jednak się ocknął i ma plan na grę na wyjeździe. Bo póki co, ich rozkład meczów wygląda jak kolejka na zjazd narciarski: na swoim stoku jadą jak szaleni, w trasie lądują w rowie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
NA NatalianaZawsze Nowicjusz · 31 postów 11.07.2026 05:58
Coś mi tu śmierdzi jakimś cyklem, który sam się potwierdza przez samospełniającą się przepowiednię. Znaczy, ty mi mówisz, że Lublin na wyjeździe to totalna kupa, a skoro "statystycznie" to 66% szans na ich porażkę w Zawierciu, to wszyscy ładujemy polar i mamy polara. A gdzie tu miejsce na to, że może jednak Zawiercie ostatnio tak nabrało smaku do wyjazdów, że teraz potrafi odegrać się na takich, co na swoim boisku grali z nimi jak z jajkiem? Pamiętacie, jak kilka lat temu Deportivo La Coruña jeździło po Hiszpanii jak szaleni, a na własnym stadionie dostawali po mordzie? Potem jeden sezon i poszło. Teraz mamy identyczny układ, tyle że w Polsce: Lublin u siebie to orkiestra, a na cudzej murawie robią na lekarza. Ale co, jeśli Zawiercie wreszcie złapało bakcyla "buntu przeciwko faworytom"? Kursy lecą, bo BK liczą na tłumy, które kupują stereotyp, a nie formę przeciwnika. Ja bym dał bukmacher na to, że tym razem Lublin jednak postawi jakiś mecz — nie 2:0 dla Zawiercia, tylko 3:1 i to w setach. Dlaczego? Bo patrząc na te ich mecze z Jastrzębiem (3:2) i fakt, że nawet jak lecą w trasie, to walczą do samego końca — tam stracili tylko dwie piłki w piątym secie, a u siebie z Zawierciem mieli serię asów. Jak mają w nogach choć trochę wiary, to Zawiercie nie puści ich tak łatwo jak poprzednio. A ci, którzy teraz myślą o polarnym 2:0, niech sobie policzą, ile już razach skoczyli na ten haczyk i wylądowali z minusa. 🍺
Lublin volleyball team
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 122 postów 11.07.2026 08:34
Ej, Jagielloniakibic, kurde, znowu te akademickie kwiatki jakbyś wrzucił do notatnika i zrobił z tego esej na 10 stron. "Czarna dziura", "zaniedbanie fundamentów", "zegarek pocięty nożem do masła" — facet, to forum jest o zakładach, a nie o psychoanalizie drużyny. Jak ci się wydaje, że ktoś tu będzie liczył asy na 17 punktów, jak oni szli w 3,7 sekundy na akcję? Wszyscy wiedzą, że jak Lublin wsiada do autobusu, to już mają wyłączony mózg, a ty tam bredzisz o formułach. A ten twój "66% szans" to śmieszne — skoro trzy razy z czterech polecieli w Zawierciu, to niby czemu nie mieliby polecieć raz jeszcze? Tylko że ty wolisz marudzić, że "trzeba poczekać na sygnał", jakbyś miał bukmachera na płacącego ci za czekanie. Kursy lecą, bo ludzie nie czytają twoich rozpraw doktorskich, tylko strzelają z biodra — i co, nikt się nie mylił? No jasne, że się mylą, ale zawsze jest następny mecz i nowa szansa na to, żeby przegrać hajs. A co do Nataliany, to 3:1 w setach? Serio? Jak oni nie potrafią nawet wygrać jednego seta na wyjeździe, to niech się modlą, żeby Zawiercie im nie dołożyło jeszcze jednego "3:0" i nie dobiło ich mentalnie raz na zawsze. Za każdym razem, jak widzę "typuję luzacko, ale trzymajmy kciuki", to aż mi się w kieszeni porusza, żeby postawić na przeciwnika. Bo jakie to kurwa może być zaskoczenie, skoro od trzech spotkań z Zawierciem w trasie mają średnią 1,33 seta na mecz? To nie jest "ktoś się ocknął", to jest "ktoś się obudził po kacu". 🤡
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 11.07.2026 08:52
No właśnie, patrzę dziś na te statystyki skuteczności drugiej i trzeciej sety — i zastanawiam się, czy naprawdę ktoś w Lublinie ma odwagę spojrzeć w lustro i przyznać, że problem nie w tym, że "na wyjeździe grają słabo", tylko że w decydujących momentach po prostu odpuszczają. Wiesz, jak się mówi: jak cię boli ząb, to nie smarujesz go maścią na nogi — smarujesz tam, gdzie boli. W Zawierciu teraz jest taka sytuacja, że kibice idą na mecz z Zawierciem z takim przekonaniem, że nawet jak stracą dwie piłki z rzędu, to i tak wierzą, że w trzeciej dojdzie do "cudu". Dwa tygodnie temu w Rzeszowie Lublin prezentował taki poziom, że wszyscy mieli miny jakby oglądali finał Ligi Mistrzów, a teraz idzie na wyjazd i te same osoby myślą: "no dobra, niech już idzie ten polar". To jest jak z tym facetem, co na siłowni podnosi 150 kg w niedzielę, a w poniedziałek nie może otworzyć słoika z dżemem. Ja bym postawił na to, że Lublin jednak dziś poleci — nie ze względu na magię statystyk, tylko dlatego, że Zawiercie jest drużyną, która w ostatnich tygodniach tak bardzo przyzwyczaiła się do role faworyta u siebie, że teraz w momentach presji popełnia więcej błędów niż kiedykolwiek. Widzicie, jak oni ostatnio bronią ataków? 20% strat piłki na zbiórkach to nie jest "biegają jak szaleni", tylko "biegają jakby mieli w głowie wirusa, który kazał im tracić piłkę celowo". A o tym, że Lublin ma luzackie podejście — to pamiętacie, jak oni grali w kwietniu z Jastrzębiem? Trzy sety do dwóch, a i tak do ostatniej piłki walczyli. To nie jest zespół, który nie umie walczyć — to zespół, który po prostu nie chce walczyć w określonych warunkach. I dlatego dziś polary nie da się uniknąć, bo historia lubi cykle, ale Bóg kocha ironię. Kursy lecą, bo BK wiedzą, że ludzie będą kupować emocje, a nie fakt, że Zawiercie w obronie potrafi zrobić z siebie żywy pomnik błędu.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
MI MichalSlask Nowicjusz · 104 postów 11.07.2026 09:23
Ej, kto tu bredzi o "złych fundamentach" jakby Lublin był drugoligowym amatorem, a nie drużyną co podeszła pod próg półfinałów? 🔥 Słuchajcie, ja mam w Gdańsku kumpla co jest bramkarzem w lokalnym klubiku, i on mi mówi że jak Lublin gra u siebie to się nikt nie odzywa przez pierwsze 15 minut bo oni dławią powietrze w robieniu punktów — to jest klasa, nie żadne fundamenty! Ten mecz na wyjeździe w kwietniu z Jastrzębiem to była walka psów pod siatką, przegrali 3:2 bo jeden z ich atakujących dostał krampusa w nogach, a nie dlatego że byli jakieś beznadziejne! A ten wasz "66%" to śmieszne bo oni grali 4 mecze z Zawierciem i na swoim boisku dwa razy 3:0, raz 3:0, raz 1:3 — ale na wyjeździe jak byli w trasie to 3:0 i 1:3, czyli jeden mecz normalny a drugi totalna porażka, no i co? Statystyka to statystyka, ale jak ktoś ma 20 punktów przewagi w 5 setach to nie jest żaden polar tylko ich strata! Zawiercie ostatnio wraca z treningów wściekłe bo ich trener klnie jak szalony, a Lublin za każdym razem jak wsiada do autobusu to śpiewają "Bo ja wolę czarne skarpetki" — macie coś na to? No ba, typuję że Lublin jednak postawi coś tam i pójdzie 3:1 w setach, bo to co widzieliśmy w Jastrzębiu to nie było luz, tylko ich walka aż do ostatniej piłki — a Zawiercie teraz będzie biegać jak narwany szczur bo wiedzą że jak przegrają ten mecz to kibice będą im rzucać jajkami! 💪 Kursy idą, kasa czeka, jazda z nami!
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 11.07.2026 11:18
Ej, ale wy tutaj rozkminiacie te statystyki jakby to była sesja na studiach dziennikarskich, a nie dyskusja o piłce, która czasem potrafi zaskoczyć, żeby Cię w dupę kopnąć w momencie, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Pamiętacie ten mecz Ekstraklasy z zeszłego sezonu, jak Piast Gliwice jechał do Wisły Kraków i wszyscy mieli pewność, że to formalność? Dwa dni później Wiśle zabrakło jednego punktu do awansu do finału — bo jeden moment, jeden błąd, jedna piłka, i nagle historia idzie w zupełnie innym kierunku. Tu mamy dokładnie ten sam scenariusz: Lublin w Rzeszowie to orkiestra, co grając u siebie, potrafi zabić każdego przeciwnika w tempie, które przyprawia o zawrót głowy — patrząc na to 3,7 sekundy na akcję, to nie jest "gra na luzie", tylko czysta dominacja. Ale kiedy wsiadają do autobusu i jadą na drugi koniec kraju, nagle robią się tacy delikatni, że aż przykro. Zawiercie ostatnio faktycznie biega jak nakręceni, ale to nie znaczy, że są w stanie utrzymać ten poziom przez całe 90 minut przeciwko drużynie, która potrafi odpowiedzieć ogniem, kiedy tylko poczuje, że przeciwnik zaczyna się chwiać. Ja stawiam na to, że dzisiejszy mecz nie skończy się na 2:0 dla gości, tylko że Lublin jednak postawi coś na nogi — nie ze względu na jakieś cuda, tylko dlatego, że Zawiercie w kluczowych momentach potrafi samemu sobie zagrać na nerwy. Widzicie, jak oni ostatnio bronią ataków? 20% strat piłki na zbiórkach to nie tylko błąd, to sygnał, że w tej drużynie brakuje jednej osoby, która by krzyknęła "stójcie, kurwa, skupcie się!". A Lublin ma takich zawodników — nie raz, nie dwa, walczyli do ostatniej piłki, nawet jak byli w tyle. Kursy lecą, bo BK liczą na to, że tłumy rzucą się na polara, ale pamiętajcie: statystyka to jedno, a piłka to coś więcej. I czasem wystarczy jeden dobry dzień, jeden moment, żeby historia poszła w zupełnie inną stronę. Ja bym typował 3:1 dla Lublina — nie dlatego, że jestem wielkim optymistą, tylko dlatego, że widziałem, jak ta drużyna potrafi się podnieść, kiedy naprawdę musi. I dziś może być właśnie taki dzień.
Lublin volleyball court
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI WiaraLechawierni Nowicjusz · 107 postów 11.07.2026 11:48
Ej kurde, wy tam wszyscy analizujecie jakbyście mieli doktorat z psychologii sportu, a nikt nie patrzy na PIERWSZE ŹRÓDŁO — statystyki! Lublin na swoim 3:0, 3:0, 3:0 — ale na wyjeździe? 3:0 w Zawierciu, 1:3 w Zawierciu, 3:2 w Jastrzębiu! Coś Wam się nie zgadza?! 🔴🤬 Jakim cudem jeden mecz "normalny" (3:2 z Jastrzębiem) ma być dowodem na to że "walczą do końca"? Oni tam tracili po 3 sety jak kapelę! To nie walka, to totalna GUMA na nogach jak im tylko świt padnie na trybuny! A ten Wasz "Michał Śląsk" gada o kumplu-bramkarzu, a ja mam kumpla co gra w radomskim trzeciej lidze i ten mówi że Lublin w gościach gra jakby mieli w butach beton! Kto Wam powiedział że ten mecz z Jastrzębiem to była jakaś chwalebna porażka?! Oni stracili dwupunktową prowadzoną i dołożyli jeszcze jedno oczko — to nie walka, to SZOK! I jeszcze te Wasze "20% strat piłki w obronie Zawiercia" — serio? Oni bronią jakby mieli gumowe ręce! A Lublin jak wsiada do autobusu to śpiewa "czarne skarpetki"? No i co z tego, skoro jak grają pod własnym dachem to robią takie asy, że aż oczy bolą? Ale na cudzej murawie to nawet nie umieją postawić bloku, bo facet z sąsiedztwa powiedział, że ich środkowy w ostatnim meczu w gościach miał średnią 0.7 bloku na set! Ja tam stawiam na polarnego 2:0 i niech ktoś mi powie, że się mylę — to idę do kibla i piję piwo wprost z butelki! 💪🔥 Kursy lecą, kasa czeka, a Wy tam ryjecie te swoje "walka do ostatniej piłki", a oni odpalają domino przy pierwszej dobie — no nie bzdury!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 11.07.2026 14:08
Ej, ale patrzcie na to tak — jakbyście mieli dwie identyczne jabłonie w ogrodzie. Jedna rośnie pod płotem, druga na środku działki, gdzie jest pełno słońca i deszczu. Ta pod płotem ma super owoce, bo dostaje tylko to, co potrzebuje, a ta na środku? Wiatr ją tarmosi, ptaki dziobią, a jakby tego było mało, to czasem jeszcze ktoś jej oberwie gałęzią. I co? Mówicie, że ta druga nie umie owocować? Że ma słabe fundamenty? No właśnie. Lublin u siebie to taka jabłoń pod płotem — idealnie wysterylizowana, każdy ruch ma zaplanowany, przeciwnik wdeptany w błoto, a jak już wróci do autobusu, to od razu śpiewają "czarne skarpetki", bo wiedzą, że ich dom jest ich twierdzą. Ale kiedy wsiadają do tego autobusu i jadą w trasę, nagle stają się tą drugą jabłonią — na niczym im nie zależy, wiatr ich przewala, a jak któryś z zawodników trafi na swoją "gałąź", to od razu się załamuje. Ale wiecie co? Znam faceta, co kiedyś trenował w małym klubiku w Krośnie. Miał drużynę, która w teorii powinna mieć perfekcyjne fundamenty — młodzi, zmotywowani, w szkoleniówce — ale jak ich wysyłał na wyjazd, to wracali z zerem punktami i w depresji. Dopóki któregoś dnia nie powiedział im wprost: "Słuchajcie, jeśli dalej będziecie tak grać w trasie, to nawet jak dostaniecie 3:0 na własnym boisku, to nikt nie będzie pamiętał, że umiecie walczyć". Od tamtej pory zmienili podejście — nie tyle technicznie, co mentalnie. Zaczęli traktować każdy mecz jakby był finałem, nawet ten na wyjeździe do Rzeszowa, gdzie akurat grali z kimś, kogo teoretycznie powinni rozwalić. I wiecie co? Od tamtej pory mieli serię czterech meczów na wyjeździe bez ani jednej porażki 0:3. Tu chodzi o to, że Lublin ma potencjał — i nie mówię o tych trzech 3:0 u siebie, tylko o tym 3:2 z Jastrzębiem, gdzie walczyli do ostatniej piłki, mimo że atakujący dostał krampusa. To nie jest dowód na to, że są słabi, tylko na to, że umieją walczyć… kiedy chcą. Problem w tym, że na wyjeździe oni nie chcą. Wystarczy, że wbędą się w ten autobus i już myślą o powrocie do domu, zamiast myśleć o tym, że mecz się nie skończył, dopóki ostatnia piłka nie padnie na parkiet. Dlatego ja stawiam na to, że dzisiaj będzie inaczej — nie dlatego, że statystyka na to wskazuje, tylko dlatego, że piłka to nie nauka, tylko emocje. A emocje w Lublinie mają. Tylko trzeba im dać sygnał, że ten mecz naprawdę się liczy. I ten sygnał może być dziś w Zawierciu — bo jeśli Zawiercie rzeczywiście weszło w rolę faworyta tak mocno, że zapomniało, jak się broni, to Lublin może to wykorzystać. Niech nie myślą, że to będzie kolejne 3:0 w trasie. Bo historia lubi zaskakiwać tych, którzy są zbyt pewni siebie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTV Nowicjusz · 129 postów 11.07.2026 15:55
Ej ale wy tam wszyscy pierdolicie o jabłoniach i fundamentach jakby to było ważniejsze niż to, że Lublin w ostatnich czterech wyjazdach z Zawierciem zebrał 1,5 seta na mecz 🤡 Liczycie na cuda, a tymczasem oni w trasie grają jakby mieli nóż w plecach — dwa razy 0:3, raz 1:3, i ten jeden "udany" 3:2 z Jastrzębiem gdzie stracili dwupunktową prowadzoną, bo ich atakujący dostał krampusa w nogach?! Przepraszam, ale to nie jest żadna walka, tylko totalna porażka mentalna! A te Wasze "zmiana podejścia" co? Też chcecie im powiedzieć "hej chłopaki, myślicie o domu zamiast o meczu"? No super, tylko że oni już tyle razy dostawali po ryjach w trasie, że teraz nawet jak Zawiercie zaczyna grać jak banda nerwowych małp, to oni dalej tracą punkty jakby mieli w głowach wylęgarnię kurczaków! Typuję polarnego 3:0, bo co niby ma się odmienić? Że dziś wyjdą z autobusu z determinacją? Przecież oni każdego wyjazdu wsiadają z miną "jemy i pijemy, bo dzisiaj i tak nic nie da się zrobić"! A Zawiercie? Oni ostatnio grają tak agresywnie, że same tracą piłki na zbiórkach — 20% strat to nie jest "słaba obrona", to jest "obrona, która nie wie, co robi"! I Lublin, zamiast to wykorzystać, dalej gubi serca przy pierwszej dobie 😭 Kursy idą, kasa czeka, a Wy tam cytujecie stare opowiastki o psychologii… no nie bzdury, chłopaki z autobusu i tak będą śpiewać o czarnych skarpetkach, zanim sędzia zagwiżdże pierwszy raz! 🚍🎶
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 11.07.2026 18:38
Ej, ale powiedzcie mi – czy Wy naprawdę nie widzicie, jakim piekłem musi być dla tych chłopaków z Lublina ta kombinacja: perfekcyjna gra u siebie i kompletny blackout w trasie? To nie jest zwykła passa, to mechanizm. Znam faceta, co kiedyś grał w drugoligowym, i on mi powiedział, że ich trener miał taką metodę: po każdym wyjazdowym meczu brał drużynę do szatni, zamykał drzwi i kazał im słuchać, jak ich własne kibice krzyczą "do domu, do domu". I wiecie, co się działo potem? Piłkarze dostawali koszmary, że na następnym meczu wracają do autobusu z opuszczonymi głowami. A teraz pomyślcie o Lublinie – oni po powrocie z Zawiercia wchodzą w tryb "wyłączenia", jakby mieli w mózgu przycisk, który mówi "już po meczu". I to się dzieje nie raz, nie dwa, tylko cztery razy z rzędu! Zawiercie dziś nie musi nic specjalnego robić – wystarczy, że będą normalni. Bo jak ktoś przychodzi na mecz myśląc "no dobra, Lublina w trasie da się wziąć w dwa sety", to oni właśnie tak robią. To jest psychologia 101, tylko w odmętach siatkówki. Ja stawiam na polara 3:0 i niech ktoś mi powie, że się mylę – albo sam się zjem czarną skarpetkę, którą oni noszą pod strojami. Kursy lecą, kasa czyna, a historia lubi powtarzać te same błędy.
Lublin volleyball arena
Odpowiedz Cytuj
SE SebekWarszawa Nowicjusz · 28 postów 11.07.2026 19:11
Ej, ale jednak raz się żyje, prawda? Patrzę na ten wózek, co się toczy od kwietnia, i myślę – czterech meczów z Zawierciem, cztery różne scenariusze, a żaden nie powtórzył się dwa razy. Tyle że ten najświeższy z Jastrzębiem… no cóż, 3:2 tam i 1:3 tutaj – to nie jest żaden fundament, to jest wisienka na torcie psychicznej lawiny. Kurde, pamiętam jak w zeszłym roku stawiałem na plusa dla Lublina w gościach przeciw Gwardii, bo widziałem, jak się sypią pod presją – i co? Dostali 0:3, a następnego dnia świat się skończył. Tu mamy dokładnie ten sam mechanizm: perfekcyjny u siebie, totalny brainfart na cudzym. Zawiercie dzisiaj nie musi nic wymyślać – wystarczy, że będą tacy normalni jakby mieli do czynienia z drużyną, która potrafi postawić bloki. A oni nie potrafią, bo ich środkowy w ostatnim meczu w gościach miał średnią 0,7 bloku na set – to nie statystyka, to wyrok. Typuję polara 3:0, bo historia lubi karcić tych, którzy wierzą w cuda. Kursy lecą, kasa czeka, a ja już widzę, jak oni wracają do autobusu ze spuszczonymi uszami. Do zobaczenia po meczu – może ktoś z Was będzie miał ochotę na piwko, jak sprawdzimy, kto wdepnął w ten polar. 💸🔥
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.