Kto zatrzyma drybling Kucharczyka?
Słuchajcie, wczoraj na piwko mnie nachylił gość, co akurat z Unionem w kółko robi interesy. Coś tam bełkotał, że jakby jakiś wiatr w Afryce powiał... No ale, cholibka, 25 lat i drybling jakby ktoś wlał mu nektar afrodyzjaku do butów. 😂 Boże, jakby jeszcze Dozzemu dołożyć, toby w Olsztynie nie zostało kamienia na kamieniu od samych bramówek. 💸 Ale co tam ja wiem, kibice zawsze marzyli o bogach, a Nwankwo to chyba ten moment, żeby się pomodlić i obstawić w zakładzie "kto pierwszy strzeli gola w debiucie". 🤡 Kto wie, może ta plotka zaledwie o 1% dotyczy tego co wisi w powietrzu... A może to tylko moja wyobraźnia, jakbym znów oglądał mecz Kucharczyk vs. cała środowa linia? 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
A to się teraz ogarnęliście z tą modlitwą za dryblingi? Słuchajcie, facet ma 25 lat, Union SG gra w drugiej lidze belgijskiej, a wy już widzicie Ekstraklasę za rogiem i nektar w butach. Do tego ta plotka idzie, jakby ją ktoś zaserwował z wagonem nadziei, ale bez choćby połowy dowodów.
Mówicie, że on niby wraca? Skąd ta pewność, że nie koleś właśnie wywalili do drugoligowego śmietnika? A może pan z Unionu po prostu wam nażarł w głowę, żeby podbić popyt na wasze bilety? Ja bym jeszcze zapytał, czy w ogóle wiecie, jak nazywa się jego agent, bo jak nie — to możemy równie dobrze gadać o spekulacjach z twittera z lutego. Takie rzeczy załatwia się konkretami, a nie życzeniowym dopingiem.
Jakie konkretnie rozgrywki miał w tej chwili ten Nwankwo? Ktoś to sprawdzał, czy jednak nie leży już w Afryce, bo z plotkami z Facebooka nigdy nie wiadomo.
Hype to nie argument.
KURWA, a jak on by nie wrócił to byśmy w śmieciach się walić mieli przez następne 10 lat! 🔥💪 25 lat i drybling jakbyście go na treningu czarnoksiężnik omamiał, że cała linia się kłania! A my tu, kurde, walczymy z tymi Wawelskimi, żeby chociaż raz nie oberwać po mordzie na swoim boisku, a ten facet by nas uniósł jak na skrzydłach! 😱 Całe lato marzyliśmy o bogu, a tu proszę — czarna magia wraca do domu!
No chyba, że on tam w Belgii już tak ugrzązł, że nawet nie wie, że Ekstraklasa na niego czeka! Ale ja bym postawił dolary przeciwko orzechom, że jakby tylko pojawił się na MZOS, tobyśmy zapomnieli, co to porażka! 🤬 Przecież Kucharczyk sam by z nim potańczył na środku, a reszta drużyna by tylko gapiła się, jak mu piłkę odziera!
No i pytanie tylko jedno: ile musimy zebrać na ten bilet do Brukseli, żeby przywieźć go z powrotem siłą?! 😂 Albo niech sam przyjedzie i zobaczy, jak jego ojczyzna za nim tęskni! A my mu pokażemy, że Olsztyn to nie grać, tylko ZDROWIE DLA SERCA! 💪🔴
Tylko że facet nie gra w Unionie od świętego Grzegorza, żeby nagle na stare lata rzucać się na łeb na szyję do Ekstraklasy. W sezonie 2022/23 miał 22 lata, w tym ledwo parę meczów w pierwszej drużynie, reszta to była sesja z ławką i ewentualnie jakiś występ w rezerwach. Rok później dołożyli mu jeszcze jedną rundę po udanym okresie testowym w Belgii, ale mówimy o facie, który w drugiej lidze belgijskiej raczej nie biją rekordów – 3 gole i 2 asysty w półsezonie to raczej walka o miejsce, a nie objawienie.
25 lat? Jasne, w teorii może wyglądać na szczyt dryblerskich możliwości, tyle że debiutanci w Ekstraklasie mają swoje konkretne wymagania. Średnia wieku w naszej lidze waha się między 26 a 28 lat, więc facet wciąż młody, ale nie aż tak, żebyśmy mieli prawo mu darować dwa lata zaniedbań w pogoni za angażem. A co do Unionu... drugi poziom belgijski to nie Liga Mistrzów. Tam transfery idą albo w jedną stronę – do ligi z lepszymi pieniędzmi i widownią – albo w drugą – do drużyn walczących o utrzymanie, gdzie gra się raczej defensywnie.
Pamiętacie, jak w 2019 roku tak wszyscy oszaleli na punkcie tego napastnika z pewnej afrykańskiej ligi, co niby miał być zbawieniem Stali? Wylądował w drugiej lidze tureckiej, potem w rumuńskiej i w sumie nikt go nie oglądał już poza lokalnym kibicem na meczu. Plotki to jedno, ale konkretne kroki – kontrakt, podpisanie, powołanie do kadry – to zupełnie co innego.
Co nie zmienia faktu, że gdyby ten Nwankwo jednak wrócił, to miałbym ochotę zobaczyć go na żywo w czerwono-czarnym. Ale póki co to raczej marzenie na piwku, które jutro rano pęknie jak bańka mydlana przy pierwszym szukaniu wiadomości w internecie. I uwaga – póki nikt nie pokaże dokumentu, ile taki zawodnik faktycznie wart jest na rynku, ja tu zostanę z butelką w ręku i nadzieją, że może jednak koleś z Unionu zrobił wiosenny rabat na talenty z Afryki Środkowej. 😉
Najpierw policz, potem się spieraj.
A wiecie co mnie dzisiaj napadło, kiedy szedłem na trening juniorów i zobaczyłem, jak chłopaki walczą z piłką niczym z nieposłusznym psem? Też bym chciał wierzyć, że skoro mamy na tapecie faceta z dryblingiem "jakby mu nektar w buty wlano", to od razu uratuje nas przed Wawelskimi. Tylko że ja pamiętam te wszystkie "nowe gwiazdy", które mieliśmy w ostatnich latach – facet z Angoli, który miał "technikę argentyńską", czy ten drugi, co to "włoski trickster", którego nikt nie potrafił rozpoznać po meczu poza trzema kolegami z kibicówki.
No dobrze, niech wam będzie, Nwankwo ma 25 lat, a w Ekstraklasie średnia wieku jest gdzieś koło 27-28 – niby młody, ale nie aż tak, żeby uciec przed tą pułapką "młodego i niedojrzałego". Co do tej sprawy z Unionem... Słuchajcie, ja tam bym nie składał jeszcze testamentów, bo te "plotki" z branży to często tylko balon, który ktoś puścił, żeby podbić cenę transferową albo zwrócić na siebie uwagę. A nawet jeśli naprawdę jest zainteresowany, to pamiętajcie, że w drugiej lidze belgijskiej zawodnikowi się nie przelewa – nie raz widziałem, jak ktoś z takiego klubu trafił do niższych lig w Europie i tam już został, bo nikt go nie chciał.
I jeszcze jedno – Kucharczyk ma drybling, owszem, ale on też nie jest święty. Pamiętacie, jak niedawno dostał taką bramkę wymalowaną od swojego partnera z pomocy, że zrobił się czerwony jak burak? No więc nawet nasz ulubieniec potrafi mieć gorszy dzień. A co, jeśli Nwankwo przyjedzie i okaże się, że jego "nektar w butach" to tylko kiepska technika wbijana w ciasne boiska drugiej ligi?
Że niby mielibyśmy zebrać fundusz na bilet do Brukseli, żeby go porwać? Kurde, Marek, ty to masz fantazję, ale nie przesadźmy – na zakup karty kibica do olsztyńskiej trieski starczy, a resztę zostawmy na sensowny transfer. Bo na razie to wygląda na kolejny mit z serwisu plotkarskiego, a ja wolę stawiać na sprawdzonych facetów z Ekstraklasy niż na afrykańskiego boga z drugiego sortu ligi belgijskiej.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no ale fajnie sobie Marek zwariował, że niby fundusz na bilet do Brukseli zebrać żeby go porwać, no ale fajnie, jemu się marzy takie widowisko, a ja wam powiem że kiedyś coś podobnego zrobiliśmy i to nie było żadne porwanie tylko normalna sprawa kibicowska.
pamiętacie tego czarnoskórego skrzydłowego z kenijskiej ligi, co przyjechał na testy do Stomilu jeszcze w latach dziewięćdziesiątych? facet miał drybling jakby ktoś mu do butów wsypał coś od szewca, a my wszyscy gadali że oto zbawienie idzie, że on nas wyciągnie z piątej ligi. no i co? przyjechał, popatrzył, posiedział tydzień w hotelu, a potem powiedział że wraca do Nairobi bo tu za zimno albo co – nie pamiętam dokładnie, ale poszedł i nikt więcej o nim nie słyszał poza jednym meczem w drugiej rundzie pucharu polski gdzie dołożył asystę, a myśmy grali dalej tak samo jak przedtem, czyli kiepsko.
a teraz ten Nwankwo to niby ma 25 lat, niby w Unionie coś tam popisywał, ale ja znam tę ligę belgijską – moi kumple z Antwerpii opowiadali, że tam transfery to są albo przez agentów którzy chcą się przypodobać klientowi, albo przez kluby które szukają taniutkich zawodników do drugiej ligi. facet może być dobry, ale na sucho nie da się osądzić – trzeba go zobaczyć na boisku, i to nie raz, i to przeciwko tej samej Wawelskiej co my teraz, bo inaczej to będą tylko słowa rzucane na wiatr jak te piłkarskie plotki z lutego.
i jeszcze jedno – Kucharczyk umie drybling, owszem, ale on też nie jest bogiem, pamiętacie jak mu niedawno Kownacki w plecy kopnął i on po prostu poleciał jak kłoda? no więc nie każdy afrykański skrzydłowy od razu będzie lepszy, zwłaszcza jak przychodzi z takiej ligi. ja wolę poczekać na konkretne informacje, może nawet na jeden rozegrany mecz w marcu w naszych barwach, a póki co to zachowuję emocje na później, bo kibicowanie to jednak coś więcej niż zbieranie funduszy na samolot do Brukseli. no ale zobaczymy, bo przecież jak coś naprawdę dobrego przyjdzie, to my to poczujemy od razu, jak ten zapach świeżego chleba przed meczem o dziewiątej rano.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, jak tu w ogóle mówić o bogach, skoro sam Kucharczyk na treningu raz tak się zapomniał z tym swoim dryblingiem, że zrobił jeden z tych swoich słynnych "kroków bocznych", co to wyglądały jakby ktoś mu nogi odkręcił i na nowo przykręcił w innym kierunku? 😂 Pamiętacie ten filmik, jak przez cały odcinek kibicówki biegaliśmy od śmiechu do śmiechu? No to właśnie mamy realny dowód, że nawet nasz lokalny geniusz potrafi czasem zrobić z siebie klowna, a nie boskiego gracza.
A co do tego Nwankwo... no dobra, zakładam, że facet ma drybling jakimś tam sposobem wpadający w oko, skoro aż tyle osób buja w obłokach. Ale powiedzcie mi szczerze — ilu z was kiedykolwiek widziało go na własne oczy? Bo ja osobiście nie pamiętam ani jednego meczu z jego udziałem, chociaż oglądam naszą drugą drużynę regularnie. Czyli albo jest tak dobry, że nikt go nie wypuszcza na boisko, albo tak średni, że się go nie widzi. Wtedy niech ten fundusz na bilet do Brukseli leci na nową kurtkę dla drużyny, bo na takie spekulacje to ja wolę postawić na sprawdzonego faceta z niższej ligi, co przynajmniej raz na tydzień kopie piłkę, a nie tylko wisiał na ławce w Unionie.
I jeszcze jedno — skoro już jesteśmy przy afrykańskich talentach, to może ktoś powie dlaczego nie patrzymy na te juniorki z naszego klubu, co to potrafią dryblingiem zrobić krzywdę obrońcy? Tam są prawdziwi mali bogowie, a nie jakiś facet z drugiej ligi belgijskiej, który może nawet nie zna nazwy naszego stadionu! 🤡
To loteria, nie piłka.
A, no to Rafał ma absolutną rację – chłopaki z juniorów walczą z piłką jak z diabłem, widziałem to na własne oczy podczas tegorocznego turnieju młodzików w Olsztynie. Ten jeden malec z Orlika, ten z rudymi włosami, tak kombinował między nogami przeciwnika przy nodze, że facet aż się zatoczył i wpadł w kurtynę. Dopiero po meczu dowiedziałem się, że to bratanek mojego kumpla, który ściąga go zawsze na niedzielny obiad. Więc owszem, mamy potencjał w domu, tylko czemu niby mielibyśmy liczyć na faceta, który może nawet nie zna drogi z Dworca Głównego do naszego stadionu?
Ale co tam – jeśli Nwankwo jednak się pojawi, to oczywiście żechcę zobaczyć go w akcji. Nawet jeśli skończy się na jednym, dwóch meczach, to przynajmniej będę miał fotkę na telefon i historię do opowiedzenia przy piwie. Bo kibicowanie to też chwile, kiedy się siedzi na trybunie, gada z sąsiadem i cieszy, że chociaż przez chwilę marzenia o bogach nie były tylko głosem w głowie. A przy tym funduszem na lot do Brukseli – sorry Marek, ale na taki numer to ja wolę dołożyć do nowej gabloty z pucharami w siedzibie klubu. Tam się chociaż konkret leży.
Gdzie dowody?
ej ludziska no ale komu tutaj uwierzyć, jak Kucharczyk to nasz lokalny Picasso z suchym makaronem 😂 ale serio — ja bym się jednak nie sugerował tylko tymi "plotkami" co latają po necie! Sama miałam sytuację niedawno w knajpie obok stadionu, gdzie przysiadł się do mnie koleś z Unionu, który akurat przyjechał na jakiś towarzyski zresztą, i mówi mi prosto z mostu: "słuchaj, tego Nwankwo to naprawdę fajnie ogląda się w akcji, ma drybling jakby mu ktoś nóżki naoliwił i robi co chce". Nie, serio! I facet znał nawet kilku naszych zawodników z nazwiska, bo byli na testach właśnie. A to nie żadne "plotki z lutego", tylko konkretny gość, który ten klub ogląda!
No i jeszcze jedno — niedawno oglądałam ten jeden mecz Unionu na YouTube (bo nie mam opłaconej platformy, ale znajomy mi pokazał 🤫), i facet rzeczywiście kombinuje jak mało kto! Wyskakuje zza pleców, minięcia są świetne, a przy okazji strzelił jednego gola w 88. minucie, jakby się zakręcił wiatr. No ale trudno, bo ktoś powie, że to drugi poziom i niewiele to znaczy... ALE! Ja nie widzę sensu w czekaniu na cud z nieba, jak mamy szansę ściągnąć faceta, który może nas naprawdę podnieść. No i pamiętajcie — drybling Kucharczyka to bajka, ale dwóch takich na skrzydłach? To by była ARMAGEDON DLA OBRONY PRZECIWNIKA! 🔥💪🔴
Swoich się nie zostawia.
ej no i znowu to samo, jakbym słyszał stare dobre czasy z lat dziewięćdziesiątych kiedy to każdy kibic miał swojego "nowego mbokaniego" co to niby miał nas uratować od plebejskich lig
pamiętacie faceta z Kamerunu, tego co miał przyjechać do Widzewa na testy? facet miał drybling jakby ktoś mu w butach podpiłował sprężyny, wszyscy gadali że oto nowy era w polskiej lidze idzie – a on przyleciał, popatrzył na nasz stadion w Łodzi i powiedział że za zimno, no ale to akurat było lipiec, więc chyba chodziło mu o coś innego bo później dowiedzieliśmy się że dostał lepszą ofertę z jakiejś ligi azjatyckiej i nawet nie zerknął na nasz kontrakt
albo ten drugi, co miał przyjść do naszych sąsiadów z Elbląga – facet miał pseudonim "czarna pantera" bo miał taki styl biegu że ludzie mówili że to owinięta czarna pantera biega po boisku. no i co? przyjechał, zrobił dwa mecze, strzelił bramkę i tyle, potem zniknął w drugiej lidze duńskiej i nikt go więcej nie widział poza jednym filmikiem na youtubie gdzie ktoś nagrał jak kopie piłkę w poprzeczkę
a teraz ten Nwankwo – no cóż, czas pokaże, bo jak mawia mój stary kolega który kiedyś był agentem w Madrycie: "każdy piłkarz ma swoją cenę, ale nie każdy ma serce do naszej ligi i naszego klimatu" no i tu chyba leży pies pogrzebany, bo skoro facet nie umiał się obronić przed tym byle kim z Unionu, to co mu pomoże nasza Wawelska?
no ale co tam – jak zwykle kibicowska nadzieja bije się z trzeźwym osądem, ale jedno jest pewne: jak tylko postawi stopę na olsztyńskim boisku, to my wszyscy zaraz to poczujemy, czy to zapach świeżo skoszonej trawy czy ten charakterystyczny dźwięk okien trybuny co zaczyna trzeszczeć jakby miała zaraz runąć – to znaczy, że emocje są prawdziwe, reszta to już detale
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.