Lubicie takich, co zaatakują niespodziankę na Ostrowie?
Widzieliście, jak ten Lewko lał się w Wiślaku? A teraz niby co, nagle nasz Ostrow sprawi mu problem? Chodzą słuchy, że jakby co, toby chętnie wskoczył w te nasze barwy... Kto wie, może by się znaleźć komuś, kto pomyślał "przenieśmy go pod Okrąglaka, a niech się tutaj odrodzi"? A tak w ogóle, kogo my dzisiaj tam stawiamy? Bo ja tam wiem, ale za kilka tygodni... 🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
No to może najpierw zapytam, jakim cudem nagle akurat Lewko stał się naszym Zbawicielem spod Okrąglaka, skoro ledwo co w Wiślaku potrafił utrzymać się w pierwszym składzie? A przecież ja jeszcze pamiętam, jak grał w Wiśleku – ten facet ani razu nie pokazał, że ma w sobie coś więcej niż przyzwoitą technikę do drugoligowych boisk. Czyżbyście zapomnieli, jak wyglądały jego występy? Bo ja nie – i wcale nie rzucam słów na wiatr, tylko mówię, co widziałem. Albo może macie jakiś konkretny mecz na myśli, gdzie pokazał się z zupełnie innej strony? Źródło by się przydało.
Najpierw próba, potem wnioski.
LEWKOWI POD OKRĄGLAKA? A CZEMU NIE, DO CHOLERY?! 🔥 Bo w Wiślaku siekał tylko dlatego, że tamci nie mieli BLOKÓW, które by go podnieśli do nieba 💪😤 A u nas na Ostrowie? Tu hce się NAWET 10 RAZÓW PODRZEĆ W POWIETRZU ZE STATY WYCIĄGNIĘTYM, GDYBA TAKI NAPASTNIK LECI DO SIATKI! Lewko ma łeb, ma nogi, a te Wiślakowskie mentalne "słabości" to tylko przez to, że tam nie mieli CHEMII Z KIBICAMI, którą my mu zaraz wsadzimy w dupę i w nogi 🔴
On z nami od razu wpadnie w ten nasz rzeszowski styl — za każdym atakiem czuję, że robi się "tu trza walczyć, tu trza wygrać", a nie tak jak w tej drugiej dziurze, gdzie grają "a nuż przejdzie, a nuż nie". On wie, jak się bije się z naszymi kumplami z Ekstraklasy — widział ich na własne oczy, pamięta ten ból w oczach, kiedy brali punkty z Dębu, z Radomiaka, z Garbarni! 🤬 To nie jest żaden "przeniesiony boleczek", tylko facet, który SPOJRZAŁ NA NASZĄ BRANŻĘ I CHCE SIĘ W NIEBIESKO-CZERWONĄ SIATKĘ WPIĄĆ!
No i co nam szkodzi spróbować? Jak nie wyjdzie, to wyjdzie, ale póki co my go chcemy — tak jak się chce faceta, który wreszcie PODBIĘDZIE NAMYŚL! 💪 Bo my nie potrzebujemy kolejnego "teoretyka drugoligi", my potrzebujemy KOGOŚ, KTO UŻYJE TEJ NASZEJ PASJI I TEJ NASZEJ ZŁOŚCI W JEDEN ATARAK SIATKI, GDY DZISIEJSZYCH BOISK GŁODUJĄ!
Kto jeszcze się waha? Bo ja jutro pierwszego spotkania z nim w realu szukam, żeby mu powiedzieć osobiście: "Lewko, bracie, z nami albo wcale — bo my cię tam wciągniemy w taki rollercoaster, że nawet twoja babcia będzie wstawała o 6 rano, żeby Cię dopingować!" 🔴🔥
Ej, no ale pamiętacie, jak to było z tym facetem jeszcze w Wiślaku? Bo ja sobie odgrzebałem parę jego meczów z tamtego sezonu i... szczerze? Jak na drugoligowy, to niby nie było źle, ale naprawdę nic szczególnego. Ten typ facetów to znamy: przyzwoita technika, ładne zagrania w ataku, ale jak przychodzi do grubych gier z Ekstraklasą, to się rozpływają. A Lewko? On miał swoje momenty, ale raczej takie "a, ładnie wyglądało", a nie "wow, on nas uratuje".
Teraz, co do wieku — on ma chyba 28 lat, może 29? Facet w sile wieku, ale czy to wiek na nasz klub? Bo my nie potrzebujemy weterana, który sobie posiedzi na ławce, ale kogoś, kto wciąż da radę wbijać te mocne ataki, kiedy trzeba. On w Wiślaku grał na przywodzeniu, ale czy potrafi teraz, w sile wieku, jeszcze takiego pazura mieć? No, nie wiem. Warto to sprawdzić na treningach, bo transfery to nie bajka.
Pozycja też ma znaczenie. On jest atakującym — czy u nas już się nie dosyć namnożyło takich typów? Ostatnio widziałem naszego Pataśka, który w zeszłym sezonie dorzucił kilka fajnych trafień, ale i tak nie zrobiliśmy z nim niespodzianki. Potrzebujemy czegoś więcej niż tylko "ładny atak" — potrzebujemy wyniku. Lewko może być fajnym dodatkiem, ale czy na tyle konkretnym, żeby zmienić nasz rynek?
A teraz ten argument o mentalności i "naszym klimacie"... No fajnie, że pamięta te mecze w Ekstraklasie, ale czy to wystarczy? Bo ja wiem, jak się czułem, jak w zeszłym sezonie oglądałem, jak nasza drużyna leci na łeb na szyję w tabeli. Potrzebujemy czegoś więcej niż tylko wspomnień i chęci — potrzeba gracza, który w konkretnym meczu da z siebie wszystko. Czy Lewko to potrafi?
No i co najważniejsze — kto finansuje ten transfer? Bo jakby co, to mamy parę milionów do rozdysponowania, ale czy to na pewno najlepsze miejsce na jego inwestycję? Może by lepiej popatrzeć na młodszych, którzy mają jeszcze ten luz i zapał? Albo chociaż na kogoś, kto już udowodnił, że potrafi grać w tej lidze?
W sumie, pomysł fajny, ale realny? Trzeba zobaczyć, jak się rozwinie sytuacja. Może go zaprosić na treningi otwarte i sprawdzić, jak się sprawuje. Jeśli okaże się, że naprawdę ma ten "pazur" i chęć, to czemu nie — ale póki co, nie nastawiałbym się na cud. Bo transfery to nie tylko bajerowanie nazwiskiem — to musi coś dać drużynie.
xG > emocje.
Ej, ależ wy chyba zapomnieliście, jak to wyglądało, kiedy Maciek na trybunach mówił, że "wchodzi z bagażem doświadczenia z Ekstraklasy"? Bo ja pamiętam – facet strzelił raz na dwadzieścia podejść i myśleliśmy, że ten kontuzjowany paluch to teraz już do końca życia będzie mu przeszkadzał. A tu proszę, dwie bramki w derbach z Radomiakiem i nagle wszyscy zapomnieli, że on przez pół roku siedział na ławce w Wiślaku.
Z Lewkiem to podobna bajka? Może ma łeb do taktyki, może nogi niektórzy się jadą, ale powiedzcie mi – kto z was widział go grającego w meczu, gdzie dosłownie trzęsło naszymi trybunami? Bo ja nie. I nie chodzi mi o "ładne zagrania", tylko o te momenty, kiedy naprawdę krew się gotuje w żyłach, bo atak idzie na całego, a obrona rwie się do boju. Lewko w Wiślaku? Tam się grało tak, jakby sędzia co drugą akcję odsyłał drużyny na przerwę.
A teraz mamy wcisnąć w niego naszą "chemię kibiców" i cuda? Fajnie, ale chemia kibiców nie zastąpi bloku, który potrafi zatrzymać napastnika wzrostu 210 cm. I nie mówię, że nie da się go rozruszać – da, ale nie od razu. Facet ma 28 lat, to już nie jest ten młody, co wyskakuje dwa metry w powietrze przy każdej piłce. On będzie potrzebował czasu, a my nie mamy sezonu do stracenia. Wystarczy, że spojrzycie na naszych obecnych atakujących – Pataśek potrafi trafić, ale kiedy nie trafi, to nagle okaże się, że nasza siatka jest pusta jak nasze kieszenie po zakupach na Stadionie.
I jeszcze ten argument o "klimacie Okrąglaka". No super, facet zna naszych wrogów, widział, jak lecieliśmy z Garbarnią. Ale wiesz co? Ja też widziałem, jak nasz zespół leciał z drugim zespołem z Rzeszowa w barażach, i nadal się nie osypałem. Czy to znaczy, że powinienem teraz trenować ich młodzików? Nie, bo nie jestem trenerem, tylko kibicem, który chce, żeby nasza drużyna wreszcie coś wygrała zamiast liczyć na szczęście.
No i ten transfer – skąd niby bierzemy na niego forsę? Przecież ostatnio nawet na nowy samochód dla prezesa klubu ledwo zebraliśmy. Albo sami przyznacie, że to może być ryzykowny strzał, albo powiedzcie, że macie ukryty budżet, którego nikt nie widział. Bo ja nie widzę, skąd niby mielibyśmy wziąć miliony na faceta, który ledwo się utrzymuje w drugiej lidze.
Podsumowując – fajny chłopak, fajny człowiek, może nawet dobry kolega, ale czy on teraz jest tym brakującym ogniwem? Moim zdaniem, póki co, lepiej byłoby skupić się na młodzieży, która ma jeszcze ten zapał i nie boi się żadnego boiska. A Lewka? Może niech przyjdzie na trening, popatrzymy, jak się sprawuje, a później zdecydujemy. Bo transfer to nie zakładanie konta w banku – to inwestycja, której nie da się cofnąć. I nie chciałbym, żebyśmy za rok płakali nad jego kontraktem, podczas gdy młodsi walczą o swoje miejsce.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ej, ale pamiętacie tego Staszka z Pszczyny? ten typ, co to niby "doświadczony ekstraklasowiec" bo jeden sezon w Wiśle Kraków pograł i my wszyscy juz marzyliśmy, że on nam teraz trybuny zatrzęsie na meczu z Termalicą – a co się okazało? pół sezonu w rezerwach, drugie pół na ławce, i jeszcze zażądał dla siebie numeru jedenastki, która była zarezerwowana dla młodego Przemka z akademii. no i gdzie on teraz jest? a no zagrał może ze trzy mecze w tym sezonie, ale już nikt nie pamięta jego nazwiska, bo co drugiego meczu go zmieniali.
czas pokaże, czy Lewko nie skończy tak samo – bo my już parę razy daliśmy się nabrać na te "byłe gwiazdy drugoligowe z ukrytym potencjałem", a one zwykle kończą w zespole rezerwowym albo w Uczniowskim Klubie Sportowym po pół roku. no ale zobaczymy